mam dziewczyny mam problem otóż to mam męża i 3 letniego synka obecnie mieszka z ojcem ja mieszkam 50 kilometrów od miejsca zamieszkania mojego dziecka .nie ze go tam zostawilam tylko syn mial do niego pojechac na 3 dni i do tej pory syna mi nie oddal.tóż chodzi że mąż chce odebrać mi prawa rodzicielskie i się ze mną rozwieść bo znalazłem nowego partnerai chce odebrać mi dziecko bo powiedział że prawami na pewno odbierze a prawda jest taka że ja od trzech lat cały czas z dzieckiem siedział w domu nigdy dziecka nie uderzyłam dbalam o jego dobro nie spożywa alkoholu nie biorę narkotyków. mąż strasznie dużo spożywa alkoholu i mam takie pytanie czy mogą odebrać mi dziecko i zeby to został ojcem.mąż po każdym wypiciu alkoholu strasznie agresywny wobec mnie wyzywa mnie traktuje jak powietrze zdarzyło mu się że dwa razy uderzył powiedzcie mi dziewczyny czy matce normalnej mogą odebrać dziecko ja obecnie pracuje wynajmuje mieszkanie proszę pomóżcie mi co ja mam teraz zrobić. Z me ze wogole od 2 lat wogole się nie układało. Nie gdy z dzieckiem na dwór nie wychodzić chociaż to prosiłam nie raz proszę dotarcie mi
1 2015-08-20 19:40:29 Ostatnio edytowany przez beata1992 (2015-08-20 20:47:06)
Podobne tematy
Aaa
Strasznie to chaotyczne... Ale staram się zrozumieć, że to emocje...
Dalej nie rozumie czemu dziecko nie mieszka z Tobą? Rozumie, że praca, ale dzieli Was 50 km. I z tego co piszesz układasz sobie życie z kimś innym. Może mąż o to ma pretensje? Masz chyba pełnię władz rodzicielskich?
Jeśli nie chcesz być z mężem, to wniosek o rozwód, ustalenie opieki nad dzieckiem. To na początek.
Dziwię Ci się, że po tych 3 dniach nie pojechałaś z policją po dziecko.
Mąż może ten fakt wykorzystać i wierz mi, na pewno to zrobi.
5 2015-08-21 10:13:47 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-08-21 10:18:32)
Ja nie mogę pojąć. Skoro ...
....mąż strasznie dużo spożywa alkoholu
....po każdym wypiciu alkoholu strasznie agresywny wobec mnie wyzywa mnie traktuje jak powietrze
... zdarzyło mu się że dwa razy uderzył
... ze wogole od 2 lat wogole się nie układało.
... Nie gdy z dzieckiem na dwór nie wychodzić chociaż to prosiłam nie raz proszę dotarcie mi...
nie wzięłas rozwodu ? Miała byś pewny rozwód z orzekaniem winy, a także dziecko przy sobie.
Ty jednak napisałaś, że mimo tego OGROMU CIERPIENIA ...
... znalazłem nowego partnera...
Dlaczego ?
Gdybyś odeszła od niego przed zdradą bym Ci przyklasnął.
Teraz wg mnie tłumaczenia są żenujące i wyglądają na próbę wybielenia swojej NIESKAZITELNEJ osoby.
Dziwię Ci się, że po tych 3 dniach nie pojechałaś z policją po dziecko....
Właśnie !
Powinien być 3 dni, a został u ojca ile ?
Czy nie było tak, że trochę się z kochankiem zagalopowałaś i przypomniałaś sobie teraz o dziecku ? Nie wiem czemu ale odnoszę wrażenie, że dobro dziecka ma drugoplanowe znaczenie dla Ciebie ?
Ja się wyprowadzilam od męża i jego rodziców A maz był w ten czas zagranicą jak się wyprowadzilam.I po mnie jej wyprowace po 6 dniach dniach maz przyjechał o dziecko bo chciał to zabrać na weekend D siebie i mnie Al mi to odwieść
A z tego wszystkiego podpisałam z nerwów Pismo ze do sprawy dziecko ma być u męża i moge się z nim widywac od poniedziaku do niedzieli do godziny 20 .... to bylo wszystko w nerwach i jego rodzice i moi dziadkowie przy tym wdxystkim byli i kazali mi sie podpisac zaluje ze to podpisalam a to byl papuer od adwokata jego
Dziwię Ci się, że po tych 3 dniach nie pojechałaś z policją po dziecko.
Mąż może ten fakt wykorzystać i wierz mi, na pewno to zrobi.
Jesli nie ma rozwodu i postanowienia sądu co do praw i opieki nad dzieckiem,to ojciec ma takie same prawa jak autorka i policja nic "na gębę" nie zadziała.
Trzeba mysleć najpierw głową.(to do autorki)
Maz nawet dziecka mi nie da na kilka dni żebym z nim czas spędziłam dla niego nawet jest ciężko żebym z nim przez telefon porozmawiala ....Nie wiem co robić boję się ze prawa mi odbierze A ja dziecko tak bardzo kocham ze bym życie od niego oddała. To ja cały czas o jego dobra dałam na spacery chodziłam karmiła wszystko dla dziecka robiłam A maz wołał pic i wychodzić z kolegami albo po 3 dniach do domu wracać A teraz jak od niego oddeszam to tatusia zgrywa wielkiego
A jak ma pismo od adwokata? Które dopisała w nerwach
Cynicznahipo napisał/a:Dziwię Ci się, że po tych 3 dniach nie pojechałaś z policją po dziecko.
Mąż może ten fakt wykorzystać i wierz mi, na pewno to zrobi.Jesli nie ma rozwodu i postanowienia sądu co do praw i opieki nad dzieckiem,to ojciec ma takie same prawa jak autorka i policja nic "na gębę" nie zadziała.
Trzeba mysleć najpierw głową.(to do autorki)
Tak, ale też nie ma prawa do przetrzymywania dziecka. Miał zabrać na weekend i odstawić do domu.
Dlatego ja bym pojechała do niego z policją.
Ale to i tak nie ma znaczenia, skoro Autorka podpisała papier, że do sprawy dziecko zostaje u ojca.
Autorko, nikogo nie będzie obchodziło, że to w nerwach podpisałaś. Dla sądu będzie jasne, że nie interesowałaś się dzieckiem.
Po jaką cholere podpisywałas te papiery ?
Nie jestem w stanie tego zrozumieć. Nerwy nerwami ale tu chodzi o Twoje dziecko. Nigdy w życiu bym stamtąd nie wyszła bez dziecka. Tym bardziej, że piszesz ,że mąż nadużywa alkoholu. Jedyne co teraz możesz zrobić to utrzymywać z dzieckiem stały kontakt. Najlepiej codziennie. Po drugie zebrać dowody na to, że mąż ma problem z alkoholem i źle zajmuje się małym. Jakieś zeznania świadków? Jest ktoś kto może potwierdzić Twoją wersję? Póki co on jest góra bo zgodzilas sie aby dziecko zostało z nim. A to już jest conajmniej dziwne.
Nie wiem jakim jestes człowiekiem ,ani jaki jest twój mąż,nie orientuje się też jaką moc prawną ma podpisane przez ciebie pismo.
Weszliście obydwoje na najgorszą z możliwych ścieżek,rozgrywanie swoich spraw kosztem dziecka, wciągacie go w swoje brudy.
Ty masz kochanka i naturalne,że mąż jest teraz najgorszy,ale spójrz na siebie jego oczami.
Szarpcie się o meble ,samochód ,czy co tam macie,ale jesli zostało wam trochę oleju w głowie to sie dogadajcie co do dziecka i oszczędżcie go.
14 2015-08-21 12:57:59 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-08-21 13:04:00)
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem ... oni przyjechali do Ciebie byś podpisała ?
Jesli tak, czy gdy przyjechali byłaś sama czy był tez kochanek ?
moi dziadkowie przy tym wdxystkim byli i kazali mi sie podpisac
To, że Twoja rodzina uważa, że lepiej by było przy ojcu wg mnie jest ważne w tym wszystkim.
Ja nie wyobrażam sobie żadnego poziomu nerwów czy adrenaliny by coś takiego podpisać. Sorry ale jedyne co przychodzi mi do głowy to były za tym mocne argumenty lub (jak mawiał poeta
) podpisać
"by się wszyscy pie...lili,
mam ważniejsze sprawy w tej chwili"
Ja byłam tam żeby się z dzieckiem spotkać
I mam pytanie E czy normalnej mące mogą zebrać prawa nie uje nie biorę narkotyków cały czas się dzieckiem zajmowałem wszędzie z dzieckiem chodziłam jeździłam po szpitalach chodziłam A Maz miał to wszystko w dupie
17 2015-08-21 13:07:04 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-08-21 13:08:00)
a jak to uzasadniali ?
Praw rodzicielskich bez powodu odebrać nie mogą
No właśnie ja jestem dobra matka ... tylko ze maz mnie straszy poprostu ze mi odbierze A nic na mnie nie ma to on ma kartoteki na polici
No właśnie ja jestem dobra matka ... tylko ze maz mnie straszy poprostu ze mi odbierze A nic na mnie nie ma to on ma kartoteki na polici
Sorry, ja w to nie wierzę. Puściłaś dzieciaka do ojca alkoholika, który ma kartotekę, nie próbowałaś go stamtąd odebrać, a potem podpisałaś papier, że do sprawy dziecko zostaje z ojcem?
Albo kłamiesz, albo masz inteligencję ameby. SORRY.
Sorry ja miałam pewność ze maz mi dziecko dowiezie po 3 dniach Ale do tego nie doszło..M jestem ciekawa tak by was tak zastraszali jak mnie nie jesteście w też sytuacji to jest ciężkie naprawde
21 2015-08-21 14:06:44 Ostatnio edytowany przez bullet (2015-08-21 14:07:21)
Beata, weź się qfa otrząśnij. Pisz składnie bo niewiele można zrozumieć.
Co znaczy "zastraszają" ?
Jak argumentowali to byś podpisała dokument ?
Ojciec pijak, awanturnik, od którego z tego powodu odeszłaś z dzieckiem by je chronić i nagle on przyjeżdża po dziecko, a Ty cudownie robisz się wspaniałomyślna ?
To się nie trzyma kupy. Ja sadzę, ze coś się wtedy stało, ze on postanowił tak zrobić. Tym bardziej, ze Twoja rodzina jest przeciwko Tobie.
Albo coś niewygodnego przemilczasz albo ja mało qmaty jestem
Zastraszyli Cię i oddałaś DZIECKO do ojca alkoholika z ee... kartoteką? Współczuję mu takiej matki.
Moim zdaniem nie mówisz nam wszystkiego.
Wszystko mówię co jest możliwe.
No wlasnie mnie też jakoś się to wszystko nie układa w logiczną całość.
Odeszłaś od męża alkoholika, który w dodatku bywa agresywny a zgodzilas się, żeby dziecko z nim zostało? Hmm...dziwne to wszystko. Albo ściemniasz z tym jego piciem albo sama masz więcej za uszami. Nie ma dla mnie logicznego wytłumaczenia, że zostawiłaś tam dziecko.
Sama jestem matką i nie ma takiej siły, żeby ktoś odebrał mi dzieci. Predzej bym umarła niż na to pozwoliła
No wlasnie mnie też jakoś się to wszystko nie układa w logiczną całość.
Odeszłaś od męża alkoholika, który w dodatku bywa agresywny a zgodzilas się, żeby dziecko z nim zostało? Hmm...dziwne to wszystko. Albo ściemniasz z tym jego piciem albo sama masz więcej za uszami. Nie ma dla mnie logicznego wytłumaczenia, że zostawiłaś tam dziecko.
Sama jestem matką i nie ma takiej siły, żeby ktoś odebrał mi dzieci. Predzej bym umarła niż na to pozwoliła
Pewnie,że ściemnia...
Która normalna matka oddałaby w opiekę dziecko alkoholikowi,nie mając nad tym żadnej kontroli?Żadna...
Optuję,że autorka zdjęła majtki i tak się zagalopowała,że było jej to na rękę i tyle.Teraz szuka obrony,wieszając psy na ojcu dziecka.Poza tym,jaki papier podpisała?I to jeszcze za rzekomą namową własnych rodziców.Coś jest na rzeczy.
Do autorki...tego bełkotu czytać nie można,mam wrażenie,że to Ty jesteś na "bani" jak to piszesz.
O ile to pisanie nieskładne wynika jedynie z używania np telefonu ze słownikiem, to Beata musisz wiedzieć, że wbrew temu co się pisze nie ma takich przepisów, które małe dziecko nakazują pozostawić przy matce. To, że często tak się dzieje jest wynikiem tego, że ojcowie nie występują o powierzenie im władzy rodzicielskiej, zagubili gdzieś po drodze relacje z dziećmi bądź nie chcą albo nie mają warunków sprawowania opieki nad dzieckiem. Ojciec ma takie same prawa jak matka. Piszesz, że zabrałaś dziecko ze sobą odchodząc z domu do kochanka. Potem je zawiozłaś mężowi, nie chciał go już oddać, tylko zaoferował codzienne kontakty z dzieckiem w jego (dziecka) domu. Ty się zgodziłaś, do tego na piśmie, w obecności świadków i to nie tylko z rodziny męża. Taki dokument sam w sobie nie oznacza jeszcze, że dziecko zostanie przy mężu, ale pośrednio przemawia przeciwko Tobie, bo oznacza, że jednak mąż był dla Ciebie ojcem godnym zaufania a nie awanturnikiem - alkoholikiem.Jak dojdzie do sprawy rozwodowej czy innej dotyczącej władzy rodzicielskiej nad dzieckiem to wszystkie okoliczności będą badane. Jak wykażesz to co piszesz, że mąż - alkoholik, z kartoteką na policji (o co chodzi?, niebieska karta, czy przestępca), że jego rodzina to patologia, mafia, zastraszająca, a Twoi dziadkowie siedzą im w kieszeni albo w inny sposób są z nimi powiązani, to istnieje szansa, że dziecko będzie z Tobą. Z drugiej strony też musisz wykazać, w jakie warunki dziecko zabierasz, czy kochanek nie jest większą patologią niż mąż, że Ty faktycznie prawidłowo dbasz o wychowanie i rozwój dziecka, jesteś odpowiedzialna. Nie ważne co Ty czujesz do dziecka, ważne które z Was daje lepsze gwarancje właściwej opieki nad dzieckiem. Sama przemyśl, czy tak naprawdę, synowi nie będzie lepiej w domu, w którym się wychował, z ojcem, dziadkami. Bo to co piszesz jakoś się kupy nie trzyma. Za dużo niewiadomych i sprzeczności.
I jak sprawa się skończyła? Ja jestem właśnie w trakcie rozwodu. Na początku miało być bez orzekania, ale mąż zmienił zdanie. Ja nie jestem winna rozpadu małżeństwa i nie pozwole sobie w kasze dmuchać. Ślub w Warszawie braliśmy więc w Warszawie rozwód. Ciągnie się to już jakiś czas. Od 2 rozprawy mam prawnika bo nerwowo nie wytrzymywałam poza tym za dużo jak na mnie jedą. Mecenas Grześkowiak cały czas mówi żebym sie nie martwiła, bo sprwa jest do wygrania dla nas i mąż nie ma praktycznie szans. Przynajmniej sprawami papierkowymi się nie muszę martwić i w sądzie wiem że mam kogoś kto panuje nad sytuacja w stu procentach. Chce żeby już było po wszystkim. Nikomu nie życze rozwod. Przepraszam ze tak chaotycznie