netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

bliska relacja opadlo mi wszystko...;(

7 odpowiedzi3 100 wyświetleńzałożony przez nashia, 20.08.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » bliska relacja opadlo mi wszystko...;(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

1 Ostatnio edytowany przez nashia (2015-08-20 18:50:19)

Temat: bliska relacja opadlo mi wszystko...;(

Witajcie.

Muszę sie podzielic tym co mnie ostatnio spotkało bo już nie wyrabiam. Do dzisiaj nie moge pojąc jak bardzo ludzie potrafia się
nie zrozumiec. Mialam taka kolezake poznalysmy sie na studiach. Potem  byla przerwa i znowu się spotkalysmy jakos w zyciu. Wspieralysmy spotkalysmy
w momencie, w ktorym obie bylysmy bez pracy po pralu latach walki ona  koncu dostala stala prace Ja mialam straszne doly jakas depreche czy jak to znawacjestem troche malkontentem i tez  za duzo mowie o tym "cieniu"
No za duzo malguje to samo itd. ale do sedna.  Spotykalysmy sie  prawie raz w  tygodniu okolo trzech lat jakos. czesto pisalysmy
ona nawet ze mna plakala niby jak widziala  w jakim zlym stanie jestem,chciala mi pomoc i pomagala  w snesie jak cos wiedziala o pracy to  moglam sie jej podjac ale  sie nei podejmwalam bo ( ona wie czemu ) ale jej zawsze mowilam,ze to niejest
absolutnie w nia kierowane czy na  zlosc robione i ze ja jejj jestem brdzo wdzieczna za jejj pomoc. W kazydm badz razie tak to sie jakos toczylo niby fanei tu mi  jakie preznety przynosila.  to co miala.  ja tez  ile moglam tyle pomagalam dawalam mojego
ugoscilam ja zawsze jak przychdzila po pray, zrobilam obiad co mialam to dalam. Bardzo sie przywiazala do niej  zaczelam troche jak siostre traktowac chociaz ona ogolnie  dystans jakis tam  niby lubi trzymac,ale zacowywala sie nie jak taka zwykla kolenka a ktos blizzy,nie wiem moze tak ajest
ludzie czesto o niej mowia przyjaciolka chociz zona ich za takich nei uwaza. ale ma duzo znajomych,ludzie ją lubią. W kazdymr azie potraila przychodzic do mnie
i  mowic cos na kogos tam  z rodziny czy  szwagierke z ktora rzekomo tak byla blisko, czy przyjaciolke czy cos tam... ale  ja jestem taka,ze u mnei jak na spodwiedzi ja nic nie przekazuje. No  i nagle jakos zaczelo byc dziwnie. pare miesiecy  temu zaczela byc nieprzyjemna jakas. nie wiem dziwna,zawsze lubila z mna pisac jak cos mowilam to zaprzeczala, mowila,ze lubi jak pisze i mam pisac
i nagle  napisala do mnie,ze ona ma swoich znajomych i swoje problemy. jak mi to napisala... to  malo nie spadlam z krzesla. Zzucilami jakbym ja ja w jakis sposb ograniczala chyba w kontatach z innymi co jest WIERUTNA bzdura!!! Ja nigdy jej nie bronilam,nie mowiłam, że nie ma sie  zkims spoykac mam 28 lat i rozumiem,ze ma meza i prac e itd. zawsze tez jej wysluchiwalam jak cos mowila
potem jej odpisalam ,ze  nigdy w zyciu jej takeigo czegos nei powiedzialam i ze chyba zuelnei  sie nei zrozumialysmy i  zycze powodzenia. Myslalam,ze jakkolwiek si eodniesie a ta nic. Naisalam jej tydzine pozniej czy  ten brakt
odpowiedzi to  jest odpowiedz? a ona,ze ja przeciez wszystko napisalam wiec nie rozumie co miala mi odpisac. Potem ja w  zonku i cos pisze do niej,ze ok bylam troche zla ale mi przeszlo i ze mi na niej zalezy  ze ogolnie  to ja jak siostre trakuje jest mi bliska.. ze nie chcialabym konca tej znajomosci it.d to sie   nagle mi wyjechala z jakimis tekstam ze jaki szantaz  emocjonalny stosuje taaak * jak napisalam,ze to jak to ja jej mowie o problemach zwierzam sie a ona tak sobei odchodzi jakby nigdy nic itd- no chyba normalne ze si etak poczualam ;/) i ze ona nie widzi tej relacji tak głęboko -_-
i td ze sie przywiazalam..a ona jakos tak na mnie naskakiwala ciagle ; co bym nei napislaa to zle.. potem nagle cos przestaa sie  odzywac do mnie.. cos tam mowila,ze si emoze za mnie pomdlic jak cos,ze chciala mi pomco a ja nei chcialam ;///// ( a c to jakis przymus czy co..;/) ze jej granice zostaly przkeroczone, ze ja ta  znajomsoc obciaza od paru miesiecy ( NO CUDOWNIE,ze mi cos powiedziala!!!!) a rzkeomo bya taka ze na szczera..;/
no i cos tam jeszcze.potem milczenie jak cos pisalam juz sie nie odzywala i napisalam do neij po paru dniach bo jakos strasznie emocjonalnie to przezylam o tych znajomych i o tym,ze napisala,ze jestem zwykla kolezanka,ze niby rozumie ze si eobruszylam( ale chyba w ogole ob o jakas laske odczulam po tych tekstach)
no i pisalam tam: ze  nie wiem jak okreslic  to w jaki sposb mnie potraktowala, ze czemu mi nic nie powiedziala wczesniej,ze czuje sie jak oszukany glupek ;/ ze po co to wszystko bylo w takim razie... ;/ przychodzenie spotkania,rozmowy...:( bardzo mi bylo przykro, obie jestesmy wierzace wiec cos tam nawiazalam,ze przeciez Jezus chce pokoju i ja tez z nia sie nie chce klocic czy cos.. ze mi bardzo zalezy na niej itd... i wiecie co ona mi odpisala...
ZE CZUJE SIE ATAKOWANA I OSACZONA!!!!!!!!!!!!!!! I ze jest jeszcze pewniejszaza tego co pisala, i dla niej to koniec i mam to uszanowac. a ja PADLAM. po rpostu padlam i nei bylam w stanie nic wiecje napisac po dluuuugim emailu jaki jej wyslama z tym wyzej oczywiscie tu jest okrojony w tresc byl  bardzo dlugi. napisalam wiec juz tylko,ze nie wiem gdzie ja ją atakuje,ze pisze ze mi  zalezy...i ze milo bylo ja poznac. i juz sie nie odezwala. Ja naprae nie wiem czy ja jestem debilem czy  ona jest  typowa blondynka, i nei dosc,ze zerwala zze mna kontakt to chyba tez obrobila mi tylek bo szwagierka ktora ze man gadala zawsze ostatnio widzac mnei w autobusie udawala,ze mnei nie widzi. Ona jest rok starsza ode nie, ja mam 28 lat
i z calym szacunkiem nawte jesli ja obciazalam bo w kolko walkowalam to samo i moje doly to tez nei bylam do cholery egoistka!!! Tez pomagalam jak umialam, dawalam co moglam, lubie wspierac ludzie gdy czegos potrzebuja ale nie zalsuzylam sobei na  zrywanie ze mna emailem!!! Jets mi straszni e przykro bo nei dosc,ze to to w ciagu tego samego tygodnia  jeszcze zostawila mnie moja przyjaciolka byla,ale to jzu pozniej dopisze. Naprawde trzylam a znimi dwiema najblizej  calymi dniamia plaklalam i nie moglam nic jesc ale tej moje rpzyjaciolki to nawte nei obcodzilo bo mi nei odpisala ja jej to  napisalam. ale to jzu  o innej opowiesc. ta o ktorej tutaj pisze dla mnie nie jest w tym moenci ani osoba dojrzala ani szczera bo nie rozumiem calej te sytuacji jak nagle to ktos kogo lubie mie osacza i zrywam z nia znajomosc!!
skoro pisala duzo wiadomosci itd i wydawaloo sie,ze sprawia jej to przyjemnosc trzeba bylo mi mowic wczesniej ze wcale tak za mna nie rpzepada przez jeczenie itd a nie robic  mi cos takiego tak sie nie zachowuja dojrzali ludzie. Uwazala sie za szczera? wiec gdzie ta szczerosc ?? chcialam jak dorosli ludzie usiasc pogadac co sie wlsciwie stalo dlaczego tak pytam czy juz sie nie spotkamy zeby normalnei pormzaiac przy piwie cos tam a ona ze juz wszystko napisala, i nie zamierza na ten temat dyskutowac. Dawno nic we mnie tak nie uderzylo czuje sie jak jakis paziu, jak oszukany glupek dokladnie tak jak napisalam jej w emailu,albo ona jest przerwazliwona na swoim tle albo nieszczera. Nie rozumie jak tak mozna zrobic i zrywac  znajomosc : przeciez ja nie chcialam jejk rzywdy zrobic zadnj emailem a jedynei wyrazilam to co mnei boli czy tak do cholery koncza znajomosc dorosli ludzie? mamw razenie ze to by tylko pretekst,ze ja od siebie uwolnilam. Nie licze jaj ani te drugiej  nwet jak tam byłam winna takiego bolu jaki przezylam kilka miesiecy po tym szystkim. naprawde moze i ejstem marudna upierdliwa czy nie wiem jaka tam,ale mam tez dobre cechy i czuje sie potraktowana jak jakas scierka od podlogi nie chce mi sie wierzyc,ze ktostaki ciuciuc usmiechniety, bogobojny nagle wystawia mi tak dupe. Moze ja jestem jakism debilem bo  takie potworne rzeczy jej napisalam???? Brak mi slow na to wszystko plakac mi sie chce na sama mysl, ja naprawde sie przywiazuje do ludzi, ni mam prawa juz nic powiedziec...dla mnie to ogromny cios a po nich chyba splywa jak po kaczce i czuja sie wolne. naprawde smierdzi mi to wszystko. Imprezy  super duchowo porozumienie i co nagle nei w dupe kopie bo mam jakies problemy bo  jestem taa czy inna o n za duzo  mowilam to moja wina ze ciagle gada o tym co mnie boli,ale ja nawet sie  z nia nigdy jakos nie klocilam a tu raz napisalam cos co mysle i nagle koniec... jakas masakra. Moze ja mam jakis niski poziom IQ. To wszystko i tak w ogromy skrocie. Jak to jest e ludziom nie jest zal...:( po co mowia,ze jestem wazna a potem nagle ledwo kolezanka............. zalilam sie przeciez jej ze zostawila mnie moja przyjaciolkma kiedys  o pretensje to raz, ale ze moimi problami juz byla przytloczona...a zrobila to samo ;/ brak mi slow.

2

Odp: bliska relacja opadlo mi wszystko...;(

Trudno jest na podstawie Twojego postu osądzać Twoją koleżankę i Ciebie. Możliwe, że w pewnym momencie Twoje problemy zaczęły ją przytłaczać, może też miała sporo swoich, i dlatego postanowiła się od Ciebie odciąć. A może próbowała Ci pomóc, a Ty nie chciałaś skorzystać z tej pomocy, jak z tą pracą, i to ją zniechęciło. Piszesz, że jeszcze jedna przyjaciółka Cię opuściła, czy wiesz dlaczego? Czy może być jakiś wspólny powód?

3

Odp: bliska relacja opadlo mi wszystko...;(
takiwiatr napisał/a:

Trudno jest na podstawie Twojego postu osądzać Twoją koleżankę i Ciebie. Możliwe, że w pewnym momencie Twoje problemy zaczęły ją przytłaczać, może też miała sporo swoich, i dlatego postanowiła się od Ciebie odciąć. A może próbowała Ci pomóc, a Ty nie chciałaś skorzystać z tej pomocy, jak z tą pracą, i to ją zniechęciło. Piszesz, że jeszcze jedna przyjaciółka Cię opuściła, czy wiesz dlaczego? Czy może być jakiś wspólny powód?

czy nie mogla i powiedziec w cztery oczy,ze wcale nie jest  tak jak mi odpisuje? Bo nie jest? Czy ktos komu zalezy na Tobie nagle owraca sie zupelnie od Ciebie? Przez email na ktory mam wrazenie tylko czekal o do drugiej to  troche inna sytuacja ale  to,ze jakos tam bywam meczaca to  mianownik tez,aczkowloiek tam trche inna sytuacja byla,pozniej opisze. Poki co zastanawiam sie jak tak mozna zrobic, zachowala sie jakby byla wielce obrazona. To jest chore. Mogly i ja zniechcec,ale zawsze jej mowilam ze to nie jest kierowane jakos wobec niej czy cos. Ona nawet nie wie jaki bol mi sprawila swoim zachoaniem nigdy nie byla wobec mnie taka zimna, skoro ktos udaje wyrozumialego to lepiej niech spada niz  robi mi  wode z mozgu i nagle z dnia na dzien kaze  spadac... sad

4

Odp: bliska relacja opadlo mi wszystko...;(

To nie była Twoja przyjaciółka... Byłaś jej potrzebna na pewnym etapie jej życia, teraz nie jestes, więc się odcina. Nie ma sensu do niej pisać i prosić o wyjaśnienia, przecież nie będziesz błagała, by łaskawie rozpatrzyła Twoją prośbę o spotkanie. Czasem tak się zdarza, ludzie nas zawodzą i zawiodą nie raz, ale znajdą się i tacy, którzy są warci naszego zaufania, czas pokaże smile Trzymaj się i nie martw się tak, zdecydowana częśc moich znajomych też okazała się do bani, tak bywa...

5

Odp: bliska relacja opadlo mi wszystko...;(

Nie będę cie dolowac.ale...
Na drugi raz nie bądź skupiona na jednej osobie bo to męczące.bo ta osoba odejdzie. Ma zajecie albo ma męża.ja nie mam czasu a nie pracuje.mam dziecko i pol godz rozmowy przez tel to juz dość.gdyby ktoś wymagał wyłączności albo zasypywal SMS to bym zwiala.
Tez tak jak ty kochalam i poswiecalam się.a one miały mnie w dupie.szkoda czasu.często wspólne interesy i czas spędzony razem ludzi łączą.
Musisz zacząć organizować czas sama.

6

Odp: bliska relacja opadlo mi wszystko...;(
nokiaaa napisał/a:

Nie będę cie dolowac.ale...
Na drugi raz nie bądź skupiona na jednej osobie bo to męczące.bo ta osoba odejdzie. Ma zajecie albo ma męża.ja nie mam czasu a nie pracuje.mam dziecko i pol godz rozmowy przez tel to juz dość.gdyby ktoś wymagał wyłączności albo zasypywal SMS to bym zwiala.
Tez tak jak ty kochalam i poswiecalam się.a one miały mnie w dupie.szkoda czasu.często wspólne interesy i czas spędzony razem ludzi łączą.
Musisz zacząć organizować czas sama.

Ludu tongue
ale ja jej nei chcialam na wyłacznosc!!!!!!!!!!! Skoro sama sie zgadzala na pene formy o to niech mi nie pokazuje ,ze jest jej dbrze, a nagle wyrywa jak FILIp z Konopi!!!! ze jest obciazona!!!!!!!!!!!!!!! wkurza mnei to do cholery jasnej. JA TEZ MAM UCZUCIA. a nie bo nie i nara i zadnj dyskusji!! szystko se da jak sie chce a nei rpzez emiale takei zreczy rozwiazuje do cholery jasnej czy ja jestem  jakims betonem bez uczuc tym bardziej wieziala jak nei emocje zalewaja,ze wszystko przzywam to mnie w dupe kopnela!  Co to znaczy ze ktos cie mial w  dupie a co robilas? Owszem ja jeczalam i maudzilam,ale to sie wszystko inaczej da dogadac a nie nara i spadam. PRZECIEZ jej mowilam ze to nei ma BYC tak,ze ona MUSI do mnei rpzychodzic jak z kims jest UMOWIONA skoro bylo jej meni zL I PRZYCHODZILA TO DO CHOLERY PO CO UDAWALA??? TO JEST DLA MNIE SCIEMA i tyle. ;/ dziekuje takei udaanie zeby potem kopnac mnie w dupe. Nie zycze jej etgo widocznie trafiam na ludz ktorzy chca miec  jakas mega wielka  przesstrze osobista widac nei liczylam sie dla niej .

7

Odp: bliska relacja opadlo mi wszystko...;(

Mnie by zastanowiło, że jednocześnie dwie przyjaciółki zakończyły z Tobą znajomość. Obie złe i niedobre?

A co do tego, to może coś źle zrozumiałam, bo trochę chaotycznie opisane, ale skoro ona raz napisała Ci, że za dużo tych Twoich problemów, że też ma swoje, a Ty jej na to... lista żali, to się trochę nie dziwię. Bo zrobiłaś to, co jej przeszkadzało i o czym Ci powiedziała.

Swoją drogą, też miewałam sytuacje, w której słyszałam od wspólnych znajomych, że np. X nazywa mnie swoją przyjaciółką, gdzie dla mnie była tylko zwykłą koleżanką. I w takiej sytuacji, jakby taka osoba zalewała mnie swoimi problemami, w dodatku olewała próby pomocy, to też bym w końcu miała dość i zakończyła relację.

8 Ostatnio edytowany przez nashia (2015-08-24 16:30:13)

Odp: bliska relacja opadlo mi wszystko...;(

Oczywiście, wszystko moja wina. Dla mnei brakiem dojrrzzalosci jest napisac,ze sie nie zamierza na ten temat dyskutowac i widziec atak i osaczani tam gdzie go  kuzwa nie ma. Pol emaila poswiecilam na opisanie jak mi na lasce zalezy, a ktos mnie po tym zegna??? Dla mnei to brak dojrzalosci. Mamy prawie 30 lat. Brak mi slów. Ja widze tchórzostwo i nieszczerośc.

Pretensje?? Podobno ta mnei lubiła, nie mogla  porozmawiac zze mna szczerze w cztery oczy? Nie mogla tego mowic ze ja obciazam  skoro dzialo sie to od kilku miesiecy??? I  zdziwiona tym,ze ja tak reaguje? Do cholery ja tez mam uczucia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » bliska relacja opadlo mi wszystko...;(

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026