Relacja z kolegą...a mąż - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Relacja z kolegą...a mąż

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

Temat: Relacja z kolegą...a mąż

Cześć,

Jak to zwykle bywa, nie ma komu się wygadać więc zostaje forum.
Jestem z mężem od 13 lat, w małżeństwie od 2.
Mamy wspólnego kolegę, z którym ja znam się od ok 12 lat, mąż od dziecka. Wcześniejsze moje relacje wyglądały typowo kumpel-kumpela.
Chociaż zawsze śmialiśmy się z tego samego, lubimy tą samą muzykę, podobnie spędzać czas.
Coś się zmieniło rok temu, kiedy bylismy przy ognisku. Najpierw z mężem a później sami. Siedzieliśmy do rana, rozmawialiśmy.
Powiedział mi po % że jestem piękniejsza niż płomień w ogniu. Powiedział, że widzi, jak patrzymy na siebie i że mąż nam wpie..
Dało mi już to do myślenia. Niedawno był u nas i sytuacja podobna, zostaliśmy sami i chciał żebyśmy patrzyli sobie w oczy, jak zapytałam jaki mam kolor, powiedział że piękne.
Czy to normalne? Cały czas o nim myślę, wiem i czuje, że patrze na niego inaczej, na samą myśl bije mocniej serce, nie mogę się skupić.
Mąż zaczyna coś podejrzewać...
Czy to on może coś czuć do mnie?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-02-04 19:06:57)

Odp: Relacja z kolegą...a mąż

Hehe. Kilka komplementow i kobieta już plywa. Klasyk. I jeszcze w dodatku nie wynika nic z wypowiedzi, by byly jakies klopoty w malzenstwie. Szkoda męża, bo i kumpla ma [wulgaryzm], a i żona powoli przechodzi na ciemna stronę mocy. Poczytaj tematy tu i zobaczysz do czego podobne rozkminy doprowadzily i jak niszczyly życie ludziom.

3

Odp: Relacja z kolegą...a mąż

Kurczę tak samo pomyślałem, jak łatwo niektóre kobiety jest zbajerować. Kilka frazesów i już rozgotowana, już pływa na wierzchu, tylko łyżką zebrać. A tak na poważnie, no właśnie na poważnie, to brak słów.

Chcącemu nie dzieje się krzywda.

4 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-02-04 16:03:48)

Odp: Relacja z kolegą...a mąż

Wystarczyło kilka miłych słówek i słodkiego bajeru i już odlot? Do tego po pijaku.. W ogóle jesteś zadowolona ze swojego małżeństwa? Sądząc po Twoim zachowaniu to już się chyba skończył w Waszym małżeństwie jeden etap a zaczyna się drugi, czyli szukanie winy nie w sobie, ale we wszystkich dookoła..

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

5

Odp: Relacja z kolegą...a mąż

Już się zaczyna szukanie w mężu bo mąż zaczyna coś podejrzewać drań jeden,zazdrośnik ogranicza Cię zaraz będziesz się dusić siostro tlen... jak chcesz to znajdziesz w nim mnóstwo zła no problem.
Kolega ewidentnie Ciebie rwie a Ty jesteś tym zachwycona podjarana  i zaciekawiona do gotowości,przyzwolenia do kłamstw jeden mały krok i będzie znowu że kolega kolegę pier...ł w pepegę
Ta Markotny ma racje poczytaj albo nie czytaj i rób co chcesz będzie nieziemsko zajebiście i jeszcze w ukryciu dla dobra wszystkich czad a nawet siwy dym przed tobą gromy z jasnego nieba i trzęsienie ziemi pioruny i strzały amora i wmawianie różnych innych bzdur że nie chcecie nikogo ranić i nie prosiliście o te uczucia wszystko szybko i coraz szybciej.Potem się zobaczy przecież jakoś to będzie, na uczucia jak widzisz nie masz kompletnie wpływu i kontroli wystarczą miłe słówka, masz jedno życie ( chyba że masz też zapasowe), prawo do szczęścia już zacznij się przygotowywać z filozofii i merytorycznie wyrzuty to pestka znikną na jakiś czas całkiem .

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

6

Odp: Relacja z kolegą...a mąż

Maz poznany, nie dostarczy juz takich emocji, bo wiadomo, zawsze cos wymyslisz jako uzasadnienie swojej zdrady, skoro tamten tak cudnie prawi za jego plecami dochodzi element ryzyka, polecam znajdz w sobie chocby odrobine uczciwosci I otwarcie powiedz mezowi ze tamten to jednak wieksze emocje, a on juz opatrzony, I jednak po tych 13 latach pora na zmiane modela, po co go oszukiwac bez konca, I tak sie wyda, maz zauwazy, wystarczy niewiele

Z tym największy jest ambaras, żeby dwoje chciało naraz

Tadeusz Boy-Żeleński - Słówka

7

Odp: Relacja z kolegą...a mąż

Nie będę powtarzała po poprzednikach, że biedna z Ciebie kobicina, jeśli kilka komplementów wystarczyło, że odpłynęłaś. Biedna i naiwna i biedny ten Twój mąż, że ma taką żonę. Zastanawiam się, jak to jest, że zupełnie nie przeszkadza Ci podły charakter Twojego lovelasa, który przychodzi do domu swojego wieloletniego kolegi/przyjaciela i bezczelnie wyrywa mu żonkę.
Powiedz swojemu adoratorowi, że zakochałaś się w nim i chcesz odejść od męża, żeby związać się z nim, ciekawe, jaka będzie jego reakcja?

8

Odp: Relacja z kolegą...a mąż

No sama popatrz, gość zna cię 12 lat i dopiero zakochał się jak wyszłaś za mąż. Ciekawe.... to pewnie jakaś jednostka chorobowa typu "mogę uprawiać seks tylko z mężatkami".
Wyczuł skunks jakieś twoje słabsze dni i chce się z tobą przespać po prostu. A potem? Potem będzie już tylko gorzej....poczytaj sobie tu dużo takich wątków jest.
Proponuję porozmawiać z mężem jakich to przyjaciół ma fantastycznych i pozbyć się gada z najbliższego otoczenia.
A te jego teksty na prawdę są słabe...no szczerbate suchary po prostu. Jaki mam kolor oczu - piękne. Ło matko.

9

Odp: Relacja z kolegą...a mąż
aleksandranowak00 napisał/a:

Powiedział mi po % że jestem piękniejsza niż płomień w ogniu.,

To też jest niezłe i niezłe jest to że Autorka aktywnie bierze w tych rozmowach udział i daje przyzwolenie na to.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

10

Odp: Relacja z kolegą...a mąż

Słowo daję, jestem facetem, ale jak widzę, co niektórzy kolesie wyprawiają, to myślę, że najlepszym zabiegiem, jakim powinni się tacy poddać to wazektomia. Do tego to startowanie do mężatek. Zwyczajnie żałosne.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

11

Odp: Relacja z kolegą...a mąż

Wazektomia to jeszcze gorzej problem zapładniania mężatek odpada hulaj dusza piekła nie ma .

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

12

Odp: Relacja z kolegą...a mąż
bagienni_k napisał/a:

Słowo daję, jestem facetem, ale jak widzę, co niektórzy kolesie wyprawiają, to myślę, że najlepszym zabiegiem, jakim powinni się tacy poddać to wazektomia. Do tego to startowanie do mężatek. Zwyczajnie żałosne.

I to nie do jakichśtam mężatek tylko do żon swoich kumpli....

13 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-02-06 09:30:01)

Odp: Relacja z kolegą...a mąż

Z igły widły.. Takie wyznania po alko lub bez przyjmuje się jednym dziękuję i zmianą tematu. A to po to, by móc normalnie utrzymywać potem stosunki towarzyskie z tym Panem, żoną obecną lub przyszłą Pana i nie pozbawiać męza przyjaciół.
Ot. Po procentach się gość uzewnetrzbil..

Gdyby Panowie wiedzieli ile takich wyznań słyszą ich żony, zostaliby bez kumpli.Więc mężowi nie mów, bo szybciej Ty zostaniesz puszczalską niż kolega nielojalbym.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

14

Odp: Relacja z kolegą...a mąż

Ja usłyszałam ostatnio od pijanego kolegi męża, że mnie kocha. Drugi stwierdził podczas spotkania w gronie znajomych, że jestem bardzo ładna. Przy moim mężu i swojej narzeczonej. Oczywiście bardzo   miło jest usłyszeć komplement, ale nie wyobrażam sobie, żebym miała po jakimkolwiek i usłyszanym od kogokolwiek odpłynąć. A już na pewno dowartościowanej i spełnionej kobiety nie wepchną w czyjeś ramiona.

15

Odp: Relacja z kolegą...a mąż
Lalka1 napisał/a:

A już na pewno dowartościowanej i spełnionej kobiety nie wepchną w czyjeś ramiona.

Tia. Święci też chodzą po tym łez padole. smile

16

Odp: Relacja z kolegą...a mąż
balin napisał/a:
Lalka1 napisał/a:

A już na pewno dowartościowanej i spełnionej kobiety nie wepchną w czyjeś ramiona.

Tia. Święci też chodzą po tym łez padole. smile

Dlaczego świeci? Normalne kobiety zakochane w mężach. Wyobraź sobie Balin, ze istnieją.
W analogicznej sytuacji romansował byś z żoną kumpla?

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

17

Odp: Relacja z kolegą...a mąż
Ela210 napisał/a:

Dlaczego świeci? Normalne kobiety zakochane w mężach. Wyobraź sobie Balin, ze istnieją.
W analogicznej sytuacji romansował byś z żoną kumpla?

Żebyśmy nie poszli drogą szowinistyczną, to uważam. że nie ma do końca ludzi spełnionych i dowartościowanych - bez znaczenia, czy to mężczyźni, czy kobiety. Nawet papież ma deficyty i popełnia błędy. Dlatego chodzi do spowiedzi i to dość często.
Zatem to, że kobiety (czy mężczyźni), nie dają się nabierać na łatwe komplementy, to bardziej kwestia wyznawanych zasad i lojalności, niż poczucia dowartościowania, czy spełnienia. Dlaczego? Bo to stan idealny. Wtedy już tylko kłaść się do trumny. smile

18 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-02-06 10:44:08)

Odp: Relacja z kolegą...a mąż
balin napisał/a:
Ela210 napisał/a:

Dlaczego świeci? Normalne kobiety zakochane w mężach. Wyobraź sobie Balin, ze istnieją.
W analogicznej sytuacji romansował byś z żoną kumpla?

Żebyśmy nie poszli drogą szowinistyczną, to uważam. że nie ma do końca ludzi spełnionych i dowartościowanych - bez znaczenia, czy to mężczyźni, czy kobiety. Nawet papież ma deficyty i popełnia błędy. Dlatego chodzi do spowiedzi i to dość często.
Zatem to, że kobiety (czy mężczyźni), nie dają się nabierać na łatwe komplementy, to bardziej kwestia wyznawanych zasad i lojalności, niż poczucia dowartościowania, czy spełnienia. Dlaczego? Bo to stan idealny. Wtedy już tylko kłaść się do trumny. :)

Może w przypadku mężczyzn może to być kierowanie się normami i zasadami nie watpie.
Natomiast badania nad zasadami moralnymi potwierdzają, ze kobiety mniej się kierują przestrzeganiem ustalonych norm, a właśnie relacjami i tu poczucie wartości i zadowolenie z relacji ma większe znaczenie.. Czyli szara myszka jest tu niebezpieczniejsza
Oddzielenie płci jest tu wskazane.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

19

Odp: Relacja z kolegą...a mąż

No bez przesady. Czym innym jest pijackie „kocham cię Zocha tyś najpiękniejsza”. To się zdarza fakt nawet dosyć często. Ale tu się gostek wysila na high level of bullshit. Dla mnie to ewidentne kadzenie żeby mu dała. No proszę was. Piękniejsza od płomienia? To typowy suchar jak ten, że ojej nie mogę pić przy tobie.

20 Ostatnio edytowany przez Lalka1 (2020-02-06 11:30:23)

Odp: Relacja z kolegą...a mąż

Balin, nie jestem święta, ale pod tym akurat względem niczego mi nie brakuje. Jak wspomniałą Ela210 istnieją kobiety zakochane i odporne na zaloty, nawet  tak wyszukane jak "jesteś piękniejsza od płomienia" smile
I jest dokładnie tak , jak napisała Ela210, że "kobiety mniej się kierują przestrzeganiem ustalonych norm, a właśnie relacjami".

21 Ostatnio edytowany przez bagienni_k (2020-02-06 11:34:12)

Odp: Relacja z kolegą...a mąż

Po pijaku to się różne rzeczy wygaduje smile  Grunt, żeby sie do takiego stanu nie doprowadzić, żeby potem nie żałować smile Ale nie ma co usprawiedliwiać wszystkiego procentami. Z jednej strony są właśnie jakieś zasady, które mi nie pozwalają odzywać się dwuznacznie do żon czy dziewczyn swoich kumpli. Po prostu, gęba na kłódkę i koniec! smile To nie kwestia jaka kobieta jest i co sobą reprezentuje - jest związana z bliskim znajomym i to wystarczy. Z drugiej strony poczucie dowartościowania i spełnienia - zbyt dużo ludzi potrzebuje do tego osobistych wyznań czy pięknych słówek od płci przeciwnej smile Jak widzę z boku takie żałosne umizgi kogokolwiek  względem "tej jedynej/tego jedynego" to dostaję mdłości...

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

22 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2020-02-06 11:43:35)

Odp: Relacja z kolegą...a mąż

Podejrzenie trollingu zgłaszamy za pomocą opcji „raportuj”. Każdy post typu „troll” itp. będzie traktowany jak off-top i usunięty.

23 Ostatnio edytowany przez paslawek (2020-02-06 14:23:26)

Odp: Relacja z kolegą...a mąż
aleksandranowak00 napisał/a:

Czy to normalne? Cały czas o nim myślę, wiem i czuje, że patrze na niego inaczej, na samą myśl bije mocniej serce, nie mogę się skupić.
Mąż zaczyna coś podejrzewać...
Czy to on może coś czuć do mnie?

Czasem to faktycznie z igły widły .Istniej szansa że się rozejdzie samo z siebie ale jak ktoś przekroczy granice w samym sobie to poruszy i zacznie proces chemi fizycznej dla biologów i potem jest w się w koleinach.
W dwóch sprawach związek Autorki z mężem może być całkiem spoko i udany nie musi być tam zimno i sucho nie musi być tam przemocy i rywalizacji walki .
Wystarczy bardzo niewielki wyłom w sobie samym bo idealnie doskonale w pełnej świadomości swoich myśli i uczuć i tego co ma się w nie i podświadomości to chyba raczej nikt nie żyje może jakieś jednostki.
Wystarczy do zdrady i romansowania nasza zwykła ludzka niedoskonałość i to zupełnie nie zależy od płci może jakieś proporcje i akcenty w instynkcie moim zdanie mało istotne robię różnice i to wszystko.
Stąd biorą się te projekcje ,rozkmini,fantazje emocje wywoływane jak duchy nie wiadomo niby skąd  wysyłanie wzajemnych sygnałów sprawdzanie ich gotowość na "uroki" "hipnozę" potwierdzanie własnych obserwacji ,ciekawość ano do końca nie wiadomo tak naprawdę i dlatego powiedzenie że na uczucia nie ma się wpływu jest i nie jest prawdziwe ,kto tak idealnie zna i umie używać,współgrać zintegrować funkcje rozumu,percepcji,uczuć intuicji  bogami nie jesteśmy to nie jest usprawiedliwienie tylko tak jest.
To wystarczy żeby odlatywać nie koniecznie uciiekać.Pytanie jest kto pierwszy zaczął wysyłać sygnały kolega czy koleżanka i kto bardziej gotowy dać uwodzić i uwodzić.
W przypadku Autorki wątku o ile nie jest no tym wiecie kim.
Na dwoje babka wróżyła z niedoskonałością i tak pozostaje wolnym człowiekiem co będzie wybierać w myślenie i odczuwaniu i na odwrót co będzie myśleć o uczuciach to zdecyduje o tym co zrobi i co się stanie wkrótce za rok za wda a nie los ,przeznaczenie piorun czy amor.A do samokontroli wystarczy też wcale niedoskonała samoświadomość będzie tak że albo zmięknie albo nie.
Ona decyduje nie mąż i nie kolega.Aaaaaa i nie alkohol smile

Teraz mniej w tym roku takich wątków zakochanych facetów w mężatkach ale są  i rozkminy jota w jotę takie same jak u autorki nawet w wątku Photogtafa ujawnili się tacy i ci co po  w trakcie i jeszcze przed romansem - komplementy to tylko jedno z narzędzi nic więcej ich znaczenie i moc zależy od adresata niekoniecznie od nadawcy.
Inaczej to albo ja jestem kobietą albo moja kochanka mężatka z przeszłości była facetem brrrrry.

Nie bój się cieni, one świadczą o tym, że gdzieś znajduje się światło

24

Odp: Relacja z kolegą...a mąż

Piękniejsza od płomienia, Twoje cycki dają cienia... Sialalala

A na poważnie. "i przysięgam Ci wierność i uczciwość małżeńską". Więc bądź uczciwa wobec męża i powiadom go, że jego dobrze znany kolega startuje do jego żony. Powinien wiedzieć jak ma dobrego kolegę. Jeśli jednak motylki za mocno weszły, to najpierw zakończ w bólach małżeństwo, by potem odnaleźć szczęście u kolegi.
Jeśli o nim myślisz ciepło, to znaczy, że w małżeństwie Ci się nie układa. Do mnie rok temu startowała koleżanka w pracy, przypomniałem jej wymownie, że mam obrączkę na palcu. Na szczęście zmieniła pracę i nie musiałem jej widzieć.

25 Ostatnio edytowany przez Kubuś_Puchatek (2020-02-16 22:44:23)

Odp: Relacja z kolegą...a mąż

Nie znam odpowiednich słów by wyrazić to co myślę o Twoim zachowaniu. Jesteś „kopią mojej żony”, która też zapałała miłością do mojego kolegi. To zbyt emocjonujące dla mnie.
Masz jeszcze szansę, aby się opamiętać. Możesz to zatrzymać. Im później to zrobisz - tym większy ból sprawisz wszystkim dookoła. Stracisz to co najcenniejsze.
Powiem Ci tak: zastanów się 10 razy nad tym co robisz lub nad tym co chcesz zrobić. Pomyśl o konsekwencjach. Pomyśl co się stanie, gdy Twój mąż to odkryje. A wierz mi, że to się wyda, jeśli tego NATYCHMIAST nie przerwiesz. Czy warto ryzykować małżeństwo dla „skoku w bok”? Naprawdę uważasz, że kolega Twojego męża rzuci wszystko dla Ciebie? Nie przekonuje Cię to?
To może inaczej. Poczytaj to forum lub zajrzyj do mojego wątku a zrozumiesz czym takie zabawy się kończą. Rozdzielność majątkowa, podział majątku, wstyd przed rodziną i znajomymi, poczucie ogromnej winy, płacz i nieprzespane noce - tak będzie wyglądać Twoja przyszłość, jeśli się nie ogarniesz.
Czytając takie wpisy - tracę wiarę w szczere i uczciwe relacje między kobietą a mężczyzną....

"Prawdziwą miarą człowieka jest to, jak traktuje kogoś, kto nie może mu się w żaden sposób odwdzięczyć" - Ann Landers

26

Odp: Relacja z kolegą...a mąż
Kubuś_Puchatek napisał/a:

Nie znam odpowiednich słów by wyrazić to co myślę o Twoim zachowaniu. Jesteś „kopią mojej żony”, która też zapałała miłością do mojego kolegi. To zbyt emocjonujące dla mnie.
Masz jeszcze szansę, aby się opamiętać. Możesz to zatrzymać. Im później to zrobisz - tym większy ból sprawisz wszystkim dookoła. Stracisz to co najcenniejsze.
Powiem Ci tak: zastanów się 10 razy nad tym co robisz lub nad tym co chcesz zrobić. Pomyśl o konsekwencjach. Pomyśl co się stanie, gdy Twój mąż to odkryje. A wierz mi, że to się wyda, jeśli tego NATYCHMIAST nie przerwiesz. Czy warto ryzykować małżeństwo dla „skoku w bok”? Naprawdę uważasz, że kolega Twojego męża rzuci wszystko dla Ciebie? Nie przekonuje Cię to?
To może inaczej. Poczytaj to forum lub zajrzyj do mojego wątku a zrozumiesz czym takie zabawy się kończą. Rozdzielność majątkowa, podział majątku, wstyd przed rodziną i znajomymi, poczucie ogromnej winy, płacz i nieprzespane noce - tak będzie wyglądać Twoja przyszłość, jeśli się nie ogarniesz.
Czytając takie wpisy - tracę wiarę w szczere i uczciwe relacje między kobietą a mężczyzną....

Niezwykle cenny i bardzo wymowny wpis! :)Wystarczy poczytać wątki, takie jak Kolegi powyżej, żeby się móc chwilę zastanowić nad swoim postępowaniem.

"Będziesz stale cierpiał, jeśli będziesz reagował emocjonalnie na wszystko(...), prawdziwa siła zawiera się w obserwowaniu wszystkiego z boku, ze spokojem i logiką" - Bruce Lee

27

Odp: Relacja z kolegą...a mąż
Ela210 napisał/a:

Gdyby Panowie wiedzieli ile takich wyznań słyszą ich żony, zostaliby bez kumpli.Więc mężowi nie mów, bo szybciej Ty zostaniesz puszczalską niż kolega nielojalbym.

Kolejny raz wypowiadasz się za facetów nie mając pojęcia o czym piszesz.

Wyjaśnię - żona kumpla jest nietykalna.
Zasady są proste - wystartujesz do niej to zarobisz w mordę i w gronie kumpli jesteś przegrany.
Oczywiście mówię o normalnych facetach którzy wiedzą co to honor i zasady.

28

Odp: Relacja z kolegą...a mąż
aleksandranowak00 napisał/a:

zostaliśmy sami i chciał żebyśmy patrzyli sobie w oczy, jak zapytałam jaki mam kolor, powiedział że piękne.

Żałosne.

Tyle lat się znacie, a koleś nie wie, jaki masz kolor oczu? Nie wie, nawet w momencie, gdy próbuje Cię zbajerować? Coś mega tani ten jego bajer... taki byle jaki i bez wysiłku. A Ty i tak już sikasz po nogach. Aż tak kiepsko w Twoim małżeństwie, czy z natury jesteś taką pustą laską, która nabiera się łatwo na takie mało wyszukane teksty?

29

Odp: Relacja z kolegą...a mąż
CatLady napisał/a:
aleksandranowak00 napisał/a:

zostaliśmy sami i chciał żebyśmy patrzyli sobie w oczy, jak zapytałam jaki mam kolor, powiedział że piękne.

Żałosne.

Tyle lat się znacie, a koleś nie wie, jaki masz kolor oczu? Nie wie, nawet w momencie, gdy próbuje Cię zbajerować? Coś mega tani ten jego bajer... taki byle jaki i bez wysiłku. A Ty i tak już sikasz po nogach. Aż tak kiepsko w Twoim małżeństwie, czy z natury jesteś taką pustą laską, która nabiera się łatwo na takie mało wyszukane teksty?

I to pełne dramatyzmu: "mąż zaczyna coś podejrzewać" big_smile

30 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2020-02-17 14:17:25)

Odp: Relacja z kolegą...a mąż

Za jakich facetów Nathan?? Ze strony kobiety piszę. I to nie puszczalskiej.
Dostawałam takie niechciane adoracje ze strony bliskich kolegów męża i jestem przekonana, że wiele kobiet dostaje. Ignoruje się je i tyle, wszystko wraca do normy.
I nie twierdzę, że wszyscy tak robią kumplom, ale robią. Ty nie robisz i dobrze.

No właśnie, w gronie kumpli byłby przegrany. Jakby każda Pani robiła szum za wyznanie po paru drinkach, albo pod wpływem chwili byłoby więcej przegranych.
Warto o to rozwalać mężowi przyjaźń od piaskownicy? Nie.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

31 Ostatnio edytowany przez Nathan (2020-02-17 15:00:34)

Odp: Relacja z kolegą...a mąż

Gdyby panowie wiedzieli...
A skąd pewność że nie wiedzą?
Jesteś facetem?
Bo tak się wypowiadasz...

A może wiedzą i dlatego czasem ktoś zarobi w gębę?

Poza tym - Jaką przyjaźń?
Koleś przystawiający się do żony przyjaciela to zero - nic nie warte zero.
Nie zasługuje na nazwanie go kolegą, a co dopiero przyjacielem.

Ty dalej nie rozumiesz...

32

Odp: Relacja z kolegą...a mąż

Gdyby po takiej emocjonalnej akcji gość się jakoś narzucał, to mąż by został poinformowany. A tak to nie było sensu robić aferę.

Ja podlewam czystą wodą
Ziarno które będzie kwiatem
I uważam na zaklęcia
Każde słowo ma swój zapach

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Relacja z kolegą...a mąż

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018