Witam, potrzebuję rady oraz chyba zwyczajnie się wygadać...
Zacznę od tego, że 2 lata temu po długo trwającej depresji, chorobie dwubiegunowej mój brat popełnił samobójstwo. Po roku od tego, dalej nie potrafiłam poradzić sobie z życiem, poszłam więc do psychiatry. Pani doktor uznała, że żałoba może trwać fizjologicznie do 2 lat, ale że zauważa u mnie objawy depresji i przepisała mi Setaloft (sertralinę). Brałam ją ok 4 miesiące, poczułam się lepiej i w swojej głupocie odstawiłam leki bez konsultacji z lekarzem. Teraz jestem w tym samym dołku, a nawet gorszym, doszły lęki. Boję się sama nie wiem czego, ciągle odczuwam też niepokój. Boję się też, że znajdę się w takim stanie jak mój brat kiedyś. Zauważyłam, że wieczorami zdarza mi się wypić parę piw, wtedy te nieprzyjemne odczucia mijają, lecz na drugi dzień się boję, że wpadnę w ten sposób w nałóg. Zostały mi 2 opakowania Setaloftu z przed roku, na wizytę u lekarza muszę niestety czekać jeszcze miesiąc... Wzięłam dziś pierwszą tabletkę, bo uznałam, że skoro wtedy pomógł to i teraz może tak będzie. Nie wiem czy to nie głupota, ale musiałam coś zrobić, poczuć, że znów się leczę i wszystko będzie dobrze.
Podobne tematy
Chlanie piwa na wieczór zeby sie wyciszyć to nic dobrego , jeszcze z jakimiś lekami to chyba nie jest zbyt madre.
Chcesz sie wyciszyć na wieczór to zrób cos moze wcześniej zeby sie zmeczyć jakiś karnet do klubu fitness np na godzine 20.
Takie regularne cwiczenia(2-3 razy w tygodniu) pozwalaja w zauwazalny sposob sie wyciszyć ale nie sa zadna forma terapii i nie gwarantuja niczego.
Natomiast wracając to kwestii terapii , tabletek itp.
Nie musisz czekac miesiaca, lekarz jest pewnie z nfz. Zadzwon do poradni , przedstaw sprawe ze masz problem musisz pilnie.
Spotkaj sie wczesniej zeby wyjasnic co sie stało.
Moze popros psychiatre o skierowanie tez na jakas terapie ze mozesz sobie pogadac i zrozumiec co robisz oprócz tabletek króre dostajesz.
A25,
To czego Pani Psychiatra Ci na pewno nie powiedziała i nigdy nie powie jest to, że nie ma żadnej różnicy między lekami psychotropowymi, narkotykami czy piwem. Wszystkie one są ZEWNĘTRZNYMI środkami na doraźną poprawę nastroju.
Mechanizm działania psychotropów, narkotyków czy alkoholu jest taki : Tak długo je zażywasz, tak długo Twój stan doraźnie ulega poprawie (zmianie). W przypadku odstawienia WSZYSTKO wraca do stanu sprzed początku 'kuracji'.
Wszystkie w/w środki działają na objawy, a nie przyczyny. Tak więc branie tych leków nic Ci niestety nie da, a na pewno wyciąga regularnie pieniądze z Twojej kieszeni by utrzymywać Cię uzależnioną od tych psychotropów.
Zamiast do psychiatry, powinnaś iść do psychoterapeuty. Psychiatrzy są uczeni by na wszystko przepisywać leki. Koncerny farmaceutyczne trzymają na tym ręce.
Niestety większość ludzi ulega wpływie siły autorytetu i myli słowo LEKARZ ze słowem ZDROWIE, biorąc to, co mówi 'specjalista' za jedyną słuszną, objawioną prawdę.
Fizjologicznie stan żałoby ma trwać rzekomo dwa lata? Na pewno tak będzie jeśli się w to uwierzy.
Na moje oko to, jeśli się boisz, a nie wiesz czego (tj. jeszcze nie doszłaś do tego czego tak naprawdę się boisz) to :
a. Boisz się bać, boisz się stanów lękowych.
b. Boisz się znaleźć w sytuacji Twojego brata.
Zakładam, że np. muchy nie powodują u Ciebie stanów lękowych. Każda reakcja ma swój bodziec. To nie lekarz, ale TY masz wiedzieć co się dzieje w Twojej głowie i czego się rzeczywiście boisz.
Tak długo, jak będziesz brać psychotropy, tak długo nic się nie zmieni, co najwyżej będziesz od nich uzależniona dopóki nie zajmiesz się z psychoterapeutą przyczyną Twoich stanów. To tam trzeba interweniować.
Adam.
Adam ja czesci sie z tym zgadzam po czesci nie bo sa rozni lekarze roznie podchodzacy do pacjenta.
I z tymi lekarzami jest czasami tak jak dokonywaniem zakupu.
Warto mieć swiadomość ze nie zawsze dana osoba jest najlepszym wyborem.
A rozni lekarze moga miec rozne opinie.
Natomiast jest cos takiego ze lekarz bierze odpowiedzialnosc karna za pacjenta .
Jezeli wejdziesz w kompentencje lekarza to Ty nie poniesiesz odpowiedzialnosci.
Nie mozesz zasugerowac nic takiego co by zmieniło to co zalecił lekarz .
Moim zdaniem lekarz to najmniej taki ktory dziala w ten sposob ze pacjent nie pisze potem po forach.
Kwadrad,
Efekt jest taki, że klientka pisze na forum. Tak jak nadmieniłem, lekarz mylony jest ze słowem zdrowie. Świat terapii Psycho nie spełnia kryteriów empirycznego zbadania skuteczności, to też wszelkiej maści specjaliści wykorzystują to do celów finansowych. Terapia trwa latami, a psychiatra/psychoterapeuta stawia sobie dom i zmienia samochody. Widzisz, znając psychologiczny światek, naprawdę nie da się nie zauważyć zabiegów mających na celu przywiązanie klienta to terapeuty. "Specjaliści" wymyślili masę różnych zaburzeń, nie wahają się przylepić takie metki. To celowy zabieg, który wywołuje w osobie potrzebującej pomocy silnie utożsamienie się z danym zaburzeniem.
Ogólnie stronię od teorii spiskowych, jednak w takiej dziedzinie jaką jest ludzka Psyche, która nie poddaje się empirycznym badaniom nie popuszczę.
Chirurg bierze odpowiedzialność. Ktos kto operuje na poziomie niewidocznych schematów jest bezkarny.
6 2015-08-20 13:25:44 Ostatnio edytowany przez A25 (2015-08-20 13:27:50)
Dziękuję Wam za odzew. Przemyślę to co mi napisaliście... Czyli sugerujesz Adamie psychoterapeutę ? Chyba poszukam, bo przecież może być tylko gorzej. Co do lekarzy, myślę, że bardziej zgadzam się z Kwadrad. Zresztą to moja wina, że jest teraz jak jest, bo jak pisałam wcześniej samowolnie odstawiłam sobie leki rok temu. Może błędem było ich przyjmowanie w ogóle, zamiast innej formy terapii. Ale odstawianie z dnia na dzień, jak to zrobiłam, też było głupie.
Kiedyś brałam Setaloft+Hydroksyzyna, ale tylko po konsultacji z lekarzem. Z tego co pamiętam to Setaloft jest tylko lekiem przejściowym trzeba wybrać całe opakowanie, następnie iść do lekarza i albo przepisze coś innego albo być może nie będzie już wskazań i pozostanie tylko Hydroksyzyna i to nei codziennie tylko w stresowych sytuacjach. Ja w każdym razie nie odważyłabym się wziąć Setaloftu na własną rękę bo jest dość silny, a nie zawsze akurat w danym momencie skuteczny. Diagnozę stawia lekarz. To że i Setaloft i Hydroksyzyna są silnym lekami świadczy choćby to że są na receptę.
A no i nie pij jak bierzesz leki!
No i koniecznie skonsultuj się z lekarzem.
Kwadrad,
Efekt jest taki, że klientka pisze na forum. Tak jak nadmieniłem, lekarz mylony jest ze słowem zdrowie. Świat terapii Psycho nie spełnia kryteriów empirycznego zbadania skuteczności, to też wszelkiej maści specjaliści wykorzystują to do celów finansowych. Terapia trwa latami, a psychiatra/psychoterapeuta stawia sobie dom i zmienia samochody. Widzisz, znając psychologiczny światek, naprawdę nie da się nie zauważyć zabiegów mających na celu przywiązanie klienta to terapeuty. "Specjaliści" wymyślili masę różnych zaburzeń, nie wahają się przylepić takie metki. To celowy zabieg, który wywołuje w osobie potrzebującej pomocy silnie utożsamienie się z danym zaburzeniem.
Ogólnie stronię od teorii spiskowych, jednak w takiej dziedzinie jaką jest ludzka Psyche, która nie poddaje się empirycznym badaniom nie popuszczę.
Chirurg bierze odpowiedzialność. Ktos kto operuje na poziomie niewidocznych schematów jest bezkarny.
Nie da sie zgeneralizować wszystkiego. Ponieważ sa rozni ludzie i rózne historie.
Nawet nie jesteś w stanie powiedzieć jaki procent czy promil to rzeczy ktore opisujesz.
Ja jestem zdania że koro klient wychodzi z gabinetu zadowolony i zyje z zadowolniem to znaczy ze kazdy fachowiec moze powiedziec iz wykonał dobra robote.
A to ze akurat zarobił na tym Jarek czy Jurek po czesci powoduje zawiść Ryska.
Tak jak mowie lekarz bierze odpowiedzialność karną ale pacjent powinien wiedzieć ze zawsze moze isć do innego lekarza .
Nawet lepiej moze sadzić sie z lekarzem albo wystawic mu nieciekawa opinie.
Po prostu pacjent ma prawo wymagać zaangażowania a przy tym systemie opieki spolecznej gdzie lekarz ogólny na komisji w 10 minut okresla stan zdrowia brzmi to absurdalnie.
Bez upominania sie o swoje kazdy zostanie z niezbednym minimum.
9 2015-08-20 13:49:42 Ostatnio edytowany przez A25 (2015-08-20 13:50:23)
Kiedyś brałam Setaloft+Hydroksyzyna, ale tylko po konsultacji z lekarzem. Z tego co pamiętam to Setaloft jest tylko lekiem przejściowym trzeba wybrać całe opakowanie, następnie iść do lekarza i albo przepisze coś innego albo być może nie będzie już wskazań i pozostanie tylko Hydroksyzyna i to nei codziennie tylko w stresowych sytuacjach. Ja w każdym razie nie odważyłabym się wziąć Setaloftu na własną rękę bo jest dość silny, a nie zawsze akurat w danym momencie skuteczny. Diagnozę stawia lekarz. To że i Setaloft i Hydroksyzyna są silnym lekami świadczy choćby to że są na receptę.
A no i nie pij jak bierzesz leki!
No i koniecznie skonsultuj się z lekarzem.
Zapisałam się jednak prywatnie, ale to i tak dopiero na przyszły czwartek.. Psychoterapeuty też poszukam.
Witam, potrzebuję rady oraz chyba zwyczajnie się wygadać...
Przez wiele lat zylam w depresji niewiedzac o tym, kiedy mi ja wykryto byl to juz osmy rok mojej dolegliwosci.Przeszlam dwuletnia psychoterapie z bardzo dobrym specjalista ale zylam wciaz w sytuacji stresogennej. Jak na hustawce raz bylo lepipej raz gorzej az po nastepnych osmiu latach popadlam w totalne zalamanie,wygladalam jak oblakana. Od razu do psychiatry i poprosilam o leki bo zawsze bylam nastawiona negatywnie do kuracji farmaceutycznej. I powiem,ze powinnam byla zrobic to 10 lat wczesniej. Poniewaz znalam substancje czynna z doswiadczenia dwoch bliskich mi osob, ktorych leczenie bacznie sledzilam i mialam informacje z pierwszej reki na temat dzialania tych lekarstw. Widzialam,ze mozna je odstawic i ze nie uzalenia sie od nich-sa to tzw. inhibitory-nie psychotropy. Wychwytuja one serotonine i "przypominaja" mozgowi jak ja produkowac i zachowywac. Bardzo balam sie tego leczenia ale bylam w takim stanie,ze nie potrafilam sama poruszac sie bo nie wiedzialam gdzie jestem i co sie ze mna dzieje a do tego doszly ataki duszenia sie-spazmow w okolicy gardla-sciskow jakby zamykalo sie i przy lapaniu powietrza jest odczucie niedostarczania tlenu do pluc-cos okropnego. Podeszlam do sprawy w ten sposob: to bedzie jak z grypa-wezme leki a kiedy przyjdzie czas bo juz wyzdrowieje po prostu je odstawie. I tak tez sie stalo. Pomogly wyleczyc mnie takze z atakow paniki, ktore mialam przez 15 lat i to bardzo czesto w ciagu dnia. Zmienilam zdanie na temat leczenia farmokologicznego, spokornialam bo dumna chodzilam,ze nigdy nie zazywalam lekow, wszystko leczylam "glowa".
Tak wiec, moja droga, lecz sie tym co nie zrobi Ci krzywdy-psychotropy omijalabym szerokim lukiem. Jezeli moge byc jeszcze w czyms pomocna, jestem do dyspozycji. Powodzenia!
Witam, potrzebuję rady oraz chyba zwyczajnie się wygadać...
Przez wiele lat zylam w depresji niewiedzac o tym, kiedy mi ja wykryto byl to juz osmy rok mojej dolegliwosci.Przeszlam dwuletnia psychoterapie z bardzo dobrym specjalista ale zylam wciaz w sytuacji stresogennej. Jak na hustawce raz bylo lepipej raz gorzej az po nastepnych osmiu latach popadlam w totalne zalamanie,wygladalam jak oblakana. Od razu do psychiatry i poprosilam o leki bo zawsze bylam nastawiona negatywnie do kuracji farmaceutycznej. I powiem,ze powinnam byla zrobic to 10 lat wczesniej. Poniewaz znalam substancje czynna z doswiadczenia dwoch bliskich mi osob, ktorych leczenie bacznie sledzilam i mialam informacje z pierwszej reki na temat dzialania tych lekarstw. Widzialam,ze mozna je odstawic i ze nie uzalenia sie od nich-sa to tzw. inhibitory-nie psychotropy. Wychwytuja one serotonine i "przypominaja" mozgowi jak ja produkowac i zachowywac. Bardzo balam sie tego leczenia ale bylam w takim stanie,ze nie potrafilam sama poruszac sie bo nie wiedzialam gdzie jestem i co sie ze mna dzieje a do tego doszly ataki duszenia sie-spazmow w okolicy gardla-sciskow jakby zamykalo sie i przy lapaniu powietrza jest odczucie niedostarczania tlenu do pluc-cos okropnego. Podeszlam do sprawy w ten sposob: to bedzie jak z grypa-wezme leki a kiedy przyjdzie czas bo juz wyzdrowieje po prostu je odstawie. I tak tez sie stalo. Pomogly wyleczyc mnie takze z atakow paniki, ktore mialam przez 15 lat i to bardzo czesto w ciagu dnia. Zmienilam zdanie na temat leczenia farmokologicznego, spokornialam bo dumna chodzilam,ze nigdy nie zazywalam lekow, wszystko leczylam "glowa".
Tak wiec, moja droga, lecz sie tym co nie zrobi Ci krzywdy-psychotropy omijalabym szerokim lukiem. Jezeli moge byc jeszcze w czyms pomocna, jestem do dyspozycji. Powodzenia!
Dziękuję. Sertralina, to właśnie inhibitor zwrotnego wychwytu serotoniny. Więc zgadzam się w 100 % z tym co piszesz i żałuję, że przerwałam wtedy leczenie. Moim problemem jest też to, że sama studiuję na Wydziale Lekarskim. I wydawało mi się, że ,,wiem lepiej". I nie umiałam się przyznać sama przed sobą do zaburzeń depresyjnych. No bo jak ? Bo co to za ,,lekarz"", który ma leczyć ludzi, a powinien sam siebie najpierw ? No, ale takie studia wybrałam...I muszę je skończyć. Może uda mi się przy pomocy innych lekarzy i specjalistów ogarnąć się z tego wszystkiego. I zacząć pomagać ludziom takim jak ja.
Było mi nieco przykro, kiedy czytałam wypowiedzi o tym, żeby nie ufać lekarzom. Na pewno są tacy, którym nie należy. Ale nadal są tacy, którzy robią to z powołania.
Dziękuję. Sertralina, to właśnie inhibitor zwrotnego wychwytu serotoniny. Więc zgadzam się w 100 % z tym co piszesz i żałuję, że przerwałam wtedy leczenie. Moim problemem jest też to, że sama studiuję na Wydziale Lekarskim. I wydawało mi się, że ,,wiem lepiej". I nie umiałam się przyznać sama przed sobą do zaburzeń depresyjnych. No bo jak ? Bo co to za ,,lekarz"", który ma leczyć ludzi, a powinien sam siebie najpierw ? No, ale takie studia wybrałam...I muszę je skończyć. Może uda mi się przy pomocy innych lekarzy i specjalistów ogarnąć się z tego wszystkiego. I zacząć pomagać ludziom takim jak ja.
Było mi nieco przykro, kiedy czytałam wypowiedzi o tym, żeby nie ufać lekarzom. Na pewno są tacy, którym nie należy. Ale nadal są tacy, którzy robią to z powołania.
Posluchaj, ja przerywalam i wracalam do tabletek 3 razy, bo tez wlasna glowa uwazalam,zemoze juz wystarczy i nie bylo problemu by ponownie je brac. Po prostu zacznij kuracje ale porzadna, przynajmniej przez 9 miesiecy-to minimum przy tych lekach zeby naprawde bylo dobrze. Uzbroj sie w cierpliwosc.
A co do tego,ze jestes na medycynie-czy uwazasz,ze zaden lekarz nie pali papierosow? No a przeciez nawoluja wlasnie oni do rzucania palenia
znajomy ortopeda zlamal noge na nartach-no kurde, nie powinien byl, przeciez jest ortopeda, jak to wyglada?
Psycholodzy co pewien czas sa zobowiazani do przeprowadzenia wlasnych terapii bo by zwariowali a wiekszosc konczy ten kierunek bo ma wlasnie problemy ze soba.
"Bo co to za ,,lekarz"", który ma leczyć ludzi, a powinien sam siebie najpierw ? "
I to niech bedzie dla Ciebie lekcja pokory w Twoim zawodzie a dodatkowo bedziesz lepiej rozumiala pacjentow z jakimikolwiek dolegliwosciami. Kiedys chodzilam na karate i mialam swietnych trenerow. Nie kazali nam wykonywac cwiczen, bardzo ciezkich, technik tysiace razy patrzac na nas ale robili wszystko razem z nami. czasem trener sie gdzies potknal, cos poszlo nie tak-uczyl szacunku, ze kazdy jest czlowiekiem i moze mu sie przydazyc co nie umniejsza jego wartosci. Gdyby naszego trenera pobito nikt nie postrzeglby go jako nieudacznika czy slabeusza. Nie jestes Bogiem, nie jestes idealna i nie bedziesz ( na szczescie) i nawet nie probuj. Bo ze scisnietymi posladami tylko zrobisz krzywde sobie i innym. W zyciu potrzeba elastycznosci, wrzucenia na luz co nie oznacza lenistwa, tumiwisizmu i partactwa. Chodzi o to,ze to co zamierzasz robic bedziesz robila najlepiej jak potrafisz zwlaszcza,ze jak mowisz, z powolania. Do tego potrzeba pokory-nie w sensie pozwalania wchodzenia sobie na glowe ale pokory do zycia. Nie podchodz do tego zawodu jak wiekszosc,ze jestem lekarzem wiec wiem wszystko a ty szara maso zamknij sie. Teraz naprawde trudno o dobrego lekarza i w dodatku z powolania. Nastaw sie,ze tak ludzie beda do Ciebie podchodzic dopoki Cie nie poznaja, dopoki nie pokazesz,ze jestes warta docenienia.
Piszesz,ze "musisz skonczyc te studia bo takie wybralas"-czy ja tu wyczuwam nutke przymusu?
Dziękuję. Sertralina, to właśnie inhibitor zwrotnego wychwytu serotoniny. Więc zgadzam się w 100 % z tym co piszesz i żałuję, że przerwałam wtedy leczenie. Moim problemem jest też to, że sama studiuję na Wydziale Lekarskim. I wydawało mi się, że ,,wiem lepiej". I nie umiałam się przyznać sama przed sobą do zaburzeń depresyjnych. No bo jak ? Bo co to za ,,lekarz"", który ma leczyć ludzi, a powinien sam siebie najpierw ? No, ale takie studia wybrałam...I muszę je skończyć. Może uda mi się przy pomocy innych lekarzy i specjalistów ogarnąć się z tego wszystkiego. I zacząć pomagać ludziom takim jak ja.
Było mi nieco przykro, kiedy czytałam wypowiedzi o tym, żeby nie ufać lekarzom. Na pewno są tacy, którym nie należy. Ale nadal są tacy, którzy robią to z powołania.Posluchaj, ja przerywalam i wracalam do tabletek 3 razy, bo tez wlasna glowa uwazalam,zemoze juz wystarczy i nie bylo problemu by ponownie je brac. Po prostu zacznij kuracje ale porzadna, przynajmniej przez 9 miesiecy-to minimum przy tych lekach zeby naprawde bylo dobrze. Uzbroj sie w cierpliwosc.
A co do tego,ze jestes na medycynie-czy uwazasz,ze zaden lekarz nie pali papierosow? No a przeciez nawoluja wlasnie oni do rzucania palenia
znajomy ortopeda zlamal noge na nartach-no kurde, nie powinien byl, przeciez jest ortopeda, jak to wyglada?
Psycholodzy co pewien czas sa zobowiazani do przeprowadzenia wlasnych terapii bo by zwariowali a wiekszosc konczy ten kierunek bo ma wlasnie problemy ze soba.
"Bo co to za ,,lekarz"", który ma leczyć ludzi, a powinien sam siebie najpierw ? "
I to niech bedzie dla Ciebie lekcja pokory w Twoim zawodzie a dodatkowo bedziesz lepiej rozumiala pacjentow z jakimikolwiek dolegliwosciami. Kiedys chodzilam na karate i mialam swietnych trenerow. Nie kazali nam wykonywac cwiczen, bardzo ciezkich, technik tysiace razy patrzac na nas ale robili wszystko razem z nami. czasem trener sie gdzies potknal, cos poszlo nie tak-uczyl szacunku, ze kazdy jest czlowiekiem i moze mu sie przydazyc co nie umniejsza jego wartosci. Gdyby naszego trenera pobito nikt nie postrzeglby go jako nieudacznika czy slabeusza. Nie jestes Bogiem, nie jestes idealna i nie bedziesz ( na szczescie) i nawet nie probuj. Bo ze scisnietymi posladami tylko zrobisz krzywde sobie i innym. W zyciu potrzeba elastycznosci, wrzucenia na luz co nie oznacza lenistwa, tumiwisizmu i partactwa. Chodzi o to,ze to co zamierzasz robic bedziesz robila najlepiej jak potrafisz zwlaszcza,ze jak mowisz, z powolania. Do tego potrzeba pokory-nie w sensie pozwalania wchodzenia sobie na glowe ale pokory do zycia. Nie podchodz do tego zawodu jak wiekszosc,ze jestem lekarzem wiec wiem wszystko a ty szara maso zamknij sie. Teraz naprawde trudno o dobrego lekarza i w dodatku z powolania. Nastaw sie,ze tak ludzie beda do Ciebie podchodzic dopoki Cie nie poznaja, dopoki nie pokazesz,ze jestes warta docenienia.Piszesz,ze "musisz skonczyc te studia bo takie wybralas"-czy ja tu wyczuwam nutke przymusu?
Grinta, nie wiem kim jesteś, czym się zajmujesz, ani ile masz lat. Nie wiem o to Tobie zupełnie nic, ale to wszystko nie jest ważne. Twoja wiadomość bardzo mi pomogła. Naprawdę, nie wiesz jak bardzo. Chcę Ci za to podziękować. Moje problemy swoją drogą, w czwartek idę do psychiatry. Ale Ty mnie podbudowałaś/eś w tym co robię w życiu. Nie jestem jeszcze lekarzem, ale kiedy nim zostanę, to będę takim, do którego chciałabym pójść sama. Nie mówię tu o wiedzy, a o empatii. A ta ,,nutka przymusu".. Też jest. Bo mam biednych rodziców, którzy cieszą się, że coś osiągnę.
Grinta, nie wiem kim jesteś, czym się zajmujesz, ani ile masz lat. Nie wiem o to Tobie zupełnie nic, ale to wszystko nie jest ważne. Twoja wiadomość bardzo mi pomogła. Naprawdę, nie wiesz jak bardzo. Chcę Ci za to podziękować. Moje problemy swoją drogą, w czwartek idę do psychiatry. Ale Ty mnie podbudowałaś/eś w tym co robię w życiu. Nie jestem jeszcze lekarzem, ale kiedy nim zostanę, to będę takim, do którego chciałabym pójść sama. Nie mówię tu o wiedzy, a o empatii. A ta ,,nutka przymusu".. Też jest. Bo mam biednych rodziców, którzy cieszą się, że coś osiągnę.
Bardzo sie ciesze,ze przydalam sie choc jednej osobie na tym forum, wlasnie po to tu przyszlam
Jesli chcesz mozesz napisac do mnie, mozemy podyskutowac-z checia wymienie poglady
Bardzo dzielna dziewczyna jestes, wzielas zycie w swoje rece i zrozumialas co trzeba zrobic by rozwiazac problem. Co do studiow podyskutowalabym jeszcze bo moze jest taki kierunek, ktory takze da Ci przyszlosc, Ty bedziesz uczyc sie z pasja i bedzie to cos co czujesz a i rodzice beda rowniez zadowoleni ![]()
Witam was sama bylam chora na depresje i tak samo jak kolezanka odstawiłam leki na mies. Myslalm ze nie sa mi już potrzebne i ze dam sobie rade bez nich. Jednak ze zdzwieniem zauwazylam ze stan mój ulega pogorszeniu. Byle co mnie wkurzalo nie bylam w stanie normalnie funkcjonowac jeszcze do tego zostawil mnie chłopak twierdzac ze z wariatka nie bedzie chodzil;(( Przelamalam sie poszlam do lekarza za namowa mamy. Po konsultacji i przepisaniu lekow pani dr stwierdzila ze psychicznie jestem zdrowa na 120%. A chłopak był idiota mnie olewając.
Od tamtej pory minely 2 tyg odzyskałam spokoj ducha, wiare w lepsza przyszlosc a co najważniejsze układam sb zycie w pojedynke. Stwierdzilam ze wole być sama niż mam się meczyc z byle jakim frajerem co rodzicow slucha.
Także kochani mam takie same problemy jak wiekszosc ludzi na swiecie. Jesli ktos bedzie potrzebowal wsparcia i porady odnosnie tej wstretnej choroby chetnie pomoge.
16 2015-08-23 11:51:26 Ostatnio edytowany przez Liza2014 (2015-08-23 11:52:55)
Witajcie
Nie wiem, czy można nazwać, że kilka lat temu ( gdy załapałam depresję przez duże D) trafiłam do tzw " dobrego lekarza". Psychiatra po poznaniu problemu zaaplikował na początku leczenie farmakologiczne, bo uznał, że na terapię ( aby była skuteczna) nie jestem gotowa. Nie zastanawiałam się co to znaczy, miałam inne problemy wynikające i wiążące się z depresją. łykałam chyba z rok jakies tablety ( takie bym mogła pracować , studiować zaocznie i w ogóle funkcjonowac, jako człowiek w społeczeństwie i rodzinie. Po pewnym czasie spotkań z nim ( jakiś rok z haczykiem) uznał, że czas na terapię. Odbyło się kilka spotkań..................i stało się, zaczęłam na nowo żyć i zapomniałam o stanach, gdy ugryzienie komara stawało się problemem klasy armagedonu