Witam moja historia jest bardzo skomplikowaną jestem w separacji ponad rok czasu przez kilka miesięcy w trakcie jej trwania mieszkaliśmy razem ale też osobno tz. drugi raz go zostawiłam wyprowadziła się do swoich rodziców. Główny problem to alkohol jego leczenia policja i nadzór kuratora nic to się niepoprawia nie dąży w dobrą stronę niemożliwe że przejży na swoje oczy teraz niekontaktujemy się prawie wcale tz.ja do niego żeby podlał kwiaty albo coś podobnego bo zostawiłam prawie wszystko w naszym domku za którym bardzo tęsknie i za nim też a on nawet nie przyjedzie do dzieci nie zadzwoni serce pęka.Wiem że bardzo go to boli ale czemu nic nierobi nie walczy niepróbuje mówiłam o rozwodzie i to wiele razy a on zgodzi się na niego chociaż ja wiem że on tego niechcę.Dodam że we wrześniu będzie11rocznica ślubu mamy dwóch tajnych chłopaków pierwsze lata naszego małżeństwa to wiadomo skromnie i dorabialiśmy się spłacaliśmy kredyt na wykończenie mieszkania pracował w delegacji i tam poszło wszystko powiedzieć mi co mam robić czekać z tym rozwodem czy załatwić to mam o tyle trudną dodatkowo sytuację że niemogę dłużej mieszkać u rodziców imuszę coś wynająć pozbierać rzeczy i niektóre meble z naszego mieszkania to trudno ewentualnie po czymś takim wracać do siebie nawet że względu na przeprowadzkę i sąsiadów co mam robić?Wiem że teraz nie pracuje i trochę pewnie popija jak ktoś mu postawi czy to ma jakąkolwiek szansę na przeżycie czy nie warto też chcę zachować resztki honoru dla samej siebie ile razy tak będę się wyprowadzać i wracać pomocy chętnie dopiszę szczegóły
Podobne tematy
Zal mi ciebieasz dzieci nie chcesz zyc w patologi do jakiej on darzy. Masz racje dobrze zrobilas ze odeszlas jestes dobra mama myslisz o dzieciach. Mysle ze powinnas sie rozejsc. On nie wrocil choc czekasz nie podjol krokow ani do dzieci nie teskni. Wybral alkohol. Mysl o sobie licz sie z tym ze jak wrocisz to bedzie to samo dzieci beda wciagane w to z biegiem lat i bedziesz zalowac ze wrocilas. Rodzice sie od ciebie odwroca bo bedziesz mieszkac u nich i wracac do niego pozniej to samo az beda mieli dosc i powiedza ze juz ci nie pomoga. Mysl o sobie i dzieciach a z czasem napewno kogos poznasz ja tez bylam samotna matka.
Pozdrawiam
Wiesz że to tak trudno pogodzić się z tym że jest się samemu tak naprawdę kim jestem nie żoną nie rozwódką wiem tylko matką nawet sama to zauważyłam że mam większą potrzebę przytulania się do własnych dzieci wiem jak też są czasem takie smutne a on nic zimny głaz nie wiem że tęskni za dziećmi na pewno ale do nas nie przyjedzie bo się nie odzywa z moimi rodzicami i pozostałą rodziną w ogóle większość go już określiła że jest zmarnowany tylko ja niemogę z tym się pogodzić i jest mi go żal napisz mi proszę jeszcze jak to było u ciebie to dla mnie ważne jak to dałaś radę przeżyć samej z dziećmi tak nacodzień wcześniej też sama byłam całymi tygodniami ale wrócił na sobotę i niedzielę to tak inaczej czemu do mnie nie dzwoni przecież powinniśmy się kontaktować mamy nawet obowiązek sobie pomagać
JAK by chciał to by szukał kontaktu z dziecmi, nie tłumacz go. Facet nie jest wart aby walczyc o niego skoro woli alkohol, zawsze może się leczyc a skoro tego nie chce robic jego wybór, Ty myśl o sobie i dzieciach
Łatwo powiedzieć trudniej zrobić wiadomo był moim mężem przez 10lat i jest ojcem moich dzieci nietłumaczę go tylko trudno się pogodzić z tak dużą zmianą w źyciu
Łatwo powiedzieć trudniej zrobić wiadomo był moim mężem przez 10lat i jest ojcem moich dzieci nietłumaczę go tylko trudno się pogodzić z tak dużą zmianą w źyciu
A co bys chciała zrobić? jakie masz plany?
Narazie to za wcześnie na jakiekolwiek plany cały czas myślę czy dobrze zrobiłam mimo że upłynęły prawie trzy miesiące od wyjścia z domu i prawie niemamy kontaktu oczywiście muszę wyprowadzić się od rodziców i zacząć sama żyć skupiam się na co dzień na pracy i dzieciach za chwilę szkoła i chciałabym bardzo być kochana w przyszłości