Pojechalam do Danii do swojego bylego z ktorym zerwalam szesc miesiecy temu.
Potem pytal sie czy nie chce z nim zamieszkac, powiedzial ze nie powinnismy byli zrywac, pisal ze za mna teskni. jak przyjechalam powiedzial mi ze nie chce ze mna byc i kazal mi zaplacic za czynsz. ja podczas jego nieobecnosci gdy pojechal na tydzien do estonii zniknelam bez slowa zostawiajac mu tylko klucze na stole. zrobilam to poniewaz podczas trwania naszego dwuletniego zwiazku na odleglosc zawsze ja za wszystko placilam, za wszystkie hotele i loty. obiecywal ze mi odda ale nigdy tego nie zrobil. teraz jak wrocil napisal mi na Facebooku ze otworzyl dla mnie swoj dom ze mi pomogl a ja tak podle postapilam. prosze doradzcie co mam robic, mam mu zaplacic odpisac mu cos? mam poczucie winy i czuje sie z tym zle.
1 2015-08-11 09:39:59 Ostatnio edytowany przez goja2411 (2015-08-11 09:42:08)
Podobne tematy
2 2015-08-12 18:38:23 Ostatnio edytowany przez katarina (2015-08-12 18:39:33)
Mogę napisac jedynie co ja bym zrobiła będac na Twoim miejscu.
Po zerwaniu nie pojechalabym do niego - w koncu zerwałam. Ale to się już stało, wiec nie ma o czym dyskutować.
Wyjechałaś podczas jego nieobecności. Rozumiem, że zerwałaś z nim "powtórnie". Więc zakończ tę znajomość, nie odpowiadaj, nie tłumacz się. Wykreśł go z kręgu swoich znajomych. Powiedz sobie, że jestes warta tego, aby nie wiązać się z takim facetem, który nie umie się zachowac w partnerskim związku. Wyłącz poczucie winy. To nie jest sytuacja, w której powinnas sobie cokolwiek wyrzucać.
Oprócz błędu, że do niego pojechałaś po zerwaniu, nic złego nie zrobiłaś.
Trzymaj się. Głowa do góry, pierś do przodu, uśmiech na twarzy i naprzód ![]()
Ja bym rozważył wybaczenie. Pamietaj że mężczyżni to prymitywne istoty ale pocieszne zarazem. Być może warto zaprosić go na tydzień do SPA(5gwiazdkowego) i przedyskutować ważne dla was sprawy. Dobry koniak i cygara pozwolą mu się zrelaksować a tym samym wasze relację mogą odzyskać utracony blask.
Pozdrawiam
Ja bym rozważył wybaczenie. Pamietaj że mężczyżni to prymitywne istoty ale pocieszne zarazem. Być może warto zaprosić go na tydzień do SPA(5gwiazdkowego) i przedyskutować ważne dla was sprawy. Dobry koniak i cygara pozwolą mu się zrelaksować a tym samym wasze relację mogą odzyskać utracony blask.
Pozdrawiam
Haha padłam..dobre ..dobre
A co do tematu-przestan się przejmować. Zapomnij.Nie obwiniaj się. Bądź jesli będzie nalegac. Spytaj sie go, czy najpierw on może się rozliczyć z Tobą
Pozdrawiam
czyli tez nie odpisywac na jego wiadomosc?
Ja bym rozważył wybaczenie. Pamietaj że mężczyżni to prymitywne istoty ale pocieszne zarazem. Być może warto zaprosić go na tydzień do SPA(5gwiazdkowego) i przedyskutować ważne dla was sprawy. Dobry koniak i cygara pozwolą mu się zrelaksować a tym samym wasze relację mogą odzyskać utracony blask.
Pozdrawiam
No, niezła reklama obietnicy własnych możliwości (i artykulacja wymagań jednocześnie.
)
Autorko, daj sobie spokój z tym gościem. Skąd go poczucie winy, bo nie.rozumiem?
bo jednak mieszkalam u niego ten miesiac a on mi teraz wypisuje ze mi zaufal ze mi pomogl a ja ucieklam bez slowa i nie zostawilam mu kasy za czynsz. z tym ze ja tam bylam tylko ze wzgledu na niego, mialam nadzieje ze do siebie wrocimy.
Kasa to kasa, miłość to miłość.
Umawialiście się, że zapłacisz? Jeśli tak, wypada zapłacić. Jeśli to teraz jego fanaberia, a Ty nie byłaś na to przygotowana/nie wyraziłaś zgody, to nie.
Nie widzę sensu mieszania do tego związku, schodzenia się, rozstania i cholera wie czego. Mogłabym się zacząć puszczać, a facet dalej nie ma prawa zrzucać na mnie tego, co miał zapłacić.
a dajże spokój... czasem w życiu trzeba być egoistą. to tak jakby on ci dał biżuterię, a po rozstaniu kazał ją oddać. tu jest podobnie. płaciłaś wiele razy hotele, przyjechałaś bo mieliście naprawić związek i co..? i gówno. także nie żałuj, nie dawaj się wkręcić w poczucie winy. chyba taki krętacz z niego jest. miał w domu seks, pomocnicę do sprzątania i gotowania, więc niech teraz nie narzeka. coś ci się w końcu należy od życia ![]()
a tak na serio, to odpuść sobie poczucie winy. niech się koleś buja.
Jest różnica między żądaniem zwrotu prezentu, który przyjmowała z informacją, że teraz JEST JEJ, a przyjechaniem do kogoś, życiem na czyjś koszt i zwianiem bez pokrycia rachunków. I tłumaczenie "bo myślałam, że coś z tego będzie". To jak nie wyszło, to on ma obowiązek sponsorować jej czynsz?
tylko ze on dal mi ta nadzieje. on mi pisal ze nie powinnismy byli zrywac i onmnie sie pytal czy chce z nim zamieszkac wiec tylko dlatego tam bylam. dal mi jasno do zrozumienia ze tez ma nadzieje ze to naprawimy. on wogle nie jest przeze mnie stratny finansowo bo i tak mieszka sam i placi tyle samo. w przeciagu dwoch ostatnich lat to glownie ja do niego przylatywalam a jesli on przylecial do mnie to ja mu placilam za bilety i tez mowil ze odda. jak bylam u niego to nie dosc ze ja tylko gotowalam to jeszcze placilam za cale jedzenie, jak mu czegos brakowalo to zamiast sam sobie kupic to pytal mnir czemu ja nie kupilam....dodatkowo spalismy w tym samym lozku i uwazal klepanie po tylku i masaze stop tez tylko jako przyjacielskie...mysle ze on chcial mnie skrzywdzic. jednego wieczora wyszlam ze znajomymdo kina a jak wrocilan topytywa wypytywal z kim bylam. mowil ze nie wierzy ze tylko z kolega. wyrwal mi tel i zamknol sie w lazience. moj kolega wyslal mi smsa dziekuje za uroczy wieczor. on musial to przeczytac bo na drugi dzien wylal wode z wazonu ggdzie mialam kwiaty od niego i zmienil zdjecie profilowe z jakas dziewczyna. jak ja to zobaczylam to bylam gotowa od razu sie wyprowadzic ale postanowilam ze poczekam az on poleci do Estoni. wtedy zniklam zostawilam tylko klucze....caly czas myslalam czy zostawic te pieniadze. w dzien co sie wyprowadzilam a on wrocil to od razu wyslal mi wiadomosc i z powrotem zmienil zdjecie profilowe na te co mial wczesniej. to tylko potwierdza ze chcial mnie zranic a teraz mi wypisuje ze chcial mi pomoc....boze gdybym tylko wiedziala ze on mial wobec mnie szczere intencje i naprawde bylo tak jak kowi to nawet prze chcwile by mi nie przeszlo przez mysl aby tak postapic. zawsze czulam sie wykorzystywana. nawet pare dni przed jego wyjazdem poprosil mnie aby pomoc jego mamie w przeprowadzce oczywiscie sie zgodzilam ale hak zobaczylam jak on sie zachowuje to mi rece opadly. znosilam ze strychu ciezkie pudla przez dwie godziny a on tylko je przysuwal do schodow albo bawil sie zabawkami ktore znalazl z dziecinstwa. nie potrafilam zrozumiec...czy jemu nie bylo glupio ze ja kobieta znosze te ciezkie pudla a on nie robi nic? oczywiscie nic nie powiedzialam nigdy nic nie mowilam....jest.mi strasznie przykro teraz ze on mi wypisuje jaka to ja teraz jestem podla a on poszkodowany. przeciez mi wcale nie zalezalo na tym mieszkaniu ![]()
A jak się umawialiście? Że zapłacisz ten czynsz, czy nie?
Jeśli tak, to powiedz, że zapłacisz, ale wystaw mu też rachunek za wszystko, co on mówił, że zapłaci. Czyli nie za prezenty czy pomoc, bo to robiłaś z własnej woli, ale za wszystko, co było, że on odda - czyli np. bilety.
to co mam mu dokladnie napisac? ze mu dam kase jak dostane wyplate i przeprosic go ?
tylko ze on dal mi ta nadzieje. on mi pisal ze nie powinnismy byli zrywac i onmnie sie pytal czy chce z nim zamieszkac wiec tylko dlatego tam bylam. dal mi jasno do zrozumienia ze tez ma nadzieje ze to naprawimy. on wogle nie jest przeze mnie stratny finansowo bo i tak mieszka sam i placi tyle samo. w przeciagu dwoch ostatnich lat to glownie ja do niego przylatywalam a jesli on przylecial do mnie to ja mu placilam za bilety i tez mowil ze odda. jak bylam u niego to nie dosc ze ja tylko gotowalam to jeszcze placilam za cale jedzenie, jak mu czegos brakowalo to zamiast sam sobie kupic to pytal mnir czemu ja nie kupilam....dodatkowo spalismy w tym samym lozku i uwazal klepanie po tylku i masaze stop tez tylko jako przyjacielskie...mysle ze on chcial mnie skrzywdzic. jednego wieczora wyszlam ze znajomymdo kina a jak wrocilan topytywa wypytywal z kim bylam. mowil ze nie wierzy ze tylko z kolega. wyrwal mi tel i zamknol sie w lazience. moj kolega wyslal mi smsa dziekuje za uroczy wieczor. on musial to przeczytac bo na drugi dzien wylal wode z wazonu ggdzie mialam kwiaty od niego i zmienil zdjecie profilowe z jakas dziewczyna. jak ja to zobaczylam to bylam gotowa od razu sie wyprowadzic ale postanowilam ze poczekam az on poleci do Estoni. wtedy zniklam zostawilam tylko klucze....caly czas myslalam czy zostawic te pieniadze. w dzien co sie wyprowadzilam a on wrocil to od razu wyslal mi wiadomosc i z powrotem zmienil zdjecie profilowe na te co mial wczesniej. to tylko potwierdza ze chcial mnie zranic a teraz mi wypisuje ze chcial mi pomoc....boze gdybym tylko wiedziala ze on mial wobec mnie szczere intencje i naprawde bylo tak jak kowi to nawet prze chcwile by mi nie przeszlo przez mysl aby tak postapic. zawsze czulam sie wykorzystywana. nawet pare dni przed jego wyjazdem poprosil mnie aby pomoc jego mamie w przeprowadzce oczywiscie sie zgodzilam ale hak zobaczylam jak on sie zachowuje to mi rece opadly. znosilam ze strychu ciezkie pudla przez dwie godziny a on tylko je przysuwal do schodow albo bawil sie zabawkami ktore znalazl z dziecinstwa. nie potrafilam zrozumiec...czy jemu nie bylo glupio ze ja kobieta znosze te ciezkie pudla a on nie robi nic? oczywiscie nic nie powiedzialam nigdy nic nie mowilam....jest.mi strasznie przykro teraz ze on mi wypisuje jaka to ja teraz jestem podla a on poszkodowany. przeciez mi wcale nie zalezalo na tym mieszkaniu
" oczywiscie nic nie powiedzialam, nigdy nic nie mowilam, "
I tu problem.
Kazal ci samej te pudla nosic?
Kazal ci placic za siebie?
Zmusil cie do tego jakos?
Moglas powiedziec, ze sie na to nie zgadzasz, od poczatku, na wszystko, co ci nie padowalo, moglas zareagowac.
On- buc, nie wart uwagi.
Ty- szybciutko nadrabiaj zaleglosci w asertywnosci.
To, ze sie na nic nie skarzysz, nic nie komunikujesz, nie czyni cie swieta.
I nie pisze tego, zeby cie skrytykowac, tylko, zebys nie utrudniala sobie zycia.
15 2015-08-14 19:51:49 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-08-14 19:52:52)
to co mam mu dokladnie napisac? ze mu dam kase jak dostane wyplate i przeprosic go ?
Jasne, i fundnij mu to spa, o ktorym pisal samiec100%
- zartuje, jak by co.....
to co mam mu dokladnie napisac? ze mu dam kase jak dostane wyplate i przeprosic go ?
Jeżeli faktycznie brał od Ciebie wcześniej pieniądze, miał oddać, a nie oddawał, to bym najpierw zażądała zwrotu albo ewentualnie poinformowała, że nie oddasz, skoro on był Ci wcześniej dłużny za coś tam. Po prostu nie wliczałabym do tych rozliczeń prezentów i innych rzeczy, które dawałaś/płaciłaś/robiłaś z własnej woli, a nie na zasadzie "pożyczę - oddaj".
boze nawet nie macie pojecia jak on sie zachowal....ja nie odpisywalam na jego wiadomosc to napisal mi kolejna: ja pierdziele kobieto! na dodatej jeszcze mnie okradasz???? a ja zaczelam sie cala trzesiec i plakac napisalam mu wszystko co czuje i powiedzialam ze nigdy go nie okradlam zeby juz mnie nie krzywdzil bo ja juz tak niw moge itd a on odpisal: haha wybacz myslalem ze usunolem te wiadomosci. bo juz to cp szukalem znalazlem. bylem tylko zirytowany bo zniklas jakbym mial jakas chorobe.....czy nie sadzicie ze on bawi sie moimi uczuciami? on juz tak robil....mysle ze celowo tak napisal bo wiedzial ze tak zaaraguje i ze mu w koncu odpisze cos.
noc mu na to nie odpisalam a on mi tu teraz pisze: wybacz mi