Witam , mam już dosyć że moi rodzice szczegolnie matka wyolbrzymia problemy . Mam 169 i ważę 53 kg , czyli nawet niedowagi nie mam a co dopiero jakieś anoreksje itp i wg niej zamknięcie w klinice . Od maja tamtego roku odchudzałam się max moja waga to było 67 kg , schudłam do 50 teraz przytyłam do 52-53 . Jak ważylam 67 to mnie wyzywali ze jestem gruba świnia sory ale 67 kg to naprawdę wyglądałam średnio nie byłam żadną grubaską ..... Nie wyrzucam żadnego jedzenia , nie jem tylko fast foodow i slodyczy jem to co matka mi da czyli 5 razy dziennie no i 3 razy w tyg robie 6 weidera to wszystko , a i 2 razy w tyg kremem na celulit sie smaruje WSZYSTKO . I tak w ten sposob tez schudlam . A oni ze ja jakimis kremami na odchudzanie sie smaruje ( fajnie by bylo jakby krem odchudzal) , ze nic nie jem , ze wygladam jak smierc , ze mnie wywioza do klinkni . A ja zadnego wstretu do jedzenia nie mam , chce byc tylko atrakcyjna jak np jakies piosenkarki to tyle ... co robić ?
Podobne tematy
Jeżeli masz prawidłową wagę to nikt nie zamknie Cię w klinice no i ja to bym chyba nie wytrzymała tylko im wygarnęła, albo jesteś świnia albo trup? Niech się sobą zajmą.
Jak nie masz anoreksji to nikt Cię nigdzie nie zamknie. To nie XIXw., że na życzenie rodziców dzieci można było w asylum trzymać. ;-) Porozmawiają z Tobą najwyżej, zbadają, zrobią wywiad, a potem pogadają z rodzicami i przy odrobinie szczęścia wyjaśnią im, że nazywanie córki "gruba świnia" albo "trup" nie jest pomysłem najmądrzejszym.
Nie mogę się powstrzymać:
a i 2 razy w tyg kremem na celulit sie smaruje WSZYSTKO
Uszy też..? ^^
Właściwe jaki jest twój problem?
Akceptujesz swoją wage?podoba C się jak wygladasz?
jeżeli tak, nie przejmuj się! Nie masz wpływu na ocenę innych.
Może się zrobiłaś kosciata? Dlatego rodzina się martwi. Pomysł, ze to z miłości.
Może robisz takie wrażenie?
też mi wmawiają anoreksję
w ciuchach wyglądam mizernie i jak chudzina, w pracy podejrzewają mnie o anoreksję, raka, narkomanię itp. bo cyt. "to nienormalne, żeby tak wyglądać" mam 167 cm i 53 kg bez diety... i do tego specyficzną budowę ciała: od pasa w górę chudo, cienkie długie kości! od pasa w dół zmiana: odwieczna lekka oponka (jest pani w 5 m-cu ciąży?), przyduży tyłek i mocne uda, ale nogi mam dość długie -stąd wydają się chudsze, próbuję pogrubić się ubraniem jest jeszcze gorzej, wszystko na mnie wisi... świat nie wierzy, że nie mam anoreksji, bez ubrania wyglądam zdrowo i wcale nie chudo... od 5 miesięcy ćwiczę, żeby nabrać masy na górze... bo od jedzenia nie mogę tam przytyć... taka karma ![]()
Czasem są osoby, które zawsze uważają, że za mało się je. Nie przejmuj się tutaj, normalnie jesz, to nie ma powodów do obaw, a nikt tak po prostu nie może Cię zamknąć, tym bardziej, że z tego co piszesz nie masz problemów z jedzeniem.
169/53 to przecież z zajebiste wymiary, śmierdzisz trochę trollem...
Podobny wzrost i waga i też się mnie wiecznie czepiają, niektórzy potrafią być wręcz chamscy, a ja od urodzenia jestem szczupla i drobna. Nie przejmuj się tym. Skoro jesteś zdrowa to inni ludzie mają problem, a nie ty. I wiem jak trudno jest przytyć komuś "naturalnie" szczupłemu, także daj sobie spokój. Najważniejsze jest zdrowie
.