Ale jej dobrze !
Tylko pozazdrościć
Ja to na jej miejscu brałabym takiego faceta codziennie hehe 
U mnie taka sama sytuacja, tyle, że to facet nie chce.
Ale co do Twojego problemu, to powiem Ci, że mam przyjaciółkę, która też nie ma apetytu na swojego faceta. Skarżyła mi się ostatnio, że zagroził jej zerwaniem. To się teraz postarała. Już jej jakoś powróciła ochota na seks. A ona dlatego nie chciała go uprawiać, gdyż jest bardzo, bardzo szczupła, biust ma mały i wmawiała sobie, że ten jej facet, prędzej czy później przestanie na nią mieć ochotę, dlatego że nie ma kobiecych kształtów. Może ona też się wstydzi czegoś w swoim wyglądzie. Może za mało ją rozpieszczasz czułymi słówkami. Może myśli, że wcale Ci się nie podoba, a Ty jesteś z nią ze względu na seks. Może chce zbudować trwalszą relację, albo Cię testuje
Czy jesteś tylko z nią dla seksu, czy to głębsza relacja dla Ciebie.
Pomyśl w jaki sposób ostatnio ją zadowoliłeś, czy jest np gra wstępna, czy tylko na sobie się skupiasz.
Wiesz, powiem Ci z własnego doświadczenia. Jeśli nie powtarzasz swojej kobiecie, że jest najpiękniejsza, najwspanialsza itd, to będzie nie za dobrze. Mój facet na początku mało mi takich słów mówił. A, że ja też jestem szczupła, to myślałam, że może mu się nie podobam, bo też nie mam tzw. kobiecych kształtów (czyli biust jak Doda i pupa jak Jennifer Lopez) więc myślałam, że może go nie pociągam, problem trwa do dziś, choć powtarza mi, że jestem najpiękniejsza i najseksowniejsza na ziemi. Ale seksu u nas mało. Problem tkwi w tym (jego zdaniem), że baaardzo dużo pracuje i jest zmęczony, a poza tym seks nie jest dla niego taki ważny, jak np. przytulenie mnie. Może ona też woli się przytulać.
A też ważna kwestia, to rozmowa. Musisz z nią o tym porozmawiać. Dlaczego ona stała się oschła w tych sprawach. Może sprawiasz jej ból podczas stosunku, a nawet sobie sprawy z tego nie zdajesz. Różne czynniki na to wpływają, być może to też stres przez pracę. Może mieć jakieś problemy w rodzinie, o których Ty nawet nie masz pojęcia. Musisz z nią porozmawiać, nie ma innego wyjścia.
Pozdrawiam 