Jestem nowa. Zrobiłam w stronę chłopaka pierwszy krok. Uśmiechał się do mnie, obserwował. Przez parę dni. Pracował jako ochroniarz w kolejce. W końcu zaproponowałam mu spotkanie. Był chyba zaskoczony, ale zgodził się. Dostał mój numer itd. Nie spotkaliśmy się drugiego dnia z powodu pogody. Napisał i wytłumaczył się. Zaproponował, bym przyszła do niego następnego dnia na kolejkę i pogadała. Było przyjemnie. Otworzył się, rozgadał jak do obcej osoby. Parę razy zaproponował spotkanie, że może w,moje strony przyjedzie, bo mieszkam daleko. Po powrocie do domu napisałam do niego. Trafiłam, że pracuje dobę, ale pisaliśmy. Rozmowa kleiła się, był temat. Znowu wyraził nadzieję na spotkanie, a ja powiedziałam, że później możemy to zrobić. Z racji jego pracy wakacyjnej zaproponowałam mu skontaktowanie się, bym nie pisała, gdy on jest w pracy zajęty. Milczy prawie tydzień. Nie wiem, czy mam jeszcze jakiś czas zaczekać, czy sama napisać. Mieliśmy naprawdę sporo wspólnych cech. Nie wiem, co robić i czy w ogóle coś robić. Zrobiłam pierwszy krok, ale co dalej?
Podobne tematy
Faceci to łowcy, a Ty sama zaatakowałaś. Jednym słowem go wyręczyłaś i może facetowi się po prostu znudziło takie nadskakiwanie z Twojej strony. Jeżeli mu zależy to się sam odezwie, a jeżeli nie to jego strata. Zrobiłaś pierwszy krok, niech on się teraz postara jak mu zależy.