Hej,
Od pol roku jestem ze wspaniala kobieta, ale ma jedna zasadnicza wade - jest zbyt otwarta, ma paczke z 5-6 przyjaciol, z ktorymi rozmawia o wszystkim,
w tym szczegolnie o nas wliczajac w to tematy intymne etc (co jest mi troche nie na reke, mimo ze jestem bardzo otwarty i tolerancyjny, a ona chyba ta tolerancje nadwyreza).
Dodatkowo utrzymuje kontakty ze swoimi ex, czy kochankami z ktorymi laczyl ja tylko sex, wielokrotnie podczas, kiedy bylismy razem a ja bylem w delegacji,
np ex byl u nas w miescie i go nocowała, i pyta sie czy jestem zly - nosz kur....
Powoli znikaja mi klapki na oczach, i zaczynam widziec rzeczywistosc, i coraz mega mi sie to nie podoba, ona tlumaczy sobie to tak, ze poki mnie nie zdradza wszystko jest ok, ale ja nauczony zyciem wiem ze jak ktos ma "ciagotki", to predzej czy pozniej polegnie - sorr....
Co sadzicie? Chce z nia zerwac, chodz to tak trudno, jednak tyle rozmow nie przyniosla rezultatow.