Witajcie, mam 22 lata, a jeszcze nigdy nie miałam chłopaka, nie byłam w związku. A problem tkwi w tym, że to prawdopodobnie wina mojego ojca.. Dlaczego? A no dlatego,że od samego początku ciągle mnie poniżał, wyzywał od nieudaczników, pił alkohol i znęcał się nad moją mamą. Generalnie, on nienawidzi kobiet. Jak widzi jakąś kobietę, która ma choćby trochę za duży dekolt od razu ją skomentuje że to kur**. W mojej rodzinie nie ma normalnego faceta, nie miałam nigdy żadnego wzorca. Ojciec - alkoholik znęcający się nad rodzinom, brat - po złych doświadczeniach z kobietami także ich nienawidzi, chrzestny - rozwodnik - alkoholik, brat mojego ojca - facet chory psychicznie, mieszkałam u niego przez jakiś czas - zachowanie totalnie osoby chorej.
Boje się tego, że jak już kiedyś spotkam kogoś to będzie on podobny z zachowania do mojego ojca - podobno tak jest że dziewczynie podświadomie podoba się facet, który ma podobne cechy do ojca. Jestem już na tyle dorosła, że wiem, że nie powinnam się przejmować zachowaniem ojca i pozostałych członków mojej rodziny. Ale niestety oni bardzo wpłyneli na moją psychikę i trudno mi jest się" przestawić". Ogolnie mam takie przeświadczenie, że nie jestem warta miłości, że ktoś się mną pobawi i mnie rzuci.
Kilka razy startowali do mnie chłopacy, ale zawsze się bałam z nim spotkać co najwyżej mogłam utrzymywać kontakt telefoniczny, ale wiadomo że nikt na dłuższą metę nie będzie chciał tylko przez tel rozmawiać. Ti naturalne, ale ja poprostu jak widze ,że jest jakaś szansa , że mogę z kimś być to poprostu najzwyczajniej stchórzę i urywam kontakt.
Niedawno do mojej pracy przyjął się nowy kucharz. Jest jakieś 10 lat ode mnie starszy, z tego co wiem to nikogo nie ma. I podłapały to moje koleżanki z pracy i chcą mnie z nim swatać. A ja oczywiście tchórzę i się wykręcam i gadam im żeby się odczepiły. A może i źle robie? Bo chłopak bardzo fajny taki widać ułożony i ma coś w sobie takiego, że przyciąga. A ja oczywiście mu powiedziałam na wstępie żeby tych głupot ich nie słuchał ( czyli tak jakbym dała mu do zrozumienia, że ja nic nie chce z nim). Bo tak jakby mi się podobał to przecież bym się nic nie odezwała na te ich swatania. I prawdopodobnie sobie już szanse na kolejny związek zaprzepaściłam. Dramat. Wiadomo, jakby on coś faktycznie chciał do mnie to by sam coś zaczął , ale mogło go już to zrazić jak już od razu zaprotestowałam z tym swataniem. Nie wiem co teraz z tym zrobić ?
Podobne tematy
Daj mu szansę - co Cię kosztuje iść na kawę? ![]()
Uwierzcie, że chętnie dam mu szansę. Tylko ja nie wiem czy on by chciał mnie bliżej poznać ![]()
"Boje się tego, że jak już kiedyś spotkam kogoś to będzie on podobny z zachowania do mojego ojca - podobno tak jest że dziewczynie podświadomie podoba się facet, który ma podobne cechy do ojca"
Aby tak sie nie stało jak piszesz powinnaś udać sie na terapię dla DDA lub DDD. Czas terapi około roku, czeka cię bardzo dużo pracy nad sobą, ale po ukończeniu bedziesz wiedziała kogo wystrzegać się lub jak sobie poradzic gdyby jednak ktoś taki stanie na twojej drodze. Gorąco polecam - warto. Gdzie takie terapie odbywaja się dowiesz się w swojej gminie.
Po terapii bedziesz na tyle silna i pewna siebie, bedziesz znała swoją wartość, że bez problemu znajdziesz sobie kogoś, nie bój się nie będziesz sama.
Radziłabym ci poczekać zanim zaczniesz wchodzić w głębsze relacje z chłopcami (młoda jesteś więc masz czas) , bo może się spełnić to czego się obawiasz. Poczekaj, przejdź wcześniej terapię.
A ja mam pytanie.
Czy jak w rodzinie jest alkoholik, to dzieci zawsze są dda?
A ja mam pytanie.
Czy jak w rodzinie jest alkoholik, to dzieci zawsze są dda?
http://www.dda.ite.pl/index.php?autodiagnozadda , poczytaj sobie tutaj, może coś się więcej tutaj dowiesz ![]()