netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

25 odpowiedzi7 071 wyświetleńzałożony przez avo1239, 19.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1 Ostatnio edytowany przez avo1239 (2013-03-19 16:59:07)

Temat: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

witam, moj problem polega na tym, że nie mogę się zakochać.doradźcie coś
Jak czytam opinie na forach,jak to się kobietom udaje to serce mi płaczę.
Jak trafiam na grzecznych miłych chłopców którzy mnie w oógle  nie pociągają. Jak widzę, że facet na 1-szej randce juz ma do mnie maślane oczy i chce być ze mną to robi mi się niedobrze.
Nie szukam sk...ela, ale też nie lubię milusich misiów.
Większość facetów mnie nie pociąga. Lubię jak ON jest męski, pewny siebie. Nie lubię chłoptasi, syneczków, miśków, miłych flakowatych facetów z kwiatkiem w ręku na dzień dobry...

Adam-jak tylko zaczął mi się zwierzać, że on ma mało doświadczenia z kobietami i że jest nieśmiały, z miejsca straciłam zainteresowanie. POza tym mimo, że przystojny na maksa to nie czułam do niego żadnej chemii. Ponadto wypytywał o pracę, pieniądze. gatunek "szukam żony jak szalony"- ODPADŁ W PRZEDBIEGACH.


Kacper- PRZYJACIEL zakochany we mnie do szaleństwa, sympatyczny, problem polega na tym, że wogóle nie widze w nim mezczyzny, nie pociaga mnie, sam fakt bycia z nim i posiadania dziecka wzbudza we mnie panikę. to tak jakbym była z przyrodzonym bratem.
uwielbiam jego towarzystwo, ale tylko kumpelsko, nie tęsknie za nim, nie pociąga mnie żeby marzyć np.o jego dotyku.


Paweł- trochę nudziarz, miły, przedsiębiorczy fajny,nieco łysy, ale ogólnie podoba się kobietom. Niestety, w jego towarzystwie zwyczajnie się nudzę po 15 minutach.

Michał- w końcu ... z mojej strony po latach poszukiwań miłośc na maxa, mój ideał. Niestety niezainteresowany zangażowaniem.
Oprócz tego że spełniał moje wszystkie wymagania, to miał to' coś' i pewną taką niedostępność co mi się podobało.
Stwierdził, że "spotykajmy się zobaczymy co z tego będzie". i nic nie było. Ja Od 1 spotkania wiedziałam że to jest TO.
Mimo, że robił maślane oczy do mnie też, to jakoś mi to w ogóle nie przeszkadzało, jak w przypadku jego poprzedników..


Jak sobie przypomnę różnicę jak odbierałam  Michała a jak  Kacpra, to jest to kosmosss i  zapadnia!, z mojej strony była cała paleta uczuć do Michała które przy Kacprze nigdy się nie pojawiły i wiem, że nie pojawią.

Widzę różnicę  w tym jak odbieram Pana nr 1 a jak Pana nr 2 , i nikt mi nie powie że Pan nr 2 powinien zostać moim facetem, skoro nigdy nie zaznam przy nim tego co przy Panu nr 1

Czy ja po prostu nie trafiłam na właściwą osobę?
Moje pytanie brzmi.. czy to się od razu czuje, wie?. Czy też w waszym przypadku wyszło z braku laku, a nie byłyscie przekonane do końca? zapraszam do dyskusji..
Wszyscy mi zarzucają że przesadzam, a ja po prostu nie chcę na siłę się zakochiwać.. Chcę od razu wiedzieć i czuć to co czułam przy Michale.

2 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2013-03-19 17:28:00)

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

O rety... cóż za kryteria... maślane oczy nie, kwiaty nie, nieśmiały nie, miś nie, miły chłopak tez nie...
Obawiam się, ze z takimi wymaganiami prędko nie znajdziesz "tego jedynego".
Ci, którzy Ci się podobają, raczej nie będą chętnie na związki, a Ty przecież chcesz się zakochać.
Będziesz zadowolona będąc w związku, tak zwanym "bez zobowiązań"?
Bez zaangażowania, bez żadnych deklaracji?
Po co więc piszesz o "byciu z nim i posiadaniu z nim dziecka"?
Zastanów się czego tak na prawdę potrzebujesz...miłości i bliskości, czy adrenaliny i wiecznego szaleństwa?
Pamiętaj też, że do poważnego związku, do założenia w przyszłości rodziny, do poczucia bezpieczeństwa, stabilizacji będą potrzebne trochę inne cechy u partnera, niż te które wymieniasz. Teraz rajcują Cię "niegrzeczni chłopcy"... ale nie wiem czy z takimi da się ułożyć życie. Jak chcesz to próbuj...ale miej świadomość, że to może być rożnie...
Możliwe też, że teraz się wyszalejesz, a potem zmienia Ci się gusta wink

Aaaaa i zapomniałam o odpowiedzi na końcowe pytania...
"Czy się wie?" --- Tak, wie się niemalże od razu.
"Z braku laku" --- To najgorszy i najgłupszy wybór jaki może być.
A na koniec powiem Ci tak... im usilniej szukasz...tym bardziej mizerny skutek. Nie napinaj się, nie szukaj na siłę. Miłość znajdzie Cię w najmniej oczekiwanej chwili. Wtedy nawet "maślane oczka" nie będą Ci przeszkadzać.

3

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

A z którym byś do łóżka poszła? Dała się pieścić i całować?

4

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..
ban napisał/a:

A z którym byś do łóżka poszła? Dała się pieścić i całować?

Ją kręcą ci niezainteresowani angażowaniem w związek, "niegrzeczni i niedostępni chłopcy".
To by było dość proste, gdyby nie fakt, że ona chce się właśnie zakochać i być w związku.
Więc cechy tych facetów i fakt wielkiej miłości nie idą z sobą w parze...w tym chyba problem.

5

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

Myślę że nie ma co wprowadzać kategorii bo nim dziewczyna się obejrzy a zakocha się w takim chłopaku z tymi cechami które uważa za wadliwe i nie atrakcyjne bo będzie miał to COŚ nie okłamujmy się musi wytworzyć się jakaś chemia ,ja bym radziła cierpliwie czekać na swoją drugą połówkę a na pewno któregoś pięknego dnia niespodziewanie się pojawi .Dam przykład ,w moim wypadku i mojego ukochanego było coś tak dziwnego ,nie zrozumianego przeze mnie do tej pory ,bo czasem kobieta rzeczywiście patrzy jakimiś kategoriami szuka instynktownie danych cech u mężczyzny a w moim przypadku było tak że wystarczyło spojrzenie ,uśmiech i pomyślałam w duchu to ten ! big_smile później wiadomo rozmowa poznawanie się itp ale rzeczywiście okazało się że to ten jedyny miłość mojego życia,życzę Tobie tego samego smile  Oraz dodam że całkowite przeciwieństwo mnie ,nie gadatliwy ,na początku również nieśmiały czasem jakby aż nie poradny ,skrępowany ,raczej spokojny ułożony i chyba właśnie to mnie w nim ujęło smile

6

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

jedyne co mogę życzyć to powodzenia wink wierz że ktoś kiedys będzie tym ideałem wink

7 Ostatnio edytowany przez avo1239 (2013-03-20 10:59:42)

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

witam

serdecznie dziękuję wam za odpowiedzi i zainteresowanie tematem.
Interesuje mnie oczywiscie związek powazny
Odnośnie tej uwagi, że szukam niegrzecznych chłopców, nie jest tak:). Nie pociągają mnie faceci którzy wiem, że nie szukają poważnych zobowiązań, ranią, zdradzają itp., albo udają "macho".o żonatych nie wspomnę(odpycha mnie obrączka). To strata czasu i pusto we łbie.  Ale to działa tez w drugą stronę- tj. nie szukam zbyt uprzejmego płaszczącego się przede mną faceta. Lubię pewność siebie i niezależność, musi mi też czymś imponować (niekoniecznie pieniędzmi). Jezeli spotykam faceta bez pasji, bez hobby, który wraca do domu po pracy przez TV to takie coś tez mnie odstrasza, tak samo szukanie na siłę żony  i traktowanie mnie jakby chwycił Pana Boga za nogi. ..zgodnie z zasadą," co łatwo przychodzi - krócej cieszy":))

jestem ciekawa własnie jak to u was było?? czy od razu wiedzieliscie, czy tez po jakims czasie, a nie byliscie przekonani? czy problem tkwi w moich przekonaniach czy w tym, że nie trafiłam na TO? może mam za duże wymagania i skreślam kogoś bo ich nie spełnia?

Przeraża mnie ten ogrom różnicy w tym co czułam do tej jednej osoby ( Pan Michał), a tym czego nie czułam do pozostałych Panów wymienionych wyżej. To mi uświadomiło,co to znaczy naprawdę się zakochać, i to, że pozostali byli po prostu nie TYM. Skoro przy nich nigdy nie poczułam przez godzinę tego co przy nim przez sekundę.

8

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..
Margolinka napisał/a:

O rety... cóż za kryteria... maślane oczy nie, kwiaty nie, nieśmiały nie, miś nie, miły chłopak tez nie...

Aaaaa i zapomniałam o odpowiedzi na końcowe pytania...
"Czy się wie?" --- Tak, wie się niemalże od razu.
"Z braku laku" --- To najgorszy i najgłupszy wybór jaki może być.
A na koniec powiem Ci tak... im usilniej szukasz...tym bardziej mizerny skutek. Nie napinaj się, nie szukaj na siłę. Miłość znajdzie Cię w najmniej oczekiwanej chwili. Wtedy nawet "maślane oczka" nie będą Ci przeszkadzać.

dziekuję za miłe słowa:)

9

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

Avo, ja wiedziałam że to jest "ten" jeszcze przed pierwszym spotkaniem. Poznaliśmy się przez internet i pierwszy raz spotkaliśmy się po 3 miesiącach. Spotkanie tylko mnie w tym utwierdziło. Jednak nie szukałam w nim "ideału". To samo radziłabym Tobie... to że facet na pierwszy "rzut oka" jest nieśmiały, to nie znaczy że wraz z rozwijaniem się znajomości nie zyska tej śmiałości. Każdemu trzeba dać szansę. Nie można mieć sztywnego kryterium wedle którego ocenia się ludzi i to na samym wstępie.

10 Ostatnio edytowany przez Elede (2013-03-20 12:39:39)

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..
avo1239 napisał/a:

witam

jestem ciekawa własnie jak to u was było?? czy od razu wiedzieliscie, czy tez po jakims czasie, a nie byliscie przekonani? czy problem tkwi w moich przekonaniach czy w tym, że nie trafiłam na TO? może mam za duże wymagania i skreślam kogoś bo ich nie spełnia?

Przeraża mnie ten ogrom różnicy w tym co czułam do tej jednej osoby ( Pan Michał), a tym czego nie czułam do pozostałych Panów wymienionych wyżej. To mi uświadomiło,co to znaczy naprawdę się zakochać, i to, że pozostali byli po prostu nie TYM. Skoro przy nich nigdy nie poczułam przez godzinę tego co przy nim przez sekundę.

Mi też nie podobali się mężczyźni, którzy od razu się we mnie 'zakochiwali' lub wyznawali 'miłość' po 2 tygodniach.

Nie wiem, ile masz lat i jakie (jeśli w ogóle) konto jeśli chodzi o związki?

Mi na początku też podobali się mężczyźni tacy, jak tobie. Przy czym, obiektywinie teraz przyznaję, byli poza moim zasięgiem, nie ta liga, nie ta figura, nie to pojęcie męskości/kobiecości. Podświadomi, jako zakompleksione dziewczątko, mające problem ze swoją kobiecością, szukałam rycerza, co to mnie wyzwoli i dowartościuje, pokocha bezwarunkowo i zawsze będziemy żyć długo i szczęśliwie. Biedna sierotka, chciałam faceta, który mnie dowartościuje, a wszyscy będą mi go zazdrościć. A to nie byli faceci dla mnie ani ja nie byłam kobietą dla nich. W ogóle nie patrzyłam realnie ani na siebie ani na nich jako na ludzi, kierowałam się jakimiś mrzonkami nt tego, jak powinien wyglądać związek.

Moich partnerów poznałam  w internecie na serwisach randkowych.  Jeśli chodzi o męża, to w ogóle nie spodziewałam się, że nim zostanie i gdyby ktoś mi to powiedział kiedy randkowaliśmy, to bym go wyśmiała. Na początku była znajmość, potem przyjaźń, potem miłość - oparta na w miarę realnym poznaniu siebie, choć idealizowanie było na początku, wiadomo. Teraz wiem, jakie to szczęście być w stabilnym związku i śmieję się z moich dawnych rozkmin.

Kiedyś ktoś mądry poradził mi:
-zastanów się, czego szukasz: przygody, nowości (czyli niekoniecznie znajomości na jedną noc, czy niezobowiązującego seksu, ale tych emocji, tych motylków, niepewności, huśtawki emocjonalnej) czy stabilności (której się bałam - jak się okazało z właściwym człowiekiem, stabiloność nie jest nudna, jest wspaniała)
- zastanów się jakie masz potrzeby, czego oczekujesz w związku, czym jest dla ciebie miłość
- najważniejsze: kto szuka ideału, ten tak naprawdę nie chce się wiązać z drugą osobą (do przemyślenia smile

Rada ode mnie: nie traktuj każdego faceta jako potencjalnego chłopaka, pozwól na wzajemne poznanie, nie patrz tylko na wygląd i złudne pierwsze wrażenia. No i może rozejrzyj się w internecie? Biorąc jednak pod uwagę jego specyfikę i bez nadmiernych oczekiwań.

I jeszcze jedno: harlequiny,komedie romantrzyczne,bajki o Kopciuszku to jedno wielkie kłamstwo, które trzeba włożyć między bajki. Motylki w brzuchu to coś najcudowniejszego na świecie, ale kiedyś muszą przysiąść, żeby odpocząć - i wtedy zaczyna się prawdziwe życie wink

11 Ostatnio edytowany przez avo1239 (2013-03-20 13:02:17)

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

cześć Edele

Odpowiadając na Twoje rozważania- oczywiście masz rację, że internet to dobry pomysł. Spotykałam się nawet z kilkoma osobami. Ale to nie było TO, z pewnością jednak powinnam próbować dalej

kiedy w końcu poznałam mężczyznę w którym się zakochałam, to od właściwie naszej 1 -szej randki wiedziałam że to jest TO.
Nie powiem,... to jest wrażliwy, uczuciowy facet, ale jednocześnie męski, spełniał wszystkie moje wymagania,( np.miał świetne poczucie humoru, dużo znajomych) i  w dodatku nie przeszkadzało mi to, że był trochę we mnie wpatrzony. Miał w sobie odpowiednio wyważone cechy, które sprawiły, że dla mnie to było zakochanie od 1-szego wejrzenia.Czyli wszystkiego po trochu, nic mi właściwie w nim nie przeszkadzało, a wady które widziałam były dla mnie zaletami. Ale był to facet nie byle jaki, widziałam, ze ma duże powodzenie u kobiet i to mi też imponowało, że nie jest to pierwszy, lepszy chłopak z ulicy..

Natomiast Ci wszyscy chłoptasie których poznaję- hmm przeraża mnie wizja bycia z nimi w związkach, nie imponują mi niczym, są albo za grzeczni, albo za nudni, albo nie mają wiele do zaoferowania ,od razu sa we mnie zakochani, nie ma w nich polotu, nie mają ciekawego życia, nie realizują pasji, marzeń. Są tacy... zwyczajni.Po prostu są fajni jako koledzy, ale mimo swojej urodzy nie pociągają mnie, nie widzę w nich..MĘŻCZYZNY. A nie powiem, poznawałam też takich megga przystojnych, ale nie czułam żadnego pociągu fizycznego.



osobiście uważam, że stąd się biorą te wszystkie zdrady w małżeństwach oraz brak ochoty na seks. Bo ludzie/kobiety/mezczyzni wychodzą za mąż za kolegów, znajomych, przyjaciół, z braku laku, z obawy bycia samemu. Jezeli kogoś kochasz i ten ktoś Cię pociąga to jak można unikać małżeńskiego łoża?


mam wspaniałego przyjaciela Kacpra, wszyscy namawiają mnie na związek z nim, jaki to on fajny, cudowny, przystojny, madry. A ja lubię go, ale brakuje mu tego CZEGOŚ, tej męskości. Nie pociąga mnie, widzę w nim tylko kolegę mimo, że doceniam wszystkie te zalety.Ale wizja bycia z nim kojarzy mi się z domem starości, nie chcę byc jego dziewczyną, zoną, spedzać z nim każdego wieczoru, dnia, nocy.. Poza tym jest infantylny, przez co odbieram go jako brata a nie mężczyznę.

Nie oczekuję w życiu harlquina ani bajek o Kopciuszku. Ale kiedyś jednak poczułam te motyle w brzuchu, więc czemu nie czuję ich z innymi?? a ten z którym poczułam nie chciał być ze mną
Czy ja mam za duże wymagania? Boję się, że zawsze już będę sama, bo nikt mi nie pasuje bo za dużo wymagam (co ważne, dodam, że mam 179 cm więc wielu Panów opada chociażby tylko ze względu na wzrost). nie rozumiem dlaczego innych spotyka szczeście, ciągle gdzies na forach czytam że ta się zakochała, tamta tez , wszystkim spełniają się te miłosne marzenia, tylko nie mi..
Jedyna opcja jaka wydaje mi się najbardziej realna na dzień dzisiejszy, to wzięcie kogokolwiek z braku laku, a potem będzie to co w wielu domach.. przeciętny seks, rozmowy o niczym, w końcu dzieci, pieluchy i tęsknota za tym CZYMŚ.

czy motylki i ekscytacja wykluczają stabilność?

mam wziąć starego poczciwego przyjaciela i męczyć się na siłę?

12 Ostatnio edytowany przez Elede (2013-03-20 13:05:07)

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

No teraz to juz wybacz, ale głupoty piszesz, oczywiście, że nie ma po co być z kimś, tylko po to, żeby z kimkolwiek być.

Ile masz lat? 30-35? 43? 60? Bo w każdym przedziale wiekowym znam kogoś, kto sobie ułożył życie, pierwszy to ja, drugi i trzeci to przykłady, które znam osobiście. Sama znam doskonale tę frustrację, czemu inne kobiety, wcale nie takie super modelki inteligentne, błyskotliwe, piękne znajdują mężów, mają dzieci i rodziny a ja nic? Choć obiektywnie patrząc, nie byłam i nie jestem jakąś maszkarą, ot taka przeciętna kobietka z mnóstwem zalet i dla równowagi mnóstwem wad.

Nie znajdowałam z powodu swoich kompleksów, nadmiernego spinania się w towarzystwie mężczyzn i tak, nadmiernych wymagań. No i braku szczęścia smile

Czemu oczekujesz od mężczyzny, że będzie super przebojowy, z ambicjami, z ciekawym życiem... A czy ty masz takie życie, tzn czy sama spełniasz choć część wymagań, które masz w stosunku do potencjalnego partnera? Czy sama umiesz wypełnić sobie nudę, czy oczekujesz, że to ktoś będzie cię zabawiał, zabierał w świat itp?

Życie słada się też z codzienności, z gorszych i lepszych chwil, nie jest cały czas tak, jak na rollercoasterze...Motylki owszem, są ważne na początku, ale warto tez patrzec bardziej realnie, np. czy ja tego człowieka po prostu lubię, czy dobrze sie nam rozmawia, czy mamy podobne wartości, poglądy na życie. Nie twierdzę, że trzeba życ facetem, który jest jak brat czy przyjaciel, to kompletnie bez sensu. |Ale przyjaciel, którego pokocham z wzajemnością ( z elementem pożądania, to ważne) - to jest własnie to (jak dla mnie)

13

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

no i ja mam właśnie problem na trafienie na to, co będzie połączeniem przyjaciel+ pożądanie.

14

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

Nie będziesz miała przyjaciela + pożądanie. Najpierw będzie przyjaciel, a może potem pożądanie. Albo najpierw będzie pożądanie, a może potem przyjaciel. Ale równocześnie nic nie będzie. Zwróć uwagę na słowo "może potem".

15

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

Nie zawsze na początku od razu cos się czuje, czasem miłość i zafascynowanie przychodzi z czasem potrzebny jest tylko do tego odpowiedni bodziec, wcale nie wybrzydzasz i nie chodzi ttu na pewno o to kto jaki jest i co robi ale o to że dana osoba cie nie pociąga więc wszytsko inne z nim zązane Cie odpycha, nie wiem ile masz lat ale na pewno w końcu trafi się ktoś kto skradnie Twoje serce

16 Ostatnio edytowany przez Anja369 (2013-03-20 15:21:06)

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

Ja mam dokładnie to samo i też mnie to czasem przeraża. Innym też odpychającym tekstem są ciągłe komplementy na pierwszym spotkaniu i nie daj boże jeszcze tekst stylu: Ty jesteś taka piękna, a ja... Niestety, ale jeśli takie coś się ciągle słyszy to w pewnym momencie sama zaczynam się zastanawiać nad tymi słowami. I też mnie to boli, bo widzę że trafiam na naprawdę wartościowych facetów, ale co z tego skoro ja do nich nic nie czuję.

I mam podobne porównanie 2 facetów. Jeden typ 'łobuza' niestałego w uczuciach i drugi strasznie kochany. Myślałam, że do tego drugiego zaczęłam coś czuć, ale jakby go porównać z uczuciami do 1 ... przepaść.

17

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..
Anja369 napisał/a:

Ja mam dokładnie to samo i też mnie to czasem przeraża. Innym też odpychającym tekstem są ciągłe komplementy na pierwszym spotkaniu i nie daj boże jeszcze tekst stylu: Ty jesteś taka piękna, a ja... Niestety, ale jeśli takie coś się ciągle słyszy to w pewnym momencie sama zaczynam się zastanawiać nad tymi słowami. I też mnie to boli, bo widzę że trafiam na naprawdę wartościowych facetów, ale co z tego skoro ja do nich nic nie czuję.

I mam podobne porównanie 2 facetów. Jeden typ 'łobuza' niestałego w uczuciach i drugi strasznie kochany. Myślałam, że do tego drugiego zaczęłam coś czuć, ale jakby go porównać z uczuciami do 1 ... przepaść.

cieszę się że chociaż po części mnie rozumiesz:))

18

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..
sexowna napisał/a:

Nie zawsze na początku od razu cos się czuje, czasem miłość i zafascynowanie przychodzi z czasem potrzebny jest tylko do tego odpowiedni bodziec, wcale nie wybrzydzasz i nie chodzi ttu na pewno o to kto jaki jest i co robi ale o to że dana osoba cie nie pociąga więc wszytsko inne z nim zązane Cie odpycha, nie wiem ile masz lat ale na pewno w końcu trafi się ktoś kto skradnie Twoje serce

no własnie tego za cholerę nie pojmuję. Ja mam tak że od razu to czuję albo nie.
Nie ma "z czasem"..

19

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..
avo1239 napisał/a:

no własnie tego za cholerę nie pojmuję. Ja mam tak że od razu to czuję albo nie.
Nie ma "z czasem"..

No jakbym o sobie czytała;) Kiedyś nawet próbowałam się zmusić, bo mówię może jednak faktycznie 'z czasem', ale doszło do tego, że facet się zakochał, słodził strasznie, a mnie tak to zaczęło męczyć, że stałam się dla niego niemiła hmm

20

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

widze ze masz podobny gust do mnie..
ja zawsze wiedzialam od razu ze ten koles ma to cos, jak go poznawalam..
z moim obecnym partnerem jednak bylo inaczej, na poczatku nie bylam pewna, ale szybko sie przekonalam ze jednak to ten. i jestem w zwiazku juz ponad rok.
mysle ze wkoncu trafisz na tego odpowiedniego.
tez kiedys sie zastanawialam czy za bardzo nie wybrzydzam. ale dzis wiem ze niema co na sile probowac. kiedy jestes pewna ze nic z tego nie wyjdzie. spotkasz kogos odpowiedniego wkoncu, i wcale nie bd idealem. poprostu bd mial to cos wink i najlepsi faceci to chyba tacy po srodku, nie grzeczni nudni, anie nie macho, zdradzajacy.. i ja takiego wlasnie znalazlam, tobie tez tego zycze

21

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

Ja miałam tak, że od razu poczułam od pierwszego wejrzenia, ale miałam też tak w przypadku mojego męża, że najpierw nie zwróciłam uwagi, później polubiłam, później zauważyłam, że jest atrakcyjny, później chciałam tylko z nim sypiać przez kilka miesięcy a później zostaliśmy parą. Żeby go pokochać, a nie tylko mieć ochotę wykorzystać potrzebny mi był bodziec.

22

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

U mnie tak własnie jest na poczatku dystans od niechcenia a potem jak wpadam to na zabój

23 Ostatnio edytowany przez avo1239 (2013-03-21 16:19:09)

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..
NinaLafairy napisał/a:

Ja miałam tak, że od razu poczułam od pierwszego wejrzenia, ale miałam też tak w przypadku mojego męża, że najpierw nie zwróciłam uwagi, później polubiłam, później zauważyłam, że jest atrakcyjny, później chciałam tylko z nim sypiać przez kilka miesięcy a później zostaliśmy parą. Żeby go pokochać, a nie tylko mieć ochotę wykorzystać potrzebny mi był bodziec.

Dla mnie to jakaś abstrakcja, nie obrażając Twojego sposobu myślenia, po prostu nie rozumiem jak można nie zauważyć od razu, że ktoś jest dla Ciebie atrakcyjny...

24

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

Bo facet nie musi byc atrakcyjny aby cie zainteresować, czasem jaka cecha pozwala nam na dostrzeżenie w nim czegoś czego wcześniej nie widzieliśmy przez co widzimy go w jakny rózowych okularach wink i dla nas staje się on atrakcyjny

25

Odp: czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

Jak spotkalam po raz pierwszy mojego faceta, byl szczerze mowiac dla mnie jak kolega. Jasne, ze lubilam z nim gadac, podobalo mi sie jego poczucie humoru, ale zadnej tam powalajacej atrakcji nie bylo. Dopiero po kilku randkach zaczelam zauwazac , ze jest on calkiem, calkiem sobie. Teraz- zakochana (z wzajemnoscia) na zaboj smile Takze mysle, ze to roznie bywa.

Ty chyba bardzo mloda jestes, bo mowisz o zwiazkach w takim kontekscie, ktory, no tak, jest rodem z romansow, a nie zycia. Czym dla Ciebie np. jest "meskosc"?

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » czy zawsze będę sama?wybrzydzam..

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026