witam, moj problem polega na tym, że nie mogę się zakochać.doradźcie coś
Jak czytam opinie na forach,jak to się kobietom udaje to serce mi płaczę.
Jak trafiam na grzecznych miłych chłopców którzy mnie w oógle nie pociągają. Jak widzę, że facet na 1-szej randce juz ma do mnie maślane oczy i chce być ze mną to robi mi się niedobrze.
Nie szukam sk...ela, ale też nie lubię milusich misiów.
Większość facetów mnie nie pociąga. Lubię jak ON jest męski, pewny siebie. Nie lubię chłoptasi, syneczków, miśków, miłych flakowatych facetów z kwiatkiem w ręku na dzień dobry...
Adam-jak tylko zaczął mi się zwierzać, że on ma mało doświadczenia z kobietami i że jest nieśmiały, z miejsca straciłam zainteresowanie. POza tym mimo, że przystojny na maksa to nie czułam do niego żadnej chemii. Ponadto wypytywał o pracę, pieniądze. gatunek "szukam żony jak szalony"- ODPADŁ W PRZEDBIEGACH.
Kacper- PRZYJACIEL zakochany we mnie do szaleństwa, sympatyczny, problem polega na tym, że wogóle nie widze w nim mezczyzny, nie pociaga mnie, sam fakt bycia z nim i posiadania dziecka wzbudza we mnie panikę. to tak jakbym była z przyrodzonym bratem.
uwielbiam jego towarzystwo, ale tylko kumpelsko, nie tęsknie za nim, nie pociąga mnie żeby marzyć np.o jego dotyku.
Paweł- trochę nudziarz, miły, przedsiębiorczy fajny,nieco łysy, ale ogólnie podoba się kobietom. Niestety, w jego towarzystwie zwyczajnie się nudzę po 15 minutach.
Michał- w końcu ... z mojej strony po latach poszukiwań miłośc na maxa, mój ideał. Niestety niezainteresowany zangażowaniem.
Oprócz tego że spełniał moje wszystkie wymagania, to miał to' coś' i pewną taką niedostępność co mi się podobało.
Stwierdził, że "spotykajmy się zobaczymy co z tego będzie". i nic nie było. Ja Od 1 spotkania wiedziałam że to jest TO.
Mimo, że robił maślane oczy do mnie też, to jakoś mi to w ogóle nie przeszkadzało, jak w przypadku jego poprzedników..
Jak sobie przypomnę różnicę jak odbierałam Michała a jak Kacpra, to jest to kosmosss i zapadnia!, z mojej strony była cała paleta uczuć do Michała które przy Kacprze nigdy się nie pojawiły i wiem, że nie pojawią.
Widzę różnicę w tym jak odbieram Pana nr 1 a jak Pana nr 2 , i nikt mi nie powie że Pan nr 2 powinien zostać moim facetem, skoro nigdy nie zaznam przy nim tego co przy Panu nr 1
Czy ja po prostu nie trafiłam na właściwą osobę?
Moje pytanie brzmi.. czy to się od razu czuje, wie?. Czy też w waszym przypadku wyszło z braku laku, a nie byłyscie przekonane do końca? zapraszam do dyskusji..
Wszyscy mi zarzucają że przesadzam, a ja po prostu nie chcę na siłę się zakochiwać.. Chcę od razu wiedzieć i czuć to co czułam przy Michale.