netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Czy jestem wymagajaca matką ?

46 odpowiedzi5 880 wyświetleńzałożony przez Monotonna, 15.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Czy jestem wymagajaca matką ?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 47 ]

1

Temat: Czy jestem wymagajaca matką ?

Witam , jestem mama 3 letniej Julci . Jeszcze przed jej narodzinami postanowiłam sobie ,że będę wychowywała ja po swojemu ,bez rad teściowej ,mamy itd. Ale już pisze o co mi chodzi konkrenie .. Gdy miała nie cały roczek (9-10 miesięcy) nauczyłam ja samodzielnie jeść, piła z kubka sama o wiele wcześniej. Jakos w 12-14 miesiacu zycia juz nie uzywalam pampersow zarowno w dzien jak i w nocy,bo korzystala z nocnika.Umie tez sama wytrzec sobie pupe .Mając 2 latka umiała juz sama się ubierać i w tym samym czasie uczyłam ją samodzielnych kąpieli. Uczyłam ją w tym samym czasie sprzątać po sobie zabawki . Nauczyłam ja jednym słowem samodzielności ,ale teściowa i moja mama mówią mi ,że jestem dla niej za bardzo wymagająca ,że ona powinna być dzieckiem ,że powinna się bawić . Tylko że one nie widzą ,że ona bawi się non stop ,dużo czasu spędza na dworzu . Jest bardzo aktywną dziewczynka a to ,,że umie więcej niż inne dzieci to kwestia ile rodzic może poświęcić czasu dziecku (ja nie pracuje ). Więc tu moje pytanie ,czy jestem wymagająca ?

2

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?

nauczyłaś dziecko samodzielności
nic tylko się cieszyć

3 Ostatnio edytowany przez Kleoma (2015-07-15 19:35:07)

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?

Rośnie ideał człowieka.

Przystopuj trochę bo zamiast do zerówki będziesz musiała posłać ją na studia.

Samodzielne kąpiele 2 letniego dziecka? Ciesz się, że nie doszło do tragedii.

4

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
Kleoma napisał/a:

Rośnie ideał człowieka.

Przystopuj trochę bo zamiast do zerówki będziesz musiała posłać ją na studia.

Samodzielne kąpiele 2 letniego dziecka? Ciesz się, że nie doszło do tragedii.

Źle mnie zrozumialas wink
Samodzielnie się myje ,ale ja siedzę z nią w łazience . Cały czas jest pod moim nadzorem ,ale Poprostu już sama nie wiem czy teściowa z matka nie mają racji. Dzieci moich koleżanek ,ktore  są mniej więcej w tym samym wieku są na etapie ''załatwiania potrzeb,, na nocnik.

5

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?

A nie brakuje Ci trochę tych typowych interakcji mama-córka? Mnie by brakowało.

6

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?

Moim zdaniem jeżeli ta nauka odbywa się w formie zabawy, naśladowanie, dziecko robi to z ochotą i sprawia mu to radość i satysfakcję,to wszystko jest w porządku. A nawet zasługuje na pochwałę i stawianie za wzór. Ale jeżeli nauka samodzielności podobna jest do musztry i "fali" w wojsku, to niestety, ale trudno to pochwalić. Bo wtedy dziecko nie robi tego bo samo chce, tylko rozpaczliwie pracuje na akceptację rodzica.
Ale raczej sądzę, że w tym przypadku bardziej prawdopodobna jest wersja optymistyczna smile

7

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
bbasia napisał/a:

Moim zdaniem jeżeli ta nauka odbywa się w formie zabawy, naśladowanie, dziecko robi to z ochotą i sprawia mu to radość i satysfakcję,to wszystko jest w porządku. A nawet zasługuje na pochwałę i stawianie za wzór. Ale jeżeli nauka samodzielności podobna jest do musztry i "fali" w wojsku, to niestety, ale trudno to pochwalić. Bo wtedy dziecko nie robi tego bo samo chce, tylko rozpaczliwie pracuje na akceptację rodzica.
Ale raczej sądzę, że w tym przypadku bardziej prawdopodobna jest wersja optymistyczna smile

Oczywiście ,nauka była poprzez zabawe. Jak ja uczyłam z korzystania z nocnika to za każdym razem gdy zrobiła coś do niego to dostawała niespodziankę (wtedy uwielbiala chrupki kukurydziane) . Gdy uczyłam ja się ubierać to mówiłam jej po kolei jakie czynności wykonywać ,bardzo szybko zalapala o co chodzi . Wiadomo też ,ze miała na początku trudności ze skarpetkami, majteczkami i się zniechecala, ale jak się jej mówiło ,slowa zachety ,że da radę ,że jest zuch dziewczynka to zaraz powtarzała czynność od początku. Zabawki nauczyłam ja sprzątać metoda "rzutu do kosza" (czyli że rzuca zabawki do koszyka ) . Nieraz specjalnie rozwala zabawki tylko po to by je wrzucać do pudeleczka.  Julajest aktywnym dzieckiem . Lubi być na świeżym powietrzu . Lubi bawić się z dziećmi ,dzieli się zabawkami. Umie liczyć do 10 ,zna pory roku ,wie kiedy ma urodziny . Ale już mam powoli dość docinek teściowej i matki .Już nieraz sama siadam i myślę czy tak nie jest, że ona jest za mała by być aż tak samodzielna . Nie wiem co o tym myśleć .. Ja jeszcze przed porodem stwierdziłam ,że nie będę słuchać rad matki ,teściowej ,ciotek itd. Wiedziałam jak to się skonczy .. Jak coś mi mówiły to odpowiadałem ,że lekarz mi tak i tak powiedział i ,że będę słuchać jego zaleceń nie ich . Nie wiem tylko czy nie mają racji z tym ,że za dużo od niej wymagam.

8

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?

To, ze jesteś wymagająca może nie przejawiać się tylko w tym, ze nauczyłaś dziecko samodzielności, może to przejawiać się w zbyt dużych oczekiwaniach wobec dziecka i być może to właśnie dostrzegają starsze od Ciebie osoby. A zbyt duże oczekiwania wobec dziecka mogą spowodować że jego indywidualny rozwój może zostać zachwiany bo będzie starało się jedynie Ciebie zadowolić. Na to zwróć uwagę.

9

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
Cynicznahipo napisał/a:

A nie brakuje Ci trochę tych typowych interakcji mama-córka? Mnie by brakowało.

W sumie to nie brakuje mi ,jestem szczęśliwa ,że moje dziecko dużo potrafi i w przedszkolu nie bedzie miało problemow,bo od września idzie do przedszkola a ja będę szukać pracy ,więc nie będę mogła jej poświęcić tyle czasu co dotychczas . Boję się tylko ,że nie bedzie chciała zostać w przedszkolu ,bo jest bardzo przywiązana do mnie . Teraz zaczynamy uczyć się wiązać sznurowki ,bo dostała buciki od babci wiązane i ona chce się nauczyć .

10

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
JuliaKaa napisał/a:

To, ze jesteś wymagająca może nie przejawiać się tylko w tym, ze nauczyłaś dziecko samodzielności, może to przejawiać się w zbyt dużych oczekiwaniach wobec dziecka i być może to właśnie dostrzegają starsze od Ciebie osoby. A zbyt duże oczekiwania wobec dziecka mogą spowodować że jego indywidualny rozwój może zostać zachwiany bo będzie starało się jedynie Ciebie zadowolić. Na to zwróć uwagę.

Mojej matce i teściowej nie chodZi o to. Chodzi im bardziej o to ,że ona powinna się bawić ,twierdzą że rujnuje jej dzieciństwo . Ale one nie widzą tego,że ona się bawi cały czas jeśli przyjdą na kawę i posiedza godzine lub dwie. Nie mam dużych oczekiwań w stosunku co do córki. Ona niektórych czynności chce sama się nauczyć. Np. dwa dni temu dostała od babci buty wiązane ,i ona chce się nauczyć he wiązać. Jest taka typowa Zosia samosia.

11

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?

Jeśli tak jest to chyba nie powinnaś mieć żadnych wątpliwości?

12 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-07-16 09:40:15)

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
Cynicznahipo napisał/a:

A nie brakuje Ci trochę tych typowych interakcji mama-córka? Mnie by brakowało.

ha ha napisane byle napisac
autorka jest cały czas z dzieckiem nie pracuje wiec jak może nie mieć interakcji ze swoją córką:) Bycie z dzieckiem i dobre relacje z nim nie polegają na wyręczaniu ich obsługiwaniu. Małe dzieci tez mogą wykonywać proste czynności i to z korzyścią dla ich rozwoju emocjonalnego, społecznego. Ułatwiają im pobyt w przedszkolu czy już w szkole, i wogóle interakcje z innymi dziećmi np. na podwórku.

Zwróc uwagę na to co pisze JuliaKa bo rzeczywiście możesz zbyt dużo wymagać od córki , szczególnie ze jest jedynaczkąi nie masz porównania i wszystkie swoje ambicje przelewasz na nia.
Jednak to ze jest samodzielna jak najbardziej na plus.

13

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
mariola856 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

A nie brakuje Ci trochę tych typowych interakcji mama-córka? Mnie by brakowało.

ha ha napisane byle napisac
autorka jest cały czas z dzieckiem nie pracuje wiec jak może nie mieć interakcji ze swoją córką:) Bycie z dzieckiem i dobre relacje z nim nie polegają na wyręczaniu ich obsługiwaniu. Małe dzieci tez mogą wykonywać proste czynności i to z korzyścią dla ich rozwoju emocjonalnego, społecznego. Ułatwiają im pobyt w przedszkolu czy już w szkole, i wogóle interakcje z innymi dziećmi np. na podwórku.

Zwróc uwagę na to co pisze JuliaKa bo rzeczywiście możesz zbyt dużo wymagać od córki , szczególnie ze jest jedynaczkąi nie masz porównania i wszystkie swoje ambicje przelewasz na nia.
Jednak to ze jest samodzielna jak najbardziej na plus.

Dziękuję Wam bardzo kobietki smile
Takich słów właśnie potrzebowałam.

14

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
Monotonna napisał/a:

Chodzi im bardziej o to ,że ona powinna się bawić ,twierdzą że rujnuje jej dzieciństwo

Ojjj przesadzają. Moim zdaniem teraz właśnie mamy idą za bardzo w stronę ''dziecko ma prawa'' a zapominają, ze mają tez obowiązku.

Na moje oko BOMBA, że tak ją nauczyłaś. Gdy zajmowałam się moją bratanicą, miała wyuczone, że jedzenie odkłada się do miski/talerzyka na stole a nie gdzie popadnie. Gdy chce się bawić to np. najpierw składamy klocki, rozkładamy książki, gdy jej się znudziło składamy książki rozkładamy rymowanki/kolorowanki.
Zabawa była zabawą, jedzenie było jedzeniem. Nie było mowy żebym biegała z miską za dzieckiem i dokarmiała ją bo właśnie miała wizje zabawy. Nie to nie poczekam, za godzinę zgłodniała. Spotykałam się z opiniami, że ma jak w wojsku, ale szczerze? nie widziałam opcji żeby dziecko poszło spać a ja na kolanach miałam zbierać zabawki. Pomagałam ale nie robiłam wszystkiego z nią. Teraz jest efekt- młoda ma 5 lat, nawet nie muszę wspominać, że zanim pójdzie na podwórko musi poskładać kredki czy misie do pudełek (wrzucić byle by leżało).

Jeżeli wszystko odbywa się na zasadzie zabawy, dziecko "papuguje", ale przy tym jest rozgraniczenie to wolno dziecku a to dorosłemu. Nie widzę nic gorszącego z tego powodu. Nie wydaje mi się że ma jakieś braki w miłości bo ktoś żąda dyscypliny od dziecka.

15

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?

Co prawda nie pamiętam w jakim wieku co robili synowie, ale idąc do przedszkola w wieku trzech lat potrafili samodzielnie zrobić przy sobie wszystko, jeżeli chodzi o codzienne czynności typu ubieranie, jedzenie, mycie zębów, rąk, o korzystaniu z normalnej toalety nie wspomnę. Bo to był po prostu wymóg przedszkola. I nikt nie stał nad nimi z batem i nie wymuszał krzykiem i biciem opanowania tego. To po prostu wychodziło całkiem naturalnie - rodzice robią to my też chcemy. A nie, że teraz siadamy i się uczymy np zakładać buty.
Ja jeszcze byłam wredna matka i synowie bardzo długo chodzili spać po dobranocce wink smile
Teraz na twoim miejscu skupiłabym się na przyzwyczajaniu córki do Twojej czasowej nieobecności. Żeby ona stopniowo przyzwyczajała się, że mimo, że mamy nie ma przy niej to na pewno za jakiś czas wróci. Przedszkola z tego co wiem organizują takie zajęcia adaptacyjne w czasie wakacji.

16

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?

bbasia ,wiesz co ? Niesamowity pomysł ,będę musiała się dowiedzieć ,czy przedszkole ,w którym jest zapisana Julcia organizują takie zajęcia . smile

Dziękuję Wam wszystkim . Chciałam zobaczyć opinię ludzi postronnych ,co do moich nauk . wink

17

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
Monotonna napisał/a:

Witam , jestem mama 3 letniej Julci . Jeszcze przed jej narodzinami postanowiłam sobie ,że będę wychowywała ja po swojemu ,bez rad teściowej ,mamy itd. Ale już pisze o co mi chodzi konkrenie .. Gdy miała nie cały roczek (9-10 miesięcy) nauczyłam ja samodzielnie jeść, piła z kubka sama o wiele wcześniej. Jakos w 12-14 miesiacu zycia juz nie uzywalam pampersow zarowno w dzien jak i w nocy,bo korzystala z nocnika.Umie tez sama wytrzec sobie pupe .Mając 2 latka umiała juz sama się ubierać i w tym samym czasie uczyłam ją samodzielnych kąpieli. Uczyłam ją w tym samym czasie sprzątać po sobie zabawki . Nauczyłam ja jednym słowem samodzielności ,ale teściowa i moja mama mówią mi ,że jestem dla niej za bardzo wymagająca ,że ona powinna być dzieckiem ,że powinna się bawić . Tylko że one nie widzą ,że ona bawi się non stop ,dużo czasu spędza na dworzu . Jest bardzo aktywną dziewczynka a to ,,że umie więcej niż inne dzieci to kwestia ile rodzic może poświęcić czasu dziecku (ja nie pracuje ). Więc tu moje pytanie ,czy jestem wymagająca ?

Nie jesteś osamotniona w takim wychowaniu.W kwestii pieluch-stosowałam od trzeciego miesiąca NHN i  moje dziecko już przed rokiem pampersów nie nosiło.Uczyłam ją czytać,liczyć metodą Domana.Sprzątanie zabawek było od początku zabawą,kto pierwszy i jak najwięcej zabawek wrzuci do skrzyni:)Poza tym nauczyła się jeździć na nartach jako trzylatka,pływać jako czterolatka.Poszła do szkoły muzycznej jako sześciolatka choć cała rodzina gadała mi jak to ja dziecku dzieciństwo zabieram.Ja jednak mam swoje zdanie na ten temat.
Moje dziecko świetnie bawiło się ucząc się czytać,domagało się wręcz sesji przynosząc kartki ze słowami i cyframi.Była z siebie taka dumna,że potrafi korzystać z toalety a jej pięcioletni kuzyn nosił wciąż pieluchę.
Nigdy nie zastanawiałam się nad tym czy robię dobrze.Mam dobry kontakt z moją,obecnie 10 letnią córką,widzę jak to czego się nauczyła cały czas procentuje.I to jest chyba ważniejsze niż to co mówi mama i teściowa.
One miały już szansę wychować dzieci po swojemu,niech też dadzą tę szansę Tobie i się nie wtrącają.

18 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-16 12:23:01)

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
mariola856 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

A nie brakuje Ci trochę tych typowych interakcji mama-córka? Mnie by brakowało.

ha ha napisane byle napisac
autorka jest cały czas z dzieckiem nie pracuje wiec jak może nie mieć interakcji ze swoją córką:) Bycie z dzieckiem i dobre relacje z nim nie polegają na wyręczaniu ich obsługiwaniu. Małe dzieci tez mogą wykonywać proste czynności i to z korzyścią dla ich rozwoju emocjonalnego, społecznego. Ułatwiają im pobyt w przedszkolu czy już w szkole, i wogóle interakcje z innymi dziećmi np. na podwórku.

Zwróc uwagę na to co pisze JuliaKa bo rzeczywiście możesz zbyt dużo wymagać od córki , szczególnie ze jest jedynaczkąi nie masz porównania i wszystkie swoje ambicje przelewasz na nia.
Jednak to ze jest samodzielna jak najbardziej na plus.

Nie widzę w tym nic śmiesznego.
Mnie by brakowało niektórych elementów, nie chodzi wcale o wyręczanie czy obsługiwanie dziecka.
Mamy z synem swoje rytuały i lubimy je robić wspólnie.
Z tym, że mój ma dwa latka dopiero.

19

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
asiek_aa napisał/a:
Monotonna napisał/a:

Chodzi im bardziej o to ,że ona powinna się bawić ,twierdzą że rujnuje jej dzieciństwo

Ojjj przesadzają. Moim zdaniem teraz właśnie mamy idą za bardzo w stronę ''dziecko ma prawa'' a zapominają, ze mają tez obowiązku.

Na moje oko BOMBA, że tak ją nauczyłaś. Gdy zajmowałam się moją bratanicą, miała wyuczone, że jedzenie odkłada się do miski/talerzyka na stole a nie gdzie popadnie. Gdy chce się bawić to np. najpierw składamy klocki, rozkładamy książki, gdy jej się znudziło składamy książki rozkładamy rymowanki/kolorowanki.
Zabawa była zabawą, jedzenie było jedzeniem. Nie było mowy żebym biegała z miską za dzieckiem i dokarmiała ją bo właśnie miała wizje zabawy. Nie to nie poczekam, za godzinę zgłodniała. Spotykałam się z opiniami, że ma jak w wojsku, ale szczerze? nie widziałam opcji żeby dziecko poszło spać a ja na kolanach miałam zbierać zabawki. Pomagałam ale nie robiłam wszystkiego z nią. Teraz jest efekt- młoda ma 5 lat, nawet nie muszę wspominać, że zanim pójdzie na podwórko musi poskładać kredki czy misie do pudełek (wrzucić byle by leżało).

Jeżeli wszystko odbywa się na zasadzie zabawy, dziecko "papuguje", ale przy tym jest rozgraniczenie to wolno dziecku a to dorosłemu. Nie widzę nic gorszącego z tego powodu. Nie wydaje mi się że ma jakieś braki w miłości bo ktoś żąda dyscypliny od dziecka.

Wiesz jakie są matki , a o tesciach już nie wspomnę . Zawsze muszą wtracic swoje pięć groszy ,choć już nie raz powtarzałam ,że sama chce wychować swoje dziecko ,bez niczyjej pomocy . Mój partner twierdzi ,że doskonale się sprawdzam w roli matki ,zwracał niejednokrotnie uwagę swojej matce ,ale to nic nie pomaga . A może Poprostu one tak cały czas mi marudza,bo nie chce wychowywać córki po ich myśli . Co o tym sądzicie ?

20

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
Cynicznahipo napisał/a:
mariola856 napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

A nie brakuje Ci trochę tych typowych interakcji mama-córka? Mnie by brakowało.

ha ha napisane byle napisac
autorka jest cały czas z dzieckiem nie pracuje wiec jak może nie mieć interakcji ze swoją córką:) Bycie z dzieckiem i dobre relacje z nim nie polegają na wyręczaniu ich obsługiwaniu. Małe dzieci tez mogą wykonywać proste czynności i to z korzyścią dla ich rozwoju emocjonalnego, społecznego. Ułatwiają im pobyt w przedszkolu czy już w szkole, i wogóle interakcje z innymi dziećmi np. na podwórku.

Zwróc uwagę na to co pisze JuliaKa bo rzeczywiście możesz zbyt dużo wymagać od córki , szczególnie ze jest jedynaczkąi nie masz porównania i wszystkie swoje ambicje przelewasz na nia.
Jednak to ze jest samodzielna jak najbardziej na plus.

Nie widzę w tym nic śmiesznego.
Mnie by brakowało niektórych elementów, nie chodzi wcale o wyręczanie czy obsługiwanie dziecka.
Mamy z synem swoje rytuały i lubimy je robić wspólnie.
Z tym, że mój ma dwa latka dopiero.

My z Jula też spędzamy czas że sobą ,cały czas ,od rana do wieczora smile czytam jej bajki, uczę ja piosenek . Dużo rzeczy robimy wspólnie . Jestem szczęśliwa i dumna z niej ,że sama pokonuje tyle wyzwań a przede wszystkim za to ,że sama chce je pokonywać .

21

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
Monotonna napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:
mariola856 napisał/a:

ha ha napisane byle napisac
autorka jest cały czas z dzieckiem nie pracuje wiec jak może nie mieć interakcji ze swoją córką:) Bycie z dzieckiem i dobre relacje z nim nie polegają na wyręczaniu ich obsługiwaniu. Małe dzieci tez mogą wykonywać proste czynności i to z korzyścią dla ich rozwoju emocjonalnego, społecznego. Ułatwiają im pobyt w przedszkolu czy już w szkole, i wogóle interakcje z innymi dziećmi np. na podwórku.

Zwróc uwagę na to co pisze JuliaKa bo rzeczywiście możesz zbyt dużo wymagać od córki , szczególnie ze jest jedynaczkąi nie masz porównania i wszystkie swoje ambicje przelewasz na nia.
Jednak to ze jest samodzielna jak najbardziej na plus.

Nie widzę w tym nic śmiesznego.
Mnie by brakowało niektórych elementów, nie chodzi wcale o wyręczanie czy obsługiwanie dziecka.
Mamy z synem swoje rytuały i lubimy je robić wspólnie.
Z tym, że mój ma dwa latka dopiero.

My z Jula też spędzamy czas że sobą ,cały czas ,od rana do wieczora smile czytam jej bajki, uczę ja piosenek . Dużo rzeczy robimy wspólnie . Jestem szczęśliwa i dumna z niej ,że sama pokonuje tyle wyzwań a przede wszystkim za to ,że sama chce je pokonywać .

To bardzo fajnie i to jest najważniejsze.
Ogólnie ja jestem przeciwna wtrącaniu się babć/cioć do wychowywania dzieci.
Syna wychowuję po swojemu, czasem ''dobrych'' rad wysłucham, ale decyzje podejmuję sama.
Także nie martw się, jako matka wiesz najlepiej, czego potrzebuje Twoje dziecko.

22

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
gojka102 napisał/a:
Monotonna napisał/a:

Witam , jestem mama 3 letniej Julci . Jeszcze przed jej narodzinami postanowiłam sobie ,że będę wychowywała ja po swojemu ,bez rad teściowej ,mamy itd. Ale już pisze o co mi chodzi konkrenie .. Gdy miała nie cały roczek (9-10 miesięcy) nauczyłam ja samodzielnie jeść, piła z kubka sama o wiele wcześniej. Jakos w 12-14 miesiacu zycia juz nie uzywalam pampersow zarowno w dzien jak i w nocy,bo korzystala z nocnika.Umie tez sama wytrzec sobie pupe .Mając 2 latka umiała juz sama się ubierać i w tym samym czasie uczyłam ją samodzielnych kąpieli. Uczyłam ją w tym samym czasie sprzątać po sobie zabawki . Nauczyłam ja jednym słowem samodzielności ,ale teściowa i moja mama mówią mi ,że jestem dla niej za bardzo wymagająca ,że ona powinna być dzieckiem ,że powinna się bawić . Tylko że one nie widzą ,że ona bawi się non stop ,dużo czasu spędza na dworzu . Jest bardzo aktywną dziewczynka a to ,,że umie więcej niż inne dzieci to kwestia ile rodzic może poświęcić czasu dziecku (ja nie pracuje ). Więc tu moje pytanie ,czy jestem wymagająca ?

Nie jesteś osamotniona w takim wychowaniu.W kwestii pieluch-stosowałam od trzeciego miesiąca NHN i  moje dziecko już przed rokiem pampersów nie nosiło.Uczyłam ją czytać,liczyć metodą Domana.Sprzątanie zabawek było od początku zabawą,kto pierwszy i jak najwięcej zabawek wrzuci do skrzyni:)Poza tym nauczyła się jeździć na nartach jako trzylatka,pływać jako czterolatka.Poszła do szkoły muzycznej jako sześciolatka choć cała rodzina gadała mi jak to ja dziecku dzieciństwo zabieram.Ja jednak mam swoje zdanie na ten temat.
Moje dziecko świetnie bawiło się ucząc się czytać,domagało się wręcz sesji przynosząc kartki ze słowami i cyframi.Była z siebie taka dumna,że potrafi korzystać z toalety a jej pięcioletni kuzyn nosił wciąż pieluchę.
Nigdy nie zastanawiałam się nad tym czy robię dobrze.Mam dobry kontakt z moją,obecnie 10 letnią córką,widzę jak to czego się nauczyła cały czas procentuje.I to jest chyba ważniejsze niż to co mówi mama i teściowa.
One miały już szansę wychować dzieci po swojemu,niech też dadzą tę szansę Tobie i się nie wtrącają.

Nie jestem sama w końcu wink a czy Twoja córeczka kiedykolwiek zarzuciła Ci ,że za dużo od nie chcesz ? Bo mi tak cały czas powtarzają ,że bede miała z nią problemy ,bo za dużo wymagam i za dużo ja uczę ,ale moim zdaniem po to jest matka ,by uczyć ,pomagać ,wspierać a przede wszystkim kochać ..

23

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
Cynicznahipo napisał/a:
Monotonna napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Nie widzę w tym nic śmiesznego.
Mnie by brakowało niektórych elementów, nie chodzi wcale o wyręczanie czy obsługiwanie dziecka.
Mamy z synem swoje rytuały i lubimy je robić wspólnie.
Z tym, że mój ma dwa latka dopiero.

My z Jula też spędzamy czas że sobą ,cały czas ,od rana do wieczora smile czytam jej bajki, uczę ja piosenek . Dużo rzeczy robimy wspólnie . Jestem szczęśliwa i dumna z niej ,że sama pokonuje tyle wyzwań a przede wszystkim za to ,że sama chce je pokonywać .

To bardzo fajnie i to jest najważniejsze.
Ogólnie ja jestem przeciwna wtrącaniu się babć/cioć do wychowywania dzieci.
Syna wychowuję po swojemu, czasem ''dobrych'' rad wysłucham, ale decyzje podejmuję sama.
Także nie martw się, jako matka wiesz najlepiej, czego potrzebuje Twoje dziecko.

Jestem tego samego zdania. Gdyby nie wiedziała co zrobic i jak ,to bym poprostu zapytala. smile

24

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?

ogólnie ciekawy temat
babcie , wogole rodzina będą się wtrącać zawsze czy koleżanki
ja tak miałam ze jak corka starsza miała 2 latka i poszlam na studia magisterskie i corka miała kilka razy w tygodniu zostawać u rodziny po pare godzin to siostra mowila ze ja ,,wrzucam na glebokę wodę,,
efekt moja corka poszla do szkoły jako 5 latka bez placzów zadnego problemu choć wcześniej była glownie tylko ze mna
a siostry dwa lata plakala jako w przedszkolu choć poszla jako 5 latka

teraz druga idzie jako 3 latka do przedszkola to tez niektórzy reagują jakbym jej krzywdę robila wielka jeśli pojdzie na pare godzin do dzieci
obydwie majac 2,5 roku umiały zrobić wszystko przy sobie
ładnie jedza myja żeby korzystają z toalety itd.

25

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
mariola856 napisał/a:

ogólnie ciekawy temat
babcie , wogole rodzina będą się wtrącać zawsze czy koleżanki
ja tak miałam ze jak corka starsza miała 2 latka i poszlam na studia magisterskie i corka miała kilka razy w tygodniu zostawać u rodziny po pare godzin to siostra mowila ze ja ,,wrzucam na glebokę wodę,,
efekt moja corka poszla do szkoły jako 5 latka bez placzów zadnego problemu choć wcześniej była glownie tylko ze mna
a siostry dwa lata plakala jako w przedszkolu choć poszla jako 5 latka

teraz druga idzie jako 3 latka do przedszkola to tez niektórzy reagują jakbym jej krzywdę robila wielka jeśli pojdzie na pare godzin do dzieci
obydwie majac 2,5 roku umiały zrobić wszystko przy sobie
ładnie jedza myja żeby korzystają z toalety itd.

Ja to się boję właśnie tego,że bedzie płakać ,ale początki są najtrudniejsze . Muszę iść do przedszkola jutro i dopytac o to co napisała jedna z forumowiczek. Mnie najbardZiej denerwuje to jak obydwie babcie przyjdą ,Julka im się czymś pochwali a one zaczynają debatę.. no krucze szlag mnie trafia wtedy. Zamiast cieszyć się ,że tyle umie to one lamentuja i dogaduja mi cały czas czego to by one nie zmieniły i nie robiły  w moim wychowaniu .

26 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-07-16 13:35:01)

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?

Czy jesteś wymagającą matką? Jesteś. smile Na szczęście. big_smile

Z Twych postów nie wynika nic, co mogłoby wzbudzić niepokój; kochasz córkę i przygotowujesz ją do samodzielnego życia. Problem mają inni (babcie, ciocie), którym wymyka się - być może ostatnia już - okazja do bycia niezbędną. Nie wiedzą (bo nikt ich też tego nie nauczył), że ich wartość nie zależy od bycia potrzebnymi. I tak, zamiast wspierać Cię w wychowywaniu samodzielnego, mądrego i niezależnego człowieka, wbijają w poczucie winy.

Niestety, standardem ostatnich lat jest uzależnianie dzieci od dorosłych, udowadnianie dziecku (później młodej osobie), że jest zbyt głupia, za mało doświadczona, by wykorzystywać swe możliwości.
Komu służy taki sposób wychowania?
Na pewno nie dziecku, które uczy się, że jest za małe, za głupie, zbyt niedoświadczone; które uczy się, że jedynymi mądrymi są starsi od niego i to oni zawsze mają rację (jakby w wychowaniu o rację chodziło).
Na pewno - na dłuższą metę - nie służy też dorosłemu, który po kilku/kilkunastu latach zdziwiony jest wymaganiami młodego człowieka dążącego do tego, by dalej być obsługiwanym.

A przecież naturalnym zachowaniem dzieci jest próbowanie, poznawanie, mierzenie się z trudnościami. Dzieci rwą się do tego, by robić to samo co dorośli. Naśladując - chcą zmywać, prać, gotować, it.p. Rwą się do czasu, gdy otaczający ich dorośli nie wmówią im, że są gorsi, że nie potrafią być tak sprawni jak... dorośli. Dzieci, jak to dzieci, są pojętnymi uczniami, uczą się szybko. Również tego, że są pępkiem świata, że im się należy, że wszyscy mają dokoła nich skakać.

27

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?

poza tym dzieci rwa się do pomocy póki są małe, potem im przechodzi
wiec trzeba wykorzystać ten fakt do wdrożenia dzieci w obowiązki
po potem się nie chce nawet pokoju posprzątać swojego smile

28

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?

Autorko, a czy ty sama nie nosulas juz pieluch w wieku jednego roku? Czy majac 3 lata potrafilas liczyc i znalas pory roku? Sa pewne umiejetnosci, ktore maja znaczenie i takie, ktore dla rozwoju dziecka nie maja znaczenia zadnego.

Natomiast ja bym zwrocila uwage na cos innego - czy twoje dziecko umie bawic sie z innymi dziecmi, czy jest nauczone bawic sie tylko z toba?
Dzieci, oprocz nauki czynnosci i wiedzy potrzebuja tez nauki zachowan spolecznych, a tych uczy sie kiedy mamy w poblizu NIE MA. 

Oczywiscie, ze im twoje dziecko wiecej umie, tym lepiej, ale powinny byc to umiejetnosci rozwojowe, a nie pokazowka "jakie to moje dziecko jest madre".

Jezeli utrzymujesz rownowage miedzy twoimi oczekiwaniami a mozliwosciami dziecka, to ok. Tylko nie zapominaj, ze dziecko to nie jest tresowana malpka i nikt cie za te "tresure" podziwial nie bedzie.  Nie staniesz sie lepsza matka dzieki temu.

Mam nadzieje, ze rozumiesz co chce przekazac.

29

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
Monotonna napisał/a:

Mój partner twierdzi ,że doskonale się sprawdzam w roli matki

I to jest najlepszą nagroda dla Ciebie i tym bardziej nie powinnaś mieć jakiś wątpliwości '' a może?"

To czemu marudzą? trudno powiedzieć. Może obudził się u nich jakiś syndrom dobrej babci i chcą rozpuszczać? Ja zawsze mówię rodzice są od wychowania, dziadkowie od rozpieszczania ( w granicach rozsądku). Więc jak babcie chcą aby wnusia miała same prawa, zero obowiązków- powiedz, że to mogą robić na swojej ''zmianie''.

Tak się teraz zastanawiam, a może za mało dosadnie mówicie, żeby dały Wam wolną rękę? Ktoś, kiedyś zapyskował ''moje dziecko moje zasady''? albo '' mama miała swój czas na wychowywanie teraz moje"? "nie życzę sobie takich uwag przy dziecku"?.

30

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
mariola856 napisał/a:

poza tym dzieci rwa się do pomocy póki są małe, potem im przechodzi
wiec trzeba wykorzystać ten fakt do wdrożenia dzieci w obowiązki
po potem się nie chce nawet pokoju posprzątać swojego smile

He, he... tez chciałam na to zwrócić uwagę.  smile
Synowie uczeni od początku, że trzeba utrzymywać porządek jakoś tej nauki nie utrwalili w wieku nastoletnim. Obecnie macham ręką, zamykam drzwi od pokoju i czekam kiedy się wyprowadzą i wreszcie będę miała porządek w całym domu smile
Monotonna, wykorzystaj obie babcie, jeżeli chcą tak bardzo uczestniczyć w wychowaniu Twojej córki. Moim zdaniem robisz mały błąd odcinając się całkowicie od uczestniczenia babć w życiu małej. Dziadkowie pozwalają poznawać dziecku inne spojrzenie na świat, nawet jeżeli wydaje nam się, że za bardzo rozpieszczają dziecko. Bo ono tego rozpieszczania również potrzebuje. Córka jest już na tyle duża i jak wynika z Twoich postów mądra, że doskonale się zorientuje na co może sobie pozwolić u babci i jakie zachowanie w twoim domu nie będzie akceptowalne. Gdy moi synowie zostawali na noc u dziadków nie ingerowałam np. w pory kładzenia ich spać. A dla nich było atrakcja, że mogli sobie dłużej posiedzieć z dorosłymi. To były takie ich wakacje od reguł panujących w domu. Dodatkowo takie spędzanie czasu poza domem przygotowywało ich na sytuację kiedy mamy czy taty przy nich nie ma.
I uwierz mi, że jak babcia będzie miała ja przez np. dwa dni cały czas, to doceni to, ze mała jest samowystarczalna w obsłudze samej siebie.  smile

31

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
Wielokropek napisał/a:

Czy jesteś wymagającą matką? Jesteś. smile Na szczęście. big_smile

Z Twych postów nie wynika nic, co mogłoby wzbudzić niepokój; kochasz córkę i przygotowujesz ją do samodzielnego życia. Problem mają inni (babcie, ciocie), którym wymyka się - być może ostatnia już - okazja do bycia niezbędną. Nie wiedzą (bo nikt ich też tego nie nauczył), że ich wartość nie zależy od bycia potrzebnymi. I tak, zamiast wspierać Cię w wychowywaniu samodzielnego, mądrego i niezależnego człowieka, wbijają w poczucie winy.

Niestety, standardem ostatnich lat jest uzależnianie dzieci od dorosłych, udowadnianie dziecku (później młodej osobie), że jest zbyt głupia, za mało doświadczona, by wykorzystywać swe możliwości.
Komu służy taki sposób wychowania?
Na pewno nie dziecku, które uczy się, że jest za małe, za głupie, zbyt niedoświadczone; które uczy się, że jedynymi mądrymi są starsi od niego i to oni zawsze mają rację (jakby w wychowaniu o rację chodziło).
Na pewno - na dłuższą metę - nie służy też dorosłemu, który po kilku/kilkunastu latach zdziwiony jest wymaganiami młodego człowieka dążącego do tego, by dalej być obsługiwanym.

A przecież naturalnym zachowaniem dzieci jest próbowanie, poznawanie, mierzenie się z trudnościami. Dzieci rwą się do tego, by robić to samo co dorośli. Naśladując - chcą zmywać, prać, gotować, it.p. Rwą się do czasu, gdy otaczający ich dorośli nie wmówią im, że są gorsi, że nie potrafią być tak sprawni jak... dorośli. Dzieci, jak to dzieci, są pojętnymi uczniami, uczą się szybko. Również teg że są pępkiem świata, że im się należy, że wszyscy mają dokoła nich skakać.

Dokładnie tak ,moja szwagierka ma syna w wieku 13 lat i jest okropny ,oni już opadają z sił ,bo nic nie pomaga,ani kary ani zabranie kieszonkowego -zupełnie nic . On nic nie robi tylko siedzi przy komputerze . Kanapki do szkoły robi mu szwagierka ,bo pójdzie bez ,ubrania mu szykuje ,bo jak się mu nie prsyszykuje to nie pójdzie do szkoły ,bo nie wie  w czym. A jak mu się coś każe zrobic (wynieść śmieci ,posprzątać pokój ) to robi taka aferę ,tak pyskuje , że im w buty idzie. Żałują tego że nic go nie uczyli ,tylko przy nim skakali non stop. Ja nie chce by moje dziecko nie potrafiło sobie w wieku 13lat kanapki zrobic lub ubrań do szkoły przysszykowac.

32

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
mariola856 napisał/a:

poza tym dzieci rwa się do pomocy póki są małe, potem im przechodzi
wiec trzeba wykorzystać ten fakt do wdrożenia dzieci w obowiązki
po potem się nie chce nawet pokoju posprzątać swojego smile

Później to wiadomo ,wiek buntowniczy . Tylko ja mam rację. Matka się myli wink. Robienie po złości rodzicom - wiem ,bo sama tak robiłam ; p

33

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?

Monotonnio,
jak do tej pory moja córka jest mi wdzięczna za to,że pokazałam jej tyle fajnych rzeczy i że nabyła tyle umiejętności.
Jeszcze nigdy nie narzekała.
Iceni,
ja jako roczniak też nie nosiłam pieluchy-byłam bardzo alergiczna i szybko nauczyłam się korzystać z toalety.I posiadałam takie umiejętności jak moje dziecko.
Może z wyjątkiem jazdy na nartach,której nauczyłam się nieco później;)
Nie chce mi się wierzyć,że rodzice uczą dzieci różnych umiejętności po to by robić pokazówkę przy znajomych.
Autorka stanie się lepszą matką wtedy właśnie gdy będzie poświęcać mu czas i uczyć je nowych umiejętności.

34

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
Iceni napisał/a:

Autorko, a czy ty sama nie nosulas juz pieluch w wieku jednego roku? Czy majac 3 lata potrafilas liczyc i znalas pory roku? Sa pewne umiejetnosci, ktore maja znaczenie i takie, ktore dla rozwoju dziecka nie maja znaczenia zadnego.

Natomiast ja bym zwrocila uwage na cos innego - czy twoje dziecko umie bawic sie z innymi dziecmi, czy jest nauczone bawic sie tylko z toba?
Dzieci, oprocz nauki czynnosci i wiedzy potrzebuja tez nauki zachowan spolecznych, a tych uczy sie kiedy mamy w poblizu NIE MA. 

Oczywiscie, ze im twoje dziecko wiecej umie, tym lepiej, ale powinny byc to umiejetnosci rozwojowe, a nie pokazowka "jakie to moje dziecko jest madre".

Jezeli utrzymujesz rownowage miedzy twoimi oczekiwaniami a mozliwosciami dziecka, to ok. Tylko nie zapominaj, ze dziecko to nie jest tresowana malpka i nikt cie za te "tresure" podziwial nie bedzie.  Nie staniesz sie lepsza matka dzieki temu.

Mam nadzieje, ze rozumiesz co chce przekazac.

Codziennie bawi się z dziećmi na placu zabaw . Ma kilka swoich "koleżanek" z którymi bawi się przeważnie. A jak przychodzi nowe dziecko ,to nie wie na początku ,czy pobawić się z nim ,czy nie ale po chwili idzie ,podaje raczke i mówi jak ma na imię wink
Nie wymagam dużo . Jej jedynym obowiązkiem jest posprzątać po sobie zabawki ,co sprawia jej przyjemność ,bo nie raz specjalnie je wszystkie zkkoszyka wyrzuca ,by zaraz z powrotem je wrzucić wink    . Nie tresuje jej tylko chce żeby wiedziała co można samemu robić aa co jeszcze nie tongue

35

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
asiek_aa napisał/a:
Monotonna napisał/a:

Mój partner twierdzi ,że doskonale się sprawdzam w roli matki

I to jest najlepszą nagroda dla Ciebie i tym bardziej nie powinnaś mieć jakiś wątpliwości '' a może?"

To czemu marudzą? trudno powiedzieć. Może obudził się u nich jakiś syndrom dobrej babci i chcą rozpuszczać? Ja zawsze mówię rodzice są od wychowania, dziadkowie od rozpieszczania ( w granicach rozsądku). Więc jak babcie chcą aby wnusia miała same prawa, zero obowiązków- powiedz, że to mogą robić na swojej ''zmianie''.

Tak się teraz zastanawiam, a może za mało dosadnie mówicie, żeby dały Wam wolną rękę? Ktoś, kiedyś zapyskował ''moje dziecko moje zasady''? albo '' mama miała swój czas na wychowywanie teraz moje"? "nie życzę sobie takich uwag przy dziecku"?.

Oj ,żebyś wiedziała ile razy to było mówione . Odpowiedź jest taka "ja chce tylko dobrze ,chce pomóc" . I ja mówiłam ,że gdybym potrzebowała pomocy ,to bym się zapytała .

36

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
bbasia napisał/a:
mariola856 napisał/a:

poza tym dzieci rwa się do pomocy póki są małe, potem im przechodzi
wiec trzeba wykorzystać ten fakt do wdrożenia dzieci w obowiązki
po potem się nie chce nawet pokoju posprzątać swojego smile

He, he... tez chciałam na to zwrócić uwagę.  smile
Synowie uczeni od początku, że trzeba utrzymywać porządek jakoś tej nauki nie utrwalili w wieku nastoletnim. Obecnie macham ręką, zamykam drzwi od pokoju i czekam kiedy się wyprowadzą i wreszcie będę miała porządek w całym domu smile
Monotonna, wykorzystaj obie babcie, jeżeli chcą tak bardzo uczestniczyć w wychowaniu Twojej córki. Moim zdaniem robisz mały błąd odcinając się całkowicie od uczestniczenia babć w życiu małej. Dziadkowie pozwalają poznawać dziecku inne spojrzenie na świat, nawet jeżeli wydaje nam się, że za bardzo rozpieszczają dziecko. Bo ono tego rozpieszczania również potrzebuje. Córka jest już na tyle duża i jak wynika z Twoich postów mądra, że doskonale się zorientuje na co może sobie pozwolić u babci i jakie zachowanie w twoim domu nie będzie akceptowalne. Gdy moi synowie zostawali na noc u dziadków nie ingerowałam np. w pory kładzenia ich spać. A dla nich było atrakcja, że mogli sobie dłużej posiedzieć z dorosłymi. To były takie ich wakacje od reguł panujących w domu. Dodatkowo takie spędzanie czasu poza domem przygotowywało ich na sytuację kiedy mamy czy taty przy nich nie ma.
I uwierz mi, że jak babcia będzie miała ja przez np. dwa dni cały czas, to doceni to, ze mała jest samowystarczalna w obsłudze samej siebie.  smile

Oodcięta to ona nie jest od dziadków . Tak się złożyło ,że jedna miesZka w tym samym bloku co my a druga dwie ulice dalej ,więc widzą się codziennie z wnuczka. Właśnie teraz mała jest z teściowa na zakupach (zabiera ja mniej więcej co tydzień ). Często Jula sama chce spać u babci wtedy my z partnerem mamy wieczór dla siebie wink

37

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
gojka102 napisał/a:

Monotonnio,
jak do tej pory moja córka jest mi wdzięczna za to,że pokazałam jej tyle fajnych rzeczy i że nabyła tyle umiejętności.
Jeszcze nigdy nie narzekała.
Iceni,
ja jako roczniak też nie nosiłam pieluchy-byłam bardzo alergiczna i szybko nauczyłam się korzystać z toalety.I posiadałam takie umiejętności jak moje dziecko.
Może z wyjątkiem jazdy na nartach,której nauczyłam się nieco później;)
Nie chce mi się wierzyć,że rodzice uczą dzieci różnych umiejętności po to by robić pokazówkę przy znajomych.
Autorka stanie się lepszą matką wtedy właśnie gdy będzie poświęcać mu czas i uczyć je nowych umiejętności.

To dobrze,bo tego się obawiałam  najbardziej . Ja się boję tego ,że babcie za dużo będą jej mówić i ona jak bedzie większa ,to równiez bedzie tak mówić .A ja chce dla niej jak najlepiej . wink

38

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
Monotonna napisał/a:

Oodcięta to ona nie jest od dziadków . Tak się złożyło ,że jedna miesZka w tym samym bloku co my a druga dwie ulice dalej ,więc widzą się codziennie z wnuczka. Właśnie teraz mała jest z teściowa na zakupach (zabiera ja mniej więcej co tydzień ). Często Jula sama chce spać u babci wtedy my z partnerem mamy wieczór dla siebie wink

E, to według mnie trochę wyolbrzymiasz problem. Masz normalne relacje rodzinne. A że babcie "wiedzą lepiej" to jest normalna kolej rzeczy. Po prostu trzeba puszczać te uwagi mimo uszu, ewentualnie czasem przytaknąć a i tak robić swoje. Robisz to co jest dobre dla Twojego dziecka, nie przesadzasz w żadną stronę - jest w porządku.

39

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?

Dziewczyno rób swoje ! Miło czytać, że młoda mama tak mądrze i dojrzale wychowuje dziecko smile Kieruj się własną intuicją, a nie opinią innych.  Jeżeli Twoje dziecko chętnie podejmuje się nowych wyzwań, to dlaczego miałabyś marnować taki potencjał ? Córka jest bardziej samodzielna niż jej rówieśnicy ? Fantastycznie !  Dzieciom dobrze wychowanym i samodzielnym żyje się zdecydowanie łatwiej. Myślę, że takim wychowaniem oszczędzisz jej sporo niepotrzebnych stresów w przyszłości. Dobre maniery są zawsze w cenie, a samodzielność daje dziecku odwagę, swobodę i otwarcie na świat. W mojej ocenie kochasz ją mądrze i takie wychowanie zdecydowanie zaprocentuje smile

40

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?

Wiesz co... uklon w Twoja strone, moje starsze dziecko nie chcialo robic do nocnika do 3 roku zycia!  Ze sprzataniem wczesniej radzila sobie, ale druga cora... hmmm mimo roku ma lenia do trzymania butelki z piciem, juz nie mowiac, ze nie chce trzymac kanapki, tylko woli jak sie ja karmi, ale widelec jej sie podoba. Nocnik tocdla niej zabawka. Jak Ty to robisz? Wspominalas, ze nie pracujesz, ja niedawno wrocilam do pracy i ciagle jestem w rozjazdach miedzy pl, a aa granica.

41

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
amymel87 napisał/a:

Wiesz co... uklon w Twoja strone, moje starsze dziecko nie chcialo robic do nocnika do 3 roku zycia!  Ze sprzataniem wczesniej radzila sobie, ale druga cora... hmmm mimo roku ma lenia do trzymania butelki z piciem, juz nie mowiac, ze nie chce trzymac kanapki, tylko woli jak sie ja karmi, ale widelec jej sie podoba. Nocnik tocdla niej zabawka. Jak Ty to robisz? Wspominalas, ze nie pracujesz, ja niedawno wrocilam do pracy i ciagle jestem w rozjazdach miedzy pl, a aa granica.

amyla87 nie przesadzaj to ze dziecko autorki chętnie się uczy i robi te wszystkie rzeczy nie znaczy ze musisz zmuszać swoje dzieci do tego
dzieci sa różne i w rożnym tempie się rozwijają
co nie jest ani gorsze ani lepsze
a te umiejetnosci nie sa absolutnie niezbędne do dobrego rozwoju
a dzieci które chodza w pampersach dluzej albo maja smoczka kila lat albo się moczą?
potem w wieku szkolnym to wszystkie różnice się zacierają,

42

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?

Mariola,tu niestety się nie zgodzę.
Ssanie smoczka to wprowadzanie na własne życzenie nieprawidłowych technik ssania.A te są zagrożone wadami wymowy i opóźnieniem rozwoju mowy.Dzieci ssające smoka mają zmniejszone napięcie warg.Smoczek to też wady zgryzu,które powodują seplenienie międzyzębowe,nieprawidłową wymowę niektórych głosek.Owszem,może to się wyrównać ale po co na własne życzenie opóźniać naturalny rozwój mowy?
Co do stosowania pieluch-w jednorazówkach są substancje toksyczne powodujące raka.Generalnie środowisko wilgotne w pieluszce sprzyja rozwojowi bakterii i infekcjom co może mieć wpływ później na zdrowie intymne i płodność dziecka.

Różnice zacierają się na pierwszy rzut oka ale wytrawny logopeda potrafi zauważyć różnice w wymowie i piśmie u dzieci ze smoczkiem i bez.
W szkole córki były robione takie badania.Nawet jakaś publikacja na ten temat wyszła,stąd wiem o tym.

43 Ostatnio edytowany przez Ola_la (2015-07-17 12:32:07)

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?

gojka masz racje ,ja swoje dzieci szybko oduczylam smoczka pieluszek za to dlugo starsza miala butelke do 2, 5 roku i chodzimy do logopedy z tym ze maz tez tak mowil jak ona nie wymawial r a butelke uzywal krotko,
takze nie tylko od tego zalezy wymowa
chodzilo mi bardziej o to ze to nie jest najważniejsze kiedy sie dziecko oduczy smoczka pieluch itd nie zawsze musi to byc najwcześniej  inaczej gdy dzieci sa alergikami jak moja starsza to tez chialam jak najszybciej zrezygnowac z pieluch i po drugie pieluchy kosztuja sporo
Ale nie jestem ja lepsza jako mama ze np corka zaczela sikac na nocnik rok wczesniej niz np dziecko z rodziny
o to mi chodzi bo nie kazde dziecko jest gotowe na to nawet majac 3 lata

44

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
gojka102 napisał/a:

Różnice zacierają się na pierwszy rzut oka ale wytrawny logopeda potrafi zauważyć różnice w wymowie i piśmie u dzieci ze smoczkiem i bez.
W szkole córki były robione takie badania.Nawet jakaś publikacja na ten temat wyszła,stąd wiem o tym.

Racja bo jesli dziecko zle wymawia lietrke to tez zle napisze wyraz.

45

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
mariola856 napisał/a:

o to mi chodzi bo nie kazde dziecko jest gotowe na to nawet majac 3 lata

A w to akurat nie uwierzę. Według mnie trzylatek w pampersie to lenistwo rodziców.
Pomijam wady układu moczowego lub problemy psychologiczne.

46

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
mariola856 napisał/a:

Ale nie jestem ja lepsza jako mama ze np corka zaczela sikac na nocnik rok wczesniej niz np dziecko z rodziny
o to mi chodzi bo nie kazde dziecko jest gotowe na to nawet majac 3 lata

Mariola,nie bierz tego do siebie bo tu nie chodzi absolutnie o licytowanie się kto jest lepszą mamą

Oczywiście,są cechy osobnicze warunkujące rozwój mowy.Ale warto pamiętać,że ssanie smoczka może ten rozwój opóźniać/upośledzać.

47

Odp: Czy jestem wymagajaca matką ?
Monotonna napisał/a:

Witam , jestem mama 3 letniej Julci . Jeszcze przed jej narodzinami postanowiłam sobie ,że będę wychowywała ja po swojemu ,bez rad teściowej ,mamy itd. Ale już pisze o co mi chodzi konkrenie .. Gdy miała nie cały roczek (9-10 miesięcy) nauczyłam ja samodzielnie jeść, piła z kubka sama o wiele wcześniej. Jakos w 12-14 miesiacu zycia juz nie uzywalam pampersow zarowno w dzien jak i w nocy,bo korzystala z nocnika.Umie tez sama wytrzec sobie pupe .Mając 2 latka umiała juz sama się ubierać i w tym samym czasie uczyłam ją samodzielnych kąpieli. Uczyłam ją w tym samym czasie sprzątać po sobie zabawki . Nauczyłam ja jednym słowem samodzielności ,ale teściowa i moja mama mówią mi ,że jestem dla niej za bardzo wymagająca ,że ona powinna być dzieckiem ,że powinna się bawić . Tylko że one nie widzą ,że ona bawi się non stop ,dużo czasu spędza na dworzu . Jest bardzo aktywną dziewczynka a to ,,że umie więcej niż inne dzieci to kwestia ile rodzic może poświęcić czasu dziecku (ja nie pracuje ). Więc tu moje pytanie ,czy jestem wymagająca ?

No to jesteś jak moja mama smile
Ja zostałam tak samo pokierowana, później było czytanie - w wieku trzech lat znałam alfabet, pisałam i czytałam pojedyncze słowa i zdania proste. a potem już poszło wszystko samo smile
Powiem ci, jak to będzie potem wyglądać - będziesz mieć dziecko bardziej dojrzałe od rówieśników i, skoro tak chętnie się uczy nowych rzeczy, to warto iść za ciosem, posłać dziecko wcześniej do szkoły itd. Bo rówieśnicy, którzy nie nadążają, nie będą atrakcyjni już dla niej - może to ma na myśli Twoja mama.

Ja uważam, że rodzic najlepiej wie, co dla dziecka dobre, bo je najlepiej zna.

Posty [ 47 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Czy jestem wymagajaca matką ?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026