Witam wszystkich od kilku dni przeglądam forum i dopiero dziś odważyłam sie zarejestrować .Jestem osobą bardzo nieśmiałą skrytą nie lubiącą opowiadać o swojm życiu ale dłużej już nie mogę muszę się przed kimś wygadać .Więc tak jestem żoną matką albo raczej służącą, niewolnicą ,popychadłem nie wiem jakich określeń mogłabym użyć. Mój mąż pan i władca od ponad roku nie pracuje całe dnie leży na łóżku i gapi się w telewizor mamy szóstkę dzieci utrzymujemy sie z zasiłku rodzinnego pomaga też moja mama jest bardzo cięzko wszystko jest na mojej głowie jego nie interesuje nic (oprócz telewizora) nigdy nie zajmował się dziećmi nie był z żadnym u lekarza , na wywiadówce on nawet nie wie do której chodzą klasy (najlepiej żeby wogóle nie chodziły do szkoły bo to tylko wydatki takie jest jego zdanie) .Za wszystkie niepowodzeniw obwinia mnie ja jestem wszystkiemu winna mówi jaką to jestem złą matką co chwile to słyszę np. jestem do niczego bo nie nauczyłam jedenastomiesięcznej córeczki korzystać z nocnika a pieluch tyle kosztują albo gdy któreś z dzieci jest chore to też przezemnie .Co chwile robi awantury dzieci siedzą cichutko żeby "tatusia" nie zdenerwowac. On nie chce iść do pracy mówi że jak chcę to mogę sama sobie iść i wysyła mnie do opieki społecznej .Dobrze że jest moja mama która bardzo mi pomaga chociaż sama niewiele ma .Ukrywam przed światem moja sytuację nikomu się nie zwierzam ale mieszkamy na wsi gdzie wszyscy się znają i myślę że sąsiedzi wiedzą jak jest .Gdy wychodzę do sklepu to robię to albo bardzo wcześnie rano albo kidy zrobi się ciemno wstydzę się swojego wyglądu gdy widzę koleżanki za szkolnych lat ładnie ubrane uczesane , pachnące tak im zazdroszczę ja mam jedne spodnie jedną spódnice i jedn bluzkę to cała moja garderoba i buty wktórych bez przerwy muszę przyklejać podeszwę żeby nie odpadła na głowie mam pełno siwych włosów mam 37 lat a czuje się jak zmęczona życiem staruszka .
Wiele razy mówiłam mojemu mężowi żeby się wynosił ale on niechciał w końcu moja mama zrobiła mu awanture i od tygodnia go nie ma.Mam nadzieję że juz nie wróci wczoraj dzwonił że przyjedzie zabrać telewizor bo to jego ,siedzi teraz pewnie u mamusi a dzieci ma gdzieś to że nie mają butów , ubrań to mój problem nie jego "narobiłaś sobie bachorów to teraz masz " .Za kilka dni biorę zasiłek dzieci nie moga się już doczekać (zawsze staram się im kupić coś słodkiego) a ja już myślę co zrobić czy przygotować święta dzieciom czy zapłacić rachunki na wszystko nie starczy , mam marzenie żeby iśc do pracy ale na razie nie mogę bo dwójka maluchów jest jeszcze za mała do przedszkola , za kilka miesiecy moja mama przechodzi na emeryture i zajmie się dziećmi dopiero wtedy czegoś poszukam .Tak bardzo bym chciała jakoś lepiej sie ubrać .wyjśc do ludzi , nie mam żadnej koleżanki ,przyjaciółki nikt do mnie nie przychodzi ani ja nigdzie nie chodzę żyję tylko dla dzieci kocham je nad wszystko.Serce mi się kraje kiedy moje dzieci są smutne ostatnio synek miał urodziny nie dostał prezentu nie było mnie stać nawet na batonik siedział w kącie smutny wieczorem przyszła babcia z torbą cukierków nawet nie wiecie jaka była radość każdego cukierka obejrzał kilka razy zanim go zjadł podzielił się tez z rodzeństwem.Nie wiem po co to wszystko napisałam ale czuje ulgę że to wszystko z siebie wyrzuciłam do tej pory byłam jak bomba zegarowa cykałam i nie wiedziałam kiedy wybuchnę.Będę kończyć bo zaraz kończy mi się darmowy internet (mam za darmo od 12 w nocy do 9 rano ) pozdrawiam wszystkie kobiety te szczęśliwe i te nieszczęsliwe jak ja .
Podobne tematy
2 2013-03-22 11:30:57 Ostatnio edytowany przez Agajaga (2013-03-22 16:13:44)
Witam wszystkich od kilku dni przeglądam forum i dopiero dziś odważyłam sie zarejestrować .Jestem osobą bardzo nieśmiałą skrytą nie lubiącą opowiadać o swojm życiu ale dłużej już nie mogę muszę się przed kimś wygadać .Więc tak jestem żoną matką albo raczej służącą, niewolnicą ,popychadłem nie wiem jakich określeń mogłabym użyć. Mój mąż pan i władca od ponad roku nie pracuje całe dnie leży na łóżku i gapi się w telewizor mamy szóstkę dzieci utrzymujemy sie z zasiłku rodzinnego pomaga też moja mama jest bardzo cięzko wszystko jest na mojej głowie jego nie interesuje nic (oprócz telewizora) nigdy nie zajmował się dziećmi nie był z żadnym u lekarza , na wywiadówce on nawet nie wie do której chodzą klasy (najlepiej żeby wogóle nie chodziły do szkoły bo to tylko wydatki takie jest jego zdanie) .Za wszystkie niepowodzeniw obwinia mnie ja jestem wszystkiemu winna mówi jaką to jestem złą matką co chwile to słyszę np. jestem do niczego bo nie nauczyłam jedenastomiesięcznej córeczki korzystać z nocnika a pieluch tyle kosztują albo gdy któreś z dzieci jest chore to też przezemnie .Co chwile robi awantury dzieci siedzą cichutko żeby "tatusia" nie zdenerwowac. On nie chce iść do pracy mówi że jak chcę to mogę sama sobie iść i wysyła mnie do opieki społecznej .Dobrze że jest moja mama która bardzo mi pomaga chociaż sama niewiele ma .Ukrywam przed światem moja sytuację nikomu się nie zwierzam ale mieszkamy na wsi gdzie wszyscy się znają i myślę że sąsiedzi wiedzą jak jest .Gdy wychodzę do sklepu to robię to albo bardzo wcześnie rano albo kidy zrobi się ciemno wstydzę się swojego wyglądu gdy widzę koleżanki za szkolnych lat ładnie ubrane uczesane , pachnące tak im zazdroszczę ja mam jedne spodnie jedną spódnice i jedn bluzkę to cała moja garderoba i buty wktórych bez przerwy muszę przyklejać podeszwę żeby nie odpadła na głowie mam pełno siwych włosów mam 37 lat a czuje się jak zmęczona życiem staruszka .
Wiele razy mówiłam mojemu mężowi żeby się wynosił ale on niechciał w końcu moja mama zrobiła mu awanture i od tygodnia go nie ma.Mam nadzieję że juz nie wróci wczoraj dzwonił że przyjedzie zabrać telewizor bo to jego ,siedzi teraz pewnie u mamusi a dzieci ma gdzieś to że nie mają butów , ubrań to mój problem nie jego "narobiłaś sobie bachorów to teraz masz " .Za kilka dni biorę zasiłek dzieci nie moga się już doczekać (zawsze staram się im kupić coś słodkiego) a ja już myślę co zrobić czy przygotować święta dzieciom czy zapłacić rachunki na wszystko nie starczy , mam marzenie żeby iśc do pracy ale na razie nie mogę bo dwójka maluchów jest jeszcze za mała do przedszkola , za kilka miesiecy moja mama przechodzi na emeryture i zajmie się dziećmi dopiero wtedy czegoś poszukam .Tak bardzo bym chciała jakoś lepiej sie ubrać .wyjśc do ludzi , nie mam żadnej koleżanki ,przyjaciółki nikt do mnie nie przychodzi ani ja nigdzie nie chodzę żyję tylko dla dzieci kocham je nad wszystko.Serce mi się kraje kiedy moje dzieci są smutne ostatnio synek miał urodziny nie dostał prezentu nie było mnie stać nawet na batonik siedział w kącie smutny wieczorem przyszła babcia z torbą cukierków nawet nie wiecie jaka była radość każdego cukierka obejrzał kilka razy zanim go zjadł podzielił się tez z rodzeństwem.Nie wiem po co to wszystko napisałam ale czuje ulgę że to wszystko z siebie wyrzuciłam do tej pory byłam jak bomba zegarowa cykałam i nie wiedziałam kiedy wybuchnę.Będę kończyć bo zaraz kończy mi się darmowy internet (mam za darmo od 12 w nocy do 9 rano ) pozdrawiam wszystkie kobiety te szczęśliwe i te nieszczęsliwe jak ja .
Witaj.W jakim wieku masz dzieciaczki?
hej smutna czytalam twoj post to co piszesz jest smutne ze twoj maz nie spelnia sie w tlroli meza i ojca ale jak napisalas masz dla kogo zyc masz dzieci kochane dzieci i dla nich musimy byc silne wiesz co tak mysle ze moze ci podarowac troche ciuchow tylko musisz napisac mi mniej wiecrj rozmiar swoj jak masz ochote to pisz na meila e.baginiaczek1@o2.pl pozdrawiam
Witam bardzo dziękuję za miłe słowa mój post napisałam ponieważ może ktoś był w takiej sytuacji jak ja może ktoś doradzi mi co robić? Myślałam o złożeniu pozwu o alimenty ale boję sie co mąż na to powie to człowiek nieobliczalny wiele lat cierpię przez niego zdarzyło się nawet że mnie uderzył sama nie wiem co dalej będzie. Moje dzieci są w wieku 17 ,16, 12, 8 ,3 lat i najmłodsza za kilka dni skończy roczek.
Witaj smutna 75.Czytalam ze lzami w oczach Twoj post,to co piszesz jest bardzo przykre,rozumiem Cie doskonale gdyz jestem w podobnej sytuacji.nie jestem w stanie Ci pomoc,choc bardzo bym chciala,za kilka dni swieta ,a Ty zamartwiasz sie tak jak ja co zrobic,oprocz swiat sa dni i trzeba zyc ale ciezko i ciagly strach przed jutrem.Tutaj na forum raczej nie znajdziesz pomocy,jest kilka dziewczyn ktore maja serca i rozumieja takie osoby jak Ty czy ja,ale reszta jest z wyzszych sfer i nie rozumieja jak mozna nie miec na chleb,jak ja to mowie ;nigdy najedzony nie zrozumie glodnego.Mam pare ciuszkow po wnusi 2,5 letniej ,i z mila checia bym Ci je podarowala,ale nie stac mnie na wysylke,moze kiedys ,za jakis czas wysle Ci te ciuszki,moze znajde tez cos dla Ciebie do ubrania,sam nie mam wiele,ale lubie sie dzielic,i pomoc zawsze dawala mi satysfakcje,czulam sie wtedy potzrebna i szczesliwa.Zrob cos ze swoim zyciem,masz dzieci,one Cie potzrebuja,kochaja ,zglos sie do Mopsu,zloz o alimenty,nie boj sie meza,mysl o dzieciach,o tym zeby s miala na chleb dla nich i siebie,popytaj znajomych,sasiadow,moze pomoga,sa dobrzy ludzie,uwierz,nie mozna sie poddawac.Pozdrawiam Cie i zycze duzo wytrwalosci i pogody ducha.
Smutna 75 napisz chociaz w jakich okolicach mieszkasz...zawsze moze sie okazac,ze mieszkamy w bliskim sasiedztwie...chetnie pomoge...mozesz pisac na maila,jesli tak wolisz...trzymaj sie
witamy serdecznie
ale nie smutna tylko wesoła...
Kobieto zrób z tym darmozjadem porządek, w pierwszej kolejności podaj go o alimenty do sądu rodzinnego, jeśli nie będzie płacił to wypłaci ci te pieniądze MOPS, a jemu za dupsko weźmie się komornik, nie lituj się nad nim ,daj z siebie wszystko abyś udowodniła ,że potrafisz sama zadbać o siebie i swoje dzieci,z czasem dzieci będą samodzielne i pomogą ci też. Przyjdzie jeszcze taki czas,ze wyjdziesz z uniesioną głową do miasta i wszyscy będą za tobą sieoglądać ja zrobiłam podobne , jak chcesz to napisz na mojego maila
Autorko zadzwon http://www.niebieskalinia.pl/
Zacznił dzialac,tam mozesz uzyskac pomoc i prawna i psychologiczna.
Wzmocisz sie ,a potem zostaw dziada ,złoz wniosek o alimenty i uciekaj od niego.Po co Ci taki facet.Jeszcze wiecej dzieci zeby Ci splodził ?
Moze matka Cie przyjmie.Zawsze jest jakies rozwiazanie,trzeba tylko zebrac siły ,przełamc sie i zaczac dzialac.Pomysl ,jak bedzie wygladac Twoje i dzieci zycie za 2,3.4 lata?
Witam.
Ja również przeczytałam to ze łzami w oczach. Ale jesteś dzielną Kobietą... Dzieci powinny być z Ciebie dumne.
Ale jest jedna zasada której musisz się trzymać, nie poddawaj się dla dzieci, nie patrz na ludzi.
Szukaj pomocy gdzie się da, Opieka Społeczna. Podaj go o alimenty i już jest dochód jakiś.
Zawsze to lżej. Może wywieś ogłoszenie, kto ma jakieś rzeczy nieużywane podaj adres i telefon, uwierz nie wszyscy są takimi podłymi egoistami jak Twój mąż.
Z tego co piszesz nie jesteś głupią kobietą, o dobrym sercu, ale jeszcze brak silnej psychiki, pokaż że On tylko był małą namiastką w tym wszystkim. Że sama też dasz radę i wyciągniesz siebie i dzieci na prostą.
Z Pomocą mamy uda Ci się przez to przejść. Na pewno masz jeszcze kogoś kto nie odmówiłby pomocy.
Są też dobrzy ludzie, a tylko ten co poczuł smak biedy zrozumie tego co nie ma...
A tych podłych zarozumialców z grubymi portfelami jest najwięcej.... I są obojętni na takich którzy nie mają....
11 2013-03-26 11:02:42 Ostatnio edytowany przez Agajaga (2013-03-26 11:09:57)
Witam bardzo dziękuję za miłe słowa mój post napisałam ponieważ może ktoś był w takiej sytuacji jak ja może ktoś doradzi mi co robić? Myślałam o złożeniu pozwu o alimenty ale boję sie co mąż na to powie to człowiek nieobliczalny wiele lat cierpię przez niego zdarzyło się nawet że mnie uderzył sama nie wiem co dalej będzie. Moje dzieci są w wieku 17 ,16, 12, 8 ,3 lat i najmłodsza za kilka dni skończy roczek.
Pozew o alimenty to dobry pomysl.A najlepiej polączony z pozwem o rozwód bo inaczej sytuacja się raczej nie zmieni. Ja też mam dzieciaki w wieku 12 i prawie roczek. Wyślij mi adres na maila proszę. Chętnie pomogę
Witam bardzo dziękuję za miłe słowa mój post napisałam ponieważ może ktoś był w takiej sytuacji jak ja może ktoś doradzi mi co robić? Myślałam o złożeniu pozwu o alimenty ale boję sie co mąż na to powie to człowiek nieobliczalny wiele lat cierpię przez niego zdarzyło się nawet że mnie uderzył sama nie wiem co dalej będzie. Moje dzieci są w wieku 17 ,16, 12, 8 ,3 lat i najmłodsza za kilka dni skończy roczek.
Witaj smutna!
Mam troche ciuszków po mojej córce...ma 11 lat.
Jeśłi chcesz to moge Ci podesłać parę...
Napisz do mnie na maila:-)
Witam bardzo dziękuję za miłe słowa mój post napisałam ponieważ może ktoś był w takiej sytuacji jak ja może ktoś doradzi mi co robić? Myślałam o złożeniu pozwu o alimenty ale boję sie co mąż na to powie to człowiek nieobliczalny wiele lat cierpię przez niego zdarzyło się nawet że mnie uderzył sama nie wiem co dalej będzie. Moje dzieci są w wieku 17 ,16, 12, 8 ,3 lat i najmłodsza za kilka dni skończy roczek.
Nie patrz i nie myśl o tym, co twój mąz na to powie.
Dzieciom należą sie alimenty, a obowiązkiem rodzica jest łozyć na ich utrzymanie. On nie pracuje, więc pewnie alimenty dostaniesz z funduszu alimentacyjnego. Zawsze parę groszy więcej!
Dobrze, że masz wsparcie w mamie.:-)
Witam bardzo wam wszystkim dziękuję za wsparcie dziś składam pozew o alimenty myśle też o rozwodzie moje życie musi się zmienić córki mówią że wkońcu się odważyłam i zrobiłam co trzeba ale tak naprawdę to jestem przerażona nie wiem co On na to powie dziewczyny trzymajcie za mnie kciuki .
Witaj smutna 75 .Nie zamartwiaj sie tym co maz powie,walcz o siebie i dzieci,tez sie balam gdy skladalam o rozwod i alimenty,ciagle sie smial ze strach mi na to nie pozwoli,ale wkoncu sie odwazylam i mialam dzieci po swojej stronie.Gdy dostal pozew o rozwod i o alimenty zmiekl zupelnie i zaczal sie lament i prosby abym wycofala.Nie zrobilam tego,i choc mam teraz bardzo ciezko,to uwierz ze spokoj jest najwazniejszy.Nie boj sie dziewczyno,dzialaj i rob swoje,on nic Ci nie moze zrobic,tylko sobie pogadac i pokrzyczec.Mysl o sobie i dzieciach,gdzy dostaniesz rozwod i alimenty dostaniesz tez pomoc z Mopsu i.Wszystko sie ulozy,potzreba tylko duzo silnej woli i musisz chciec .trzymam kciuki za Ciebie,dzialaj kochana ,nie siedz bezczynnie bo to nic nie polepszy.pozdrawiam
moniaCo Agajaga bardzo dziękuję ze chcecie mi pomóc napisałam do was na mail
moniaCo Agajaga bardzo dziękuję ze chcecie mi pomóc napisałam do was na mail
Napisz do mnie również, jestem teraz w ciąży i mam mnóstwo ubrań, którymi mogę się podzielić. Ale mówię o ubraniach dla Ciebie, dziecięcych nie mam żadnych.
Proszę w mailu o adres ![]()
Wyślę co będę mogła.
Napisz czego Ty potrzebujesz bo mam tylko takie możliwości by Tobie pomóc.
Tak abyś poczuła się kobietą i nie chodziła w jednej spódnicy.
Szczęśliwa mama = szczęśliwe dzieci.
Smutna, alimenty to teraz dla Ciebie sprawa najważniejsza, nie wycofuj się
niedawno poznałam taką samą dziewczynę jak Ty, z szóstką dzieci
w gorszej jeszcze sytuacji bo mieszka u teściów..
ma już zasądzone alimenty, a teściowie stanęli po jej stronie
mąż obrażony się odseparowa, a ona ma święty spokój
trzymaj się
moniaCo Agajaga bardzo dziękuję ze chcecie mi pomóc napisałam do was na mail
Odpisałam ![]()
Witam bardzo wam wszystkim dziękuję za wsparcie dziś składam pozew o alimenty myśle też o rozwodzie moje życie musi się zmienić córki mówią że wkońcu się odważyłam i zrobiłam co trzeba ale tak naprawdę to jestem przerażona nie wiem co On na to powie dziewczyny trzymajcie za mnie kciuki .
Zapewne bedzie Cie straszyl i szantazował.Jezeli to przetrwasz i nie wycofasz pozwu,to zrobisz krok do przodu.Rozwod zmieni Twoje zycie wtedy kiedy zaczniesz myslec rowniez o sobie.
Przykro mi to opisać, ale opisałaś obraz rodziny patologoicznej. Przykre jest to, ze całe zycie jestesmy karmieni przepieknym porzekadłem, że pieniądze to nie wszytsko. Do cholery jasnej, to taka głupota! Każda matka chce zapewnić dzieciom to co najlepsze, żadna matka nie chce aby jej dzieci były biedne! Chcemy by dzieci normalnie jeździły na wakacje, miały od czasu do czasu nowe zabawki, jakiś nowy ciuch. Ba, nawet same chcemy ładnie wygladac, to normalne. To samo się nie zrobi, do ytego potrzebna jest kasa!
Co do Twojego faceta, to przypuszczam, że on wróci - jak będzie potrzebował kasy, jedzenia lub seksu. Bądź wtedy silna! Twoja mam Ci pomoże.
odezwij sie do mnie koniecznie newvi@wp.pl ja tez mam takiego pasozyta w domu same pretensje do dzieci a z jego strony zero wysilku czy dobrego slowa kochana 6dzieci wychowac to jestes wielka jestem fryzjerka i kosmetyczka chcialabym zobaczyc twoje zdjecie twarzy i wlosow ja potrafie zrobic cuda z kobieta chcialabym zebys czula sie atrakcyjnie bardzoby ci sie przydala pewnosc siebie.obys mieszkala blisko to chetnie do ciebie pojade i zrobie z ciebie kobiete zadbana napisz do mnie buziaki
trzymaj się kobieto i nie daj. i pisz jeśli będziesz potrzebowała pomocy. niemalże każdy przemocowiec gdy "ofiara" zaczyna mu się z rąk wymykać zaczyna szaleć. wiele kobiet to przeszły i żyją. pomożemy jeśli będziesz tego potrzebować. ja się zgłaszam. i żeby nie było mój mąż tak szalał że zajął się nim prokurator i ma wyrok za nękanie. więc da się.
pozdrawiam cieplutko
karolina
smutna,
jaki masz numer buta, jakei twoje starsze dzieci? Rozmiar twoich ubrań i tych dla starszaków? Nie mam małych dzieci ale mam sporo swoich rzeczy, może cos by pasowało
odezwij się tez do mnie ![]()
Kochane dziewczyny nawet nie wiecie jakiej dodałyście mi siły na pewno nie wycofam pozwu będe walczyć dla dzieci wczoraj byłam w opiece społecznej i pani zaproponowałam mi zrobienie kursu przedstawiciel handlowy z prawem jazdy prawo jazdy to jest takie moje marzenie myślałam że nie do spełnienia a tu proszę .Chciałam wam życzyć wszystkim spokojnych i wesołych świąt .
czarodziejka123 Bardolka napisałam do was maila
mail do mnie to newvi@wp.pl smutna ty też napisz proszę
Witaj smutna!
Co słychać na froncie? :-)
Paczka pofrunęła do Ciebie!
Witam,
To na prawdę smutne co napisałaś...
Pamiętaj, że masz dla kogo żyć dzieci to najlepsze co może nam się przytrafić w życiu..
Może postaraj się o opiekunkę do dzieci z wolontariatu wiem, że takie opiekunki są tylko musisz pytać w ośrodkach pomocy. Takie opiekunki są za darmo także spokojnie mogłabyś poszukać pracy i stanąć na nogi:)
Trzeba walczyć !
moniaCo bardzo ci dziękuję u mnie na razie spokuj męża nie widziałam od jakiegoś czasu boję się tylko co będzie gdy dostanie wezwanie do sądu .Na razie najważniejsze że go nie ma dzieci jakieś bardziej radosne żeby tylko sytuacji materialna mi sie poprawiła to już będe naprawdę szczęsliwa poadrawiam was wszystkie.
pisz bo czekam na wiadomości
czarodziejka123 napisałam
witaj czytałam ze złzami w oczach. Moja sytucja nie jest az tak zła ale wiem oczym mówisz. Mam czworo dzieci i finansowo nie jest az tak zle ale sytucacja w domu bardzo często przypomina Twoją. Jak mój mąż jest w dobrym nastroju to mogę liczyć na to, pomoże przy dzieciakach, w domu też coś zrobi i najważniejsze pouje się do zrobienia zakupów, natomiast gdy nacisnę mu na odcisk wtedy nic go nie obchodzi. Siada przed komputerem albo telewizorem a cała reszta należy do mnie. On odpoczywa po całym tygodniu pracy, zaznaczam ze w domu jest tylko w wekendy. Cały tydzień jestem sama z dzieciakami, dzieci są w wieku 6,5,4,2. Jestem już tak zmęczona i fizycznie i psychicznie, że boje się ze moja złość jaka siedzi we mnie odbije sie na maluchach. Bardzo ich kocham i nie ma nic wazniejszego od nich ale zmęczenie daje znać o sobie. On tego nie rozumie przeciez ja jestem w domu a on tak ciężko pracuje. często dochodzi do awantur. traktuje mnie jak przedmiot, który mozna przestawiać. najczęściej jest tak gdy wróci od swoich rodziców, wszystko wtedy przeszkadza , ja , dzieci. ostatnio w chodząc do mieszkania zle wytarłam buty, to wystawił je na balkon. potrafi za to samo jednego dnia pochwalić a drugiego stwierdz ze tak nie powinno być. najbardzie szkoda mi dzieci, ja wytrzymam. na 6 lat moge policzyć ile razy był na spacerze z dziećmi, ile razy pobawił się z nimi. ja musze mieć czas na dom, zabawę z dziećmi i nie moge okazać że jestem zmeczona i teraz nie mogę. mam dosyć. czuję się jak rzecz. nie wiem jak sobie poradzić