Półtora roku zerwalam z facetem. Kochałam go, ale okazał sie oszustem, w dodatku po pewnym czasie uznałam go za socjopate. Znęcał sie nade mna psychicznie. Jednak od półtora roku nie potrafie odciąć swoich myli od niego - ciagle sprawdzam go na Facebooku, wszystko robię tak, zeby dowiedział sie o tym i zeby żałował, ze mnie stracił. On juz żyje swoim życiem, a w dodatku jest złym człowiekiem, jednak cos nie daje mi spokoju i codziennie o nim mysle! Jak sie od tego uwolnić? Wczesniej jakos dawałam sobie radę, bo codziennie wmawialam sobie, ze był dla mnie zły. Teraz dręczą mnie codziennie mysli, dlaczego akurat mnie upatrzył sobie na swoją ofiarę? Mówi sie, ze na stara milosc najlepsza jest nowa milosc. Ja jednak nie potrafie wejść w żaden innych zwiazek, boje sie ze kazdy facet bedzie robił mi to samo, co ten poprzedni. Jak zapomnieć całkowicie o tym facecie, co zrobic, zeby był mi obojętny? Ja tez staram sie zyc swoim życiem, a jednak przed snem czy w wolnej chwili to wraca jak bumerang. Co wy robicie, zeby zapomnieć?
Podobne tematy
zapomnieć to się nie da, można olać. Dojść do słusznego wniosku, że UFF... nie ma już tego drania w moim życiu. a fejsbuk to zło. ja czasem śledzę mojego byłego narzeczonego, co mnie zdradzał i wiesz co, strasznie się cieszę, że utył i wyłysiał
czasem trzeba pokarmić małego człowieczka, który w nas mieszka.
I nie, nie karz innych mężczyzn za błędy jednego faceta, bo to głupie.
Haha
ja tez wlasnie sie cieszę, ze temu mojemu ex burakowy urósł brzuch... Ale sa tez takie momenty, ze nie daja mi spokoju te myśli, ze czemu udawał, ze mnie kocha itd. Ech.... I wszystko robię tak, zeby żałował ze mnie stracił. Wydaje mi sie, ze oszalalam, jestem chora na głowę i wszystko kreci sie w okół niego! Ale to juz półtora roku! :-/
to się zdecydowanie musi skończyć. Postaraj się poszukać w sobie przyczyny. Dlaczego tak się dzieje? Tylko nie odpowiadaj nie wiem
i bądź szczera ![]()
Haha
ja tez wlasnie sie cieszę, ze temu mojemu ex burakowy urósł brzuch... Ale sa tez takie momenty, ze nie daja mi spokoju te myśli, ze czemu udawał, ze mnie kocha itd. Ech.... I wszystko robię tak, zeby żałował ze mnie stracił. Wydaje mi sie, ze oszalalam, jestem chora na głowę i wszystko kreci sie w okół niego! Ale to juz półtora roku! :-/
Na niektore pytania nie znamy odpowiedzi. Ja podobnie jak Ty zastanawiam sie czemu moj ex udawal-ale to tak naprawde nie nasze zmartwienie, bo to nie my postepowalysmy zle. Uzyskanie odpowiedzi na niektore pytania moze rowniez nie podniesc nas na duchu.
Ja odeszlam od A. miesiac temu i staram sie jakos sobie radzic. Nie mysle o nim,nie podgladam go na FB, nie pisze z nim. Poznaje nowe osoby i skupiam sie na sobie a nie analizuje w kolko bylego zwiazku.
Zastanow sie czemu Twoje mysli wciaz wokol niego kraza? Nie chcesz wchodzic w nowe zwiazki bo podswiadomie sama porownujesz kazdego faceta do swojego ex (a to zle-daj innym sie wykazac a nie oceniasz z gory). Skup sie na sobie,zamiast myslec o nim.
Wydaje mi sie, ze moje mysli krążą w okół niego, bo ja nie mam swojego zycia - to jest faceta, przyjacioł. A nie mam faceta, bo boje sie, ten następny tez bedzie taki... Koło sie zamyka... Ja nawet od półtora roku z nikim sie nie spotkałam na randce... Próbuje sie skupic na sobie, mam duzo zajęć... Ale i tak musze go kontrować :-/
7 2015-07-12 17:32:36 Ostatnio edytowany przez ZwykłyFacet (2015-07-12 17:34:13)
Wydaje mi sie, ze moje mysli krążą w okół niego, bo ja nie mam swojego zycia - to jest faceta, przyjacioł.
W tym zdaniu które zacytowałem odpowiedziałaś sobie sama o co chodzi.
Wiadomo, że nie jest łatwo ale...
znajdź coś co kochasz robić, jakąś pasję, zacznij ją rozwijać, pojawią się inni ludzie, nowi znajomi, zacznij żyć a nie zamykac się w oparach dnia wczorajszego.
Zrób sobie ćwiczenie na siłę woli - przez tydzień nie odwiedzaj profilu na FB Twojego Exa. Potem odwiedź i nie odwiedzaj przez dwa tygodnie. Dojdź do miesiąca i zobacz czy nadal musisz....
Jesteś samodzielną jednostką i to Ty, a nie inni ludzie i ich stosunek do Ciebie, decydujesz o swoim szczęściu czy też jego braku.
Zresztą tu masz przykład prawidłowej postawy:
Ja odeszlam od A. miesiac temu i staram sie jakos sobie radzic. Nie mysle o nim,nie podgladam go na FB, nie pisze z nim. Poznaje nowe osoby i skupiam sie na sobie a nie analizuje w kolko bylego zwiazku.
Zastanow sie czemu Twoje mysli wciaz wokol niego kraza? Nie chcesz wchodzic w nowe zwiazki bo podswiadomie sama porownujesz kazdego faceta do swojego ex (a to zle-daj innym sie wykazac a nie oceniasz z gory). Skup sie na sobie,zamiast myslec o nim.
Hejka !
Od kilku lat jestem po rozwodzie i teraz mi już przeszło, ale dopiero kilka miesięcy po po sprawie mogłam się uwolnić od tych wszystkich myśli, pomógł mi w tym krótki romans. Szaleństwo też czasami popłaca, a idąc na randkę nie podpisujesz jeszcze umowy na stałe. I robiłam sobie taką technikę świecy. Funkcjonujemy jak komputer, żeby wprowadzić nowe zapisy czasami trzeba wykasować poprzednie i ogień robi tu dobrą robotę, wypala negatywne myśli, które mamy w głowie i wtedy można wprowadzać, te które chcemy, czyli mówiąc jasno uruchamiamy marzenia. Zapal więc sobie świeczkę, poczuj ten ogień w sobie i dookoła siebie i rozbudź swoje marzenia o przyszłym facecie. Poczuj go, niech będzie cały czas przy Tobie, róbcie rzeczy, które kochasz, daj się ponieść wodzy fantazji, a jak się wczujesz, to po kilku minutach już będzie Ci tak dobrze, że zapomnisz że przed chwilą byłaś w toksycznym związku. Oczywiście myśli pewnie nie dają się tak łatwo oszukać, więc pewnie powrócą, ale pamiętaj to tylko program który trzeba wykasować, więc technikę ognia zawsze można powtórzyć i całkowity zakaz do wracania do przeszłości, bo wszystko w sobie odtwarzasz i na nowo przeżywasz, trzeba się od tego odciąć i na początek na siłę skupić na czymś innym, a marzenia są doskonałym lekarstwem, w nich nie ma prawa cię nikt skrzywdzić, bo to twój świat cudownej kreacji.
Wydaje mi sie, ze moje mysli krążą w okół niego, bo ja nie mam swojego zycia - to jest faceta, przyjacioł. A nie mam faceta, bo boje sie, ten następny tez bedzie taki... Koło sie zamyka... Ja nawet od półtora roku z nikim sie nie spotkałam na randce... Próbuje sie skupic na sobie, mam duzo zajęć... Ale i tak musze go kontrować :-/
ZwyklyFacet napisal prawde. Twoje zycir krecilo sie wokol Ex i nagle gdy go zabraklo uznalas,ze co? Ze nie zaslugujesz na poznanie nowych ludzi, na nowa milosc?! A w zyciu!! Kochana jestes wspaniala kobieta i nie zamykaj sie na to,co oferuje Ci zycie-a ono potrafi byc wspaniale. Ponownie przytocze cos z mojego zycia. Po tym jak moj ex wyjechal na rok za granice musialam zrobic cos ze swoim zyciem. Zaczelam czesciej czytac ksiazki oraz znalazlam nowa pasje-silownia. Poznalam na niej wspanialych ludzi, czyli moje towarzystwo sie powiekszylo.
Teraz przeprowadzilam sie i staje powoli na nogi. Usiadlam kiedys z Mama i porozmawialam a raczej prowadzilam monogol. Zastanowilam sie co mi TEN zwiazek dal? Jakie mam straty a ile jest zyskow? I wiesz co-poswiecilam siebie dla JESTESTWA A. Zdradzilam sama siebie dla niego!!
Obudzilam sie!! Odeszlam i postanowilam zyc dla siebie samej! Skupilam sie na tym by podniesc sie psychicznie,wystawiam sobie codziennie male cele do realizacji i szukam sposobow poznania nowych osob (u mnie to silownia). Teraz jest czas dla mnie!! Nie mowie ze nie bedzie nowej milosci,ale wpierw liczy sie milosc do samej siebie.
Zrob podobnie-bedzie dobrze
a jesli chodzi o nowa milosc. Nie szukaj na sile nowego faceta bo to nic nie da!! A jak juz kogos poznasz to nie zakladaj z gory ze moze byc taki jak ex i moze sie podobnie zachowywac-juz z gory go przekreslasz a to strzelenie sobie w kolano. Daj sie Panom wykazac!! Powoli,bez pospiechu. Na wszystko potrzeba czasu.
Jak cos-pisz maila
pozdrawiam
Hej dzieczyny! Dzięki za odpowiedzi
złe ujelam to, ze nie mam swojego zycia - nie mam duzo znajomych, mieszkam w Uk i jakos ciezko mi nawiązać tu kontakty. Ale mam czas wypełniony po brzegi - chodze na siłownie, pracuje. Ale te wracające mysli o tym człowieku mnie męczą.... Łapie sie na tym, ze wszystko robię Po to, by żałował ze odszedł. Ech... Jakby on był jedyny na świecie. Jestem jakas nienormalna... :-/
Ktos tu doradził zeby wyobrazic sobie siebie przy boku kogos innego
- musze przyznać ze troche pomogło ![]()
musisz pokochac kogos innego musi byc mocne bumm a kiedys bedzie tak naprawde lekarstwem na miłośc jest inna miłośc
HEJ BENITA
Zwyczajnie nakręcasz się sama. Chcesz zapomnieć ,a sprawdzasz go fb itd. Daj spokój. Tak nie mozna. Wiem to, bo sama to robiłam. Płakałam , myślałam, brałam tablety żeby spać i móc funkcjonować w pracy. Obłęd.. Zrobiłam tak- SKASOWAŁAM WSZELKIE NAMIARY KONTAKTY ( uwierz oj było cięzko, jakbym likwidowała szkatułkę z drogocenną biżuterią), ale co tam - wypiłam porządnego drinka i w końcu zrobiłam to. I choć nadal myślę ( ale rzadziej), niekiedy wkurzam się na to co się stało, ale co..?? juz nie płaczę ( no prawie), ale przez te łzawe chmury, coraz częściej przebuja sie rozum i myslenie . Co do nowego faceta jako leku - w moim przypadku nie podziałało, bo każdego porównuje do mojego " zdrajcy". Spotkania towarzyskie - tak i owszem, ale bez nastawienia, że z tego coś będzie. Pozdrawiam
Co mnie pomogło: przede wszystkim zrozumienie, że nie ma tak, że jest dla nas w tym życiu jakaś druga połówka jabłka, tylko jedna. Jest wiele osób, z którymi moglibyśmy być naprawdę szczęśliwi, tylko kwestia rozpoznania ich (poprzez poznanie siebie, swoich potrzeb, pracę nad swoimi problemami) no i wstrzelenie się jakoś w dobre miejsce i czas... Z taką świadomością nie musisz się kurczowo trzymać myśli o eks.
Już dość długo jestem sama, po drodze poznałam wielu mężczyzn. Nie na randkach tylko raczej z racji różnych hobby, wyjazdów etc. Wielu z nich to naprawdę fajni mężczyzni, tylko że nie dla mnie. Natomiast przy 2 przestałam wspominać eks, porównywać. Stwierdziłam, że jest inaczej i przede wszystkim lepiej (!). Tylko czasowo to nie wyszło, ale pomogło bardzo w zrozumieniu tego prostego faktu, że jest wiele osób, na różne etapy naszego życia.
O żadnym eks nie zapomniałam. Przcież nie przekreślę wspólnych wspomnien, czasu spędzonego razem, czy silnych emocji/też negatywnych. Żal, że nie wyszło, ale to wszystko. Idziemy dalej
Eks to zawsze jest bliska osoba, jeśli się z nią było blisko, jeśli emocje z naszej strony były prawdziwe (nawet jeśli druga strona leciała sobie w kulki). Taka kolej rzeczy.
uwierz oj było cięzko, jakbym likwidowała szkatułkę z drogocenną biżuterią
Ja swojej szkatulki jeszcze nie zlikwidowalam-mam w niej pierscionek zareczynowy i obraczki. Trzymam bo zloto jest ewentualnym zabezpieczeniem, gdyby cos kiedys... Nigdy nie wiadomo ![]()