netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

mój syn spotyka się z małolatą

165 odpowiedzi24 745 wyświetleńzałożony przez matka1234, 10.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » mój syn spotyka się z małolatą

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 166 ]

1

Temat: mój syn spotyka się z małolatą

mam syna 20l., od trzech miesięcy jest w związku z 15latką, rocznik 2000, teraz idzie do trzeciej gimnazjum. dla mnie to obleśne, przecież to jest dziecko jeszcze. nie akceptuję tego związku, nie chcę żeby ją przyprowadzał do domu, chciałbym żeby znalazł kogoś w swoim wieku. na moje pytanie czy dziewczyna ma w ogóle skończone 15 lat obraził się, ale potem wyjaśnił, że owszem, od stycznia. nie miało byc to pytanie które miało go upokorzyć, ale przecież tu na Boga chodzi o jego przyszłość (w kontekście prawa). mniejsza juz o to, nie podoba mi sie to bardzo, boje sie co inni powiedzą, może dostać łatkę pedofila. i ciekawi mnie co rodzice tej dziewczynki myślą o tym "związku" -  ponoć jeszcze nie wiedzą....
nie wiem gdzie popełniłam błąd, przecież to jest normalny chłopak, wiadomo, ze swoje dziecko zawsze się idealizuje, ale nie mam mu dużo do zarzucenia, toteż nie rozumiem czemu mogąc podrywać równolatki albo np dziewczyny 2 lata młodsze, on dobiera się do takiego dzieciaka.
przesadzam?

2

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Powiedz, że żartujesz. Nawet nie wiem, jak na to zareagować. W wieku lat 15 kobieta może być równie dojrzała, co facet, który ma 20... Nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi z tym, co inni powiedzą... Serio. Stawiasz słowa innych, ponad szczęście Twojego syna? Tak w ogóle pedofilia, przy takiej różnicy wieku?! To jest zaledwie 5 lat, a nie jest wcale powiedziane, że już uprawiają seks.

Piszesz, że nie chcesz, by zapraszał ją do domu. Może w tym problem? Tworzysz wizje o tej osobie, nawet jej nie znając, a jedyną szansę, na poznanie marnujesz, przez to, że przejmujesz się tym, co powiedzą inni ludzie. Dla mnie to jest właśnie niedojrzałość. Przejmowanie się tym, co powiedzą ludzie. Niech mówią, co chcą i tyle. Ponoć najbardziej pod koniec życia żałuje się tego, czego się nigdy nie zrobiło, a na pytanie, co było przeszkodą, odpowiedź zawsze była podobna. Co by ludzie powiedzieli? Trzeba to po prostu mieć gdzieś i dbać o szczęście własnej rodziny, o ile nikogo się tym nie krzywdzi.

3

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

no może być równie dojrzała, ale mój syn nie jest aż tak głupi, żeby równać się poziomem z taką 15latką (z całym szacunkiem dla tej dziewczyny). to są inne etapy życia, jakie oni mają niby wspólne tematy? a to czy uprawiają seks jest bez znaczenia, na pewno on ją dotyka całuje pieści, a to już wystarczy. takiego dzieciaka... szok. a jak się rodzice tej dziewuszki dowiedzą to dopiero będzie... jeszcze mu krzywdę zrobią. ten związek to jest samobójstwo.
co do opinii innych ludzi to nie chcę po prostu żeby syn miał złą opinię.

4

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Ja bym nie dramatyzowała, 5lat różnicy (a w zasadzie troszkę mniej, bo dziewczyna ze stycznia), nie jest dużą różnicą wieku. Dziewczyny w tym wieku są zazwyczaj dojrzalsze od ich rówieśników, więc nic dziwnego, że szukają starszych chłopaków. Twój syn ma 20lat i też chłopaka w tym wieku nie nazwałabym dorosłym mężczyzną.

5

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Jeju przesadzasz i to bardzo, rodzice tej dziewczyny zrobia krzywde twojemu synowi? To zart? On ma 20 lat i ma prawo byc z kim chce i ty nie mozesz mu tego zabronic. Strasznie sie trzesiesz nad swoim synem. Martwisz sie co sasiedzi powiedza? Naprawde sie przejmujesz ludzkim gadaniem? Gadali, gadaja i gadac beda, jak nie o tym to o czyms innym ale tu nie ma o czym gadac, ludzi nie szokuje taka roznica wieku, to jest normalne. Jak mialam 16 lat to mialam chlopaka ktory mial 21lat i tematow do rozmow mielismy naprawde duzo a z ta latka pedofila i z tekstem ze taki zwiazek to samobojstwo to przesadzilas i to mocno

6

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Nie dawno był tu wątek mamy, której córka spotyka się z tyle starszym chłopakiem. Poszukaj.
Ja ze swojej strony napisze Ci jak forumowicze wyżej. Przesadzasz. Mój pierwszy chłopak był ode mnie 3 lata starszy. Ja miałam 14 lat on 17. Byliśmy razem rok. Okazał się bardzo złym człowiekiem ale wspólnych tematów mieliśmy mnóstwo. Mój drugi chłopak był ode mnie starszy o 4 lata. Ja 16 on 20. Byliśmy razem 10 lat. Więc taka różnica wieku to żadna różnica. Wręcz przeciwnie .To jest idealna, normalna różnica wieku.
Ludzie gadali i zawsze będą gadać. Chociaż ja nigdy od nikogo nie usłyszałam nic w tym kontekście.
Musisz odpuścić bo tylko zrazisz do siebie syna jeśli mu naprawdę na niej zależy.

7

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
matka1234 napisał/a:

no może być równie dojrzała, ale mój syn nie jest aż tak głupi, żeby równać się poziomem z taką 15latką (z całym szacunkiem dla tej dziewczyny). to są inne etapy życia, jakie oni mają niby wspólne tematy? a to czy uprawiają seks jest bez znaczenia, na pewno on ją dotyka całuje pieści, a to już wystarczy. takiego dzieciaka... szok. a jak się rodzice tej dziewuszki dowiedzą to dopiero będzie... jeszcze mu krzywdę zrobią. ten związek to jest samobójstwo.
co do opinii innych ludzi to nie chcę po prostu żeby syn miał złą opinię.

Nie wiem, czy wiesz, ale w porównaniu z chłopcami, dziewczęta są o 4-5 lat do przodu, jeśli chodzi o rozwój emocjonalny.
Więc są na identycznym poziomie.

Co się tyczy wieku - taki związek jest legalny, mogą iść do łóżka, jeśli tylko zechcą. A wiekowo to tylko pięć lat różnicy.
Panikujesz, zachowujesz się jak matka kwoka. Co Ci zrobiła ta dziewczyna, że masz o niej tak złe zdanie? Zachowuj się tak dalej, a pójdziesz w odstawkę. Wierz mi.

8

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Nienawidzę tego tekstu: "Co inni powiedzą", niestety często go słyszę z ust innych.

Powiem szczerze że mam w d...e co inni powiedzą, sąsiedzi znajomi itd., jeśli ktoś jest szczęśliwy to dobrze a rezygnować ze szczęścia dlatego że "co inni powiedzą" jest bez sensu. Nienawidzę tego argumentu (to nie jest argument a kompleksy).
Niech sobie gadają.
Może Twój syn jest dojrzalszy niż myślisz. Może potrafi ją szanować i sobie spokojnie poczeka aż będzie gotowa.
Przecież nie musi jej na siłę gwałcić, a i ona dać jak nie będzie chciała.

9

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
Cynicznahipo napisał/a:

Nie wiem, czy wiesz, ale w porównaniu z chłopcami, dziewczęta są o 4-5 lat do przodu, jeśli chodzi o rozwój emocjonalny.
Więc są na identycznym poziomie.

Nie, nie są. Mam 20-letniego syna i znam wielu chłopców w tym wieku. Pamiętam też kolegów mojej córki z tego okresu.
20-latek i 15-latka to z reguły spora różnica. Chłopak w tym wieku albo studiuje (uczy się) lub pracuje. Dziewczyna w gimnazjum - zwykle na poziomie dużo niższym. I mentalnie i społecznie.
Oczywiście mogą być wyjątki, zarówno w przypadku 15-latki jak i 20-latka.

Cynicznahipo napisał/a:

Co się tyczy wieku - taki związek jest legalny, mogą iść do łóżka, jeśli tylko zechcą. A wiekowo to tylko pięć lat różnicy.
Panikujesz, zachowujesz się jak matka kwoka. Co Ci zrobiła ta dziewczyna, że masz o niej tak złe zdanie? Zachowuj się tak dalej, a pójdziesz w odstawkę. Wierz mi.

Od strony prawnej nic mu nie grozi, ale seks w wieku 15 lat to zdecydowanie zwykle za wcześnie.
5 lat różnicy to dużo lub mało. W zależności od wielu czynników. W tym wieku, to sporo.
Co do reszty, to się zgadzam.
Autorko zamiast panikować, patrzeć na to "co ludzie powiedzą", najpierw ją poznaj. Dopiero wtedy możesz sobie wyrobić o niej zdanie. Z tym, że nawet jak nie będziesz zachwycona, to nie protestuj gwałtownie, nie oponuj. To zwykle nic nie da. Tak jak pisze Cyniczna, to obróci się przeciwko Tobie.
Poza tym może okazać się sympatyczną, poukładaną dziewczyną.
Czy poza jej wiekiem masz jej coś do zarzucenia?

10

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

cynicznahipo,
nie o 5 lat, tylko o 3, to po pierwsze, a po drugie to zależy od konkretnego przypadku. nie sądzę, żeby mój syn był na jej poziomie, mimo wszystko.

luc,
ja nie znam tej dziewczyny więc nie mogę jej niczego zarzucać.

ja nie jestem toksyczną matką, wyrażam tylko swą dezaprobatę, naprawdę nie wtrącam się w życie syna, zakomunikowałam mu tylko, że to mało ambitne się z nią spotykać

11

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Mało ambitne jest z góry zakładanie, że dziewczyna jest na niższym poziomie intelektualnym od Twojego syna.
Nie znasz jej. Poznaj ją, jej rodziców. A potem narzekaj.

Całe szczęście, Twój syn jest pełnoletni. Ale współczuję mu zawziętej i nietolerancyjnej matki, która kieruje się stereotypami.

12 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2015-07-11 11:43:03)

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
matka1234 napisał/a:

cynicznahipo,
nie o 5 lat, tylko o 3, to po pierwsze, a po drugie to zależy od konkretnego przypadku. nie sądzę, żeby mój syn był na jej poziomie, mimo wszystko.

luc,
ja nie znam tej dziewczyny więc nie mogę jej niczego zarzucać.

ja nie jestem toksyczną matką, wyrażam tylko swą dezaprobatę, naprawdę nie wtrącam się w życie syna, zakomunikowałam mu tylko, że to mało ambitne się z nią spotykać

Syn ma 20 lat a ona 15 i to niby są 3 lata roznicy wink ? To po pierwsze....
Po drugie skoro nie poznalas tej dziewczyny to jak mozesz oceniac  ją zaocznie i wydawac werdykt o jej dojrzalosci.....nieładnie. Bywa ze 15 latka jest dojrzala emocjonalnie a 24 latka ma w głowie pstro.
Zresztą jako matka powinnas kierowac sie głownie szczesciem syna a nie opinią reszty swiata... Skoro on jest szczesliwy i jak sama twierdzisz dojrzaly to umie chyba ocenic ryzyko zwiazku z mlodsza osoba i poniesc  ewentualne konsekwencje dokonania złego wyboru.

13

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
matka1234 napisał/a:

luc,
ja nie znam tej dziewczyny więc nie mogę jej niczego zarzucać.

ja nie jestem toksyczną matką, wyrażam tylko swą dezaprobatę, naprawdę nie wtrącam się w życie syna, zakomunikowałam mu tylko, że to mało ambitne się z nią spotykać

Nie znasz jej i sama piszesz, że nie możesz jej nic zarzucić. Jednocześnie synowi zakomunikowałaś, że to "mało ambitne" (?).
Zauważam sprzeczność.
"Mało ambitne" - bo...?

14

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Dokładnie,
nie znasz jej a już wyrobiłaś sobie o niej zdanie.
Liczy się co ludzie powiedzą.
Nawet nie interesuje Cię co czuje syn tylko co ludzie powiedzą.
Chyba masz jakiś uraz uprzedzenie bądź kompleksy.
To on się z nią spotyka nie Ty. Co znaczy ze Twój syn ma inny (lepszy poziom).
Czy to on ma wybierać z kim chce być w przyszłości (bo nie jest powiedziane że to już ta jedyna) czy też mama ma mu wybrać po urodzie inteligencji i by ludzie dobrze gadali?

15

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
feniks35 napisał/a:

Syn ma 20 lat a ona 15 i to niby są 3 lata roznicy wink ? To po pierwsze....

Chyba chodziło o to, że kobiety dojrzewają 3 lata wcześniej, niż faceci, jej zdaniem. Ja to przynajmniej tak zrozumiałem.

Nikt raczej tutaj Ci nie powie, że dobrze robisz. Wiesz dlaczego? Bo zamykasz się w stereotypach i opierasz cały świat na tym, co inni powiedzą, zamiast zachować się, jak prawdziwa matka i poznać tę dziewczynę. W pierwszym poście zareagowałem ostro, bo wkurza mnie takie zachowanie. Paradoksalnie Twój syn może być bardziej rozwinięty, od Ciebie w pewnych kwestiach. Mało wiesz, a wniosków masz już masę. Zdobądź informacje, przestań się na siłę wtrącać i zaakceptuj, że gość ma 20 lat.

Jak przegniesz, to sama tego pożałujesz. Poczytaj to forum i zobacz co się stanie, jak pociągniesz dalej takie zachowanie. W uproszczeniu, jak ktoś tutaj to napisał, pójdziesz w odstawkę.

16

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Jeszcze nic się nie stało, bo są na etapie chodzenia.

Co będzie, jak za parę lat syn przyprowadzi do domu swoją narzeczoną, która NIE DAJ BOŻE nie spodoba się matce?
Już widzę te awantury.

Dla mnie to jest toksyczne macierzyństwo.

17

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
matka1234 napisał/a:

ja nie jestem toksyczną matką,

Ale masz zadatki aby taką być.

matka1234 napisał/a:

wyrażam tylko swą dezaprobatę,

Nie rozumiem jak można wyrażać dezaprobatę wobec kogoś, kogo się w ogóle nie zna.

18

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
luc napisał/a:
matka1234 napisał/a:

ja nie jestem toksyczną matką,

Ale masz zadatki aby taką być.

matka1234 napisał/a:

wyrażam tylko swą dezaprobatę,

Nie rozumiem jak można wyrażać dezaprobatę wobec kogoś, kogo się w ogóle nie zna.

Zgadzam się. Mogłabym zrozumieć zaniepokojenie, troskę - ale żeby spisać na straty osobę, której się nawet nie poznało?
To po prostu nie na miejscu.

19

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Twoje protesty mogą zdziałać tylko tyle, że stracisz dobry kontakt z synem, o ile taki między wami jest. Głównie dlatego, że, jeśli jest myślącym młodym człowiekiem, to teraz patrzy na Ciebie jak na niezrównoważoną wariatkę i zastanawia się gdzie jego mama posiała rozum... Bo Ty nie masz żadnych argumentów! Twoim jedynym zastrzeżeniem jest jej wiek i przez to dyskwalifikujesz ją całkowicie. A to w każdym człowieku rodzi natychmiastowy bunt. Nie ufasz rozsądkowi syna, nie chcesz nawet jej poznać - uparłaś się "bo tak" i już. Nie ma szans, że taką "argumentacją" kogokolwiek skłonisz chociażby do przemyślenia swojej decyzji, nie mówiąc o zmianie.

Naprawdę łatwiej byłoby Cię zrozumieć, gdybyś ją poznała, uznała, że jest dziecinna, że nie pasuje do Twojego syna. A tak? Ty jedynie zakładasz, że to dziecko i że "to nieambitne". A czy w miłości w ogóle chodzi o ambicje? Dlaczego Twój dorosły syn miałby rezygnować z dziewczyny, którą może uważa za swój ideał? Za 3 lata, jeśli tyle ze sobą będą - ona będzie miała 18 lat a on 23. Wtedy ta różnica wieku przestaje przeszkadzać.

20 Ostatnio edytowany przez matka1234 (2015-07-11 12:27:46)

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

no dobrze
nie znam tej "kobiety", ale jej wiek mówi tutaj prawie wszystko, i niestety to świadczy tragicznie o moim dziecku że z nią jest, bo taka małolata nie ma nic do zaoferowania dorosłemu facetowi, pewnie jest z nim bo jej imponuje - jest starszy, ona jest posłuszna, on się nie musi wysilać.
jest tyle dobrych dziewczyn dookoła, jeszcze gdyby ona miała te 17 lat to bym akceptowała, bo to już druga liceum, ale tutaj? a wy byście chcieli żeby wasza 15latka córka spotykała się z dorosłym mężczyzną? ja nie jestem nadopiekuńczą matką, w sumie to nawet liberalną, nigdy się nie wtrącałam w jego życie, nie wybierałam mu kolegów, nie musiał być w domu o 22, tutaj też się nie wtrącam tylko wyrażam swój niesmak i to jednorazowo, bo tylko raz o tym poważnie gadaliśmy

ja sobie oczywiście zdaję sprawę, że taka 15latka może być atrakcyjna seksualnie, no właśnie ale co poza tym? i to mnie nurtuje co on w niej widzi. ja wiem, że wielu dorosłych facetów fantazjuje o małolatach, co nie znaczy, że mój syn musi być jednym z nich.

21

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
matka1234 napisał/a:

(...) nie wiem gdzie popełniłam błąd, przecież to jest normalny chłopak, wiadomo, ze swoje dziecko zawsze się idealizuje, ale nie mam mu dużo do zarzucenia, (...)

Gdzie popełniłaś błąd? Nie wiem. Mogę Cię jednak zapewnić, że masz niejeden błąd na swoim koncie. Dlaczego tak myślę? Bo idealnych, nieskalanych błędem osób nie ma.

Wedle Twych słów syn jest mądrym człowiekiem. Skąd więc Twój brak zaufania do niego i jego decyzji? Skąd pewność, że nie wie co czyni?

Przyznałaś też, że nie znasz tejże dziewczyny. Skąd więc tak bezpardonowy atak na nią? Skąd taka pogarda wobec niej?

Może, gdybyś choć trochę chciała posłuchać swego syna, dowiedziałabyś się, czemu jest nią zafascynowany, o czym rozmawiają. Ty jednak, jako nietoksyczna matka, orzekłaś, że ich kontakty są obleśne, że syn będzie miał łatkę pedofila, że nie mają ze sobą wspólnych tematów.

22

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
matka1234 napisał/a:

taka małolata nie ma nic do zaoferowania dorosłemu facetowi

Po pierwsze, skąd wiesz, co ona ma do zaoferowania, skoro NIE MASZ ZIELONEGO POJĘCIA, jaką jest osobą?
Po drugie - to, że Twój syn ma 20 lat, to nie znaczy, że jest dorosłym mężczyzną. Dorosły mężczyzna to taki, który jest odpowiedzialny i samodzielny.

23

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

nie czuję do niej pogardy, nie atakuję tylko stwierdzam fakty a do syna mam bardziej żal, bo to on ją bałamuci, nie w drugą stronę
no a tak poważnie- jakie oni mogą mieć wspólne tematy? jakie wspólne doświadczenia?
dobrze wiec co moze miec do zaoferowania 15latka, czego nie ma 20latka? przykladowo...

24

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
matka1234 napisał/a:

dobrze wiec co moze miec do zaoferowania 15latka, czego nie ma 20latka? przykladowo...

Coś, co widzi Twój syn, a nie dostrzegasz tego Ty. Miłość jest ślepa. To nie z Tobą ma rozmawiać, tylko z nim. Skoro coś w niej widzi, to widocznie jest dla niego wystarczające. Może rówieśniczki nie miały TEGO CZEGOŚ. Zrozum to wreszcie.

25

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

15-latka może zaoferować dokładnie to samo, co 20-latka.
Może słuchać Twojego syna, być dla niego wsparciem, ostoją. Jak każda dziewczyna dla swojego chłopaka.
Może im być dobrze razem. Nie przemawia to do Ciebie?

Ja w wieku lat 14 miałam więcej doświadczeń dobrych i złych niż niejedna kobieta po 30-tce.
Nieładnie jest wrzucać wszystkich do jednego worka i oceniać pochopnie.

Piszesz, że stwierdzasz fakty - jakim cudem, skoro dziewczyny nie znasz?

26

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Ja trochę rozumiem autorkę. Sama jak miałam 17 lat poznałam chłopaka 23-letniego. Dobrze, że zawsze byłam mądrą dziewczynką, bo skończyłoby się źle. Ja bym się tu nie o tego 20-letniego syna obawiała, nie tego, co ludzie powiedzą, ale raczej martwiłabym się o tę dziewczynkę.
Nie uważam, że 15-latka jest dojrzała. 15-latka to jest dzieciak, który nic o życiu ani o facetach nie wie. Imponuje jej, że jest ze starszym chłopakiem, że on się nią interesuje, może się popisać przed koleżankami - i takie myślenie jest zrozumiałe. Ale co się 20-letniemu facetowi w takiej młodej dziewczynce podoba? Nie wiem... On ją może bardzo skrzywdzić, nawet niechcący.

Autorko, znasz jej rodziców? Masz możliwość skontaktowania się z nimi?

27

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

A twój syn jakie ma niby "doświadczenia"? To śmieszne. 20 lat to żaden mężczyzna. To chłopak i to w dodatku często nieodpowiedzialny. Przykład: ja 20, on 20 i co? Ja pragnę związku, stabilizacji, poczucia bezpieczeństwa, on woli imprezy, wolność itp. I co? To nie jest ten sam poziom. Zwykle chłopcy w tym wieku (oczywiscie nie wszyscy) chcą się wyszumieć, szaleć, bawić - nikt nie myśli na poważnie o związkach, rodzinie itp. Dziewczyny, z którymi się spotykają często traktują jak sympatię, nie wielką dozgonną miłość (no chyba, ze im się tylko tak wydaje). 5 lat różnicy to nie tak dużo. Jak już ktoś napisał poziom emocjonalno-psychiczny jest często taki sam. Ta 15-latka może być właśnie jego "rówieśniczką" w sensie mentalnym. Nie pomyślałaś o tym?

28

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
CatLady napisał/a:

Ja trochę rozumiem autorkę. Sama jak miałam 17 lat poznałam chłopaka 23-letniego. Dobrze, że zawsze byłam mądrą dziewczynką, bo skończyłoby się źle. Ja bym się tu nie o tego 20-letniego syna obawiała, nie tego, co ludzie powiedzą, ale raczej martwiłabym się o tę dziewczynkę.
Nie uważam, że 15-latka jest dojrzała. 15-latka to jest dzieciak, który nic o życiu ani o facetach nie wie. Imponuje jej, że jest ze starszym chłopakiem, że on się nią interesuje, może się popisać przed koleżankami - i takie myślenie jest zrozumiałe. Ale co się 20-letniemu facetowi w takiej młodej dziewczynce podoba? Nie wiem... On ją może bardzo skrzywdzić, nawet niechcący.

Autorko, znasz jej rodziców? Masz możliwość skontaktowania się z nimi?

Jeżeli ona jest taka jak piszesz, to znaczy, że on też musi mieć "fiu bździu" w głowie skoro taka mu zaimponowała. Oboje są albo niedojrzali, albo wręcz przeciwnie. W każdym bądź razie muszą do siebie pasować skoro są razem.

Inna ewentualność - synek autorki chce wykorzystać tę dziewczynkę, bo się na nią napalił...

29

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

CatLady,
w jakim sensie skrzywdzić?
a z rodzicami nie kontaktować nie zamierzam, bez przesady, ich dziecko ich sprawa

30 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-11 14:19:41)

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Dziewczynki...?
Śmiać mi się chce. Zobaczcie, jak wyglądają dzisiejsze 15-latki. Nie są takie niewinne.

Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Obrazek dodany przez użytkowniczkę

Prowokują, sporo z nich wygląda jak typowa dziwka, pokazują cycki, tyłki. To już nie są małe dziewczynki z warkoczykami.

Czasy się zmieniły. Małe dziewczynki 50 lat temu w wieku 15-lat się lalkami bawiły. Dzisiaj chodzą na dyskoteki i dają dupy w zabrudzonych toaletach.

Tu NAPRAWDĘ NIE O WIEK CHODZI. Tylko o to, co i kto ma we łbie. Można mieć 15 lat i być kimś wartościowym, a można mieć 34 i być pustakiem.

31

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
matka1234 napisał/a:

ja sobie oczywiście zdaję sprawę, że taka 15latka może być atrakcyjna seksualnie, no właśnie ale co poza tym? i to mnie nurtuje co on w niej widzi.
ja wiem, że wielu dorosłych facetów fantazjuje o małolatach, co nie znaczy, że mój syn musi być jednym z nich.

Najlepszą metodą dowiedzenia się "co on w niej widzi" jest poznanie jej wink
Może okazać się, że podoba mu się wyłącznie seksualnie. Może okazać się bardzo poukładaną i dojrzałą dziewczyną.
Nie dowiesz się dopóki jej nie poznasz.

Twój syn nie jest jeszcze dorosłym facetem (jest nim tylko metrykalnie).
Chyba, że mieszka sam, sam się utrzymuje, ma doświadczenia życiowe - własne, nie wspólne z rodzicami.
A i to nie wszystkie elementy, które świadczą o dorosłości.

Jak wspomniałam - mam 20 letniego syna. W tym wieku, to z reguły jest taka mieszanka: dorosły i niedorosły zarazem wink
Gdyby mój syn "związał się" (?) z 15-latką pewno byłabym zdziwiona.
Na pewno nie pomyślałabym o nim źle. Na pewno chciałabym ją poznać (znam wszystkie poprzednie dziewczyny i aktualną).
Dopiero po tym wyrabiałabym sobie zdanie.

Matka 1234 nie masz przypadkiem zbyt wygórowanego zdania o swoim synu? wink

32

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
matka1234 napisał/a:

no dobrze
taka małolata nie ma nic do zaoferowania dorosłemu facetowi

Litości.. jakiemu "dorosłemu facetowi", mam sąsiada wiek 21lat i to jest jeszcze taaki dzieciaczek.
Moim zdaniem jesteś uprzedzona. Nawet nie poznałaś tej dziewczyny, a już jesteś na "nie".
Odnoszę wrażenie, że jesteś taką matką kwoką, która trzęsie się nad swoim synusiem i która w każdej potencjalnej "synowej" będzie się doszukiwała wad, bo przecież żadna nie jest godna jej synalka. Tutaj masz sprawę ułatwioną, bo możesz ją od razu skreślić za wiek.
Sorry, ale nie rozumiem tej paniki, co najmniej jakby Twój syn miał 25 lat. 20latek to jeszcze niedawno do liceum chodził.

33

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

nie mam wygórowanego zdania, uważam, że stać go na coś lepszego niż 15letnią dziewczynkę
ja jak miałam 15 lat to się nie spotykałam z 5 lat starszymi facetami, jak miałam 17 to owszem byłam z 20latkiem, współżyliśmy, ale 17 a 15 to różnica, w tym wieku każdy rok jest ważny.

ok, syn mieszka z nami, nie utrzymuje się sam, ale w życiu widział chyba trochę więcej niż ta dziewczyna...

swoją drogą widziałam zdjęcia tej niewiasty i śliczna jest, ale jednak widać z twarzy, że młodziutka jest

34 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-11 15:04:22)

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
matka1234 napisał/a:

nie mam wygórowanego zdania, uważam, że stać go na coś lepszego niż 15letnią dziewczynkę
ja jak miałam 15 lat to się nie spotykałam z 5 lat starszymi facetami, jak miałam 17 to owszem byłam z 20latkiem, współżyliśmy, ale 17 a 15 to różnica, w tym wieku każdy rok jest ważny.

ok, syn mieszka z nami, nie utrzymuje się sam, ale w życiu widział chyba trochę więcej niż ta dziewczyna...

swoją drogą widziałam zdjęcia tej niewiasty i śliczna jest, ale jednak widać z twarzy, że młodziutka jest

Ty na pewno jesteś matką, a nie trollem? Bo używasz argumentów, jakbyś miała mniej niż 15 lat.
A w zasadzie... to Ty nie masz argumentów.

35

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Autorko, spotkaj się z tą dziewczyną, niech syn ją zaprosi do domu, porozmawiaj z nią. Ot tak, po prostu, na pewno będziecie obie zestresowane, będzie to dziwna sytuacja, ale daj jej szansę. Uwierz, są dziewczyny mające i 13i 14 lat, które są mądrzejsze i bardziej wartościowe niż 20, czy 30latki. Wszystko jest kwestią wychowania i zainteresowań. To może być normalna dziewczyna, która lubi to samo co Twój syn. Pasje nie wiążą się z konkretnym wiekiem. Są 80latowie, którzy biorą udział w maratonach i 11 latki, czytajace wartościowe książki, są takze 20latki, które tylko piłują paznokcie, czy 30latkowie myślący tylko o zaliczaniu kolejnych panienek. To są tylko przykłady, ale pokazują to, że nie wiek się liczy, a to co ma się w głowie.

Ten związek może się  szybko skończyć, ale niechęć Twojego syna do Ciebie pozostanie. Im bardziej będziesz stawała na ich drodze, truła mu, tym oni będą się bardziej do siebie zbliżać, a syn, bardziej od Ciebie oddalać .

36

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Po co ma się z nią spotykać, skoro już z góry zaszufladkowała... Szkoda czasu i nerwów tej dziewczyny.

37

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

jakich argumentow ode mnie oczekujesz? zakladając, ze są mądre 15latki to jednak jest ich mniej niż tych głupich - chyba nie zaprzeczysz? nie szufladkuję jej, tylko się martwię...a i przepraszam bardzo ale to moje nerwy są ważniejsze niż jej, bo to na mojego syna spadnie napiętnowanie i potępienie w razie czego - nie na nią. to ona ma się dostosować, nie ja, i to jej ma zależeć, żebym była dla niej miła.

38

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
matka1234 napisał/a:

nie mam wygórowanego zdania, uważam, że stać go na coś lepszego niż 15letnią dziewczynkę

"Coś lepszego" czyli co konkretnie?
Bo na razie piszesz tylko o wieku. Czy starsza dziewczyna "będzie lepsza"?
Co to konkretnie dla Ciebie znaczy?
Piszesz, że nie masz wygórowanego zdania o swoim synu (trochę wątpię), a może masz zbyt wygórowane oczekiwania?

matka1234 napisał/a:

ok, syn mieszka z nami, nie utrzymuje się sam, ale w życiu widział chyba trochę więcej niż ta dziewczyna...

Na pewno widział więcej? W sensie doświadczenia życiowego. Gdybyś tak napisała o 20-latku będącemu rzeczywiście samodzielnym, albo o 25-latku (i to nie każdym) to byłoby to nieco (być może) bliższe prawdy.

39

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

no a co widziała 15latka? ona pewnie nie ma żadnego związku za sobą, mój syn ma
tak uważam że starsza dziewczyna byłaby lepsza, zresztą takiej młodej to nawet pewnie nie da rady zabrać na żaden wyjazd, na wakacje, bo jej rodzice nie pozwolą

40 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-11 15:33:48)

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
matka1234 napisał/a:

jakich argumentow ode mnie oczekujesz? zakladając, ze są mądre 15latki to jednak jest ich mniej niż tych głupich - chyba nie zaprzeczysz? nie szufladkuję jej, tylko się martwię...a i przepraszam bardzo ale to moje nerwy są ważniejsze niż jej, bo to na mojego syna spadnie napiętnowanie i potępienie w razie czego - nie na nią. to ona ma się dostosować, nie ja, i to jej ma zależeć, żebym była dla niej miła.

Żartujesz?
To z Twoim synem żyje, nie z Tobą.
Ona się nie musi do Ciebie dostosowywać. Powinna Cię szanować jako matkę swojego chłopaka, ale dupy Ci lizać nie musi.
Nie z Tobą planuje przyszłość.

Gdyby moja teściowa miała do mnie takie nastawienie jak Ty do tej dziewczyny, to bym nawet na nią nie splunęła.

Ktoś słusznie stwierdził, że Ty masz obsesję na punkcie syna. Nie wtrącaj się do jego wyborów. Bo to się skończy źle, ale tylko dla Ciebie.

Po ostatnim poście mi ręce opadły - to musi być troll.

41

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Cyniczna masz rację to Troll, albo wyjątkowo nierozgarnięta osoba. Im będzie bardziej przeciwko związkowi syna, tym bardziej syn będzie bardziej przeciwko matce. Prosta reakcja.

42

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

cynicznahipo a masz dzieci? jak już będziesz mieć 15letnią córkę i ona będzie z 20latkiem to myslisz ze bedziesz szczesliwa? napisz szczerze
nirvanka87 - nie demonstruję sprzeciwu synowi, mielismy o tym jedną rozmowę i tyle

43 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-11 15:55:12)

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
matka1234 napisał/a:

cynicznahipo a masz dzieci? jak już będziesz mieć 15letnią córkę i ona będzie z 20latkiem to myslisz ze bedziesz szczesliwa? napisz szczerze
nirvanka87 - nie demonstruję sprzeciwu synowi, mielismy o tym jedną rozmowę i tyle

Tak, mam syna.

No ja byłam ze starszym chłopakiem, miałam 14 lat. On miał prawie 23. I nie było wcale różnicy w zainteresowaniach, potrzebach, czy myśleniu. Ale ja byłam b. dojrzała jak na swój wiek i wiedziałam od zawsze, czego chcę, a czego nie chcę.
Moja mama nie była szczęśliwa, ale nie skreśliła go. A jego mama, to już w ogóle mnie uwielbiała. Pamiętam, że nawet się spotykały na kawie.

Mam świadomość, że to nie są częste przypadki. Ale wystarczy poznać daną osobę i wtedy wyrobić sobie opinię.

44

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Nie wiem czy to troll, nie sądzę. Potraktowaliście tę panią tak jakby to chodziło o to, że syn chce się ożenić z 15 latką. Powiem szczerze, ja jej się nie dziwię,mało tego spytałam swojego 20 letniego syna co on na to.Był zszokowany.I pierwsze słowa, jakie padły - to musi być jakiś pedofil.
Jednak fakt, najlepiej by było gdyby matka poznała bliżej tę dziewczynę i nie oponowała, bo akcja wywołuje reakcję.Być może to wyjątkowo dojrzała dziewczyna, a być może, że syn jest wyjątkowo dziecinny.W każdym razie to nie jest taka łatwa sytuacja dla matki, jak niektórym tu się wydaje .

45

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
matka1234 napisał/a:

zakladając, ze są mądre 15latki to jednak jest ich mniej niż tych głupich - chyba nie zaprzeczysz?

To samo można powiedzieć o 17latkach.

matka1234 napisał/a:

nie mam wygórowanego zdania, uważam, że stać go na coś lepszego niż 15letnią dziewczynkę

Przecież nie poznałaś jej w ogóle. Oczyma wyobraźni widzisz jakąś wyzywającą lolitkę  gumą do rzucia, która kręci się wokół starszych chłopaków, a przecież równie dobrze może to być ułożona, dojrzała jak na swój wiek dziewczyna, która chce iść do dobrego liceum itd.
Jak oni się w ogóle poznali?


matka1234 napisał/a:

ok, syn mieszka z nami, nie utrzymuje się sam, ale w życiu widział chyba trochę więcej niż ta dziewczyna...

A co on takiego widział? Zdał maturę? Też nie wiesz jakie doświadczenia ma ta dziewczyna, bo ZNOWU - > NIE ZNASZ JEJ. Ehhh... Chyba faktycznie ta dyskusja nie ma sensu.


Inna sprawa, że te młodzieńcze związki mają taką wspólną cechę, że zazwyczaj nie są zbyt trwałe. Jak Ty się będziesz w stosunku do swojego syna tak zachowywać to skończy się na tym, że on chcąc Ci coś udowodnić będzie tym bardziej zabiegał o ten związek, a tak czy inaczej, nawet jeśłi się rozstaną to zniszczysz swoją relacje z nim i np o kolejnej dziewczynie w ogóle nic Ci nie powie.

46 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-07-11 15:57:16)

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Nie rozumiem tych słów nawiązujących do pedofilii. 15-latka może legalnie uprawiać seks, więc jaka pedofilia?

Zgodzę się z janis, takie związki z reguły nie są na całe życie. Mój trwał ok. 3 lata. Skończyło się gdy wyjechałam za granicę.

47

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Pedofila podniecają dzieci ! Czyli maluchy, które jeszcze nie przejawiają fizycznych cech charakterystycznych dla dorosłych, czy nastolatków, np: powiększone piersi, zaokrąglone biodra, owłosienie itp

48

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Przecież Ty tej dziewczynie nie dajesz szansy się pokazać z dobrej strony i nie dasz bo jesteś nastawiona na nie.

Ta 15 latka może mieć więcej w głowie niż na 18 czy 19 latka.
Skąd wiesz że jakby miał 19 letnią nie byłaby gorsza, miała nałogi i była po jakiś przejściach?

Masz kompleksy, Ty masz problem ze sobą nie z synem.

49

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

No mój syn zareagował spontanicznie, nic na to nie poradzę.Mamy akurat kilka sąsiadek w wieku gimnazjalnym, więc pewnie tak sobie z nimi skojarzył.

50

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Nie no, mam nadzieję, że jednak troll, bo im mniej takich ludzi na świecie, tym lepiej, dla niego.

Jeżeli jednak nie troll, to trzeba współczuć chłopakowi. Będą z tego niezłe problemy. Patrząc, przez pryzmat tego, że sama pewnie była mało rozgarnięta w młodych latach, teraz może myśleć, że każdy taki był. Nie wiem, czy jakiekolwiek argumenty trafią, do celu. Temat został założony chyba tylko po to, by pogłaskać po głowie i powiedzieć "rozwal im ten związek". Widać, że potrzebujesz na to moralnego przyzwolenia obcych. Gdyby było inaczej, jakikolwiek argument by do Ciebie przemówił, bo padła ich już masa. Nie dostaniesz tutaj czegoś takiego. Jak rozwalisz mu związek, gość się od Ciebie odwróci. Paradoksalnie to by było dobre, dla niego, bo przeginasz.

Sam miałem cholernie trudne dzieciństwo i byłem dojrzalszy, od otoczenia, o kilka lat. Mam kilka przyjaciółek, które przeszły równie dużo i gdy 15-letnie koleżanki bawiły się, jak dzieci, one ciężko pracowały w domu i nie były dziecinne. Świat nie kończy się, na czubku nosa mamusi, która odbiera ludzi, przez pryzmat wieku, a nie umysłu. Nigdy nie będę akceptował takich ludzi.

O czym można rozmawiać? O wszystkim. Ty pewnie rozmawiasz, o życiu i pierdołach dnia codziennego, oni mogą rozmawiać o wielu dziedzinach. Kto wie, może dziewczyna czyta ciekawe książki tematyczne, może mają wspólne hobby z Twoim synem, lub zainteresowania. Może planuje studiować to, co Twój syn... Jest masa opcji, które pewnie nawet Ci nie przeszły, przez myśl. To, że ma się 15 lat, nie musi oznaczać, że jest się na poziomie zabawy lalkami. Można już myśleć, o przyszłości. To prawda jej pierwszy chłopak może być przez nią idealizowany, ale była już masa ludzi, którzy dotąd są ze sobą, mimo że poznali się w taki sam sposób, w tym samym wieku.

Ogólnie będę obserwował ten temat, ale nie sądzę, bym musiał tu jeszcze zabierać głos. Cynicznahipo ładnie Cię punktuje.
Wszystkie moje wnioski bazuję, na tym, co piszesz. Możliwa nadinterpretacja, ale w końcu będziesz wiedziała, jak to jest oceniać kogoś, przez pryzmat wyobrażeń, a nie faktycznej wiedzy.

Nie wiem, chyba bulwersuje mnie to, że tak wielu ludzi ocenia innych, przez pryzmat wieku. Mam 22 lata, a bagaż doświadczeń większy, niż niejedna osoba po 30-stce. To jest chyba najgorsze. Trafianie na ludzi, którzy mają gdzieś to, co się ma w głowie, to, co się przeszło, bo ma się mało lat i co tam można wiedzieć, bo człowiek głupi. Nie zawsze jest.

"cynicznahipo a masz dzieci? jak już będziesz mieć 15letnią córkę i ona będzie z 20latkiem to myslisz ze bedziesz szczesliwa? napisz szczerze"
Szczęście dziecka, przede wszystkim, co? Tak myślałem.

51

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Ja zrozumiałam, że autorka martwi się nie tylko o syna, ale też o tę dziewczynę, więc chyba za bardzo tu widzicie czarno - biało.

52

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Jak dla mnie to co musi Pani zrobić jest oczywiste, a te wszystkie dywagacje tutaj są zbędne.
Może być różnie, nie wie Pani jaka jest ta dziewczyna, czego oczekuje od niej syn i na czym polega ich związek. Może się tak zdarzyć, że ona jest po prostu naiwna i niedojrzała, że on jej imponuje i być może, że chce to wykorzystać. Ale nie jest to jedyna opcja. Tak jak inni Pani tu pisali - dziewczyna może być też dojrzała, ich związek może polegać na dzieleniu pasji, zainteresowań, może mają wspólne tematy, poglądy. Nic tak naprawdę jeszcze nie jest wyjaśnione i nie ma co się zamartwiać.
To co powinna Pani zrobić, to porozmawiać z synem o tym jak spędzają czas, co w niej lubi. Niech ją zaprosi do domu, żeby mogła Pani z nią porozmawiać i ją poznać, bo to lanie wody tutaj i panika są bez sensu. Tylko warto byłoby, przed poznaniem jej i rozmową z synem, pozbyć się tych uprzedzeń, krytycznego tonu, żeby to nie zostało odebrane jako atak i żeby syn się po prostu nie wycofał z mówienia Pani o czymkolwiek.
Tak pochopnie oceniając, atakuje Pani syna i niszczy zaufanie. Jeżeli wyjdzie, że coś w tym związku jest nie tak, wtedy przyjdzie czas na słowa krytyki.
Pozdrawiam

53

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
zbytdelikatna napisał/a:

Ja zrozumiałam, że autorka martwi się nie tylko o syna, ale też o tę dziewczynę, więc chyba za bardzo tu widzicie czarno - biało.

Nie, ona się martwi o siebie i o to, co ludzie powiedzą.

Nie zadała sobie nawet minimum trudu, by dziewczynę poznać.

54

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Ten wątek to jedna wielka masakra, nawet nie wiem co miałabym tu napisać. Zacznijmy od tego że Twój syn jest dorosły, nie łamie prawa, tak na prawdę nic Ci do tego, powiedziałabym inaczej gdyby kierowała Tobą troska, ale tak nie jest, to tylko to płytkie "co ludzie powiedzą"

55

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
matka1234 napisał/a:

no a co widziała 15latka? ona pewnie nie ma żadnego związku za sobą, mój syn ma
tak uważam że starsza dziewczyna byłaby lepsza, zresztą takiej młodej to nawet pewnie nie da rady zabrać na żaden wyjazd, na wakacje, bo jej rodzice nie pozwolą

Czy Ty nie widzisz, że każdy Twój post to wyłącznie TWOJE przypuszczenia? Zobacz ile razy używasz słowa "pewnie". A fakty? Jedyny Ci znany to to, że ona ma 15 lat. Ale nawet to co z tego wieku wynika jest wyłącznie Twoim przypuszczeniem doprawionym sporą porcyjką stereotypów.

A jeśli ją puszczą? To PEWNIE na tych wakacjach będzie wyciągać kasę od Twójego syna, bo 15-latka przecież swojej nie ma big_smile Twój syn też nie, więc mają już jedną cechę wspólną smile

Z tym, że to nie jest Twój problem czy on z nią gdzieś wyjedzie czy nie. Opisujesz syna jako takiego dorosłego, ale traktujesz go jak przedszkolaka. To są jego decyzje i jego wybory. Skoro jest dorosły to on będzie ponosił konsekwencje tych wyborów. 

Co to znaczy lepsza? Może być głupia, pusta, może wyzywać Twojego syna i rzucać w niego doniczkami a i tak będzie lepsza od KAŻDEJ 15-latki, bo ma 3-5 lat więcej. Litości...
Zobacz na własnym przykładzie - wydawałoby się, że kobieta w Twoim wieku powinna mieć ukształtowane własne spojrzenie na świat, a nie kierować się słynnym "co ludzie powiedzą". Wiele wypowiadających się tutaj osób znacznie od Ciebie młodszych ma dojrzalszy światopogląd i szersze horyzonty. Więc...wiek o niczym nie świadczy. Liczą się cechy konkretnej jednostki, ale Ty tych cech nie masz zamiaru poznawać.

56

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
matka1234 napisał/a:

zakladając, ze są mądre 15latki to jednak jest ich mniej niż tych głupich - chyba nie zaprzeczysz? nie szufladkuję jej, tylko się martwię...

Zatem,  zalecam zaprosić syna z nową dziewczyną na niedzielne spotkanie przy obiedzie. Porozmawiać z jego wybranką, zapytać czym się interesuje, co chciałaby robić w życiu, co widzi w tym chłopaku...Być może syn dobrze wybrał..dziewczyna może okazać się ambitną  osobą, z jasno określonymi celami..Naprawdę nie warto oceniać innych po "okładce",  w postaci wyglądu lub wieku..

57

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Sądzę że ona się już tak uprzedziła, że choćby ta dziewczyna była genialna, inteligentna, mądra i dojrzała to i tak autorka będzie na NIE, bo? no bo NIE.

58

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Chciałam zauważyć, ze to jest troll.  Ktoś sobie siedzi i zasuwa takie durne "kontrowersyjne" tematy od kilku dni na tym forum i co do słowa takie same na Vitalii tongue

Najwidoczniej komuś się nudzi tongue

59

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Iceni też tak sądzę co nie zmienia faktu że takie sytuacje serio mają miejsce i podyskutować można tongue
Myślę nawet że to ta sama co chce być z chłopakiem córki w innym wątku wink

60

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
Małpa69 napisał/a:

Myślę nawet że to ta sama co chce być z chłopakiem córki w innym wątku wink

A moze poprostu jest walnieta.

61

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

no założyłam temat tu i na vilatii, co w tym dziwnego, bo nie rozumiem, a innych tematów nie zakładałam
vinnga nie traktuję go jako przedszkolaka, bo piszę tu chyba ktorys raz, ze nie chodze za nim i nie umoralniam, to co tu pisze zostawiam glownie dla siebie, bo nie bede doroslego dziecka edukowac z kim moze sypiac a z kim nie, to jego sprawa przecież

BantrothThane to co piszesz jest mądre, ale zawsze na początku na partnera dziecka się patrzy krytycznie, tez bys byl surowy dla faceta corki, szczegolnie gdy ta jest mlodziutka

z jednym się zgadzam - ze 15latka moze byc madrzejsza od 19latki, bowiem z prawdziwej głupoty sie nie wyrasta i wiek tu nie ma znaczenia
ale zawsze mozna znalezc kobietę w normalnym wieku i mądrą do tego i chcialabym zeby syn do tego dążył

chyba nie pozostaje nic jak sie z nimi spotkac smile

62

Odp: mój syn spotyka się z małolatą

Opowiem historie z mojego zycia.
Moja matka zniszczyla moj pierwszy zwiazek, ktory byl miloscia od pierwszego wejrzenia. Bo uwazala, ze ten chlopak to nie dla mnie, ze nie ma mi nic do zaoferowania. Nie chodzilo co prawda o wiek, jak go poznalam, mialam 17 lat, on 19, ale o jego pochodzenie z prostej rodziny, o to, ze mial wtedy 'tylko' ukonczona zawodowke, a ja szykowalam sie na studia. Nawet, jak on poszedl znow do szkoly, zrobil mature, nadal go zwalczala.
Zwalczala go latami. Dla mnie bylo to okropne, to rozerwanie miedzy matka a chlopakiem. Wytrzymalismy to z nim 6 lat, po tym zwiazek lezal w gruzach, nie wytrzymalismy tego psychicznie. Bylismy oboje wrakami, on zaczal pic, ja ucieklam za granice. Od matki! Ostatnie lata przed moim wyjazdem byly codzienna wojna z nia, stosunki nigdy sie nie naprawily, nie chcialam z nia miec nic wiecej wspolnego, nic o mnie nie wiedziala, nie miala prawa wgladu, zeby sie nie wtracala. Przestala byc dla mnie matka, byla tylko intruzem, ktorego do konca jej zycia trzymalam na odleglosc.
Nigdy mnie za to nie przeprosila, co wtedy zrobila, tylko wrecz przeciwnie, uwazala, ze miala do tego pelne prawo, bo przeciez jest matka, a ja bylam wtedy za mloda i za glupia, zeby wiedziec, co jest dla mnie dobre, a co nie.
Ta historia byla tylko kontynuacja jej checi uprawiania kompletnej kontroli nade mna, co oczywiscie robila od mojego urodzenia. I jakos nigdy do niej nie dotarlo, ze kiedys zaczelam dorastac i chcialam miec swoje zycie i podejmowac swoje decyzje. Nigdy do niej nie dotarlo, jaka to byla dla mnie rana, rozbicie przez nia tego zwiazku i jaki mur przez to wzniosla miedzy soba i mna.

Nieszczesliwym trafem w jakis sposob mimo swojego oporu lyknelam ta trucizne, ktora mi podawala wtedy i ojcem moich dzieci zostal czlowiek, ktory spelnial kryteria mojej matki. Malzenstwo skonczylo sie rozwodem, jak dzieci byly male.

Zreszta nie byl to jedyny zwiazek na takich zasadach w moim zyciu po tamtym pierwszym. We wszystkich brakowalo czegos, choc formalne mamusine kryteria byly spelnione. Faceci mieli odpowiednie wyksztalcenie i pochodzili z 'dobrych' rodzin ... wink
Tak to bywa, cos mi zakorzenila w podswiadomosci. Ponowna milosc jakos omijalam. Podswiadomie to uczucie bylo splatane z tym calym pieklem, ktore mi wtedy zgotowala matka. Tak dzialaja ukondycjonowania. Omijalam w sumie nie milosc, tylko to, co przezylam wtedy z matka i ten bol rozpadu zwiazku przez jej wtracanie sie. Przez to spedzilam w sumie 18 lat w nieszczesliwych zwiazkach.

Dopiero pozniej, jak zrozumialam, co sie stalo i potrafilam to rozplatac i sie od tego uwolnic, spotkalam kogos, z kim odnalazlam i...rozpoznalam to uczucie z wtedy, jak poznalam tamtego pierwszego chlopaka - milosc, od pierwszego spotkania. Milosc, ktora jest niezaleznie od tego, czy mamy roznice zdan czy nie, gdzies w tle i zawsze mozna ja znow przywolac i to pokonuje wszelkie przeciwienstwa i niedopasowania naszych charakterow. To cenny, rzadki dar i nie z kazdym jest to mozliwe. Widac ludzie musza do siebie w jakis sposob pasowac i jeszcze musza potrafic to rozpoznac.


Jak to tu czytam, to nie moge sie oprzec wrazeniu, ze cos jest mi tu znajome.
Droga autorko! Twoja kontrola jest trucizna!
Insynuujesz, ze Twoj syn jest tylko wtedy madry, gdy Ciebie slucha? Ale jest za glupi na to, zeby prowadzic swoje wlasne zycie niezaleznie od zdania mamy? Zatroskana mamusia zawsze bedzie wiedziala lepiej, co jest dla niego najlepsze!

Pretekst z wiekiem dziewczyny jest blahy i bzdurny. Jak nie bylby to wiek, to na pewno znalazloby sie cos innego. Bylaby za glupia, za gruba, za duza, za mocno uszminkowana, albo bog wie co.
Przeciez nawet nie probujesz spojrzec na sytuacje inaczej, niz przez pryzmat swoich przekonan, ze Ty wiesz najlepiej, co dla niego dobre.
A ja powiem tylko - zostaw go w spokoju i przestan sie wtracac, bo inaczej on sie od Ciebie odwroci. Mlode ptaki wylatuja z gniazd, taka ich natura, a Twoim obowiazkiem jest przeciac pepowine, zeby mu to ulatwic, zamiast omotywac go lancuchem Twojej nadtroski i dbaniem o jego 'dobra' opinie.

Nie wiem, czy miedzy nimi jest rzeczywiscie milosc czy nie, ale Ty tego chyba nie dasz rady rozpoznac, bo nie potrafisz na razie patrzec bez oceny wedlug swoich kryteriow, ktore czegos takiego wogole nie biora pod uwage.
Ale jesli tam milosc jest, to sciagniesz na siebie wine, jesli to zniszczysz i syn Ci prawdopodobnie tego nigdy nie wybaczy w glebi ducha.

Jestem zdania, ze czesto wlasnie jeszcze w tym mlodym wieku intuicja prowadzi nas do uczucia czystej milosci, jeszcze nie bardzo skazonej spolecznymi normami i oczekiwaniami. Byc moze, ze takie zwiazki  nie przetrwaja, moze stanie sie cos innego, ale najwazniejsze jest nie niszczyc takich pierwszych doswiadczen, bo moga one zawazyc na cale zycie przy wyborze pozniejszych partnerow i rozstrzygnac o tym, czy bedzie sie szczesliwym w zwiazkach czy nie.
Pierwsze zwiazki sa bardzo wazne w nauce zycia. I sa to kroki, ktore kazdy moze zrobic tylko sam. Od nikogo nie mozna sie tego nauczyc, mozna sie tu uczyc tylko i wylacznie przez wlasne doswiadczenie. To tak, jak nie mozna komus przekazac doswiadczenia smaku. Zeby wiedziec, czy cos jest slodkie czy kwasne, trzeba tego samemu sprobowac.

Zeby nie bylo, ze tylko teoretyzuje, ale nie wiadomo, jakby to bylo, gdybym taka sytuacje miala.
Moja corka poznala swojego chlopaka, jak miala niecale 15 lat. Zaczela sie z nim spotykac po kryjomu, widac bala sie, ze bede miala cos przeciwko. Dowiedzialam sie przypadkiem, ze mnie oklamuje i wymyka sie pod jakimis pretekstami z domu. To bylo ostatnie, czego chcialam.
Ja sie ze swojej historii nauczylam i przysieglam sobie juz jak moje dzieci byly male, ze nigdy, przenigdy im czegos takiego nie zrobie, jak moja matka mnie.
Postawilam sprawe jasno, ze nie ma mnie oklamywac i oczywiscie moze go spotykac. Tyle, ze poszlam z nia od razu do ginekologa po przepisanie pigulek antykoncepcyjnych. I przede wszystkim zaprosilam go do domu, zeby go poznac.
Ten chlopak mial wtedy co prawda 17 lat, ale zrobilabym to samo, jakby mial 20. 
Jak ich zobaczylam razem, to wiedzialam, ze jest to milosc, nie mlodociane zauroczenie, choc oczywiscie i to gralo role. Wiedzialam, bo znam to doswiadczenie. Nawet w tym wieku niecalych 15 lat moja corka byla do tego dojrzala.
A ja wiem z cala pewnoscia, ze milosci nie wolno zabijac, bo to sie zawsze zwroci przeciwko temu, kto to robi! Bo zabija sie nie tylko ta miedzy mlodymi, ale wszelka, takze ta do rodzicow, ktorzy to robia.

Ciekawa sprawa jest to, ze historia potrafi sie powtarzac - chlopak mojej corki byl wtedy po skonczonym wyksztalceniu zawodowym i juz pracowal. Pochodzi z dosc prostej rodziny, gdzie nie ma sie ambicji na studia. A moja corka miala.
Chlopak w miedzyczasie nadrobil mature i jest na ukonczeniu studiow. Haruje ciezko, zeby sobie to sfinansowac.

Sa para do dzis, corka ma teraz 23 lata, chlopak praktycznie mieszka z nami, jezdzi od lat z nami na urlopy i jest dla mnie jak wlasny syn. To dla mnie czysty zysk - zyskalam bliska osobe.
Jak mieli kiedys kryzys, w tym krytycznym czasie po 2 - 3 latach, bo corka zaczela miec fochy, to ja przemawialam jej do rozumu, bo nie chcialam, zeby chlopak cierpial i wiedzialam, ze szkoda tego zwiazku. Jej kryzys minal, nadal sa bardzo szczesliwa para, a mnie cieszy to kazdego dnia, jak ich widze razem.

63

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
matka1234 napisał/a:

CatLady,
w jakim sensie skrzywdzić?
a z rodzicami nie kontaktować nie zamierzam, bez przesady, ich dziecko ich sprawa

W takim, że ona się w nim zakocha, bo jest młodsza. Wiesz, jakie są nastolatki - ona będzie myśleć, że to ten jedyny, wielka miłość, że na zawsze itd. Bardzo możliwe, że to jej pierwsza miłość. A dla Twojego syna zapewne kolejna i być może nie ostatnia. W pewnym momencie on się znudzi, a ona zostanie ze złamanym sercem. Trzeba też myśleć co będzie jeśli będą uprawiać seks, co z ewentualną ciążą?

Co do rodziców... może ona podświadomie czuje, że to, co robi jest nie do końca właściwe i dlatego im nie powiedziała? Nie ufa im?

Powinnaś poznać tę dziewczynę, przekonać się, czy jest to pogubiona młoda osóbka szukająca wsparcia u dorosłego mężczyzny, czy nad wiek dojrzała rozsądna dziewczyna.

64

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
Cynicznahipo napisał/a:

Prowokują, sporo z nich wygląda jak typowa dziwka, pokazują cycki, tyłki. To już nie są małe dziewczynki z warkoczykami.

Czasy się zmieniły. Małe dziewczynki 50 lat temu w wieku 15-lat się lalkami bawiły. Dzisiaj chodzą na dyskoteki i dają dupy w zabrudzonych toaletach.

Pokazywanie cycków i dawanie dupy w toaletach ma świadczyć o dojrzałości? Chyba żartujesz... Raczej o czymś zupełnie przeciwnym.

Poza tym nie wszystkie dziewczyny w tym wieku są takie. Jest całkiem sporo normalnych.

65

Odp: mój syn spotyka się z małolatą
CatLady napisał/a:
Cynicznahipo napisał/a:

Prowokują, sporo z nich wygląda jak typowa dziwka, pokazują cycki, tyłki. To już nie są małe dziewczynki z warkoczykami.

Czasy się zmieniły. Małe dziewczynki 50 lat temu w wieku 15-lat się lalkami bawiły. Dzisiaj chodzą na dyskoteki i dają dupy w zabrudzonych toaletach.

Pokazywanie cycków i dawanie dupy w toaletach ma świadczyć o dojrzałości? Chyba żartujesz... Raczej o czymś zupełnie przeciwnym.

Poza tym nie wszystkie dziewczyny w tym wieku są takie. Jest całkiem sporo normalnych.

Nie pisałam o dojrzałości emocjonalnej, tylko fizycznej.

Posty [ 1 do 65 z 166 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » mój syn spotyka się z małolatą

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026