netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Sytuacja bez wyjścia.

10 odpowiedzi4 073 wyświetleniazałożony przez kociamama, 10.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Sytuacja bez wyjścia.

Witam
Czuję , że znalazłam się w sytuacji bez wyjścia.
Chodzi o moich rodziców.Mam już swoją rodzinę , mieszkam od nich daleko , mam dziecko.
Małżeństwo moich rodziców to bardzo toksyczny związek.Nie, nie ma alkoholu ani innej patologii.
To wykształceni, szanowani ludzie.

Od wielu lat choruję na depresję.Cały czas przyjmuję leki.W sumie między wizytami u nich czuję się świetnie.Jestem pogodna, zadowolona z siebie i ze swojego życia.
Gdy mam odwiedzić rodziców , około tydzień przed pojawiają się leki, wszystkie objawy depresji.
Smutne jest to, że za nimi nie tęsknię.
Odwiedzam ich z obowiązku.Dziecko musi dbać o starszych rodziców.Kiedyś było tak, że mogłam odwiedzać ich dwa razy w roku ale niedawno mój Tata zachorował na raka i odwiedzam ich częściej.
Kiedyś jak widziałam Mamę to ogarniał mnie strach.Teraz jest lepiej bo widzę, że to jest już starsza osoba.
Przeszłam już wiele terapii u psychologa (chyba kupiłbym sobie już za to samochód).Bardzo mi pomogły ale co do odwiedzin u Rodziców to widzę tylko minimalną poprawę.
Z Tatą jestem trochę bardziej związana ale z Mamą nic a nic.
Mama traktowała mnie źle.Byłam jej największą porażką życiową.Urodziłam się z wrodzoną chorobą i musiała często ze mną jeździć do lekarza i dbać o mnie w sensie żywienia.Mówiła mi wprost , że gdyby nie rodzina i ja to by miała lepsze życie.
Często na mnie krzyczała a jak próbowałam się bronić to włączał się Tata i mówił, że matka to świętość , że matka może wszystko bo to matka.Mama też wtedy mówiła ,że jestem kłótliwa i bym ją i tatę utopiła w łyżce wody, że ją nienawidzę .
Nie chcę sobie nawet przypominać o piekle jakie przez nią przeszłam.
Zawiodłąm ja bo nie skończyłam medycyny, nie wyszłam bogato za mąż, nie mam kasy na zbudowanie domu i mieszkam w bloku.
Moja siostra jest bogatsza więc mama wiąże z nią swoją przyszłość ( będzie z nią mieszkać na starość tak już uzgodniły).
Moją siostrę mama traktuje teraz inaczej , boi się jej i jej nie dokucza.Siostra mieszka blisko rodziców.
W sumie to staram się już nie wracać do przeszłości ,
Niestet cały mój wysiłek włożony w pracę nad sobą i w leczenie depresji idzie na marne jak mam ich odwiedzić.
Mama sprytnie wykorzystuje moje poczucie obowiązku i częst mówi mimo chodem,że np. ktoś oddał rodzica do domu opieki i mówi jakie to złe dziecko( oczywiście używając gorszych słów).Nigdy nie zamierzałam oddawać ich do takiego domu.
Często mama użala się nad sobą przywołując swoje smutne dzieciństwo i mam wrażenie,że oczekuje od nas ,że jej jakoś to zrekompensujemy.Czuję się wtedy niesamowicie winna.
Chciałam na jakiś czas się od nich odciąć ale to był koszmar.Mama przysłała mi takiego smsa ,że szkoda pisać.Póżniej Tata zachorował i to też była moja wina .
Czuję się jak w potrzasku.
Błędne koło.Jetem bezsilna.Jutro do nich jadę sad
Rozmowa z nimi odpada.
Od razu będą czuli się skrzywdzeni a ja będę czuła się jeszcze bardziej winna.

2

Odp: Sytuacja bez wyjścia.

Tak mi przykro, to straszne jak traktowała cię matka i traktuje nadal.Cierpliwa jesteś bardzo.Ja choć taka delikatna (;)) wywaliłabym jej, że skoro mnie nie chciała i byłam w jej życiu przeszkodą, to niech traktuje mnie tak jakby mnie nie było.I za cholercię bym nie pojechała, a smsy ignorowała.Jesteś bardzo delikatną i uczuciowa osoba i matka na tym jedzie.Nie ma rady, albo postawisz się wreszcie albo będziesz tak się szarpać do końca ich dni.A co z siostrą, dlaczego matka jej się boi? Może siostra ma inne podejście?

3

Odp: Sytuacja bez wyjścia.

Poniekąd tak jest, że matka to jednak matka.
Ale są pewne granice.

Tak samo jeśli ktoś zrobi nam coś złego, będzie to powtarzał nagminnie. To czy będziemy nadal za tą osobą tęsknic?
Czy żywic do niej jakiekolwiek uczucia?
Niektórych spraw już się nie cofnie. Tak samo, jak niektóre rany pozostawiają jednak blizny. Już na zawsze.

Chociaż przykro jest czasem, gdy patrzy się na inne rodziny. Na kobiety, które też są matkami i widac jak bardzo kochają swoje dzieci, jak do nich mówią. Są serdeczne, ciepłe.
A własna mama jakaś inna, chłodna, niedostępna.


Kociamama, nie możesz winnic siebie, za jakieś niepowodzenia, które spotykają Twoją mamę.
Nie możesz życ ich życiem.
Mama specjalnie tak się zachowuje, żeby wywołac w Tobie poczucie winy i jak widac trafia w sedno, bo udaje jej się to.
Nie pozwoł się tak traktowac.
Masz prawo wyrazic swoje zdanie. I masz prawo nawet miec inne poglądy na życie.

4

Odp: Sytuacja bez wyjścia.

Dziękuję za odpowiedzi.
Jednak stchórzyłam i nie pojechałam.Przełożyłam na za tydzień sad
Zbytdelikatna moja siostra ma inny charakter , potrafi "nakrzyczeć"  na mamę coś jej odburknąć a mama się wycofuje i nic jej nie mówi.
Gdybym ja tak się do mamy odezwała to by miała do mnie żal bardzo długo i byłabym tą najgorszą.
Postawić się mojej mamie - próbowałam nie raz ale poczucie winy nie pozwala mi normalnie funkcjonować .Przygniata mnie jak kamień.
Szczerze mówiąc to myślę, że jak Taty już nie będzie z nami (aż boję się ,że tak napisałam) to raczej nie będę mamy zbyt często odwiedzać.Skoro i tak mnie nie chce to po co to wysłuchiwać.
Widzę jednak,że tata za mną tęskni, dzwoni do mnie więc staram się ich odwiedzać z tego powodu.
Wiem,że mama będzie miała dobrze z moją siostrą.Jakiś dziwny ten układ ale widzę ,że im odpowiada.Nie będę musiała się o nią martwić najwyżej zaproponuje jakąś pomoc finansową, żeby nie było że ją olałam.Dla niej pieniądze zawsze były bardzo ważne.
Jak mama z kimś rozmawia to tylko mówi o mojej siostrze , tak jakby miała tylko jedną córkę.
To jest straszne co napiszę ale niedawno podejrzewali u  mnie raka i tak sobie pomyślałam,że szkoda, że go nie mam wtedy bym miała 100% alibii żeby tam nie jeźdźić.
Głupie - teraz ogromnie się wstydzę,że tak pomyślałam.
To jest okropne.Tyle lat byłam dla nich piątym kołem u wozu( przynajmniej dla mamy) a teraz raptem jetem im niezbędna.
Sami widzcie,że sytuacja jest bez wyjścia.
Jedyny sposób aby przerwać to błędne koło to zerwać kontakt albo przynajmniej ograniczyć.
Jednak wtedy poczucie winy nie pozwala mi normalnie funkcjonować.
Tak chciałam się trochę pożalić.
A może chciałam usłyszeć-" Tak masz prawo tam nie jeździć " wtedy mogłabym się chociaż trochę usprawiedliwić.

5

Odp: Sytuacja bez wyjścia.

Tak, masz prawo dbać o siebie i masz prawo odciąć się od toksycznych rodziców. Sama napislaś tutaj że do rodziców jeździsz z obowiązku. Matka nie dała ci miłości i masz prawo nie utrzymywać z nią relacji. Rodzice sami zapracowali sobie swoja postawą na takie traktowanie, ponieważ tyle "miłości " ile od nich dostałaś będąc ich dzieckiem, tyle samo oddajesz im, i to nie twoja wina że matka ciebie nie kocha. Cokolwiek zrobisz ona się nie zmieni, ponieważ nie akceptuje ciebie. Może na terapii porozmawiaj o tym. Wielu dorosłych cierpi z powodu braku miłości rodzicow, wielu z nich szarpie się w dorosłym zyciu z poczuciem winy, obowiązku wobec toksycznych rodziców, sami mając toksyczne relacje.
Może słyszałaś o terapii systemowej Berta Hellingera? Możesz napisać list do matki, w którym z pozycji dziecka napiszesz jak się czujesz, o co masz żal do matki,  jak obecnie widzisz tą sytuację jako dorosła. Twój ojciec nie jest bez winy, on wspierał ją , bał się jej przeciwstawić.
Twoją matkę raczej nie obchodzą twoje uczucia, bo to jest egoistka i tak na to patrz. Ucz się asertywności i ochrony siebie. Twoja matka jest matką tylko dla twojej siostry ponieważ spełniła jej oczekiwania, ponieważ dla twojej matki liczą się inne wartości jak dobro emocjonalne jej dzieci, dla niej ważna jest pozycja społeczna, prestiż, dobra materialne, biedna z niej kobieta i matka. Twoja siostra to mądra dziewczyna, ona wie jak postepować  ma z matką. U siostry szukaj wparcia.

6

Odp: Sytuacja bez wyjścia.

Właśnie dlatego, że siostra nauczyła mamę, że nie pozwoli sobie skakać po głowie i matka musi liczyć się z jej zdaniem - ona się liczy. Ty nauczyłaś ją odwrotnej reakcji.Masz syndrom odrzuconego dziecka,poczucie winy, że nie sprostałaś oczekiwaniom matki, bo cię nie chciała, czy zachowywała się tak jakby cię nie chciała. Takie dzieci podświadomie starają się sprostać oczekiwaniom rodzica często własnym kosztem.To wszystko mówię z własnego podobnego doświadczenia.Dobrze, że nie mieszkasz z nimi i może staraj się nie myśleć o tym jak będzie gdy przyjedziesz.Ograniczać przyjazdy i skracać jak się da, a w czasie odwiedzin zajmować się głównie ojcem.

7

Odp: Sytuacja bez wyjścia.

Najważniejsza jesteś Ty i Twoje zdrowie. Jeżeli chcesz to opiekuj się ojcem. Matkę olewaj, jak ona Ciebie tak Ty ją. Jesteś już kobietą a nie małym dzieckiem. Myśl o swoim komforcie psychicznym, ona o Tobie nie myśli wcale. Niestety nie wszyscy mamy dobrych rodziców. Myśl o sobie, ona da sobie radę.

8

Odp: Sytuacja bez wyjścia.

To bardzo trudna sytuacja, ale nie powinnaś się o nic obwiniać. Twoja mama inaczej traktuje ciebie i twoją siostrę, to często się zdarza, niemądry podział na dziecko, które jest udane i te, które nie spełnia oczekiwań. To szczęście, że nie musisz mieszkać z rodzicami, wizyty u nich ogranicz do minimum, jeśli sprawiają ci przykrość i są dużym stresem. Może, gdy matka zauważy, że jej unikasz, czy odsuwasz się od niej, to coś zrozumie, ale wątpię... Wiek też ma wpływ na to jak postrzega się dzieci i wygodnie jest trzymać się schematu, który kiedyś tam się utrwalił na zasadzie "zaszufladkowania".

9 Ostatnio edytowany przez kociamama (2015-08-07 10:54:43)

Odp: Sytuacja bez wyjścia.

Dziękuję Wszystkim za odpowiedzi i podtrzymanie mnie na duchu.
Nie odpisywałam ponieważ byłam na urlopie i miałam utrudniony dostęp do internetu a później był jakiś "remont" forum.

Z moją siostrą trudno się porozumieć.Ja też się trochę jej boję. Jest nieprzewidywalna w swoich reakcjach.
W jednej chwili jest okropnie słodka a za chwilę potrafi być bardzo niemiła.Bardzo blisko trzyma się z Mamą.Ciągle do siebie dzwonią.Opowiada jej o swoich problemach w pracy.
Nie lubię jeździć do nich też z tego powodu ,że jak siostra dowie się ,że jadę i chcę przenocować u rodziców to dzwoni do mnie żebym nocowała u niej bo mama się stresuje moimi wizytami, nie może spać, musi coś ugotować itd. Gdy mówię mamie,że przenocuję u siostry mama mówi mi ,że siostra jest bardzo zmęczona po całym tygodniu pracy ,że dzieci muszą iść wcześnie spać i żebym przenocowała u rodziców.Czuję się przerzucana z miejsca na miejsce.
Moja siostra tak jakby nie pamiętała zachowania mamy z okresu naszego dzieciństwa i mówi mi,że przecież mama nic złego nie zrobiłą.
Wiem ,że gdy byłą dzieckiem prawie codziennie przez mamę płakała.Teraz mówi,że tak nie było.
Tata też zaprzecza, że mama źle się kiedyś do nas odnosiła .
Sam mi przecież kiedyś powiedział ,że mama mnie nigdy nie lubiła.Teraz tego nie pamięta.
Błędne koło.

10

Odp: Sytuacja bez wyjścia.

Musisz sobie poszukać kogoś kto Cię zrozumie ,zaakceptuje takim jakim jesteś,osobę spokojną i tolerancyjną.Z rodziną czasami lepiej jest spotykać  się czasami.Co do siostry to wątpie ,żeby ona była bogatsza od Ciebie.

11

Odp: Sytuacja bez wyjścia.

Myślę, że nic tak nie działa na "skrzywioną rodzinę", która za wszelką cenę chce nam pokazać jak maluczcy jesteśmy,niepotrzebni, że jesteśmy właśnie szczęśliwi i to bez ich wspaniałomyślności. Myślę,że czerpią satysfakcje z twojej bezradności. Żeby zaczęli czuć do ciebie respekt wypadałoby pokazać swoja prawdziwą twarz, charakter. Nie daj się przerzucać z miejsca na miejsce jak starym meblem.Obydwie cię nie chcą?Powiedz, że możesz nie przyjeżdżać wcale ku twojej i ich uciesze. Naucz się wyrachowania bo oni z tobą też się specjalnie nie patyczkują.Kiedy poczujesz się panią własnego życia zaraz odzyskał wiarę w samą siebie i wszystkie obawy znikną. Masz już co prawda swoja rodzinę,dziecko ale myślę, że do domu wracasz wciąż jako mała dziewczynka karcona przez matkę.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026