Jestem od 3 lat w związku z chłopakiem. Ostatnio odnowił mu się kontakt z kolegą (taki imprezowicz) i wyciąga go na różne wyjścia. Dodam też że tego kolegę rzuciła dziewczyna i się nie może pozbierać już parę miesięcy. Jutro mają gdzieś razem pójść nad rzekę do pubu na piwo(meskie spotkanie). Ogólnie to strasznie nie lubię jak chłopak gdzieś wychodzi i wraca nocą... Martwię się i mam pełno myśli w głowie że pojawi się gdzieś jakaś dziewczyna obok... Wiem że nie mam prawa mu zabraniać widywać się z kolegą, ale jak sobie poradzić z tymi myślami? Zupełnie inaczej by było gdyby ten kolega był bardziej ułożony. Boję się że on go namówi na flirty z innymi panienkami. Co o tym wszystkim sądzicie ? Jakieś rady?
1 2018-04-03 23:16:56 Ostatnio edytowany przez zmartwiona88 (2018-04-03 23:17:38)
Podobne tematy
jak bedzie chciał zdradzić to zdradzi i bez kolegi podrywacza, a jak jest uczciwy i Cię kocha, to może z kolegą iść na walki w kiślu i nawet mu nie zaświta we łbie, zeby jakąś pomacać
dosłownie podpisuję się pod wpisem Nirvanki.
Zabraniając chłopakowi wyjść i spotkań z kumplem sama sprowokujesz go do czynów, z których nie będziesz zadowolona.
Zaufanie to podstawa. Jeśli ma zdradzić to zdradzi bez udziału kolegi.
A może wszystko zadziała odwrotnie i Twój chłopak będzie miał dobry wpływ na kolegę?
jak bedzie chciał zdradzić to zdradzi i bez kolegi podrywacza, a jak jest uczciwy i Cię kocha, to może z kolegą iść na walki w kiślu i nawet mu nie zaświta we łbie, zeby jakąś pomacać
Wiem też sobie to powtarzam że jak kocha to nic nie zrobi głupiego. Sam nawet mi powiedział że to tylko wyjście z kumplem żeby pogadać i podnieść go na duchu. A nawet jeśli byłaby sytuacja żeby poderwać jakąś dziewczynę to stanowczo zaprzeczył i powiedział że powie mu żeby szedł sam na podryw. Tylko jak poukładać sobie myśli w głowie? Będę się zamartwiać w nocy...
dosłownie podpisuję się pod wpisem Nirvanki.
Zabraniając chłopakowi wyjść i spotkań z kumplem sama sprowokujesz go do czynów, z których nie będziesz zadowolona.
Zaufanie to podstawa. Jeśli ma zdradzić to zdradzi bez udziału kolegi.A może wszystko zadziała odwrotnie i Twój chłopak będzie miał dobry wpływ na kolegę?
Ja podświadomie się z tym zgadzam. Wiem że nie mogę mu zabraniac wychodzić z kolegą, ale czuję niezadowolenie i obawy. Nie wiem jak sobie poradzić z myślami
uwierz mi, jak facet chce zdradzić, to będzie to robił w tajemnicy, żeby nie wyjść na ch**ka przed znajomymi. Więc ja akurat bym sie w ogóle nie martwiła, gdyby chodził z kumplami, natomiast już bardziej niepokojące by było gdyby szedł niby z kumplem, a tak na serio wcale by się z nim nie spotykał.
a z tym kochaniem to jest różnie, wiesz, zdradzacze czesto mówią, ze kochają ,a to było tylko raz i nic ważnego, ot tylko seks.
uwierz mi, jak facet chce zdradzić, to będzie to robił w tajemnicy, żeby nie wyjść na ch**ka przed znajomymi. Więc ja akurat bym sie w ogóle nie martwiła, gdyby chodził z kumplami, natomiast już bardziej niepokojące by było gdyby szedł niby z kumplem, a tak na serio wcale by się z nim nie spotykał.
a z tym kochaniem to jest różnie, wiesz, zdradzacze czesto mówią, ze kochają ,a to było tylko raz i nic ważnego, ot tylko seks.
Z tym że idzie z kumplem to jest pewne, Ale na samą myśl że będą przewijać się inne dziewczyny obok już mnie dobija... Zdradzić myślę że by nie zdradzić ale jakieś niewinne flirty po alkoholu... Nie wiadomo. Właśnie chłopak nic z tych rzeczy mi nie mówił żebym się nie martwiła, że to ja ta jedyna... Tylko że wychodzi z kolega i że to nie wpłynie na nasze spotkanie. No i dodać że to tylko zwykłe spotkanie z kolegą przy piwie
Ale na samą myśl że będą przewijać się inne dziewczyny obok już mnie dobija...
Bo w:
- metrze,
- sklepie,
- pracy,
- na kursie,
- wyjeździe,
- parkingu,
- całym świecie
to się nie przewijają.
Myślałaś, żeby przykuć swojego chłopaka do rury w piwnicy? ![]()
To trochę niezdrowe.
Zupełnie inaczej by było gdyby ten kolega był bardziej ułożony. Boję się że on go namówi na flirty z innymi panienkami. Co o tym wszystkim sądzicie ? Jakieś rady?
Chyba kuleje u Ciebie samoocena i dlatego boisz się,że znajdzie kogoś innego.
Tekst, że kolega namówi go na flirt z innymi to zajebista wymówka dla zdradzajacych
"no wiesz kochanie, ta zdrada to wina Andrzeja on mnie namawiał i namawiał" śmiech na sali ![]()
Jeżeli masz coś przeciwko jego spotkaniom, to powiedz mu to, ale nie zdziw się że odniesie to odwrotny skutek. Nikt nie lubi narzuconych decyzji i kontroli. Nie lubisz jak wychodzi gdzies późno i wq mnie bez Ciebie (już nie możesz go kontrolować, dlatego obsesja że może Ciebie zdradzić) Jak dla mnie, powinnaś dać temu spokój, jeżeli Twój facet jest ogarnięty to szybko zrezygnuje z czestego imprezowania z nim. A Tobie zalecam spożytkować siły na poprawie samooceny. Pozdrawiam
zmartwiona88 napisał/a:Ale na samą myśl że będą przewijać się inne dziewczyny obok już mnie dobija...
Bo w:
- metrze,
- sklepie,
- pracy,
- na kursie,
- wyjeździe,
- parkingu,
- całym świecie
to się nie przewijają.
Ponadto, czy Ty myślisz, że aż tyle dziewczyn "kręci się" samotnie po pubach, w poszukiwaniu wrażeń? Twoja wyobraźnia płata Ci figle, myśli o przewijających się wszędzie dziewczynach są absurdem.
Tak jak pisali inni, brakuje Ci pewności siebie albo szukasz dziury w całym.
zmartwiona88 napisał/a:Ale na samą myśl że będą przewijać się inne dziewczyny obok już mnie dobija...
Bo w:
- metrze,
- sklepie,
- pracy,
- na kursie,
- wyjeździe,
- parkingu,
- całym świecie
to się nie przewijają.Myślałaś, żeby przykuć swojego chłopaka do rury w piwnicy?
To trochę niezdrowe.
Dokładnie!!! Jeśli chłopak zechce Cię zdradzić, to to zrobi. I raczej nie na oczach kolegi. Nikt na siłę Twojego faceta do zdrady nie zmusi. Jeśli to zrobi, to dlatego że chce. I tak, w pubach i klibach jest pełno dziewczyn szukających facetów. Nie do związku tylko na jeden raz. Same zaczepiają więc facet nic nie musi robić. No ale chyba nie oceniasz swojego chłopaka aż tak źle. Myślisz, że nie ma rozumu? Że bezkrytycznie będzie robił to co kolega?? Jeśli będzie chciał zdradzić, to raczej wybierze dziewczynę poznaną w innym miejscu niż pub czy klub. Ja raczej bym się martwiła o jego zdrowie i życie. Będzie wracał sam w nocy, a agresywnych wariatów na mieście nie brakuje. Skieruj swoje myśli na coś innego. Może spotkaj się w tym czasie z koleżanką. Skupisz się na rozmowie z nią i nie będziesz się tak zamartwiać. A jeśli ma zdradzić, to lepiej żeby zrobił to teraz i zakończysz związek, niż po ślubie. I na serio uwierz w siebie. Inne dziewczyny nie są lepsze od Ciebie.
Nie bierzecie jednak pod uwagę tego, że czasami o tym, co robimy decydują okoliczności i możliwości. Że robi się czasem rzeczy, których się żałuje. Że zdradę nie zawsze się planuje, myśli o niej, rozważa ją, a ona jednak się wydarza. Choć oczywiście są ludzie, którzy mają bardzo silny kręgosłup moralny i zasady, których nie łamią nigdy.
Wniosek z tego taki - nie da się upilnować drugiego człowieka, on i tak zrobi co będzie chciał. I właśnie ze względu na ten nasz brak wpływu na innych, nie warto tracić czasu na drżenie o tym, że zdradzą. Po prostu nie warto tracić czasu na myślenie o tym na co nie mamy wpływu.
zmartwiona88 napisał/a:Zupełnie inaczej by było gdyby ten kolega był bardziej ułożony. Boję się że on go namówi na flirty z innymi panienkami. Co o tym wszystkim sądzicie ? Jakieś rady?
Chyba kuleje u Ciebie samoocena i dlatego boisz się,że znajdzie kogoś innego.
Tekst, że kolega namówi go na flirt z innymi to zajebista wymówka dla zdradzajacych"no wiesz kochanie, ta zdrada to wina Andrzeja on mnie namawiał i namawiał" śmiech na sali
Jeżeli masz coś przeciwko jego spotkaniom, to powiedz mu to, ale nie zdziw się że odniesie to odwrotny skutek. Nikt nie lubi narzuconych decyzji i kontroli. Nie lubisz jak wychodzi gdzies późno i wq mnie bez Ciebie (już nie możesz go kontrolować, dlatego obsesja że może Ciebie zdradzić) Jak dla mnie, powinnaś dać temu spokój, jeżeli Twój facet jest ogarnięty to szybko zrezygnuje z czestego imprezowania z nim. A Tobie zalecam spożytkować siły na poprawie samooceny. Pozdrawiam
Ja wiem że trochę przesadzam że od razu zakładam czarne scenariusze, Ale wiesz jak to jest zaczyna się niewinnie od rozmowy a potem dalsza relacja i ja pójdę w odstawkę...
Znerx napisał/a:zmartwiona88 napisał/a:Ale na samą myśl że będą przewijać się inne dziewczyny obok już mnie dobija...
Bo w:
- metrze,
- sklepie,
- pracy,
- na kursie,
- wyjeździe,
- parkingu,
- całym świecie
to się nie przewijają.Myślałaś, żeby przykuć swojego chłopaka do rury w piwnicy?
To trochę niezdrowe.Dokładnie!!! Jeśli chłopak zechce Cię zdradzić, to to zrobi. I raczej nie na oczach kolegi. Nikt na siłę Twojego faceta do zdrady nie zmusi. Jeśli to zrobi, to dlatego że chce. I tak, w pubach i klibach jest pełno dziewczyn szukających facetów. Nie do związku tylko na jeden raz. Same zaczepiają więc facet nic nie musi robić. No ale chyba nie oceniasz swojego chłopaka aż tak źle. Myślisz, że nie ma rozumu? Że bezkrytycznie będzie robił to co kolega?? Jeśli będzie chciał zdradzić, to raczej wybierze dziewczynę poznaną w innym miejscu niż pub czy klub. Ja raczej bym się martwiła o jego zdrowie i życie. Będzie wracał sam w nocy, a agresywnych wariatów na mieście nie brakuje. Skieruj swoje myśli na coś innego. Może spotkaj się w tym czasie z koleżanką. Skupisz się na rozmowie z nią i nie będziesz się tak zamartwiać. A jeśli ma zdradzić, to lepiej żeby zrobił to teraz i zakończysz związek, niż po ślubie. I na serio uwierz w siebie. Inne dziewczyny nie są lepsze od Ciebie.
Ja nie rozumiem po co takie wyjścia zamiast kulturalnie w domu się spotkać... Ale oczywiście nie mówię mu tego bp niepotrzebnie zacznę... Teraz akurat chłopak ma wolne a ja niestety do pracy także żeby się spotkać z koleżanką odpada. Nie mogę uwierzyć że cały czas będą sami i nikt do nich nie zagada...
a jak zagada to co? Ja bardzo lubię wychodzić ze znajomymi, fakt, ze zazwyczaj wychodziłam z przyjaciółką i moim chłopakiem, ale też zdarzały się wyjścia tylko z przyjaciółką. Czasami ktoś zagaduje, to się mu grzecznie odpowiada, ale nie kontynuuje znajomości. jak ktoś chce zdradzić to zdradzi i z panią krysią/ panem krzysiem z warzywniaka, a jak ktoś nie chce zdradzać to może mu najlepsza laska w mieście dupą kręcić przed nosem/ najseksowniejszy facet fujarą wywijać i sie nie zdradzi.
Uwierz jak Cię zdradzi dowiesz się o tym prędzej czy później. Dopóki nie masz żadnych przesłanek w ogóle nie wiem czym się martwisz, nie lepiej to sobie żyć spokojnie i nie przejmować się swoimi urojeniami. Inaczej wyglądałaby sytuacja, gdybyś coś wyczuła, nie wiem, ze nie odbiera telefonów od Ciebie, np, że ma wyłączony telefon, albo, że miał być w pracy, a dzwonisz do niego i sie okazuje, że jest w jakiejś knajpie itp. Ale tak? no proszę Cię, nie dajmy się zwariować. A stwierdzenie "Ja nie rozumiem po co takie wyjścia zamiast kulturalnie w domu się spotkać", jest trochę dziwne, wręcz ograniczające swobode ludzką. JA sobie nie wyobrażam, żebym nie mogła sobie iśc gdzieś z koleżanka, bo facet ma wąty, uwielbiam być pośród ludzi (dlatego teraz społecznościowo zdycham będąc na zwolnieniu i siedząc całe dnie w domu, pewnie dlatego częściej pisze na forum, taki sposób na bycie pośród ludzi, bez wychodzenia z domu), uwielbiam się do obcych ludzi uśmiechać, zagadywać tak na luzie, choćby to miały być wymienione dwa zdania, które ludziom poprawią humor. NAtomiast nigdy podczas takich wyjść nawet do łba by mi nie przyszło zdradzac partnera.
Jestem od 3 lat w związku z chłopakiem. Ostatnio odnowił mu się kontakt z kolegą (taki imprezowicz) i wyciąga go na różne wyjścia. Dodam też że tego kolegę rzuciła dziewczyna i się nie może pozbierać już parę miesięcy. Jutro mają gdzieś razem pójść nad rzekę do pubu na piwo(meskie spotkanie). Ogólnie to strasznie nie lubię jak chłopak gdzieś wychodzi i wraca nocą... Martwię się i mam pełno myśli w głowie że pojawi się gdzieś jakaś dziewczyna obok... Wiem że nie mam prawa mu zabraniać widywać się z kolegą, ale jak sobie poradzić z tymi myślami? Zupełnie inaczej by było gdyby ten kolega był bardziej ułożony. Boję się że on go namówi na flirty z innymi panienkami. Co o tym wszystkim sądzicie ? Jakieś rady?
Ty nie powinnaś się martwić o flirty z innymi dziewczynami,tylko o to, że chłopak może się rozpić,bo skoro często się spotyka niby z "załamanym" kolegą i wraca w nocy,to z pewnością nie oglądają filmów tylko popijają,a od takiego popijania,jest bardzo blisko do zapijania się .Nie możesz mu zabraniać spotykania się z kolegami, ale bez przesady , z kolegą można się spotkać raz na tydzień,ale nie bez przerwy,coś mi się wydaje,że Ty nie będziesz za bardzo szczęśliwa w tym związku,o ile to jest związek.Owszem związek ale Twojego chłopaka z jego kolegą. Przemyśl sobie to wszystko i zastanów,czy warto dalej to ciągnąć? Obyś potem nie płakała.
Zagada. I co z tego? Moze zatańczą nawet z jakąś. I co z tego? Wróci do Ciebie. Ty jesteś dla niego najważniejsza!! Zdarza się, że facet na takich imprezach jeszcze bardziej docenia swoją kobietę. Widzi te wyszykowane dziewczyny i facetów szukających szczęscia. I jest szczęsliwy, bo on już swoją ukochaną znalazł. Jesteś nią Ty. I jak wróci z tej imprezy, to wycaluje Cię z tęsknoty i radości, że jesteś. Oparte na faktach!!
Myślisz, że każda dziewczyna to potencjalne zagrożenie. Bzdura!!! On już sobie wybrał dziewczynę. A że z kimś zatańczy lub pogada- to nic złego. Nie nakręcaj się. A ile masz lat? Wydaje mi się, że z wiekiem też stajemy się spokojniejsze o takie wyjścia, bo znamy swoją wartość. Nie ten, to inny. To on ma szczęście, że z nim jesteś i tego się trzymaj.
Życz mu udanej zabawy i tyle.
Zagada. I co z tego? Moze zatańczą nawet z jakąś. I co z tego? Wróci do Ciebie. Ty jesteś dla niego najważniejsza!! Zdarza się, że facet na takich imprezach jeszcze bardziej docenia swoją kobietę. Widzi te wyszykowane dziewczyny i facetów szukających szczęscia. I jest szczęsliwy, bo on już swoją ukochaną znalazł. Jesteś nią Ty. I jak wróci z tej imprezy, to wycaluje Cię z tęsknoty i radości, że jesteś. Oparte na faktach!!
Myślisz, że każda dziewczyna to potencjalne zagrożenie. Bzdura!!! On już sobie wybrał dziewczynę. A że z kimś zatańczy lub pogada- to nic złego. Nie nakręcaj się. A ile masz lat? Wydaje mi się, że z wiekiem też stajemy się spokojniejsze o takie wyjścia, bo znamy swoją wartość. Nie ten, to inny. To on ma szczęście, że z nim jesteś i tego się trzymaj.
Życz mu udanej zabawy i tyle.
Oj tam,oj tam - gdyby tak było jak piszesz,chłopak bardziej by pilnował swojej dziewczyny,niż kolegi,a widocznie na koledze bardziej mu zależy.
Zagada. I co z tego? Moze zatańczą nawet z jakąś. I co z tego? Wróci do Ciebie. Ty jesteś dla niego najważniejsza!! Zdarza się, że facet na takich imprezach jeszcze bardziej docenia swoją kobietę. Widzi te wyszykowane dziewczyny i facetów szukających szczęscia. I jest szczęsliwy, bo on już swoją ukochaną znalazł. Jesteś nią Ty. I jak wróci z tej imprezy, to wycaluje Cię z tęsknoty i radości, że jesteś. Oparte na faktach!!
Myślisz, że każda dziewczyna to potencjalne zagrożenie. Bzdura!!! On już sobie wybrał dziewczynę. A że z kimś zatańczy lub pogada- to nic złego. Nie nakręcaj się. A ile masz lat? Wydaje mi się, że z wiekiem też stajemy się spokojniejsze o takie wyjścia, bo znamy swoją wartość. Nie ten, to inny. To on ma szczęście, że z nim jesteś i tego się trzymaj.
Życz mu udanej zabawy i tyle.
No właśnie gdzieś w środku wiem że tak jest że wybrał mnie i tylko ja się liczę. A jak sobie z tymi myślami poradzić i zamartwianiem się w nocy? Mam 23 lata.
koni napisał/a:Zagada. I co z tego? Moze zatańczą nawet z jakąś. I co z tego? Wróci do Ciebie. Ty jesteś dla niego najważniejsza!! Zdarza się, że facet na takich imprezach jeszcze bardziej docenia swoją kobietę. Widzi te wyszykowane dziewczyny i facetów szukających szczęscia. I jest szczęsliwy, bo on już swoją ukochaną znalazł. Jesteś nią Ty. I jak wróci z tej imprezy, to wycaluje Cię z tęsknoty i radości, że jesteś. Oparte na faktach!!
Myślisz, że każda dziewczyna to potencjalne zagrożenie. Bzdura!!! On już sobie wybrał dziewczynę. A że z kimś zatańczy lub pogada- to nic złego. Nie nakręcaj się. A ile masz lat? Wydaje mi się, że z wiekiem też stajemy się spokojniejsze o takie wyjścia, bo znamy swoją wartość. Nie ten, to inny. To on ma szczęście, że z nim jesteś i tego się trzymaj.
Życz mu udanej zabawy i tyle.
Oj tam,oj tam - gdyby tak było jak piszesz,chłopak bardziej by pilnował swojej dziewczyny,niż kolegi,a widocznie na koledze bardziej mu zależy.
On z tym kolegą odnowił kontakt bo jak miał dziewczynę to zerwał znajomość i teraz go rzuciła i nagle sobie przypomniał
koni napisał/a:Zagada. I co z tego? Moze zatańczą nawet z jakąś. I co z tego? Wróci do Ciebie. Ty jesteś dla niego najważniejsza!! Zdarza się, że facet na takich imprezach jeszcze bardziej docenia swoją kobietę. Widzi te wyszykowane dziewczyny i facetów szukających szczęscia. I jest szczęsliwy, bo on już swoją ukochaną znalazł. Jesteś nią Ty. I jak wróci z tej imprezy, to wycaluje Cię z tęsknoty i radości, że jesteś. Oparte na faktach!!
Myślisz, że każda dziewczyna to potencjalne zagrożenie. Bzdura!!! On już sobie wybrał dziewczynę. A że z kimś zatańczy lub pogada- to nic złego. Nie nakręcaj się. A ile masz lat? Wydaje mi się, że z wiekiem też stajemy się spokojniejsze o takie wyjścia, bo znamy swoją wartość. Nie ten, to inny. To on ma szczęście, że z nim jesteś i tego się trzymaj.
Życz mu udanej zabawy i tyle.
No właśnie gdzieś w środku wiem że tak jest że wybrał mnie i tylko ja się liczę. A jak sobie z tymi myślami poradzić i zamartwianiem się w nocy? Mam 23 lata.
Masz 23 lata i nie wiesz co zrobić??? zatrzymać chłopaka ,nie pozwalać mu się szwendać po nocach,kolega nie dziecko da sobie radę,a po drugie ma chyba jeszcze innych znajomych.Jeszcze raz napiszę - skoro chłopak woli przebywać z kolegą,a nie z Tobą,to chyba coś znaczy. Ogarnij się i zacznij myśleć. Bo pomyślę,że nie masz jednak tych 23 lat,tylko znacznie mniej.
Masz 23 lata i nie wiesz co zrobić??? zatrzymać chłopaka ,nie pozwalać mu się szwendać po nocach,kolega nie dziecko da sobie radę,a po drugie ma chyba jeszcze innych znajomych.Jeszcze raz napiszę - skoro chłopak woli przebywać z kolegą,a nie z Tobą,to chyba coś znaczy. Ogarnij się i zacznij myśleć. Bo pomyślę,że nie masz jednak tych 23 lat,tylko znacznie mniej.
A chłopak to ma 3 lata zapewne, skoro Autorka ma mu czegoś zakazywać i na coś nie pozwalać...
natolinka napisał/a:Masz 23 lata i nie wiesz co zrobić??? zatrzymać chłopaka ,nie pozwalać mu się szwendać po nocach,kolega nie dziecko da sobie radę,a po drugie ma chyba jeszcze innych znajomych.Jeszcze raz napiszę - skoro chłopak woli przebywać z kolegą,a nie z Tobą,to chyba coś znaczy. Ogarnij się i zacznij myśleć. Bo pomyślę,że nie masz jednak tych 23 lat,tylko znacznie mniej.
A chłopak to ma 3 lata zapewne, skoro Autorka ma mu czegoś zakazywać i na coś nie pozwalać...
Bo właśnie chłopak tak się zachowuje jakby miał te 3 lata . Niestety!!! Jak dziewczyna teraz z tym nic nie zrobi,będzie potem gorzko żałować i będzie płakała do poduszki
natolinka napisał/a:Masz 23 lata i nie wiesz co zrobić??? zatrzymać chłopaka ,nie pozwalać mu się szwendać po nocach,kolega nie dziecko da sobie radę,a po drugie ma chyba jeszcze innych znajomych.Jeszcze raz napiszę - skoro chłopak woli przebywać z kolegą,a nie z Tobą,to chyba coś znaczy. Ogarnij się i zacznij myśleć. Bo pomyślę,że nie masz jednak tych 23 lat,tylko znacznie mniej.
A chłopak to ma 3 lata zapewne, skoro Autorka ma mu czegoś zakazywać i na coś nie pozwalać...
no tak, bo jak człowiek wchodzi w jakiś związek to od razu powinien sie odciąć od znajomych i żyć tylko miłością do partnera/ partnerki.
santapietruszka napisał/a:natolinka napisał/a:Masz 23 lata i nie wiesz co zrobić??? zatrzymać chłopaka ,nie pozwalać mu się szwendać po nocach,kolega nie dziecko da sobie radę,a po drugie ma chyba jeszcze innych znajomych.Jeszcze raz napiszę - skoro chłopak woli przebywać z kolegą,a nie z Tobą,to chyba coś znaczy. Ogarnij się i zacznij myśleć. Bo pomyślę,że nie masz jednak tych 23 lat,tylko znacznie mniej.
A chłopak to ma 3 lata zapewne, skoro Autorka ma mu czegoś zakazywać i na coś nie pozwalać...
no tak, bo jak człowiek wchodzi w jakiś związek to od razu powinien sie odciąć od znajomych i żyć tylko miłością do partnera/ partnerki.
Z Twojego wpisu jasno wynika jedno, nie znasz życia i podchodzisz do niego bardzo lekko,A życie to nie bajka i nie zabawy z kolegami,bo albo chce się z kimś być na poważnie,albo nie. Bo to o czym pisze autorka postu nie wygląda mi na żaden związek. Dać chłopakowi jeszcze wiadereczko i foremki,może by się z kolegami pobawił w piaskownicy.
Nirvanka87 napisał/a:santapietruszka napisał/a:A chłopak to ma 3 lata zapewne, skoro Autorka ma mu czegoś zakazywać i na coś nie pozwalać...
no tak, bo jak człowiek wchodzi w jakiś związek to od razu powinien sie odciąć od znajomych i żyć tylko miłością do partnera/ partnerki.
Z Twojego wpisu jasno wynika jedno, nie znasz życia i podchodzisz do niego bardzo lekko,A życie to nie bajka i nie zabawy z kolegami,bo albo chce się z kimś być na poważnie,albo nie. Bo to o czym pisze autorka postu nie wygląda mi na żaden związek. Dać chłopakowi jeszcze wiadereczko i foremki,może by się z kolegami pobawił w piaskownicy.
A Autorce złotą klatkę i kłódeczkę, żeby w niej mogła ptaszka trzymać i żeby śpiewał tylko dla Niej ![]()
zmartwiona88 napisał/a:Ale na samą myśl że będą przewijać się inne dziewczyny obok już mnie dobija...
Bo w:
- metrze,
- sklepie,
- pracy,
- na kursie,
- wyjeździe,
- parkingu,
- całym świecie
to się nie przewijają.Myślałaś, żeby przykuć swojego chłopaka do rury w piwnicy?
To trochę niezdrowe.
hahaha, dobre ![]()
natolinka, ale co jest złego w tym, że ludzie mają i partnera i koleżanki/ kolegów i ze czasami się wychodzi razem większą grupą, także z partnerem, a czasami idzie się na męskie/ babskie pogaduchy bez partnera? Przecież większośc ludzi, jako istoty społeczne, stadne potrzebuje kontaktów z innymi ludźmi, normalnych kontaktów bez podtekstów. Człowiek spełnia się w wielu rolach społecznych: jako mąż/ żona, kolega/ koleżanka, przyjaciel/ przyjaciółka, syn/ córka, ojciec/ matka itp. W taki sposób sie tworzy swoją społeczną sieć osób, które są dla nas ważne, dla których mozemy być wsparciem i od których możemy czerpać.
Niezdrowo jest ograniczać sie do jednej relacji, jakakolwiek by ona nie była, czy dotycząca związku, czy dotycząca relacji rodzicielskich itp.
A dlaczego przynajmniej czas od czasu, nie wybierzesz się z nimi na te imprezki? Co stoi na przeszkodzie?
Patrząc na wpisy większości wypowiadających się tu osób, mam wrażenie, że źle oceniacie Autorkę. Nie napisała, że chce go zatrzymać w domu na siłę, żeby nigdzie nie wychodził, tylko jak poradzić się z natrętnymi MYŚLAMI. Uważam jej podejście za naturalne, jeżeli chłopak zaczął wychodzić częściej niż wcześniej do baru czy pubu, do tego z kolegą, który jest imprezowiczem, to się martwi i pojawiają się pewne obiekcje. Piszecie tutaj, że najlepiej, żeby go zamknęła w złotej klatce. Serio? Naprawdę? Takie podejście to silenie się na "fajną dziewczynę, która potrafi schlać się z chłopakiem, a później grać z nim w gry na plejce". Nie każda z nas taka jest, a pytanie Autorki uważam za zasadne. Bo wbrew pozorom, wielu z nas by się pojawiły pewne wątpliwości (nawet samoistnie i ciężko by było się do nich przyznać) w takiej sytuacji.
Co do samej Autorki, uważam, że powinnaś z nim porozmawiać. Albo zaproponować wyjście, wypad, wyjazd gdzieś we trójkę.
natolinka, ale co jest złego w tym, że ludzie mają i partnera i koleżanki/ kolegów i ze czasami się wychodzi razem większą grupą, także z partnerem, a czasami idzie się na męskie/ babskie pogaduchy bez partnera? Przecież większośc ludzi, jako istoty społeczne, stadne potrzebuje kontaktów z innymi ludźmi, normalnych kontaktów bez podtekstów. Człowiek spełnia się w wielu rolach społecznych: jako mąż/ żona, kolega/ koleżanka, przyjaciel/ przyjaciółka, syn/ córka, ojciec/ matka itp. W taki sposób sie tworzy swoją społeczną sieć osób, które są dla nas ważne, dla których mozemy być wsparciem i od których możemy czerpać.
Niezdrowo jest ograniczać sie do jednej relacji, jakakolwiek by ona nie była, czy dotycząca związku, czy dotycząca relacji rodzicielskich itp.
Święta prawda. ![]()
Natolinka, Ty tak pilnujesz swojego faceta?? W ten sposób robi się z niego więźnia, zakładnika i pantoflarza. Zakazy nie są dobre i nie przynoszą dobrych efektów. Nikt nie lubi być kontrolowany i słyszeć co może, a czego nie. To prowadzi do buntu i sprzeciwu. No chyba, że facet jest pantoflarzem i ktoś musi nim kierować. Są tacy, co to lubią. W normalnym związku każdy jest "wolny" i nie jest do niczego zmuszany. Fakt, że jest z nami wynika z jego chęci bycia z nami, a nie z nakazu lub przymusu. Jaką wartośc ma związek, w którym ktoś jest z nami na siłe zamiast z wlasnej woli? Spotkania z kolegami lub koleżankami nie są niczym złym, jeśli oczywiście jest zachowana równowaga. Tutaj coś mi się zdaje, że kolega nie ma nikogo innego i wykorzystuje trochę Twojego faceta. Skoro przypomniał sobie o nim dopiero po rozstaniu z dziewczyną. Pogadaj ze swoim facetem, żeby nie spędzal z nim za dużo czasu, bo Ty masz mu coś więcej do zaoferowania.
Oczywiście trochę w formie żartu. Zakazy nie są dobre. Raczej działają odwrotnie. Jak czegoś zabraniasz, to potem przy każdej okazji będzie chciał korzystać z tego, że Cie nie ma obok. Zakazany owoc lepiej smakuje. Może zorganizujcie wspólny wypad jeszcze z Twoimi koleżankami.
natolinka, ale co jest złego w tym, że ludzie mają i partnera i koleżanki/ kolegów i ze czasami się wychodzi razem większą grupą, także z partnerem, a czasami idzie się na męskie/ babskie pogaduchy bez partnera? Przecież większośc ludzi, jako istoty społeczne, stadne potrzebuje kontaktów z innymi ludźmi, normalnych kontaktów bez podtekstów. Człowiek spełnia się w wielu rolach społecznych: jako mąż/ żona, kolega/ koleżanka, przyjaciel/ przyjaciółka, syn/ córka, ojciec/ matka itp. W taki sposób sie tworzy swoją społeczną sieć osób, które są dla nas ważne, dla których mozemy być wsparciem i od których możemy czerpać.
Niezdrowo jest ograniczać sie do jednej relacji, jakakolwiek by ona nie była, czy dotycząca związku, czy dotycząca relacji rodzicielskich itp.
To nic złego, ale jeśli uważnie przeczytałaś post autorki ,to chyba zauważyłaś,co napisała : ciągle wychodzi z domu,wraca wieczorami,a ona siedzi w domu.Oczywiście, że można wyjść gdzieś samemu,ale tylko od czasu do czasu,nie ciągle.Nie wiem jak Ciebie,ale mnie to by denerwowało,bo albo ja jestem tą najważniejszą,albo kolega,z którym owszem może się spotkać ale na 2 - 3 godziny,nie żeby znikał na całe popołudnia i wieczory i to każdego dnia.Taki chłopak dla którego najważniejsi są kumple,nie powinien dziewczynie zawracać głowy,ciekawe jak to on by się czuł gdyby tak dziewczyna robiła to co on teraz??? czy nie miałby pretensji? dopiero robiłby jej awantury. Jak dla mnie - mimo,że ,nigdy nie będę w takiej sytuacji (z racji wieku) dziewczyna powinna poszukać sobie bardziej odpowiedzialnego chłopaka,bo tylko szkoda będzie jej zmarnowanych dni.Jest za młoda,aby już w tym wieku doświadczała czegoś podobnego,ta para nie ma racji bytu,chyba,że dziewczyna na to się godzi,ale skoro napisała na forum o tym,raczej nie jest to dla niej bez znaczenia.
Ja może jestem stara i ślepa, ale nigdzie nie mogę się doczytać, że ten chłopak wychodzi na imprezy "każdego dnia"...
34 2018-04-04 15:42:09 Ostatnio edytowany przez natolinka (2018-04-04 15:42:40)
Ja może jestem stara i ślepa, ale nigdzie nie mogę się doczytać, że ten chłopak wychodzi na imprezy "każdego dnia"...
Stary może być tylko pies,
ja też jestem stara i nie chwalę się. Ale przytoczę słowa autorki: ...Ogólnie to strasznie nie lubię jak chłopak gdzieś wychodzi i wraca nocą... z tego wynika,że to nie pierwszy raz.
nigdzie nie napisała, że wychodzi non stop, napisała, ze od kilku miesięcy kolega nie może się pozbierać, ale nie napisała, jak często wychodzi z jej chłopakiem. Poza tym głównym problemem z tego co Autorka napisała, ze to że obawia się, że facet ją zdradzi, a raczej, ze nawet ktoś do niego zagada
santapietruszka napisał/a:Ja może jestem stara i ślepa, ale nigdzie nie mogę się doczytać, że ten chłopak wychodzi na imprezy "każdego dnia"...
Stary może być tylko pies,
ja też jestem stara i nie chwalę się. Ale przytoczę słowa autorki: ...Ogólnie to strasznie nie lubię jak chłopak gdzieś wychodzi i wraca nocą... z tego wynika,że to nie pierwszy raz.
ale tez nie wynika z tego, ze robi to notorycznie. Dla mnie takie wyjście raz w tygodniu jest w normie, można wyjśc raz na tydzień, raz na miesiąc czasami, a jak jest kilka okazji to i czasami się zdarzało, ze wychodziliśmy 3-4 razy w tygodniu. Wszystko zalezy od danej sytuacji,
natolinka napisał/a:santapietruszka napisał/a:Ja może jestem stara i ślepa, ale nigdzie nie mogę się doczytać, że ten chłopak wychodzi na imprezy "każdego dnia"...
Stary może być tylko pies,
ja też jestem stara i nie chwalę się. Ale przytoczę słowa autorki: ...Ogólnie to strasznie nie lubię jak chłopak gdzieś wychodzi i wraca nocą... z tego wynika,że to nie pierwszy raz.
ale tez nie wynika z tego, ze robi to notorycznie. Dla mnie takie wyjście raz w tygodniu jest w normie, można wyjśc raz na tydzień, raz na miesiąc czasami, a jak jest kilka okazji to i czasami się zdarzało, ze wychodziliśmy 3-4 razy w tygodniu. Wszystko zalezy od danej sytuacji,
Każdy normalny człowiek,kiedy chce się spotkać RAZ na tydzień z kolegami,czy kolegą nie wraca po nocy do domu,tym bardziej, że nie mieszka w tym domu sam.
38 2018-04-04 16:09:53 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-04-04 16:13:54)
Każdy normalny człowiek,kiedy chce się spotkać RAZ na tydzień z kolegami,czy kolegą nie wraca po nocy do domu,tym bardziej, że nie mieszka w tym domu sam.
wychodzi z kolega i że to nie wpłynie na nasze spotkanie. No i dodać że to tylko zwykłe spotkanie z kolegą przy piwie
Ja tu nie widzę informacji, że on mieszka z Autorką. Generalnie nie widzę też informacji, że będzie się szlajał gdzieś do rana... Może i posiedzą sobie gdzieś w nocy, ale nie przesadzajmy, dorosły gość nie musi wracać do domu po dobranocce...
Zamiast doradzić Autorce, zajęłaś się, natolinko, najeżdżaniem na faceta i to bez powodu. A on nic złego nie robi. Tym samym zamiast odpowiedzieć na pytanie Autorki, jak ma się pozbyć głupich myśli, tylko je w Niej podsycasz.
jak się fajnie przy piwie siedzi to i do 2-3 można pogadać w fajnym pubie. Ale to moje zdanie
jak się fajnie przy piwie siedzi to i do 2-3 można pogadać w fajnym pubie. Ale to moje zdanie
Jak na moje, to to ciągle nie jest do rana...
"Do rana" czy "nie wrócić na noc" to ja przyjmuję, że gość na czworakach po sumie w niedzielę by wracał... ale może ja jakaś dziwna jestem ![]()
41 2018-04-04 16:17:01 Ostatnio edytowany przez natolinka (2018-04-04 16:18:29)
natolinka napisał/a:Każdy normalny człowiek,kiedy chce się spotkać RAZ na tydzień z kolegami,czy kolegą nie wraca po nocy do domu,tym bardziej, że nie mieszka w tym domu sam.
zmartwiona88 napisał/a:wychodzi z kolega i że to nie wpłynie na nasze spotkanie. No i dodać że to tylko zwykłe spotkanie z kolegą przy piwie
Ja tu nie widzę informacji, że on mieszka z Autorką. Generalnie nie widzę też informacji, że będzie się szlajał gdzieś do rana... Może i posiedzą sobie gdzieś w nocy, ale nie przesadzajmy, dorosły gość nie musi wracać do domu po dobranocce...
Zachowanie chłopaka nie wskazuje, że jest tym aż tak DOROSŁYM. Dorosły powinien zachowywać się odpowiedzialnie,a u tego niby dorosłego tego nie widać,a dziewczyna mało napisała i nie wszystko,dlatego tylko można się niektórych rzeczy domyślać.Chyba, że całą historię wymyśliła na poczet tego forum. Jednak ja mam inne podejście do życia.Za moich czasów coś takiego nie było do pomyślenia. Czasami młodzi nie myślą głową,tylko inną częścią ciała,a potem bywają problemy. Autorka postu wyraża także pewne obawy,czy ten jej dorosły chłopak nie spotyka się przypadkiem z jakąś inną. Co jest możliwe.
42 2018-04-04 16:20:07 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-04-04 16:21:52)
Autorka postu wyraża także pewne obawy,czy ten jej dorosły chłopak nie spotyka się przypadkiem z jakąś inną. Co jest możliwe.
Oczywiście. Jest to możliwe według Ciebie tylko i wyłącznie wtedy, jak pójdzie z kolegą na piwo? Podano tu już wyżej przykłady, w jakich innych miejscach można spotkać kobiety.
Aaa, i nie, Autorka nie wyraża obaw, czy on się już z jakąś nie spotyka. Ona wie, że się nie spotyka, prosiła o pomoc, co zrobić, żeby właśnie nie myśleć w ten sposób, że on kiedyś jakąś spotka...
A dlaczego przynajmniej czas od czasu, nie wybierzesz się z nimi na te imprezki? Co stoi na przeszkodzie?
Ogólnie to nie lubię imprez. Jestem typem domatorki, wolę wieczór spędzić w domu i poświęcić się zainteresowaniom razem z chłopakiem. A jak kiedyś razem gdzieś wyszli to powiedział mi że to męskie spotkanie i po prostu muszą sobie pogadać jak kumpel z kumplem
balin napisał/a:A dlaczego przynajmniej czas od czasu, nie wybierzesz się z nimi na te imprezki? Co stoi na przeszkodzie?
Ogólnie to nie lubię imprez. Jestem typem domatorki, wolę wieczór spędzić w domu i poświęcić się zainteresowaniom razem z chłopakiem. A jak kiedyś razem gdzieś wyszli to powiedział mi że to męskie spotkanie i po prostu muszą sobie pogadać jak kumpel z kumplem
ale imprezy to jedno, a wyjście do pubu napić sie jakiegoś fajnego piwa to co innego. JA nie zmuszam broń Boże, ale może czasami zaproponujesz facetowi takie wspólne - bez kolegi wyskoczenie na piwko?
Patrząc na wpisy większości wypowiadających się tu osób, mam wrażenie, że źle oceniacie Autorkę. Nie napisała, że chce go zatrzymać w domu na siłę, żeby nigdzie nie wychodził, tylko jak poradzić się z natrętnymi MYŚLAMI. Uważam jej podejście za naturalne, jeżeli chłopak zaczął wychodzić częściej niż wcześniej do baru czy pubu, do tego z kolegą, który jest imprezowiczem, to się martwi i pojawiają się pewne obiekcje. Piszecie tutaj, że najlepiej, żeby go zamknęła w złotej klatce. Serio? Naprawdę? Takie podejście to silenie się na "fajną dziewczynę, która potrafi schlać się z chłopakiem, a później grać z nim w gry na plejce". Nie każda z nas taka jest, a pytanie Autorki uważam za zasadne. Bo wbrew pozorom, wielu z nas by się pojawiły pewne wątpliwości (nawet samoistnie i ciężko by było się do nich przyznać) w takiej sytuacji.
Co do samej Autorki, uważam, że powinnaś z nim porozmawiać. Albo zaproponować wyjście, wypad, wyjazd gdzieś we trójkę.
DZIĘKUJĘ W KOŃCU KTOŚ ZOBACZYŁ SEDNO MOJEGO TEMATU. Nie chce go zatrzymać w domu bo po pierwsze się nie da, a po drugie bylaby kłótnia tylko a nie o to tutaj chodzi. Martwię się że jak tego kolegę rzuciła dziewczyna to wiecie jak to bez kobiety chłopak się "stacza" i zapomina się odpowiednio zachowywać. Boję się że mój chłopak przez te ich wypady zacznie się do niego upodabniac... Tak jak wspominałam wcześniej gdybym wiedziała że ten kolega jest porządny i ustawiony to nie miałabym nic przeciwko wyjsciom. A tak to wszystkiego się można spodziewać... Oni właśnie jak się spotykają to sam na sam ze to męskie spotkanie. Raz tylko byliśmy razem w kinie we trójkę
Ja może jestem stara i ślepa, ale nigdzie nie mogę się doczytać, że ten chłopak wychodzi na imprezy "każdego dnia"...
Mój chłopak nie wychodzi na imprezy każdego dnia. Bardzo rzadko się widzi z tym kumplem bo tak spędza czas ze mną. Ale jak już namówi go na spotkanie to zawsze wyciąga gdzieś na miasto... I to mnie najbardziej denerwuje
santapietruszka napisał/a:Ja może jestem stara i ślepa, ale nigdzie nie mogę się doczytać, że ten chłopak wychodzi na imprezy "każdego dnia"...
Mój chłopak nie wychodzi na imprezy każdego dnia. Bardzo rzadko się widzi z tym kumplem bo tak spędza czas ze mną. Ale jak już namówi go na spotkanie to zawsze wyciąga gdzieś na miasto... I to mnie najbardziej denerwuje
Nie mogłabyś go zaprosić do domu? Przynajmniej wiedziałabyś na czym stoisz.
zmartwiona88 napisał/a:balin napisał/a:A dlaczego przynajmniej czas od czasu, nie wybierzesz się z nimi na te imprezki? Co stoi na przeszkodzie?
Ogólnie to nie lubię imprez. Jestem typem domatorki, wolę wieczór spędzić w domu i poświęcić się zainteresowaniom razem z chłopakiem. A jak kiedyś razem gdzieś wyszli to powiedział mi że to męskie spotkanie i po prostu muszą sobie pogadać jak kumpel z kumplem
ale imprezy to jedno, a wyjście do pubu napić sie jakiegoś fajnego piwa to co innego. JA nie zmuszam broń Boże, ale może czasami zaproponujesz facetowi takie wspólne - bez kolegi wyskoczenie na piwko?
Właśnie my razem to wolimy sobie spędzić wieczór w domu. Ani ja nie nalegam na wyjścia ani on. A ten kolega go namawia na wyjścia bo on tylko w taki sposób spedza swoje życie..
zmartwiona88 napisał/a:santapietruszka napisał/a:Ja może jestem stara i ślepa, ale nigdzie nie mogę się doczytać, że ten chłopak wychodzi na imprezy "każdego dnia"...
Mój chłopak nie wychodzi na imprezy każdego dnia. Bardzo rzadko się widzi z tym kumplem bo tak spędza czas ze mną. Ale jak już namówi go na spotkanie to zawsze wyciąga gdzieś na miasto... I to mnie najbardziej denerwuje
Nie mogłabyś go zaprosić do domu? Przynajmniej wiedziałabyś na czym stoisz.
Właśnie ten kolega jest taki że on to tylko na bogato impreza itp. A jak ma doła to do mojego chłopaka i na piwo
50 2018-04-04 20:28:41 Ostatnio edytowany przez santapietruszka (2018-04-04 20:29:55)
Summerka napisał/a:zmartwiona88 napisał/a:Mój chłopak nie wychodzi na imprezy każdego dnia. Bardzo rzadko się widzi z tym kumplem bo tak spędza czas ze mną. Ale jak już namówi go na spotkanie to zawsze wyciąga gdzieś na miasto... I to mnie najbardziej denerwuje
Nie mogłabyś go zaprosić do domu? Przynajmniej wiedziałabyś na czym stoisz.
Właśnie ten kolega jest taki że on to tylko na bogato impreza itp. A jak ma doła to do mojego chłopaka i na piwo
No, ale sama mówisz, że to jednak rzadko
Więc po prostu się przełam wtedy, znajdź sobie jakieś zajęcie, żeby nie myśleć, co też oni tam mogą robić... wiem, wiem, taki banał, no ale jednak działa
A facet czasem "musi" z kolegami się piwa napić, serio, nie w sensie, że ma to robić codziennie, ale jakiś mecz czy coś - no i jednak w domu to co innego niż "poszaleć" w pubie, a zwłaszcza w typowo męskim towarzystwie, a nie żebyś Ty im donosiła kanapki i podsłuchiwała, co sobie gadają... a nie możesz wtedy wyjść z jakąś koleżanką np. do kina?
zmartwiona88 napisał/a:Summerka napisał/a:Nie mogłabyś go zaprosić do domu? Przynajmniej wiedziałabyś na czym stoisz.
Właśnie ten kolega jest taki że on to tylko na bogato impreza itp. A jak ma doła to do mojego chłopaka i na piwo
No, ale sama mówisz, że to jednak rzadko
Więc po prostu się przełam wtedy, znajdź sobie jakieś zajęcie, żeby nie myśleć, co też oni tam mogą robić... wiem, wiem, taki banał, no ale jednak działa
A facet czasem "musi" z kolegami się piwa napić, serio, nie w sensie, że ma to robić codziennie, ale jakiś mecz czy coś - no i jednak w domu to co innego niż "poszaleć" w pubie, a zwłaszcza w typowo męskim towarzystwie, a nie żebyś Ty im donosiła kanapki i podsłuchiwała, co sobie gadają... a nie możesz wtedy wyjść z jakąś koleżanką np. do kina?
No właśnie to środek tygodnia ją jutro do pracy na rano. Też właśnie nie chciałabym się spotykać we trójkę bo tak samo jak my babki mamy swoje tematy tak samo faceci. Tylko nie wiem ja jakoś jestem za tym żeby kulturalnie w domu się spotkać a nie od razu na miasto w środku tygodnia. Taki niby załamany to lepiej tam gdzie mniej ludzi... Ehhh już się nakręcam. Tak apropo to właśnie wyszli się spotkać...
52 2018-04-04 20:53:37 Ostatnio edytowany przez Nirvanka87 (2018-04-04 20:54:03)
przecież nie ida na jakies disco czy do klubu, tylko pewnie do pubu na kilka piwek. Wtedy się siedzi i gada, nawet nie ma gdzie zatańczyć, bow takich miejscach się nie tańczy i zazwyczaj każdy przychodzi z kimś, a nie na podryw
a i kultura picia nie polega na tym gdzie się pije, tylko jak sie pije
No właśnie to środek tygodnia ją jutro do pracy na rano. Też właśnie nie chciałabym się spotykać we trójkę bo tak samo jak my babki mamy swoje tematy tak samo faceci. Tylko nie wiem ja jakoś jestem za tym żeby kulturalnie w domu się spotkać a nie od razu na miasto w środku tygodnia. Taki niby załamany to lepiej tam gdzie mniej ludzi... Ehhh już się nakręcam. Tak apropo to właśnie wyszli się spotkać...
No to nie wiem, czy to jest dobry pomysł, żebyś siedziała na forum i nakręcała się dalej, czytając tematy typu - poszedł z kolegą i mnie zdradził
Jakiś może nowy ciekawy film? Ja zawsze lubiłam założyć słuchawki, zamknąć oczy i posłuchać muzyki, i coś fajnego sobie przy tym wyobrażać, czas mija, nie wiadomo, kiedy, najlepiej to robić w łóżku
Książka? Nie wiem, co lubisz, żeby móc doradzić...
A to, gdzie kto lubi napić się piwa, to już indywidualna sprawa, jedno lubią w domu, inni wyjść...
przecież nie ida na jakies disco czy do klubu, tylko pewnie do pubu na kilka piwek. Wtedy się siedzi i gada, nawet nie ma gdzie zatańczyć, bow takich miejscach się nie tańczy i zazwyczaj każdy przychodzi z kimś, a nie na podryw
a i kultura picia nie polega na tym gdzie się pije, tylko jak sie pije
Jak się żegnalismy to już niemoglam wytrzymać więc się spytałam jeszcze raz dokąd się wybierają to z uśmiechem powiedział że nad rzekę ale że to będzie krótkie spotkanie ze po 22 ma być w domu ale dodał 'zobaczymy" a co jak go namówi na klub? Ehh tyle myśli w głowie, niech się ten dzień szybko skończy...
Jak oboje lubicie spędzać czas w domu, to nie zamartwiaj się tym, że go kolega na coś namówi. Przecież Twoj chłopak ma rozum i chyba sam widzi jak ten kolega jest. Nie zamartwiaj się, bo nie ma czym zapewne. Już wyszli. Czytaj forum i czas szybko minie. Niedlugo chłopak wróci i nawet nie będziesz wiedziała jak ten czas zleciał. A w razie czego, to możesz napisać sms do Twojego chłopaka z pytaniem czy dotarli na miejsce. Chyba znasz charakter swojego chłopaka, czy dużo pije i łatwo się upija. Jeśli boisz się, że coś po pijaku zrobi. Jesteś super dziewczyną i on sam Ci powiedział, że możesz być spokojna. Jest dorosły i kolega go nie zmusi. Poza tym, na pewno jest szczęśliwy, że Cię ma, zwlaszcza gdy widzi zdołowanego samotnego kolegę. Bo rozumiem, że kolega nie cieszy się że został sam, tylko rozpacza po stracie. Pozytywne nastawienie i wiara w siebie i swoją wartość!!! ![]()
Jak oboje lubicie spędzać czas w domu, to nie zamartwiaj się tym, że go kolega na coś namówi. Przecież Twoj chłopak ma rozum i chyba sam widzi jak ten kolega jest. Nie zamartwiaj się, bo nie ma czym zapewne. Już wyszli. Czytaj forum i czas szybko minie. Niedlugo chłopak wróci i nawet nie będziesz wiedziała jak ten czas zleciał. A w razie czego, to możesz napisać sms do Twojego chłopaka z pytaniem czy dotarli na miejsce. Chyba znasz charakter swojego chłopaka, czy dużo pije i łatwo się upija. Jeśli boisz się, że coś po pijaku zrobi. Jesteś super dziewczyną i on sam Ci powiedział, że możesz być spokojna. Jest dorosły i kolega go nie zmusi. Poza tym, na pewno jest szczęśliwy, że Cię ma, zwlaszcza gdy widzi zdołowanego samotnego kolegę. Bo rozumiem, że kolega nie cieszy się że został sam, tylko rozpacza po stracie. Pozytywne nastawienie i wiara w siebie i swoją wartość!!!
Właśnie nie chce pisać żeby sobie pomyślał że go kontroluje i nie ma prywatności. Tylko boje się że kolega wielce załamany i skończy się w jakimś klubie... Wiem wiem wszystko to co piszesz to sama prawda. Ja chyba jestem tak uprzedzona przez tego kolegę, bo gdyby był inny to nie musiałabym się niczym martwić
Summerka napisał/a:zmartwiona88 napisał/a:Mój chłopak nie wychodzi na imprezy każdego dnia. Bardzo rzadko się widzi z tym kumplem bo tak spędza czas ze mną. Ale jak już namówi go na spotkanie to zawsze wyciąga gdzieś na miasto... I to mnie najbardziej denerwuje
Nie mogłabyś go zaprosić do domu? Przynajmniej wiedziałabyś na czym stoisz.
Właśnie ten kolega jest taki że on to tylko na bogato impreza itp. A jak ma doła to do mojego chłopaka i na piwo
A dlaczego twój chłopak zgadza się na to? Imponuje mu bycie na tych imprezach?
zmartwiona88 napisał/a:Summerka napisał/a:Nie mogłabyś go zaprosić do domu? Przynajmniej wiedziałabyś na czym stoisz.
Właśnie ten kolega jest taki że on to tylko na bogato impreza itp. A jak ma doła to do mojego chłopaka i na piwo
A dlaczego twój chłopak zgadza się na to? Imponuje mu bycie na tych imprezach?
Bo ten kolega jest taki nieporadny w życiu, mamisynek i tylko imprezy i kasa w głowie, a przychodzi co do czego to potem lament i nagle potrzebuje pomocy bo sobie nie radzi z życiem. Mojemu chłopakowi jest go żal bo jest jaki jest ale go lubi i ma dużo wspomnień z młodszych lat. Ja jako kobieta jestem dojrzalsza i jak widze że ten kumpel dorosły facet, a nie ma planu na swoje życie tylko zachowuje się jak nastolatek któremu imponują imprezy to mnie skręca od środka.
Był w klubie bo widziałam filmiki jego kumpla na Instagramie... Wiedziałam że tak to się skończy, czemu tylko mi o tym nie powiedział tylko okłamał że do pubu nad rzeką...
Powiedział, że do pubu ale nie wie w sumie, o której wróci i co będzie. Ja tak zrozumiałam jego wypowiedź. Tzn to co nan tu gdzieś napisałaś. Nie okłamał Cię przed, bo nie wiedział jak to się skończy. Zapytaj teraz, jak już po wszystkim. Czy byli tylko w tym pubie. Jeśli powie, że pub to skłamie. Moim zdaniem zdecydowanie przesadzasz z tą zazdrością i obawami. I wiem jak to się może skończyć. Za każdym razem będzie kłamał, że to tylko do pubu lub jeszcze coś innego wymyśli. I jak się wyda, to jeszcze usłyszysz, że to Ty go zmuszasz do kłamstw i on musi tak mówić, żebyś nie marudziła i się nie zamartwiała. Na serio popracuj nad samooceną. Poszli do klubu i co z tego? Już Ci wcześniej wszystko opisałam.
Był w klubie bo widziałam filmiki jego kumpla na Instagramie... Wiedziałam że tak to się skończy, czemu tylko mi o tym nie powiedział tylko okłamał że do pubu nad rzeką...
Popadasz w paranoję. Nie okłamał Cię, bo przecież powiedział, że nie wie jak się skończy ten wieczór, tak? Skąd u Ciebie takie zachowanie? Ta nieuzasadniona obawa przed zdradą? To, że jego kolega musi odreagować swój związek, nie oznacza, że Twój przy nim będzie się zachowywał, tak jak Ty to sobie wyobrażasz. Za kogo Ty go masz? Bo jeśli masz o nim takie zdanie, że ni stąd ni zowąd pojawi się jakaś dziewczyna i on od razu zaciągnie ją w krzaki, to mu współczuję.
Siedzisz sama w domu, nie masz żadnych zajęć, więc od razu zaczynasz się wkręcać i myśleć o milionie spraw, które potencjalnie mogą się wydarzyć. To jest paranoja. Nie umiesz spojrzeć na swojego chłopaka, jak na dorosłego, który ma własny rozum i wie jak się zachować będąc bez Ciebie w pubie?
Jeśli Ci to tak przeszkadza, przestań się męczyć i odejdź. Co to za związek, kiedy Ty cały czas go o coś podejrzewasz?
Summerka napisał/a:zmartwiona88 napisał/a:Właśnie ten kolega jest taki że on to tylko na bogato impreza itp. A jak ma doła to do mojego chłopaka i na piwo
A dlaczego twój chłopak zgadza się na to? Imponuje mu bycie na tych imprezach?
Bo ten kolega jest taki nieporadny w życiu, mamisynek i tylko imprezy i kasa w głowie, a przychodzi co do czego to potem lament i nagle potrzebuje pomocy bo sobie nie radzi z życiem. Mojemu chłopakowi jest go żal bo jest jaki jest ale go lubi i ma dużo wspomnień z młodszych lat. Ja jako kobieta jestem dojrzalsza i jak widze że ten kumpel dorosły facet, a nie ma planu na swoje życie tylko zachowuje się jak nastolatek któremu imponują imprezy to mnie skręca od środka.
Wątpię, że ten chłopak jest nieporadny, raczej lubi takie życie i brakuje mu kumpla. Gdyby twój chłopak zachował się dorośle, wiedziałby, gdzie jest granica takich spotkań. Wiedziałby, że tobie jest przykro, że zachowuje się tak jakby był wolny, a potem spokojnie wraca do ciebie. Owszem, możesz to zmienić tylko nie przez narzucanie czegokolwiek ale rozmowę. Jeśli to twój chłopak to na imprezy powinien chodzić z tobą raczej, nie uważasz?
zmartwiona88 napisał/a:Summerka napisał/a:A dlaczego twój chłopak zgadza się na to? Imponuje mu bycie na tych imprezach?
Bo ten kolega jest taki nieporadny w życiu, mamisynek i tylko imprezy i kasa w głowie, a przychodzi co do czego to potem lament i nagle potrzebuje pomocy bo sobie nie radzi z życiem. Mojemu chłopakowi jest go żal bo jest jaki jest ale go lubi i ma dużo wspomnień z młodszych lat. Ja jako kobieta jestem dojrzalsza i jak widze że ten kumpel dorosły facet, a nie ma planu na swoje życie tylko zachowuje się jak nastolatek któremu imponują imprezy to mnie skręca od środka.
Wątpię, że ten chłopak jest nieporadny, raczej lubi takie życie i brakuje mu kumpla. Gdyby twój chłopak zachował się dorośle, wiedziałby, gdzie jest granica takich spotkań. Wiedziałby, że tobie jest przykro, że zachowuje się tak jakby był wolny, a potem spokojnie wraca do ciebie. Owszem, możesz to zmienić tylko nie przez narzucanie czegokolwiek ale rozmowę. Jeśli to twój chłopak to na imprezy powinien chodzić z tobą raczej, nie uważasz?
Kiedyś mieliśmy na ten rozmowę i przestał chodzić na imprezy ale to było na początku znajomości. Teraz ten kumpel go wyciąga bo ma nie ma co ze sobą zrobić bo dziewczyna go rzuciła, a mojemu chłopakowi chyba odrodzily się wspomnienia z dawnych lat jak chodził na imprezy. Najbardziej mnie zabolało teraz to że tak zapewniał ze tylko piwo z kolegą a skończyło się na imprezie w klubie... A wie jak bardzo nie lubię jak chodzil na imprezy... Nie wiem jak mam teraz to rozegrać
Ja mu zaufałam że tylko piwo z kolegą bo kryzys przez dziewczynę, a tutaj impreza w klubie. Czuję się teraz oszukana bo mógł mi powiedzieć a podejrzewam że to wszystko było już ustalone że pójdą do klubu
65 2018-04-05 10:48:49 Ostatnio edytowany przez koni (2018-04-05 10:51:05)
To przerażające, jak Ty reagujesz! Nie chciałabym, żeby mój facet się tak zachowywał jak Ty teraz. I wiesz co, chyba wolałabym się rozstać niż tłumaczyć z chęci każdego wyjścia. To chora relacja. Jak masz rozegrać? Dostałaś tu wiele rad i sensownych opinii, ale mam wrażenie że je ignorujesz i nakręcasz się tymi zgodnymi z Twoimi przekonaniami. Co masz zrobić? Zabronić wyjść w ogóle. Do pracy Ty możesz go zawozić. A najlepiej kajdany i łańcuch. Wtedy będziesz spokojna. Opanuj się, dziewczyno. Szkodzisz tylko sobie. Wykonczysz się nerwowo. A gdyby Ci powiedzial, że idą do klubu??? Już widzę, jak to spokojnie akceptujesz. Pewnie byś miała przemowy, że tam tyle dziewczyn itp. Nie dziw się, że nawet jeśli to planowali, to wolał Ci nie mówić. Z reszta wspomnialam o takim zachowaniu. A swoja droga, rozmawiałaś z nim po powrocie? Czy tylko tak sama sie nakręcasz? No i dlaczego nie ufasz swojemu facetowi? Już kiedyś nawalił??