netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Męskie wyjścia Naszych partnerów

47 odpowiedzi31 158 wyświetleńzałożony przez Cola, 09.07.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Męskie wyjścia Naszych partnerów

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 48 ]

1

Temat: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Dziewczyny, rozpocznę taką dyskusję. Mianowicie jak często Wasi mężczyźni wychodzą gdzieś z kumplami? O której wracają, no i czy nie macie problemów w ww. wyjściami. No i co ważne mieszkacie razem, czy osobno?

Mój facet wychodzi co tydzień, co drugi tydzień. Mieszkamy razem, prosiłam żeby wracał do 24, ale zdarza mu się wrócić o 2 lub 3. Nigdy pijany, po paru piwach. Ale mam problem z tym że chodzi po klubach z kumplami i wraca w środku nocy.

Jak to jest u Was?

2

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Mój idzie gdzie chce i kiedy chce to samo ja smile Nie mieszkamy razem, ale to nie stanowi problemu. Nic się raczej nie zmieni jeśli razem zamieszkamy.

Czemu prosisz swojego zeby wracał o 24? Jest dorosły, po co ma wracać akurat o tej godzinie do domu??

3

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Ponieważ nie lubie kiedy idzie imprezować do klubów beze mnie. Wyjscie na piwo - ok, no ale to mozna sie na normalna godzine umowic i o normalnej (własnie 24) wrócić. ...
Boję się że kogoś tam pozna, poza tym przykro mi że ja jestem wówczas sama w domu. Mam znajomych, ale to są koleżanki z dziećmi, którym takie wyjścia już nie w smak ... Więc siłą rzeczy ja sama siedzie w domu (mieszkamy razem) i co tu kryć - wyobraźnia działa. Jestem w mieście gedzie nie mam rodziny, tylko znajomych, no ale z nimi nie mogę tak czasu spędzać, żeby nie siedzieć sama w domu

4

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów
Teo napisał/a:

Mój idzie gdzie chce i kiedy chce to samo ja smile

Czyli nie przeszkadzały by tobie wyjscia kilka razy w tygodniu, lub co tydzien? I mieszkając razem, jego powroty w srodku nocy, np o 2, 3?

5

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów
Cola napisał/a:

Ponieważ nie lubie kiedy idzie imprezować do klubów beze mnie. Wyjscie na piwo - ok, no ale to mozna sie na normalna godzine umowic i o normalnej (własnie 24) wrócić. ...
Boję się że kogoś tam pozna, poza tym przykro mi że ja jestem wówczas sama w domu. Mam znajomych, ale to są koleżanki z dziećmi, którym takie wyjścia już nie w smak ... Więc siłą rzeczy ja sama siedzie w domu (mieszkamy razem) i co tu kryć - wyobraźnia działa. Jestem w mieście gedzie nie mam rodziny, tylko znajomych, no ale z nimi nie mogę tak czasu spędzać, żeby nie siedzieć sama w domu

Noale to Twój problem. To że nie masz z kim wyjść nie oznacza, że on ma siedzieć i Ci towarzystwa dotrzymywać. Jeżeli robi to nagminnie no to może lekka przesada, ale raz w tygodniu czy na dwa tygodnie? Zupełnie normalne.
Mówiąc szczerze on wszędzie może kogoś poznać i nie ważne gdzie wychodzi i o której wraca, bo do tej 24 może poznać milion kobiet. Pytanie czy mu ufasz? Ale chyba nie...

Cola napisał/a:
Teo napisał/a:

Mój idzie gdzie chce i kiedy chce to samo ja smile

Czyli nie przeszkadzały by tobie wyjscia kilka razy w tygodniu, lub co tydzien? I mieszkając razem, jego powroty w srodku nocy, np o 2, 3?

Zupełnie by mi to nie przeszkadzało o ile jego późne powroty nie kolidowały by mi z planami dnia następnego.

6 Ostatnio edytowany przez dorota.f (2012-07-09 14:07:40)

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów
Cola napisał/a:

Boję się że kogoś tam pozna

Problem jest w tym, że nie ufasz partnerowi. To gdzie idzie chyba nie ma więc znaczenia, ani o której wraca.

Cola napisał/a:

poza tym przykro mi że ja jestem wówczas sama w domu. Mam znajomych, ale to są koleżanki z dziećmi, którym takie wyjścia już nie w smak ... Więc siłą rzeczy ja sama siedzie w domu (mieszkamy razem) i co tu kryć - wyobraźnia działa.

Nie uważasz, że to jest Twój problem. Zamiast się nudzić i karmić wyobrażeniami, znajdź sobie jakieś zajęcie, na czas gdy facet wychodzi na piwko.

Nie wyobrażam sobie, żebym mojemu mężowi mówiła, kiedy ma wrócić. To duży chłopczyk wink
Jeśli któreś z nas decyduje się na wyjście, samo decyduje, gdzie i na jak długo.

7 Ostatnio edytowany przez agata234 (2012-07-09 14:11:05)

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów
Cola napisał/a:
Teo napisał/a:

Mój idzie gdzie chce i kiedy chce to samo ja smile

Czyli nie przeszkadzały by tobie wyjscia kilka razy w tygodniu, lub co tydzien? I mieszkając razem, jego powroty w srodku nocy, np o 2, 3?

W pełni popieram Dorota.f

Napisałaś że masz obawy, gdy wychodzi z kumplami i przesiaduje w klubach bez Ciebie.. Przynajmniej ja to tak zrozumiałam. Jakie obawy? Jeśli będzie chciał Cię zdradzić to wyjdzie do sklepu i to zrobi... Jeśli jesteś dla niego kimś ważnym to i tak nic głupiego nie zrobi. Troche zaufania. Mój z kumplami widzi sie praktycznie co dzień( gdy ma wolne). Raz na pare minut, gdy spotkają się choćby w sklepie, lecz są dni gdy siedzą razem do 1-2 w nocy . Całkiem innaczej jest zaś gdy studiuje. Ale uważam, ze nie powinnas miec powodow do obaw. A trzymanie na smyczy niestety tez nie jest dobre..

8

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Mój mąż nie wychodzi beze mnie, bo nie lubi. Aż sama go muszę czasem wypychać do jakiejś kawiarni, czy na weekend w jego ukochane góry, żeby odpoczął od pracy, mnie i dziecka. A ja wychodzę średnio raz na dwa tygodnie, wracam różnie, czasem o północy, czasem o piątej rano.

9

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Jak nie mieszkaliśmy razem, to nie miałam takich problemów. Teraz budzę się np. o 1 w nocy i zaczynam się denerwować, że go nie ma sad I wyobraźnia działa ? Może troche przykro mi, że on wychodzi beze mnie, że czas woli spędzać z kumplami

10

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

oj ile ja dalabym, zeby moj maz tak czesto wychodzil jak jestem w domu. Moj wychodzi na takie meskie spendy tylko jak mnie nie ma w kraju. Ostatnio pare razy w miesiacu chodzi na sparingi do swojego klubu i po tych sparingach ida na kolacje. Mojego meza przyjaciel jest wlascicielem strip-club i szczerze powiem w ogole mnie to nie przeraza, ze jak mnie nie bylo w kraju to chlopaki sie tam spotykali. Ja tez bylam tam pare razy z nim i wiem, ze moj maz umie sie zachowac, fakt nie pije alkoholu w ogole ale mam do niego zaufanie. Zdazylo sie jednak w przeszlosci ze jego w kraju nie bylo to ja nigdy w domu nie siedzialam. Zawsze imprezki w miescie.
Ostatnio jednak nie chce nigdzie lazic franca jedna siedzi ze mna i moim brzuchem w domu sad

_________________________________

Wieczne Miasto BG

11 Ostatnio edytowany przez Leila01 (2012-07-09 14:52:09)

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów
Cola napisał/a:

Jak nie mieszkaliśmy razem, to nie miałam takich problemów. Teraz budzę się np. o 1 w nocy i zaczynam się denerwować, że go nie ma sad I wyobraźnia działa ? Może troche przykro mi, że on wychodzi beze mnie, że czas woli spędzać z kumplami

Cola napisał/a:

Mój facet wychodzi co tydzień, co drugi tydzień.

Spójrz wyżej ile tego czasu On spędza z kolegami smile

12 Ostatnio edytowany przez agileo (2012-07-09 15:08:49)

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Aj Cola, czytam Twój i następne posty i .. facet, jak będzie chciał iść na lewiznę, to zrobi to też w trakcie pracy. Wszystko opiera się na zaufaniu i wzajemnym szacunku. Mój facet też wychodzi i wraca po piwku, nie urżnięty. Nie wraca co prawda nad ranem i zwykle określa godzinę...a jak przeprasza, gdy się nie wyrobi..hi hi

Agata234 ma rację..trzymanie na krótko może dać odwrotny efekt, bo facet będzie chciał się zerwać.

Nie daj się zwariować. Nie mów mi, że nie wiem, że wyobraźnie pracuje. Moja historia na innym wątku, ale krótko dla Ciebie. Mieszkam 2 mce z moim facetem w jego mieście, a pracuję za granicą od czasu do czasu, więc kochana, wiem o czym piszę. Jednak cieszę się, gdy wiem, że gdzieś był, niż gdyby mnie kłamał, że siedzi w domu samiuteńki. I rozmawiamy na skypie co wieczór i opowiada jak mu dzień minął albo mówi o swoich planach na wyjście do kumpli. I też mam zamiar wychodzić sama na fitnes np., a on nie ma nic przeciw bym się zadomowiła w nowym miejscu. Nie jest łatwo, ale da się to zrobić przy odrobinie chęci.

wiesz Cola, ważne jest, co robicie w Waszym wspólnym czasie razem. Czy Wasze myśli wędrują w tym samym kierunku, czy planujecie wspólne wypady, czy po prostu mieszkacie tylko razem, ale żyjecie oddzielnie. Wtedy to nie ma sensu, a poza tym chyba jesteś zbyt zazdrosna..

pzdr smile

13

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Nie wiem czy to w takim razie normalne, ale ... moje męskie spotkania sprowadzają się do spotkań z przyjacielem, raz w miesiącu, czasem rzadziej - mamy caly wieczór do gadania, zazwyczaj w domu, czasem na spacerze. Jedyne wypady to dwa trzy wieczory z drugim, gdy przyjeżdża z Anglii i wcale mi to nie przeszkdadza. Może to kwestia zainteresowań - znaczy braku rozmowy w domu, braku zajęć, braku kontaktu z ludźmi.... etam.

14 Ostatnio edytowany przez agileo (2012-07-09 15:07:50)

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Dunkis smile
dlaczego uważasz, że z Tobą coś nie tak? Moim zdaniem to kwestia potrzeby i charakteru. Mój mąż był domatorem i nie wychodził sam prawie wcale, za to bił rekordy w czytelnictwie, bo to lubił. Mój Facet zainteresowania ma inne i nie lubi wciąż siedzieć w domu przed tv, więc spotyka się ze swoimi kumplami i robią to, co lubią. Sporty motorowe i wodne albo mecz w knajpie przy piwku. To tak dla urozmaicenia mojego życia trafił mi się inny Ktoś i jestem z tego baaardzo zadowolona.

15

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Wiem, że nie zdradzi. Tego rodzaju zaufanie do Niego mam. Może boję się, że pozna kogoś, kto zrobi na nim wrażenie i mnie zostawi ? Wiem, że może spotkać kogoś w kolejce po bułki. Ehh?.Wiecie, jak wychodzi jest ok., ja porobie sobie swoje rzeczy, zorganizuje sobie czas w domu. Ale jak budze się w srodku nocy i go nie ma to taka panika mnie ogarnia i nie spie do momentu aż wróci (nie, nie robie awantur, czy wyrzutów, po prostu kładziemy się razem spać).

16

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów
Cola napisał/a:

Wiem, że nie zdradzi. Tego rodzaju zaufanie do Niego mam. Może boję się, że pozna kogoś, kto zrobi na nim wrażenie i mnie zostawi ? Wiem, że może spotkać kogoś w kolejce po bułki. Ehh?.Wiecie, jak wychodzi jest ok., ja porobie sobie swoje rzeczy, zorganizuje sobie czas w domu. Ale jak budze się w srodku nocy i go nie ma to taka panika mnie ogarnia i nie spie do momentu aż wróci (nie, nie robie awantur, czy wyrzutów, po prostu kładziemy się razem spać).

Czyli uważasz, że jesteś brzydka i wybrakowana, a Twój facet jest z Tobą z litości? No skoro tak to masz o co się martwić.

17 Ostatnio edytowany przez agileo (2012-07-09 15:15:57)

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Cola smile

czy Ty nie masz czasem zbyt mało wiary w siebie? Nie siadaj na laurach, dbaj o siebie i rozwijaj się, a będzie wszystko ok. Sama mówisz, że może spotkać kogoś przy zakupach. Skąd więc ta obawa o wieczory?

18 Ostatnio edytowany przez Cola (2012-07-09 15:22:09)

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Może dlatego, że odważne dziewczyny potrafią "wyhaczać" facetów z większą swobodą w takich własnie miejscach. Nie ma znaczenia, czy jest sam z kumplami, czy z dziewczyną obok ? wiem, bo byłam świadkiem takowych sytuacji ( nie dotyczyły akurat mojego faceta). Mnie widzi w każdej sytuacji, tak? Z maseczką, farbującą włosy, jak mam grype i fatalnie wyglądam ? Nie chcę być niesprawiedliwa, bo wiem, że nie zwraca on uwagi na to co powierzchowne, nie mniej jednak mam takie myśli. Tymbardziej, że fajny z niego facet smile

I wiem, że go krzywdzę takimi myślami ...

19

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów
Cola napisał/a:

Może dlatego, że odważne dziewczyny potrafią "wyhaczać" facetów z większą swobodą w takich własnie miejscach. Nie ma znaczenia, czy jest sam z kumplami, czy z dziewczyną obok ? wiem, bo byłam świadkiem takowych sytuacji ( nie dotyczyły akurat mojego faceta). Mnie widzi w każdej sytuacji, tak? Z maseczką, farbującą włosy, jak mam grype i fatalnie wyglądam ? Nie chcę być niesprawiedliwa, bo wiem, że nie zwraca on uwagi na to co powierzchowne, nie mniej jednak mam takie myśli. Tymbardziej, że fajny z niego facet smile

I wiem, że go krzywdzę takimi myślami ...

Widzisz Cola. ja tam zawsze uważałam, że każdy ma swój rozum i na to co zrobi nasz partner, kogo spotka, i jak się zachowa, wpływu nie mamy
Mój mąz mi to udowodnij, bo poszedł jak w dym..
i nie ma znaczenia czy zabronisz, czy będzie wychodził

i daltego uważam, że budowanie kontroli nic nie daje

NATOMIAST< NATOMIAST
jasno definiuj swoje potrzeby i zasady. wytłumacz mu, że uważasz, że całowanie się z inną sa dla ciebie zdradą, określ swoje granice i jasno powiedz, jakie będą konsekwencje ich zerwania

a propos - nie poznał cię czasem na imprezie, kiedy go wyhaczyłaś? bo tak bardzo histerycznie reagujesz na jego wyjścia...

20

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów
End_aluzja napisał/a:

jasno definiuj swoje potrzeby i zasady. wytłumacz mu, że uważasz, że całowanie się z inną sa dla ciebie zdradą, określ swoje granice i jasno powiedz, jakie będą konsekwencje ich zerwania

Absolutnie nie mój partner smile Dlatego nie boję się, że zdradzi....

End_aluzja napisał/a:

a propos - nie poznał cię czasem na imprezie, kiedy go wyhaczyłaś? bo tak bardzo histerycznie reagujesz na jego wyjścia...

Nie, nie poznaliśmy się na imprezie. Generalnie jestesmy domatorami, ja od czasu do czasu lubie wyjsc potanczyc, chłopak napić się piwa z kumplami.

Mój chłopak jest raczej zdystansowany i na pierwszy rzut oka nie sprawia wrażenia sympatycznego (jeśli wiesz, co mam na myśli), no ale jest przystojny, inteligentny ... Jakaś może się na niego skusić.

21

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Cola, nie boisz się, że zdradzi, ale boisz się, że kogoś pozna...jedno moze powodować drugie.

Nie rań go myślami, bo gdy się zdradzisz, a on to wyczuje, będzie źle. Poza tym, życie przed Wami i nie ustrzeżesz go przed poznawaniem nowych osób.

Życzę Ci spokojniejszych myśli kochana smile

22

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Pewnie się skusi niejedna, pytanie co ON z tym zrobi?

23

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów
Teo napisał/a:

Pewnie się skusi niejedna, pytanie co ON z tym zrobi?

Jak teraz na spokojnie o tym myślę, że śmiało mogę powiedzieć, że on się nie skusi. Mój chłopak to taki typ faceta, który nie skacze z kwiatka na kwiatek. jestem jego drguą dziewczyną, z poprzednią był 7 lat (aczkolwiek nasz związek jest bardziej intensywny i on zaangażował się dużo bardziej). Nie mówi na zawołanie, że kocha, nie prawi komplementów, ale jak już to powie, to wiem, że jest to bardzo "jego", bardzo szczere i wręcz widzę to w nim. Po tym wnioskuję, że kocha, że chce być ze mną ... No ale jak budzę się w środku nocy, to nie potrafię nad tym lękiem zapanować niestety ...

24 Ostatnio edytowany przez agileo (2012-07-09 20:40:29)

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

no i wreszcie Cola piszesz z sensem. Mój facet też nie jest bardzo wylewny, ale właśnie..gdy powie, to wiem, że mówi prawdę. Nie chciałabym takiego "słodziaka", a za plecami odmieńca. Ceńmy to, co mamy i wierzę, że będzie ok.

p.s.
we wcześniejszym poście obawiałaś się, że któraś Go poderwie, a zastanowiłaś się co byłoby, gdybyś to Ty spotkała jakiegoś chłopaka i strzeliłby Amorek strzałą?

3maj się cieplutko Dziewczyno smile

25

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Kiedy jeszcze ufałam mojemu wkrótce_nie_mężowi - nie miałam nic przeciw temu, żeby wychodził na jakieś absolwenckie spędy, spotkania z kolegami itd.
Ale bardzo mnie irytowało, jeśli nie wracał o godzinie, o której mówił, że wróci i nie fatygował się, żeby zadzwonić - po prostu powiedzieć, że się impreza przedłuża i że nic mu nie jest.
Zwyczajnie się martwiłam.
Ale to były czasy, kiedy mu ufałam. Wyszłam na tym jak Zabłocki, ale nadal uważam, że to było właściwe, tylko nie z tym egzemplarzem.

Kiedy zaczął mnie okłamywać w kwestii tego, gdzie wychodzi - skończyło się. Każde najkrótsze wyjście zaczęłam traktować podejrzliwie.

To nie jest kwestia tego "do której i jak często mu pozwolić balować" - tylko tego, czy jest to facet godny zaufania. To nie jest tak, że przyprawi rogi po północy, bo wcześniej już nie.
Jak będzie chciał zrobić skok w bok - nie upilnujesz.

26 Ostatnio edytowany przez Sadie (2012-07-09 23:19:19)

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Ech odwieczny "problem" z meskimi wyjsciami....
Moj maz wychodzi rzadko bo ma intensywna prace albo woli ze mna. A ja pracuje w weekendy wiec i wtedy jest kiepsko smile
Ale jak wychodzi to ja nie mam nic przeciwko temu. Idzie i czesto u kumpla zostaje na noc bo dom duzy i lozek sporo a po pijaku to on odpowiedzialnie nie prowadzi. A ja czesto wtedy w pracy siedze smile Czy mam przeciwko? Wcale. Niech sobie idzie i sie dobrze bawi. Przeciez to ze ja pracuje nie oznacza ze dorosly odpowiedzialny facet nie moze wyjsc z domu. Prawo jazdy ma, paszport tez niech idzie. Jeden warunek jest taki ze nie moze jego wyjscie kolidowac z wczesniejszymi planami i nie chce go ogladac  jesli bedzie smierdzial alkoholem na dwa kilometry. smile Sa szczoteczki do zebow, gumy do zucia...niech on mi nie smierdzi wodka czy piwem.
W zeszly weekend z soboty na niedziele pojechal do kumpla na popijawke i pogaduchy o tych "bardzo waznych meskich sprawach" rano odebral mnie z pracy, poszlismy spac a o 14 w niedziele pojechal na mecz z ta sama ekipa. Wrocil steskniony, kochajacy i w ogole przytulasny jak trza big_smile  Milosc jest jak kostka masla..troche chlodu utrzymuje ja w swiezosci. smile
Facet zeby zachowal rownowage umyslowa musi spedzac czas w towarzystwie innych samcow smile To normalne. I to nie znaczy ze on nie chce spedzac czasu z kobieta. Owszem chce ale przeciez nie da sie spedzac 24/7 z jednym i tym samym czlowiekiem.
A co do zdrady to tak szczerze ci powiem....jesli facet bedzie chcial to zakreci w pracy jakakolwiek panienke i przeleci ja w damskiej toalecie. W trzy minuty jesli panna bedzie goraca... smile  Jesli bedzie chcial.....
Wyjscie z kolegami nie ma tu nic do rzeczy i absolutnie nie jest jakims zachowaniem wyzszego ryzyka smile

27

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

W sumie dobry watek, od kilku tygodni tez i moj "problem". Jestemy razem od roku i kiedys naprawde musialam na sile wyciagac go z domu. Nie chcial wychodzic ze mna, nie chcial wychodzic beze mnie.. Spedzalismy ze soba kazda chwile, sekunde. Kilka dni temu dostal nowa prace i widujemy sie jakies 5 x mniej. Jakies 2 godziny w nocy, kiedy on wraca z roboty, ja wracam z roboty. Zjemy cos, obejrzymy i idziemy spac. I od 7 rano to samo.
I nagle wazniejsze od kazdej wyczekanej (dla mnie) chwili, ktora mozemy spedzac razem, dla NIEGO jest wazniejsze spotkanie z kolegami. Ciagle dzwoni i odwoluje spotkania ze mna i woli napic ze piwa z nimi.
Przy czym kiedys ciagle mowil, ze jego koledzy to idioci i ze mecza go te spotkania, bo ciagle gadaja "o dupach" albo innych przyziemnych sprawach.
A mi jest przykro, bo skoro ich uwaza za idiotow, a ze mna nagle tak rzadko sie widuje, to czemu nagle tak bardzo mu sie spodobalo siedzenie w barach po nocach?
Kiedys bylam bardziej otwarta, on robil co chcial, ja robilam co chcialam.. a teraz nagle wszystko sie pozmienialo. Odbija mi?

28

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

hmm, jak odwołuje spotkania z Tobą na rzecz kumpli, to już nie jest fair i żaden szacunek w/c Ciebie.
Piszesz, że zmienił pracę..a pomyślałaś, że może mieć to coś wspólnego z Jego zachowaniem? Inne towarzystwo? Bardziej rozrywkowe może i prześcigają się w opowieściach? Albo praca bardziej stresująca od poprzedniej? Taka zmiana musi mieć powód.

pzdr.

29

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów
Sadie napisał/a:

Facet zeby zachowal rownowage umyslowa musi spedzac czas w towarzystwie innych samcow smile To normalne.

Normalne i bardzo ważne. Moim zdaniem w każdym związku każda osoba powinna mieć swoją odrębną przestrzeń oraz mieć czas na spotkania ze swoimi znajomymi.
Oczywiście, że często są to wypady obojga partnerów i siłą rzeczy te towarzystwa trochę się "uwspólniają", natomiast od czasu do czasu, powinno się na troszkę pobyć bez drugiej połówki.

Zdarzyło się tak, że ostatni weekend majowy spędziliśmy oddzielnie; każde pojechało ze swoimi znajomymi. No idealna sytuacja, żeby zamartwiać się i tworzyć scenariusze, co też może tam mąż wyrabiać. Do głowy by mi to jednak nie przyszło. Nie mam potrzeby kontroli, tak jak i wątpliwości, że mogę mu ufać.

A dzięki temu udało się spędzić bardzo udany czas- każdy po swojemu.
Noi udało się trochę zatęsknić, co fajnie nakręca do wiadomych rzeczy wink

30

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Mój mąż nie jest moim niewolnikiem, a ja jego niewolnicą, dlatego wychodzimy osobno ze swoimi znajomymi. Raz w tygodniu, bądź raz na 2 tygodnie, jak tylko czas pozwoli smile
Kiedy ja wychodzę, dzieckiem zajmuje się mąż, i to samo w drugą stronę. Ufam mu, więc się nie martwię, a nawet jeśli będzie chciał mnie zdradzić, zrobi to nawet pod blokiem. smile

31

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Ja mam  dokładnie ten sam kłopot. Również nie wydaje mi się, żeby miał zdradzić podczas wyjść, ale panicznie boję się, że pozna kogoś i odejdzie.
I każde wyjście to katusza, raz na tydzień, raz na dwa tygodnie ? Nie potrafię zapanować na tym lękiem, mimo, że się staram.

32

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów
Niewesoła napisał/a:

Ale bardzo mnie irytowało, jeśli nie wracał o godzinie, o której mówił, że wróci i nie fatygował się, żeby zadzwonić - po prostu powiedzieć, że się impreza przedłuża i że nic mu nie jest.

Ano właśnie, to mnie najbardziej u mojego wkurza. Mówi, że wypije sobie piwo, czy dwa z kolegami, a wraca o 3 albo nawet 8... I nie raczy zadzwonić, to ja muszę się do niego dodzwaniać, ale wtedy już jestem wkurzona i nie ma zmiłuj. Niech sobie wychodzi, ale raczyłby chociaż mnie poinformować, że będzie później, a nie że ja głupia na niego czekam.

33

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Nie mieszkamy jeszcze razem. Wychodzi hmm rzadko, bo przeważnie ostatnio jest u mnie.. wraca do domu raz na tydzień. Spotyka się przeważnie ze znajomym księdzem, oglądają filmy, seriale, najwyżej piją drinka. Piwa nie cierpi, upijać się nie upija, bo podobno nie lubi smile Wraca przeważnie koło północy. Większe wypady zdarzają się rzadko, ze starymi znajomymi ze szkoły i tyle.

34

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Droga Colu smile Powiem tak, miałam bardzo podobny dylemat kiedyś z moim byłym, ale jak już pisały dziewczyny to takie zadręczanie się co on tam robi na tych "piwkach" nie ma sensu, można nabawić sie tylko chorych wyobrażeń nie mających nic wspólnego z rzeczywistością... W obecnym związku mam taka sytuacje, że przeprowadziłam się do obcego miasta, w którym nie znałam nikogo poza Jego rodziną. No i się zaczęło...On wychodził na piwo z kumplem, On spotykał kolegów i koleżanki na ulicy (czasem chwilę z nimi rozmawiał) a ja się czułam jak piąte koło u wozu hmm Nawet zaczęłam Mu robić wyrzuty o to, że nie mam tu znajomych, na dodatek byłam w ciąży, więc jakiekolwiek piwkowanie czy imprezy nie wchodziły w grę. Teraz jest malutki dzidziolek i jego starszy brat a mąż dwa tygodnie w miesiącu w pracy na wyjeździe.....też nigdzie nie wychodzę, ale wiesz co?...... Mam czas na rozmowy przez tel z psiapsółką smile czytam wszystkie zaległe lektury smile uczymy się ze starszym synem hiszpańskiego smile A jak ktoś ma ochotę się z nami zobaczyć musi nas odwiedzić smile na kawkę i ciastko smile Waże jest wydaje mi sie znalezienie swoich zajęć takich co będziesz robić bez niego albo w czasie kiedy on wychodzi, bo chyba nie ma problemu, żebyś ty w tym czasie wyszła z kumpelami na zakupy czy kawę?
Związek też musi mieć chwile samotności od partnera, bo nawet największa miłość może się "opatrzeć" wink i warto chocby z tego powodu mieć swoje pasje smile

35

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Witaj Koteczek...jak ja Cię rozumiem smile

też jestem po przeprowadzce do Niego, gdzie mieszka całe jego życie, ale nie zamierzam się poddać. Facet mnie wspiera, nie ma nic przeciw bym gdzieś wyszła. zacznę chyba od fitnesstudio, by zawrzeć nowe znajomości. Nie powiem, czasem boli, że wszystkie moje psipsiółki mieszkają 100 km dalej, ale zmieniłam taryfę w telefonie..hi hi i mam przecież swój samochód. Powoli poznaję Jego kumpli i wiem jakie mają zainteresowania, też mają rodziny i czasem są to męskie wyjscia, czasem wspólne. Może jest mi o tyle trudniej, że mój mąż był domatorem, a obecny facet lubi niekiedy wyjść. Nie mam mu tego za złe, dopóki nie zacznie mnie zaniedbywać.

Męskie wyjścia tak jak i babskie spotkania na kanapie z butelką wina są potrzebne, by się nie przejeść sobą.

milutkiego dnia Kochane**

36

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

mój bardzo często wychodzi na piwko które czasami też trwa do 3 w nocy, nie ma sie dziewczyny czym przejmować ! trzeba zająć sie wtedy sobą i oczyścić myśli !

37

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Jak długo jesteście razem? Jeszcze rok temu też miałam taki problem. Też nie chciałam siedzieć sama w domu, wiadomo, że to nie jest miłe, w dodatku tłumaczyłam sobie to martwieniem, że pijany wda się w bójkę, czy coś... Bzdura, to była zwykła zazdrość.Teraz jakoś szczerze mówiąc nie przeszkadza mi to. To jest dorosły człowiek, przecież nie ustawię mu godziny policyjnej.... może dlatego, że całkowicie mu ufam, w końcu za miesiąc bierzemy ślub:) Bardzo mi pomogło to, że poznałam jego kolegów i ich partnerki. Teraz często jest tak, że jak chłopaki wychodzą, my- ich kobiety-  umawiamy się ze sobą i idziemy np do innego klubu. I tak jak kiedyś wracali do domu o 3 tak teraz o godzinie 24 dzwonią gdzie jesteśmy i dołączają do nas:P Taki znalazłam sposób na swojego faceta...

38

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów
Cola napisał/a:

Dziewczyny, rozpocznę taką dyskusję. Mianowicie jak często Wasi mężczyźni wychodzą gdzieś z kumplami? O której wracają, no i czy nie macie problemów w ww. wyjściami. No i co ważne mieszkacie razem, czy osobno?

Mój facet wychodzi co tydzień, co drugi tydzień. Mieszkamy razem, prosiłam żeby wracał do 24, ale zdarza mu się wrócić o 2 lub 3. Nigdy pijany, po paru piwach. Ale mam problem z tym że chodzi po klubach z kumplami i wraca w środku nocy.

Jak to jest u Was?

My nie mieszkamy razem,wychodzi dość często na piwo, do klubów rzadziej więc jakoś mnie to jeszcze nie dotyka, ale gdybym mieszkała z nim i wracałby nie o 1szej a przypuśćmy o 5 nad ranem to robiłabym afery o to, dooobra raz, dwa razy może się zdarzyć ale nie notorycznie...
i taki gadanie ze jak jest dorosły to go nie kontroluj, zajmij się czymś, sa oklepane i przestarzałe, co masz niby wstać o trzeciej nad ranem i porządki robić żeby nie myśleć czy czasami coś mu sie nie stało na tej popijawie, słabo, w ogóle to nie ma nic wspólnego z dojrzałością czaami jest dobra impreza i patrzysz na zegarek a tu rano i mężczyzna może być dojrzały ale alkohol robi swoje...

a co do tego że jakąś tam spotka i do zaufania to jest dla mnie jasna sprawa, ja ufam ale znam rzeczywistość...kiedyś byliśmy razem w klubie i dziewczyna podeszła do mojego i złapała go od tyłu w pól przy mnie i zaczęła przy nim tańczyć, w dupie miała to że stałam obok i to zdarzyło się nie raz, dziewczyny są teraz bez obciachu, a ja nie mam ochoty żeby mi jakaś dziewucha obmacywała mojego nie i już...

a jak jakaś dziewczyna ma sytuacje że jej meżczyzna prawie nie wychodzi z domu to wiadomo że go będzie na siłę wyciągała i nie będzie zwracała uwagi na to czy wrócił o 1szej czy o 5tej po prostu bedzie się cieszyła ze w końcu wyszedł i dał jej odetchnąć ale jak jest w drugą stronę to sytuacja się odwraca jak za czesto to tez niedobrze i trzeba to ukracać a przynajmniej próbować...a jak słowa nie pomagają to zrobić to co on, wyjść wrócić nad ranem i wtedy zobaczy jak to jest miło martwić się;)

39

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów
kaisa_malene napisał/a:
Niewesoła napisał/a:

Ale bardzo mnie irytowało, jeśli nie wracał o godzinie, o której mówił, że wróci i nie fatygował się, żeby zadzwonić - po prostu powiedzieć, że się impreza przedłuża i że nic mu nie jest.

Ano właśnie, to mnie najbardziej u mojego wkurza. Mówi, że wypije sobie piwo, czy dwa z kolegami, a wraca o 3 albo nawet 8... I nie raczy zadzwonić, to ja muszę się do niego dodzwaniać, ale wtedy już jestem wkurzona i nie ma zmiłuj. Niech sobie wychodzi, ale raczyłby chociaż mnie poinformować, że będzie później, a nie że ja głupia na niego czekam.

Ale na to jest fantastyczny sposób! Nie dzwoń, a jak wróci do domu ma Cię w nim nie zastać smile

40

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Niemialam nigdy problemow z wyjsciami swojego faceta, sama rowniez wychodze ,niekoniecznie dyscoteka ,niekoniecznie cluby,ale oddechu potrzeba .Czesto jezdze na spa ,na caly weekend ,wraz z fajnym wieczorkiem ,a moj facet lubil surwiwal i tez nie bylo go po kilka dni.Wiedzialam ze po szalenswtie pojda zabawic sie ,przeciez jak ma ktos zdrade w planach to i tak to zrobi.
Najwazniejsze w zyciu to "zyj i pozwol zyc innym"

41

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

powiem Wam tak - faceci potrzebują tej chwili na męski wypad, by odpocząc od swoich "bab", ale to nie znaczy że bog wie co tam robią wink
Ja wypytałam swojego chłopaka - powiedział, że piwkują, gadają, plotkują, idą do klubu - pytałam co tam robią, a on powiedział że piją, a tańczą b.rzadko! smile
Więc czy jest o co się martwić?
Zwłaszcza że faceci to jeszcze więksi plotkarze od nas big_smile

42

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

zawsze uprzedzam kiedy wychodzę "obgadać sprawę" czy zaliczyć "touch down", w pierwszym wypadku wracam po 2-3h w drugim zdarza się, że wcale to znaczy koło popołudnia dnia następnego - z reguły umawiam się wcześniej z Żoną na "odbiór"

43

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów
malaOna napisał/a:

Jak długo jesteście razem? Jeszcze rok temu też miałam taki problem. Też nie chciałam siedzieć sama w domu, wiadomo, że to nie jest miłe, w dodatku tłumaczyłam sobie to martwieniem, że pijany wda się w bójkę, czy coś... Bzdura, to była zwykła zazdrość.Teraz jakoś szczerze mówiąc nie przeszkadza mi to. To jest dorosły człowiek, przecież nie ustawię mu godziny policyjnej.... może dlatego, że całkowicie mu ufam, w końcu za miesiąc bierzemy ślub:) Bardzo mi pomogło to, że poznałam jego kolegów i ich partnerki. Teraz często jest tak, że jak chłopaki wychodzą, my- ich kobiety-  umawiamy się ze sobą i idziemy np do innego klubu. I tak jak kiedyś wracali do domu o 3 tak teraz o godzinie 24 dzwonią gdzie jesteśmy i dołączają do nas:P Taki znalazłam sposób na swojego faceta...

bardzo fajny sposob smile)
Moj facet nie lubi wychodzic beze mnie ale jak juz o wypcham to nei wraca pozno, kochany jest smile
Tez nie mam za bardzo kolezanek bo jestem za granica i do tej pory nie poznalam zadnych fajnych dziewczyn ale przynajmniej niech on sie cieszy.
Potem i tak mi to wynagradza bedac ze mna albo gdzies wychodzac.

44

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

mój na początku naszego związku potrafił codziennie widzieć się z kumplami,dzisiaj to ja go namawiam abyśmy się z jakimś spotkali:)

45

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów
Teo napisał/a:
kaisa_malene napisał/a:
Niewesoła napisał/a:

Ale bardzo mnie irytowało, jeśli nie wracał o godzinie, o której mówił, że wróci i nie fatygował się, żeby zadzwonić - po prostu powiedzieć, że się impreza przedłuża i że nic mu nie jest.

Ano właśnie, to mnie najbardziej u mojego wkurza. Mówi, że wypije sobie piwo, czy dwa z kolegami, a wraca o 3 albo nawet 8... I nie raczy zadzwonić, to ja muszę się do niego dodzwaniać, ale wtedy już jestem wkurzona i nie ma zmiłuj. Niech sobie wychodzi, ale raczyłby chociaż mnie poinformować, że będzie później, a nie że ja głupia na niego czekam.

Ale na to jest fantastyczny sposób! Nie dzwoń, a jak wróci do domu ma Cię w nim nie zastać smile

No wszystko fajnie tylko gdzie ja pójdę o tej 3 w nocy? Kiedy właśnie nawet nie wiem, czy wróci o 5, czy 8... Do sąsiadki mam iść spać? tongue

46

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

nie mieszkam ze swoim chłopakiem ale kiedy nie ma mnie na weekend w moim rodzinnym mieście albo nie dam rady się z nim spotkać bo mam coś do zrobienia w domu to on jedzie na imprezę z kolegami. Jesteśmy razem ponad pół roku i wcześniej nie miałam problemu z tymi jego wyjściami, nie myślałam że może coś się wydarzyć bo wiedziałam że bardzo mu na mnie zależy i nie zrobi nic głupiego. Teraz też o tym wiem, ale trochę obawiam się jak jedzie z nimi na tą imprezę bo kiedyś przez przypadek dostałam od niego sms-a którego chciał wysłać do kolegi że jest łatwy po alkoholu. I moja wyobraźnia zaczęła działać, zastanawiałam się co takiego mogło się stać że tak napisał... Jeśli kumple przychodzą do niego albo on idzie do nich, czy spotykają się w mieście na piwie to mam spokojną głowę ale jak jadą gdzieś to się denerwuję. A wraca różnie- nieraz o 4 albo o 5...

47

Odp: Męskie wyjścia Naszych partnerów

Mój jest raczej domatorem, jak już z kimś się spotyka to w ciągu dnia i gdzieś raz w miesiącu chodzi ma piwo z najlepszym kumplem (nie mieszkamy razem, ale zazwyczaj koło północ daje znać, że wrócił albo dzwoni) albo na jakieś maratony filmowe, ale one siłą rzeczy kończy się nad ranem tongue
Także co mężczyzna to inna historia, ale gdyby takie wyjścia były co tydzień, a powroty nad ranem to bym się zaczęła martwić.

Posty [ 48 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Męskie wyjścia Naszych partnerów

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026