witam, piszę aby zasiągnąc Waszej opini, gdyz sama nie wiem co już mam robić.
Mam 20 lat, mój chłopak 24, jesteśmy razem 3,5 roku, ja studiuje w innym miescie, on pracuje, jest po technikum.
W tym roku wyprowadzam się z domu na studia, miało być z z nim, ale już dalej opowiem...
Wiadomo przez tyle czasu bywało w naszym związku różnie, byly nawet rozstania, raz z jego dużej winy(sprawy z jego była) a potem ja miałam kryzys. Bardzo mnie kocha, jest ogolnie dobrym człowiekiem, zalezy mu na rodzinie, dzieciach. Dużo mówi o tym że po studiach od razu wyjde za niego za mąż , dzieci itp...
Ja , no jestem młodą osobą, i mam zupełnie inne plany, chciałabym się rozwijać, zdobyć coś w zawodzie, podróżować dużo itp. Jak on o tym słyszy to sie denerwuje.
Pod tym względem, naszych planów, no kompletnie inna bajka.
Teraz wyjeżdzam za granice do pracy na 2 miesiące, on będzie na mnie czekał, no ale własnie nie wiem czy jest to sens ciągnąc i pakować się we wpólnie mieszkanie. Co ja nie zrobie w życiu on będzie musiał się do mnie dostosowywać , bo chce być tylko ze mną.
Chce jechac na erasmusa, znowu sie nie bedziemy widziec, takze pomieszkamy pewnie na rok i tyle.
Boje się ze to sie bedzie tak ciagnąc , a kiedyś jak dojdzie do czegoś poważnego ot i tak powiem NIE.
Pracuje jako magazynier, smieje sie ze kiedys bd musiala nas utrzymywac .
Po takim czasie rowniez jest strasznie nudno u nas, juz gadalismy o tym duzo razy, ale :przyzwyczailismy" sie do tego. Wkurza mnie to bo codzien siedzimy przed tv, czasem gdzies wyjdziemy, mało rozmawiamy, jakos tak wiecej milczymy, nie umiemy znalesc duzo wspolnych tematow, Kocham go i to pewnie mi zasłania te gorsze rzeczy, ale czy to jest sens ?
Boje sie ze jak zamieszkam z nim, bedzie mnie ograniczał, bede musiala znim siedziec, bedzie mi nudno itp itd.
Jest to mój pierwszy chłopak, i sama nie wiem jak to wygląda z kim innym... moze to przyzwyczajenie ?
Prosze o Wasza opinie ![]()