Witam,
Chciałabym zapytać o Waszą opinie na temat, który zaraz przedstawię..może znalazłby się też w odpowiedzi i lekarz, w tym i psycholog? neurolog?
Znamy się z mężem przeszło 7 lat. Na początku idealnie , jak to bywa na początku. Miły, sympatyczny chłopak , zaimponował i tak staliśmy sie parą..
Po paru latach postanowiłam odejść ,ponieważ chłopak (wtedy jeszcze tylko chłopak) zaczął traktować mnie złe. Zerwałam. Po 3 miesiącach dostałam od niego wiadomość (ale w sumie cały czas mieliśmy ze sobą kontakt smsowy),że zdiagnozowali u niego guza mózgu .... przerażenie , lęk , obawa ....
Wróciliśmy do siebie, ponieważ uznałam, że jego złe zachowanie na pewno wynika z choroby... miał mieć operację , dlatego padła decyzja o dziecku. Albo teraz albo być może nigdy, gdyż po chemii jest duże prawdopodobieństwo,ze nie będzie mógł mieć w przyszłości dzieci wogóle. Tak też się stało, wzięliśmy ślub , urodziłam cudowne dziecko., które kocham nad życie (ma niecałe 2 lata)
Niestety mąż nie miał wykonanej operacji z racji trudnego miejsca guza. Na tą chwile guz nie rośnie , tzn nie urósł przez 3 lata. Natomiast mąż nadal mnie żle traktuje to znaczy ubliża mi, zdarzyło mu się szarpnąć, ubliża mojej rodzinie.. za chwile zachowuje sie jakby to było normalne.. podam przykładowe sytuacje.. bo czegoś nie rozumiem to jestem np tępa, popieprzona.. bo żelasko odłączyłam dopiero, gdy skończyłam prasować , a nie w momencie , gdy mi został jeszcze 1 ciuch (mniej prądu by poszło)i tą końcówką we mnie rzuci.. słowa typu ja jeszcze dziś herbaty nie piłem, śniadania nie jadłem.. dziecko zgubiło baterie to moja wina i rozwalił deske do prasowania, bo nią rzucił.. dużo, bardzo dużo sytuacji tego typu..
nie jestem pewna czy to przez guza, jednak lekarz psychiatra to wykluczył. Twierdzi, że guz w tym miejscu co ma mąż nie wpływa na zachowanie męża.. ale ja chciałabym się zapytać czy to można stwierdzić na 100%? jeśli przed laty mąż był całkiem inny? nie był wybuchowy, nie oblizał..
Chciałabym dodać ,że z tego wszystkiego chyba popadam w depresje, nie mam ochoty wychodzić, tyle co muszę. Jestem bardzo nerwowa.
Proszę o radę.