Witajcie. Pierwszy raz pisze na takim forum bo nigdy nie mialam okazji. Jestem w jednej wielkiej kropce, poniewaz nie rozumiem mojego faceta. Jestesmy ze soba 1.5 roku, wszystko sie ukladalo do czasu, nasze pierwsze klotnie zaczely sie od tego ze po roku znajomosci i przebywania ze mna zaczal wychodzic do kolegow, ciezko mi bylo sie przestawic. Pozniej zaakceptowalam to i dalam spokoj. Bylo pomiedzy nami wszystko okej. Przez ostatnie pare dni bylo tak dobrze, ze az trudno bylo uwierzyc w to. Byl taki kochajacy, jednak pod koniec tygodnia, w sobote zloscil sie na mnie ze przyjechal a nie powiedzialam mu ze przyjechala do mnie rodzina. Mowil ze glupio sie czuje. Gdy wszyscy odjechali on byl dziwny, ale okazywal mi uczucie, przytulal mnie itd. Nastepnego dnia zrobilismy sobie wypad w plener z jego kolegami, znow bylo calkiem w porzadku, ale wieczorem cos mu odbilo i powiedzial ze ma dosyc wszystkiego (calego dnia i mnie) i powiedzial ze meczy go to.wszystko i zebym pogodzila sie z tym, ze czasami ludziom sie nie uklada. I dodal ze jedzie juz ode mnie, bo musi odpoczac (ale nie wiem czy ode mnie czy ogolnie).Pozniej jeszcze rozmawialismy przez telefon i powiedzial ze sie rozstalismy, ja mu odpowiedzialam ze nic takiego nie bylo ,bo takie slowo nie padlo z jego ust. Dodam jeszcze ze w miedzy czasie, w trakcie klotni wychodzily takie sytuacje ze on mowil ze jest mu ciezko, ze chcialby podrozowac, miec dostatecznie duzo wolnosci, ze nie odpowiada mu to ze malo mowie i ze chcialby zebym ubierala sie bardziej elegancko, nie na sportowo. I co o tym sadzic? Czy juz definitywnie to zakonczyc? Czy starac sie ?
Podobne tematy
Kobietonet, dziwne trochę to co piszesz. Jakieś takie chaotyczne. Wszystko było super a on nagle wyszedł i stwierdził, że zerwaliście? Co z tymi wyjściami do kolegów, wychodził czy nie? Miałaś do niego pretensje o to? A sama wychodzisz? Jak często się widywaliście? Wychodziliście razem ze wspólnymi znajomymi?
Dla mnie to on sie kisil w tym zwiazku, jakby szarpal. Jasno powiedzial o co mu chodzi, chce wolnosci i nie pasujesz mu jako partnerka. Tylko,ze tak dziwnie to wyglada rozstanie bez kroki nad "i". trzebaby posluchac tez jego wersji-to nie latwe tak oceniac sytuacje.
Jak dla mnie to on nie powiedział tego co chciał. Coś go blokuje, pewnie uczucie, stres, strach. Coś mu nie grało, a jednocześnie był zaangażowany.
On przez cały pierwszy rok Waszej znajomości nie wychodził do kumpli o.O? Opowiedz coś więcej o Waszym związku.