nie ma nikogo, proszę o pomoc. Mój mąż był uzależniony od dopalaczy, długo o tym nie wiedziałam. Miłość jest ślepa...To był szok, gdy wylądował w psychiatryku. Potem obietnice, mocne postanowienie poprawy, wyszedł. Teraz wpadł w alkoholizm, pije codziennie. Nie mogę na niego patrzeć, to jest ohydne. Mamy dwie córki, wspólny kredyt. Tak bardzo boję się odejść, jestem osobą publiczną. Chyba najbardziej przeraża mnie wstyd. Przegrałam ![]()
Podobne tematy
A czego Ty sie wstydzisz?
Kazdemu moze sie zdarzyc trafic na nie odpowiedniego faceta i to zaden wstyd.
Wstyd to Ci bedzie jak nic z tym nie zrobisz i bedziesz udawac, ze wszystko w porzadku, a ktoregos dnia wszystko sie rypnie.
to nie powinien byc dla ciebie wstyd... w końcu każdy dba o siebie i podejmuje swoje wlasne decyzje. czy ty masz ponosic konsekwencje jego bledow? bez sensu
Ja po prostu te konsekwencje będę dźwigać. Na razie jest spokój, jak długo? nie wiem...
Proponuje zerwać się z tego łańcucha... postawić konkretne warunki albo odejść, bo nic z tego dobrego nie wyniknie jeśli on się nie zmieni...
trudno wyrwać się z nałogu, dla mnie to też nałóg... bycie z takim mężczyzną. On ma swoje a ja swoje... Boże, pomóż mi! Co robić? Jak żyć?
Och normalnie. Uzaleznienie jest choroba. Skoro wiesz ze jestes chora to idz sie leczyc. Poszukaj terapii dla wspoluzaleznionych. I zacznij zyc