Ostatnio przepisuję starą książkę kucharską, jest w niej wiele przepisów z baraniną i tak się zastanawiam, autorka raczej nie podałaby tylu przepisów z tym mięsem gdyby nie można było go kupić, czyli baranina była za komuny, a teraz nie ma? U mnie w mieście nie ma ani jednego sklepu z baraniną. Proszę więc starszych ode mnie, aby sięgnęli pamięcią wstecz i powiedzieli mi czy kiedyś baraninę można było kupić w sklepach. Jeśli tak to zabawne że za komuny była, a teraz towar rarytasowy i niedostępny zupełnie jakby to było mięso z żyrafy albo hipopotama ![]()
Podobne tematy
Pamiętam końcówkę komuny, ale w życiu nie jadłam baraniny nim nie przyjechałam do UK
U moich dziadków na wsi było jedno gospodarstwo z owcami, tak z 10 ich było, więc pewnie co jakiś czas szła jedna na rzeź, ale to było to jedno gospodarstwo gdzie widziałam owce. Jeszcze było jedno stadko u nas w mieście, pasały się nad rzeką - krów by się tam nie dało paść, a owce sobie dawały rade. Zniknęły gdzieś na początku lat '90, pewnie jak zmarł gospodarz.
Owce widywałam, ale chyba to były głównie rasy wełniste, nie mięsne.
Nabrałam apetytu na kilka takich zup, ale nie mam zielonego pojęcia skąd wziąć mięso i w sumie dziwi mnie to że jest tak ciężko o baraninę i u nas w sklepach nie ma wcale, może w jakimś gospodarstwie, ale nie mam wiedzy gdzie jakieś jest ![]()
szukałaś ofert w internecie w swojej okolicy?
I jeżeli już, to pytaj o jagnięcinę. Baranina wymaga więcej wprawy
No ale z braku laku, jak chcesz poznać smak, to i baranina będzie dobra.
szukałaś ofert w internecie w swojej okolicy?
I jeżeli już, to pytaj o jagnięcinę. Baranina wymaga więcej wprawyNo ale z braku laku, jak chcesz poznać smak, to i baranina będzie dobra.
Faktycznie baraniny u nas teraz nie uświadczysz. W hipermarketach bywa jagnięcina.
Można jeszcze u górali popytać, jeśłi mieszkasz na poludniu Polski.
Jak bym jeszcze podpytała w okolicznych kebabiarniach takich bardziej tureckiego/bałkańskiego pochodzenia gdzie się zaopatrują. Bo tak naprawdę to w tym tzw. kebabach to więcej wołowiny jest niż baraniny.
Baranina i jagniecina najczesciej jest nowozelandzka i australijska. Uwazajcie, zeby nie kupic halal.
Ostatnio w Lidlu czy Aldiku byla mrozona, halal. W Polsce.
Baranina i jagniecina najczesciej jest nowozelandzka i australijska. Uwazajcie, zeby nie kupic halal.
Ostatnio w Lidlu czy Aldiku byla mrozona, halal. W Polsce.
Dlaczego Ci przeszkadza halal czy koszerność?
Inaczej smakuje?
Nie, inaczej są zwierzęta zabijane.
9 2015-07-05 18:02:41 Ostatnio edytowany przez femte (2015-07-05 18:07:09)
Mieso powinno byc tak oznakowane ze mozna okreslic konkretna sztuke (bydlo) lub gospodarstwo z ktorego pochodzi - swinie, owce, drob. Trzeba sprawdzic pieczec owalna, na ktorej jest informacja o kraju pochodzenia.
Mieso halal jest specjalnie oznakowane w Anglii, wymogli to konsumenci ktorzy go sobie nie zycza. Pozostale moze nie zawierac tej informacji - choc zazwyczaj zawiera. Ubija sie po prostu wiecej w ten sposb i nadwyzki ida na "normalny" rynek.
Ja sie zetknelam z baranina chyba w Lidlu, przeczytalam wszystkie informacje, Bylo halal. Weszlam potem na strone Lidla polskiego i bylo w identycznych opakowaniach. Chcialam kupic dla siebie i psa, ale nie kupilam.
Baranína jest z jednym z najbardziej "naturalnych" mies, nie ma za duzo chemii. Wiec polecam. Jak sie umie przyrzadzic jest bardzo smaczna
Za komuny baranina byla miesem pogardzanym, tak jak i konina. Sprzedawane byly w taniej jatce, ludzie kupowali dla psow. Kto kupowal dla siebie to sie nie przyznawal.
...Ja sie zetknelam z baranina chyba w Lidlu, przeczytalam wszystkie informacje, Bylo halal. Weszlam potem na strone Lidla polskiego i bylo w identycznych opakowaniach. Chcialam kupic dla siebie i psa, ale nie kupilam.
Baranína jest z jednym z najbardziej "naturalnych" mies, nie ma za duzo chemii. Wiec polecam. Jak sie umie przyrzadzic jest bardzo smaczna...
Tzn. bywa baranina, czy tak?
Halal czy nie halal, ale ciągle to jest baranina.
Uboj halal oznacza ze zwierze nie jest ogluszane. Jest bardzo okrutny.
Nie ma baraniny bo gospodarzom nie opłaca się owiec hodować. Punkty skupu, rzeźnie nie chcą owiec kupować.
Nie ma też zapotrzebowania na resztę ze zwierzęcia czyli skórę, wełnę.
Za komuny wełna owcza była towarem poszukiwanym, ludzie chętnie kupowali zrobioną z niej włóczkę /aby samemu robić odzież na drutach/ i gotowe wyroby. Rozchwytywane bo modne były też wtedy kożuchy więc skóry baranie miały zbyt w dobrej cenie.
A dziś prawie nikt nie chodzi w kożuchach, dzierganie też jest niemodne.
Pamiętam dobrze czasy komuny ale nie pamiętam abym widziała wówczas w sklepach baraninę. Większość mięsa szła na eksport.
Jedynie pamiętam fakt, że ojciec dostał od kuzyna, który owce hodował głównie na skóry na kożuchy dla całej rodziny kawałek tuszki baraniej. Baran był chyba już stary. Przyrządzone z niego kotlety podczas smażenia wydzielały okropną woń, taką słodkawą i dziwną. Nie smakowały mi również mimo, że przyrządzone prawidłowo, zamarynowane wcześniej, z dużą ilością ziół i przypraw.
Cały dom potem śmierdział kilka dni mimo wietrzenia.
Jest to mięso dla koneserów, nie każdy da radę je zjeść.
W naszym Lidlu nigdy nie widziałam baraniny, jagnięcina jest ale też z rzadka i nie wygląda najlepiej, a baraniny nigdy nie widziałam, oczywiście wolałabym baraninę bez uboju rytualnego.
Miałam okazję jeść prawdziwą baraninę i bardzo mi smakowała, nie ma sensu żebym pytała w tutejszych kebabowniach bo tutaj kebab nie jest kebabem a pizza nie jest pizzą ![]()
14 2015-07-06 12:50:36 Ostatnio edytowany przez femte (2015-07-06 12:51:00)
Sa rasy owiec hodowane na mieso. Inne dla welny, inne dla mleka. Rasy kozuchowe (wrzosowka) czy karakuly.
W Polsce nie ma tradycji hodowli ras miesnych, zazwyczaj trzymane byly mleczno-welniste. A wlasciwie "ogolnouzytkowe". Taka owca zabita po kilku latach faktycznie do jedzenia sie nie bardzo nadaje. Stad przekonanie o niskiej wartosci baraniny.
Ubój rytualny to pikuś przy zjawisku(mniemam, że jednostkowym) jakie widziałem będąc służbowo w Chinach. W miejscowości, w której miała powstać fabryka był/jest zwyczaj zabijania wołu dla gości. Ponoć zgodnie z tradycją służy do tego specjalny nóż w kształcie sierpa ale zaginął i nasi gospodarze obcięli wołu głowę piłą łańcuchową. Muszę przyznać, że lekko mnie zemdliło.
Malpo, zapraszam do Belgii! Mozesz tutaj wybierac w jagniecinie i baraninie, halal, nie halal. Do wyboru do koloru a wszystko rownie "niejadliwe" ![]()
Czemu niejadliwe
?
Popytaj w dobrych sklepach z mięsem. Być może jest na zamówienie. Ja kupuję często jagnięcinę na zamówienie. Robię z niej tażin. Jagnięcina jest lepsza, nie śmierdzi i szybciej sie gotuje. W końcu to młoda baranina.
Tez widzialam wiele przepisow na jagniecine, ale odeszla mi ochota kiedy zobaczylam w sklepie jak takie mieso wyglada (i ile kosztuje - sorry, wole wolowine).