Flirt, okazjonalny seks a teraz romans? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 100 ]

Temat: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Opowiem Wam moją banalną historię.

We wrześniu i październiku miałam stażystę - jestem nauczycielką. Młody chłopak na 4 roku studiów. Mieliśmy fajny kontakt, dużo gadaliśmy, na przerwach wyskakwialiśmy na papieroska. Czułam się jak na studiach, 15 lat młodsza! Praktycznie od razu przeszliśmy na ty. Nasze kontakty ograniczyły się jednak do szkoły.  Bodajże raz go podwiozłam kawałek.
Po skończonej praktyce zadzwonił do mnie i spotkaliśmy się na kawie. Nie wiem dlaczego się zgodziłam, ale się zgodziłam. Jak się rozstawaliśmy dalej nie widziałam w tym nic złego. Przecież tylko mi dziękował, że nie robiłam mu żadnych dodatkowych problemów.
Po tym spotkaniu było następne i następne. I nic złego chyba nie robiłam, ale czułam się winna, bo nikomu o tym nie mówiłam. W końcu to ja zadzwoniłam do niego, pierwszy raz. Mąż wyjechał na tydzień, nie miałam szczególnie nic do roboty. Spotkaliśmy się w restauracji a później poszłam do jego... mieszkania studenckiego. Bez zbędnych ceregieli wzięliśmy się do roboty... Po wszystkim wyszłam i od tej pory zamiast przy kawie spotykaliśmy się u niego, 2, 3 razy w tygodniu, czasem rzadziej. Postawiłam sprawę jasno. Tylko seks. I to jaki smile
Zreszta nie mial nic przeciwko temu bo ma dziewczyne, narzeczona! ktora jest na stypendium zagranicznym we Wloszech.

No i tak to trwalam sobie w takim zyciu, ktore i tak mialam intensywne az on powiedzial ze przyznal sie dziewczynie o tym co robimy. I ze chce byc ze mną, żebym zostawiła męża... Dla mnie nierealne, zresztą od początku o tym wiedział. Co robić?

mam 4 dzieci a moją pracą jest dom!
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Fumiko (2011-04-28 21:40:04)

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Witaj
Jesteś nauczycielką - a taki przykład dajesz.
Jesli nie macie z mężem dzieci to rozstań sie z nim.
Sam jestem całkowicie wierny żonie - chociaż czasami jest ciężko.
Jeśli tak postępujesz to okradasz Swojego męża z HONORU!!!
Jeśli brakuje Ci seksu lub jest niewłaściwy to powinnaś zasugerować mężowi że potrzebujesz czegoś więcej - gadżety, filmy porno, własne próby a nie zdradzac go z "Gówniarzem".
Jesteś nic nie wartą osobą.

3 Ostatnio edytowany przez franz37 (2011-04-21 11:45:43)

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

No  to ładnie się wpakowałaś,kochas twój sie zakochał a jeżeli tak jest to będziesz miała duże problemy bo przy odejsciu od niego może zacząć cie szantażować.Po ci to było czytałem twoje posty na innych topicach i widać było ze masz udane życie z mężem i dziecmi.Ciezka sprawa cie czeka ale prawdopodobnie bedziesz sie musiala męzowi przyznac predzej niz twój kochanek to zrobi,tylko jak oni wszyscy zareagują maz dzieci ktore sa niewiele młodsze od kochasia.Jak chcesz ratować rodzine to musisz zaczac działać.Oczywiście odradzam ci dalsze spotykanie sie znim.

4

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Nie bedę tu już Cię umoralniać bo każdy sobie zdanie na temat takiego zachowania wyrobił. Chcę Cię tylko uprzedzić, żebyś używała gumek, student, nie mający oporów do zdrady narzeczonej sypia być może nie tylko z Tobą. A wiadomo, że malo który sie zabezpiecza, a syfy, kiły, grzyby, etc krążą po akademikach.

Pozdrawiam,
Baw się dobrze.

Start(28.06): 166cm || 77kg
I  Faza: 75kg      (-2,0 kg)
II Faza: 66,0kg    (-9,0 kg)

5

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

ogarnac sie, bo dla wlasnej przyjemnosci krzywdzisz 3 osoby....meza, studenciaka i jego kobitke...sory ale dla mnie prypana jestes, kompletnie.

6

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

fajna z Ciebie nauczycielka, zamiast dawać przykład co pokazujesz? a poza tym już się szykuj do zmiany branży bo jako nauczycielka jesteś skończona, jedno słowo kochasia i kończysz z wilczym biletem i żadna placówka oświatowa Ciebie nie przyjmie.
a od męża dlaczego nie odejdziesz? dlaczego nie dasz mu szansy na bycie z kimś kto by go szanował a nie zdradzał z uczniami? to tylko seks? to powiedz mu że ma prawo chodzić na seks do innych!
odejdź od męża i aż żałosny jest Twój wpis w profilu jako zainteresowania/hobby RODZINA, jaka rodzina ta którą poniżałaś uprawiając seks z innym? ta rodzina której byt ryzykowałaś dla seksu z innym?

7

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Ale bez sensu... A ja zarzucam mojemu mężowi ze nie myślał o konsekwencjach. Nie jest dla Ciebie oczywiste? Ze jak poszlas z nim do łóżka pierwszy raz to oznacza to.... Zostaje sama. Nie kocham męża. Nie chce życia które mam... I tak dalej

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

8

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

A ja dla odmiany się trochę wstawię za Anią, jest to dojrzała kobieta, wykształcona i zboczyła z drogi, tego się nie da ukryć. Każdy z nas robi głupoty w życiu i nikt z nas nie jest bez winy, a Ania prosi nas o radę co dalej, a nie o ocenę jej moralności.

Więc Aniu, nie wiąż się z tym młodym człowiekiem, bo chyba sama jesteś świadoma, że to się nie uda. Ewidentnie zawróciłaś chłopakowi w głowie i musisz teraz to odkręcić. Wytłumacz mu to na spokojnie, że to koniec i upewnij się, że przyjmie to do wiadomości i co najważniejsze, że pogodzi się z tym faktem, bo coś mi się wydaje, że możesz mieć z nim jeszcze kłopoty....
Co do męża to nie wypowiadam się na ten temat, bo to czy się mu przyznasz czy nie to zależy już od Twojego sumienia i w tej kwestii nie będę się udzielać.

Chcę również nadmienić, że ja nie akceptuję zdrady i sama nigdy bym nie zdradziła. Byłam zdradzana i wiem jak to jest, więc absolutnie nie pochwalam, ani nie akceptuje tego co zrobiłaś. Dołączyłam jednak do tego forum, aby być może komuś pomóc, doradzić, a nie krytykować.

Blizny przypominają nam o tym, że przeszłość naprawdę istniała...

9

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Bez skrupułów zdradziłaś męża, z którym, jak mniemam, jesteś już wiele lat i pewnie macie dorosłe dzieci, nie masz wyrzutów sumienia ? Nie zamierzam być wulgarna, ale też nie głaskać po plecach, mimo iż zdaje sobie sprawę, że jestem od Ciebie wiele młodsza, mimo wszystko wyrażę swoje stanowisko w tej sprawie. Wydajesz się być osobą po prostu bezrefleksyjną. Ten chłopak spodobał Ci się fizycznie i uznałaś, że to usprawiedliwienie dla romansu ? że mąż dobry, by wesprzeć, poradzić, a do łóżka musi być młody kochanek ? W takie układy często wchodzą osoby z niską samooceną, być może nawet nie mogące pogodzić się z upływem czasu. Masz 40 lat, nie uważam , że to dużo, ale najwidoczniej Ty kosztem tego młodego chłopaka chcesz się dowartościować.
Moja rada jest taka, żebyś to dokładnie przemyślała. Powinnaś to natychmiast skończyć, ale warto być sama do tego doszła. Powiedzmy, że dobrze Ci z tym kochankiem, ale pomyśl, czy warte to jest np tego, że mozesz przez tego stracić swoją rodzinę, że dzieci jakby dowiedziały się mogą Cię znienawidzić ? Ja osobiście myślę, że rodzina jest ważniejsza, jeśli wybierzesz ją , to nie powinnaś żałować i będziesz mieć najcenniejszy skarb, a jak wybierzesz jego, to może Tobie będzie dobrze przez chwilę, bo Ci ten seks zasmakował o zgrozo, ale potem doświadczysz samotności i ogromnych wyrzutów sumienia, wtedy będziesz żałować, że nie możesz cofnąć czasu. Poza tym, chłopak ma narzeczoną, nie pozwól byś to Ty była tą, która wtrynią się między nich ! Jeżeli będzie chciał, to ok znajdzie sobie inną do seksu, ale nie pozwól byś to była Ty. Jesteś z wieku dojrzałą kobietą, nie chcesz być chyba zabawką do seksu znudzonego studenta, który po prostu chce by jakaś starsza od niego pani wprowadziła go w arkany seksu ? Przecież cudowny seks możesz mieć z mężem !

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

10

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?
arbi napisał/a:

ogarnac sie, bo dla wlasnej przyjemnosci krzywdzisz 3 osoby....meza, studenciaka i jego kobitke...sory ale dla mnie prypana jestes, kompletnie.

Prawie się zgadzam. Tylko nie rozumiem jak ona krzywdzi jego? Jest dużym chłopcem i sam odpowiada za zawartość swoich spodni.

11

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Zapomnialas o ryzyku. Zapomnialas ze nie tylko Twoje potrzeby sa ważne. Chłopak miał inne niż ty i Sie zaangażował. A co jeśli powie- będę o Ciebie walczył? Jeśli uzna ze rozwalajac twoja rodzine zwiększy swoje szanse na bycie z tobą.
Widać on wierzy w romantyczna miłość..
Ty w żadna... Ech.. Szkoda mi Ciebie. Szkoda twojego męża. Dzieciaków. Bez sensu nie?
Mój mąż tez nasze życie zamienił w bezsensowne. Ale dla niego to nic nie znaczyło to był tylko seks.
A dla mnie to żadna różnica. To jest tak jakby mnie wymazal ze swojego zycia. Przestalam istnieć. A teraz mówi bylas najwaznieszja. Zawsze Cię kochalem.
Tere fere.
Ponad rok próbuje dalej żyć. Dalej żyć z nim. Próbuje nie pa ierac każdego dnia. Próbuje nie nienawidzic...
Chciałas. Chcesz tego w swoim związku? Bolu w oczach męża? Strachu? Braku wiary w Ciebie twoja miłość braku zaufania.
Nie pomyslalas ze tak może być? Mój mąż tez nie.
A czy tak trudno przewidzieć konsekwencje zdrady?? Co tobą kierowalo? Co nim kierowalo? Jak ja mogę z tym dalej żyć? Co mam o nim myśleć? Kochał mnie??? To jest miłość???
Ja nie wiem co to jest. I boje Sie ze każdego dnia kocham mniej. Myśle o nim gorzej. Nie wiem czy chce z nim spędzić resztę życia. Bo co ja dla niego znacze? Co on dla mnie znaczy? Czy ratuje ten związek dla zachowania wspólnej przeszłości i nieprzekreslenia jej??
A jak za pól roku powiem- to nie ma sensu. Ułożyć sobie życie. Jak chcesz i z kim chcesz. Ale ja nie dam rady.

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

12

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Lepiej zeby Twoj maz sie nie dowiedzial, bo ja na jego miejscu bym nie wybaczyla zdrady z jakims smarkaczem. A mlodego splaw, jesli chcesz uratowac malzenstwo.

Niech ten bajzel niech płonie, niech płonie, niech płonie....

13

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?
motylek79 napisał/a:

Lepiej zeby Twoj maz sie nie dowiedzial, bo ja na jego miejscu bym nie wybaczyla zdrady z jakims smarkaczem. A mlodego splaw, jesli chcesz uratowac malzenstwo.

A ze starszym byś wybaczyła? Zdrada to zdrada.

14

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Aaricia
Nakreca chlopaka coraz bardziej kompletnie nie bedac pewna ze chce z nim byc... wiec wczesniej czy pozniej koles dostanie "z liscia" i dolaczy do grona...

15

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Arbi, ale on jest dorosły! Ma już swój system moralny. I jeżeli w tym systemie moralnym mieści się zdradzanie dziewczyny to nie uważam go za skrzywdzonego. Wybacz, ale jeśli facet nie chce zdradzić to choćby na niego stado gołych bab wlazło to on powinien je postrząchać. Chyba, że mam zbyt idealistyczne wyobrażenie o mężczyznach?

16 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-04-23 00:57:59)

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?
Aaricia napisał/a:
motylek79 napisał/a:

Lepiej zeby Twoj maz sie nie dowiedzial, bo ja na jego miejscu bym nie wybaczyla zdrady z jakims smarkaczem. A mlodego splaw, jesli chcesz uratowac malzenstwo.

A ze starszym byś wybaczyła? Zdrada to zdrada.

Pewnie motylek nie miał tego na myśli , ale to prawda, że to znaczenia nie ma. Może jednak niektórych boli podwójnie, że zostali wymienieni na "nowszy model" ... Dodam jeszcze po przeczytaniu tego tematu naszła mnie nostalgia, że kryzys wieku średniego chyba nie tyczy się , ku mojemu zdziwieniu, tylko płci męskiej wink

Co do tego studenciaka też nie uważam go za pokrzywdzonego... Ma kobietę, z która planuje przyszłość niby i skacze w bok. A teraz jeszcze niby chce być z autorką. A założyć się można, że gdyby nawet związał się heheh z autorką, to po czasie oboje by zrozumieli, że to nie to i wracałby do tej narzeczonej na kolanach jak piesek... Tylko , która kobieta umiałaby znów zaufać.. Chłopak jeśli komplikuje sobie życie to na własne życzenie.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

17

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Ania701
Twój mąż to chyba porządny facet i zasługuje na porządną kobietę. A Ty, niestety, nią nie jesteś. Uwolnij go od swojej osoby i idź do tego smarkacza. Powiedziało się A, to trzeba powiedzieć B.

18

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Dziękuję Wam za odpowiedzi. Nie napisałam tego bez powodu, już wcześniej podjęłam pewne kroki. Jestem świadoma zła, które wyrządziłam - może nie do końca jego zasięgu, ale zdaję sobie sprawę, że było złe. Nie wiem jak długo mogłam w tym trwać. Zgadzam się z Wami, że przekroczyłam wszelkie granice, naraziłam niewinne osoby. Mój kochanek raczej taką osobą nie jest. Od początku wiedział o mnie wszystko.

Rozmawiałam z nim kilka godzin i zrozumiał, że to nie może dalej trwać, choć do końca próbował. I tak niedługo wyjeżdża stąd, niedawno pomogłam mu zdobyć pracę w zupełnie innej części Polski. Nie twierdzę, że łatwo przez to przejdzie. Ale mam podstawy wierzyć, że nie będzie próbował rujnować mi życia.

Długo, bardzo długo rozmawiałam z mężem. Konkluzja była taka, że nie jest w stanie mi tego wybaczyć. Na pewno nie teraz. Wczoraj stwierdził, że mierzi go moja obecność i dzisiaj wział walizkę i przeprowadził się do hotelu. Jestem załamana tym, co zrobiłam. Nie wiem co robić. Gdyby nie dzieci i siostra tobym się do końca załamała. Wzięłam urlop w tym tygodniu, bo nie jestem w stanie funkcjonować. Być może skorzystam z usług specjalisty...

mam 4 dzieci a moją pracą jest dom!

19 Ostatnio edytowany przez franz37 (2011-04-27 17:41:13)

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Rozumiem że chcesz ratowac sweoje małżenstwo,kochasia odpaliłaś a mąż sam odbił od ciebie.Zerwanie z nim to dobry pomysł .Walcz o ile masz  jeszcze o co.I zastanawia mnie jedno dlaczego to on sie wyprowadził.

20

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Nie mogę nie porównywać Cię do mojego męża. Poukladane życie kochanymaz- w moim przypadku żona- dziecko...
Kiedy patrzę na ogrom zmian które zaszły we mnie na cenę która zaplacilam to nie mogę zrozumieć- o co chodzi? Dlaczego? Czemu nam to zrobił? Co myślał? Co sobie wyobrazal? Jestem wtedy taka zła... Układam w głowie scenariusze moich rozmów z nim. Np.
Nie odezwalam Sie do niego od wczoraj. Jest na delegacji. W końcu wysle esemesa w rodzaju: dziendobry kochanie trele morele czemu milczysz?
A ja mam w głowie możliwe scenariusze:
a.  A co czujesz Sie niedowartosciowany brakiem mojej uwagi i poszukasz sobie dupke na boku żeby zaspokajala Twoje emocjonalne potrzeby?
B. Nie miałam ci za bardzo nic do powiedzenia a szczerość nade wszystko.
C. A co boisz Sie co mi Sie w glowce roi? Chciales. Masz. Takie życie.
D. I w ogóle wiadro pomyj...

Najgorzej jak wyjeżdża. Mam czas na myślenie:) wiesz trudne jest to ze ja wiem ze nic nie muszę. Ze mam wybór. Ale czego chce dzisiaj. To nie wiem.

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

21

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Olinderko Popieram cie w całej rozciągłości , mi też się to w glowie kłębi i mam ochotę powiedzieć mu dokładnie to samo . Nasi mężowie to wiarołomcy .
Aniu nie mam zamiaru umoralniać cię , gardze takimi postepkami . Proszę cie tylko o jedno nie mów mężowi o romansie , to go zniszczy . Mnie zniszczyło , nie jestem juz tą samą osobą . Nie burz jego spokoju. A jezeli brakuje ci seksu to zrób wszystko zeby urozmaicić wasze życie seksualne . Zaskocz go ale pozytywnie .

22

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?
Ania701 napisał/a:

Jestem załamana tym, co zrobiłam. Nie wiem co robić. Gdyby nie dzieci i siostra tobym się do końca załamała. Wzięłam urlop w tym tygodniu, bo nie jestem w stanie funkcjonować. Być może skorzystam z usług specjalisty...

a teraz pomyśl jak czuje się Twój mąż, bo to co Ty czujesz to pikuś w porównaniu z tym co on musi czuć, tym bardziej że Ty sama na własne życzenie sobie to zrobiłaś.
poza tym dlaczego to on się wyprowadził a nie Ty? przecież on nic nie zrobił więc to Ty powinnaś się wyprowadzić nawet na jakiś czas, a to że Twój widok nie należy do najprzyjemniejszych teraz to Ty jako osoba wykształcona powinnaś wiedzieć i powinnaś pomóc mu się usunąć na jakiś czas.

23

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Aniu - jestem dla Ciebie pełna podziwu.
Podziwiam odwagę i dojrzałość. Błędy się zdarzają. Tylko niewielu ludzi potrafi ponieść ich konsekwencje. Ty tak. Zdajesz sobie sprawę ze swoich czynów i nie uciekasz przed konsekwencjami. Na tym forum jest wiele wyznań kobiet, które są kochankami, rozwalają cudze i własne rodziny i spotykają się tu z potępieniem. Ty też spotkałaś się z pełnym potępieniem, chociaż moim zdaniem mniej na nie zasługujesz niż one. Zrobiłaś to, co w innych tematach dziewczyny radzą tym kochankom - zakończ romans, powiedz mężowi, niech ma możliwość wyboru. Ty to zrobiłaś. A mimo to jest tu zmasowany najazd na Ciebie. Pij teraz piwo, które nawarzyłaś, ale miej świadomość, że zrobiłaś to, co w tej sytuacji było najwłaściwsze.

24

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Ania. Postapilas uczciwie. Nie jest łatwo. Na pewno. Powodzenia.. Dla was... Jeśli będziecie próbować. Pisz nam
jak to jest z tej drugiej strony. Zdradzajacego. Może łatwiej zrozumiemy naszych...

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

25

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Jasne, że od nauczycieli wymaga się pewnego morale, ale po pracy, po zamknięciu drzwi szkoły nauczyciele mają swoje życie, są "zwykłymi" ludźmi jak wszyscy i TEŻ POPEŁNIAJĄ BŁĘDY jak malarz, brukarz, fryzjerka itd! To, że w życiu prywatnym pewne morale się zatraca to nie znaczy, że w szkole uczy się tego młodzież czy dzieci!-to było w obronie nauczycieli, bo niektórzy wyżej prawie by tu kamieniami "rzucali"!

Przechodząc do meritum-Aniu701-popełniłaś błąd, który pewnie nie ma usprawiedliwienia. Zaryzykowałaś wiele wdając się w romans ze studentem, skrzywdziłaś i trójkę ludzi, poniekąd siebie również, chcąc chwili "zapomnienia" od codzienności. Miałaś jednak odwagę przyznać się mężowi-i tu moje uznanie. Może jednak za jakiś czas, kiedy rany się zagoją da się uratować to małżeństwo!

"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

26 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-04-28 18:25:44)

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Nie zgadzam się na porównanie zawodu nauczyciela z brukarzem. Od brukarza nie wymaga się moralnego układania kostki - jak się okaże patałachem - może zrobić jeszcze raz. Kamień znosi wiele. Nauczyciel jest zawodem zaufania publicznego tak jak prawnik, lekarz czy zaryzykuję - bankier czy polityk. Wymagania są większe bo on ma za zadanie dawać przykład młodemu pokoleniu. To że jest "tylko" człowiekiem to też lipa, bo jest "aż" człowiekiem. Inaczej brzmi nie?
Student też dorosly czlowiek, więc kaliber faktycznie mniejszy ale pozostaje ale...

Liwio  - w innym wątku pytasz o niemoralne propozycje i dlaczego to mężczyźni proponują itp i chcesz małego wywiadu. W tym wątku masz to samo w wydaniu kobiecym - również dojrzałym, z mężem i rodziną. Nie widzisz podobieństw? Baby też potrafią.

Aaricia  - w którymś odcinku z ostatnich Thorgali (Klatka) jest jak Thorgal odzyskal pamięć po długoletnim romansie z Kriss z Valnoru, gdzie ta wmówiła mu w ramach amnezji że jest jego żoną. Spłodzili nawet razem dziewczynkę. Pamiętasz jak Aaricia się pięknie mściła? Siedzial biduś w tej klatce i siedział. Pił nawarzone piwo do końca, a przecież to nie on tak naprawdę nawarzył nie? Tylko moja imienniczka.
Aaricia nie tłumaczyła "błędy się zdarzają" tylko od "Łuczników" miała na Kriss oko i tłukły się przy każdej nadarzającej się okazji.

Autorko - współczuję głupich decyzji romansowych, współczuję Twojemu mężowi i rodzinie. Mam nadzieję że gdy odpokutujesz w swojej klatce, mąż Ci wybaczy.

27 Ostatnio edytowany przez Liwia (2011-04-28 18:54:57)

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Kiss:
- każdy ma prawo mieć swoje zdanie na temat nauczycieli, ja podtrzymuję swoje, przecież Ania z uczniem romansu nie nawiązała i nie dała tym złego przykładu dzieciom i innym,
- nie popieram tego , co zrobiła, ale wkurza mnie jak to nauczyciele mają "świecić przykładem" po za szkołą, prywatnie, gdy inni nie widzą i nie słyszą,
- owszem pytam, ale o facetów w innym wątku, siebie i inne baby znam. Chciałabym wiedzieć co facet w takiej sytuacji czuje i po co to robi? A podobieństwa są, ale nieznaczne moim zdaniem-tu przez net nikt nikomu seksu nie proponuje, tu "akcja" w inny sposób zaczęła się rozgrywać...

"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

28

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

A czy "świecenie przykładem" to taka straszna katorga? Ja nie mówię o pątniczych szatach, biczowaniu i zdrowaśkach co 15 minut. Bez przesady. Brzmi jak "świecenie golizną" co najmniej, tak jakoś pogardliwie i z pretensją. Przecież dawać przykład jest OK, cool i trendy. I nie chodzi o zarozumialstwo i darcie nosem tynku na suficie tylko o przestrzeganie jasnych zasad - co daje zajefajne poczucie spełnionego obwiązku, własnej wartości i pewności siebie. I spokojny sen.

Zły przykład owszem dała. Nie robila oczywiście w klasie i przy dzieciach, ale liczy się fakt.
To że potem postąpiła jak cywilizowany człowiek, ktorego trawią wyrzuty sumienia wobec męża jest moim zdaniem normalne. NORMALNE. Nie godne podziwu, pomnika czy święceń. Tak postępuje normalny, zdrowy psychicznie i emocjonalnie człowiek, a to że tacy są w mniejszości to już inna sprawa. I nad nimi nie ma co deliberować bo własne zęby można zjeść na gadaniu a opuszki stracić na klepaniu w klawiaturę.

A że inni "nie widzą i nie słyszą" to hulaj dusza? No i pewnie tak jest i tu masz odpowiedź na facetów z portali społecznościowych. Nie grzech jak robi, grzech jak się wyda.
Szalone emocje, odmłodnienie o 15 lat, kuśka znowu zaczyna działać bez Permenów, Prostamolów i czego tam jeszcze. Nawet nie musi czerwonego cabrio kupować czy inwestować w szykowny tupecik. "Jeszcze mam to coś", "Nie taki ostatni kapeć zemnie". Ale to offtopowo i w domyśle - ja jestem inna płcia, a takie propozycje miewam prosto w gębę i zawsze zaśmiewam się do rozpuku.

29

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Mam takie zdanie jak Kriss. Może i jestem młoda, ale ja jestem wierna i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji w swoim życiu. I nie ma znaczenia , że nie jestem jeszcze żoną, mam swoje zasady i nie zmieni tego inne młode ciało.
Jedno jest dobre fat, że Ania zerwała kontakt z kochankiem, a to czy jej mąż wybaczy to już zależy od niego, nawet jeśli nie wybaczyłby , to zrozumiałabym go, nie każdy potrafi wybaczyć zdradę i to chyba normalne, nie zawsze da się ponownie zaufać, dlatego czasem lepiej zakończyć związek niż męczyć się.
No i to prawda, że Ania powinna dawać przykład, jest nauczycielką i jest to zawód , gdzie powinno świecić się przykładem, niestety jak takie romanse wychodzą na jaw, to nauczyciel ma "przerąbane".. I w sumie dobrze.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

30

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Liwia -> nauczyciel powinien pokazywać młodym ludziom jak postępować, czy również byś pochwalała gdyby nauczyciel spotykał się z uczniami i palił z nimi marihuanę i pił do nieprzytomności bo przecież jest po pracy i może robić co mu się podoba?
a co do tego że nie dała złego przykładu a to że sypiała z chłopakiem a później go rzuciła to nie zły przykład? dała mu lekcję jak kobiety są wierne i to jest na pewno lekcja którą chłopak zapamięta na długo.

no fakt przyznała się mężowi pomnik jej postawmy, w pierwszym poście napisała że chłopak chciał być z nią a więc strach pewnie ją pchnął do tego, a i jeszcze pewnie sądziła że mąż przyjmie to na klatę i będzie sielanka trwała a tu psikus mąż się wyprowadził, więc naprawdę postawmy jej pomnik bo się przyznała...

31 Ostatnio edytowany przez Liwia (2011-04-28 20:39:00)

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Macie oboje swoje zdanie na temat, ok. każdy ma prawo jak napisałam.
Kriss-myślę, że każdy/a kto decyduje się na zawód nauczyciela, wie jakie ma obowiązki i jaką nałożoną etykietę, jednak jak widzisz nawet tym , którzy są cool i powinni zawsze i wszędzie świecić przykładem zdarza się zgrzeszyć i skrzywdzić, bo to są mimo wszyscy zwykli ludzie i grzesznicy.
Truskaweczko-fakt, jesteś młoda...i dobrze, że masz zasady, których się trzymasz i byle tak zawsze było.
Mars-ja nie piszę o ekstremalnych "sportach" po lekcjach, a Anka seksu na trawniku, popalając maryhę nie uprawiała....

Źle mnie tu moi drodzy rozumiecie...ja mam swoje zasady jako wychowawca i zawsze będę się ich trzymać, wyniosłam to z domu jak i z przedmiotu na studiach "etyka zawodu..." . Nigdy zdrad nie popierałam i innych "dziwnych" zachowań także, staram się zrozumieć Ankę i w pewien sposób ją usprawiedliwić. Na pewno teraz płaci za to wszystko wysoką cenę.

"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

32 Ostatnio edytowany przez Czerepach (2011-04-28 20:51:55)

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?
Wenicjusz napisał/a:

Jesteś nic nie wartą osobą.

Koleś nie obrażaj nikogo. Bo autorka ciebie nie obraża. Więc się opanuj.

mars225 napisał/a:

więc naprawdę postawmy jej pomnik bo się przyznała...

Nie! Ubiczujmy ją. To przyniesie ulgę wszystkim.


Aż mi się nie chce czytać tego forum już. Czy nie potraficie bez obelg wypowiadać swojego zdania?

33

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?
Liwia napisał/a:

Mars-ja nie piszę o ekstremalnych "sportach" po lekcjach, a Anka seksu na trawniku, popalając maryhę nie uprawiała....

ok, ale uprawiała seks z uczniem zdradzając swojego męża a to wcale nie jest lepsze od nauczyciela imprezującego z uczniami.

Liwia napisał/a:

Na pewno teraz płaci za to wszystko wysoką cenę.

tak płaci, ale za jej niewierność płacą też inni z mężem na czele a dla nich jest to bardziej bolesne niż to co przechodzi autorka.

34 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2011-04-28 23:07:14)

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Nie no przestańcie to nie byl uczeń tylko byly praktykant, student, dorosły facet.Nie ma nic złego w tym,że sypiala z duzo mlodszym bylym praktykantem ( o ile są wolni),oboje sa dorosli.Caly problem jest w tym,że to byl zajety facet a ona sama miala rodzine, feromony totalnie zamieszaly jej w glowie i zatraciła instynkt samozachowawczy, akurat wiek czy zawód nie ma tu nic do rzeczy a Ty mars czy całkiem jesteś bez winy?
Bardzo dużo miala do stracenia i być może wszystko stracila ale raczej jeżeli powiedziała o tym mężowi to jednak liczyla sie z tym,że mąż odejdzie.
Co robic? Nic, po prostu poczekać aż mąż ochlonie i podejmie decyzję , na razie jest w wielkim  szoku, co dalej? czas pokaże, jednak są  meżczyźni, którzy wybaczają oby tak bylo u ciebie.

35

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Dziękuję wszystkim za jakieś pozytywne słowa, dzięki temu wierzę,  że jest sens żyć dalej.

Dlaczego to on się wyprowadził? Mój mąż pracuje bardzo dużo, wychodzi rano, wraca w okolicach 19-20 a czasem później. W domu mam dzieci, koty, psa. Ktoś to musi ogarnąć, dzieci trzeba podwieźć, przygotować. To, że miałam romans, zdradziłam nie zmieniło mojej roli w domu, ani wcześniej ani teraz.

Jestem szmatą, myślę o sobie jak najgorzej. Nie jako nauczycielka, ale jako człowiek, żona. Złamałam słowo dane mojemu mężowi z tak błahych powodów. Bo miałam za dużo wolnego, bo chciałam sobie urozmaicić życie. No to urozmaiciłam. Nie wiem czy to potrzeba seksu mnie do tego pchnęła. Fakt, że od jakiegoś czasu, kolejnych nowych obowiązków męża, częstych wyjazdów stawałam się coraz bardziej samotna. Mam dużo znajomych, liczną rodzinę ale i to mi nie wystarczyło. Teraz wiem, że powinnam była z nim porozmawiać, może by pomogło. A ja działałam na własną rękę.

Najstarszej córce wytłumaczyłam co się stało. I ciągle mnie pyta: jak mogłaś? Przecież ciągle mi powtarzasz, że trzeba przestrzegać zasad!
Gdybym była wierząca, tobym leżała krzyżem, dała się ubiczować. Ale to nie pomoże. Wysyłam codziennie mężowi kwiaty, czekam na niego pod biurem... ale mija mnie bez słowa. Kontaktuje się tylko z dziećmi. Bo tego nie mogę mu odmówić, dla nich znajdował energię. Dla mnie było mniej, przynajmniej tak czułam.
Rozmawiał też z moją siostrą. Przekazała mi, że potrzebuje czasu, że jest rozbity i postanowi coś do końca tygodnia, bo nie lubi nie rozwiązanych kwestii. Ja tymczasem znalazłam sobie psychologa - terapeutę i próbuję dojść do ładu z sobą, żeby zrozumieć co mnie pchnęło do takiego głupiego kroku.

mam 4 dzieci a moją pracą jest dom!

36

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Co cię do tego pchneło.......miałaś chyba  za dobrze a rozmowa w związku to podstawa.

37

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Cierpisz Aniu i można to wyczytać w każdym Twoim słowie. Nie toleruję zdrad, nie chcę Cię też oceniać. Stało się i już nie cofniesz czasu. Czasem człowiek dziwnie gubi się w swoim udanym, poukładanym życiu, zatraca to do czego usilnie kiedyś dążył. Nie wiem dlaczego tak się dzieje. Mam jednak nadzieję i życzę Ci, żeby mąż Ci wybaczył i żebyś i Ty odnalazła znów siebie na spotkaniach z terapeutą. Pisz co dalej u Ciebie.

"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

38

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?
Ania701 napisał/a:

W końcu to ja zadzwoniłam do niego, pierwszy raz. Mąż wyjechał na tydzień, nie miałam szczególnie nic do roboty. Spotkaliśmy się w restauracji a później poszłam do jego... mieszkania studenckiego. Bez zbędnych ceregieli wzięliśmy się do roboty... Po wszystkim wyszłam i od tej pory zamiast przy kawie spotykaliśmy się u niego, 2, 3 razy w tygodniu, czasem rzadziej. Postawiłam sprawę jasno. Tylko seks. I to jaki smile

Ania701 napisał/a:

Najstarszej córce wytłumaczyłam co się stało. I ciągle mnie pyta: jak mogłaś? Przecież ciągle mi powtarzasz, że trzeba przestrzegać zasad!
Gdybym była wierząca, tobym leżała krzyżem, dała się ubiczować. Ale to nie pomoże. Wysyłam codziennie mężowi kwiaty, czekam na niego pod biurem... ale mija mnie bez słowa. Kontaktuje się tylko z dziećmi.

Cóż. Dorosły człowiek ponosi odpowiedzialność za swoje uczynki.

Nawet jeżeli mąż wybaczy, ten intensywny romans, to Wasze relacje nigdy nie będą takie same, wkradnie się podejrzliwość, normą będzie brak zaufania, dystans będzie się powiększał, aż to co zostało z "małżeństwa" obróci się w niwecz.

Nie rozumiem tylko w jakim celu informowałaś najstarsze dziecko o faktycznej przyczynie kryzysu małżeńskiego, po co mieszasz w to córkę wtajemniczając w szczegóły romansu? Tego nie mogę pojąć.

39

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Rozumiem Twoją córkę. Rodzice to autorytet i jak dowiedziała się o tym co zrobiłaś ten autorytet został obalony. Moi rodzice święci nie są, ale np w kwestii oddania sobie, to niejedni mogliby ich podziwiać, bardzo się kochają.
Czy maż Ci wybaczy czy nie tego nie wiadomo. On na pewno bardzo cierpi, taka wymiana łóżkowa na młodszy model... Następnym razem zanim coś zrobisz zastanów się jakie będą konsekwencje Twojego czynu, to oszczędzi bólu Twym bliskim.

"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

40

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?
onomatopeja napisał/a:

Nie rozumiem tylko w jakim celu informowałaś najstarsze dziecko o faktycznej przyczynie kryzysu małżeńskiego, po co mieszasz w to córkę wtajemniczając w szczegóły romansu? Tego nie mogę pojąć.

A moim zdaniem zrobiła uczciwie, bo niby czemu dziecko ma się zastanawiać kto zawinił i może na ojca patrzeć wilkiem? Mąż Ani już wystarczające konsekwencje jej wybryku ponosi.

41

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

I jak tam u ciebie czy już się wszystko wyjasniło autorko.

42

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Ta historia zabrała mi słowa z ust... nie wiem co napisać... napewno gratuluje odwagi, że potrafiłaś się przyznać... ja nie wiem czy bym ją miała... mam nadzieje, że jakoś się ułoży, i że tym razem Ty coś wyniosłaś z tej lekcji.......

Jaki z tego wniosek? Uważam, że będąc żona, narzeczoną, dziewczyną swojego chłopaka (facetów też się to tyczy) nie nalezy dopuszczać do takich z pozoru niewiennych spotkać bo często prowadzą do sytuacji których możemy żalowac do konca zycia....

"Każda kobieta zasługuje na to aby być czyjąś księżniczką 24 godziny na dobe, 7 dni w tygodniu i 365 dni w roku" - pamiętajcie o tym :*

43

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Dlaczego powiedziałam córce? Bo jest praktycznie dorosła. Ma prawie 18 lat. Ma prawo wiedzieć. Postanowiłam wszystko naprawić, przynajmniej tyle ile się da, więc skoro chciała wiedzieć, nie mogłam się wykręcić.

Mąż do mnie dziś zadzwonił. Umówiliśmy się na neutralnym gruncie i doszliśmy do porozumienia. Chyba. On potrzebuje trochę czasu, wziął tydzień wolnego i jedzie jutro pomedytować do lasu. Odciąć się na chwilę, ułożyć. A potem wraca do domu. Nie będziemy udawać, że nic się nie stało, że przez rok go nie okłamywałam, bo tak nie było. Ale mimo że jeszcze mi nie wybaczył, to bardzo chce to zrobić a ja bardzo chcę się poprawić.

Z niecierpliwością czekam aż minie ten tydzień.

mam 4 dzieci a moją pracą jest dom!

44

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Aniu życzę Ci aby ten tydzień minął naprawdę szybko i żeby Twój mąż znalazł w sobie tyle siły aby wrócić i wybaczyć.

Blizny przypominają nam o tym, że przeszłość naprawdę istniała...

45

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?
Margot77 napisał/a:

Aniu życzę Ci aby ten tydzień minął naprawdę szybko i żeby Twój mąż znalazł w sobie tyle siły aby wrócić i wybaczyć.

I ja się przyłączam do tych życzeń:-)

"Na zawsze i na wieczność uczyńmy z życia święto, by będąc tu przez chwilę wszystko zapamiętać. Nasza droga nigdy się nie skończy....." Wilki

46

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Wczoraj do mnie zadzwonił wieczorem i ponad godzinę rozmawialiśmy. Tak się denerwowałam cały dzień, że wypaliłam prawie 2 paczki papierosów, wzięłam jakieś tabletki na uspokojenie. Prawie nie śpię... ryczę.

Dziś już muszę lepiej się trzymać, bo dzieci do domu wróciły.

Ale jeszcze... rozmawialiśmy. Czułam się 20 lat młodsza... postanowiliśmy zacząć od nowa. Dokładnie za tydzień idziemy razem do psychologa na rozmowę. Bo moja zdradza nie wzięła się z niczego. Oczywiście wiem, że moja wina jest niepodważalna. Nic, chcemy to naprawić. Odbudować. Wierzę, że będzie dobrze.

Jutro wracam do pracy. Zastanawiam się nad jej zmianą. Być może w ogóle zrezygnuję. W zasadzie przysługuje mi roczny urlop, więc może z tego skorzystam i skoncentruję się na mężu i dzieciach.

mam 4 dzieci a moją pracą jest dom!

47

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Nie rezygnuj z pracy Aniu, to co sie stało nie oznacza,że jesteś złym nauczycielem, po prostu sami nie wiemy do czego jesteśmy zdolni, sami sie nie znamy a ludzie jak ludzie popełniają błedy, wyciągają znioski. Jeżeli przysługuje Ci roczny urlop to go bierz, bedziesz mogła skupic się na rodzinie.
Mąż to madry czlowiek i kocha rodzinę, po prostu potrzebowal spokoju a emocje to zly doradca, decyzja o chwilowej wyprowadzce byla jednak dobra.
Pamiętaj jednak ,że on bardzo cierpi, jest jednym wielkim bolem i to może trwać latami,wprawdzie zdrada nie bierze sie z niczego ale odpowiedzi najpierw poszukajmy w samych sobie, potem w partnerze.Sama odpowiadasz za zdradę mąż jest współwinny pewnemu kryzysowi ale absolutnie nie odpowiada za twoj romans.
Zdradzają słabi, czas popracować nad soba i nad Wami.
Zyczę Twojej rodzince jak najlepiej,oby się wszystko poukładało.

48

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

A ja bym wzięła ten urlop i w tym czasie pracując nad małżeństwem jak dzika, zastanowila się nad zmianą roboty.
Może mężowi będzie się źle kojarzyła? Właśnie z praktykantami? Pewnie, że wszędzie ciacha się uwijają ale ta szkoła to "miejsce zbrodni" że się tak wyrażę.

Przydałby Wam się razem fajny urlop - jeśli psycholog uzna że to dobry pomysł. No i Wy oczywiście.

49

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?
Kriss napisał/a:

Może mężowi będzie się źle kojarzyła? Właśnie z praktykantami? Pewnie, że wszędzie ciacha się uwijają ale ta szkoła to "miejsce zbrodni" że się tak wyrażę.

Mój syn dziś zaczął praktyki w szkole...teraz jestem lekko przerażona smile
Ale idąc tym torem to autorka nawet po bułki nie może wyjść, by nie ulec pokusie...chyba nie tędy droga.

Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.

50

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Dayzi Nie bój się o syna. Przecież napisałam, że to było obustronne... choć ja jestem najbardziej winna.

Bardziej mi chodzi o zmianę otoczenia, jakąś zmianą. Może symbolicznie. Ale chcę zacząć od nowa. Bardzo się też boję, i to chyba do mnie dotarło, że zapaliła mi się czerwona lampka. Przecież ja nie robiłam źle tylko mężowi, ale całej rodzinie. Najstarsza córka pomieszka z nami może jeszcze kilka lat, ale synek dopiero idzie do szkoły a druga córka zaczęła gimnazjum. Ich świat by się zawalił. I do tego nie mogę dopuścić.

mam 4 dzieci a moją pracą jest dom!

51

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Minął prawie miesiąc.

Dużo się zmieniło. Z zewnątrz chyba nic. Ja pracuję, on też. Dzieci chodzą do szkoły... Dwa razy w tygodniu chodzimy do psychologa i wiele się dowiedzieliśmy o sobie, o naszym związku. Czuję jakby wszystko zaczęło się od nowa. Zachowujemy się jakbyśmy dopiero co się poznali, zakochali. Mąż częściej okazuje mi czułość, ja jemu też. Dużo rozmawiamy. Odzyskujemy powoli utraconą bliskość.

Boję się tylko, że jakoś za łatwo to przeszło. To znaczy, ja bardzo cierpiałam, przepłakałam dużo nocy, ciąglę czuję się winna. Zła jestem na siebie. Myślę, że mam dużo szczęścia i staram się tego drugi raz nie zepsuć.

mam 4 dzieci a moją pracą jest dom!

52 Ostatnio edytowany przez franz37 (2011-05-26 16:30:34)

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Napewno masz dużo szczęscia.......więcej jak rozumu i pamiętaj o tym ze przez ciebie też cierpi kilka osób.

53

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Dopisuję dalszy ciąg tej historii.

Zaczęło nam się lepiej układać, dużo więcej seksu, dużo więcej czasu razem. No i te 3 miesiące po przyznaniu się do zdrady jestem w ciąży! smile

Kompletnie nie planowaliśmy tego, ale jesteśmy szczęśliwi. Już na pewno, 6 tydzień. Mąż szczęśliwy, dzieci też...

mam 4 dzieci a moją pracą jest dom!

54

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Powódzenia!!

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

55

Odp: Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Łooo rany. Teraz akurat nowe dziecko potrzebne... Przecież Twój mąż jeszcze nie przetrawił tego, że mu rogi przystawiłaś, a już go uwiązałaś na dziecko. Cwana jesteś, to trzeba Ci oddać.

Posty [ 1 do 55 z 100 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Flirt, okazjonalny seks a teraz romans?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018