Witam serdecznie
Dokładnie rok temu poznałam pewnego faceta. Poznaliśmy się w klubie. Myślałam, że to jednorazowa znajomość, lecz on odnalazł mnie na facebooku (nie wiem jakim cudem, nie byłam nawet na liście gości stąd mój podziw w to jak mu się to udało) i do mnie napisał. Od tamtego czasu mamy ze sobą internetowy kontakt praktycznie dzień w dzień. Nie ukrywam, że miałam nadzieję na coś więcej, bo pierwszy raz zdarzyła mi się tka historia. Nie będę pisała dalszej nudnej historyjki jak to wygląda na co dzień. W skrócie napiszę, że strasznie mnie ten facet zwodzi. Jak poukładam sobie w głowie, że jesteśmy tylko co najwyżej przyjaciółmi to on wyskakuje z tekstem, że poznał dziewczynę, ale ona nie jest tak idealna jak ja i nie wie jak to będzie dalej z nimi. Raz traktuje mnie jak kumpele, a raz wyskakuję jak zakochany facet. Z początku naszej znajomości pisał, że jestem ładna. Teraz też są komplementy, ale typu, że jestem mądra, inteligentna. Męczy mnie już takie coś. Nie raz mu sugerowałam, pisałam wprost, że mi na nim zależy. Dla mnie jest już to toksyczne bo nie umiem sobie z tym poradzić, cały czas się pytam i dręczę moich znajomych, żeby pomogli mi, bo nie wiem jak mam już z tym facetem postąpić. Nie mogę zbudować relacji z innym facetem bo on siedzie mi ciągle na tyle głowy. Przyjaciół/ znajomych też mam sporo więc nie potrzebuję jeszcze takiego. Nie umiem być w ogóle stanowcza. Moje koleżanki cały czas mi mówią jak to współczują i podziwiają, że potrafię to ciągnąć cały rok. Dodam jeszcze, że jak ja nie mam czasu i nie odezwę się do niego 2 dni to od razu wypisuje częściej, "o co chodzi, co mi się stało, że się nie odzywam " itp. A jak on się nie odezwie nawet tydzień, bo ma mnie po prostu gdzieś, to już nie mam nic do gadania.
Pomocy, jak postawić sprawę jasno ? Jak nie stać w miejscu, tylko pociągnąć tą relacje dalej lub ją zakończyć ?