netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Dość kłopotliwy nowy patrner

25 odpowiedzi4 632 wyświetleniazałożony przez m1a9l8a8, 05.07.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dość kłopotliwy nowy patrner

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 26 ]

1 Ostatnio edytowany przez m1a9l8a8 (2015-07-05 12:02:40)

Temat: Dość kłopotliwy nowy patrner

Witajcie, to mój pierwszy post, mam pewną sprawę z którą nie umiem sobie do końca poradzić. Koleżanki mówią że to fajny facet, rodzina go nie toleruje, nie wiem co mam robić. Muszę chyba spytać się anonimowo.

Jestem po rozwodzie z mężem, który niekoniecznie o mnie dbał, uważał że skoro on tyle zarabia to ja powinnam robić wszystko w domu. On sam nawet nie zmywał po sobie talerzy. Byłam wykończona, ale przynajmniej było stabilnie finansowo. W nowej pracy poznałam kolegę, sympatyczny, w moim wieku, dość twardo stąpający po ziemi, bardzo dobrze się dogadywaliśmy, zawsze umiał mnie rozśmieszyć i poprawić nastrój. Zaufałam mu i zaczęłam się żalić na męża. Wyszło tak, że zeszłam się z nim a męża zostawiłam. Teraz sytuacja jest zgoła inna. On wychował się w biednej rodzinie, na wszystko musiał ciężko pracować. Nie lubi dostawać prezentów, które ja uwielbiam robić, on nawet nie obchodzi swoich urodzin bo nie lubi sztucznego tłoku wokół siebie i ludzi którzy pamiętają o nim tylko wtedy gdy mogą liczyć na kielicha. Często się o to kłócimy, prosi mnie wiele razy bym mu nic nie kupowała, nie przywoziła obiadu do pracy, bo on tego nie lubi i jest mu głupio. A ja tak lubię to robić. Dlaczego nie akceptuje go rodzina spytacie... Mój były mąż gdy jechaliśmy gdziekolwiek lubił sobie wypić, więc ja wsiadałam za kółko z powrotem, oczywiście czekając na niego odpowiednio długo. Dopiero mój nowy partner uświadomił mi, ze potrafiłam być na nogach aktywnie 20 godzin, później wracać za kółkiem 50km, iść spać na 4 godziny i znów iść do pracy. Rodzina była bardzo przyzwyczajona, że jestem na każde zawołanie, pomagam, przyjeżdżam i nikt nie miał do tego pretensji. Natomiast on ma, kłóci się z moimi rodzicami, bratem, bratową, że ja mam prawo do odpoczynku i jeżeli coś chcą to mogą się zwrócić do niego. Z jednej strony to urocze, że tak o mnie zabiega, z drugiej psują się moje kontakty z rodziną. Bo wszyscy uważają że on mi dyktuje jak mam żyć i ustawia mi dni na godziny. Sam alkoholu nie pije i zabiera nas z rodzinnego spotkania o 21.30, żebym mogła się wyspać bo jutro mam do pracy. Inni mają mu to za złe, bo zwykle siedzieliśmy do białego rana. W domu mam pomoc z jego strony, nie muszę prosić by pozmywał, posprzątał, zrobił pranie czy zakupy. Mamy cudowny podział obowiązków i nawet udało mi się ostatnio przytyć, gdzie zawsze byłam chudzielcem. Zawsze też byłam chorowita, a teraz jest mi lepiej. Nie wiem co myśleć, on jest bardzo dobry i uczynny, pomocny, umie się świetnie bawić, ale z drugiej strony bardzo ważna dla mnie jest rodzina. A moi rodzice nie chcą go zaakceptować, brat też go nie lubi, uważa go za staromodnego dziwaka. Koleżanki też w pewnym sensie mają go za osła, że taki uparty i ciągle włazi mi w d... Ale uważają że to złoty człowiek, bo mało kiedy zdarza się partner który aż tak się troszczy. I nie wiem, jestem w kropce, bo nie mogę bez niego wytrzymać, ale z drugiej strony męczą mnie ciągle telefony i wyrzuty od rodzinki, że z B. było mi lepiej, przynajmniej się nie panoszył i nie robił awantur i nie traktował mnie tym samym jak córeczki, która musi iść spać bo rano nie wstanie.

2

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

A co Cię tak obchodzi zdanie rodziny i koleżanek na jego temat? Tobie ma być z nim dobrze a nie rodzinie. Jak czujesz się z nim bezpiecznie i komfortowo to w czym jest problem? Że rodzina go nie lubi?
Chcesz z nim być to bądź. Nie chcesz - to odejdź.
Nie rozumiem do końca o co Ci chodzi.

3

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

Jestem bardzo związana z rodziną, od zawsze tak było. Rodzice mają mnie teraz za mało gościnną, bo zawsze jak mówili że przyjadą to szykowaliśmy im obiad itd. A teraz on oddzwania do nich że ja muszę przecież odpoczywać a nie oni zwalają się nam co tydzień na głowę z wizytą. To mnie męczy, bo nikt go tak naprawdę nie lubi. Jest specyficzny, ale naprawdę kochany.

4

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

Związek to kobieta plus mężczyzna.
A nie kobieta plus jej rodzina a na doczepke jej mąż.
Może jesteś jeszcze nie gotowa na coś poważniejszego? Zobacz, jeśli na pierwszym planie stawiasz rodziców to tak naprawdę po co Ci partner ew. mąż?

5

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

Wszysto fajnie, pieknie, ze sie troszczy, ale po czym Ty masz tak bez przerwy odpoczywac? Masz meczaca prace, duzo dzieci? Czy Ty nie masz nic do gadania?Jakim prawem to on oddzwania do TWOICH rodzicow i odwoluje przyjscie?Sorry, ale jakby moj partner ograniczal mi kontakt z rodzina, to nie godzilabym sie na to. O co mu w ogole chodzi? Zwiazem zwiazkiem, ale zycie nie polega na zyciu tylko we dwojke, nie odgradzaj sie tak od najblizszych osob, tym bardziej, ze zawsze byliscie zgrani, nie wolno tak robic, bo to Twoja rodzina.
Jesli po prostu sie nie lubia, to nie spotykajscie sie wspolnie, ale Ty ich odwiedzaj, a oni Ciebie.

6

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner
m1a9l8a8 napisał/a:

Witajcie, to mój pierwszy post, mam pewną sprawę z którą nie umiem sobie do końca poradzić. Koleżanki mówią że to fajny facet, rodzina go nie toleruje, nie wiem co mam robić. Muszę chyba spytać się anonimowo.

Jestem po rozwodzie z mężem, który niekoniecznie o mnie dbał, uważał że skoro on tyle zarabia to ja powinnam robić wszystko w domu. On sam nawet nie zmywał po sobie talerzy. Byłam wykończona, ale przynajmniej było stabilnie finansowo. W nowej pracy poznałam kolegę, sympatyczny, w moim wieku, dość twardo stąpający po ziemi, bardzo dobrze się dogadywaliśmy, zawsze umiał mnie rozśmieszyć i poprawić nastrój. Zaufałam mu i zaczęłam się żalić na męża. Wyszło tak, że zeszłam się z nim a męża zostawiłam. Teraz sytuacja jest zgoła inna. On wychował się w biednej rodzinie, na wszystko musiał ciężko pracować. Nie lubi dostawać prezentów, które ja uwielbiam robić, on nawet nie obchodzi swoich urodzin bo nie lubi sztucznego tłoku wokół siebie i ludzi którzy pamiętają o nim tylko wtedy gdy mogą liczyć na kielicha. Często się o to kłócimy, prosi mnie wiele razy bym mu nic nie kupowała, nie przywoziła obiadu do pracy, bo on tego nie lubi i jest mu głupio. A ja tak lubię to robić. Dlaczego nie akceptuje go rodzina spytacie... Mój były mąż gdy jechaliśmy gdziekolwiek lubił sobie wypić, więc ja wsiadałam za kółko z powrotem, oczywiście czekając na niego odpowiednio długo. Dopiero mój nowy partner uświadomił mi, ze potrafiłam być na nogach aktywnie 20 godzin, później wracać za kółkiem 50km, iść spać na 4 godziny i znów iść do pracy. Rodzina była bardzo przyzwyczajona, że jestem na każde zawołanie, pomagam, przyjeżdżam i nikt nie miał do tego pretensji. Natomiast on ma, kłóci się z moimi rodzicami, bratem, bratową, że ja mam prawo do odpoczynku i jeżeli coś chcą to mogą się zwrócić do niego. Z jednej strony to urocze, że tak o mnie zabiega, z drugiej psują się moje kontakty z rodziną. Bo wszyscy uważają że on mi dyktuje jak mam żyć i ustawia mi dni na godziny. Sam alkoholu nie pije i zabiera nas z rodzinnego spotkania o 21.30, żebym mogła się wyspać bo jutro mam do pracy. Inni mają mu to za złe, bo zwykle siedzieliśmy do białego rana. W domu mam pomoc z jego strony, nie muszę prosić by pozmywał, posprzątał, zrobił pranie czy zakupy. Mamy cudowny podział obowiązków i nawet udało mi się ostatnio przytyć, gdzie zawsze byłam chudzielcem. Zawsze też byłam chorowita, a teraz jest mi lepiej. Nie wiem co myśleć, on jest bardzo dobry i uczynny, pomocny, umie się świetnie bawić, ale z drugiej strony bardzo ważna dla mnie jest rodzina. A moi rodzice nie chcą go zaakceptować, brat też go nie lubi, uważa go za staromodnego dziwaka. Koleżanki też w pewnym sensie mają go za osła, że taki uparty i ciągle włazi mi w d... Ale uważają że to złoty człowiek, bo mało kiedy zdarza się partner który aż tak się troszczy. I nie wiem, jestem w kropce, bo nie mogę bez niego wytrzymać, ale z drugiej strony męczą mnie ciągle telefony i wyrzuty od rodzinki, że z B. było mi lepiej, przynajmniej się nie panoszył i nie robił awantur i nie traktował mnie tym samym jak córeczki, która musi iść spać bo rano nie wstanie.

Odeszłaś od męża do kochanka. To raz.
Po drugie z jednej skrajności wpadłaś w drugą.
Po trzecie całkowite różne podejścia obu mężczyzn do pozycji Waszych rodzin w Waszym życiu.
I po czwarte, zaczęłaś nudzić się w nowym związku, bo nowy organizuje Tobie życie, podobnie jak były. Tyle, że były mąż widział Cię jako gospodynię domową, a obecny chce, byś widziała z nim księcia z bajki o zdrowych zasadach, co jednak niezbyt dobrze mu wychodzi, bo również, prawdopodobnie bezwiednie, ogranicza Cię.
Teraz nie wiesz, czego Ty sama chcesz. Tak mi się wydaje. I z kim było Ci lepiej.

I dlaczego on on nie lubi własnej rodziny?

7

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

Mam problem z kręgami szyjnymi, jestem po dwóch operacjach przez niedrożność jelit i mam podwyższone markery nowotworowe. On też miał dużo problemów ze zdrowiem, boi się że coś mi się stanie. Widział jak wyglądałam kiedy byłam w pracy a później w domu robiłam to samo, sprzątałam, gotowałam itd. Boi się żebym się nie przemęczała. Zasugerował mi rehabilitację, po której poprawiło mi się z szyją. Moi rodzice robią niespodzianki, po prostu dzwonią że będą za dwie godziny. Czasem mnie też to męczy i przyznaję mu rację, bo wracam z pracy w sobotę o 16, a przyjadą rodzice o 18 i są do wieczora w niedzielę. Ale ja taka jestem że kosztem własnego zdrowia nie umiem im odmówić i ich nie przyjąć. A oni są do tego przyzwyczajeni że o każdej porze dnia i nocy mogą do mnie przyjechać. Obawiają się że on mnie bije czy terroryzuje, a tak nie jest.

8

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

Autorko to z Tobą jest problem nie z nim i jeśli masz wątpliwości, to puść go wolno, raczej długo nie zostanie niezagospodarowany.

I jeszcze jedno, wiążesz się z kimś dla siebie, a nie dla toksycznej rodzinki i psiapsiółek...

9

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

Tak sobie pomyślałam Autorko ze może lepiej dla Ciebie pobyć jakiś czas sama? Nie bardzo chyba wiesz czego chcesz. A ten twój obecny-to fajny facet przynajmniej z Twojego opisu.

10

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

No jesli nawiedzaja Cie bez zadnego ale i nie mozesz wypoczac w weekend, to ok, przyznaje mu racje.

Sprobuj tojakos zalagodzic,jesli Ci z nim dobrze, to badzcie razem, ale nie ograniczaj sie do niego:)

11

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

mysle ze nie jedna kobieta by się z checia z toba zamienila
moim zdaniem wymyślasz
ale twoje zycie zostaw go i tyle
widać dobrze ci było z poprzednim facetem to po co go zostawialas?

wspolczuje ze dajesz sobą pomiatać ale rodzince i znajomym

12

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

Przeczytalalm raz jeszcze Twojego pierwszego posta, autorko, i dodatkwoo po Twoij=ch wyjasnieniach, doszlam do wniosku, ze masz fajnego obecneogo partnera smile Dba o Ciebie, ajesli przegina, to porozmawiaj z nim o tym, ze niepotrzebnie gdzies interweniowal itp

Trzymajscie sie i pozdrawiam smile

13 Ostatnio edytowany przez czasymira (2015-07-05 13:48:19)

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

Współczuję Ci, bo mam wrażenie że dusisz się trochę w tym nowym związku i stare schematy, które tak jak obrazujesz, wpędziły Cię nijako w jego ramiona, teraz powodują dyskomfort u Ciebie. Trochę mnie zastanowiło, że nic nie wspominasz o byłym partnerze i że On o Ciebie nie walczył, skoro pod względem finansowym, jak piszesz nic Wam nie brakowało i był bardziej związany emocjonalnie z twoją rodziną. Ogólnie moim zdaniem masz tak jakby, nie przepracowane to przejście z jednego świata do drugiego..i smutno mi, jak to czytam, bo wydaje mi się, że nie bardzo umiem Ci pomóc, niemniej dostrzegam ten problem. Życzę Ci byś dała sobie z tym wszystkim radę, nie krzywdząc przy tym siebie i innych.

14

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner
m1a9l8a8 napisał/a:

A moi rodzice nie chcą go zaakceptować, brat też go nie lubi, uważa go za staromodnego dziwaka. Koleżanki też w pewnym sensie mają go za osła, że taki uparty i ciągle włazi mi w d...

To, że Twoja rodzina i znajomi protestują jest zrozumiałe. Piszesz, że zawsze byłaś na ich zawołanie, na całą noc, darmowy kierowca itp. W d*** mieli, że rano musisz wstać do pracy. Twój partner Tobie to uświadomił, traktuje Cię z szacunkiem, domaga się tego samego od nich - czyli zabrał im ich popychadło, ich służącą.

Doceń swojego partnera, bo jest fajny gościu. Z tego, co piszesz wynika jakbyś tęskniła za byciem wykorzystywaną. Twój partner tego nie robi, wręcz przeciwnie, jest pomocny, a Ty nie wiesz co z tym zrobić, jesteś zagubiona... A to on jest tutaj charakterem w białym kapeluszu.

15 Ostatnio edytowany przez m1a9l8a8 (2015-07-05 14:15:41)

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner
czasymira napisał/a:

Współczuję Ci, bo mam wrażenie że dusisz się trochę w tym nowym związku i stare schematy, które tak jak obrazujesz, wpędziły Cię nijako w jego ramiona, teraz powodują dyskomfort u Ciebie. Trochę mnie zastanowiło, że nic nie wspominasz o byłym partnerze i że On o Ciebie nie walczył, skoro pod względem finansowym, jak piszesz nic Wam nie brakowało i był bardziej związany emocjonalnie z twoją rodziną. Ogólnie moim zdaniem masz tak jakby, nie przepracowane to przejście z jednego świata do drugiego..i smutno mi, jak to czytam, bo wydaje mi się, że nie bardzo umiem Ci pomóc, niemniej dostrzegam ten problem. Życzę Ci byś dała sobie z tym wszystkim radę, nie krzywdząc przy tym siebie i innych.

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi, ale najbardziej chcę się odnieść do tej. Mój były mąż stwierdził że jestem latawicą i poszłam do młodszego, bo mój nowy patrner jest ode mnie młodszy o dwa lata. Śmiał się że miałam pieniądze, a teraz mieć ich nie będę. Jakoś sobie i tak radzimy. A jeśli chodzi o rodzinę to jemu było wszystko jedno, czy byli, czy nie, okazja do wypicia wtedy była, także jemu to nie przeszkadzało. Soboty zawsze miał wolne, a przy przygotowaniach nie pomagał.

Aktualnie jestem szczęśliwa ale te przyzwyczajenia są okropne i wszyscy mają mi to za złe. A ja nie wiem co mam zrobić...

16

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

Wydaje mi się, że rodzina Cię wykorzystuje i jest zła, że ktoś w końcu przemówił Ci do rozsądku. Jeśli jednak cenisz sobie z nią kontakt, to go nie urywaj. Wypracuj jakiś kompromis, np. że rodzice odwiedzają Cię zapowiedzeni i że np. raz na dwa tygodnie. Pamiętaj, że facet jest dla Ciebie, a nie dla rodziny. Kto się będzie być może z nim żenił Ty czy Twoja matka?

17

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

Kobieto, rodzina jest wściekła, bo dzięki Twojemu nowemu partnerowi i jego opiekuńczości nie może już dłużej Cię wykorzystywać!

Masz spory problem, skoro tego nie widzisz.

18

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

Niektóre kobiety widać lubią być rodzinnym Kopciuszkiem, taką męczennicą, która wiecznie poświęca się dla bliskich kosztem własnego czasu i zdrowia. Popychadłem dla męża. Masochizm po prostu.
Trafiłaś na mężczyznę, który zwyczajnie z troski o Ciebie, więc może i z miłości, poszarogęsił się troszkę i ustawił Twoją rodzinę, zadbał, by nie zawracali Ci doopy. Chyba uznał, że Ty się nigdy nie zdobędziesz na ten zdrowy egoizm. Zamiast to docenić i korzystać z luzu, spędzać ten czas z nim, Ty masz pretensje. Bo się rodzina burzy... Jak jemu to nie przeszkadza, to ich problem. Sorry, ale nie zasługujesz na niego.
Nikt nie każe odcinać się od rodziny, a nawet od czasu do czasu pomóc. Byle bez przesady, zadbaj przede wszystkim o siebie.

19

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

Błędny tytuł. Powinien brzmieć: "Rodzina mnie olewa, ale mam cudownego partnera, który mnie wspiera". Nie widzisz, ze rodzina ma Cię w dupie? Ma w dupie Twoje potrzeby i Twoje życie. Koleżanki zazdroszczą Ci takiego faceta. Każdy chce Cię z nim skłócić tylko dla swoich korzyści. Koleżanki bo ewentualnie Ci go odbiją, a raodzina po to byś nie miała "obrońcy" i znowu była na ich usługach. Zerwij kontakt z rodziną, wygarnij im za wszystkie krzywdy i ciesz się związkiem.

20

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

Pamiętaj, że nikt tak dobrze o Ciebie nie zadba, jak Ty sama, dlatego rób tak, jak TY czujesz. Na ile pozwoliłaś nam poznać Twoje relacje z rodziną, opisując je, na tyle ja również uważam, że przede wszystkim trudno im zaakceptować, że teraz nastąpiły nowe, inne okoliczności, które niekoniecznie są im przychylne.

Skoro jednak pojawiły się u Ciebie wątpliwości, to powinnaś zastanowić się również czy aby na pewno ta opiekuńczość Ci odpowiada i czy przypadkiem nie czujesz się nią nieco przytłoczona. Pamiętajmy bowiem, że nawet kota można zagłaskać na śmierć.

21

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

jedyna ważna sprawa to co sama o nim myślisz.

22

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner
Olinka napisał/a:

Pamiętaj, że nikt tak dobrze o Ciebie nie zadba, jak Ty sama, dlatego rób tak, jak TY czujesz. Na ile pozwoliłaś nam poznać Twoje relacje z rodziną, opisując je, na tyle ja również uważam, że przede wszystkim trudno im zaakceptować, że teraz nastąpiły nowe, inne okoliczności, które niekoniecznie są im przychylne.

Skoro jednak pojawiły się u Ciebie wątpliwości, to powinnaś zastanowić się również czy aby na pewno ta opiekuńczość Ci odpowiada i czy przypadkiem nie czujesz się nią nieco przytłoczona. Pamiętajmy bowiem, że nawet kota można zagłaskać na śmierć.

m1a9l8a8
Może dla odmiany Ty jedź do rodziny w odwiedziny - na gotowe wszystko i gość się do niedzieli wieczór ???

Ja mam podobną sytuację , 7 lat byłam na "życzenie " na każde okazje, nawet urlop brałam by zająć się dzieckiem siostry mojego M .. bo brat, mąż , mamusia czy szwagierki nie miały czasu ( teście na emeryturze, siostra i brat bez małych dzieci , dyspozycyjni)..
Ale oni nie mieli nigdy czasu i chęci. Wiele razy urywałam się z pracy by dowieźć , przewieźć , przypilnować czy coś załatwić ... raz odmówiłam, bo byłam chora .. i postanowiłam sobie że nie będę się naginać więcej dla kogoś  kosztem swojego  zdrowia.
Kiedy ja potrzebowałam pomocy to na deklaracjach się kończyło.
Teraz byłam w szpitalu , miałam poważną operację - nikt z jego rodziny nawet  smsa nie wysłał .. a wiedzą wszyscy . 
Tak więc zajmij się sobą , bo te poważne problemy zdrowotne z czegoś wynikają .

23

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

Tytuł powinien brzmieć "dość kłopotliwa rodzina"..

Bije po oczach tak jak większość ludzi tutaj pisze,że rodzina nie liczyła się jak dotąd z Tobą i wykorzystywali Twoja naiwność i gościnność. Byli dotąd pępkiem świata.. teraz już nie są bo masz opiekuńczego faceta który dba o zdrowie i wypoczynek swojej kobiety. Tak to ten zły.. bo przecież nie dość,że nie stawia już tyle darmowych gościnek to jeszcze śmie zaznaczać że jego kobieta ma prawo do wypoczynku... Dla mnie Skarb, tak też wyglądać powinna troska kochającego mężczyzny, która była Ci dotąd zupełnie obca.

Autorko, weź sobie do serca to co ludzie tu piszą, kiedy będzie czas dla Ciebie? W trumnie go nie znajdziesz.
A rodziców powinno się delikatnie uświadomić,że takie wpady z noclegiem i ewentualną informacją tuż przed nie powinny mieć miejsca bo Twoja mała rodzinka którą tworzycie z facetem też ma prawo mieć swoje wekendowe plany, ludzie to nie te czasy ja rozumiem jak rodzic wpadnie nie zapowiedzianie na godzinną kawkę ale na weekend?? Takie wizyty powinny być wcześniej wspólnie uzgadniane.A gdzie Wasze życie? Wszystko dostosowane pod plany rodzinki.

24

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

To świetnie, że nowy partner o ciebie dba, ale chyba sama wiesz czy jesteś zmęczona czy możesz posiedzieć z rodziną. Gdzie w tym wszystkim twoje zdanie? Poza tym wchodzi nowy człowiek do rodziny i od razu robi im uwagi? Mógł to powiedzieć tobie, a nie oni, jeżeli nawet rzeczywiście cię wykorzystują, będą teraz mieli mu to za złe. Pewnie ma rację, ale może też z drugiej strony chcieć mieć tylko dla siebie. Więc usiądź na spokojnie i zastanów się czego chcesz, a przy temacie następnych odwiedzin sama podejmij decyzję.

25

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

Rodzina która sprzedała córkę jakiemuś palantowi zarabiającemu powyżej średniej bo była postrzegana jako mała głupia niezaradna dziewczynka. Na pewno rodzina wie lepiej od ciebie samej co dla ciebie jest dobre. Zarąbiści ludzie nie ma co.

Powiem tak - rób jak sobie chcesz i z kim chcesz, a taka rodzina powinna być od tej chwili ostatnią zgrają osób które mają wpływ na twoje decyzje i życie. Chociaż jak ktoś tak całe życie przejechał to zrozumienie tego może być dla niego prawie niemożliwe.

26

Odp: Dość kłopotliwy nowy patrner

przeczytałam niektóre komentarze i w pełni zgadzam się z nimi. główny problem powienien byc skierowany ku twojej rodzinie. uważam, że jest ona dość toksyczna i przyzwyczaiła sie do wchodzenia ci na głowę. nie rozumiem w czym widzisz problem. powinnaś szczerze porozmawiać z krewnymi, że chyba najwazniejsze powinno być dla nich twoje szczęście. w końcu związek to ty i on, a nie wy i oni. jesteś juz chyba dużą dziewczynką i potrafisz sama określić co i kto daje ci szczęście. jak napisałaś, w związku jesteś spełniona. obecny partner jest przeciwiestwem ex męża. jaka latawica? po prostu zawalczyłąś o swoje szczęście i bardzo dobrze. niech się buja ten, kto myśli, ze zrobiłaś inaczej.
bądź trochę badziej asertywna w życiu. czy twoje koleżanki i rodzina mają kierować twoim życiem? no proszę cię...
partner może i specyficzny, ale bardzo cię odciąża i SZANUJE cię. a czy to nie najważniejsze w związku?
w końcu nikt cię nie wykorzystuje.
a jeśli naprawdę męczy cię zachowanie obecnego partnera względem rodziców (dzwonienie do nich itd), to powiedz mu, ze wolałabyś takie rzeczy robic sama. jasno i wyraźnie, koniec kropka. skoro cię szanuje, powinien zrozumieć.
zacznij w końcu decydować sama o sobie trochę bardziej, bo mam wrażenie, że masz z tym mały problem. wcześniej mąż i kwestie finansowe, nie umiałaś mu się odpowiednio postawić (ale szacun, ze odeszłas), teraz rodzina wsiada ci na mózg, partner decyduje kiedy masz odpoczywać.
rodzina- powiedz im jak ci jest dobrze, że cie nie bije, powiedz prawdę o ex mężu. zaznacz swoje wielkie szczęście. i tłumacz im to, aż zrozumieja, bo to może potrwać. w końcu im sie postawisz, a jak to tak moze być wink
partner- jeśli nie masz ochoty odpocząć, a on nalega bo tak bardzo się boi, pokaż figę z makiem i rób to na co masz ochotę. chcesz u rodziny siedzieć do białego rana? proszę bardzo, w końcu jesteś panią swojego życia.
jednakże szacun, ze znalazłaś kogoś, kto nie boi sę żyć po swojemu i szanuje bardzo to co otrzymuje od życia. i ma w nosie opinie innych... chyba jesteś tego przeciwieństwem, co? wink

Posty [ 26 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Dość kłopotliwy nowy patrner

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026