netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Potrzebujemy czasu?

2 odpowiedzi2 112 wyświetleńzałożony przez justyna92, 07.01.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Potrzebujemy czasu?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 3 ]

1 Ostatnio edytowany przez justyna92 (2012-01-07 18:53:55)

Temat: Potrzebujemy czasu?

Witam! Piszę tutaj, ponieważ liczę na pomoc starszych od siebie osób, które były w związkach. Mam niecałe 20 lat, niedawno zaczęłam studia. Zamieszkałam ze swoim chłopakiem, z którym jestem 1,5 roku. Emocjonalnie związani jesteśmy ze sobą 3 lata, ale on miał dziewczynę, którą zdradzał ze mną. Przez to, nigdy nie byłam w stanie mu zaufać. Dużo osób mówiło mi, że wcześniej czy później zdradzi i mnie. Sprawdzałam mu więc emaile, facebooka, telefon... Zabroniłam spotykać się i kontaktować z dziewczynami, w których widziałam (urojone) największe zagrożenie. On jest moim pierwszym chłopakiem i wiem, że chciałabym, by tak pozostało. jednak nie zawsze tak sądziłam. Pisałam w swoim pamiętniku, że duszę się w tym związku, że chcę przerwę (gdy to kiedyś zaproponowałam, popłakał się i prosił, bym tego nie robiła). Między mną a jego kuzynem doszło do pewnego incydentu. Smsowaliśmy, on dążył do czegoś, ale ja nie chciałam spotkać się z nim sam na sam, pomimo tego, że ciągnęło mnie. Napisałam o tym wszystkim w pamiętniku, że mam mętlik w głowie itd. Mieszkanie razem nie było chyba dobrym pomysłem. Kłóciliśmy się (tzn ja się kłóciłam), czepiałam się o wszystko, nie mogłam znieść bałaganu. Wiem, że on ma dużo nauki, ale ja nie traktowałam go po partnersku, raczej jak swoją własność. Gdy tylko chciałam, by przyjechał po mnie z imprezy, z uczelni, od koleżanki - przyjeżdżał, był na każde moje zawołanie. Pewnego dnia ujrzałam na facebooku wiadomość, z której wynikało, że spotkał się z jedną z tych dziewczyn, o które jestem zazdrosna. Wściekłam się, powiedziałam, że go nienawidzę i, że żałuję chwil spędzonych z nim. Kłamałam, byłam po prostu wściekła i z nim zerwałam. Chciałam mu dać szansę, ale on powiedział, że potrzebujemy czasu. Ponadto znalazł mój pamiętnik i przeczytał. Stwierdził, że to ja jestem zakłamana i on nigdy nie myślał o innej dziewczynie w ten sposób, co ja o innych chłopakach. Wiem, że on nigdy mnie nie zdradził, teraz to wiem., Wiem też, że byłam dla niego straszna i chcę się zmienić. Ale on twierdzi, że potrzebne są miesiące i że jak mamy być razem, to będziemy. Ja nie mogę czekać, nie mogę bez niego żyć, jestem na środkach uspakajających.  Co mam zrobić, by wrócił? Wiem, że popełniłam wiele błędów, ale on sądzi, że muszę spotykać się innymi chłopakami, by zrozumieć, że to na nim mi zależy. Ale ja nie chcę. On też potrzebuje czasu, bo miał dosyć ciągłych kłótni. To na nim mi zależy, to z nim planowałam życie. Teraz wyprowadzam się z mieszkania, a on wyprowadził się na jakiś czas do siostry... Nie wiem co robić.

2

Odp: Potrzebujemy czasu?

Przede wszystkim musisz uswiadomic sobie, ze oboje popelnilyscie bardzo duzo bledow, ktore niestety sa na tyle powazne, ze moga byc powazna przeszkoda w Waszym powrocie do siebie i odbudowaniu zwiazku. Oboje jeszcze nie do konca dorosliscie do bycia z kims na stale, akceptowania drugiej osobym z calym bogactwem jej inwentarza i umiejetnosci rozwiazywania konfliktow. Nie dorosliscie jeszcze nawet do milosci, bo w tym zwiazku jej nie bylo, choc niewatpliwie zywiliscie do siebie silne uczucia. Prawdziwa milosc to umiejetnosc kochania drugiej osoby jako odrebnego bytu posiadajacego wlasny charakter, pragnienia i elementy zycia codziennego (np. znajomosci, prace, nauke), a nie jako wlasnosc, ktora ma spelniac nasze zachcianki i ktora nie zamierzamy sie z nikim dzielic. Przy czym nie zawsze w prawdziwie kochajacych sie zwiazkach jest kolorowo. Bywa, ze dochodzi do zdrady czy odejscia jednej z osob, ale potem nastepuje skrucha, szczerze "przepraszam" i dazenie ze wszystkich sil do tego, aby swoj blad naprawic. Kochajaca kobieta bedzie starala sie postawic kreske na zdradzie mezczyzny i pomoze mu w uporaniu sie z problemem, ktory go do zdrady popchnal. Kobieta pragnaca mezczyzny na wlasnosc zacznie go kontrolowac i obwiniac, a zdrada stanie sie jej glownym argumentem w klotni.

Ty w tym przypadku bylas raczej nastawiona na posiadanie, niz na kochanie, o czym swiadczy fakt, ze bardzo balas sie zdrady i jednoczesnie nie potrafilas zaufac swojemu chlopakowi. Zwiazek, ktory nie jest oparty na zaufaniu to zaden zwiazek. Fakt, chlopak postapil bardzo nie fair wobec bylej, ktora z Toba zdradzal, ale czy to niezbity dowod na to, ze Ciebie rowniez by zdradzil? Nie. Ludzie potrafia sie zmienic, opamietac sie, porzadkowac swoje wartosci. Podobnie zlym pomyslem jest nieustanne kontrolowanie drugiej strony, sprawdzanie jej prywatnych wiadomosci, telefonow itp., poniewaz to nie pozwala na wytworzenie sie zaufania, ktore tak bardzo jest potrzebne - Ty zyjesz watpliwosciami, a on swiadomoscia, ze go sprawdzasz. A jesli przy tym potrafisz urzadzac mu sceny zazdrosci o kazda napotkana kolezanke, mozesz byc pewna, ze z czasem bedzie mu ta Twoja kontrola "zwisac" i predzej czy pozniej da Ci powod do realnego niepokoju, chocby z czystej checi zrobienia Ci na zlosc. On z kolei nie powinien czytac Twojego pamietnika. Kazdy z nas ma potrzebe prywatnosci i przekraczanie pewnej granicy przez ktorakolwiek ze stron jest zabronione. Druga sprawa to jego slowa, ze teraz musicie dac sobie spokoj i powinnas chodzic z innymi chlopakami, zeby uswiadomic sobie, jak Ci bez niego zle. Wydaje mi sie, ze chlopak jest zbyt pewny siebie - byc moze wyczuwa, ze zrobisz wszystko, aby byl dla Ciebie tym ostatnim i wykorzystuje to, aby sie nad Toba psychicznie znecac. Ja na Twoim miejscu podziekowalabym mu za taka rade i stwierdzila, ze kazdy chyba jest lepszy od niego.

I Tobie rowniez to radze. Na moje oko z tego zwiazku juz nic nie bedzie. Nie udalo Wam sie wytworzyc nawet podstaw zaufania i nie sadze, aby udalo Wam sie to zrobic po Waszych wspolnych przezyciach.

Posty [ 3 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Potrzebujemy czasu?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026