Drogie Panie. Pytanie, jak w tytule. Jak to z Wami jest? My faceci mamy to zdaje się szybciej, a Wy wolniej (nie jest to prawo bezwarunkowe).
Na czym polega kobiece "zakochanie" po jakimś czasie? Na "zdrowy rozum" jeżeli coś się szybko nie pojawi, to raczej wątpliwe, by się pojawiło w przyszłości. Adorowanie, opieka, pokazywanie że zależy, kilka podstawowych cech jakie partner musi mieć (np. pewien typ inteligencji), okazywanie uczuć powoduje, że z czasem pojawia się u Was uczucie? My to mamy jakoś inaczej. Ja się potrafię dość szybko zakochać w oparciu o cechy charakterologiczne dziewczyny (dość wygórowane, ale tragedii o dziwo z kandydatkami nie ma ostatnio).
Podobne tematy
Ja sądzę, że to nie zależy od płci, tylko od człowieka.
Mój przykład z przeszłości, ja się pierwsza zakochałam od mojego Ex:)
OK, bardziej chodziło mi o ten aspekt czasowy: jak to jest z tym "kobiecym" (?) zakochiwaniem się po jakimś czasie?
4 2015-06-29 19:42:39 Ostatnio edytowany przez izabela79 (2015-06-29 19:45:04)
Opieka moze nie koniecznie, adorowanie-ale bez przesady, bez slodzenia. Wyglad-wystarczy zadbany.
Ja sie zakochuje b zadko. Niemal wcale. Wiec nie wiem jak to robisz, ze Ty szybko???
Kiedys jak instensywnie szukalam partnera to potrafilam spotkac sie z 50 osobami, z ktorych moglabym zakochac sie w 1 lub 2.
Moja kolezanka przez 2 lata spotkala sie z 100 facetow i nie zakochala sie w zadnym.
phii
Po dluzszym czasie to ciezko. Zazwyczaj dluzsza znajomosc przeksztalca sie w kolezenstwo i jesli nie bylo jakiejs iskry (chcociazby fizycznego pociagu i troche intelektualnego) to juz raczej z tego nic nie bedzie...
Mam takich kolegow, wiele lat ich znam, jestesmy w regularnym kontakcie-ale zwiazku z tego nigdy nie bedzie. Tak sobie rozmaiwamy o zyciu, pracy, muzyce, koncertach..
OK, bardziej chodziło mi o ten aspekt czasowy: jak to jest z tym "kobiecym" (?) zakochiwaniem się po jakimś czasie?
No to sorki, jak napisałam nie na temat:)
Ja się szybko zakochuję, jak jest odpowiedni facet:)
Ale nie podam Ci ramy czasowej.
Wiec nie wiem jak to robisz, ze Ty szybko???
Bo mam skrajnie wyśrubowane normy selekcji dotyczące, światopoglądu, intelektu, zawodu (ale nie majątku!) i charakteru. Wygląd - grunt by pasowała do jednego z kilku ogólnych wzorców, nie musi mieć np. wielkich piersi, czy figury modelki (wręcz to mnie zniechęca). Zwyczajnie "wiem" kogo chcę pokochać i takiej szukam.
PS: Znalazłem niedawno taką właśnie i jestem w trakcie procesów związkotwórczych ;-).
Ale Isabela, w Twoim przypadku to może wróćmy do Twojego wątku na forum. Ale tym bardziej, jak się nie zakochujesz, to po cholerę Ci te "kanalie międzynarodowe" (cyt. z "CK Dezerterzy")?
O lol, myślałam, że to Autorka, a tu Autor
.
Co do zakochania się to zgadzam się, że to zależy od człowieka, nie płci.
Poza tym ciężko wyznaczyć granicę między zakochaniem się a przeokrutnym zauroczeniem.
Czy od początku? Myślę, że musi kliknąć, ale nie sądzę, że byłabym się zakochać od pierwszego wejrzenia/rozmowy. Ale młoda jestem, mylić się mogę. Wszytko przede mną ;-)
Adorowanie, opieka, pokazywanie że zależy, kilka podstawowych cech jakie partner musi mieć (np. pewien typ inteligencji), okazywanie uczuć powoduje, że z czasem pojawia się u Was uczucie?
Mam taką brzydką obserwację. Jeżeli kobieta długo nie potrafi odwzajemnić uczuć i się zadeklarować, a mężczyzna długo ją adoruje i zdobywa, ona może w końcu zmienić zdanie. Nie zakochać się prawdziwie i z motylkami, tak że robi jej się mokro na widok partnera, ale po prostu zdecydować się na związek w przyczyn pragmatycznych. I mówić, że kocha i tak dalej. A koleżankom opowiadać, że to nie jest jej wymarzony, ukochany, że z innym było jej najlepiej w łóżku.
Wyrachowanie nazywac pragmatyzmem.
Kobiety jak to kobiety. Nigdy nic nie wiedzą ![]()
To zależy co Autor rozumie, że przyjdzie z czasem. Niektórzy faceci mogą zrobić totalnie aseksualne wrażenie przez kilka spotkań, a potem poznajesz ich od innej strony i nagle zmienia się o nich zdanie.
Aczkolwiek jeśli jesteście już w związku to nie ma bata. Prawdziwa ekscytująca miłość już się nie pojawi :\
Milosc powiazac z ekscytacją. Czemu mnie uczono ze milosc to dobro, troska, wsparcie, glebsza przyjazn, zrozumienie, akceptacja, na koncu pożądanie?
Milosc powiazac z ekscytacją. Czemu mnie uczono ze milosc to dobro, troska, wsparcie, glebsza przyjazn, zrozumienie, akceptacja, na koncu pożądanie?
Miłość siostrzana, braterska tak
. Ba, powiem Ci, że wtedy pożądanie jest nawet nie na miejscu ![]()
Kochalam chyba wszystkich moich meskich przyjaciol( przyjaciol, nie znajomych)
Pokochalam, jak sie zaprzyjaznilam, z zazdroscia, z pozadaniem, z bliskoscia....
Ale bylam tylko przyjaciolka.....
14 2015-06-29 21:43:40 Ostatnio edytowany przez Blitzkrieg1942 (2015-06-29 21:44:30)
Blitzkrieg1942 napisał/a:Milosc powiazac z ekscytacją. Czemu mnie uczono ze milosc to dobro, troska, wsparcie, glebsza przyjazn, zrozumienie, akceptacja, na koncu pożądanie?
Miłość siostrzana, braterska tak
. Ba, powiem Ci, że wtedy pożądanie jest nawet nie na miejscu
Poznalem wlasnie zrodlo ze nie znajduje tej prawdziwej wedlug Was milosci
Co ci rodzice mi wpoili? Pozostaje bladzic
Mysle ze zauroczenie przychodzi zwykle szybko i często jest z miloscią mylone. Ta dojrzala milosc rodzi się z czasem i wlasnie ta zrodzona z czasem okazuje się bardzie stabilna bo jest bardziej swiadoma. Z wlasnego doswiadczenia wiem ze mezczyzni owszem szybciej ulegali wrazeniu ze to jest TO ale i szybciej to wrazenie im mijało
. Dlatego warto jest poczekac na to" kocham " nawet i parę miesiecy bo to nie swiadczy o tym ze ktos jest mniej zaangazowany ...wrecz przeciwnie jak dla mnie swiadczy o tym ze jest zaangazowany prawdziwie i swiadomie.
Ja zakochiwałam się albo natychmiast albo wcale ![]()
LunaPARK napisał/a:Blitzkrieg1942 napisał/a:Milosc powiazac z ekscytacją. Czemu mnie uczono ze milosc to dobro, troska, wsparcie, glebsza przyjazn, zrozumienie, akceptacja, na koncu pożądanie?
Miłość siostrzana, braterska tak
. Ba, powiem Ci, że wtedy pożądanie jest nawet nie na miejscu
Poznalem wlasnie zrodlo ze nie znajduje tej prawdziwej wedlug Was milosci
Co ci rodzice mi wpoili? Pozostaje bladzic
Nie wyobrażam sobie nie pożądać mojego partnera. Nie mówię, że pozostałe rzeczy są nieważne. Bez nich też nie wyobrażam sobie związku, ale ja jestem młoda, mam wymagania I chcę wersję all inclusive ![]()
18 2015-06-29 22:59:54 Ostatnio edytowany przez izabela79 (2015-06-29 23:00:32)
Wiec nie wiem jak to robisz, ze Ty szybko???
Bo mam skrajnie wyśrubowane normy selekcji dotyczące, światopoglądu, intelektu, zawodu (ale nie majątku!) i charakteru. Wygląd - grunt by pasowała do jednego z kilku ogólnych wzorców, nie musi mieć np. wielkich piersi, czy figury modelki (wręcz to mnie zniechęca). Zwyczajnie "wiem" kogo chcę pokochać i takiej szukam.
PS: Znalazłem niedawno taką właśnie i jestem w trakcie procesów związkotwórczych ;-).
Ale Isabela, w Twoim przypadku to może wróćmy do Twojego wątku na forum. Ale tym bardziej, jak się nie zakochujesz, to po cholerę Ci te "kanalie międzynarodowe" (cyt. z "CK Dezerterzy")?
No wiesz, jak sie zakochalam to na zaboj...w 5O nie, ale w tym 51 tak.
A ze koles lajz jest i dostalam w papę, w koncu, (dzisiaj do mnie dzwonil i mowi, czemu taki mam glos, czy jestem na koncu -wykonczeniu mil na mysli zapewne. i no jak widzisz dramatyczne i namietne love story tak sie koncza. jestem na wykonczeniu.
Nie, tak się kończą love story z chamami, draniami i tego typu przyjemniaczkami.
Truhijo jak kobieta trafi na swojego to jest w stanie wszystko rzucic i na koniec swiata jechac. Zatem byc moze nie zrobiles na niej az takiego wrazenia.
21 2015-06-30 07:55:20 Ostatnio edytowany przez feniks35 (2015-06-30 07:56:17)
Truhijo jak kobieta trafi na swojego to jest w stanie wszystko rzucic i na koniec swiata jechac. Zatem byc moze nie zrobiles na niej az takiego wrazenia.
Zakochana kobieta owszem potrafi ale samo "zakochanie" nie musi wcale przyjsc jak grom z jasnego nieba. Od pierwszego wejrzenia to się zakochuja nastki a nie dojrzale osoby albo mowi się kocham na wyrost. Zreszta w tych czasach ludzie naduzywaja tego slowa nagminnie...kochają jakas piosenkę, kieckę a nawet kiełbasę...Takze nie przejmuj się Truhijo..jesli nawet nie powiedziala "kocham" po miesiacu czy dwoch znajomosci to nic zlego to nie oznacza.
Takze nie przejmuj się Truhijo..jesli nawet nie powiedziala "kocham" po miesiacu czy dwoch znajomosci to nic zlego to nie oznacza.
Miód na serce
. Ale na szczęście widzę, że pomału idzie ku dobremu, przynajmniej na razie.
Takze nie przejmuj się Truhijo..jesli nawet nie powiedziala "kocham" po miesiacu czy dwoch znajomosci to nic zlego to nie oznacza.
Miód na serce
. Ale na szczęście widzę, że pomału idzie ku dobremu, przynajmniej na razie.
To jest najwazniejsze
. Gwałtowne i szybkie uczucie czesto rownie szybko przemija a cos budowane powoli i swiadomie jest moim zdaniem duzo trwalsze ![]()
24 2015-06-30 12:58:34 Ostatnio edytowany przez zxc4rr (2015-06-30 12:59:25)
Mnie np w mezczyźnie na samym poczatku bedzie pociagal intelekt, wcale nie koniecznie musimy miec taki sam poglad na wiele tematow bo wtedy rodzi sie bardzo ciekawa dyskusja. Kiedy zorientuje sie ze facet nie jest glabem moge zaczac myslec o nim jak o potencjalnym partnerze. Bardzo duza role odgrywa inicjatywa ze strony faceta. Mysle ze raczej jestem tradycjonalistka bo chcialabym hmmm... Czy to nie zabrzmi zbyt pusto- by zabiegal o mnie. Nie oczekuje tu noszenia na rekach a zaintetesowania swoja osoba. Nie ma chyba na swiecie kobiety ktora nie chcialaby by jej facet badz kandydat na faceta byl zadbany kulturalny dobry elegancki honorowy szarmancki i meski. Choc sa i panny ktore wola tzw. "Niegrzecznych chlopcow" ja raczej sie do nich nie zaliczam. Mezczyzna powinien potrafic kobiete soba zaintrygowac i zauroczyc przez drobne czasem bardzo skape sygnaly. Pozniej pojawia sie pociag fizyczny i przekraczamy droge od zauroczenia przez zakochanie do milosci. Mysle ze granice miedzy tymi trzema uczuciami sa tak cieniutkie i plynne ze bardzo trudno je dostrzec... Mysle tez ze nie ma czegos takiego jak "babskie zakochanie" bo to od plci nie zalezy a bardziej od charakteru zaangazowania oczekiwan zarowno jefnej jak i drugiej strony.
Mnie np w mezczyźnie na samym poczatku bedzie pociagal intelekt, wcale nie koniecznie musimy miec taki sam poglad na wiele tematow bo wtedy rodzi sie bardzo ciekawa dyskusja. Kiedy zorientuje sie ze facet nie jest glabem moge zaczac myslec o nim jak o potencjalnym partnerze. Bardzo duza role odgrywa inicjatywa ze strony faceta. Mysle ze raczej jestem tradycjonalistka bo chcialabym hmmm... Czy to nie zabrzmi zbyt pusto- by zabiegal o mnie. Nie oczekuje tu noszenia na rekach a zaintetesowania swoja osoba. Nie ma chyba na swiecie kobiety ktora nie chcialaby by jej facet badz kandydat na faceta byl zadbany kulturalny dobry elegancki honorowy szarmancki i meski. Choc sa i panny ktore wola tzw. "Niegrzecznych chlopcow" ja raczej sie do nich nie zaliczam. Mezczyzna powinien potrafic kobiete soba zaintrygowac i zauroczyc przez drobne czasem bardzo skape sygnaly. Pozniej pojawia sie pociag fizyczny i przekraczamy droge od zauroczenia przez zakochanie do milosci. Mysle ze granice miedzy tymi trzema uczuciami sa tak cieniutkie i plynne ze bardzo trudno je dostrzec... Mysle tez ze nie ma czegos takiego jak "babskie zakochanie" bo to od plci nie zalezy a bardziej od charakteru zaangazowania oczekiwan zarowno jefnej jak i drugiej strony.
O, i to jest tez moj model zakochiwania....
( powszechnie oceniany jako wyrachowanie)
Mnie np w mezczyźnie na samym poczatku bedzie pociagal intelekt, wcale nie koniecznie musimy miec taki sam poglad na wiele tematow bo wtedy rodzi sie bardzo ciekawa dyskusja. Kiedy zorientuje sie ze facet nie jest glabem moge zaczac myslec o nim jak o potencjalnym partnerze. Bardzo duza role odgrywa inicjatywa ze strony faceta. Mysle ze raczej jestem tradycjonalistka bo chcialabym hmmm... Czy to nie zabrzmi zbyt pusto- by zabiegal o mnie. Nie oczekuje tu noszenia na rekach a zaintetesowania swoja osoba. Nie ma chyba na swiecie kobiety ktora nie chcialaby by jej facet badz kandydat na faceta byl zadbany kulturalny dobry elegancki honorowy szarmancki i meski. Choc sa i panny ktore wola tzw. "Niegrzecznych chlopcow" ja raczej sie do nich nie zaliczam. Mezczyzna powinien potrafic kobiete soba zaintrygowac i zauroczyc przez drobne czasem bardzo skape sygnaly. Pozniej pojawia sie pociag fizyczny i przekraczamy droge od zauroczenia przez zakochanie do milosci. Mysle ze granice miedzy tymi trzema uczuciami sa tak cieniutkie i plynne ze bardzo trudno je dostrzec... Mysle tez ze nie ma czegos takiego jak "babskie zakochanie" bo to od plci nie zalezy a bardziej od charakteru zaangazowania oczekiwan zarowno jefnej jak i drugiej strony.
z tego co pisałaś to masz mało grzecznego, szarmanckiego i co by cie zdobywał
czemu zawsze przeczycie same sobie?
byłam zauroczona 2 razy a kochałam tylko raz
wg. mnie, określenie "kochać kogoś" jest mocno nadużywane
czy łatwo mi to przyszło? nie, bo człowiek to istota rozumna i kalkuluje, kombinuje, ucieka z obawy przed nowym...
ale w chwili kiedy to on powiedział, że kocha- wszystko puściło, nogi zmiękły i poddałam się uczuciu całkowicie- to było po ok.2miesiącach dość intensywnego spotykania się
moja miłość trwała kilkanaście lat i wiele przeszła, ba, myślę, że to była właśnie "ta" i raczej już się w zyciu nie zakocham (choć bardzo bym sobie tego zyczyła).
28 2015-06-30 13:36:49 Ostatnio edytowany przez zxc4rr (2015-06-30 13:47:50)
zxc4rr napisał/a:Mnie np w mezczyźnie na samym poczatku bedzie pociagal intelekt, wcale nie koniecznie musimy miec taki sam poglad na wiele tematow bo wtedy rodzi sie bardzo ciekawa dyskusja. Kiedy zorientuje sie ze facet nie jest glabem moge zaczac myslec o nim jak o potencjalnym partnerze. Bardzo duza role odgrywa inicjatywa ze strony faceta. Mysle ze raczej jestem tradycjonalistka bo chcialabym hmmm... Czy to nie zabrzmi zbyt pusto- by zabiegal o mnie. Nie oczekuje tu noszenia na rekach a zaintetesowania swoja osoba. Nie ma chyba na swiecie kobiety ktora nie chcialaby by jej facet badz kandydat na faceta byl zadbany kulturalny dobry elegancki honorowy szarmancki i meski. Choc sa i panny ktore wola tzw. "Niegrzecznych chlopcow" ja raczej sie do nich nie zaliczam. Mezczyzna powinien potrafic kobiete soba zaintrygowac i zauroczyc przez drobne czasem bardzo skape sygnaly. Pozniej pojawia sie pociag fizyczny i przekraczamy droge od zauroczenia przez zakochanie do milosci. Mysle ze granice miedzy tymi trzema uczuciami sa tak cieniutkie i plynne ze bardzo trudno je dostrzec... Mysle tez ze nie ma czegos takiego jak "babskie zakochanie" bo to od plci nie zalezy a bardziej od charakteru zaangazowania oczekiwan zarowno jefnej jak i drugiej strony.
z tego co pisałaś to masz mało grzecznego, szarmanckiego i co by cie zdobywał
czemu zawsze przeczycie same sobie?
Mam ale moze za jakis czas bede miala innego. Moze wspanialego a moze jeszcze gorszego. Za kazdym razem gdy odpisuje na jakis post ktoras z was powraca do mojej historii. Post jest na forum i jezeli ktos chce wypowiedziec sie odnosnie tego tematu jak najbardziej moze to zrobic we wlasciwym i stosownym miejscu nie koniecznie musi zasmiecac pozostale watki. Moje skromne doswiadczenie ktore nabylam przez swoje 27lat nauczylo mnie jednego. Nikt nie jest idealny. Zawsze znajdzie sie ktos kto bedzie od Ciebie ladniejszy, szczuplejszy madrzejszy weselszy kto bedzie mial wiecej pieniedzy. Zatem kolezanka wcale nie musi mi dokuczac bo doskonale wiem ze moj obecny partner od wymarzonego odbiega o cale lata swietlne ale zycie pisze bardzo rozne scenariusze i zycze abys sama nie musiala sie o tym kiedys przekonac... Mezczyzna w ktorym sie zakochalam przez pierwsze lata maszego zwiazku byl wspanialym czlowiekiem. Fakt ze zamiast wyrzucac go jak psa wole stanac na glowie by ratowac i naprawiac nasz zwiazek nie uplasowuje mnie z gory na pozycji bym na zaden temat nie miala mozliwosci sie wypowiedziecbo "mam tak jak mam a nie tak jak chcialabym miec".
Według mnie nic nie działa lepiej jak upór.
Mężczyzna uparty, który dąży do tego by zdobyć kobietę ma największe szanse. Nieważne jakimi środkami, ważne, że cały czas będzie próbował, aż w końcu dopnie swego.
Nigdy nie zakochałam się od pierwszego wejrzenia.
Najgłębiej i najintensywniej można pokochać osobę jeśli przebywa się z nią, po prostu przyzwyczaja się do niej w pewien sposób, ale w sposób magiczny, trochę przyjacielski, żeby potem wybuchła prawdziwa miłość i oddanie.
To wynika samo z siebie, nie jest planowane i zanim się spostrzeżemy jesteśmy zakochani.
Mężczyzna uparty, który dąży do tego by zdobyć kobietę ma największe szanse. Nieważne jakimi środkami, ważne, że cały czas będzie próbował, aż w końcu dopnie swego.
Moja metoda na obecnym etapie
.