Zakochanie w zajętej przyjaciółce - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 49 ]

Temat: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Witam Wszystkich.
Zdecydowałem się założyć konto na tym portalu by opowiedzieć o swojej historii i jednocześnie poprosić o poradę, gdyż tkwię w relacji w której jestem zagubiony.

W Listopadzie zeszłego roku zacząłem mieć kontakt z dziewczyną, która była do tej pory tylko moją koleżanką. Znamy się już koło 8 lat ale dopiero teraz nabraliśmy lepszy kontakt, wcześniej były to przelotne rozmowy i kontakt na imprezach. Na przestrzeni tych ostatnich miesięcy kontakt urósł na tyle, że rozmawiamy praktycznie codziennie, uważamy się za bardzo dobrych przyjaciół, ufamy sobie, i uwielbiamy wzajemnie. Przyjaciółka ma chłopaka z którym jest w związku od prawie dwóch lat. W lutym wyjechał on studiować za granicę, wrócić ma na początku lipca. W tym czasie bardzo często widywałem się z nią, pocieszałem gdy kłóciła z chłopakiem i wielokrotnie powtarzała że ich związek niedługo się skończy bo ona już nie wytrzymuje związku na odległość i nie dogadują się w wielu kwestiach. Z jego strony podobno też można wyczuć że nie zależy mu już na niej aż tak bardzo, tak przynajmniej ona mówiła i pokazywała mi rozmowy z nim które na to wskazują według mnie także.
Nie zerwali jednak do tego czasu. Ona jest osobą która będzie starała się ratować związek do ostatniego momentu, ostatniej możliwości. I najpewniej on to by musiał zakończyć czego jeszcze nie zrobił.
Kontakt z nią stał się dla mnie na tyle ważny, że stwierdziłem w pewnym momencie że przestała być dla mnie tylko przyjaciółką. Stwierdziłem, że jest tą kobietą z którą chciałbym spróbować czegoś więcej, gdyż oszalałem na jej punkcie.
Ostatnio mieliśmy wspólne wyjście na miasto ze znajomymi, wypiliśmy oboje trochę, odprowadziłem ją i skończyło się tak że chodziliśmy jeszcze niedaleko jej domu objęci, złapani za rękę, z jej inicjatywy i gadaliśmy, byliśmy tak blisko jak byśmy mieli się za chwile pocałować, a na koniec usnąłem u niej z nią (nic więcej nie było).
Jestem już jednak w takim stanie, że myślę o niej codziennie i tylko czekam na możliwość spotkania z nią, porozmawiania czy popisania. Czuję, że muszę wyznać jej to co czuję. Nie wiem do końca czego się spodziewam - czy tego że po wysłuchaniu mnie coś w niej się otworzy, i stwierdzi że u niej także jest do mnie uczucie, czy stwierdzi że ma chłopaka, kocha go bardziej niż jakiekolwiek uczucie które żywi do mnie czy jednak że byłem i jestem dla niej tylko przyjacielem i nie ma z jej strony żadnych uczuć.
Na przestrzeni ostatnich miesięcy wielokrotnie powtarzała, że jestem świetną osobą, świetnym przyjacielem. Zastanawiam się ile tego „przyjaciela” z jej strony było w tym naprawdę. Były też momenty w których flirtowaliśmy ze sobą tak jakby była mną zainteresowana. Tych znaków było naprawdę dużo na przestrzeni tego czasu.
Nie jestem jednak osobą która tak po prostu chce zniszczyć czyiś związek. Mógłbym spróbować ją pocałować i zobaczyć wywołany efekt ale nie chcę tego robić. Chcę to załatwić dorośle z poszanowaniem do każdego.
I dlatego przychodzę z pytaniami:
Czy dobrze robię planując jej wyznać uczucia licząc że może się w niej otworzyć jakaś furtka z uczuciami do mnie którą sama starała się zamykać?
Czy może powinienem ograniczyć z nią kontakt i poczekać na swoją kolej jeśli taka miałaby kiedyś się przytrafić?
Nie jestem w stanie dłużej tłumić swoich uczuć bo im dłużej się z nią przyjaźnie tym bardziej czuję że zajmuje ona moją głowę.
Proszę i dziękuję za jakąkolwiek pomoc czy rady. Temat jest bardzo obszerny, starałem się go opisać dość treściwie a i tak wyszedł dość długi opis. Z chęcią dopowiem więcej jeśli ktoś miałby jakieś pytania.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Tak właśnie często kończą się przyjaźnie damsko męskie...
Zrób jak uważasz, ale i tak źle i tak niedobrze.

Ale chyba lepiej powiedzieć i w zależności od reakcji, dostosować kontakty.

3

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Ja bym nieco się wycofała, ochłodziła kontakty i czekała na reakcję. Gdy zapyta, co się dzieje / dlaczego, możesz powiedzieć, żeby się domyśliła... zobaczysz wtedy, czy powie coś w rodzaju "zakochałeś się we mnie?" - wtedy potwierdzisz i poobserwujesz jej dalsze poczynania. Może wtedy sama coś wyzna, a może da Ci zimny prysznic twierdząc, że ma przecież faceta i go kocha.

4

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
wieka napisał/a:

Tak właśnie często kończą się przyjaźnie damsko męskie...
Zrób jak uważasz, ale i tak źle i tak niedobrze.

Ale chyba lepiej powiedzieć i w zależności od reakcji, dostosować kontakty.


I tak źle i tak niedobrze. Jest to poniekąd prawda. Nie ma tutaj dobrego rozwiązania. Dla mnie oczywiście byłoby najlepiej gdyby jednak okazało się, że uczucie jest odwzajemnione z jej strony. Jednak nastawiam się, że marne są ma to szanse. Z drugiej strony mógłbym czekać i czekać aż w końcu ich związek dobiegnie końca, nie wiadomo kiedy i czy w ogóle by to nastąpiło. W tym czasie myślałbym ciągle o niej i czuł się przytłoczony tym jeszcze bardziej niż teraz, a jest już źle. Tak jak mówiłem, nie ma dnia bym o niej nie pomyślał. Kolejnym aspektem jednak jest to, że jest jedną z najlepszych osób jakie w życiu poznałem i bardzo nie chciałbym z nią stracić kontaktu gdyby się okazało że nic do mnie nie czuje - tego się boje bardzo, że stracę najbliższą w ostatnim czasie mi osobę.

5

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
szeptem napisał/a:

Ja bym nieco się wycofała, ochłodziła kontakty i czekała na reakcję. Gdy zapyta, co się dzieje / dlaczego, możesz powiedzieć, żeby się domyśliła... zobaczysz wtedy, czy powie coś w rodzaju "zakochałeś się we mnie?" - wtedy potwierdzisz i poobserwujesz jej dalsze poczynania. Może wtedy sama coś wyzna, a może da Ci zimny prysznic twierdząc, że ma przecież faceta i go kocha.


Czemu miałoby służyć takie wycofanie skoro koniec końców i tak by doszło do tego, że wyznałbym jej uczucie? Czas może działać tutaj na moją niekorzyść. Jeśli coś do mnie miała poczuć, mieliśmy na tyle kontaktu, że raczej już to czuje. Jeśli jestem dla niej tylko przyjacielem, to jest tak teraz i tak będzie później.
Dodam, że jest to osoba która raczej hamuje się z wykazywaniem inicjatywy, jest to jej problem z którego sama zdaje sobie sprawę i próbuje walczyć, więc jeśli ma być ruch z czyjejś strony to z mojej. Nie chciałbym potem sobie pluć w brodę jeśli okazałoby się, że straciłem szansę na coś więcej nie podejmując z nią takiej rozmowy.

6

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

A na co mówi, kocha tego chłopaka, jeśli tak, to po jego powrocie raczej będą razem, jak jemu się nie odmieni.

Wtedy pozostaje się wycofać do poziomu koleżanki, bo jak ona do Ciebie nic nie czuje, kocha tamtego, to już nie możesz liczyć na nic więcej, to i tak pozostaje ochłodzenie relacji.

7

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Nie wierzyłbym w ani jedno jej słowo, które mówi o tamtym chłopaku. Obawiam się, że wykorzystuje ciebie, aby jakoś dotrwać do lipca.
Zrobiłeś błąd pozwalając sobie na takie zbliżenie do niej. I teraz cierpisz. Niestety rozwiązanie jest tylko jedno i to egoistyczne. Walisz kawę na ławę i czekasz co na to powie. Jeśli ona też cos czuje, co by było dziwne, bo sama powinna dawać ci nie tylko znaki, ale upewnić cię w swoich zamiarach i zakończyć tamten związek. To tamto kończy szybko i macie wolną drogę.
Jeśli zacznie kręcić, to trzeba jej unikać i nie bawić się w żadne przyjacielstwa, czy koleżeństwa, bo ból będzie coraz większy.

I'm a man.

8

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
zdun.pa26 napisał/a:

Mógłbym spróbować ją pocałować i zobaczyć wywołany efekt ale nie chcę tego robić.

Romantyk się znalazł. W żadnym razie nic nie mów o uczuciach!

Chcesz ją mieć? Pocałuj ją.
Jak nie będzie się sprzeciwiać całuj dalej i zabierz do łóżka.

O uczuciach możesz powiedzieć po miesiącu regularnego bzykania. Trochę przed powrotem aktualnego chłopaka. Będzie w sam raz urobiona, aby z nim zerwać.


Jeżeli nie będzie chciała pocałunku to sytuację masz jasną. Zdystansuj się, ochłodź kontakt. Wtedy jest jeszcze mała szansa, że zmieni zdanie, bo będzie jej Ciebie brakować.

9

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
Legat napisał/a:

Nie wierzyłbym w ani jedno jej słowo, które mówi o tamtym chłopaku. Obawiam się, że wykorzystuje ciebie, aby jakoś dotrwać do lipca.
Zrobiłeś błąd pozwalając sobie na takie zbliżenie do niej. I teraz cierpisz. Niestety rozwiązanie jest tylko jedno i to egoistyczne. Walisz kawę na ławę i czekasz co na to powie. Jeśli ona też cos czuje, co by było dziwne, bo sama powinna dawać ci nie tylko znaki, ale upewnić cię w swoich zamiarach i zakończyć tamten związek. To tamto kończy szybko i macie wolną drogę.
Jeśli zacznie kręcić, to trzeba jej unikać i nie bawić się w żadne przyjacielstwa, czy koleżeństwa, bo ból będzie coraz większy.


Dzięki za odpowiedź. Mam nadzieję, że nie jest jednak jak mówisz z tym wykorzystywaniem bo wtedy byłbym mega durniem nie zauważając tego. Ale kto wie, może zaślepiony uczuciem nie widzę tego po prostu. Wierzę szczerze, że moja relacja z nią jest szczera.
Co do rozwiązania jakie sugerujesz, niestety także jest to według mnie najbardziej sensowna opcja, która rozwieje wszelkie wątpliwości i będę wiedział na czym stoję. Najtrudniej przyjdzie mi, jeśli odpukać rozmowa nie pójdzie po mojej myśli, wycofanie się z kontaktu z nią. Wiem jak źle radziłem sobie z rozstaniem z byłą gdzie też od razu po zerwaniu zerwałem jakikolwiek kontakt

10 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-05-09 21:28:10)

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Absolutnie nic nie rób.
Pierwsza rzecz - ona musiałaby zerwać z nim, żeby być z Tobą. W przyszłości zerwie z Tobą dla kogoś innego.

Druga sprawa- będziesz dla niej jedynie plastrem, marnym pocieszeniem. Niby będzie z Tobą, ale będzie przeżywała tamto.
Po każdym rozstaniu z kimś człowiek powinien mieć czas, by wyleczyć się z poprzedniego związku, pogodzić się z porażka itd. Będziesz miał dziewczynę zombie, marna perspektywa.
Jeśli ona mogłaby ot tak zacząć z Tobą, to świadczyłoby o niej bardzo źle.
Trzecia rzecz - my kobiety mamy doskonała intuicję i wyczuwany czy dany facet leci na nas czy średnio. Tak więc, ona doskonale wie o tym, że lecisz na nią. To łechce jej ego i ma przyjemność z kontaktów z Tobą. Robisz za psiapsiolke i na dodatek dajesz jej męska atencję. Czyż można wymarzyć sobie coś lepszego, gdy aktualnie osobisty facet zaczyna zachowywać się dziwnie?
Jest taka wspaniała, że z tej wspaniałości wpędza Cię w problemy. Świadomie albo nie?
Cztery - Ty powiesz jej, co czujesz, a ona co ma z tym fantem zrobić? Ma rzucić Ci się w ramiona, gdy gdzieś tam w świecie ktoś czeka na wiadomość od niej?
Co byś o niej pomyślał?
Bo ja na przykład zaczelabym wątpić w jakosc takiego trofeum.

Rada?
Zdystansuj się, ogranicz kontakt z nią i niczego się nie bój. Żyj swoim życiem. Ona wie, jak wykonać telefon i jeśli to zrobi, ałe też dopiero po jakimś czasie, jeśli chcesz powiedz jej wprost, że wycofales się dla własnego dobra. Nie musisz jej niczego tłumaczyć, bo ona będzie wiedziała, o co chodzi.
Wtedy przyjdzie czas na jej działania.
Albo nie przyjdzie.
Załatw to sobie w miarę szybko, bo czekanie w napięciu, w stresie wykończy Cię.
Czyli co?
Najpierw robisz dystans - na marginesie, jest Ci bardzo potrzebny, bo fiksujesz.
Czekasz, ale wyznacz sobie, jak długo czekasz, oby nie w nieskończoność.
Jej reakcja albo brak reakcji.
Ta dziewczyna nie jest wobec Ciebie uczciwa, bo jak wspomniałam wcześniej, ona doskonale wie o tym, że na nią lecisz. Może tylko nie zdaje sobie sprawy z tego, że jesteś umoczony aż tak bardzo. Tym jedynie bym ją usprawiedliwiała.

11

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
ulle napisał/a:

będziesz dla niej jedynie plastrem, marnym pocieszeniem. Niby będzie z Tobą, ale będzie przeżywała tamto.
Po każdym rozstaniu z kimś człowiek powinien mieć czas, by wyleczyć się z poprzedniego związku, pogodzić się z porażka itd.

No to mnie uprzedziłaś ulle big_smile Właśnie miałam pisać o syndromie plastra smile. Peszek.

Dobrze gada ta ulle . Przeczytaj jej post uważnie zdun.pa26 . A tak ode mnie, to szkoda mi Ciebie trochę, bo widać, że bardzo byś chciał być z tą dziewczyną. Mam nadzieję, że Ci się uda.

12

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
ulle napisał/a:

Absolutnie nic nie rób.
Pierwsza rzecz - ona musiałaby zerwać z nim, żeby być z Tobą. W przyszłości zerwie z Tobą dla kogoś innego.

Druga sprawa- będziesz dla niej jedynie plastrem, marnym pocieszeniem. Niby będzie z Tobą, ale będzie przeżywała tamto.
Po każdym rozstaniu z kimś człowiek powinien mieć czas, by wyleczyć się z poprzedniego związku, pogodzić się z porażka itd. Będziesz miał dziewczynę zombie, marna perspektywa.
Jeśli ona mogłaby ot tak zacząć z Tobą, to świadczyłoby o niej bardzo źle.
Trzecia rzecz - my kobiety mamy doskonała intuicję i wyczuwany czy dany facet leci na nas czy średnio. Tak więc, ona doskonale wie o tym, że lecisz na nią. To łechce jej ego i ma przyjemność z kontaktów z Tobą. Robisz za psiapsiolke i na dodatek dajesz jej męska atencję. Czyż można wymarzyć sobie coś lepszego, gdy aktualnie osobisty facet zaczyna zachowywać się dziwnie?
Jest taka wspaniała, że z tej wspaniałości wpędza Cię w problemy. Świadomie albo nie?
Cztery - Ty powiesz jej, co czujesz, a ona co ma z tym fantem zrobić? Ma rzucić Ci się w ramiona, gdy gdzieś tam w świecie ktoś czeka na wiadomość od niej?
Co byś o niej pomyślał?
Bo ja na przykład zaczelabym wątpić w jakosc takiego trofeum.

Rada?
Zdystansuj się, ogranicz kontakt z nią i niczego się nie bój. Żyj swoim życiem. Ona wie, jak wykonać telefon i jeśli to zrobi, ałe też dopiero po jakimś czasie, jeśli chcesz powiedz jej wprost, że wycofales się dla własnego dobra. Nie musisz jej niczego tłumaczyć, bo ona będzie wiedziała, o co chodzi.
Wtedy przyjdzie czas na jej działania.
Albo nie przyjdzie.
Załatw to sobie w miarę szybko, bo czekanie w napięciu, w stresie wykończy Cię.
Czyli co?
Najpierw robisz dystans - na marginesie, jest Ci bardzo potrzebny, bo fiksujesz.
Czekasz, ale wyznacz sobie, jak długo czekasz, oby nie w nieskończoność.
Jej reakcja albo brak reakcji.
Ta dziewczyna nie jest wobec Ciebie uczciwa, bo jak wspomniałam wcześniej, ona doskonale wie o tym, że na nią lecisz. Może tylko nie zdaje sobie sprawy z tego, że jesteś umoczony aż tak bardzo. Tym jedynie bym ją usprawiedliwiała.


Dzięki za dość konkretną odpowiedź.
Czyli to co mi radzisz to: ograniczenie z nią kontaktu, zdystansowanie się. Ona na pewno będzie się co jakiś czas odzywać, bo tak jak mówiłem kontakt mieliśmy niemalże codziennie w ostatnim czasie. Na pewno zauważy że coś jest nie tak, wiem że jestem dla niej ważny i nie chciałaby ze mna stracić kontaktu co nie raz mówiła. Wobec tego jej reakcja na pewno będzie. Mamy wielu wspólnych znajomych i na pewno też nie uniknę kontaktu z nią na różnych okazjach, zwłaszcza że wakacje zapasem i więcej czasu wolnego będzie. Mówisz o czekaniu po wyznaczeniu dystansu. Na co czekaniu? Na kontakt z jej strony? Czy na wiadomość że na przykład zerwała z chłopakiem, jeśli miałoby do tego dojść. Co robię podczas czekania? Czym różni się to czekanie od całkowitego zerwania z nią kontaktu?

13

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
zdun.pa26 napisał/a:

Czyli to co mi radzisz to: ograniczenie z nią kontaktu, zdystansowanie się. Ona na pewno będzie się co jakiś czas odzywać, bo tak jak mówiłem kontakt mieliśmy niemalże codziennie w ostatnim czasie. Na pewno zauważy że coś jest nie tak, wiem że jestem dla niej ważny i nie chciałaby ze mna stracić kontaktu co nie raz mówiła. Wobec tego jej reakcja na pewno będzie. Mamy wielu wspólnych znajomych i na pewno też nie uniknę kontaktu z nią na różnych okazjach, zwłaszcza że wakacje zapasem i więcej czasu wolnego będzie. Mówisz o czekaniu po wyznaczeniu dystansu. Na co czekaniu? Na kontakt z jej strony? Czy na wiadomość że na przykład zerwała z chłopakiem, jeśli miałoby do tego dojść. Co robię podczas czekania? Czym różni się to czekanie od całkowitego zerwania z nią kontaktu?

Niestety kobiety radzą ci katusze. smile No cóż na forum to fajnie wygląda. Ale tak się nie da na dłuższą metę i to chyba dobrze czujesz. Nie zdawaj się na kobiecą inicjatywę, bo możesz się nie doczekać. smile A pretensje w razie czego będą do ciebie, bo facet jakiś dziwny, niezdecydowany, niedecyzyjny, nie wiadomo co on tam sobie dumie, bo chowa się po kątach itd. Wiesz o co chodzi. smile
W rozmowie ważne by sprawa wyglądała jasno, ale tez nie było tak, że swój los oddajesz w jej ręce. Bo wyjdziesz na mięczaka. Oferujesz wspólną drogę i nie może być jak jest w zawieszeniu.

I'm a man.

14 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-05-09 22:14:21)

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
zdun.pa26 napisał/a:
ulle napisał/a:

Absolutnie nic nie rób.
Pierwsza rzecz - ona musiałaby zerwać z nim, żeby być z Tobą. W przyszłości zerwie z Tobą dla kogoś innego.

Druga sprawa- będziesz dla niej jedynie plastrem, marnym pocieszeniem. Niby będzie z Tobą, ale będzie przeżywała tamto.
Po każdym rozstaniu z kimś człowiek powinien mieć czas, by wyleczyć się z poprzedniego związku, pogodzić się z porażka itd. Będziesz miał dziewczynę zombie, marna perspektywa.
Jeśli ona mogłaby ot tak zacząć z Tobą, to świadczyłoby o niej bardzo źle.
Trzecia rzecz - my kobiety mamy doskonała intuicję i wyczuwany czy dany facet leci na nas czy średnio. Tak więc, ona doskonale wie o tym, że lecisz na nią. To łechce jej ego i ma przyjemność z kontaktów z Tobą. Robisz za psiapsiolke i na dodatek dajesz jej męska atencję. Czyż można wymarzyć sobie coś lepszego, gdy aktualnie osobisty facet zaczyna zachowywać się dziwnie?
Jest taka wspaniała, że z tej wspaniałości wpędza Cię w problemy. Świadomie albo nie?
Cztery - Ty powiesz jej, co czujesz, a ona co ma z tym fantem zrobić? Ma rzucić Ci się w ramiona, gdy gdzieś tam w świecie ktoś czeka na wiadomość od niej?
Co byś o niej pomyślał?
Bo ja na przykład zaczelabym wątpić w jakosc takiego trofeum.

Rada?
Zdystansuj się, ogranicz kontakt z nią i niczego się nie bój. Żyj swoim życiem. Ona wie, jak wykonać telefon i jeśli to zrobi, ałe też dopiero po jakimś czasie, jeśli chcesz powiedz jej wprost, że wycofales się dla własnego dobra. Nie musisz jej niczego tłumaczyć, bo ona będzie wiedziała, o co chodzi.
Wtedy przyjdzie czas na jej działania.
Albo nie przyjdzie.
Załatw to sobie w miarę szybko, bo czekanie w napięciu, w stresie wykończy Cię.
Czyli co?
Najpierw robisz dystans - na marginesie, jest Ci bardzo potrzebny, bo fiksujesz.
Czekasz, ale wyznacz sobie, jak długo czekasz, oby nie w nieskończoność.
Jej reakcja albo brak reakcji.
Ta dziewczyna nie jest wobec Ciebie uczciwa, bo jak wspomniałam wcześniej, ona doskonale wie o tym, że na nią lecisz. Może tylko nie zdaje sobie sprawy z tego, że jesteś umoczony aż tak bardzo. Tym jedynie bym ją usprawiedliwiała.


Dzięki za dość konkretną odpowiedź.
Czyli to co mi radzisz to: ograniczenie z nią kontaktu, zdystansowanie się. Ona na pewno będzie się co jakiś czas odzywać, bo tak jak mówiłem kontakt mieliśmy niemalże codziennie w ostatnim czasie. Na pewno zauważy że coś jest nie tak, wiem że jestem dla niej ważny i nie chciałaby ze mna stracić kontaktu co nie raz mówiła. Wobec tego jej reakcja na pewno będzie. Mamy wielu wspólnych znajomych i na pewno też nie uniknę kontaktu z nią na różnych okazjach, zwłaszcza że wakacje zapasem i więcej czasu wolnego będzie. Mówisz o czekaniu po wyznaczeniu dystansu. Na co czekaniu? Na kontakt z jej strony? Czy na wiadomość że na przykład zerwała z chłopakiem, jeśli miałoby do tego dojść. Co robię podczas czekania? Czym różni się to czekanie od całkowitego zerwania z nią kontaktu?

Nie zrywasz z nią kontaktu, tylko je zmniejszasz. A to nie odbierasz telefonu, a to nie odpiszesz od razu i poczekasz na to, co zrobi ona. Głównie czekasz na jej pytanie o co chodzi i pytanie dlaczego tak nagle odsunales się od niej.
Wtedy powiedz jej wprost.
A potem, to już czas pokaże.
Czym różni się czekanie od całkowitego zerwania kontaktów. Jeśli zerwiesz całkowity kontakt to nie będziesz już niczego wiedział.
A czekanie jest wtedy, gdy kontakt istnieje i będzie odpowiedź.

15

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
ulle napisał/a:
zdun.pa26 napisał/a:
ulle napisał/a:

Absolutnie nic nie rób.
Pierwsza rzecz - ona musiałaby zerwać z nim, żeby być z Tobą. W przyszłości zerwie z Tobą dla kogoś innego.

Druga sprawa- będziesz dla niej jedynie plastrem, marnym pocieszeniem. Niby będzie z Tobą, ale będzie przeżywała tamto.
Po każdym rozstaniu z kimś człowiek powinien mieć czas, by wyleczyć się z poprzedniego związku, pogodzić się z porażka itd. Będziesz miał dziewczynę zombie, marna perspektywa.
Jeśli ona mogłaby ot tak zacząć z Tobą, to świadczyłoby o niej bardzo źle.
Trzecia rzecz - my kobiety mamy doskonała intuicję i wyczuwany czy dany facet leci na nas czy średnio. Tak więc, ona doskonale wie o tym, że lecisz na nią. To łechce jej ego i ma przyjemność z kontaktów z Tobą. Robisz za psiapsiolke i na dodatek dajesz jej męska atencję. Czyż można wymarzyć sobie coś lepszego, gdy aktualnie osobisty facet zaczyna zachowywać się dziwnie?
Jest taka wspaniała, że z tej wspaniałości wpędza Cię w problemy. Świadomie albo nie?
Cztery - Ty powiesz jej, co czujesz, a ona co ma z tym fantem zrobić? Ma rzucić Ci się w ramiona, gdy gdzieś tam w świecie ktoś czeka na wiadomość od niej?
Co byś o niej pomyślał?
Bo ja na przykład zaczelabym wątpić w jakosc takiego trofeum.

Rada?
Zdystansuj się, ogranicz kontakt z nią i niczego się nie bój. Żyj swoim życiem. Ona wie, jak wykonać telefon i jeśli to zrobi, ałe też dopiero po jakimś czasie, jeśli chcesz powiedz jej wprost, że wycofales się dla własnego dobra. Nie musisz jej niczego tłumaczyć, bo ona będzie wiedziała, o co chodzi.
Wtedy przyjdzie czas na jej działania.
Albo nie przyjdzie.
Załatw to sobie w miarę szybko, bo czekanie w napięciu, w stresie wykończy Cię.
Czyli co?
Najpierw robisz dystans - na marginesie, jest Ci bardzo potrzebny, bo fiksujesz.
Czekasz, ale wyznacz sobie, jak długo czekasz, oby nie w nieskończoność.
Jej reakcja albo brak reakcji.
Ta dziewczyna nie jest wobec Ciebie uczciwa, bo jak wspomniałam wcześniej, ona doskonale wie o tym, że na nią lecisz. Może tylko nie zdaje sobie sprawy z tego, że jesteś umoczony aż tak bardzo. Tym jedynie bym ją usprawiedliwiała.


Dzięki za dość konkretną odpowiedź.
Czyli to co mi radzisz to: ograniczenie z nią kontaktu, zdystansowanie się. Ona na pewno będzie się co jakiś czas odzywać, bo tak jak mówiłem kontakt mieliśmy niemalże codziennie w ostatnim czasie. Na pewno zauważy że coś jest nie tak, wiem że jestem dla niej ważny i nie chciałaby ze mna stracić kontaktu co nie raz mówiła. Wobec tego jej reakcja na pewno będzie. Mamy wielu wspólnych znajomych i na pewno też nie uniknę kontaktu z nią na różnych okazjach, zwłaszcza że wakacje zapasem i więcej czasu wolnego będzie. Mówisz o czekaniu po wyznaczeniu dystansu. Na co czekaniu? Na kontakt z jej strony? Czy na wiadomość że na przykład zerwała z chłopakiem, jeśli miałoby do tego dojść. Co robię podczas czekania? Czym różni się to czekanie od całkowitego zerwania z nią kontaktu?

Nie zrywasz z nią kontaktu, tylko je zmniejszasz. A to nie odbierasz telefonu, a to nie odpiszesz od razu i poczekasz na to, co zrobi ona.


Ok, i to zmniejszenie kontaktu ma służyć temu bym lepiej się poczuł ja osobiście, tak? Czy bardziej ma to na celu wzbudzenie w niej uczuć / pokazanie jak bardzo jej na mnie zależy?
Czy podczas tego zmniejszonego kontaktu mam próbować w jakiś sposób z nią grać - flirtować z nią czy mam ograniczyć się do minimum i zwykłych rozmów?

16

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
zdun.pa26 napisał/a:
ulle napisał/a:
zdun.pa26 napisał/a:

Dzięki za dość konkretną odpowiedź.
Czyli to co mi radzisz to: ograniczenie z nią kontaktu, zdystansowanie się. Ona na pewno będzie się co jakiś czas odzywać, bo tak jak mówiłem kontakt mieliśmy niemalże codziennie w ostatnim czasie. Na pewno zauważy że coś jest nie tak, wiem że jestem dla niej ważny i nie chciałaby ze mna stracić kontaktu co nie raz mówiła. Wobec tego jej reakcja na pewno będzie. Mamy wielu wspólnych znajomych i na pewno też nie uniknę kontaktu z nią na różnych okazjach, zwłaszcza że wakacje zapasem i więcej czasu wolnego będzie. Mówisz o czekaniu po wyznaczeniu dystansu. Na co czekaniu? Na kontakt z jej strony? Czy na wiadomość że na przykład zerwała z chłopakiem, jeśli miałoby do tego dojść. Co robię podczas czekania? Czym różni się to czekanie od całkowitego zerwania z nią kontaktu?

Nie zrywasz z nią kontaktu, tylko je zmniejszasz. A to nie odbierasz telefonu, a to nie odpiszesz od razu i poczekasz na to, co zrobi ona.


Ok, i to zmniejszenie kontaktu ma służyć temu bym lepiej się poczuł ja osobiście, tak? Czy bardziej ma to na celu wzbudzenie w niej uczuć / pokazanie jak bardzo jej na mnie zależy?
Czy podczas tego zmniejszonego kontaktu mam próbować w jakiś sposób z nią grać - flirtować z nią czy mam ograniczyć się do minimum i zwykłych rozmów?


Pierwszy akapit - jednemu i drugiemu celowi, tyle tylko że i tak nie wzbudzisz w niej uczuć, lecz jedynie dasz jej do myślenia, zaintrygujesz ja, a może nawet zaniepoisz swoim odsunięciem się od niej.
Ona będzie chciała sprawdzić, co dzieje. Ty jej powiesz i odejdziesz. Nie powiesz jej tylko, żeby zerwała tamto. Te sprawę został jej do załatwienia.
Jeśli zdecyduje się na ciebie ona znajdzie drogę do Ciebie i najpierw da wam czas próbny, a potem zobaczysz, jak to będzie.

17 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-05-09 22:38:27)

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Widzę, że oczekujesz prowadzenia za rączkę, nie da się..
Nie wiesz co to znaczy ochłodzenie kontaktów? Wycofanie się z relacji przyjacielskiej, żeby sytuacja się wyklarowała, gorzej, że ona na to Ci nie pozwoli, bo jej tak dobrze, a Ty jej nie będziesz potrafił odmówić... będzie oczekiwała wyjaśnienia, dlaczego tak się zmieniłeś w stosunku do niej...

Sam musisz myśleć jak wybrnąć z tej sytuacji.

Edit.
W sumie nie ma znaczenia czy się najpierw odsuniesz, czy o razu jej powiesz, że odsuwasz się, bo...
Tylko czy dasz radę?

18

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Przyjaźń... chłopak i dziewczyna... chodzenie za rękę, spotykanie się, rozmawianie o wszystkim... aż tu nagle! Trach -- on mówi "kocham Cię".

Hmm... zły scenariusz...




Przyjaźń, bla, bla, bla... a potem on się dystansuje...

To też zły scenariusz...



Dobry scenariusz? Podoba Ci się? Myślisz o niej? Chciałbyś z nią być? To ją podrywaj, delikatnie na początek. Okaż trochę zainteresowania, zainteresowania NIĄ, personalnie, powiedz, że o niej myślisz, że myślisz co ona myśli, że jest Ci bliska, bliższa... że podoba Ci się to-tamto-siamto w jej charakterze, że wtedy-a-wtedy ładnie wygląda(ła)... Na tej drodze albo będziecie razem, albo ona powie że STOP -- że nie chce być podrywana. Że chce przyjaźni.       

Ale co znaczy taka przyjaźń? Że tracisz czas...



Wnioski? Nie rób gwałtownych ruchów... nie atakuj... nie dystansuj się... tylko powoli powoli idź do celu, abyście byli razem.

Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...".

19

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
wieka napisał/a:

Widzę, że oczekujesz prowadzenia za rączkę, nie da się..
Nie wiesz co to znaczy ochłodzenie kontaktów? Wycofanie się z relacji przyjacielskiej, żeby sytuacja się wyklarowała, gorzej, że ona na to Ci nie pozwoli, bo jej tak dobrze, a Ty jej nie będziesz potrafił odmówić... będzie oczekiwała wyjaśnienia, dlaczego tak się zmieniłeś w stosunku do niej...

Sam musisz myśleć jak wybrnąć z tej sytuacji.

Edit.
W sumie nie ma znaczenia czy się najpierw odsuniesz, czy o razu jej powiesz, że odsuwasz się, bo...
Tylko czy dasz radę?


Przypuśćmy, że dam radę.
To teraz tak
Jeśli się najpierw odsunę i moja inicjatywa zniknie i zostanie tylko jej, mam wrażenie że może pomyśleć wtedy że po prostu się mi znudziła i nie chce więcej już utrzymywać z nią znajomosci. Zraniona tym faktem również będzie się starała o mnie zapomnieć, nawet może jej się uda. W każdym razie skończy się na tym, że ja zaniedbałem temat i postanowiłem ją sobie od tak odtrącić gdy być może miałem szanse zrobić coś innego

Drugą opcją jaką podałaś jest najpierw powiedzenie jej dlaczego się odsuwam i potem zrobienie tego. Wtedy już na pewno nie pomyśli że ją po prostu zignorowałem i od tak odrzuciłem tylko będzie znała ten powód. Wydaje się to dużo bardziej sensowne i mniej egoistyczne.

Zastanawiam się też nad jeszcze jedną opcją. Co gdyby teraz ochłodzić te relacje jak sugerujesz - i dać sobie czas na to „czekanie” do wakacji czyli do powrotu tego chłopaka. Jeśli wciąż będą wtedy razem i ich relacja się poprawi, zrezygnować z czekania i całkowicie się odciąć mówiąc jej co czuje

20

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
Legat napisał/a:

Niestety kobiety radzą ci katusze. smile

Dokładnie. Katusze dla nich obojga. Jakieś czytanie w myślach… domyślanie się… intrygi… Żeby chyba stracić milion szarych komórek wink

Ej, coś mi taki scenariusz przypomina wink I wiem, że kobieta doradzała… i ojej, ojej. Nie zajarzyłam tego w ten sposób ale na odwrót, że facet coś kombinuje z inną i dlatego się wycofuje wink I potem to ja byłam ta zła… bo były potem pretensje… a jak! Scenariusza mi jego doradcy nie dali hehe wink jak się mam zachować wg nich. No ale ej… co to za zabawy proszę pana? Traktujesz pan to serio, to z konkretem mi pan a nie… czai się, wycofuje, wygląda zza krzaka… chowa się, rzuca kasztanem… że niby z kilku możliwości zachowania ja na bank wybiorę tą najmniej logiczną wink Tiaaa… Daj jej ewentualnie instrukcję obsługi do swoich testów, co oznacza „chcę być z Tobą” i „nie chcę”, bo to przy takich gierkach wcale jasne nie jest, oj nie!

Moim zdaniem lepszy konkret jak już ale w odpowiednim czasie. Po męsku. Rozmowa czy pocałunek. Nieważne. Konkret a potem dostosować się do reakcji. Coś stabilnego, czego można się chwycić w tej relacji i podjąć decyzję a nie gibać na domysłach i dezorientacji pewnie przez długi czas, który można by już przeznaczyć a to na miłe randki alebo na  leczenie złamanego serduszka.

I am red hot kitchen and I am cool...

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, póki jeszcze czas...
https://m.youtube.com/watch?v=Ty9Pcg3qrmU

21

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Myślisz, że ona przeskoczy z jednego nieudanego związku płynnie w drugi z tobą, ładując miękko w twoich ramionach?
Jej zależy na kontakcie z tobą, bo zamiast do terapeuty na kozetce ma wiernego sługę, który wysłucha, podtrzyma na duchu gdy jej źle i jeszcze ego podbije, bo robi umizgi. Słuchaj się mężczyzn wyżej, powiedz jej prawdę i czekaj na reakcję, nie wróżę tu jednak takiego końca, na jakim ci zależy.
Krążysz jak sęp nad czyimś związkiem z problemami, chciałbyś by ktoś tobie tak zrobił? Czy nie masz na tyle godności i ambicji własnej, by znaleźć dziewczynę wolną, gotową na związek i do niej zacząć umizgi? Hmmm?

22

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
Legat napisał/a:

Niestety kobiety radzą ci katusze. smile No cóż na forum to fajnie wygląda. Ale tak się nie da na dłuższą metę i to chyba dobrze czujesz. Nie zdawaj się na kobiecą inicjatywę, bo możesz się nie doczekać. smile A pretensje w razie czego będą do ciebie, bo facet jakiś dziwny, niezdecydowany, niedecyzyjny, nie wiadomo co on tam sobie dumie, bo chowa się po kątach itd. Wiesz o co chodzi. smile
W rozmowie ważne by sprawa wyglądała jasno, ale tez nie było tak, że swój los oddajesz w jej ręce. Bo wyjdziesz na mięczaka. Oferujesz wspólną drogę i nie może być jak jest w zawieszeniu.

Dokładnie tak jak pisze Legat


zdun.pa26 nie bądź pizdeczką tylko mężczyzną. Działaj.

Jak się teraz odsuniesz to nic z tego nie będzie.
Kobieta nie wykona pierwszego kroku. Nigdy. Nawet jeżeli skrycie się w Tobie podkochuje.
Daj jej (i sobie) jasną sytuację.

23 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-05-10 08:21:19)

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
M!ri napisał/a:
Legat napisał/a:

Niestety kobiety radzą ci katusze. smile No cóż na forum to fajnie wygląda. Ale tak się nie da na dłuższą metę i to chyba dobrze czujesz. Nie zdawaj się na kobiecą inicjatywę, bo możesz się nie doczekać. smile A pretensje w razie czego będą do ciebie, bo facet jakiś dziwny, niezdecydowany, niedecyzyjny, nie wiadomo co on tam sobie dumie, bo chowa się po kątach itd. Wiesz o co chodzi. smile
W rozmowie ważne by sprawa wyglądała jasno, ale tez nie było tak, że swój los oddajesz w jej ręce. Bo wyjdziesz na mięczaka. Oferujesz wspólną drogę i nie może być jak jest w zawieszeniu.

Dokładnie tak jak pisze Legat


zdun.pa26 nie bądź pizdeczką tylko mężczyzną. Działaj.

Jak się teraz odsuniesz to nic z tego nie będzie.
Kobieta nie wykona pierwszego kroku. Nigdy. Nawet jeżeli skrycie się w Tobie podkochuje.
Daj jej (i sobie) jasną sytuację.

Tak, akurat się w nim podkochuje. I z tej miłości do niego zrobiła sobie z niego spowiednice lub, jak ktoś woli, ścianę płaczu.
Jednak fakt, że liczy się czas, ponieważ autor zwyczajnie się męczy.
Wóz albo przewóz.
Autorze, chcesz czekać, aż jej facet zjedzie do Polski, bo wtedy między nimi coś się rozstrzygnie?
Czyli co? Zerwie z nią albo ona z nim?
A nawet, jeśli tak się stanie, to na co liczysz?
Na to, że ona tak gładko przejdzie w Twoje ręce?
Nie, tak się nie stanie. Ona będzie rzecz przeżywała, a Ty będziesz jej pocieszycielem czy co?
Jak będziesz się czuł w ledwo co zaczynającym się związku z kimś, kto nie jest jeszcze gotowy na bycie z kimś innym?
Jak frajer czy jak zdobywca?
Przemyśl to sobie.
I jak pisałam wcześniej, cóż to za zwycięstwo i jaka to zdobycz, która ot tak jest w stanie być z kimś innym.
Przyjdzie czas, gdy zrobi Ci dokładnie to samo.
Nie brnij w to dalej. Lepiej poszukaj sobie kobiety, która już na dzień dobry będzie gotowa wejść w związek. Taka, która nie będzie wzdychała za innym.
Tyle tylko, że i Ty tak naprawdę nie jesteś gotowy wejść w związek z kimś innym, bo nie masz czystej karty. Sam sobie to zrobiłeś przy aprobacie swojej koleżanki.

Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta.
Odpuść więc koleżankę, wylecz się z ułudy, a potem, za jakiś czas rozejrzyj się za fajna dziewczyna.
A może zdarzyć się tak, że za jakiś czas i Twoja koleżanka będzie gotowa na to, by zacząć z Tobą?
Nie wiadomo, co przyniesie życie, ale pewne jest to, że teraz byłby to fatalny moment na rozpoczęcie z nią czegokolwiek.
I ktoś słusznie napisał - miej ambicje i godność i nie zasadzaj się na zajęta dziewczynę, bo kiedyś los się odwróci i ktos zrobi dokładnie to samo Tobie.
Prostuj swoje ścieżki w życiu, a nie krzyżuj je i zakręcaj. Źle na tym wyjdziesz.
Powodzenia.

24

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
zdun.pa26 napisał/a:

Zastanawiam się też nad jeszcze jedną opcją. Co gdyby teraz ochłodzić te relacje jak sugerujesz - i dać sobie czas na to „czekanie” do wakacji czyli do powrotu tego chłopaka.

2 miesiące wytrzymasz? big_smile Powiem ci jak to będzie wyglądało. Długo oboje nie wytrzymacie i wpadniecie sobie w ramiona. Będą macanki, przytulanki. Tobie będzie mało i może w końcu zdobędziesz bazę. Tylko pamiętaj o jednym, karma wraca. Jeśli dziewczyna będzie grać na 2 fronty, to kiedyś sytuacja się odwróci i to ty będziesz w sytuacji tego chłopaka.
Warto pamiętać o jednej podstawowej zasadzie. Nie wiesz jak się zachować? Zachowuj się porządnie. Inna dobra zasada to nie rób drugiemu co tobie nie miłe.
Wg mnie nie bawić się w gierki, tylko jasno powiedzieć, że ciebie taka sytuacja męczy i nie odpowiada ci jej "przyjacielski" charakter.
Co zrobi dziewczyna zapewne łatwo nie zrezygnuje, bo ma przy sobie miśka przytulasa. Albo tak jak ty chcesz, może czeka na jasne określenie się od ciebie i zakończy tamten związek. Co już jako tako w jej zachowaniu jest nie teges. Wg mnie granice lojalności zostały i tak przekroczone.

I'm a man.

25

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
Legat napisał/a:
zdun.pa26 napisał/a:

Zastanawiam się też nad jeszcze jedną opcją. Co gdyby teraz ochłodzić te relacje jak sugerujesz - i dać sobie czas na to „czekanie” do wakacji czyli do powrotu tego chłopaka.

2 miesiące wytrzymasz? big_smile Powiem ci jak to będzie wyglądało. Długo oboje nie wytrzymacie i wpadniecie sobie w ramiona. Będą macanki, przytulanki. Tobie będzie mało i może w końcu zdobędziesz bazę. Tylko pamiętaj o jednym, karma wraca. Jeśli dziewczyna będzie grać na 2 fronty, to kiedyś sytuacja się odwróci i to ty będziesz w sytuacji tego chłopaka.
Warto pamiętać o jednej podstawowej zasadzie. Nie wiesz jak się zachować? Zachowuj się porządnie. Inna dobra zasada to nie rób drugiemu co tobie nie miłe.
Wg mnie nie bawić się w gierki, tylko jasno powiedzieć, że ciebie taka sytuacja męczy i nie odpowiada ci jej "przyjacielski" charakter.
Co zrobi dziewczyna zapewne łatwo nie zrezygnuje, bo ma przy sobie miśka przytulasa. Albo tak jak ty chcesz, może czeka na jasne określenie się od ciebie i zakończy tamten związek. Co już jako tako w jej zachowaniu jest nie teges. Wg mnie granice lojalności zostały i tak przekroczone.

No dokładnie, granice lojalności już zostały przekroczone i chociaż już teraz zrobiło się niefajnie, to co byłoby dalej?
Tamten facet, obojętne jak między nimi teraz się układa, nie zrobił Ci żadnej krzywdy i nie zasłużył sobie na to, że kręcisz się koło jego kobiety.
Ciekawe czy on w ogóle wie, że jego kobieta zorganizowała sobie przyjaciela i że opowiada mu o nim?
Skąd wiesz czy ten facet życzyłby sobie czegoś takiego?
Ona dziś obgaduje tamtego, jutro oczerni Ciebie.
Zacznij myśleć i zdejmij ja z piedestału.

26 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-05-10 09:02:28)

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
zdun.pa26 napisał/a:
wieka napisał/a:

Widzę, że oczekujesz prowadzenia za rączkę, nie da się..
Nie wiesz co to znaczy ochłodzenie kontaktów? Wycofanie się z relacji przyjacielskiej, żeby sytuacja się wyklarowała, gorzej, że ona na to Ci nie pozwoli, bo jej tak dobrze, a Ty jej nie będziesz potrafił odmówić... będzie oczekiwała wyjaśnienia, dlaczego tak się zmieniłeś w stosunku do niej...

Sam musisz myśleć jak wybrnąć z tej sytuacji.

Edit.
W sumie nie ma znaczenia czy się najpierw odsuniesz, czy o razu jej powiesz, że odsuwasz się, bo...
Tylko czy dasz radę?


Przypuśćmy, że dam radę.
To teraz tak
Jeśli się najpierw odsunę i moja inicjatywa zniknie i zostanie tylko jej, mam wrażenie że może pomyśleć wtedy że po prostu się mi znudziła i nie chce więcej już utrzymywać z nią znajomosci. Zraniona tym faktem również będzie się starała o mnie zapomnieć, nawet może jej się uda. W każdym razie skończy się na tym, że ja zaniedbałem temat i postanowiłem ją sobie od tak odtrącić gdy być może miałem szanse zrobić coś innego

Drugą opcją jaką podałaś jest najpierw powiedzenie jej dlaczego się odsuwam i potem zrobienie tego. Wtedy już na pewno nie pomyśli że ją po prostu zignorowałem i od tak odrzuciłem tylko będzie znała ten powód. Wydaje się to dużo bardziej sensowne i mniej egoistyczne.

Zastanawiam się też nad jeszcze jedną opcją. Co gdyby teraz ochłodzić te relacje jak sugerujesz - i dać sobie czas na to „czekanie” do wakacji czyli do powrotu tego chłopaka. Jeśli wciąż będą wtedy razem i ich relacja się poprawi, zrezygnować z czekania i całkowicie się odciąć mówiąc jej co czuje


Wg mnie ta ostatnia opcja będzie najbardziej "humanitarna". Z tym, że wtedy już nie ma sensu, żebyś mówił co do niej czujesz, bo po co...

27

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
ulle napisał/a:
M!ri napisał/a:
Legat napisał/a:

Niestety kobiety radzą ci katusze. smile No cóż na forum to fajnie wygląda. Ale tak się nie da na dłuższą metę i to chyba dobrze czujesz. Nie zdawaj się na kobiecą inicjatywę, bo możesz się nie doczekać. smile A pretensje w razie czego będą do ciebie, bo facet jakiś dziwny, niezdecydowany, niedecyzyjny, nie wiadomo co on tam sobie dumie, bo chowa się po kątach itd. Wiesz o co chodzi. smile
W rozmowie ważne by sprawa wyglądała jasno, ale tez nie było tak, że swój los oddajesz w jej ręce. Bo wyjdziesz na mięczaka. Oferujesz wspólną drogę i nie może być jak jest w zawieszeniu.

Dokładnie tak jak pisze Legat


zdun.pa26 nie bądź pizdeczką tylko mężczyzną. Działaj.

Jak się teraz odsuniesz to nic z tego nie będzie.
Kobieta nie wykona pierwszego kroku. Nigdy. Nawet jeżeli skrycie się w Tobie podkochuje.
Daj jej (i sobie) jasną sytuację.

Tak, akurat się w nim podkochuje. I z tej miłości do niego zrobiła sobie z niego spowiednice lub, jak ktoś woli, ścianę płaczu.

Jeżeli narzeka na obecny związek to najlepszy dowód, że nie jest w nim szczęśliwa.
Ale będzie w nim trwać, bo nawet nie wie, że ma inną opcję. I się nie dowie jeżeli autor będzie zgrywał szlachetnego rycerza.


Świat jest okrutny. Masz tylko to co sobie weźmiesz

28

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Z wszystkich powyższych wiadomości zauważam następujące zaproponowane rozwiązania:

1). Zdać jej sprawę z tego, że z mojej strony już nie jest to relacja typowo przyjacielska. Oczekuję czegoś więcej, ale szanuje jej obecny związek i nie będę dłużej trwał w zawieszeniu. Albo wybiera mnie albo jego. Oczywiście wszystko powiedziane w odpowiednim czasie, ubrane w odpowiednie słowa.

2). Ochłodzić relacje mówiąc jej wcześniej (lub nie) co czuję i czekać na rozwój wypadków. W sumie ta opcja łączy się poniekąd z opcją 1, gdyż koniec końców ona dowiaduje się o tym co czuje i pomimo że chłodzę z nią relacje to i tak podświadomie czekam choć trochę na to jak zareaguje

Szczerze mówiąc, opcja 1 jest najbardziej zbliżona do tego co zamierzałem zrobić od samego początku. Nie mniej jednak obszerny komentarz @ulle dał mi dużo do myślenia nad takim rozwiązaniem. Nie mniej jednak inne osoby wciąż mają rację że tym rozwiązaniem wciąż pozostawiam ją w niepewności i jednocześnie się odcinam. Wobec tego daje jej i sobie znać że sam nie wiem czego chce, a ja jednak dokładnie wiem czego chcę, z tym że zdaje sobie sprawę że nie jest to możliwe do osiągnięcia od razu. Nie chciałbym pozostawiać jej w niepewności, chciałbym by wiedziała na czym stoi, na czym ja stoję i aby się do tego ustosunkowała - pozytywnie dla mnie lub nie. Jeśli nie, znaczy że tak czy siak nie byłem dla niej na tyle ważny i odciąłem się odpowiednio szybko by dłużej sam się w tym nie pogrążać. Na pewno nie zamierzam dłużej trwać w takim zawieszeniu. Chciałbym być szczery ze sobą i z nią jednocześnie oddając jej pałeczkę mówiąc co czuje i żeby to do niej należała decyzja co z tym zrobi - czy pójdzie za moim ruchem czy go odrzuci.

29

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Zrób tak jak podpowiada Ci serce i rozum, a z tego co piszemy tylko wyciągaj wnioski.

30

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Przypuśćmy, że mam możliwość porozmawiania z nią o tym zarówno w najbliższą niedziele jak i niedziele tydzień później. Są to dwa nasze spotkania, dwie imprezy. Potem się nie zapowiadają żadne okazji w najbliższym czasie
Czy do momentu spotkań, kiedy będę miał okazje powiedzieć jej o tym, już mam się zdystansować sugerując jej że coś jest na rzeczy, czy mam się zachowywać dalej jak gdyby nigdy nic?
Lepiej może poczekać z tym do drugiego spotkania, żeby przed nim nie powstał ewentualnie kwas i dopiero uderzyć na nim. Czy nie mam na co czekać i od razu w najbliższą niedziele kończyć to?

31

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
zdun.pa26 napisał/a:

Z wszystkich powyższych wiadomości zauważam następujące zaproponowane rozwiązania:

1). Zdać jej sprawę z tego, że z mojej strony już nie jest to relacja typowo przyjacielska. Oczekuję czegoś więcej, ale szanuje jej obecny związek i nie będę dłużej trwał w zawieszeniu. Albo wybiera mnie albo jego. Oczywiście wszystko powiedziane w odpowiednim czasie, ubrane w odpowiednie słowa.

2). Ochłodzić relacje mówiąc jej wcześniej (lub nie) co czuję i czekać na rozwój wypadków. W sumie ta opcja łączy się poniekąd z opcją 1, gdyż koniec końców ona dowiaduje się o tym co czuje i pomimo że chłodzę z nią relacje to i tak podświadomie czekam choć trochę na to jak zareaguje

Szczerze mówiąc, opcja 1 jest najbardziej zbliżona do tego co zamierzałem zrobić od samego początku. Nie mniej jednak obszerny komentarz @ulle dał mi dużo do myślenia nad takim rozwiązaniem. Nie mniej jednak inne osoby wciąż mają rację że tym rozwiązaniem wciąż pozostawiam ją w niepewności i jednocześnie się odcinam. Wobec tego daje jej i sobie znać że sam nie wiem czego chce, a ja jednak dokładnie wiem czego chcę, z tym że zdaje sobie sprawę że nie jest to możliwe do osiągnięcia od razu. Nie chciałbym pozostawiać jej w niepewności, chciałbym by wiedziała na czym stoi, na czym ja stoję i aby się do tego ustosunkowała - pozytywnie dla mnie lub nie. Jeśli nie, znaczy że tak czy siak nie byłem dla niej na tyle ważny i odciąłem się odpowiednio szybko by dłużej sam się w tym nie pogrążać. Na pewno nie zamierzam dłużej trwać w takim zawieszeniu. Chciałbym być szczery ze sobą i z nią jednocześnie oddając jej pałeczkę mówiąc co czuje i żeby to do niej należała decyzja co z tym zrobi - czy pójdzie za moim ruchem czy go odrzuci.


No dokładnie tak zrób. Wytniesz z życia czas życia w nerwowym napięciu i sprawisz, że sprawa posunie się albo w lewo, albo w prawo.
Ona musi mieć tak stworzone dla siebie warunki, żeby po pierwsze wiedziała, na czym stoi, a po drugie, żeby nie czuła się poganiana, bo ktoś postawił jej ostre ultimatum.
Powinna mieć po prostu spokojną głowę, zanim coś postanowi.
My tu na forum możemy mieć surowe podejście do Ciebie i do niej, takie dość sztywne ramy oceniania was w kategoriach moralnych, czyli że jeśli gładko przejdzie w Twoje ramiona, to źle o niej świadczy i że w przyszłości zrobi to samo Tobie itd.
Rozumiesz o co chodzi?
Natomiast od każdej reguły istnieją też w życiu wyjątki i może wasza sytuacja będzie inna niż ogólnie funkcjonujący standard.
Ty znasz ją najlepiej i może rzeczywiście jest to na tyle wartościowa osoba, że warto będzie troszkę na nią poczekać.

32 Ostatnio edytowany przez wieka (2022-05-10 10:48:00)

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
zdun.pa26 napisał/a:

Przypuśćmy, że mam możliwość porozmawiania z nią o tym zarówno w najbliższą niedziele jak i niedziele tydzień później. Są to dwa nasze spotkania, dwie imprezy. Potem się nie zapowiadają żadne okazji w najbliższym czasie
Czy do momentu spotkań, kiedy będę miał okazje powiedzieć jej o tym, już mam się zdystansować sugerując jej że coś jest na rzeczy, czy mam się zachowywać dalej jak gdyby nigdy nic?
Lepiej może poczekać z tym do drugiego spotkania, żeby przed nim nie powstał ewentualnie kwas i dopiero uderzyć na nim. Czy nie mam na co czekać i od razu w najbliższą niedziele kończyć to?

Nie pytaj o wszystko, ucz się samodzielnie podejmować decyzję, przemyśl jak dla Ciebie będzie najlepiej, bo nie takie decyzje przed Tobą.
Poruszając się jak dziecko we mgle przyzwalasz na manipulacje przez innych, co przykładem już jest wkręcenie się w przyjaźń z tą koleżanką, która poszła za daleko, a to było do przewidzenia, więc trzeba było się wcześniej wycofać.

33

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
zdun.pa26 napisał/a:

Chciałbym być szczery ze sobą i z nią jednocześnie oddając jej pałeczkę mówiąc co czuje i żeby to do niej należała decyzja co z tym zrobi - czy pójdzie za moim ruchem czy go odrzuci.

Takie myślenie to błąd. Tak może robić kobieta. Facet wtedy udowodni, że nadaje się na głowę rodziny, umie być dla niej oparciem itd
Facet nie może wyjść na mięczaka. Wyznać miłość i co dalej? To ona ma być głową rodziny? Robić za faceta? Ma tobą pokierować? Porażka.
Z resztą na teraz to by było zbyt pochopne, zbyt krótko się znacie, nie wiadomo co i jak.
Ja miałem podobną sytuację. Spotkałem przypadkowo, zajętą dziewczynę i też we mnie strzeliło. Było kilka spotkań w towarzystwie, potem szło już we dwoje. Nie doszło do żadnych przytulanek itp. Ale na jednym ze spotkań i tak jak pisałem powyżej postawiłem sprawę jasno. Albo idziemy w kierunku związkowym, albo ja dalej nie dam rady. Dla mnie to było naturalne, bo widać do czego to idzie. Niestety kobiety często nie prowadzą do jasnych sytuacji, nie wiadomo co tam myślą. Coś pewnie jak pisała Deep.

I'm a man.

34 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-05-10 11:43:41)

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Autorze, absolutnie nie dopuśc do tego, żeby od niej zależało wszystko, bo od razu pokażesz jej, że tak Ci na niej zależy, że gotów jesteś na usmażenie Ciebie na rozgrzanej patelni.
Ty też masz swoją godność i musisz pokazać, że jako mężczyzna nie będziesz dawał sobą kierować.
W razie czego łaski bzzzy, a nie cackac się z nią.
Zacznie Cię lekceważyć, bo taka jest natura ludzka, że co łatwo przychodzi, to i łatwo odchodzi.
Jeśli sprawa przerasta Cię pod względem różnych taktycznych zachowań, to lepiej wycofaj się, ponieważ skończysz, jako męska faja a na koniec tylko się nacierpisz, bo urażona dumę leczy się najtrudniej i najdłużej
Mierz po prostu zamiary na swoje siły.

35

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Myśli przy takiej gierce można mieć dwojakie a jak zasięgnie się rady u kogoś to usłyszy się zazwyczaj „pewnie mu przeszło”, „zmienił obiekt”, „znudziło mu się” itd Ja to nazywam SPRZECZNYMI SYGNAŁAMI. Skąd człowiek ma wiedzieć czy komuś zależy skoro zaczyna się zachowywać jakby mu przeszło? Nie mamy takiego dostępu do cudzych umysłów.

Ja wiem, że ludzie nie lubią takich przeskakujących z gałęzi na gałąź i życzą im karmy ale bo ja wiem? Pobożne życzenie wszystkiego co najgorsze? A znam wiele par co tak właśnie się spiknęli, nie robili żałoby po starym związku, cieszyli się nowym szczęściem i dobrze na tym wyszli. Bywa różnie.

Autorze, znasz tą dziewczynę, my nie. Traktuj nasze wpisy jak pomysły i nic więcej. Zdaj się na swoją męską intuicję oraz rozsądek. Nie bój się ryzykować, bo i jakie tu ryzyko… najwyżej zawiedzione nadzieje.

I am red hot kitchen and I am cool...

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, póki jeszcze czas...
https://m.youtube.com/watch?v=Ty9Pcg3qrmU

36

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Mam wrażenie, że zostałem trochę źle zrozumiany z tym oddawaniem pałeczki. Nie chodziło mi o to by czekać aż ona podejmie jakąkolwiek decyzję i nie robić nic.
Chodziło mi o to by być z nią szczery w tym co czuje, powiedzieć jej, postawić jednocześnie sprawę jasno - albo ja albo on. Dać jej do zrozumienia, że nie widzę innego rozwiązania, nie chcę być tylko przyjacielem, pocieszeniem i jeśli wybierze jego chciałbym żeby była świadoma że to spowoduje moje wycofanie się. Pałeczka ta ma być jej sposobnością na uświadomienie sobie jak bardzo jej zależy na mnie gdy tego wyboru między mną a nim dokonać będzie musiała. Ja po tej rozmowie się zdystansuje i nie będę czekał chwila w chwile na jakąś wiadomość od niej. Brak jej jakiejkolwiek reakcji będę traktował jasno i jednocześnie samo się rozwiąże. A jeśli wybierze mnie, na pewno się o tym dowiem w swoim czasie.

37

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Jak dla mnie to się napaliłeś na nią i tyle :-P
Nie widzę w Twoich opisach żadnych sytuacji, które świadczyłyby o tym, że ona odwzajemnia Twoje zainteresowanie Tobą w jakimś większym stopniu niż w ramach przyjaźni. Bo powiedziała Tobie, że jesteś świetnym przyjacielem? A Ty nie mówisz takich rzeczy swoim przyjaciołom? Albo dlatego, że raz flirtowaliście? No nie wiem, ale ja np. w pracy flirtuję sobie czasami z kolegami z marketingu i wszyscy wiemy, że to taka tylko zabawa, bo się dobrze znamy i lubimy, a dodam, że niedługo wychodzę za mąż, a oni też mają swoje partnerki. To, że chodziliście za rękę wieczorem jak trochę wypiliście też mnie jakoś nie przekonuje, bo może po prostu taka była atmosfera luzu.

Ale w sumie, to przecież możesz z nią porozmawiać i powiedzieć jej, że od pewnego czasu masz ochotę na coś więcej niż przyjaźń i sam się przekonasz, jak ona się na to zapatruje. Przygotuj się tylko na każdą możliwą odpowiedź.

Osobiście, to radziłabym Tobie po prostu przestać sobie wyobrażać nie wiadomo co. Każdy z nas prowadzi z sobą dialog wewnętrzny, to zawsze możesz przemówić sobie do rozsądku :-D, że jesteś singlem a krew przecież nie woda, a skoro masz fajną przyjaciółkę, to się nakręciłeś, ale ona jest w związku i lepiej skierować uwagę gdzie indziej. Niektórzy tak potrafią. Ale jeśli Ty do nich nie należysz i potrzebujesz odsunięcia, to tak zrób, po rozmowie, albo bez niej.

38

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Zrobisz jak chcesz. Ja nie mówiłbym nic o nim. Tylko o sobie i tej sytuacji. To co piszesz to jakiś dziwny test dla niej i zbyteczna presja.
Nie odpowiada ci bycie tylko przyjacielem i chcesz sytuacji klarownej, bo chodzenie za ręce, przytulania, a nawet niedoszłe pocałunki - to tak nie postępują dobrzy przyjaciele. Wyjąsniasz jedynie sprawę, czy robisz za miśka, czy kandydata na chłopaka. Na teraz nic poza tym. Resztą w zależności od drogi wyjdzie w praniu.

I'm a man.

39 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-05-10 12:36:57)

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Autorze, co takiego? On albo ja?
Absolutnie nie stawiaj tej sprawy w ten sposób. Przecież to zwyczajny szantaż, mega presja. Jeśli to mądra dziewczyna, to na coś takiego odpowiedziałaby ON abo  ZADEN Z WAS.

Rozmawiaj z nią o sobie, o was.
Nawet nie wspominaj o tamtym facecie.
No wiesz? Ale byś się popisał.

Coś mi się wydaje, że skaszanisz tę sprawę.
Może po prostu odpuść i jak to się mówi " odpuść waść, wstydu oszczędź".

40

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Plan spoko ale… Rozumiem takie ultimatum „albo on albo ja”, gdybyście byli kochankami. W Twoim przypadku lepiej chyba powiedzieć coś bardziej w stylu „zauroczyłem się w Tobie, nie będę w stanie być już dłużej Twoim przyjacielem, muszę się odsunąć, masz chłopaka, a ja chciałbym cię całować, kumasz…” Konkrety ale bez pompy. Jeśli nie chcesz brać udziału w gierkach z jej strony to ich sam też nie prowadź. Będziecie oboje wiedzieli na czym stoicie, bez zbędnej dramaturgii.

I am red hot kitchen and I am cool...

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie, póki jeszcze czas...
https://m.youtube.com/watch?v=Ty9Pcg3qrmU

41

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
DeepAndBlue napisał/a:

Plan spoko ale… Rozumiem takie ultimatum „albo on albo ja”, gdybyście byli kochankami. W Twoim przypadku lepiej chyba powiedzieć coś bardziej w stylu „zauroczyłem się w Tobie, nie będę w stanie być już dłużej Twoim przyjacielem, muszę się odsunąć, masz chłopaka, a ja chciałbym cię całować, kumasz…” Konkrety ale bez pompy. Jeśli nie chcesz brać udziału w gierkach z jej strony to ich sam też nie prowadź. Będziecie oboje wiedzieli na czym stoicie, bez zbędnej dramaturgii.


To ultimatum „albo on albo ja” było w domyśle. Chcę postawić jej sprawę jasno w związku z moimi uczuciami, ale nie powiem bezpośrednio albo wybiera mnie albo jego, bo byłoby to nie fair stawiać ją przed takim wyborem. Ona sama sobie będzie musiała odpowiedzieć tak naprawdę na to pytanie ze względu na to że ja się będę chciał odciąć i ona to zobaczy.
Zakładając że coś do mnie czuje, będzie musiała wybrać: albo zapobiec mojemu oddaleniu się albo dać mi się odciąć i poświęcić uwagi swojemu aktualnemu związkowi.
Jeśli nic do mnie nie czuje, poinformuje mnie o tym i da mi się po prostu wycofać, co zrobię

42

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
MagdaLena1111 napisał/a:

Jak dla mnie to się napaliłeś na nią i tyle :-P

Czy ty ze swoimi kolegami, gdy się napijesz chodzicie objęci w pół, albo za rączki, a potem lądujecie w twoim łóżku? Kto wie do czego by doszło, gdyby nasz Autor okazał się większym chojrakiem i nie opadł z sił w tym jej łóżeczku. smile Do tego jakoś nie doczytałem jej wyjaśnień na drugi dzień, że to co było to działanie alkoholu i ona przecież ma chłopaka.
Znając podobne przypadki z innych wątków. Dziewczyny często traciły zainteresowanie takim facetem, który zaciągnięty do wyra zasnął. big_smile Przypominam sobie taki wątek, gdzie dziewczynie było strasznie zimno na randce, a facet zaproponował wyjazd na wieżę widokową i było po ptokach. smile
Zatem bywa różnie. Tu z całą pewnością nie ma jasności intencji. A jak widać możliwości może być wiele.

I'm a man.

43

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
Legat napisał/a:
MagdaLena1111 napisał/a:

Jak dla mnie to się napaliłeś na nią i tyle :-P

Czy ty ze swoimi kolegami, gdy się napijesz chodzicie objęci w pół, albo za rączki, a potem lądujecie w twoim łóżku? Kto wie do czego by doszło, gdyby nasz Autor okazał się większym chojrakiem i nie opadł z sił w tym jej łóżeczku. smile Do tego jakoś nie doczytałem jej wyjaśnień na drugi dzień, że to co było to działanie alkoholu i ona przecież ma chłopaka.
Znając podobne przypadki z innych wątków. Dziewczyny często traciły zainteresowanie takim facetem, który zaciągnięty do wyra zasnął. big_smile Przypominam sobie taki wątek, gdzie dziewczynie było strasznie zimno na randce, a facet zaproponował wyjazd na wieżę widokową i było po ptokach. smile
Zatem bywa różnie. Tu z całą pewnością nie ma jasności intencji. A jak widać możliwości może być wiele.

To nie watek o mnie. Ale jakbym poszukała w pamięci, to znalazłabym obejmowanie wpół przez mojego bardzo dobrego kumpla i to w obecności mojego faceta. Co za bezczelność :-D
Nocowanie to już słabiej wygląda, ale ludzie maja różne style życia a ostatecznie to nawet całusa tam żadnego nie było i mam wrażenie, że autor w wyobraźni odleciał. Niech lepiej wyląduje na ziemi zatem ;-)

44

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
zdun.pa26 napisał/a:
DeepAndBlue napisał/a:

Plan spoko ale… Rozumiem takie ultimatum „albo on albo ja”, gdybyście byli kochankami. W Twoim przypadku lepiej chyba powiedzieć coś bardziej w stylu „zauroczyłem się w Tobie, nie będę w stanie być już dłużej Twoim przyjacielem, muszę się odsunąć, masz chłopaka, a ja chciałbym cię całować, kumasz…” Konkrety ale bez pompy. Jeśli nie chcesz brać udziału w gierkach z jej strony to ich sam też nie prowadź. Będziecie oboje wiedzieli na czym stoicie, bez zbędnej dramaturgii.


To ultimatum „albo on albo ja” było w domyśle. Chcę postawić jej sprawę jasno w związku z moimi uczuciami, ale nie powiem bezpośrednio albo wybiera mnie albo jego, bo byłoby to nie fair stawiać ją przed takim wyborem. Ona sama sobie będzie musiała odpowiedzieć tak naprawdę na to pytanie ze względu na to że ja się będę chciał odciąć i ona to zobaczy.
Zakładając że coś do mnie czuje, będzie musiała wybrać: albo zapobiec mojemu oddaleniu się albo dać mi się odciąć i poświęcić uwagi swojemu aktualnemu związkowi.
Jeśli nic do mnie nie czuje, poinformuje mnie o tym i da mi się po prostu wycofać, co zrobię

No jeśli tak, to ok.
Po prostu tak to napisałeś, że ja od razu musiałam zareagować.

45

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Taka jest cena za interesowanie się zajętymi łaskami.

Cokolwiek zrobisz bedzie działać przeciwko tobie. I nic nie poradzisz.

Lepiej olej koleżankę i wyzdrowiej bo tylko depresji dostaniesz.

46 Ostatnio edytowany przez ulle (2022-05-10 14:45:07)

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
apropo_defacto napisał/a:

Taka jest cena za interesowanie się zajętymi łaskami.

Cokolwiek zrobisz bedzie działać przeciwko tobie. I nic nie poradzisz.

Lepiej olej koleżankę i wyzdrowiej bo tylko depresji dostaniesz.

Tak byłoby dla autora najlepiej, ale cóż.
A może nie ma tego złego, co na dobre by nie wyszło? Facet albo dostanie porządną lekcje życia, albo będzie szczęśliwy.
A lekcja życia to rzecz bardzo cenna.

Osobiście nie wierzę w to, by dobrze wyszedł na tym, że praktycznie w locie przejmie jakąś pannę od innego.

47

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce
ulle napisał/a:
apropo_defacto napisał/a:

Taka jest cena za interesowanie się zajętymi łaskami.

Cokolwiek zrobisz bedzie działać przeciwko tobie. I nic nie poradzisz.

Lepiej olej koleżankę i wyzdrowiej bo tylko depresji dostaniesz.

Tak byłoby dla autora najlepiej, ale cóż.
A może nie ma tego złego, co na dobre by nie wyszło? Facet albo dostanie porządną lekcje życia, albo będzie szczęśliwy.
A lekcja życia to rzecz bardzo cenna.

Osobiście nie wierzę w to, by dobrze wyszedł na tym, że praktycznie w locie przejmie jakąś pannę od innego.


Hehe, przejmowanie w locie aka "monkey branching"
A później przyjdzie kolejny przyjaciel i karma wywali z półobrotu.

48

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Dziękuję Wszystkim za opinie, za rady. Wszystko wziąłem pod uwagę i podjąłem decyzję co zrobię. Czuję, że to jest to co chcę zrobić więc zrobię to w pełnej zgodzie z sobą. Pozostaje mieć nadzieję, że będzie to finalnie dobry wybór

49

Odp: Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Przecież sprawa jest prosta.
Będziesz rozgrywać nieszczere gierki to efekt będziesz miał taki sam: niejasny.
Możesz ją poderwać  widać że nie jest niechętna chyba że niezrównowazona.
Ale moim zdaniem nie będzie z niej lojalnej partnerki.
Bratu bym odradzila taką znajomość.

Gdy wieje wiatr historii, Ludziom jak pięknym ptakom Rosną skrzydła, natomiast Trzęsą się portki pętakom.?

Posty [ 49 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochanie w zajętej przyjaciółce

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021