Tak sobie ostatnio gadałyśmy z koleżankami i doszłyśmy do wniosku,że współcześni seniorzy (emeryci, wiek 60+) nie mają żadnych zainteresowań. Owszem, niektórzy coś robią w ogródku, inni oglądają seriale czy przesiadują w kościele. Ale żeby mieć jakieś konkretne hobby-to nie. Ja rozumiem,że w czasach ich młodości rozrywki kulturalne były marne, a kobiety przyzwyczajone że bez mężczyzny nie można nigdzie iść. Ale czasy się zmieniły! Ulubioną rozrywką moich rodziców (rodziców moich koleżanek oraz sąsiadów) jest siedzenie na balkonie.Po prostu-w bloku nie ma co robić. Na obsługę komputera-są za starzy, poza tym trzeba by mieć internet. Bilety do teatru czy kina są za drogie, spacerować się nie chce. Żeby się zająć rękodziełem-to wzrok już nie ten. Zawsze się znajdzie jakaś wymówka! Nie wiem jak wy, ale ja jeszcze nie spotkałam żadnego seniora z pasją, która by pochłaniałaby cały jego czas:( A jak już ktoś taki się znajdzie-to pokazują go w telewizji jako wyjątkową atrakcję (np.80-letni sportowiec). Napiszcie czym się zajmują wasi starzy rodzice! Jakie rozrywki podsunąć seniorom?
Podobne tematy
2 2015-06-25 17:26:00 Ostatnio edytowany przez Ludmiłaa (2015-06-25 17:29:40)
Chyba zależy od ludzi. I od tego gdzie mieszkają (wieś, miasto). Może na wsi trudniej wyjść, dojechać, nie są przyzwyczajeni do rozrywek typu kino, teatr, basen.
A w mieście też zależy jak wcześniej żyli czy wychodzili, czy tylko praca-dom.
Znam takich mężczyzn którzy w wieku 60 wyglądają na 40 a wieku 80 na 60.
Niestety moje panie, kobiety się szybciej starzeją. Natomiast po 50+ czas staje się bardzo łagodny dla mężczyzn. Dlatego nie sprawdzają się małżeństwa równolatków. Bo mężczyźni nie dość, że wyglądają młodziej to jeszcze mają więcej siły energii.
Może to się Wam wyda nieprawdopodobne. Ale bardzo pozytywnie wpływa seks. Gdzieś czytałam, ze regularny seks i dużo seksu zmniejsza ryzyko prostaty i innych męskich dolegliwości. Ale do seksu wiadomo trzeba atrakcyjnej chętnej partnerki. Brak seksu powoduje, że mężczyźni szybciej się starzeją.
Młodsza partnerka motywuje do tego żeby o siebie dbać, będzie bardziej czuła.
Moim zdaniem z tym wiekiem emerytalnym 67 lat to średni pomysł. Oczywiście wiadomo pracownik fizyczny nie wytrzyma tyle. I bezapelacyjnie powinien mieć możliwość wcześniejszej emerytury. Ale Ci umysłowi którzy chcą pracować, bo są tacy. Powinni mieć taką możliwość.
Tytuł wątku jest tendencyjny. Nie zgadzam się z opinią, że dzisiejsi seniorzy nie mają zainteresowań, ponieważ to zależy od indywidualnej potrzeby samorealizacji. "Obok" mnie w lokalnym środowisku prężnie działają różne "kluby" i gro z nich prowadzą seniorzy.
Emeryci z mojego otoczenia angażują się w prowadzenie "Klubu Seniora", pisza projekty o dotacje na swoją działalność, sptykaja się towarzysko, mają z dotacji np. zajęcia plastyczne z artystką plastykiem, zajęcia florystyczne, kurs j.obcych, kurs makijażu, fitness..., współpracują m.n z kołem turystycznym- co miesiąc maja wycieczki 1 dniowe, "potańcówki", wyjazdy do teatru/opery, a w okresie letnim turnus wczasowy 14 dniowy oraz wycieczki objazdowe po Polsce lub zagraniczne; wyjazdy rowerowe 1 dniowe- często mijam rowerkiem zazwyczaj to same grono emerytów ;-) Wszystko maja zaplanowane na caly rok :-)
Niektórzy seniorzy biorą udział w turniejach np. szachowych, brydżowych, tenisie stołowym... i wielu z nich zdobywa w kraju nagrody.
Wiele pań spotyka się regularnie na zajęciach fitness, basenie czy nordic walking. Wielu z nich "uprawia" również działki ogrodowe, na których spotykają się towarzysko, dzielą się wiedzą na temat upraw, przepisów; degustują swoje przetwory, nalewki (a jakże) ;-).
Seniorzy współorganizuja np.pikniki kościelne z poczęstunkiem i zabawą, odwiedzają i wystawiają swoje prace w gminnej galerii, biora udział w wydarzeniach kulturalnych.
Gmina dodatkowo sponsoruje 2x w tygodniu basen dla seniorów, a na wioskach dzałają świetlice wiejskie tzw. koła gospodyń gdzie panie prowadza kursy dla młodych z gotowania/pieczenia; ponadto za określoną kwote przygotowują potrawy na imprezy zorganizowane w świetlicy wiejskiej z okazji .... lub catering. :-)
Znaczna część seniorów regularnie korzysta z wyjazdów sanatoryjnych, bierze udział w badaniach w ramach programów profilaktycznych prozdrowotnych. Podstawa jest natomiast ich aktywnośc fizyczna, trzymają się zasady - W zdrowym ciele zdrowy duch.
Jestem pełna podziwu i uznania za ich oddanie się pasji, chęć nauki, pozytywnego myslenia i energii jaka mają.
Jak ktoś CHCE, to realizuje się i to niezależne jest od wieku ;-)
Masz rację, to zależy od ludzi.
Jeśli ktoś całe życie był ciekawy świata, a swoich zainteresowań nie ograniczał tylko do rodziny i do pracy zawodowej, to zawsze coś z tego zostaje na starość.
Faktem jest, że czasem zdrowie nie pozwala, sytuacja finansowa również może być nie najlepsza, ale są rzeczy całkiem, albo prawie za darmo, a i z chorobami można łatwiej żyć, mając pozytywny stosunek do życia.
Sama do wieku emerytalnego nie mam już zbyt daleko, a mam dużo pasji do życia i nie wyobrażam sobie, aby to kiedyś zupełnie się skończyło ![]()
Pozdrawiam.
Tak sobie ostatnio gadałyśmy z koleżankami i doszłyśmy do wniosku,że współcześni seniorzy (emeryci, wiek 60+) nie mają żadnych zainteresowań. Owszem, niektórzy coś robią w ogródku, inni oglądają seriale czy przesiadują w kościele. Ale żeby mieć jakieś konkretne hobby-to nie. Ja rozumiem,że w czasach ich młodości rozrywki kulturalne były marne, a kobiety przyzwyczajone że bez mężczyzny nie można nigdzie iść. Ale czasy się zmieniły! Ulubioną rozrywką moich rodziców (rodziców moich koleżanek oraz sąsiadów) jest siedzenie na balkonie.Po prostu-w bloku nie ma co robić. Na obsługę komputera-są za starzy, poza tym trzeba by mieć internet. Bilety do teatru czy kina są za drogie, spacerować się nie chce. Żeby się zająć rękodziełem-to wzrok już nie ten. Zawsze się znajdzie jakaś wymówka! Nie wiem jak wy, ale ja jeszcze nie spotkałam żadnego seniora z pasją, która by pochłaniałaby cały jego czas:( A jak już ktoś taki się znajdzie-to pokazują go w telewizji jako wyjątkową atrakcję (np.80-letni sportowiec). Napiszcie czym się zajmują wasi starzy rodzice! Jakie rozrywki podsunąć seniorom?
Przesadzasz i wrzucasz wszystkich seniorów do jednego worka.
Powiem tak - jeśli ktoś za młodu nie miał żadnych zainteresowań (oprócz malowania paznokci), to i na starość mieć ich nie bedzie. A najprawdopodobniej popadnie w otępienie, bo narząd nie używany (w tym przypadku mózg) ulega zanikowi.
Mam lat 60+ i jak widzisz obsługuję komputer. Mnóstwo czytam, uprawiam swój wielki ogród, robię nalewki, podróżujemy z mężem po świecie, przynajmniej dwa razy w roku jesteśmy na koncertach światowych gwiazd.
No i wcale nie uważam się za staruszkę. Lubię swój wiek, bo już nie pracuję zawodowo, dzieci od dawna dorosłe i mogę wreszcie robić to co chcę.
Moja matka 80+, mimo że nie jest już taka sprawna jak dawniej uprawia storczyki. Ma ich ponad 70 i kupę przy nich roboty. Ponadto czyta i dla stymulacji mózgu namiętnie rozwiązuje krzyżówki.
Ani moja matka, ani ja nie oglądamy głupawych seriali. Kościół też nas nie interesuje mimo coraz krótszej perspektywy życiowej.
6 2015-06-27 16:30:48 Ostatnio edytowany przez rakija (2015-06-27 16:32:13)
Ja bym jednak przesuneła granice wieku
.
Seniorzy 60+???
Przecież to są pracujacy ludzie .
Rozumiem 70+
I tak .Wiekszosc z tych ,ktorzy rozwijali sie przez całe życie nadal mają swoje zainteresowania ,Ci ,ktorzy ogladali seriale ,beda je ogladali .ale co w tym zlego ? Jezeli im to sprawia radosc ?
Znam tez wielu 70 +,ktorzy wlasne zainteresowania,realizuja w Uniwersytecie Trzeciego Wieku .Znam kobiety ,ktore dopiero teraz piszą ksiazki i je wydaja ,Znam takie ,ktore maja czas na wlasne pasje zwiedzania swiata ,nie z biurami podrozy .
Generalizacja na podstawie paru wybranych przypadkow ,nie jest dobrym wyborem .
Ale powodzenia w zastanawianiu sie ![]()
A ja nie rozumiem dlaczego Tobie i Twoim koleżankom to tak przeszkadza... Niech każdy żyje tak jak chce... Jeszcze nie ma obowiązku posiadania hobby...
Zależy od ludzi, od stanu portfela i od stanu zdrowia. Moi dziadkowie chodzili do teatru, kina, opery, wyjeżdżali, ale teraz oboje mają poważne problemy ze zdrowiem, dziadek już kilka razy miał migotanie przedsionków, musi o siebie dbać, babcia jest na silnych lekach przeciwbólowych i sterydach, nie mają już siły po prostu.
Druga sprawa to właśnie pieniądze, o wiele łatwiej jest być człowiekiem światowym i mającym zainteresowania mając pieniądze, z moich obserwacji wynika, że zwykle to biedni nie mają zainteresowań, a bogaci seniorzy dobrze się bawią i rozwijają. Niestety wszystko kosztuje nie oszukujmy się dla kogoś komu zostaje 200 zł na utrzymanie, wydatek na kino to dużo.
Zalozycielko tematu, dawno sie tak nie usmialam, czytajac prawde o moim marnym i nudnym zyciu seniora.
Ja zauważyłam podobny problem głównie przez porównanie życia seniorów w Polsce a w UK.
W UK seniorzy wychodzą, pojawiają się na jakichś miejskich imprezach, letnich koncertach w parkach, wychodzą do kawiarni, kina itd. Nie wspomnę o tym, że moja 60-letnia koleżanka z pracy lubi sobie wyjść do klubu i potańczyć - i to tutaj w UK wcale nie jest dziwne!
Natomiast w Polsce - faktycznie, jedynie balkon albo ławka pod blokiem albo na cmentarz posprzątać. Na resztę możliwych aktywności 100 tysięcy wymówek. Książka nie, bo oczy za słabe i kark boli, spacer nie, bo nogi bolą, koncert nie, bo teraz ta muzyka jakaś taka nie tego..., kino za drogie, do kawiarni nie ma czasu.
Rozumiem, że polscy emeryci nie mają tyle pieniędzy, co niemieccy czy brytyjscy, ale dużo rzeczy można robić niskim, albo wręcz żadnym kosztem. Nie wiem, czemu ludziom się nie chce. Tak jakby nic im nie zostało i tylko się nudzili, czekając na śmierć.
Ha ha. Znam 30parolatkow bez żadnych zainteresowań; )
Ja znam i młodszych bez, u nas w mieście to powszechna sprawa, a zainteresowania i umiejętność konstruktywnego spędzania czasu wynosi się z domu, a tutaj nikt tego dzieciaków nie uczy i jedyną ich pasją jest darcie ryja pod blokiem, przyczyny? Bieda i brak zainteresowania ze strony rodziców.
13 2015-07-22 15:16:21 Ostatnio edytowany przez milkandhoney1 (2015-07-22 16:35:24)
Ja też zgadzam się z opinią, że u starszych ludzi kiepsko z tym wypełnianiem sobie czasu, niektórych nawet książka czy gazeta nie zainteresuje. Znam wiele takich osób, moja babcia ma 'pasję' gotowanie, jeśli to można zaliczyć do pasji...w każdym razie ma swoje życie, bo mimo późnego wieku gotuje zawodowo i czuje się spełniona, bo ma kontakt z ludźmi. Ale moja babcia jest wyjątkiem, pozostałe osoby tragedia, na przykład taka 60-letnia kobieta, która nie ma ani znajomych, ani hobby, bez przerwy zawiesza się na szyi swoim dzieciom, mówiąc metaforycznie, ale też dosłownie. Wydzwania, domaga się zainteresowania, prezentów, w ogóle zachowuje się jak dziecko. Kompletnie nie wie co ma zrobić ze swoim wolnym czasem. Samotna owszem, ale partnera to już szukać nie chce. Zatruwa atmosferę ciągłym jęczeniem i narzekaniem, a przy okazji psuje dobry humor innym, rzucając aluzje, że "zobaczycie, was też to czeka". Boże, jak ja nie znoszę takich zgorzkniałych kobiet....i wierzcie, czasem lepiej by taka była dewotką, miała ten swój kościół nawet i dwa razy dziennie, ale przynajmniej mogła zająć czymś myśli, niż ciągle wydzwaniała do dzieci, wtrącała się w ich życie na każdym kroku, wygłaszała 'złote rady' których już nikt nie ma ochoty słuchać...
Moim zdaniem 'kościółkowe' hobby jest lepsze niż żadne.
Przy okazji: ostatnio byłam u naszych zachodnich sąsiadów i też zauważyłam, że tam ludzie się bawią, wychodzą do kawiarni, organizowane są specjalne imprezy dla ludzi 40/50+ i ci ludzie się bawią, śmieją, ŻYJĄ. U nas z tym jest tragedia, ma taka kobieta czas, emeryturę nienajgorszą a na wczasy nie pojedzie z jakimś biurem podróży, nie zabierze koleżanki. Zamiast tego woli innym zatruwać życie i psuć wyjazd, poprzez dopiekanie tuż przed wyjazdem i wbijanie klina pomiędzy parę. Mówię o swojej teściowej. Przykład człowieka nie tylko bez pasji, ale i bez empatii, bez podstawowych zasad.
Aha, pomijając fakt, że starsi ludzie niemający już pracy i na przykład wnuków, którymi chcą i mogą się zajmować, powinni znaleźć sobie jakieś hobby by im się lepiej żyło a przy okazji ich rodzinie, to we wszystkich innych przypadkach hobby jest przereklamowane. Mam na myśli to, że dużo się o tym mówi, ciągle się do tego innych zachęca, podkresla się wagę hobby, wytworzył się chory snobizm, by każdy koniecznie miał jakieś hobby. A ja uważam, że hobby można znaleźć, pewne rzeczy wypracować dopiero wtedy gdy nie mamy co robić z własnym życiem. Kto pracujący, wychowujący dzieci i prowadzący dom jednocześnie, ma czas na hobby? Nie znam takich.
Tak sobie ostatnio gadałyśmy z koleżankami i doszłyśmy do wniosku,że współcześni seniorzy (emeryci, wiek 60+) nie mają żadnych zainteresowań. Owszem, niektórzy coś robią w ogródku, inni oglądają seriale czy przesiadują w kościele. Ale żeby mieć jakieś konkretne hobby-to nie. Ja rozumiem,że w czasach ich młodości rozrywki kulturalne były marne, a kobiety przyzwyczajone że bez mężczyzny nie można nigdzie iść. Ale czasy się zmieniły! Ulubioną rozrywką moich rodziców (rodziców moich koleżanek oraz sąsiadów) jest siedzenie na balkonie.Po prostu-w bloku nie ma co robić. Na obsługę komputera-są za starzy, poza tym trzeba by mieć internet. Bilety do teatru czy kina są za drogie, spacerować się nie chce. Żeby się zająć rękodziełem-to wzrok już nie ten. Zawsze się znajdzie jakaś wymówka! Nie wiem jak wy, ale ja jeszcze nie spotkałam żadnego seniora z pasją, która by pochłaniałaby cały jego czas:( A jak już ktoś taki się znajdzie-to pokazują go w telewizji jako wyjątkową atrakcję (np.80-letni sportowiec). Napiszcie czym się zajmują wasi starzy rodzice! Jakie rozrywki podsunąć seniorom?
Hi, hi, hi , jestem 63 letnią staruchą , bez pasji i zainteresowań , ogródka nie posiadam a do kościoła mi nie po drodze , chętnie posiedzę na balkonie ale jest za gorąco, w czasach mojej młodości oglądałam telewizję czarno - białą i najpierw jeden a później 2 programy i w związku z tym jestem niedorozwinięta umysłowo. Na bilety do kina czy teatru biorę kredyt i w banku puszczam oko do kasjera.
Ponieważ jak najbardziej nadaję się do resocjalizacji to poproszę Was szanowne Panie o podsuniecie mi rozrywek godnych seniorki ![]()
15 2015-07-22 19:02:17 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-07-22 19:05:01)
Bardzo dobrze iż pojawił się ten temat gerontokracja u nas się rozrasta. Wyszło przy okazji kto ile ma lat, uderz w stół a nożyce się odezwą ![]()
Fitness itp to nie hobby ![]()
Podobnie jak Klaudyna, nadaję się do resocjalizacji
.......może znajdę ciekawe propozycje do zagospodarowania wolnego czasu, którego zazwyczaj mi brak.
Każdy tak sobie ustawia życie, jak lubi, jak mu warunki pozwalają.
Kto miał hobby w latach młodości - to będzie je miał również w wieku senioralnym, podobnie jest z innymi rozrywkami.
Trudno wymagać od ponuraka aby na starość przedzierzgnął się w duszę towarzyską lub lwa salonowego, albo ..... przez całe życie przeczytała/przeczytał jedną książkę - telefoniczną w dodatku - to na starość złapie się za czytanie? ......no.....proszę ja was......
Wiek metrykalny nie idzie w parze z wiekiem biologicznym.
Nie sądze, aby seniorzy nie mieli zainteresowań...
Nie sądze też że każdy senior przesiaduje w oknie czy w kościele.
Wiele, bardzo wiele zależy moim zdaniem od 2 rzeczy.. KASY i zdrowia...
Jak ma żyć samotna wdowa, która ma przeciętnie 1200 zł emerytury?
przecież grubo ponad połowa dzisiejszych emetytów dysponuje własnie taką kasą..
za co więc podróżować? bywać w sanatoriach??
wyjścia do teatru czy basen, kino pęka stówka...
często niestety ci emeryci pomagają swoim bezrobotnym dzieciom, które mozliwe, że nie będa mogli powiedzieć o sobie EMERYT..
DRUGA SPRAWA TO TAKA, ŻE FAKTYCZNIE DLA CHCĄCEGO NIC TRUDNEGO.
i tutaj myśle, wiele zalezy od nas młodych.
Sama zainicjowałam akcję integracja senior i młodsze pokolenie.
Planowałam, że seniorki pokarzą młodym swoje przepisy na cuda, które robiły w ich wieku, że podzielą się wiedzą, któej nie można wyczytać w książkach. Ale niestety spotkałam na opór tych własnie młodych, dla których seniorzy to marudy i hipochondrycy .. przykre...
Proponuję kafejkę nie dla seniorów. Widzę że tu dużo seniorów

Zaryzykowałabym twierdzenie, że łatwiej znaleźć seniora z pasją niż nastolatka (procentowo).
Z kolei - jeśli siedzenie całodobowo w internecie nazywamy pasją to czemu nie nazwać pasją oglądania seriali czy plotkowania pod blokiem (zwłąszcza na środku chodnika
)?
Znam kilka starszych osób, które nic sensownego nie robią, poza wydeptywaniem ścieżek między telewizorem, kuchnią i łazienką. Ale WIĘKSZOŚĆ ludzi w okolicach, powiedzmy, 30-tki nie ma ani pasji, ani nawet nie poświęca czasu na jakikolwiek przemyślany odpoczynek. Praca (której się często nie lubi), dzieci, sprzątanie, sen, itp., itd. To rzeczywiście życie z pasją...
Z kolei wystarczy się przejść do dowolnego parku czy podmiejskiego lasu i więcej tam można znaleźć siwych amatorów kijków czy rowerów niż tych w sile wieku...
20 2015-07-22 19:11:53 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-07-22 19:12:55)
Vinngo masz rację ale np moja żoną grają chodzą do kina, uprawia jogging czy siostra wspinaczkę to jest hobby. Żadna z moich znajomych nie ogląda na okrągło seriali jak już to tylko góra 2. To chyba zależy od środowiska. Co do seniorów pełna racja tematu autorki co do ponad 80% seniorów, reszty nie ![]()
21 2015-07-22 19:12:19 Ostatnio edytowany przez Summerka (2015-07-22 19:13:01)
Nie powiedziałabym, że seniorzy nie mają zainteresowań. Chodzę na siłownię, a tam widzę, jak ćwiczą starsze panie i starsi panowie.Słyszę, jak umawiają się między sobą na kawę albo na rower lub na kijki; wymieniają się przepisami kulinarnymi, opowiadają, jak zajmują się wnukami i komentują wydarzenia. Będąc w ostatnim czasie na koncercie muzyki klasycznej nie widziałam zbyt dużo młodych ludzi. Większość to seniorzy.
Z drugiej strony nie można wymagać od kogoś, kto zażywa furę leków, żeby miał stałe zainteresowania, kiedy jego najgorętszym marzeniem, jest lepsze samopoczucie. Seniorzy mają zainteresowania na miarę własnych możliwości.
22 2015-07-22 19:13:57 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-07-22 19:15:08)
Piszcie swój wiek bo nie wiem czy rozmawiam z seniorem czy z równolatką ![]()
Summerko czy uczestniczysz w życiu kulturalnym bo w Polsce jest takich seniorów jak na lekarstwo porównaniu do tzw krajów starej UE.
Wiecie co, jeśli ktoś za młodu nie miał zainteresowań to i na starość marne szanse.
Jakoś sobie nie moge wyobrazić, że człowiek ma w wieku 20-30lat pelno zainteresowań a na emeryturze dopada go jakaś pomrocznosc i nagle jego życie to tapczan, telewizor, kuchnia i tyle. I gazeta plotkarska.
24 2015-07-22 19:16:32 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-07-22 19:24:54)
O tym pisze właśnie autorka. Iż seniorzy min. kobiety która bez męża nie wyobrażało sobie kiedyś życia na starość wegetują bo raczej życiem tego bym nie nazwał.
prosiłbym o jedno aby w redakcji w ogóle administracji netkobiet były osoby młode w innym przypadku jest obawa o tendencyjność działań administracji portalu. Stare osoby mają to do siebie że nie patrzą na świat w barwach odcieni a zero-jedynkowo. są bezkompromisowe uparte myślą że pozjadały wszystkie rozumy. Co gorsze zauważyłem a zawsze byłem "prokobiecy"(z ust znajomych) iż w wieku 5-60 przeważają kobiety. prawda iż kobiety umysłowo częściej szybciej się starzeją a biologicznie wolniej. Może dlatego że mniej myślą łatwiej im żyć jako osoba stara. Optymizm(nie realizm, pesymizm odrzucam) wydłuża życie. Mój dziadek martwił się do końca życia o swoją żonę wyręczal ją we wszystkim był dzielnym żołnierzem co potrafił połknąć rurkę o średnicy 3cm bez marudzenia. Gdy jego żona moja babcia płakała on cicho powiedział ważną rzecz pozwól mi wreszcie umrzeć. DO końca powtarzam martwił się o swoją żonę jak ona sobie bez niego poradzi(jest typem księżniczki i kury domowej w jednym) Od lat nie wychodzi z domu on wychodził mimo iż był znacznie bardziej chory od niej. Czy to życie czy wegetacja ?
często niestety ci emeryci pomagają swoim bezrobotnym dzieciom, które mozliwe, że nie będa mogli powiedzieć o sobie EMERYT..
Prawdą jest, że emeryci często pomagają swoim dzieciom, a nawet utrzymują z tej nędznej emerytury całe rodziny.
DRUGA SPRAWA TO TAKA, ŻE FAKTYCZNIE DLA CHCĄCEGO NIC TRUDNEGO.
i tutaj myśle, wiele zalezy od nas młodych.
Sama zainicjowałam akcję integracja senior i młodsze pokolenie.
Planowałam, że seniorki pokarzą młodym swoje przepisy na cuda, które robiły w ich wieku, że podzielą się wiedzą, któej nie można wyczytać w książkach. Ale niestety spotkałam na opór tych własnie młodych, dla których seniorzy to marudy i hipochondrycy .. przykre...
Powiem z własnego doświadczenia: kiedy byłam bardzo młodą dziewczyną, później młodą kobietą, parłam do przodu zajęta pracą, domem, przyjemnościami. Wtedy mało mnie interesowały osoby starsze i ich sprawy, z mojej rodziny. Teraz żałuję tego, bardzo często zastanawiam się jak wyglądało ich życie w czasach kiedy byli młodymi ludźmi, o tyle spraw chciałabym zapytać .........ale niestety już ich nie ma i nie zapytam. Właśnie ta wiedza, której się nie wyczyta w książkach jest niezwykle ważna.
prawda iż kobiety umysłowo częściej szybciej się starzeją a biologicznie wolniej. Może dlatego że mniej myślą łatwiej im żyć jako osoba stara. Optymizm(nie realizm, pesymizm odrzucam) wydłuża życie.
ciekawe spostrzeżenia. Wg mnie szybsze starzenie się to sprawa genów, predyspozycji rodzinnych do określonych chorób - a nie sprawa płci.
Mój dziadek martwił się do końca życia o swoją żonę wyręczal ją we wszystkim był dzielnym żołnierzem co potrafił połknąć rurkę o średnicy 3cm bez marudzenia. Gdy jego żona moja babcia płakała on cicho powiedział ważną rzecz pozwól mi wreszcie umrzeć. DO końca powtarzam martwił się o swoją żonę jak ona sobie bez niego poradzi(jest typem księżniczki i kury domowej w jednym) Od lat nie wychodzi z domu on wychodził mimo iż był znacznie bardziej chory od niej. Czy to życie czy wegetacja ?
Dzielnego i opiekuńczego dziadka miałeś. Z reguły jest tak, że jedno choruje przez całe życie...... skrzypi, narzeka, marudzi, a to drugie, niby zdrowe i opiekuńcze - umiera.
A ja jestem "typem księżniczki" (jak ładnie określiłeś) i jednak wykonuję całą tą robotę twojego dziadka (w stosunku do swego męża)...... nie ma reguły.......na kogo wypadnie, nie przewidzi się.
O tym pisze właśnie autorka. Iż seniorzy min. kobiety która bez męża nie wyobrażało sobie kiedyś życia na starość wegetują bo raczej życiem tego bym nie nazwał.
prosiłbym o jedno aby w redakcji w ogóle administracji netkobiet były osoby młode w innym przypadku jest obawa o tendencyjność działań administracji portalu. Stare osoby mają to do siebie że nie patrzą na świat w barwach odcieni a zero-jedynkowo. są bezkompromisowe uparte myślą że pozjadały wszystkie rozumy. Co gorsze zauważyłem a zawsze byłem "prokobiecy"(z ust znajomych) iż w wieku 5-60 przeważają kobiety. prawda iż kobiety umysłowo częściej szybciej się starzeją a biologicznie wolniej. Może dlatego że mniej myślą łatwiej im żyć jako osoba stara.
Paweło to raczej sam jesteś tendencyjny , przeczytaj sobie dokładnie co napisałeś? i jak tu można się nie śmiać?
Rajka , nieprzekonanego nie przekonasz żadnymi argumentami czy słowami, w sumie to rozbawiły mnie wpisy o naszej starości . Pozdrawiam wszystkich z uśmiechem ![]()
28 2015-07-22 22:01:12 Ostatnio edytowany przez Paweło (2015-07-22 22:01:31)
Tendencyjność widzę w zachowaniu starych ludzi widziałem nie raz kłótnie starsza osoba praktycznie nigdy nie zmiana zdania, bo jestem starsza wiem lepiej. Jest coś takiego jak zaufanie. Byłem swego czasu na odwrotnym do waszego portalu kafeterii tam z 50 kobiet wkurzało się na was że bezzasadnym zbanowaniu nikt nie odpowiadał albo otrzymywał slogan w stylu wszyscy tak zdecydowali. Ja uważam że związane jest to z wiekiem osób. Są osoby które uważają się za nie wiadomo kogo jak np zadufany urzędnik państwowy. Ilekroć była to młoda osoba to mogłem się dogadać a stara wręcz odwrotnie. W przypadku urzędników już 40+ budzi u nich zadufanie. 3 lata temu wybudowałem budkę na min kosiarkę to urzędnicy chcieli bym ją zburzył i ponownie wybudował. Pisałem skargi nic jak grochem o beton póki nie nagrałem ich i nie powiedziałem ze pójdę do programu na Polsacie. Szef zwolnił 3 urzędników 2 kobiety w wieku 50 45 lat i jednego mężczyznę w wieku 55 lat. Nowo zatrudnieni to 3 kobiety 30 i 45 i 50 lat. Dogadałem się tylko z tą 30-stką.
Przykładów mogę mnożyć.
Moja mama w tym roku skończyła 68 lat, ale jest osobą młodą duchem, której życzliwości, energii i pasji życia mogłaby pozazdrościć niejedna młoda osoba. Tak naprawdę wreszcie ma czas dla siebie i na własne przyjemności. Mama jest osobą zadbaną i elegancką (zdecydowanie nie wygląda na swój wiek), interesuje się tym, co dzieje się wokół, namiętnie czyta książki, kocha kino, pielęgnuje ogród, jeśli tylko ma taką możliwość, to chętnie spotyka się ze znajomymi, urządza przyjęcia, wychodzi na spacery, jeździ na wycieczki, szyje, majsterkuje, maluje, tworzy różnego rodzaju dekoracje. Zawsze uśmiechnięta, pogodna i serdeczna, a przy tym chętna do pomocy, bo absolutnie nic nie stanowi dla niej problemu.
Do Paweło: muszę Cię zmartwić, bo jesteśmy forum dla osób pełnoletnich, ale w regulaminie nie ma nic na temat górnej granicy wieku i Twoja życzeniowa postawa nie ma tutaj żadnego znaczenia.
Tak sobie również nieśmiało myślę, że może to nie starsze osoby, ale to Ty masz problem z porozumiewaniem się z ludźmi, którzy należą do innego przedziału wiekowego. Takie uprzedzenia i wynikającą z nich niechęć się wyczuwa.
Pawelo-32 lata,to też już nie jesteś taki znowu bardzo młody.Bliżej Ci do 40 niż do 20 ki ![]()
A dla nastolatków,to jesteś facetem w średnim wieku ![]()
Niezupełnie to tak wygląda... myślę, że jeśli ktoś przez całe życie miał pasję, koniki, różne hobby itp. , to wcale tego nie zgubi będąc na emeryturze, chyba że zachoruje tak poważnie, że choroba uniemożliwi mu wykonywanie tej pasji, chociaż są wyjątki - moja babcia szyła i haftowała od zawsze, po udarze miała sprawną jedną rękę i tą jedną ręką dawała radę wyhaftować całkiem przyzwoitą serwetkę
bo miłość do tego zajęcia była silniejsza niż choroba i dolegliwości wieku. Są ludzie, którzy nudzą się całe życie i na emeryturze prawdopodobnie będzie tak samo. Rozrywki dla seniorów to UTW, ale czasem seniorzy chodzą tam na ploty
niektóre biura podróży organizują cieszące się dużą popularnością wyjazdy dla 50 i 60 plus, połączone ze zwiedzaniem, co jeszcze: np. kursy komputerowe dla seniorów.
Piszcie swój wiek bo nie wiem czy rozmawiam z seniorem czy z równolatką
Summerko czy uczestniczysz w życiu kulturalnym bo w Polsce jest takich seniorów jak na lekarstwo porównaniu do tzw krajów starej UE.
Paweło. jak dotąd nie ma na forum obowiązku wskazywania na swój wiek. Uważam, że nie jest to istotne w rozmowie. Załatwiając sprawę w urzędzie nigdy nie pytam urzędniczki o wiek. (Sam zresztą piszesz, że uprzedzasz się do starszych od siebie osób. Wygląda na to, że zastanawiałeś się nad tym, czy się uprzedzić do mnie czy nie.)
Przyjęcie opcji, że generalnie starsi są niereformowalni i posługują się systemem zerojedynkowym, ogranicza ciebie samego. Ja nie twierdziłam nigdy, że mężczyźni w średnim wieku na forum kobiecym są dziwnym zjawiskiem.
Jeśli zaś chodzi o seniorów z Unii mam inny ogląd. Wszystko zależy od grupy społecznej i indywidualnego podejścia. Spotkałam się z Niemkami, które interesowały się klasyką literatury i muzyką do tego stopnia, że same organizowały wydarzenia kulturalne.
Ogródek też może być prawdziwą pasją.
Zresztą wśród młodych też rzadko można spotkać prawdziwych pasjonatów. Coś ich tam interesuje, ale nie oddają się temu bez końca.
Najczęściej jest tak, że coś kogoś interesuje, lubi to robić, coś tam na ten temat wie, ale jest to takie przeciętne, nie wybija się jakoś szczególnie swoimi umiejętnościami ani wiedzą na dany temat nad innych.
Jak mi sie kiedys uda to trzasne pare fotek z okolicy, niedaleko mamy boisko do siatkowki i ze 2-3 razy w tygodniu szaleja na nim wlasnie seniorzy, druzyny mieszane. W naszym jeziorze od wiosny do jesienie nie kto inny pluska sie regularnie jak starsze panie (czasem takie pasy zakladaja i spaceruja w wodzie). Zima na biegowkach nie zobaczysz wielu mlodych, za to emerytow zatrzesienie. To samo rowery, kijki, cwiczenia zespolowe na salach. Tam, dokad emeryt podejdzie albo podjedzie na rowerze, mody zwykle wybiera sie autem. Albo zalatwia sprawy przez net.
Daj Boze, zeby dzisiejsze pokolenie "mlodziezy" 20-30 letniej bylo za dziesiat lat tak ruchliwe jak te dziadki, ktorych na codzien mijam.
Paweło
nie masz racji, kobiety pozniej ulegaja zmianom starczym
http://wiadomosci.onet.pl/prasa/prof-jerzy-vetulani-kobietom-neurony-sie-nie-psuja-wywiad/pjbnpc
po za tym mylisz chec i mozliwosci spedzania wolnego czasu z zainteresowaniami.
Mlodzi ludzie imprezuja, obowiazkowo cale weekendy, graja na komputerach, sluchaja (biernie) muzyki i moze jeszcze interesuja sie moda. Nie wszyscy, ale 90% na pewno. Ostatnio mi sie siostra zalila ze spotkala sie na gruncie towarzyskim ze studentka polonistyki. Ta czytuje tylko "Claudie" i "Tine", nazwiska typu Mann czy Flaubert sa jej calkowicie nieznane.
Jak sie mlodego spytasz o zainteresowania to powie - dobra zabawa, muzyka, gry i komputery (mezczyzni) moda, lub styling, wizaz. zeby sie mundrze nazywalo (kobiety).
Zreszta teraz istnieja "intelektualne" ksiazki, bedace w rzeczywistosci tzw. literatura dla kucharek. I jak ktos jedna na jakis czas przeczyta ( i doczyta romansidla czy sensacje) to juz sie uwaza za intelektualiste.
W poprzednich pokoleniach bylo to samo - ludzie ktorzy czytali Trybune Ludu i przepisy kulinarne. Tez mysle ze 90%. Ale wtedy dostepnosc do informacji byla ogranniczona. Dobre ksiazki dostawalo sie spod laty, kserowalo, pozyczalo. Ale tez biblioteki byly pelne klasyki, cos sie zawsze ciekawego znalazlo.
Moja Mama ktora ma bardzo ograniczone mozliwosci poruszania czyta duzo ksiazk z bibioteki, teraz jej siostra wypozycza. Siostrzenica nigdy nie potrafila wymusic na bibliotekarkach lepszych rzeczy, brala polecane "czytadla". Teraz siostra pozycza biografie, ksiazki historyczne, popularnonaukowe.
Babcia, ktora skonczyla tylko cztery klasy mogla by kazdego zagiac na historii Polski. Miala zwyczaj czytania wszystkiego co Jej w rece wpadlo, w kazdej chwili, nawet gotujac obiad, co sie konczylo katastrofa. Druga Babcia nauczycielka, polonistka, stad tez wzburzenie mojej siostry po spotkaniu ze studentka.
Pamiatam lekcje dunskiego (bylam najstarsza) gdy padlo pytanie o wielki ludzi naszych krajow. Nikt nie umial nic powiedziec. Mlodzi ludzie roznych narodowosci.
O wielkich Dunczykow - tez nic.
Ja rzucilam najpierw Karen Blixen, okazalo sie ze nikt nic nie wie, dopiero jak zaczelam z lektorka opowiadac o filmie "Pozegnanie z Afryka" to zajarzyli ze byl taki.
Tyho Brahe, Niels Bohr, Kierkegaard - nic nikomu nie mowilo.
Po lekcji rozmawialam z Mama na skypie i powiedzialam jej ze nikt nie wiedzial kto to Blixen. Mama na to, ze akurat czyta biografie jej meza.
Przypomnialo mi sie - na pytanie o filozofow z naszych krajow jeden rodak powiedzial - Dostojewski.
O tym pisze właśnie autorka. Iż seniorzy min. kobiety która bez męża nie wyobrażało sobie kiedyś życia na starość wegetują bo raczej życiem tego bym nie nazwał.
prosiłbym o jedno aby w redakcji w ogóle administracji netkobiet były osoby młode w innym przypadku jest obawa o tendencyjność działań administracji portalu. Stare osoby mają to do siebie że nie patrzą na świat w barwach odcieni a zero-jedynkowo. są bezkompromisowe uparte myślą że pozjadały wszystkie rozumy. Co gorsze zauważyłem a zawsze byłem "prokobiecy"(z ust znajomych) iż w wieku 5-60 przeważają kobiety. prawda iż kobiety umysłowo częściej szybciej się starzeją a biologicznie wolniej. Może dlatego że mniej myślą łatwiej im żyć jako osoba stara. Optymizm(nie realizm, pesymizm odrzucam) wydłuża życie.
(...)
Paweło, ty chyba popełniłeś tzw. czeski błąd wpisując swój wiek.
Moim zdaniem, twoje wypowiedzi są na poziomie 23-latka, dlatego jak zauważyły moje poprzedniczki, należy je traktować z .....uśmieszkiem.