Od zawsze byłem nieśmiały, stresowałem się kiedy musiałem zabierać głos, gdzieś wychodzić. Największy problem był oczywiście z wszelkimi kantatami z dziewczynami w moim wieku. Od kiedy poszedłem na studia zacząłem się przełamywać i ostatnio nawet zabierał głos w większym towarzystwie, rozmawiam z dziewczynami. Wcześniej próbowałem poznać dziewczynę przez interenet, ale nawet gdy jakaś była zainteresowana, to dla mnie jakoś to prędzej czy później słabło - myślę, że problem polegał na tym, że nie spotkałem się z nią w porę.
Ciągle mam spore problemy z zagadaniem do obcej dziewczyny. Miałem już dziewczynę, poznałem ją na uczelni, nie odważyłem się wtedy zagadać, ale później pomogłem sobie internetem, ale nie rozmawiałem z nią tylko umówiłem się na spotkanie - nic o niej nie wiedziałem, wiedziałem tylko, że mi się podobała.
Dość szybko zostaliśmy razem, wtedy jeszcze mocniej przełamałem swoją nieśmiałość. Teraz znowu jestem sam i znowu popełniam pewne błędy.
Problem jest też taki, że rzadko mam okazję zagadania do dziewczyna. Na mojej uczuleni jest większość facetów, a jak jest jakaś dziewczyna to też dużo hien za nią się rozgląda.
Pochodzę z małej miejscowości, a w mieście gdzie studiuję nie ma innych uczelni, więc też brak kobiet. Postanowiłem wyjechać do dużego miasta na studia gdzie w okolicy mojej uczelni będzie kilka uczelni humanistycznych oraz medycznych i będzie więcej dziewczyn niż facetów. Na dodatek jestem bardzo ambitny i na prawdę jest mało młodych ludzi tak samo ambitnych i jest to problem, bo dla większości dziewczyn jestem pewnie "zbyt mądry'', zbyt poważny. A dla mnie dużo z nich jest zbyt mało ambitnych, zbyt towarzyskich i po prostu bez zainteresować. Mam 21 lat a ubieram się też całkiem inaczej niż chłopak w moim wieku, a bardziej jak facet w wieku >25 lat, do tego bardzo elegancko.
Problem jest dalej ten sam chociaż tam będę mieć dużo możliwości to mogę się nie przełamać. Kiedy mam jakiś cel (zapytać się o drogę, pożyczyć notatki) to nie ma problemu, problem jest kiedy widzę dziewczynę na ławce na drodze lub jeszcze gorzej więcej dziewczyn. Nie potrafię zrobić tego pierwszego kroku. Kiedy już go zrobię nie ma problemu większego.