Witam. Załóżmy, że mam na imię Wojtuś. Człowiek talentów wielu, wie, że przypadki nie istnieją a pewien w życiu nie możesz być niczego. W ogóle to wychodzę z różnych dziwnych dla większości założeń życiowych. Potrzebuję recepty w postaci opinii, obiektywnej bądź też nie. Zawsze można z tego coś wywnioskować.
Otóż Wojtuś ma swego rodzaju problem dziwny. Mam lat 23. Dopiero. Część osób w moim wieku żali się na tym forum jaki to ma problem natury miłosnej. Że nie może znaleźć dziewczyny a to, ze ma problem z chłopakiem. Cóż im jestem starszy tym jest gorzej, a ja mam 23 lata i nie wiem co mam ze sobą zrobić. Koledzy zamiast spotykać się jak chłopy wolą uganiać się za pannami. Brakuje mi tego bardzo. Spotkać się na piwie albo wódce, pogadać, pośmiać się. Zauważyłem, że w tym wyścigu moich kolegów za pannami (i które oczywiście mają), ŻE KOŃCZĄ SIĘ KOLEDZY A ZACZYNA ZWIĄZEK. Nie ma kolegów, nie ma z kim się spotkać. Czuję jak by wszyscy udali się pod pantofel. Wojtuś nie jest zadowolony z takiej sytuacji. Znajomi są w moim wieku lub starsi. A jak chce kogoś wyciągnąć to słyszę tylko wymówki ?bo, bo?. I takie chłopaki były dobre i się skończyło. Za niedługo będzie wózeczek i na spacerek, albo za rączkę a to ślub. Nie pozostaje mi nikt z kim mógłbym się kiedyś spotkać, a koledzy taty to też nie zawsze, chociaż źli nie są. Został komputer i gry.
Zapewne powiecie, żeby Wojtuś znalazł sobie jakąś dziewczynę. Z tym, że Wojtuś nie bardzo chce. Ale czy kobieta może jak w słowach piosenki "być lekiem na całe zło i nadzieją na przyszły rok ?"
Proszę was o opinie, a że kobiece forum to i one coś poradzą. Co ja mam robić. Lubię gry, ale w nieskończoność grać nie można.