Małżeństwo z rosyjskiego Permu swojemu drugiemu synowi nada imię Lestat. Chłopiec przyjdzie na świat w październiku. Ich pierworodny - Lucyfer - ma już blisko rok - podaje RMF24. Kiedy w październiku ubiegłego roku młodzi ludzie pojawili się w urzędzie stanu cywilnego i zażądali wpisania do dokumentów imienia Lucyfer, urzędnicy się zdumieli. Próbowali przekonać młode małżeństwo, że krzywdzi syna nadając mu takie imię. W Rosji jednak panuje dowolność w nadawaniu imion.
Czy nadawanie imion symbolizujących złe moce z punktu widzenia moralnego jest dobrym pomysłem? A może w dzisiejszych czasach złe moce przybrały na sile, a wartości kojarzące się z dobrem straciły na popularności do tego stopnia, że ludziom imponują czyny naganne moralnie?
Podobne tematy
Szczerze mówiąc wolę Lucyfera/Lestata od Dżesiki czy Brajana
Nie przyczepiałabym się tutaj do fascynacji złem akurat, bo w tych czasach rodzice często krzywdzą swoje dzieci różnymi kretyńskimi imionami, niekoniecznie kojarzącymi się z diabłem czy wampirami.
Swoją drogą ciekawe, że np. sklep Lewiatan istnieje sobie w Polsce i ma się dobrze, a nawet starsze, pobożne panie ochoczo robią w nim codzienne zakupy
i jakoś nikomu się ta nazwa ze złem nie kojarzy, choć powinna.
3 2015-06-10 00:10:31 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-06-10 00:11:21)
Anemonne też się z tego śmiejemy ![]()
Mi to nie przeszkadza i również uważam że to lepsze niż Dżesiki i Brajany i dla mnie problemu nie ma, szatan się nie kryje w imionach, a w czynach, przynajmniej moim zdaniem, ale co ja tam wiem ![]()
Nie dramatyzowałabym, choć rzeczywiście pierwsze skojarzenie jest tutaj dosyć jednoznaczne, dlatego imię Lucyfer dla dziecka może okazać się uciążliwe lub co najmniej kłopotliwe. Natomiast nie nadawałabym mu żadnych demonicznych właściwości.
Powtórzę też za poprzedniczkami - jest mnóstwo źle brzmiących, zapożyczonych imion (jak choćby przytoczone Dżesiki), które krzywdzą dzieci równie dotkliwie, nawet jeśli ich rodzicom wydają się... No właśnie, jakie? Oryginalne, ciekawe, nowoczesne? Dla mnie przede wszystkim strasznie pretensjonalne.
Osobiście uważam że orginalne imię jest dobre, bo wśród tysiąca CV taki Lucyfer będzie widoczny
ale w Brajach, Dżesikach nie ma nic fajnego a w połączeniu z typowo polskimi nazwiskami brzmią tragicznie...
Mi się podobają stare, mało znane imiona, a także imiona słowiańskie i takimi też obdarzę swoje dzieci jeśli będę je mieć
A dlaczego złem, a nie wolnością? Nie ma lepszego symbolu wolności niż buntownik Lucyfer. Zresztą Lestat o ile pamiętam też był buntownikiem raczej kreującym swoją rzeczywistość na swój sposób niż poddający się zasadom. Pominę już kwestię, że Lestat w porównaniu z takim Draculą Stokera to misio-tulisio. Ale już Dracula Coppoli jest zupełnie inną postacią, dramatyczną i wzruszającą.
Ogólnie uważam, że to bardzo płytkie podejście z tym, że Lucyfer, Lestat czy inny Dracula symbolizuje "złe moce", bo mogą symbolizować bardzo wiele różnych rzeczy.
Że imiona kiczowate to jasne, ale niby Andżela nie jest kiczowate?
Lucyfer miał brzydki życiorys. Myślę jednak, że postać została skutecznie spopularyzowana przez literaturę i filmy.W "Boskiej komedii" Dantego przedstawiony jest jako potwór z trzema paszczami. Nam, wychowanym w religii katolickiej, nieodmiennie kojarzy się z upadłym aniołem. Poza tym, jak głosi legenda nieszczęśliwie się zakochał, a jak mu wolno było wreszcie spotkać się po stu latach z ukochaną, to ona już nie żyła. Lestat to przecież wampir.Jak można dziecku nadać imię wampira?
Nawiązując do Lewiatana jako sieci sklepów, to w założeniu chyba ta sieć miała być kontynuacją dawnej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, bo jak tłumaczyć inaczej?
Co do nadawania dzieciom dziwnych imion, to nie wiem czy Dżesiki są takie złe w porównaniu z imieniem Adolf Hitler nadanym synowi przez rodziców W New Jersey. Nb jego młodsza siostra miała na imię Aryan Nation, co się tłumaczy na polski: rasa aryjska.
Mysle, ze gdyby w "dziwnych" imionach naprawde byl jakis problem to osoby takie, po osiagnieciu doroslosci nagminnie by je zmieniali na tradycyjne - a jednak tak sie nie dzieje.
Mam jedna znajoma, ktora ma na imie Tekla i cala podstawowke z tego powodu rozpaczala, bo dzieciom sie kojarzyla z Tekla z Pszczolki Mai choc przeciez kiedy rodzice nadawali jej to imie o tej bajce jeszcze nikt nie slyszal. Ale jakos nigdy go sobie nie zmienila, a przeciez mogla. Ba, mogla uzywac drugiego imienia, bardzo tradycyjnego, ale tez tego nie robila.
Mysle, ze gdyby w "dziwnych" imionach naprawde byl jakis problem to osoby takie, po osiagnieciu doroslosci nagminnie by je zmieniali na tradycyjne - a jednak tak sie nie dzieje.
Sądzę, że nie zmieniają, bo kiedy wreszcie mogą to zrobić, to dorastają i przestaje być dla nich problemem. Niemniej mam koleżankę, która do dziś szczerze nienawidzi swojego imienia Balbina. Co prawda też je cierpliwie znosi, ale wśród znajomych funkcjonują skróty i zdrobnienia, zresztą sama się w ten sposób przedstawia.
10 2015-06-10 14:10:14 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-06-10 14:11:31)
Mysle, ze gdyby w "dziwnych" imionach naprawde byl jakis problem to osoby takie, po osiagnieciu doroslosci nagminnie by je zmieniali na tradycyjne - a jednak tak sie nie dzieje.
Mam jedna znajoma, ktora ma na imie Tekla i cala podstawowke z tego powodu rozpaczala, bo dzieciom sie kojarzyla z Tekla z Pszczolki Mai choc przeciez kiedy rodzice nadawali jej to imie o tej bajce jeszcze nikt nie slyszal. Ale jakos nigdy go sobie nie zmienila, a przeciez mogla. Ba, mogla uzywac drugiego imienia, bardzo tradycyjnego, ale tez tego nie robila.
Szczerze mówiąc ja rozważam dla córki imię Tekla, ale mojemu się nie podoba ![]()
Olinka mój pies ma na imię Balbina
w skrócie Balba, mój tata mówi na nią Balbozaur (od pokemona bulbazaura) ![]()
Mysle, ze gdyby w "dziwnych" imionach naprawde byl jakis problem to osoby takie, po osiagnieciu doroslosci nagminnie by je zmieniali na tradycyjne - a jednak tak sie nie dzieje.
Mam jedna znajoma, ktora ma na imie Tekla i cala podstawowke z tego powodu rozpaczala, bo dzieciom sie kojarzyla z Tekla z Pszczolki Mai choc przeciez kiedy rodzice nadawali jej to imie o tej bajce jeszcze nikt nie slyszal. Ale jakos nigdy go sobie nie zmienila, a przeciez mogla. Ba, mogla uzywac drugiego imienia, bardzo tradycyjnego, ale tez tego nie robila.
Znałam osobę o imieniu Marianna, która sama przedstawiała się jako Renata. Kto jej chciał dokuczyć, używał właśnie starego imienia.
Wracając do tematu problematycznych imion, aktualna fascynacja rodziców zostaje upamiętniona imieniem dziecka, a nikt nie pomyśli czy imię nie będzie dla niego ciężarem i powodem do wstydu.
Często powodem do wstydu jest za dzieciaka, a potem takie imię pomaga się wybić wśród tysiąca takich samych imion.
Ja np nie cierpię mojego imienia bo jest pospolite ![]()
Często powodem do wstydu jest za dzieciaka, a potem takie imię pomaga się wybić wśród tysiąca takich samych imion.
Ja np nie cierpię mojego imienia bo jest pospolite
No, nie pisz, że chciałabyś mieć na imię Aryjska Rasa albo Latoya;)
Aryjska Rasa ani Latoya nie, ale nie chcę mieć też na imię tak jak 5 innych dziewczyn w mojej klasie z liceum ![]()
Zło dobrze się się sprzedaje, jest medialne, więc rodzice już zapewnili dziecku popularność, czy pozytywną to się okaże ![]()
A tak poważnie to nie demonizowałbym - i to dosłownie w tym przypadku
Podobnie rzecz ma się przecież, np. z imieniem Adolf. Przed wojną było ich pełno, teraz jakoś nikt nie chce być Adolfem z powodu jednego gościa, któremu odbiła palma i chciał zawładnąć światem.
Już sobie wyobrażam, jak przychodzi do pracy młody pracownik i przedstawia się. -Belzebub jestem. Mówcie do mnie Boby!:) A na to jedna z pracownic: -A ja jestem Marylin Monroe. Można by to uznać za głupi żart, gdyby nie to,że imiona mogłyby być prawdziwe.
Albo napis na wizytówce lekarza: Dr Nosferatu Kowalski przyjmuje w czwartki w godzinach 15-17.
Olinka mój pies ma na imię Balbina
w skrócie Balba, mój tata mówi na nią Balbozaur (od pokemona bulbazaura)
Kiedyś była taka bajka "Gąska Balbinka" i moje pokolenie to imię niemal automatycznie z nią kojarzy, jeśli nie z treścią, to na pewno z tytułem. Dla mojej koleżanki jest to nieco krzywdzące, bo stereotypową gąską na pewno nie jest.
Mam też znajomego Ariela, dziś już się przyzwyczaiłam, ale na początku skojarzenie było dosyć jednoznaczne
.
18 2015-06-10 23:01:24 Ostatnio edytowany przez Małpa69 (2015-06-10 23:02:18)
Małpa69 napisał/a:Olinka mój pies ma na imię Balbina
w skrócie Balba, mój tata mówi na nią Balbozaur (od pokemona bulbazaura)
Kiedyś była taka bajka "Gąska Balbinka" i moje pokolenie to imię niemal automatycznie z nią kojarzy, jeśli nie z treścią, to na pewno z tytułem. Dla mojej koleżanki jest to nieco krzywdzące, bo stereotypową gąską na pewno nie jest.
Mam też znajomego Ariela, dziś już się przyzwyczaiłam, ale na początku skojarzenie było dosyć jednoznaczne
.
Olinko wiem o tej bajce i z niej głównie kojarzę to imię, ale uważam że jest ładne, a moja psina też przysłowiową gąską nie jest, wręcz przeciwnie.
Ariela też znałam, ale laski na niego leciały
Ariel to nie tylko proszek do prania Ariel to imię... anioła, jest też określeniem miasta Jerozolimy.
Moja psica Meta od razu byla dla mnie byla Miecia, Mietka. Ale siostry tesciowa byla Mieczyslawa i tak jakos nie wypadalo.