netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

"Prawdziwych PRZYJACIÓŁ poznaje sie w biedzie!"

9 odpowiedzi5 619 wyświetleńzałożony przez marlen, 06.10.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » "Prawdziwych PRZYJACIÓŁ poznaje sie w biedzie!"

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez marlen (2010-10-06 23:54:06)

Temat: "Prawdziwych PRZYJACIÓŁ poznaje sie w biedzie!"

Z koleżanką a raczej nawet przyjaciółką znam się 13 lat. Jak pisałam w innym poście zostałam zdradzona i zostawiona przez narzeczonego. Byłam z Policjantem 3 lata.Byliśmy narzeczeństwem.Myślałam ze kochamy się szczerze.Cóż przeliczyłam się.Mieszkaliśmy razem.Stworzyliśmy wspólnie Nasz dom.Jestem od Niego trochę lat młodsza. Mieliśmy prawie wszystko co było Nam potrzebne do szczęścia. Stworzyliśmy rodzinę. On zawsze zapewniał ze nigdy nie zostawi ze nie skrzywdzi ja wierzyłam.Wydawało mi się ze on naprawdę mnie kocha i że naprawdę mu zależy na mnie. Dziś zostawił mnie dla innej dla Policjantki. Ja zostałam sama pozostała pustka rozgoryczenie.Nie umiem tego zrozumieć. Miał ciężka prace starałam się go zrozumieć wspierać być. Byłam przykładna narzeczona tak mi się wydawało byłam fer.Nigdy nie dałam mu do zrozumienia ze może być ktoś inny.Były złe chwile jak w każdym związku ale kochałam byłam przymykałam oko. Po jakimś czasie stal się zaborczy agresywny arogancki. Przestał mnie szanować i w końcu zostawił dla Niej.Jak to boli.Dziś wiem ze nie był dla mnie i dobrze ze stało się teraz nie później. Zycie jest dziwne. Pełne zakrętów. Najgorsze jest to ze nie umiemy ich ominąć. Stworzyłam z Nim dom zabrał mi go.Tyle serca i pracy i o pieniądzach nie wspomnę tam zostawiłam, teraz ona tam jest. Na koniec potraktował jakbym to ja go zostawiła. Tak zapewniał a ja mu tak ślepo wierzyłam.Myślałam ze my zawsze będziemy razem. Czy ja będę umiała komuś zaufać? Byc z kimś bez leku kiedy mnie ktoś zostawi skrzywdzi.Ta pustka i ten ból dobija. Czas mija ale ran nie leczy.On zostawił ma ja jest szczęśliwy(bo w jakiś sposób jest) a ja sama...przygnębiona...       

Jako przyjaciółka uważam że powinna pomóc.Owszem mówiła że to straszne.Że ona wiedziała że tak będzie.Potrzebuje z kimś porozmawiać wypłakać się bo to jest świeże tak naprawdę zaraz będzie miesiąc jak naprawdę nie jesteśmy razem żyjemy bez siebie osobno!Zabieram ją samochodem nigdy nie starałam się zrobić jej przykrości. Ona jest stanu wolnego i na dobra sprawę była z kimś tylko przez 3 miesiące i teraz jest cały czas sama uważa że tak jest jej dobrze.Cóż jej sprawa.Dziś przy koleżankach (akurat temat rozmowy zszedł na niego) a ona Że ile można o nim gadać weź się uspokój zapomnij co Ty ciągłe myślisz po co. Co Cie on obchodzi ciągle wracasz i gadasz już mnie z tym wkur...!!! O mało mi nie przyłożyła. Było mi bardzo przykro koleżanki powiedziały tego nie da się po prostu zapomnieć.Ja jej to samo powiedziałam bo wcześniej też sugerowała tego typu dziwne uwagi. Np. przejeżdżając codziennie  przejeżdżam koło jego pracy Komendy i widzę samochód jak stoi a samochód kupili mu moi rodzice  i zarejestrowali na Niego  żeby się dobrze czuł on powiedział że odda samochód pieniądze dziś nie oddał nic. (głupota wiem).Przejeżdżając to boli. Patrze bo to nie były 3 dni a 3 lata! Ona nie umie tego zrozumie!Jest mi bardzo przykro tego nie da się po prostu zamknąć i już.Chociaż go nienawidzie to myślę gdzieś podświadomie tęsknie za Nim jako za osoba która była przytuliła.Ona wie jak się czuje że mi ciężko ale ona tego nie rozumie.Ja to w jakiś sposób bawi! Że po co ja o tym myślę ale tego nie da się tak po prostu zamknąć jak rozdział w książce.Kiedy przechodziłam kryzys z Nim zadzwoniłam czy mogę przyjechać do Niej na wieś wyciszyć się odpocząć.Powiedziała tak jak co do czego nie ma noc nie wiesz nie bardzo.Ok przebolałam. Później skoro ona nie ma nikogo chciałam pojechać na weekend nad morze ok zgodziła się nie miałam z kim uważałam ją za przyjaciółkę 3 dni przed wyjazdem odmówiła ponieważ musi pomóc kuzynce. Chyba powinno być inaczej potrzebowałam jej tyle razy a dla Niej jak dla przyjaciółki powinna rzucić wszystko powinna sama zaproponować wyjazd bo ja bym tak zrobiła.Dziś jestem sama bez Niego bez przyjaciółki PRAWDZIWEJ przyjaciółki. Przepraszam Was kochani że tak długo to opisałam... Jest mi tak ciężko jestem ze wszystkim sama nawet w takiej sytuacji na dobra sprawę nie mam na kogo liczyć...

2

Odp: "Prawdziwych PRZYJACIÓŁ poznaje sie w biedzie!"

Nawiązując do tego, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie to jest to szczera prawda. .Proponuje zaczekać kiedy sama zapyta się co u Ciebie słychać . Myślę , że może być tak, że Twoja przyjaciółka po prostu uważa, że się użalasz nad sobą i na pewno chciałaby abyś stanęła na nogi. Ja rozumiem, że Ciebie to boli ale może jest to dobra koleżanka jeśli miałaby coś załatwić Tobie ,,,nie wiem np. sprawe w urzędzie bo nie masz czasu albo w czymś Ciebie wyręczyć. Ja mam np. kolegów i wiem, że w sumie moge na nich liczyć. Ale uwierz mi, że jak mam problem to ostatnimi osobami będą właśnie oni bo jedyne co stwierdzą to to  że się użalam nad sobą. Przyszło mi na myśl jak to czytałem jak ja kiedyś pocieszałem kolegę którego zostawiła dziewczyna a jak ja miałem problem to stwierdził, że zachowuje się jak panienka....Myślę, że są momenty w życiu kiedy się przekonujemy jak można posegregować sobie ludzi na dobrych znajomych przy piwie a oddanych przyjaciół. Łatwo jest oceniać jeśli samemu nie jest się w danej sytuacji....Czasem trzeba się zastanowić kiedy ktoś jest skończonym ofiara losu, jakimś nierobem i jedyne co robi  to zaklada rece i stoi w miejscu zakladajac ze los tak chcial i nic wiecej...Pocieszanie takiego człowieka i sluchanie jego uzalania sie nad soba jest jedynie potwierdzeniem tego ze ma racje,,ze jest zle ,,,i co on ma biedny zrobic,,,Ale tez trzeba pamietac ze sa sytuacje kiedy zycie przynosi rózne przykre niespodzianki a myśle, że Twoja przyjaciólka tego nie widzi i traktuje Ciebie jako pierwszy podany przyklad co wcale nie uważam za sluszne. Ciekawe jakby sie zachowala jakby byla na Twoim miejscu,,,nie chce nikomu życzyc zle ale czasem zycie zaplaci niektórym pieknym za nadobne,,Byl kiedys taki film jak pewna kobieta pracujac w policji nie rozumiala jak dziewczyny moga sie zalamywac gdy zostana zgwałcone i rujnowac sobie życie. Tą pewną siebie pani detektyw spotkalo to samo i nastepnym dzien nie zaczela tak jak zwykle. To taka mala moja dygresja,,przepraszam za mala skladnosc ale sie spiesze pozdrawiam

3

Odp: "Prawdziwych PRZYJACIÓŁ poznaje sie w biedzie!"

Marlen zgadzam się w pewnym stopniu z Tomkiem, choć wiadomo, my kobiety mamy między soba inne relacje i inne oczekiwania. Być może Twoja P. miała rzeczywiście juz dość Twojego użalania się.. choć jesli jest Twoją P. niegdy nie powinna nawet tak pomysleć.. Co Ci można poradzić?.. wiesz co ja też nie raz zawiodłam się na Przyjaciółce. Nawet pisałam o tym w jednym poscie.. Jest to strasznie bolesne, bo my kobiety potrzebjemy takiej bratniej duszy, której możem sie zawsze i wszedzie wyżalić, wypłakać itd.. Ja już przestałam wierzyć w Przyjaźń, o wiele bardziej z "obowiązków" wywiazują się moje znajome, kto wie, może kiedys okaże się, że to one są moimi Przyjaciółkami? .. Obiecałam sobie, że nie bede już używać tego sformuowania.. Wiem, że to trudne, ale najlepiej odseparować się od niej (Twojej rzekomej P.). Tak jak Tomek powiedział, może poczekaj aż sama zapyta co u Ciebie, ja taki sposób zastosowałam, ale nie do końca się sprawdza niestety. Niewiele można zrobić taka jest prawda, ale na pewno sobie poradzisz;) Na tym forum jest wiele osób które Ci pomogą wink

A jeśli chodzi o Twojego narzeczonego.. przykro mi że tak się stało.. być może to jego "chwilowe zauroczenie"? Jak myslisz? Widzisz tak juz jest, że nikogo do miłości zmusić nie można, a Ty nie obwiniaj się o Miłość do niego. Być może jeszcze wszystko się ułoży po Twojej mysli, czego zycze Ci z całego serca wink

4

Odp: "Prawdziwych PRZYJACIÓŁ poznaje sie w biedzie!"

Witam.... Zgadzam sie z moimi poprzednikami. Prawdziwych przyjaciól poznaje sie w biedzie tylko wlasnie wtedy na ogol okazuje sie ze ich tak naprawdę nie mamy. Marlen, czas goi rany, jeszcze znajdziesz kogoś do kogo będziesz mogła się przytuli, wypłakać. Mam nadzieję, że jakiś przyjaciel/przyjaciółka też i na mnie gdzieś tam czeka ;]

5

Odp: "Prawdziwych PRZYJACIÓŁ poznaje sie w biedzie!"
syrenka711 napisał/a:

Witam.... Zgadzam sie z moimi poprzednikami. Prawdziwych przyjaciól poznaje sie w biedzie tylko wlasnie wtedy na ogol okazuje sie ze ich tak naprawdę nie mamy. Marlen, czas goi rany, jeszcze znajdziesz kogoś do kogo będziesz mogła się przytuli, wypłakać. Mam nadzieję, że jakiś przyjaciel/przyjaciółka też i na mnie gdzieś tam czeka ;]

Pozwólcie, że nie do końca się z wami zgodzę;-) W biedzie jak najbardziej tak, ale...nie zapominajcie o tak zwanej zawiści;-) Bo kiedy osiąga się sukces, kiedy nam się układa dobrze, to wtedy widać, czy ten przyjaciel się z tego sukcesu cieszy razem z nami, czy niekoniecznie...Miałam kiedyś dwie koleżanki i tak się kumplowałyśmy niby...trzy samotne koleżanki z liceum. A według nich to była wręcz przyjaźń, tylko że ja mam wątpliwości, czy na pewno. Bo jak poznałam swojego obecnego męża, to się zaczęły różne jazdy: zazdrość, tak zwane dobre rady i różnego rodzaju wyrzuty.

6

Odp: "Prawdziwych PRZYJACIÓŁ poznaje sie w biedzie!"

sylvia słuszna uwaga smile "ludzie zawistni, zazdrośni"- a zwłaszcza przyjaciele.. Tylko czemu tak się dzieje? Ja w ten sposób własnie straciłam przyjaciółke. A może to wogole nie była przyjaźń? Pisze do niej a ona się nie odzywa.. nie wiem co jest grane hmm ale wiecznie nie bede się prosić kontaktu z nią..

7

Odp: "Prawdziwych PRZYJACIÓŁ poznaje sie w biedzie!"
iziaaaaak napisał/a:

sylvia słuszna uwaga smile "ludzie zawistni, zazdrośni"- a zwłaszcza przyjaciele.. Tylko czemu tak się dzieje? Ja w ten sposób własnie straciłam przyjaciółke. A może to wogole nie była przyjaźń? Pisze do niej a ona się nie odzywa.. nie wiem co jest grane hmm ale wiecznie nie bede się prosić kontaktu z nią..

To zależy, czy ktoś stwarza bariery i koncentruje się na tym, że przyjaciel ma coś, czego ja nie mam, czy po prostu darzy kogoś sympatią i życzliwością niezależnie od wyższych zarobków, lepszego samochodu, ładniejszego mieszkania. No a w przypadku przyjaźni kobiecej to często jest kwestia przystojniejszego faceta lub posiadania tego faceta w ogóle;-) Może ludzie za bardzo porównują się z innymi i stąd zawiść. Skoro straciłaś przyjaciółkę tylko z powodu zazdrości, to pewnie jej nie miałaś tak naprawdę. Coś się zmieniło na plus w Twoim życiu, a Twoje szczęście zakłuło ją w oczy?

8 Ostatnio edytowany przez mirabi (2010-10-16 21:02:57)

Odp: "Prawdziwych PRZYJACIÓŁ poznaje sie w biedzie!"
marlen napisał/a:

Dziś przy koleżankach (akurat temat rozmowy zszedł na niego) a ona Że ile można o nim gadać weź się uspokój zapomnij co Ty ciągłe myślisz po co. Co Cie on obchodzi ciągle wracasz i gadasz już mnie z tym wkur...!!!

Marlen, ale to jest tak, ze ona w ogóle od początku nie chciała Cię słuchać, pocieszać i udzielać wsparcia? czy po prostu na każdym spotkaniu z nią przez ten miesiąc, ciągle i ciągle jej o nim mówiłaś, a o niczym innym nie i dlatego już miała tego dość?

9

Odp: "Prawdziwych PRZYJACIÓŁ poznaje sie w biedzie!"

sylwia tak naprawde sama nie wiem jaki jest tego powod.. Czasem myśłalam, że może za duzo opowiadam jej co u mnie, a jestem teraz w ciązy, jednak zawsze dopytuje co u niej, nie jestem osobą która widzi tylko własne problemy i cieszy sie z własnych sukcesów. Co jakiś czas pisze do niej, ale nie ma odezwu. Mam ochote napisać jakiegoś maila, ale czy to ma sens? Poza tym ona sie wywodzi troche z domu, w którym zawsze pojawiała sie jakaś zazdrośc do osób u których sie jakoś powodziło.. Nie wiem .. Męczy mnie to bo nie lubie takich niewyjaśnionych spraw.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » "Prawdziwych PRZYJACIÓŁ poznaje sie w biedzie!"

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026