Poznałam ponad 3 miEsięce temu faceta w sieci. Pierwsze spotkanie było dośc szybko bo po prawie 2 tygodniach. po kolejnych czterech tygodniach na kolejnym spotkaniu wyznałam mu ze coś czuje. potem juz nie proponował spotkań a moje propozycje odrzucał. Wiem mój błąd bo za duzo pokazałam od razu. Przyznaję ze zabiegałam o niego dużo i często pisałam, narzucając się, prosząc o spotkanie i mając żadania. Przeszłam stan obsesji na jego punkcie ale podniosłam się i zmieniłam swoje podejście i za to go przeprosiłam. Przeanalizowałam na chłodno nasza relację. Mimo to Te nasze rozmowy smsowe nic nie wnoszą poza kłótniami.Potrafi często okazywac złość. Zaczełam mówic o oczekiwaniach, wprowadziłam dni milczenia, zdawkowe smsy. Co kilka dni daję nam szanse próbując wciąż od nowa i wciąż tak samo jest. Nic sie nie zmienia. On nie chce sie dawać poznawać, nie otwiera się a ja nic tak naprawdę o nim nie wiem. Na pytania dotyczącego jego osoby nie odpowiada wogole. . Do dziś mamy kontakt sms. Uznałam ze taka forma kontaktu nie jest dobrą formą bo dochodzi do nieporozumien miedzy nami, bo inaczej odbiera to co ja napiszę a w tej formie trudno okazać emocje, uśmiech itp Przedczoraj zaproponowałam rozwiązanie by pomyślał nad spotkaniem i szczerą rozmową i jak będzie gotów to ma podac termin spotkania z kilkudniowym wyprzedzeniem a wynikło to z tego ze w niedzielę mój "król" wyszedł z inicjatywą spotkania ale pokłóciliśmy sie bo ja nie zareagowałam od razu na jego sms a on dopiero po moim drugim sms;ie odpisał ze nieważne bo już jest na spacerze i przez to ze uznałam to z jego strony za drwinę, to doszło do wymiany zdań, bowiem zaczął odwracać kota ogonem ze nie zaprosił a tylko pomyślał a to nie to samo.
On cały czas wskazuje ze boi sie ze ja sie "odpalę" jak ze mna było na początku i w tej kwestii go w sumie rozumiem. ja zapewniłam go ze tak napewno nie bedzie i to jeszcze przed jego wspomnieniem o spotkaniu.
Z tego co znam facetów bo jakieś doswiadczenia mam, wydaje mi się że w jakimś stopniu mu zależy na mnie, bo faceci tak mają że jak kobieta ich nie interesuję w jakikolwiek sposób nie podtrzymują kontaktu. Widać że tak jak u mnie tak i nim grają emocje jak np męcze temat bo próbuję z nim jakoś dojść ładu. Ostatnio nie robię mu ogólnie wyrzutów jak ma się zachowywać, jak sie odnosić bo to robiłam wcześniej i skutek był odwrotny od zamierzonego.
W ostatnich tygodniach też nie dawałam żadnych oznak o spotkaniu
Zastanawiam sie jak tę znajomość dalej rozwijać jak dotrzeć do niego i czy waszym zdaniem jestem dla niego ważna. no i moze jakiees podpowiedzi jak ja mam reagować na jego złości. może wy pomożecie mi rozkminic jego osobę.