Witam serdecznie:), Nie wiem czy dobrze robię że tu jestem, ale nie mam z kim pogadać o tym co mnie gnębi:(
Mianowicie byłem w związku małżeńskim przez 10 lat. Urodził nam się wspaniały syn którego bardzo kocham:)
Po roku rozmawiałem z żoną czy może, nie przydałoby się rodzeństwo, może zróbmy sobie jeszcze maluszka?:)
Od żony słyszałem tyko że absolutnie!, Myślałem ok. i pogodziłem się z tym, będzie jedynak:(
Po paru latach znowu mnie naszło:p, bo bardzo kocham dzieciaki, i zawsze marzyła mi się przynajmniej dwójka:)
Więc zagaduję żonę, zrobiłem romatyczną kolację, i łasiłem się jak kot do przysłowiowego mleka:p, do swojej żony i zagadywałem o dziecku, Niestety usłyszałem: Z KAŻDYM INNYM ALE NIE Z TOBĄ! Nawet nie macie pojęcia jak to mnie zabolało, tego nie idzie opisać!
Po tym wszystkim, pogodziłem się z tym, żyłem w świadomości że będzie jedynak i że żona już nie będzie chciała dzieci:(
Ale niestety rok temu mnie zdradziła:(( i z uśmiechem na buzi mi to powiedziała! i dodała że nigdy mnie nie kochała i że wkońcu znalazła miłość i że chce mieć z nim dziecko.
No i od tego czasu, teraz urodziła dziecko tego faceta, a los wszystko zrobił by bolało mnie jak najbardziej, bo urodziła się dziewczynka a na dodatek ma na imię jak kiedyś planowaliśmy imię dla dziewczynki.
Nie wiem czy dobrze robię że o tym piszę, może powinienem to zachować dla siebie.... Ale to tak boli że szok!
Jestem silnym psychicznie facetem i ciężko minie złamać, ale to już jest ponad moje siły!
Wszystko o co było dla mnie najważniejsze to straciłem:(
Dodam jeszcze że czuję się jak śmieć, nie potrzebny i wymieniony na inny lepszy model:(
Chciałbym by już to uczucie się skończyło...