netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Związek, czuję się jak na smyczy; i do tego ta zazdrość.

16 odpowiedzi4 728 wyświetleńzałożony przez rr12345, 31.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Związek, czuję się jak na smyczy; i do tego ta zazdrość.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Związek, czuję się jak na smyczy; i do tego ta zazdrość.

Mój chłopak jest naprawdę kochany, uwielbiam spędzać z nim czas, wszystko jest idealnie tylko... No właśnie. I tu się zaczyna problem. Zanim poznałam mojego chłopaka w ogóle nie wychodziłam z domu, nie miałam na nic ochoty, nie chciało mi się nawet żyć. Dzięki niemu odżyłam i teraz jak mam już wakacje (pisałam w tym roku matury) zaczęłam wychodzić z koleżanką na piwo. I w tym momencie zaczęły się kłótnie. Wychodzę jakoś 3 razy w tygodniu na piwo (zazwyczaj piję 3, nie idę chlać do nieprzytomności) i mojemu chłopakowi bardzo się to nie podoba, jest też strasznie zazdrosny. Ostatnio jak się dowiedział, że do mnie i do koleżanki dołączył się chłopak koleżanki z kolegą wpadł w szał, coś rozwalił i walnął w ścianę. Dzwonił do mnie i mnie wyzywał. Tłumaczył się że był lekko pijany i dlatego tak zareagował. Ale to przecież nie był powód do zdenerwowania się. To już nie mogę w ogóle przebywać w obecności innych chłopaków?! Co to ma w ogóle być? Zachowanie jak w gimnazjum. Czepia się, że za często piję, chociaż wcześniej pił częściej ode mnie. Mięliśmy umowę, że on będzie pił za każdym razem jak ja będę, jak to on stwierdził "żeby był remis". Ale ostatnio np. ja nie piłam a on już tak, 4 piwka sobie wypił. To co, on może pić kiedy chce ale ja jestem ograniczana tak? To ma być sprawiedliwość? Dodatkowo ostatnio powiedział, że skoro ja tyle piję to on przestaje ograniczać palenie. Podczas ograniczania palił niecałe pół paczki dziennie. Co i tak jest dużo a teraz pali niecałą na dzień. Do tego dochodzą jeszcze energetyki, przez które ma problemy z sercem. Pisanie o tym sprawiło, że jestem wściekła. Jakim prawem ja mam takie ograniczenia, że nie mogę spokojnie sobie wyjść na piwo a on robi co chce? Całe życie byłam ograniczana przez mamę i w końcu mając 19 lat przestała mnie tak kontrolować i mam możliwość wyjścia na piwo to teraz on mnie ogranicza.
Nie chcę go zostawiać, kocham go najmocniej na świecie. Ale nie chcę rezygnować ze spotkań z koleżanką. Z resztą czemu niby miałabym to robić? Chyba mam prawo wyjść z domu bez jego obecności. Jak to wygląda waszym zdaniem? Potrzebuję opinii kogoś, kto spojrzy na to bez emocji.

2

Odp: Związek, czuję się jak na smyczy; i do tego ta zazdrość.

Myślę, że na początku przyzwyczaił się, że ma Cię tylko dla siebie, a teraz nie może sobie z tym poradzić, bo nagle coś się zmieniło. Łatwo jest nauczyć się czegoś nowego, ale jest gorzej gdy ktoś już czegoś się nauczył, a ktoś inny oczekuje od niego, żeby nauczył się tego inaczej. Nie przewidziałaś tego więc go zrozum, bo popełniłaś błąd i nie tylko ten. Kolejny polega na licytowaniu się kto wypił więcej, a kto mniej, bo w tej sytuacji powinnaś być mądrzejsza niż on. Mimo wszystko jego wina jest większa, bo nie powinien Cię kontrolować nie wspominając o szantażu emocjonalnym dotyczącym ilości spożywanych używek. Niedopuszczalne jest to, że Cię wyzywał, ale Ty też nie jesteś bez winy. Również nie podobałoby mi się to, że mój mężczyzna wychodziłby na piwo z kolegą, jego kobietą i jeszcze jedną. Może zapoznaj go ze swoimi znajomymi i od czasu do czasu zabieraj go ze sobą na to piwo. Poczuje się potrzebny i będzie o Ciebie spokojniejszy gdy zobaczy, że podczas takich spotkań nie robisz niczego złego.

3

Odp: Związek, czuję się jak na smyczy; i do tego ta zazdrość.

Sama napisałaś, że jak go poznałaś nigdzie prawie nie wychodziłaś.
Dla niego to jest nowe, że nagle to się zmieniło.
Towarzystwo facetów jeszcze bardziej go wkurzyło, bo tego również nie było.
Będzie źle jeśli będziecie się o to gryźć.
Najlepsze sposób, to nie rezygnowanie z tego, lecz uspokajanie partnera w takiej sytuacji. ROZMOWA.

4 Ostatnio edytowany przez bbl (2015-05-31 23:24:56)

Odp: Związek, czuję się jak na smyczy; i do tego ta zazdrość.

pamiętam jak przyjeżdżałem nieraz po dziewczynę na uczelnię, czekałem aby odebrać ją jak będzie kończyć ( zresztą sama często mnie o to prosiła ) a ona wychodziła nie z uczelni tylko z knajpy, pijana w 3 du...y, bo imprezowali sobie z koleżankami itd. Najgorsze że nie był to raz tylko więcej. Z punktu widzenia faceta napiszę Ci że wtedy bardzo traciła szacunek w moich oczach, nie wyzywałem ani nic podobnego, po prostu przemilczałem to na tej zasadzie że później często zwracałem uwagę na to jak pije i odsuwało mnie to od niej jakoś....

5 Ostatnio edytowany przez rr12345 (2015-06-01 07:18:30)

Odp: Związek, czuję się jak na smyczy; i do tego ta zazdrość.

Raz byl w obecności tych znajomych i w miarę ich poznał. On często wychodził ze znajomymi na piwo więc czemu ja teraz nie mogę? Jak już napisałam wychodze zazwyczaj na 3 piwa,  nie wracam nie wiadomo jak pijana. Więc w dalszym ciągu nie rozumiem jego myślenia. Rozmawiamy o tym dużo i zawsze wychodzi na to, że to.moja wina. Bo gdybym nie wychodziła pić, nie było by tych kłótni. To co, mam cały czas siedzieć w domu i nigdzie nie wychodzić? Jakbym tylko mogła to bym razem  z nim szła pić ale on pracuje zazwyczaj do późna i nie mieszka w tej samej miejscowości; więc nie ma jak.

6

Odp: Związek, czuję się jak na smyczy; i do tego ta zazdrość.

Uważam, że niestety za często i za dużo pijesz.

7

Odp: Związek, czuję się jak na smyczy; i do tego ta zazdrość.

Ja tak nie uważam, wypicie 3-4 smakowych piw 3 razy w tygodniu podczas wakacji jest przecież normalne dla osób w moim wieku. Piję tak dopiero od 2 tygodni, wcześniej piłam raz na jakieś 3 miesiące. Rozpoczęły się moje najdłuższe wakacje w życiu, to chyba czas żeby w końcu się wyszaleć. Z tą różnicą, że inni szaleją na domówkach i innych imprezach a ja siedząc, rozmawiając i pijąc z koleżanką.

8

Odp: Związek, czuję się jak na smyczy; i do tego ta zazdrość.

Mojemu mężczyźnie również nie spodobałoby się gdybym wypijała takie ilości w takich odstępach czasu.

9

Odp: Związek, czuję się jak na smyczy; i do tego ta zazdrość.

Witam chciałabym zasięgnąć waszej opinii na temat zachowania mojego narzeczonego, a mianowicie nie wiem czy to ja jestem przewrażliwiona czy też on przesadza z zazdrością. Jestem z nim od 6 lat . Kocham go nad życie bo jest naprawdę troskliwy , romantyczny i wg ok ! ale jest pewien problem (on uważa to za normalne zachowanie jako dowód miłości) jest strasznie zazdrosny
Muszę się tłumaczyć z każdej minuty swojego życia tzn. jak wchodzę do sklepu , do sąsiadki , na uczelnie itd. Ponadto na każdym kroku uważa że go kłamie sprawdza mi telefon portale itd. czyta wszystkie wiadomości. Nie mogę wychodzić nigdzie w towarzystwie damsko męskim bez niego ponieważ uważa że zdrada murowana ! Jeśli  mam zajęty telefon po chwili dzwoni i pyta z kim i o czym rozmawiałam i czasem jest zdolny przyjść i sprawdzić czy na pewno go nie okłamałam ... Nie mogę uczestniczyć w niczym gdzie są faceci bez niego ! Jak idę na spotkanie z koleżankami czy siedzę na uczelni dzwoni do mnie i każe się nie rozłączać aby słyszał o czym rozmawiamy i wg . Doszło do tego że zaczęłam go kłamać np. z kim gadam przez telefon bo gdybym powiedziała prawdę znowu bym miała awanturę że dzwoni kolega i na pewno do mnie zarywa mimo że to nie prawda . Co mam robić jak na niego wpłynąć ? tyle razy mu już tłumaczyłam że gdyby taki nie był nie miałabym przed nim tajemnic , że go bardzo kocham i wg ... a on nadal mi nie ufa i podejrzewa o najgorsze !

10

Odp: Związek, czuję się jak na smyczy; i do tego ta zazdrość.

Natalka skoro już tyle z nim wytrzymałaś to albo musisz z nim zerwać albo tolerować to dalej bo on się już na pewno nie zmieni, to jest pewne. Dla mnie nie jest normalne rozliczać się z każdej rozmowy i ta ciągła kontrola, czy przypadkiem go nie okłamujesz.
Mój chłopak na szczęście nie sprawdza mi telefonu ale też uważa, że jak jest wokół mnie dużo facetów (jakieś duże imprezy itp.) to na pewno zaraz go zostawię bo twierdzi, że wszyscy są lepsi od niego. I nic nie pomagają tłumaczenia, że tylko on się dla mnie liczy, że go kocham i nigdy nie zostawię.

11

Odp: Związek, czuję się jak na smyczy; i do tego ta zazdrość.
natttalka2 napisał/a:

dzwoni do mnie i każe się nie rozłączać aby słyszał o czym rozmawiamy!

ŻE CO?! On chce słuchać o czym rozmawiasz ze znajomymi?? A jak koleżanka będzie Ci się zwierzać z intymnych problemów, to on też to będzie słyszał? A co go to obchodzi?

Równie dobrze możecie dla niego - tak na pokaz- pogadać o pierdołach podczas gdy on słucha, a potem się rozłączyć i gadać o czymś innym.

Dał Ci może jakąś listę legalnych tematów?

Po co Ci w ogóle ten koleś? Jakoś wcześniej sobie dawałaś radę bez niego i bez bycia kontrolowaną...

12 Ostatnio edytowany przez zxc4rr (2015-06-09 23:31:39)

Odp: Związek, czuję się jak na smyczy; i do tego ta zazdrość.

Napisz ile ten twój facet ma lat ?? czy to podlotek czy w miarę stabilny facet??  licytowanie ile kto wypił, kiedy może kiedy nie uważam za bezsensowne, alkohol jest dla ludzi, nie mniej jednak należy z niego korzystać z głową. Jeśli to Twoje pierwsze długie wakacje i chcesz się "wyszaleć" to sorry ale szaleć może singielka a nie osoba w związku oczywiście pod warunkiem, że szaleje się bez drugiej połówki. Myślę że Twój facet jest o Ciebie chorobliwie zazdrosny bo Cię kocha, zamiast robić mu na przekór zastanów się w jakiej sytuacji go stawiasz. On siedzi w pracy a Ty balujesz w knajpie z obcymi kolesiami, teraz jesteś młoda i butna ale za kilka lat zrozumiesz to sama. Może zamiast tego umówcie się na imprezowanie w weekendy, wszyscy razem wspólnie?? Może Twój facet lepiej pozna znajomych i nieco odpuści w tej kwestii. Poza tym skoro wie że idziesz do baru z jakimiś znajomymi których zwyczajnie nie zna, może się o Ciebie martwić, że przydarzy Ci się coś niemiłego??? Miłość to niestety sztuka kompromisów, jeśli oboje będziecie sobie robić na przekór niewiele tym zyskacie, jedynie kolejny pretekst do awantury, albo jest się czyjąś kobietą albo wolnym duchem... Nie znaczy to że związek ma krępować Twoją wolność, ale to jak i na ile umówicie się z Twoim facetem to wasza kwestia indywidualna, coś co dla jednego człowieka będzie niedopuszczalne drugi przyjmie jako całkiem ok. Pomyśl tylko czy chciałabyś siedzieć w pracy i wiedzieć że Twój facet pije piwko w towarzystwie obcych lasek?? też by Ci miło nie było.

13 Ostatnio edytowany przez zxc4rr (2015-06-09 23:35:34)

Odp: Związek, czuję się jak na smyczy; i do tego ta zazdrość.
natttalka2 napisał/a:

Witam chciałabym zasięgnąć waszej opinii na temat zachowania mojego narzeczonego, a mianowicie nie wiem czy to ja jestem przewrażliwiona czy też on przesadza z zazdrością. Jestem z nim od 6 lat . Kocham go nad życie bo jest naprawdę troskliwy , romantyczny i wg ok ! ale jest pewien problem (on uważa to za normalne zachowanie jako dowód miłości) jest strasznie zazdrosny
Muszę się tłumaczyć z każdej minuty swojego życia tzn. jak wchodzę do sklepu , do sąsiadki , na uczelnie itd. Ponadto na każdym kroku uważa że go kłamie sprawdza mi telefon portale itd. czyta wszystkie wiadomości. Nie mogę wychodzić nigdzie w towarzystwie damsko męskim bez niego ponieważ uważa że zdrada murowana ! Jeśli  mam zajęty telefon po chwili dzwoni i pyta z kim i o czym rozmawiałam i czasem jest zdolny przyjść i sprawdzić czy na pewno go nie okłamałam ... Nie mogę uczestniczyć w niczym gdzie są faceci bez niego ! Jak idę na spotkanie z koleżankami czy siedzę na uczelni dzwoni do mnie i każe się nie rozłączać aby słyszał o czym rozmawiamy i wg . Doszło do tego że zaczęłam go kłamać np. z kim gadam przez telefon bo gdybym powiedziała prawdę znowu bym miała awanturę że dzwoni kolega i na pewno do mnie zarywa mimo że to nie prawda . Co mam robić jak na niego wpłynąć ? tyle razy mu już tłumaczyłam że gdyby taki nie był nie miałabym przed nim tajemnic , że go bardzo kocham i wg ... a on nadal mi nie ufa i podejrzewa o najgorsze !

A Tobie Natalko bardzo współczuję bo to już nawet nie zazdrość ani troska tylko obsesyjna kontrola i szczerze to nie jestem pewna czy Twój facet ma po kolei w głowie... Albo poszukaj pomocy u specjalistów albo zastanów się głęboko czy chcesz taki związek kontynuować, obawiam się ponadto że gdybyś chciała od niego odejść również nie poszłoby Ci tak łatwo. Twój mężczyzna stłamsi Cię do końca nim zdążysz to zauważyć. Jedyne co przychodzi mi na mysl to zacznij go traktowac identycznie jak on Ciebie. Jesli poczuje sie skrepowany twoim zachowaniem i on bedzie inwigilowanym a nie inwigilujacym moze zastanowi sie przez chwile choc z tego co piszesz to zaszlo juz bardzo daleko i jest mocno niezdrowe

14

Odp: Związek, czuję się jak na smyczy; i do tego ta zazdrość.

Facet przesadza z kontrolą, ale Ty przeginasz z alkoholem. 3 razy w tygodniu parę piwek, czyli mniej więcej co drugi dzień. Dla kobiety to prosta droga do problemów.

15

Odp: Związek, czuję się jak na smyczy; i do tego ta zazdrość.

Witam, jesteś zakochana i nie widzisz,że on traktuje Cię jak pieska na smyczy, jesteś na każde jego zawołanie, musisz przestać tak żyć, on wyczuł że boisz się wychodzić na zewnątrz i ma Cię w potrzasku

16

Odp: Związek, czuję się jak na smyczy; i do tego ta zazdrość.

Po co komu alkoholiczka? Dobra tylko do seksu bo na matke dziecka sie nie nadaje

17

Odp: Związek, czuję się jak na smyczy; i do tego ta zazdrość.
Wyspianski napisał/a:

Po co komu alkoholiczka? Dobra tylko do seksu bo na matke dziecka sie nie nadaje

Jaka znowu alkoholiczka? Jak już pisałam wcześniej prawie wcale nie piłam, może raz na pół roku i na jakichś 18nastkach. Teraz mam wakacje. Ciekawe jak ty niby spędzałeś swoje wakacje jak byłeś w moim wieku. Bo zakładam, że jesteś starszy.
Z resztą sprawa jest nieaktualna bo już wcale nie pije. Fajnie spędzałam czas przez jakieś 2 tygodnie ale wole zrezygnować z wychodzenia i picia niż mieć o to ciągle kłótnie.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Związek, czuję się jak na smyczy; i do tego ta zazdrość.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026