Ja 17 lat (zaraz 18), moja dziewczyna 21. Związek na odległość
Jesteśmy razem od lutego, krótko ale ją kocham, to jest moja pierwsza prawdziwa miłość.
Ja jestem jej trzecim chłopakiem, drugim na poważnie, a pierwszym jak ona mówi którego na prawde kocha.
Z drugim chłopakiem była 10 miesięcy i ją zdradził, bardzo ją to bolało, nie ma się co dziwić.
Na początku naszej znajomości ona była zamknięta, ciągle smutna, ale wybrneliśmy z tego, teraz ciągle myśli wieczorami że ją zostawie, że na nią nie zasługuje.
Wczoraj rozmawialiśmy, padło pare słów o tym że tak mówi, rozmawialiśmy o tym że dam jej słuchawki bo sie jej psują, mowi ze nie weźmie bo sie wstydzi itd, mowilem ze predzej czy pozniej i tak sie bedzie musiala przelamac, i tutaj padły ciekawe słowa " mam nadzieje ze do tego czasu mnie zostawisz " nie powiem, prawie łzy poleciały, ona mnie przepraszała że tak powiedziała. Udawałem że jest dobrze żeby nie pójść spać w złym humorze. Rano napisała że jej dalej smutno, że ma wątpliwości co do mojej miłości, co jeżeli to jest zauroczenie, powiedziałem jej żeby skonczyla tak gadać bo sama sobie daje powody żeby czuć sie źle (troche innymi słowami, troszke bardziej agresywnie za co żałuje i to jej napisałem), od tamtego czasu ma mnie "w dupie", nie chce ze mna pogadac o tym przez co tak sie czuje, porozmawiac na spokojnie, za to że jej tak napisalem czuje się ze nie moze na mnie liczyc.
Nie wiem co moge jeszcze dodać, chce z nią być, kocham ją i jestem mi z nią dobrze, tylko nie wiem co poradzić na jej myślenie że ją zostawie, że na nią nie zasługuje.
Proszę o poradę co mogę zrobić w takiej sytuacji