Cześć wszystkim,
Moje życie chyba powoli staje na głowie. Może nie są to największe zmiany w życiu jakie można sobie wyobrazić, bardziej bardzo szybkie tempo życia i życie z innymi sprawia, że dziś, w piątek wieczór, jestem WYPOMPOWANA psychicznie i fizycznie.
1. Pracuję w korporacji. Duuużej. Niedługo wybieram się na projekt 2 miesięczny zagranicę. Jadę, bo chciałam. Chciałam? Tak, chciałam. Teraz już nie chcę? Bo się BOJĘ! Jestem totalnie przerażona. Będę tam zupełnie sama. Najbardziej przeraża mnie to, że mam 28 lat, chciałam w tym roku dostać awans, wątpię, żeby była okazja ku temu, a nie wiem czy ten wyjazd mi w tym pomoże. Na pewno nie zaszkodzi, ale boję się, że zmarnuję te 2 miesiące i one nic mi nie dadzą.
2. Koledzy i koleżanki z pracy odkąd wiedzą pokątnie, że wyjeżdżam na 2 miesiące nie są mi zbyt przychylni. Szczególnie koleżanki. Stworzył swój krąg, ja już jestem poza nim. Nawet się do mnie nie odzywają. Prawda jest też taka, że mam dosyć najbliższych współpracowników. Są to dziewczyny już w małżeństwach z dziećmi, potrafią całę godziny przegadać, śmiać się głośno ( pracuję na open spacie), mało co potrafią, ale są bardzo pewne siebie i głośne przede wszystkim. Potrafią we wszystkim Cie pzegadać, chociaż pierdolą takie głupoty, że szkoda gadać. Atakują z każdej strony. Widza np. ze wypełniam jakies papriery, naskakują na mnie CO TY ROBISZ? DLACZEGO JA NIE MUSZE TEZ TEGO ZROBIC? jak mam jakiś telefon, cos z kims konsultuje ROBI SIE NAGLE WIELKA CISZA i wszyscy sluchaja o czym ja mowie.
Dodatkowo jest taka jedna dziewczyna, która naprawdę nie potrafi praktycznie NIC, nawet najprostszej prezentacji PPT, ale caly czas łazi za mna i pierdoli: wiesz będę miała taka sama ocene jak ty, ja tez dostałam 3 oferty pracy ale tez zadnej nie przyjelam, ja tez jestem taka ładna jak ty, ale figure mam lepsza niż ty, zrobila sobie wlasy i brwi jak ja , kupuje buty takie same jak ja ITD! Po ponad 2 latach MAM JEJ DOSYC, tymbardziej, ze wetnie się pomiędzy każdego faceta, który tylko by do mnie zagadal i robi wokół siebie sztuczny chaos, żeby tylko o niej mówili.
Ja nie potrafie brac udziału w TAKIEJ RYWALIZACJI. Przyszlam do pracy, bo chce pracować, a nie być gwiazda. Nawet romanse odeszly na plan boczny, bo już mi się po prostu NIE CHCE.
3. W związku z wyjazdem mam wiele dokumentów do wypelnienia i przez własnego szefa zostałam pozostawiona sama sobie. Uciekl w momencie jak jakiś tool zaczal się perdolic. i uz GO NIE BYLO!!!!! przyszedł na koniec dnia i zapytal : czy wszystko w porządku? ZAL!!!!!
A ja przez ostatni tydzień przecisnelam się chyba przez polowe korporacji, żeby tylko dziś dograc wszystko przed wyjazdem. A mój szef dodatkowo zadaje mi dodatkową pracę, bo przecież jestem najlepsza, ale niestety nie może mnie AWANSOWAC! (on wie, ze na tym zalezalo mi najbardziej)
4. FACET.
Od niespełna roku spotykam się z facetem. Nie była to miłość od pierwszego wejrzenia. On bardzo się starał, po pewnym czasie, jego słowach, gestach ,opiekunczosci, oddaniu myślę, że go pokochałam. Ma naprawdę bardzo dobre serce i tym mnie rozbroił
Nie pasuje mi tylko jedna rzecz. Przede mną miał całe mnóstwo dziewczyn i widać, jak bardzo ważny jest dla niego SEKS. Ostatnio, powiedziałabym, nie mam wytchnienia. PRACA (wiadomo, ORKA) , WEEKEND U NIEGO (wiadomo, on chce się bzykac caly weekend). Nie dość, ze ja nie mam z tego przyjemności (nie mam orgazmow, bo dochodzi po 3 minutach) to po miesiącu takiego życia bez chwili wytchnienia ja jestem TRUPEM, i właśnie dziś jest ten dzień, miarka się przelała. Ja wiem, ze chwile z facetem pownny być dla mnie przyjemnoscia, ale ja tez chce się wyspac, doporwadzic do porządku, zregenrowac. Drugim problemem mojego faceta jest mój wyjazd. Jest maksymalnie zazdrosny. Wciąż bada moich koegow na Facebooku. Wciąż mi pisze, ze muszimy porozmawaic CO Z NAMI w związku z tym wyjazdem. Napisalam mu, ze chce z nim być i ze chce żeby był dla mnie wsparciem, ja tam nie będę szukac przygod przecież. I jak wieczorem on mowi:OK tak rano dostaje już smsa: co znami BEDIZE???? CHORE???
Dziś np. dostałąm kolejnego takiego smsa, bo powiedziałam, że jestem TAK ZMECZONA, ze randka "kolacja ze sniadaniem" nie wchodzi w gre. I ze wracam sama do swojego łóżka. A on na to, że go to MARTWI , bo nie będziemy się kochac przed wyjazdem. (Jestesmy z innych miast, wiec randka tak raz w tygodniu średnio).
A ja chce po prostu odpocząć. ODPOCZĄĆ OD LUDZI Z PRACY, ODPOCZĄC CHYBA TEZ OD NIEGO.
CZY JA JESTEM JAKAS DZIWNA?
CZY POWINNAM ZMIENIC PRACE?
CZY POWINNAM POJECHAC ZAGRANICE?
Proszę , wypowiedzcie się.
Dziękuje,
BEE