Kochani,
mam problem z moim facetem.
Ma on strasznie niską samoocenę, uważa że jest do niczego.
Ostatnio zaczął chorować, jest szczupły według mnie nie jakoś bardzo wychudzony ale on wstydzi się tego że jest tak chudy. Ma on bardzo szybką przemianę materii i nie może przybrać na wadze. Mi to absolutnie nie przeszkadza, uważam że jest w sam raz. Ale on bardzo się tym przejmuje. Jest zdołowany i nie chce rozmawiać o tym co go gryzie. Mówi że nie chce o tym gadać bo wtedy czuje się jeszcze gorzej.
Powiedzcie mi jak mu pomóc? Jak mam podnieść jego samoocenę?
Podobne tematy
Wspieraj go, powtarzaj, że bardzo Ci się podoba, ale żeby to sztucznie nie wyszło. ![]()
Komplementuj go, gotuj coś nowego, wychodźcie częściej, nie dołujcie się w domu w czterech ścianach i nie rozmawiajcie o jednym i tym samym. Niech on nabierze chęci do życia!
A jak to nie pomoże, to psycholog może da radę.
Wydaje mi się, że Twój chłopak ma za mało kontaktu ze światem zewnętrznym. Nikt nie może być idealny, ale ważna jest akceptacja samego siebie, wtedy większość defektów urody nie przeszkadza.
Jeżeli ten człowiek będzie się bez przerwy zamykał w sobie, i nikt na dobrą sprawę do niego nie zapuka - to będzie w tym tkwił.
Dobrym wyjściem byłoby, aby miał gdzie się wyrwać, pobawić się, zająć się pracą i odgonić myśli.
On może z tego wyjść, ale niech nie tkwi w miejscu, a Ty spróbuj go ruszyć. I najważniejsze - praw mu komplementy, doceniaj go. Nie mów mu, by się ogarnął, bo nic w nim złego nie widzisz, że wszystko z nim w porządku - byłam w podobnej sytuacji, i to że ja nic nie widziałam u swojego chłopaka przybijało go tylko. Najważniejsze jest by poczuł, że każdy go akceptuje i docenia.