Cześć!
Mam ogromny problem
półtora roku temu straciłam chłopaka w wypadku
kochałam go i nadal go kocham i myślę, że na zawsze będę go kochać!!! aleeee.. od pewnego czasu w głowie siedzi mi pewien chłopak (wiem, że Marcin chciałby abym kogoś miała i nie była sama). ten chłopak to właśnie dobry kumpel mojego zmarłego Marcina
dużo pisaliśmy, były nawet spontaniczne spotkania (w klubie, na kręglach).. trochę się między nami wydarzyło
! myslałam, że będzie dobrze, ale Piotr uważa, że nie możemy ze sobą byc, nie możemy...! bo Marcin... poza tym Piotr ma ciężki charakter i nie lubi o sobie mówić
jest taki zamknięty i czasami nie wiem co on sobie tam w środku myśli. pisze, że chciałby spróbować, ale od razu po tym, że NIE MOŻEMY..
teraz nie mamy kontaktu, a ja ryczę jak głupia... co mam robić?
odezwać się? pogadać jeszcze raz, na spokojnie? napisać wszystko co czuję czy dac mu spokój?
Podobne tematy
Niekochana24, a czy jesteś pewna, że jesteś gotowa na nowy związek?
Po drugie, Piotr prawdopodobnie czegoś się obawia. Czy kiedy pisaliście ze sobą i spotykaliście się, często poruszałaś temat Marcina? Być może boi się, że dla Ciebie Marcin zawsze będzie najważniejszy a on pozostanie tym drugim. Poza tym, skoro to jego dobry kumpel, może czuć się źle, tak jakby odbił koledze dziewczynę. Takie dylematy się zdarzają - w przypadku bliskich relacji z osobą zmarłą problemy "lojalnościowe" pozostają.
Może też obawiać się, że będziesz podświadomie "szukała" w nim dawnego chłopaka, zamiast przyjąć jego samego.
Nie chcę nic sugerować, próbuję zrozumieć...
Niekochana24, a czy jesteś pewna, że jesteś gotowa na nowy związek?
Po drugie, Piotr prawdopodobnie czegoś się obawia. Czy kiedy pisaliście ze sobą i spotykaliście się, często poruszałaś temat Marcina? Być może boi się, że dla Ciebie Marcin zawsze będzie najważniejszy a on pozostanie tym drugim. Poza tym, skoro to jego dobry kumpel, może czuć się źle, tak jakby odbił koledze dziewczynę. Takie dylematy się zdarzają - w przypadku bliskich relacji z osobą zmarłą problemy "lojalnościowe" pozostają.
Może też obawiać się, że będziesz podświadomie "szukała" w nim dawnego chłopaka, zamiast przyjąć jego samego.Nie chcę nic sugerować, próbuję zrozumieć...
Nigdy się nie zastanawiałam nad tym czy Piotr moze obawiac sie tego co napisalas... moze masz racje
Ale starac sie dalej czy odpuscic? Dac mu spokoj?
4 2015-05-22 20:55:50 Ostatnio edytowany przez Szarlotkanagorąco (2015-05-22 20:56:35)
Dać spokój.
Sama się zastanów czy chciałabyś być na jego miejscu.
Czy gdyby facet, twojej zmarłej bliskiej koleżanki chciałby z Tobą się spotykać, to byś miała na to ochotę. Nawet gdy chodzi o zwykłe rozstanie, to ciężko w byłym, wieloletnim partnerze koleżanki, zobaczyć kogoś innego niż jej chłopaka. On o Tobie myślał, przez kilka lat, jako dziewczynie kumpla. Trudno mu się od tego odciąć. Według mnie, nie warto w to inwestować.
Gdybyście zbudowali jakiś związek z tego, to by było niejako szczęście oparte na śmierci M. Z twojej strony nie ma dylematów, Ty po prostu chcesz sobie ułożyć z kimś życie. Ale jego perspektywa jest mało komfortowa...
Ja go rozumiem, bo to trudna sytuacja. Też bym się nie związała z chłopakiem mojej przyjaciółki, gdyby umarła. Nie chodzi o to, że to nie wypada, tylko właśnie miałabym problem, żeby spojrzeć na takiego chłopaka inaczej niż na faceta zmarłej koleżanki.
Jesteś pewna, że to co czujesz do Piotra to miłość? Pomógł Ci w ciężkich chwilach, więc to zrozumiałe, że się przywiązałaś do niego i Ci go brakuje. Pewnie też w jakimś tam sensie przypomina Ci o Marcinie i możesz o nim porozmawiać, bo w końcu znał go osobiście. A inny, obcy mężczyzna już tego w takim stopniu nie zrozumie. Chodzi mi o to, że przy takiej pomocy w ciężkich sytuacjach czasami trudno odróżnić miłość od wdzięczności i przywiązania.