netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

40 odpowiedzi5 723 wyświetleniazałożony przez Maxx123, 20.05.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 41 ]

1

Temat: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

Witam...
Mam 24 lata, moja dziewczyna z która jestem  od ponad roku ma 22 lata.
Znamy się dużo dłużej ale jakoś tak los chciał że dojrzeliśmy do związku ponad rok temu.

Doskonale się dogadujemy, spędzamy z sobą bardzo dużo czasu gdyż mieszkamy nie daleko, ja pracuje ona aktualnie studiuje pierwszy rok na studiach dziennych (wcześniej pracowała), w naszym związku niczego nie brakuje. Jednak zaczynam mieć pewne obawy, od pewnego czasu moja dziewczyna często mówi że chciałby być w ciąży, mieć dziecko itp, zadaje mi pytania "co by było gdyby" itp.
Ja oczywiście wiąże z nią przyszłość, ale z zakładaniem rodziny chciałbym poczekać aż ona skończy studia (wiem że jej rodzicom ogromnie na tym zależy), aż się ustatkujemy, zamieszkamy razem. Oczywiście uprawiamy seks, używaliśmy prezerwatyw teraz od miesiąca ona stosuje tabletki antykoncepcyjne, dlatego zacząłem się obawiać i delikatnie tracić zaufanie do tego sposobu zabezpieczenia. Próbowałem wiele razy na spokojnie o tym rozmawiać, ale zazwyczaj ona nie zwraca uwagi na żaden z moich argumentów, mówi że wie, rozumie ale potem dalej swoje. Teraz jeszcze moja siostra urodziła synka i moja dziewczyna praktycznie cały czas mówi o ciąży.

Chciałbym uprzedzić kobiety które natychmiast mnie skrytykują że nie mam do niej zaufania, bo tak nie jest, mam zaufanie ale zaczynam się o to obawiać, po prostu jestem człowiekiem który ma inne priorytety czyli: chce dać jej spokojnie skończyć studia, zamieszkać razem, wziąć ślub i zakładać rodzinę (jej rodzice też mają takie podejście i nie chce żeby życie było jedną wielką awanturą przez przedwczesną ciąże). Zależy mi na niej i wiąże z nią przyszłość, ale powoli tracę ochotę na seks przez te rozmowy o dziecku, martwi mnie też to że nagle chciała zrezygnować z prezerwatyw i zaczęła faszerować się pigułkami (zawsze była nim całkowicie przeciwna).
Nawet nie mieszkamy jeszcze razem gdyż jej rodzice są bardzo religijni i tacy trochę staroświeccy (czyli mieszkanie razem dopiero po ślubie).

Co mam o tym wszystkim myśleć?

Pozdrawiam.

2

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

Jeśli ona mówi jasno o tym, że chciałaby już teraz dziecko, to twój niepokój jest uzasadniony, bo młodej dziewczynie różne rzeczy mogą przyjść do głowy, pod wpływem chwili. Nie wspominając o tym, że jak ktoś jest nieprzyzwyczajony do brania, to łatwo jakąś pominąć.

Chcesz mieć kontrolę nad antykoncepcją używaj prezerwatyw. Wtedy  nie będziesz miał dylematów, a pigułka nie jest obojętna dla zdrowia i jeśli nie mieszkacie razem i nie uprawiacie tak często seksu,jest bezsensowna.

3

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

Ja niestety obawiam się celowego pominięcia tabletki lub nie brania ich za jakiś czas...  Wiem że to głupie i dziwne ale to jest temat który jest praktycznie codziennie lub co drugi dzień.
Jestem człowiekiem poważnym i rozumiem że lepiej poczekać, dla jej i swojego dobra (reakcja jej rodziców byłaby nie zbyt fajna, znam ich zdanie na takie tematy).
Zauważyłem że ona nie myśli o konsekwencjach ewentualnej ciąży teraz tylko wyłącznie o tym żeby być w ciąży jakby to było fajnie itp. że teraz itd.

Tylko że pigułki to był jej pomysł, przecież nie powiem jej "wróćmy do prezerwatyw bo nie ufam pigułkom" bo to tak jakbym nie ufał jej.

4

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
Maxx123 napisał/a:

Witam...
Mam 24 lata, moja dziewczyna z która jestem  od ponad roku ma 22 lata.
Znamy się dużo dłużej ale jakoś tak los chciał że dojrzeliśmy do związku ponad rok temu.

Doskonale się dogadujemy, spędzamy z sobą bardzo dużo czasu gdyż mieszkamy nie daleko, ja pracuje ona aktualnie studiuje pierwszy rok na studiach dziennych (wcześniej pracowała), w naszym związku niczego nie brakuje. Jednak zaczynam mieć pewne obawy, od pewnego czasu moja dziewczyna często mówi że chciałby być w ciąży, mieć dziecko itp, zadaje mi pytania "co by było gdyby" itp.
Ja oczywiście wiąże z nią przyszłość, ale z zakładaniem rodziny chciałbym poczekać aż ona skończy studia (wiem że jej rodzicom ogromnie na tym zależy), aż się ustatkujemy, zamieszkamy razem. Oczywiście uprawiamy seks, używaliśmy prezerwatyw teraz od miesiąca ona stosuje tabletki antykoncepcyjne, dlatego zacząłem się obawiać i delikatnie tracić zaufanie do tego sposobu zabezpieczenia. Próbowałem wiele razy na spokojnie o tym rozmawiać, ale zazwyczaj ona nie zwraca uwagi na żaden z moich argumentów, mówi że wie, rozumie ale potem dalej swoje. Teraz jeszcze moja siostra urodziła synka i moja dziewczyna praktycznie cały czas mówi o ciąży.

Chciałbym uprzedzić kobiety które natychmiast mnie skrytykują że nie mam do niej zaufania, bo tak nie jest, mam zaufanie ale zaczynam się o to obawiać, po prostu jestem człowiekiem który ma inne priorytety czyli: chce dać jej spokojnie skończyć studia, zamieszkać razem, wziąć ślub i zakładać rodzinę (jej rodzice też mają takie podejście i nie chce żeby życie było jedną wielką awanturą przez przedwczesną ciąże). Zależy mi na niej i wiąże z nią przyszłość, ale powoli tracę ochotę na seks przez te rozmowy o dziecku, martwi mnie też to że nagle chciała zrezygnować z prezerwatyw i zaczęła faszerować się pigułkami (zawsze była nim całkowicie przeciwna).
Nawet nie mieszkamy jeszcze razem gdyż jej rodzice są bardzo religijni i tacy trochę staroświeccy (czyli mieszkanie razem dopiero po ślubie).

Co mam o tym wszystkim myśleć?

Pozdrawiam.

TYLKO ZE...Twoj temat pojawia sie ponownie, w odswierzonej wersji, kolejny taki sam pisany wczesniej, nawet w tym miesiacu juz taki byl. A przeciez seks, ktory wprowadziliscie do zwiazku jest rowniez dla kobiety zobowiazaniem. Wrecz niektore z dziewczat widza w takim partnerze swojego przyszlego meza. Natomiast dla ciebie jest to wygodny zwiazek/uklad z seksem bez zobowiazan. Mijacie sie wiec w celach, dojrzalosci i wzajemnym zrozumieniu.

5 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-20 10:56:02)

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
maniek_z_maniek napisał/a:
Maxx123 napisał/a:

Witam...
Mam 24 lata, moja dziewczyna z która jestem  od ponad roku ma 22 lata.
Znamy się dużo dłużej ale jakoś tak los chciał że dojrzeliśmy do związku ponad rok temu.

Doskonale się dogadujemy, spędzamy z sobą bardzo dużo czasu gdyż mieszkamy nie daleko, ja pracuje ona aktualnie studiuje pierwszy rok na studiach dziennych (wcześniej pracowała), w naszym związku niczego nie brakuje. Jednak zaczynam mieć pewne obawy, od pewnego czasu moja dziewczyna często mówi że chciałby być w ciąży, mieć dziecko itp, zadaje mi pytania "co by było gdyby" itp.
Ja oczywiście wiąże z nią przyszłość, ale z zakładaniem rodziny chciałbym poczekać aż ona skończy studia (wiem że jej rodzicom ogromnie na tym zależy), aż się ustatkujemy, zamieszkamy razem. Oczywiście uprawiamy seks, używaliśmy prezerwatyw teraz od miesiąca ona stosuje tabletki antykoncepcyjne, dlatego zacząłem się obawiać i delikatnie tracić zaufanie do tego sposobu zabezpieczenia. Próbowałem wiele razy na spokojnie o tym rozmawiać, ale zazwyczaj ona nie zwraca uwagi na żaden z moich argumentów, mówi że wie, rozumie ale potem dalej swoje. Teraz jeszcze moja siostra urodziła synka i moja dziewczyna praktycznie cały czas mówi o ciąży.

Chciałbym uprzedzić kobiety które natychmiast mnie skrytykują że nie mam do niej zaufania, bo tak nie jest, mam zaufanie ale zaczynam się o to obawiać, po prostu jestem człowiekiem który ma inne priorytety czyli: chce dać jej spokojnie skończyć studia, zamieszkać razem, wziąć ślub i zakładać rodzinę (jej rodzice też mają takie podejście i nie chce żeby życie było jedną wielką awanturą przez przedwczesną ciąże). Zależy mi na niej i wiąże z nią przyszłość, ale powoli tracę ochotę na seks przez te rozmowy o dziecku, martwi mnie też to że nagle chciała zrezygnować z prezerwatyw i zaczęła faszerować się pigułkami (zawsze była nim całkowicie przeciwna).
Nawet nie mieszkamy jeszcze razem gdyż jej rodzice są bardzo religijni i tacy trochę staroświeccy (czyli mieszkanie razem dopiero po ślubie).

Co mam o tym wszystkim myśleć?

Pozdrawiam.

TYLKO ZE...Twoj temat pojawia sie ponownie, w odswierzonej wersji, kolejny taki sam pisany wczesniej, nawet w tym miesiacu juz taki byl. A przeciez seks, ktory wprowadziliscie do zwiazku jest rowniez dla kobiety zobowiazaniem. Wrecz niektore z dziewczat widza w takim partnerze swojego przyszlego meza. Natomiast dla ciebie jest to wygodny zwiazek/uklad z seksem bez zobowiazan. Mijacie sie wiec w celach, dojrzalosci i wzajemnym zrozumieniu.

Z całym szacunkiem, ale chyba "lekko przesadzasz".
To, że Autor mówi świadomie, że chcę poczekać aż  Dziewczyna skończy studia, wezmą ślub itd. to nie jest równoznaczne z układem bez zobowiązań.
Dal mnie właśnie Autor jest odpowiedzialny.
"Nie sztuką" jest zrobić dziecko, "sztuką" jest  zająć się i wychować to dziecko.

Ja bym też uważała na Dziewczynę, nagle zaczęła brać tabletki antykoncepcyjne... .

Pogadaj z Nią jeszcze raz.
I zapytaj wprost, co by zrobiła, jakby naprawdę zaszła w ciąże. Jak sobie to wyobraża?

6 Ostatnio edytowany przez Maxx123 (2015-05-20 11:09:35)

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
maniek_z_maniek napisał/a:
Maxx123 napisał/a:

Witam...
Mam 24 lata, moja dziewczyna z która jestem  od ponad roku ma 22 lata.
Znamy się dużo dłużej ale jakoś tak los chciał że dojrzeliśmy do związku ponad rok temu.

Doskonale się dogadujemy, spędzamy z sobą bardzo dużo czasu gdyż mieszkamy nie daleko, ja pracuje ona aktualnie studiuje pierwszy rok na studiach dziennych (wcześniej pracowała), w naszym związku niczego nie brakuje. Jednak zaczynam mieć pewne obawy, od pewnego czasu moja dziewczyna często mówi że chciałby być w ciąży, mieć dziecko itp, zadaje mi pytania "co by było gdyby" itp.
Ja oczywiście wiąże z nią przyszłość, ale z zakładaniem rodziny chciałbym poczekać aż ona skończy studia (wiem że jej rodzicom ogromnie na tym zależy), aż się ustatkujemy, zamieszkamy razem. Oczywiście uprawiamy seks, używaliśmy prezerwatyw teraz od miesiąca ona stosuje tabletki antykoncepcyjne, dlatego zacząłem się obawiać i delikatnie tracić zaufanie do tego sposobu zabezpieczenia. Próbowałem wiele razy na spokojnie o tym rozmawiać, ale zazwyczaj ona nie zwraca uwagi na żaden z moich argumentów, mówi że wie, rozumie ale potem dalej swoje. Teraz jeszcze moja siostra urodziła synka i moja dziewczyna praktycznie cały czas mówi o ciąży.

Chciałbym uprzedzić kobiety które natychmiast mnie skrytykują że nie mam do niej zaufania, bo tak nie jest, mam zaufanie ale zaczynam się o to obawiać, po prostu jestem człowiekiem który ma inne priorytety czyli: chce dać jej spokojnie skończyć studia, zamieszkać razem, wziąć ślub i zakładać rodzinę (jej rodzice też mają takie podejście i nie chce żeby życie było jedną wielką awanturą przez przedwczesną ciąże). Zależy mi na niej i wiąże z nią przyszłość, ale powoli tracę ochotę na seks przez te rozmowy o dziecku, martwi mnie też to że nagle chciała zrezygnować z prezerwatyw i zaczęła faszerować się pigułkami (zawsze była nim całkowicie przeciwna).
Nawet nie mieszkamy jeszcze razem gdyż jej rodzice są bardzo religijni i tacy trochę staroświeccy (czyli mieszkanie razem dopiero po ślubie).

Co mam o tym wszystkim myśleć?

Pozdrawiam.

TYLKO ZE...Twoj temat pojawia sie ponownie, w odswierzonej wersji, kolejny taki sam pisany wczesniej, nawet w tym miesiacu juz taki byl. A przeciez seks, ktory wprowadziliscie do zwiazku jest rowniez dla kobiety zobowiazaniem. Wrecz niektore z dziewczat widza w takim partnerze swojego przyszlego meza. Natomiast dla ciebie jest to wygodny zwiazek/uklad z seksem bez zobowiazan. Mijacie sie wiec w celach, dojrzalosci i wzajemnym zrozumieniu.

Nie wiem o jakim temacie mówisz bo pierwszy raz w ogóle piszę o takich rzeczach w sieci, po prsotu chciałem poznać innych zdanie na ten temat.
Myślisz się, nie jest to dla mnie układem, dla mnie to związek w którym widzę przyszłość, małżeństwo i również dzieci. Oboje mamy taki sam cel, tylko od pewnego czasu moja dziewczyna przestawiła niektóre elementy miejscami, czyli wcześniej dziecko a potem ślub...


Krejzolka82 napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:
Maxx123 napisał/a:

Witam...
Mam 24 lata, moja dziewczyna z która jestem  od ponad roku ma 22 lata.
Znamy się dużo dłużej ale jakoś tak los chciał że dojrzeliśmy do związku ponad rok temu.

Doskonale się dogadujemy, spędzamy z sobą bardzo dużo czasu gdyż mieszkamy nie daleko, ja pracuje ona aktualnie studiuje pierwszy rok na studiach dziennych (wcześniej pracowała), w naszym związku niczego nie brakuje. Jednak zaczynam mieć pewne obawy, od pewnego czasu moja dziewczyna często mówi że chciałby być w ciąży, mieć dziecko itp, zadaje mi pytania "co by było gdyby" itp.
Ja oczywiście wiąże z nią przyszłość, ale z zakładaniem rodziny chciałbym poczekać aż ona skończy studia (wiem że jej rodzicom ogromnie na tym zależy), aż się ustatkujemy, zamieszkamy razem. Oczywiście uprawiamy seks, używaliśmy prezerwatyw teraz od miesiąca ona stosuje tabletki antykoncepcyjne, dlatego zacząłem się obawiać i delikatnie tracić zaufanie do tego sposobu zabezpieczenia. Próbowałem wiele razy na spokojnie o tym rozmawiać, ale zazwyczaj ona nie zwraca uwagi na żaden z moich argumentów, mówi że wie, rozumie ale potem dalej swoje. Teraz jeszcze moja siostra urodziła synka i moja dziewczyna praktycznie cały czas mówi o ciąży.

Chciałbym uprzedzić kobiety które natychmiast mnie skrytykują że nie mam do niej zaufania, bo tak nie jest, mam zaufanie ale zaczynam się o to obawiać, po prostu jestem człowiekiem który ma inne priorytety czyli: chce dać jej spokojnie skończyć studia, zamieszkać razem, wziąć ślub i zakładać rodzinę (jej rodzice też mają takie podejście i nie chce żeby życie było jedną wielką awanturą przez przedwczesną ciąże). Zależy mi na niej i wiąże z nią przyszłość, ale powoli tracę ochotę na seks przez te rozmowy o dziecku, martwi mnie też to że nagle chciała zrezygnować z prezerwatyw i zaczęła faszerować się pigułkami (zawsze była nim całkowicie przeciwna).
Nawet nie mieszkamy jeszcze razem gdyż jej rodzice są bardzo religijni i tacy trochę staroświeccy (czyli mieszkanie razem dopiero po ślubie).

Co mam o tym wszystkim myśleć?

Pozdrawiam.

TYLKO ZE...Twoj temat pojawia sie ponownie, w odswierzonej wersji, kolejny taki sam pisany wczesniej, nawet w tym miesiacu juz taki byl. A przeciez seks, ktory wprowadziliscie do zwiazku jest rowniez dla kobiety zobowiazaniem. Wrecz niektore z dziewczat widza w takim partnerze swojego przyszlego meza. Natomiast dla ciebie jest to wygodny zwiazek/uklad z seksem bez zobowiazan. Mijacie sie wiec w celach, dojrzalosci i wzajemnym zrozumieniu.

Z całym szacunkiem, ale chyba "lekko przesadzasz".
To, że Autor mówi świadomie, że chcę poczekać aż  Dziewczyna skończy studia, wezmą ślub itd. to nie jest równoznaczne z układem bez zobowiązań.
Dal mnie właśnie Autor jest odpowiedzialny.
"Nie sztuką" jest zrobić dziecko, "sztuką" jest  zająć się i wychować to dziecko.

Ja bym też uważała na Dziewczynę, nagle zaczęła brać tabletki antykoncepcyjne... .

Pogadaj z Nią jeszcze raz.
I zapytaj wprost, co by zrobiła, jakby naprawdę zaszła w ciąże. Jak sobie to wyobraża?

Wiedziałem, że wiele osób mnie źle zrozumie. Mi na niej naprawdę zależy, ale staram się myśleć racjonalnie i odpowiedzialnie bo dziecko to odpowiedzialność, co innego jakbyśmy mieszkali razem, ale jej rodzice są tacy że jakby teraz zaszła w ciąże to stwierdziliby że to tylko i wyłącznie moja wina, wolę spokojnie poczekać i dać jej czas na skończenie studiów, na ustatkowanie w życiu, na to żeby dziecko przyszło na świat w normalnej atmosferze.
Ja mógł bym uprawiać mniej seksu, nie jest to dla mnie konieczny element związku, mogę czekać, ale ona ostatnio ciągle porusza temat dziecka, rozmawiam z nią o tym ale widzę że dla niej to nic takiego, coś w stylu "jak będzie dziecko będziemy się martwić co dalej jak powiedzieć rodzicom itp".

Ja jestem zdania że lepiej poczekać, nie chce konfliktów jej z rodzicami a oni mają takie podejście że wcześniej ślub potem dzieci, a ja staram się myśleć w miarę możliwości odpowiedzialnie.
Krejzolka82 dzięki, że stanęłaś w mojej obronie,.
Ona się nie przejmuje czym co byłoby potem, tak mi się wydaje, ja myślę o konsekwencjach i o przyszłości a ona podchodzi do tego "lekko".

My rozmawialiśmy o przyszłości od zawsze, mamy wspólne plany ale nagle ona zaczęła mówić o dziecku (moja siostra urodziła) no i mówi o tym ciągle od 2-3 miesięcy. Zaczęła brać tabletki, ale obawiam się że może zrobić coś czego do końca nie przemyśli i szczerze mówiąc zaczynam "bać" się seksu, bo chciałbym spokojnie założyć rodzinę.

7

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
Maxx123 napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:
Maxx123 napisał/a:

Witam...
Mam 24 lata, moja dziewczyna z która jestem  od ponad roku ma 22 lata.
Znamy się dużo dłużej ale jakoś tak los chciał że dojrzeliśmy do związku ponad rok temu.

Doskonale się dogadujemy, spędzamy z sobą bardzo dużo czasu gdyż mieszkamy nie daleko, ja pracuje ona aktualnie studiuje pierwszy rok na studiach dziennych (wcześniej pracowała), w naszym związku niczego nie brakuje. Jednak zaczynam mieć pewne obawy, od pewnego czasu moja dziewczyna często mówi że chciałby być w ciąży, mieć dziecko itp, zadaje mi pytania "co by było gdyby" itp.
Ja oczywiście wiąże z nią przyszłość, ale z zakładaniem rodziny chciałbym poczekać aż ona skończy studia (wiem że jej rodzicom ogromnie na tym zależy), aż się ustatkujemy, zamieszkamy razem. Oczywiście uprawiamy seks, używaliśmy prezerwatyw teraz od miesiąca ona stosuje tabletki antykoncepcyjne, dlatego zacząłem się obawiać i delikatnie tracić zaufanie do tego sposobu zabezpieczenia. Próbowałem wiele razy na spokojnie o tym rozmawiać, ale zazwyczaj ona nie zwraca uwagi na żaden z moich argumentów, mówi że wie, rozumie ale potem dalej swoje. Teraz jeszcze moja siostra urodziła synka i moja dziewczyna praktycznie cały czas mówi o ciąży.

Chciałbym uprzedzić kobiety które natychmiast mnie skrytykują że nie mam do niej zaufania, bo tak nie jest, mam zaufanie ale zaczynam się o to obawiać, po prostu jestem człowiekiem który ma inne priorytety czyli: chce dać jej spokojnie skończyć studia, zamieszkać razem, wziąć ślub i zakładać rodzinę (jej rodzice też mają takie podejście i nie chce żeby życie było jedną wielką awanturą przez przedwczesną ciąże). Zależy mi na niej i wiąże z nią przyszłość, ale powoli tracę ochotę na seks przez te rozmowy o dziecku, martwi mnie też to że nagle chciała zrezygnować z prezerwatyw i zaczęła faszerować się pigułkami (zawsze była nim całkowicie przeciwna).
Nawet nie mieszkamy jeszcze razem gdyż jej rodzice są bardzo religijni i tacy trochę staroświeccy (czyli mieszkanie razem dopiero po ślubie).

Co mam o tym wszystkim myśleć?

Pozdrawiam.

TYLKO ZE...Twoj temat pojawia sie ponownie, w odswierzonej wersji, kolejny taki sam pisany wczesniej, nawet w tym miesiacu juz taki byl. A przeciez seks, ktory wprowadziliscie do zwiazku jest rowniez dla kobiety zobowiazaniem. Wrecz niektore z dziewczat widza w takim partnerze swojego przyszlego meza. Natomiast dla ciebie jest to wygodny zwiazek/uklad z seksem bez zobowiazan. Mijacie sie wiec w celach, dojrzalosci i wzajemnym zrozumieniu.

Nie wiem o jakim temacie mówisz bo pierwszy raz w ogóle piszę o takich rzeczach w sieci, po prsotu chciałem poznać innych zdanie na ten temat.
Myślisz się, nie jest to dla mnie układem, dla mnie to związek w którym widzę przyszłość, małżeństwo i również dzieci. Oboje mamy taki sam cel, tylko od pewnego czasu moja dziewczyna przestawiła niektóre elementy miejscami, czyli wcześniej dziecko a potem ślub...


Krejzolka82 napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

TYLKO ZE...Twoj temat pojawia sie ponownie, w odswierzonej wersji, kolejny taki sam pisany wczesniej, nawet w tym miesiacu juz taki byl. A przeciez seks, ktory wprowadziliscie do zwiazku jest rowniez dla kobiety zobowiazaniem. Wrecz niektore z dziewczat widza w takim partnerze swojego przyszlego meza. Natomiast dla ciebie jest to wygodny zwiazek/uklad z seksem bez zobowiazan. Mijacie sie wiec w celach, dojrzalosci i wzajemnym zrozumieniu.

Z całym szacunkiem, ale chyba "lekko przesadzasz".
To, że Autor mówi świadomie, że chcę poczekać aż  Dziewczyna skończy studia, wezmą ślub itd. to nie jest równoznaczne z układem bez zobowiązań.
Dal mnie właśnie Autor jest odpowiedzialny.
"Nie sztuką" jest zrobić dziecko, "sztuką" jest  zająć się i wychować to dziecko.

Ja bym też uważała na Dziewczynę, nagle zaczęła brać tabletki antykoncepcyjne... .

Pogadaj z Nią jeszcze raz.
I zapytaj wprost, co by zrobiła, jakby naprawdę zaszła w ciąże. Jak sobie to wyobraża?

Wiedziałem, że wiele osób mnie źle zrozumie. Mi na niej naprawdę zależy, ale staram się myśleć racjonalnie i odpowiedzialnie bo dziecko to odpowiedzialność, co innego jakbyśmy mieszkali razem, ale jej rodzice są tacy że jakby teraz zaszła w ciąże to stwierdziliby że to tylko i wyłącznie moja wina, wolę spokojnie poczekać i dać jej czas na skończenie studiów, na ustatkowanie w życiu, na to żeby dziecko przyszło na świat w normalnej atmosferze.
Ja mógł bym uprawiać mniej seksu, nie jest to dla mnie konieczny element związku, mogę czekać, ale ona ostatnio ciągle porusza temat dziecka, rozmawiam z nią o tym ale widzę że dla niej to nic takiego, coś w stylu "jak będzie dziecko będziemy się martwić co dalej jak powiedzieć rodzicom itp".

Ja jestem zdania że lepiej poczekać, nie chce konfliktów jej z rodzicami a oni mają takie podejście że wcześniej ślub potem dzieci, a ja staram się myśleć w miarę możliwości odpowiedzialnie.
Krejzolka82 dzięki, że stanęłaś w mojej obronie,.
Ona się nie przejmuje czym co byłoby potem, tak mi się wydaje, ja myślę o konsekwencjach i o przyszłości a ona podchodzi do tego "lekko".

My rozmawialiśmy o przyszłości od zawsze, mamy wspólne plany ale nagle ona zaczęła mówić o dziecku (moja siostra urodziła) no i mówi o tym ciągle od 2-3 miesięcy. Zaczęła brać tabletki, ale obawiam się że może zrobić coś czego do końca nie przemyśli i szczerze mówiąc zaczynam "bać" się seksu, bo chciałbym spokojnie założyć rodzinę.

Spoko:)
Ja po prostu piszę, jak ja to widzę... .

Zapytaj się Jej wprost co by zrobiła, jakby zaszła w ciążę?
Powiedz Jej swoich obawach.

Po tym jak piszesz, wydajesz się po prostu odpowiedzialnym Facetem. I taki bądź.

8 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-05-20 11:21:25)

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

Może zapytaj jej jak sobie wyobraża przyszłe życie po ciąży. Z dzieckiem, bez pracy, bez zasiłku, bez wykształcenia i z jedną Twoją pensją.

9

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

Krejzolka82 staram się myśleć odpowiedzialnie bo wiem, że ewentualna ciąża teraz to wojna z jej rodzicami, ja jestem dość ustatkowany prace mam, podjąłbym obowiązek wychowania, ale moim zdaniem lepiej poczekać, wziąć ślub, zamieszkać razem i starać się o dzieci.

Ona twierdzi że jakby zaszła to przecież nic złego, przerwałaby studia jakby trzeba było no i by się cieszyła.
Porozmawiam z nią ale nie wiem jak jej o tym powiedzieć że się obawiam tego wszystkiego.
Ja naprawdę wolę poczekać, wziąć ślub, zamieszkać razem i mieć spokojną rodzinę, a z tego co widzę jej teraz nagle jest to obojętne ze ma przed sobą studia, że jej rodzice byliby na nią bardzo źli itp.  Układa się między nami bardzo dobrze, po prostu od pewnego czasu ona ma wielką "ochotę na ciąże" nie zważając na konsekwencje, a wiadomo że to trochę skomplikowałoby życie biorąc pod uwagę że jesteśmy bez ślubu i nie mieszkamy jeszcze razem. (Jej rodzina ma poglądy z których wynika, że takie rzeczy tylko po ślubie i doskonale to rozumiem i akceptuje).

Obawiam się że może przestać brać tabletki (wiem że to nie dobre z mojej strony, bo to tak jakbym tracił zaufanie, ale mówienie o ciąży i dziecko jest praktycznie codziennie).

10

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
maniek_z_maniek napisał/a:

Mijacie sie wiec w celach, dojrzalosci i wzajemnym zrozumieniu.

Zgadzam się. Mijają się. Tylko stroną niedojrzałą jest dziewczyna która chyba myśli, że pieniądze na wychowanie dziecka spadną jej z nieba.

11 Ostatnio edytowany przez Maxx123 (2015-05-20 11:34:46)

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
M?rtainn napisał/a:
maniek_z_maniek napisał/a:

Mijacie sie wiec w celach, dojrzalosci i wzajemnym zrozumieniu.

Zgadzam się. Mijają się. Tylko stroną niedojrzałą jest dziewczyna która chyba myśli, że pieniądze na wychowanie dziecka spadną jej z nieba.

Ja pracuje to miałbym z czego utrzymywać rodzinę, (skromnie ale dałoby się) ale tutaj chodzi o to że ja wolałbym spokojne zakładanie rodziny a nie kłótnie z jej rodzicami itp, bo wiem jakie mają podejście do tych rzeczy i to rozumiem i akceptuje.

Sam nie wiem  co o tym myśleć, przecież nie powiem jej o tym wszystkim bo uzna że w ogóle jej nie ufam, a podejrzewam czasami że może przestać brać tabletki bo strasznie często o tym mówi i nie trafiają do niej żadne racjonalne argumenty.
Bo dla mnie np. racjonalne argumenty to:
Po co się śpieszyć, jak możemy poczekać wziąć ślub, założyć rodzinę bez konfliktów w domu, ustatkować się, zapewnić sobie spokojną przyszłość, nie wchodzić w konflikty z rodzicami bo wiemy oboje jakie jej rodzice mają podejście do tych spraw, że może spokojnie skończyć studia a inaczej to nie będzie aż tak łatwe itp.

12

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
M?rtainn napisał/a:

Może zapytaj jej jak sobie wyobraża przyszłe życie po ciąży. Z dzieckiem, bez pracy, bez zasiłku, bez wykształcenia i z jedną Twoją pensją.

Do niej nie trafiają takie argumenty, Czasami wydaje mi się że nie myśli poważnie o życiu niestety.
Spróbuje dokładnie poruszyć te tematy.

13

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

Autorze, mysle, ze słusznie masz obawy - zachowanie Twojej dziewczyny wskazuje na to, ze należy ona do kobiet (czy raczej dziewcząt, bo trudno tu mowic o dojrzalosci), dla ktorych po prostu ten stan jest atrakcyjny sam w sobie - jest to pewnie podświadome, i irracjonalne, bo nawet nie chodzi tu o dziecko, czy swiadome macierzyństwo, tylko sam fakt bycia w ciązy - mysle, ze fakt, ze ciąza pojawila się w bliskiej rodzinie tez ma tutaj znaczenie, - Twoja dziewczyna "pozazdroscila" swojej kuzynce, - to sa emocje i nie ma to nic wspólnego z realnym planowaniem czy przemyslalaną decyzją.

Stosuj prezerwatywy, bo jeśli nie chcesz teraz dziecka, mogą być kłopoty.

14

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

Autorze dla przestrogi poczytaj sobie tematy młodych dziewczyn siedzących w domu z dzieckiem, nie chcących się kształcić ani iść do pracy i narzekających mężów, że z jednej strony są za krótko w domu, a z drugiej za mało zarabiają na utrzymanie.

15

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
Benita72 napisał/a:

Autorze, mysle, ze słusznie masz obawy - zachowanie Twojej dziewczyny wskazuje na to, ze należy ona do kobiet (czy raczej dziewcząt, bo trudno tu mowic o dojrzalosci), dla ktorych po prostu ten stan jest atrakcyjny sam w sobie - jest to pewnie podświadome, i irracjonalne, bo nawet nie chodzi tu o dziecko, czy swiadome macierzyństwo, tylko sam fakt bycia w ciązy - mysle, ze fakt, ze ciąza pojawila się w bliskiej rodzinie tez ma tutaj znaczenie, - Twoja dziewczyna "pozazdroscila" swojej kuzynce, - to sa emocje i nie ma to nic wspólnego z realnym planowaniem czy przemyslalaną decyzją.

Stosuj prezerwatywy, bo jeśli nie chcesz teraz dziecka, mogą być kłopoty.

Ona bardzo pragnie dziecka i moje argumenty są dla niej mało ważne, mówi że wie itp, ale dalej jest tak samo, dlatego zacząłem się obawiać. Masz rację bardzo możliwe, że zazdrości dziecka mojej siostrze, ale ja jestem zdania że na wszystko w związku przychodzi czas, lepiej poczekać i żyć spokojnie niż się cały czas martwić (ja bym się martwił o naszą przyszłość) i denerwować że np. jej rodzice są na nas źli itp.


M?rtainn napisał/a:

Autorze dla przestrogi poczytaj sobie tematy młodych dziewczyn siedzących w domu z dzieckiem, nie chcących się kształcić ani iść do pracy i narzekających mężów, że z jednej strony są za krótko w domu, a z drugiej za mało zarabiają na utrzymanie.

Rozumiem, poczytam. Wiem jak dużo kosztuje utrzymanie dziecka, ja widziałbym to wszystko całkowicie inaczej np. tak:
Ona kończy studia, między czasie zaręczamy się, bierzemy ślub, zamieszkamy razem, ona znajduje sobie jakąś prace jeśli będzie chciała (pomagam jej w tym jak tylko mogę), potem ciąża i dziecko, ma odprowadzane składki, może iść na macierzyńskie itp. Jej rodzice są zadowoleni (też na pewno pomogliby jej znaleźć pracę), żyjemy spokojnie bez wojny z jej rodzicami że muszą się "wstydzić" że ich córka ma dziecko bez ślubu...  (Nawet nie musiałaby pracować tylko nie chce konfliktów z jej rodziną).

16 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-05-20 11:50:46)

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
Maxx123 napisał/a:

Rozumiem, poczytam. Wiem jak dużo kosztuje utrzymanie dziecka, ja widziałbym to wszystko całkowicie inaczej np. tak:
Ona kończy studia, między czasie zaręczamy się, bierzemy ślub, zamieszkamy razem, ona znajduje sobie jakąś prace jeśli będzie chciała (pomagam jej w tym jak tylko mogę), potem ciąża i dziecko, ma odprowadzane składki, może iść na macierzyńskie itp. Jej rodzice są zadowoleni (też na pewno pomogliby jej znaleźć pracę), żyjemy spokojnie bez wojny z jej rodzicami że muszą się "wstydzić" że ich córka ma dziecko bez ślubu...  (Nawet nie musiałaby pracować tylko nie chce konfliktów z jej rodziną).

I to po jest podejście dojrzałe i prawidłowe.

17

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

Witaj Autorze,

W moim odczuciu jesteś odpowiedzialnym i rozsądnym chłopakiem i wcale nie uważam, że tak jak ktoś tu wspomniał, Wasz związek to dla Ciebie wygodny układ neutral Jesteś młody, na razie walczysz żeby samego siebie utrzymać, a co dopiero dziewczynę i dziecko. To ogromne zobowiązanie i szereg konsekwencji, z których Twoja dziewczyna nie zdaje sobie sprawy. Wiesz może gdzieś tam budzi jej się instynkt macierzyński, chce założyć rodzinę a napatrzyła się na Twoją siostrę i myśli że to takie "hop siup".  A przyszło mi do głowy jeszcze coś takiego, że ona jest z rodziny religijnej jak wspomniałeś, zamieszkać możecie ze sobą dopiero po ślubie a ona wie że to nastąpi dopiero za kilka lat. I może wydaje jej się, że jeśli zajdzie w ciążę, to wszystko raptownie przyspieszycie, weźmiecie ślub i zamieszkacie razem, a rodzice nie będą już wtedy mieli nic do gadania tylko nawet będą chcieli żebyście się pobrali..Ale to tylko jedna z tez. Musicie mocno o tym pogadać smile

18

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
M?rtainn napisał/a:
Maxx123 napisał/a:

Rozumiem, poczytam. Wiem jak dużo kosztuje utrzymanie dziecka, ja widziałbym to wszystko całkowicie inaczej np. tak:
Ona kończy studia, między czasie zaręczamy się, bierzemy ślub, zamieszkamy razem, ona znajduje sobie jakąś prace jeśli będzie chciała (pomagam jej w tym jak tylko mogę), potem ciąża i dziecko, ma odprowadzane składki, może iść na macierzyńskie itp. Jej rodzice są zadowoleni (też na pewno pomogliby jej znaleźć pracę), żyjemy spokojnie bez wojny z jej rodzicami że muszą się "wstydzić" że ich córka ma dziecko bez ślubu...  (Nawet nie musiałaby pracować tylko nie chce konfliktów z jej rodziną).

I to po jest podejście dojrzałe i prawidłowe.

Ona tego nie rozumie. A ja szczerze mówiąc tracę ochotę na seks przez to wszystko, przez te obawy że ona może być zdolna do nie wzięcia tabletki. (Jakby to było kilka rozmów na temat dziecka to nie miałbym takich podejrzeń, ale ona o tym mówi praktycznie codziennie i to w taki sposób że bardzo tego chce).


Wydaje mi się że moja dziewczyna nie zdaje sobie sprawy że jakby teraz była w ciąży to życie nie będzie już tak kolorowe i romantyczne jak dotychczas tylko dojdzie trochę problemów i zmartwień z powodu nie ustatkowania się i konfliktów rodzinnych.

19

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

A i jeszcze muszę coś dodać. Myślę, że powinieneś powiedzieć jej wprost, że teraz nie chcesz dziecka i nie będziesz szczęśliwy z wpadki, że za bardzo Cię naciska i przez to przestajesz mieć ochotę na seks. Jeśli nie chce żebyście się rozstali kłócili z tego powodu to musi odpuścić. Boję się, że zrobi głupstwo i np. będzie opuszczać niektóre tabletki pod wpływem emocji.. działaj Autorze, bo szkoda narażać na szwank fajną relację smile tylko nie rób awantury, bądź czuły i spokojny.

20

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
chomik9911 napisał/a:

Witaj Autorze,

W moim odczuciu jesteś odpowiedzialnym i rozsądnym chłopakiem i wcale nie uważam, że tak jak ktoś tu wspomniał, Wasz związek to dla Ciebie wygodny układ neutral Jesteś młody, na razie walczysz żeby samego siebie utrzymać, a co dopiero dziewczynę i dziecko. To ogromne zobowiązanie i szereg konsekwencji, z których Twoja dziewczyna nie zdaje sobie sprawy. Wiesz może gdzieś tam budzi jej się instynkt macierzyński, chce założyć rodzinę a napatrzyła się na Twoją siostrę i myśli że to takie "hop siup".  A przyszło mi do głowy jeszcze coś takiego, że ona jest z rodziny religijnej jak wspomniałeś, zamieszkać możecie ze sobą dopiero po ślubie a ona wie że to nastąpi dopiero za kilka lat. I może wydaje jej się, że jeśli zajdzie w ciążę, to wszystko raptownie przyspieszycie, weźmiecie ślub i zamieszkacie razem, a rodzice nie będą już wtedy mieli nic do gadania tylko nawet będą chcieli żebyście się pobrali..Ale to tylko jedna z tez. Musicie mocno o tym pogadać smile

Bardzo możliwe, że tak myśli ale chyba nie zdaje sobie sprawy ile to jest problemów wcześniej, oczywiście rodzice musieliby to zaakceptować ale pewnie o długich kłótniach, wypominkach i wojnie.
Z tym instynktem macierzyńskim masz na pewno rację, ale czy takie coś bierze górę nad rozsądkiem? Proszę też kobiety o wypowiedź bo One mogą znać to z własnego doświadczenia jak to jest czuć potrzebę dziecka.

Porozmawiam z nią, tylko co jej powiedzieć?
Bo zwykłych rozmów przeprowadziłem już setki, a raczej nie powinienem jej mówić że to dla mnie ważne bo zaczynam bać się seksu, albo że chce wrócić do prezerwatyw bo pomyśli że jej nie ufam.

21 Ostatnio edytowany przez Maxx123 (2015-05-20 12:08:31)

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
chomik9911 napisał/a:

A i jeszcze muszę coś dodać. Myślę, że powinieneś powiedzieć jej wprost, że teraz nie chcesz dziecka i nie będziesz szczęśliwy z wpadki, że za bardzo Cię naciska i przez to przestajesz mieć ochotę na seks. Jeśli nie chce żebyście się rozstali kłócili z tego powodu to musi odpuścić. Boję się, że zrobi głupstwo i np. będzie opuszczać niektóre tabletki pod wpływem emocji.. działaj Autorze, bo szkoda narażać na szwank fajną relację smile tylko nie rób awantury, bądź czuły i spokojny.

Jestem bardzo czuły i spokojny.
Tak myślisz?
Też się tego boje że zrobi głupstwo i przestanie je brać bo zawsze była mega przeciwna faszerowaniu się pigułkami a nagle zaczęła je brać całkowicie z własnej woli tak jakby chciała mieć nad tym kontrolę.

Ja też chce mieć z Nią dzieci ale nie teraz tylko w przyszłości na spokojnie żeby zapewnić im i sobie spokojne pierwsze lata życia a nie pełne kłótni, nerwów i zamartwiania się o kwestie finansowe.

Ona nie zdaje sobie chyba sprawy że jak zajdzie w ciąże to będzie miał awanturę w domu i to nie małą, zaniedba studia, że to nie jest tak kolorowe jakby mogło się wydawać patrząc  z boku...

22

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

Wiesz ja uważam, że właśnie powinieneś jej powiedzieć o seksie. Jesteście przyjaciółmi? przyjaciołom mówi się też gorzką prawdą, bo to ważne żebyście sobie ufali. A Twój brak zaufania i tak wyjdzie, tylko najgorzej jak jej to wykrzyczysz pod wpływem emocji. Nie mówiłabym oczywiście "chcę prezerwatywy bo Ci nie ufam". Tylko coś w tym stylu: "Kochanie cieszę się, że widzisz mnie w roli ojca i chcesz mieć ze mną dziecko. Ja też chcę, ale nie w tym momencie. Teraz nie będę się cieszył z tego tak, jak mogę to docenić za kilka lat. Chcę być świadomym ojcem i też mam prawo zadecydować o tym kiedy to będzie, bo chcę o nas odpowiednio zadbać. Nie przyspieszaj na siłę, poczekajmy. Kocham Cię i nie chcę zepsuć naszych relacji, bo jak na mnie naciskasz zaczynam zwyczajnie bać się seksu. Chciałbym stosować pigułki i prezerwatywy ,bo uważam że dają więcej procent bezpieczeństwa razem niż tylko jedna metoda.." bla bla. Ja bym to tak załatwiła, ale zrobisz jak uważasz. Jednak uwierz, mam za sobą kilka lat związku i szczerość to podstawa. A co do instynktu. Mam 25 lat i już chciałabym mieć dziecko, ALE wiem że nie mam jeszcze swojego lokum, mój facet nie jest na to gotowy i po prostu MUSZĘ poczekać - rozsądek bierze górę. Bo wiem, że ze 2 lata poczekam a wszystko odbędzie się na spokojnie :)wiadomo, że i tak byście jakoś utrzymali to dziecko i jakoś to by się ułożyło, ale po co komplikować sobie i tak już ciężkie życie?

23

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
Maxx123 napisał/a:

Porozmawiam z nią, tylko co jej powiedzieć?
Bo zwykłych rozmów przeprowadziłem już setki, a raczej nie powinienem jej mówić że to dla mnie ważne bo zaczynam bać się seksu, albo że chce wrócić do prezerwatyw bo pomyśli że jej nie ufam.

A jak pomyśli, ze jej nie ufasz, to co wtedy? Co się stanie? Przeciez to wlasnie piszesz nam - ze tracisz zaufanie, ze to jest dla Ciebie ważne, ze boisz się seksu z tego powodu - Twoja dziewczyna tez zasluguje na szczerość. To zbyt powazna sprawa dla Was obojga. Dlaczego uwazasz, ze nie możesz z nią w taki sposób porozmawiać?

24 Ostatnio edytowany przez maniek_z_maniek (2015-05-20 12:30:38)

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

Ilosc postow dzisiaj swiadczy o silnym, emocjonalnym zaangazowaniu sie dyskutantow w tym temacie dzisiaj. Ale co ciekawe charaktej, klimat odpowiedzi zalezy od ludzi. I moze powiem to samo co pisalem w tamtym temacie. Nie ma nic zlego w oczekiwaniu, planowaniu przyszlosci, okreslaniu celow po studiach, kiedy czlowiek osiaga dojrzalosc spoleczna. Ale z drugiej strony sa osoby, ktore prawdziwie angazuja sie w jedna milosc, wiec po odrzuceniu przezywaja cos, z czego juz nie wychodza. Rozpoczynanie zwiazku od seksu, bez zapewnienia takiej dziewczynie poczucia bezpieczenstwa, stalosci, realizacji planow zyciowych o ktorych mowi (kwestia jest nie samych planow ale ich np. harmonogramu) jest swoistym oszukiwanie drugiej osoby, ktora przeciez mozna zmenic jak sie znudzi. I powiem ze bardzo czesto sie tak dzieje a takich oszukanych dziewczyn, ktore wczesniej wierzyly w te jedna milosc, jest wiele.

Normalny z puktu widzenia budowania relacji jest taki zwiazkek, w ktorym najpierw jest etap poznawania sie, dojrzewania a dopiero na samym koncu jest seks, ktory jest zwienczeniem a nie celem relacji, a kiedy wiaze sie z budowaniem, czy formalizowaniem planow i relacji, to takie cos sie w jakis ramach czasowych odbywa.

Nie sa goloslowni psychologowie i socjologowie, ktorzy pisza ze zbyt szybki seks przeslania istotny filat budowania relacji i komunikacji i ze potem, bardzo czesto sie tak dzieje, ze po 2-3 latach wzajemnej fascynacji oboje sie budza wobec sytuacji braku komunikacji, z odczuciami brakow emocjonalno-uczuciowych, w sytuacji jakiegos swoistego wyobcowania w zwiazku bez tej istotnej wiezi, ktorej braku wczesniej sie nie dostrzegalo.

To tak gwoli zrozumienia tego o co mi tutaj chodzi. Bo mi chodzi o dojrzaly wybor i odpowiedzialnosc.

Natomiast na marginesie podam taki przyklad do zastanowienia sie, do autorefleksji. Kobieta i mezczyzna cechuja sie okreslonymi cechami fizycznymi jak i psychicznymi. Jesli ktos neguje ze kobieta posiada piersi a mezczyzna penisa to nazwiemy taka osobe idiota (od grec. idiotos - zapatrzenie w siebie) czy kims "dziwnym" (choc to roznie bywa dzisiaj). Tak samo wiec mezczyzna cechuje sie pewna agresja, dzieki czemu walczy o byt (choc to sie dzis neguje co stwarza problemy tozsamosciowe i behawioralne u mlodych mezczyzn) jak kobieta potrzeba macierzynstwa, dzieki czemu rodza sei dzieci. Sa oczywiscie osoby, ktore stawiaja na kariere ale jesli ktos neguje potrzebe posiadania dziecka przez mloda dziewczyna to wlasnie jest idiotos, czyli zapatrzony w siebie. Chodzi tez o to, ze wbrew zachowaniom spolecznym, biologicznie plodnosc kobiety spada juz od 26 roku zycia. Z punktu widzenia kobiety nie ma wiec sensu zaangazowania w niepewne relacje juz od jakiegos 20sto paroletniego wieku. A pewna relacja jest taka (dla wiekszosci) gdzie chlopak jest synonimem mezczyzny, partnera, ojca dzieci, czy teraz czy w jakiejs KONKRETNEJ przyszlosci. Jest to normalne i typowe ale ja sie lapie za glowe, czemu to negujecie? Czy ktos broni chlopakowi wolnego zwiazku a dziewczynie okreslonych oczekiwan. Moze w sumie powinni to sobie wyjasnic zeby sie nie samooszukiwac co do oczekiwan i osoby partnera? Albo chcac byc ze soba okreslic pewne rzeczy, sprecyzowac lub najpierw moze dojrzec a dopiero potem wchodzic w powazne relacje opierajace sie na powaznych zaangazowaniu emocjonalno-uczuciowym?

25 Ostatnio edytowany przez Maxx123 (2015-05-20 12:45:03)

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
maniek_z_maniek napisał/a:

Ilosc postow dzisiaj swiadczy o silnym, emocjonalnym zaangazowaniu sie dyskutantow w tym temacie dzisiaj. Ale co ciekawe charaktej, klimat odpowiedzi zalezy od ludzi. I moze powiem to samo co pisalem w tamtym temacie. Nie ma nic zlego w oczekiwaniu, planowaniu przyszlosci, okreslaniu celow po studiach, kiedy czlowiek osiaga dojrzalosc spoleczna. Ale z drugiej strony sa osoby, ktore prawdziwie angazuja sie w jedna milosc, wiec po odrzuceniu przezywaja cos, z czego juz nie wychodza. Rozpoczynanie zwiazku od seksu, bez zapewnienia takiej dziewczynie poczucia bezpieczenstwa, stalosci, realizacji planow zyciowych o ktorych mowi (kwestia jest nie samych planow ale ich np. harmonogramu) jest swoistym oszukiwanie drugiej osoby, ktora przeciez mozna zmenic jak sie znudzi. I powiem ze bardzo czesto sie tak dzieje a takich oszukanych dziewczyn, ktore wczesniej wierzyly w te jedna milosc, jest wiele.

Normalny z puktu widzenia budowania relacji jest taki zwiazkek, w ktorym najpierw jest etap poznawania sie, dojrzewania a dopiero na samym koncu jest seks, ktory jest zwienczeniem a nie celem relacji, a kiedy wiaze sie z budowaniem, czy formalizowaniem planow i relacji, to takie cos sie w jakis ramach czasowych odbywa.

Nie sa goloslowni psychologowie i socjologowie, ktorzy pisza ze zbyt szybki seks przeslania istotny filat budowania relacji i komunikacji i ze potem, bardzo czesto sie tak dzieje, ze po 2-3 latach wzajemnej fascynacji oboje sie budza wobec sytuacji braku komunikacji, z odczuciami brakow emocjonalno-uczuciowych, w sytuacji jakiegos swoistego wyobcowania w zwiazku bez tej istotnej wiezi, ktorej braku wczesniej sie nie dostrzegalo.

To tak gwoli zrozumienia tego o co mi tutaj chodzi. Bo mi chodzi o dojrzaly wybor i odpowiedzialnosc.

Natomiast na marginesie podam taki przyklad do zastanowienia sie, do autorefleksji. Kobieta i mezczyzna cechuja sie okreslonymi cechami fizycznymi jak i psychicznymi. Jesli ktos neguje ze kobieta posiada piersi a mezczyzna penisa to nazwiemy taka osobe idiota (od grec. idiotos - zapatrzenie w siebie) czy kims "dziwnym" (choc to roznie bywa dzisiaj). Tak samo wiec mezczyzna cechuje sie pewna agresja, dzieki czemu walczy o byt (choc to sie dzis neguje co stwarza problemy tozsamosciowe i behawioralne u mlodych mezczyzn) jak kobieta potrzeba macierzynstwa, dzieki czemu rodza sei dzieci. Sa oczywiscie osoby, ktore stawiaja na kariere ale jesli ktos neguje potrzebe posiadania dziecka przez mloda dziewczyna to wlasnie jest idiotos, czyli zapatrzony w siebie. Chodzi tez o to, ze wbrew zachowaniom spolecznym, biologicznie plodnosc kobiety spada juz od 26 roku zycia. Z punktu widzenia kobiety nie ma wiec sensu zaangazowania w niepewne relacje juz od jakiegos 20sto paroletniego wieku. A pewna relacja jest taka (dla wiekszosci) gdzie chlopak jest synonimem mezczyzny, partnera, ojca dzieci, czy teraz czy w jakiejs KONKRETNEJ przyszlosci. Jest to normalne i typowe ale ja sie lapie za glowe, czemu to negujecie? Czy ktos broni chlopakowi wolnego zwiazku a dziewczynie okreslonych oczekiwan. Moze w sumie powinni to sobie wyjasnic zeby sie nie samooszukiwac co do oczekiwan i osoby partnera? Albo chcac byc ze soba okreslic pewne rzeczy, sprecyzowac lub najpierw moze dojrzec a dopiero potem wchodzic w powazne relacje opierajace sie na powaznych zaangazowaniu emocjonalno-uczuciowym?

Nasz związek nie zaczął się od seksu...
Ona ma dużo większe doświadczenie w sprawach seksu niż ja więc to nie jest historia gdzie napalony facet zaciągnął młodszą dziewczynę do łóżka. (Ona miała wcześniej 3 z którymi współżyła, a ja jedną partnerkę i to w taki sposób że sprawdzimy seksem tego nazwać nie można było).
Powtarzam, że dla mnie to nie jest wolny związek, jest to dla mnie ogromnie ważne, staram się zapewnić jej pewność i bezpieczeństwo, seks nie jest dla mnie ważny, NAPRAWDĘ.
Ja nie neguje jej chęci posiadania dziecka, ale myślę, że w związku to powinna być wspólna decyzja biorąc pod uwagę, że aktualnie nie ma ku temu warunków materialnych, ona wie jak zareagowaliby na to jej rodzice, ale nie myśli o tym.

Doskonale rozumiem jej potrzeby ale ja jako facet, przyszła głowa rodziny powinienem wziąć pod uwagę to że dziecku trzeba zapewnić spokojne życie, że to nie jest takie hop i już, że lepiej i ROZSĄDNIEJ będzie poczekać i żyć spokojnie, cieszyć się tym szczęściem jakim jest dziecko a nie martwić się podczas ciąży jak damy sobie radę bez ślubu, bez wspólnego mieszkania, albo bać się reakcji jej rodziców że ją np. w nerwach wyrzucą z domu. Chce jej tego oszczędzić i podejść do tego racjonalnie i rozsądnie.
Przecież zaręczyć można się za kilka miesięcy, wziąć ślub za rok, i potem mieć dzieci na spokojnie i bez nerwów i martwienia się o przyszłość.


Benita72 napisał/a:
Maxx123 napisał/a:

Porozmawiam z nią, tylko co jej powiedzieć?
Bo zwykłych rozmów przeprowadziłem już setki, a raczej nie powinienem jej mówić że to dla mnie ważne bo zaczynam bać się seksu, albo że chce wrócić do prezerwatyw bo pomyśli że jej nie ufam.

A jak pomyśli, ze jej nie ufasz, to co wtedy? Co się stanie? Przeciez to wlasnie piszesz nam - ze tracisz zaufanie, ze to jest dla Ciebie ważne, ze boisz się seksu z tego powodu - Twoja dziewczyna tez zasluguje na szczerość. To zbyt powazna sprawa dla Was obojga. Dlaczego uwazasz, ze nie możesz z nią w taki sposób porozmawiać?

Boje się że ona to źle odbierze, ale spróbuje o tym wszystkim jej powiedzieć.


chomik9911 napisał/a:

Wiesz ja uważam, że właśnie powinieneś jej powiedzieć o seksie. Jesteście przyjaciółmi? przyjaciołom mówi się też gorzką prawdą, bo to ważne żebyście sobie ufali. A Twój brak zaufania i tak wyjdzie, tylko najgorzej jak jej to wykrzyczysz pod wpływem emocji. Nie mówiłabym oczywiście "chcę prezerwatywy bo Ci nie ufam". Tylko coś w tym stylu: "Kochanie cieszę się, że widzisz mnie w roli ojca i chcesz mieć ze mną dziecko. Ja też chcę, ale nie w tym momencie. Teraz nie będę się cieszył z tego tak, jak mogę to docenić za kilka lat. Chcę być świadomym ojcem i też mam prawo zadecydować o tym kiedy to będzie, bo chcę o nas odpowiednio zadbać. Nie przyspieszaj na siłę, poczekajmy. Kocham Cię i nie chcę zepsuć naszych relacji, bo jak na mnie naciskasz zaczynam zwyczajnie bać się seksu. Chciałbym stosować pigułki i prezerwatywy ,bo uważam że dają więcej procent bezpieczeństwa razem niż tylko jedna metoda.." bla bla. Ja bym to tak załatwiła, ale zrobisz jak uważasz. Jednak uwierz, mam za sobą kilka lat związku i szczerość to podstawa. A co do instynktu. Mam 25 lat i już chciałabym mieć dziecko, ALE wiem że nie mam jeszcze swojego lokum, mój facet nie jest na to gotowy i po prostu MUSZĘ poczekać - rozsądek bierze górę. Bo wiem, że ze 2 lata poczekam a wszystko odbędzie się na spokojnie :)wiadomo, że i tak byście jakoś utrzymali to dziecko i jakoś to by się ułożyło, ale po co komplikować sobie i tak już ciężkie życie?

Właśnie takiego chciałbym podejścia, żeby ona zrozumiała że to nie jest jeszcze dobry czas na dziecko, że lepiej ułożyć życie i nie kompilować go.
Powiem jej o tym, zobaczymy co z tego wyjdzie.
Obawiam się że ona już nie myśli o ewentualnych konsekwencjach ciąży tylko o tym żeby mieć to dziecko i "jakoś się ułoży", że powodem rozpoczęcia brania tabletek jest możliwość ich odstawienia bez mojej wiedzy niestety.

26 Ostatnio edytowany przez Martainn (2015-05-20 13:02:24)

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

Sa oczywiscie osoby, ktore stawiaja na kariere ale jesli ktos neguje potrzebe posiadania dziecka przez mloda dziewczyna to wlasnie jest idiotos, czyli zapatrzony w siebie. Chodzi tez o to, ze wbrew zachowaniom spolecznym, biologicznie plodnosc kobiety spada juz od 26 roku zycia. Z punktu widzenia kobiety nie ma wiec sensu zaangazowania w niepewne relacje juz od jakiegos 20sto paroletniego wieku. A pewna relacja jest taka (dla wiekszosci) gdzie chlopak jest synonimem mezczyzny, partnera, ojca dzieci, czy teraz czy w jakiejs KONKRETNEJ przyszlosci. Jest to normalne i typowe ale ja sie lapie za glowe, czemu to negujecie?

Ok. A co w takim przypadku. Dajmy na to, że autor się zgadza i jego dziewczyna zachodzi w ciąże. Przypominam. Bez zasiłku, pracy i wykształcenia. Dziecko się rodzi. Żyją z jednej pensji, jest ciężko, ale stabilnie. Jednego dnia ma miejsce tragedia. Chłopak ginie w wypadku. I co wtedy? Kobieta zostaje z niczym i malutkim dzieckiem. Ja rozumiem, że macierzyństwo, że uczucia, że emocje, ale ludzie rozsądni patrzą w przyszłość, żeby ta przyszłość była zabezpieczona. Egoizm? Owszem. Jest egoizm. Ja chce mieć dziecko i koniec.
Na szczęście ja trafiłem na bardziej rozsądną kobietę, gdzie najpierw ważniejsze było stworzenie warunków i zabezpieczenia przyszłości tego dziecka i dopiero po osiągnięciu tego celu spłodzenie potomka.

27

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

Być może masz rację, że emocje wzięły nad nią górę a któraś z koleżanek "podpowiedziała rozwiązanie". Ale tym bardziej nie zwlekaj, rozumiem jej instynkt i też go nie neguję bo ją rozumiem. No ale po prostu musi poczekać. Zaręczyć się możecie niedługo jeśli i Ty już byś chciał, ale dziecko to zbyt poważna decyzja na podjęcie jej w pięc minut. Słuchaj a ona ma zwierzęta w domu? Bo wiesz.. zwierzęciem trzeba się też opiekować, zwłaszcza jak jest malutkie np psem, i jeśli nigdy nie miała takich zobowiązań to może macie kogoś od kogo można "pożyczyć" zwierzątko do opieki na kilka dni? Albo jeśli ma taką potrzebę macierzyństwa to mogłaby się zatrudnić jako niania albo pomoc w opiece? Wiem , że dla niej to nie jest rozwiązanie , ale jeśli jest rozsądna to zrozumie że teraz własne dziecko to nie  jest możliwe w Waszym przypadku, a chociaż częściowo powyższe rozwiązania zapewniłyby jej tą potrzebę opieki nad małą istotką.. sama już nie wiem.

28

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
M?rtainn napisał/a:

Sa oczywiscie osoby, ktore stawiaja na kariere ale jesli ktos neguje potrzebe posiadania dziecka przez mloda dziewczyna to wlasnie jest idiotos, czyli zapatrzony w siebie. Chodzi tez o to, ze wbrew zachowaniom spolecznym, biologicznie plodnosc kobiety spada juz od 26 roku zycia. Z punktu widzenia kobiety nie ma wiec sensu zaangazowania w niepewne relacje juz od jakiegos 20sto paroletniego wieku. A pewna relacja jest taka (dla wiekszosci) gdzie chlopak jest synonimem mezczyzny, partnera, ojca dzieci, czy teraz czy w jakiejs KONKRETNEJ przyszlosci. Jest to normalne i typowe ale ja sie lapie za glowe, czemu to negujecie?

Ok. A co w takim przypadku. Dajmy na to, że autor się zgadza i jego dziewczyna zachodzi w ciąże. Przypominam. Bez zasiłku, pracy i wykształcenia. Dziecko się rodzi. Żyją z jednej pensji, jest ciężko, ale stabilnie. Jednego dnia ma miejsce tragedia. Chłopak ginie w wypadku. I co wtedy? Kobieta zostaje z niczym i malutkim dzieckiem. Ja rozumiem, że macierzyństwo, że uczucia, że emocje, ale ludzie rozsądni patrzą w przyszłość, żeby ta przyszłość była zabezpieczona. Egoizm? Owszem. Jest egoizm. Ja chce mieć dziecko i koniec.
Na szczęście ja trafiłem na bardziej rozsądną kobietę, gdzie najpierw ważniejsze było stworzenie warunków i zabezpieczenia przyszłości tego dziecka i dopiero po osiągnięciu tego celu spłodzenie potomka.

No właśnie, cieszę się że mnie ktoś rozumie, ja chce zapewnić chociaż trochę spokojnej przyszłości, żeby cieszyć się z przyszłych narodzin dziecka a nie martwić czy z moją pensją wystarczy nam na wszystko, czy jej rodzice jakoś to zaakceptują itp.


chomik9911 napisał/a:

Być może masz rację, że emocje wzięły nad nią górę a któraś z koleżanek "podpowiedziała rozwiązanie". Ale tym bardziej nie zwlekaj, rozumiem jej instynkt i też go nie neguję bo ją rozumiem. No ale po prostu musi poczekać. Zaręczyć się możecie niedługo jeśli i Ty już byś chciał, ale dziecko to zbyt poważna decyzja na podjęcie jej w pięc minut. Słuchaj a ona ma zwierzęta w domu? Bo wiesz.. zwierzęciem trzeba się też opiekować, zwłaszcza jak jest malutkie np psem, i jeśli nigdy nie miała takich zobowiązań to może macie kogoś od kogo można "pożyczyć" zwierzątko do opieki na kilka dni? Albo jeśli ma taką potrzebę macierzyństwa to mogłaby się zatrudnić jako niania albo pomoc w opiece? Wiem , że dla niej to nie jest rozwiązanie , ale jeśli jest rozsądna to zrozumie że teraz własne dziecko to nie  jest możliwe w Waszym przypadku, a chociaż częściowo powyższe rozwiązania zapewniłyby jej tą potrzebę opieki nad małą istotką.. sama już nie wiem.

Właśnie dlatego obawiam się że emocje całkowicie wezmą górę i przestanie brać tabletki nie mówiąc mi o tym, chociaż wie że ja chce poczekać.
Ona mówi o tym cały czas, a moje argumenty są niestety "puste" uderzają jak o ścianę.

Ma psa smile porozmawiam z nią o tym na spokojnie, powiem szczerze że się zaczynam bać seksu z tego powodu bo bezpieczniej i lepiej jest poczekać, że wtedy oboje będziemy się cieszyć a nie martwić, przypomnę jej o podejściu jej rodziców do tego itp. Może jakoś uda mi się ją spokojnie argumentami przekonać że najrozsądniej byłoby poczekać.

Dziękuje Wam za rady.

29

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
M?rtainn napisał/a:

Sa oczywiscie osoby, ktore stawiaja na kariere ale jesli ktos neguje potrzebe posiadania dziecka przez mloda dziewczyna to wlasnie jest idiotos, czyli zapatrzony w siebie. Chodzi tez o to, ze wbrew zachowaniom spolecznym, biologicznie plodnosc kobiety spada juz od 26 roku zycia. Z punktu widzenia kobiety nie ma wiec sensu zaangazowania w niepewne relacje juz od jakiegos 20sto paroletniego wieku. A pewna relacja jest taka (dla wiekszosci) gdzie chlopak jest synonimem mezczyzny, partnera, ojca dzieci, czy teraz czy w jakiejs KONKRETNEJ przyszlosci. Jest to normalne i typowe ale ja sie lapie za glowe, czemu to negujecie?

Ok. A co w takim przypadku. Dajmy na to, że autor się zgadza i jego dziewczyna zachodzi w ciąże. Przypominam. Bez zasiłku, pracy i wykształcenia. Dziecko się rodzi. Żyją z jednej pensji, jest ciężko, ale stabilnie. Jednego dnia ma miejsce tragedia. Chłopak ginie w wypadku. I co wtedy? Kobieta zostaje z niczym i malutkim dzieckiem. Ja rozumiem, że macierzyństwo, że uczucia, że emocje, ale ludzie rozsądni patrzą w przyszłość, żeby ta przyszłość była zabezpieczona. Egoizm? Owszem. Jest egoizm. Ja chce mieć dziecko i koniec.
Na szczęście ja trafiłem na bardziej rozsądną kobietę, gdzie najpierw ważniejsze było stworzenie warunków i zabezpieczenia przyszłości tego dziecka i dopiero po osiągnięciu tego celu spłodzenie potomka.

Oczywiście, że niektórzy ludzie nie chcą w ogóle  dziecka i dlatego o takich sprawach trzeba rozmawiać, żeby nie było potem pretensji, żalu... . Dla niektórych ludzi priorytetem jest samorealizacja siebie , natomiast dla innych stworzenie rodziny.
I każdy ma prawo decydować co jest dla niego najważniejsze.
Ja np. nie neguję posiadanie dzieci przez młode dziewczyny, ale podoba mi się postawa Autora (dla mnie to jest odpowiedzialność).
Wiadomo dziecko trzeba kochać i zajmować się nim niezależnie od tego czy to była "wpadka" czy też wyczekiwane dzidzi... .
Wydaje mi się, że Autor wątku chce Dziecka, jak najbardziej, ale nie teraz.

A co do zakończenia nauki, gdyba zaszła w ciąże Dziewczyna to  po jakimś czasie żałowałaby tej decyzji.


Tylko Maxx123, proszę Cię, żebyś też nie odkładał decyzji o Dziecku w nieskończoność, bo to też nie o to chodzi... .

30

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
Krejzolka82 napisał/a:
M?rtainn napisał/a:

Sa oczywiscie osoby, ktore stawiaja na kariere ale jesli ktos neguje potrzebe posiadania dziecka przez mloda dziewczyna to wlasnie jest idiotos, czyli zapatrzony w siebie. Chodzi tez o to, ze wbrew zachowaniom spolecznym, biologicznie plodnosc kobiety spada juz od 26 roku zycia. Z punktu widzenia kobiety nie ma wiec sensu zaangazowania w niepewne relacje juz od jakiegos 20sto paroletniego wieku. A pewna relacja jest taka (dla wiekszosci) gdzie chlopak jest synonimem mezczyzny, partnera, ojca dzieci, czy teraz czy w jakiejs KONKRETNEJ przyszlosci. Jest to normalne i typowe ale ja sie lapie za glowe, czemu to negujecie?

Ok. A co w takim przypadku. Dajmy na to, że autor się zgadza i jego dziewczyna zachodzi w ciąże. Przypominam. Bez zasiłku, pracy i wykształcenia. Dziecko się rodzi. Żyją z jednej pensji, jest ciężko, ale stabilnie. Jednego dnia ma miejsce tragedia. Chłopak ginie w wypadku. I co wtedy? Kobieta zostaje z niczym i malutkim dzieckiem. Ja rozumiem, że macierzyństwo, że uczucia, że emocje, ale ludzie rozsądni patrzą w przyszłość, żeby ta przyszłość była zabezpieczona. Egoizm? Owszem. Jest egoizm. Ja chce mieć dziecko i koniec.
Na szczęście ja trafiłem na bardziej rozsądną kobietę, gdzie najpierw ważniejsze było stworzenie warunków i zabezpieczenia przyszłości tego dziecka i dopiero po osiągnięciu tego celu spłodzenie potomka.

Oczywiście, że niektórzy ludzie nie chcą w ogóle  dziecka i dlatego o takich sprawach trzeba rozmawiać, żeby nie było potem pretensji, żalu... . Dla niektórych ludzi priorytetem jest samorealizacja siebie , natomiast dla innych stworzenie rodziny.
I każdy ma prawo decydować co jest dla niego najważniejsze.
Ja np. nie neguję posiadanie dzieci przez młode dziewczyny, ale podoba mi się postawa Autora (dla mnie to jest odpowiedzialność).
Wiadomo dziecko trzeba kochać i zajmować się nim niezależnie od tego czy to była "wpadka" czy też wyczekiwane dzidzi... .
Wydaje mi się, że Autor wątku chce Dziecka, jak najbardziej, ale nie teraz.

A co do zakończenia nauki, gdyba zaszła w ciąże Dziewczyna to  po jakimś czasie żałowałaby tej decyzji.


Tylko Maxx123, proszę Cię, żebyś też nie odkładał decyzji o Dziecku w nieskończoność, bo to też nie o to chodzi... .

Oczywiście, że chce dziecka, ale jeszcze nie teraz, chce wcześniej wziąć ślub lub chociaż razem zamieszkać, żeby było to wszystko w normalnej nie nerwowej atmosferze, żeby zapewnić trochę stabilizacji.

Dziękuje za rady. Porozmawiam z moją dziewczyną o tym spokojnie.

31

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

Dla mnie napinka na dziecko u niezamężnej, poniżej 24/25 roku życia dziewczyny, oznacza głównie to,iż chce ona zaklepać faceta(jakby urodziła twoje dziecko, to jej nie zostawisz, bo jesteś odpowiedzialny) oraz brak ambicji zawodowych. U kobiet jest to częste myślenie: nie mam perspektyw zawodowych, ani pomysłu na siebie, to znajdę sobie męża i urodzę dziecko, co jest doskonałym usprawiedliwieniem na zawodowe nic nie robienie przez kilka lat.
Wątpię, żeby na dłuższą metę, partnerzy takich kobiet byli szczęśliwi w takich związkach, gdzie kobieta się na nich wiezie....Chyba tylko, wtedy, gdy dziewczyna jest piękna i młoda.

No i oczywiście jakimś dziwnym trafem ten silny instynkt macierzyński pojawia się gdy, facet jest nieźle ustawiony i rokuje na przyszłość.
Owszem, zakochana młoda dziewczyna często myśli o dziecku jeśli jest w szczęśliwym związku. Więc sama ochota, nie jest rzadkością w tym wieku. Ale racjonalne myślenie i ambicje na przyszłość skutecznie pohamowują te czysto biologiczne pobudki(kierowane hormonami w dużej części).

32

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

Jak mnie wkurza ta nadopiekunczosc! Nie traktuj swojej dziewczyny jakby była małym dzieckiem. Ona ma własny rozum.to, ze jej plany na przyszłość kłócą z tym co Ty jej zaplanowałeś, nie znaczy ze jej plany sa gorsze. Swoją niegotowosc na dziecko usprawiedliwiasz jej studiami.a ciąża nie oznacza końca edukacji, nawet jeśli przerwalaby studia, mogłaby na nie wrócić. Powiedz jej prawdę, bez tego zmyslania ze chodzi Ci o jej studia. Dodatkowo wróć do prezerwatyw. Gdy jej powiesz ze nie chcesz dziecka bo nie jesteś gotowy na ojcostwo, powinna zrozumieć.

33

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
kareninka napisał/a:

Jak mnie wkurza ta nadopiekunczosc! Nie traktuj swojej dziewczyny jakby była małym dzieckiem. Ona ma własny rozum.to, ze jej plany na przyszłość kłócą z tym co Ty jej zaplanowałeś, nie znaczy ze jej plany sa gorsze. Swoją niegotowosc na dziecko usprawiedliwiasz jej studiami.a ciąża nie oznacza końca edukacji, nawet jeśli przerwalaby studia, mogłaby na nie wrócić. Powiedz jej prawdę, bez tego zmyslania ze chodzi Ci o jej studia. Dodatkowo wróć do prezerwatyw. Gdy jej powiesz ze nie chcesz dziecka bo nie jesteś gotowy na ojcostwo, powinna zrozumieć.

Spokojnie, moje plany nie kłócą się z jej planami gdyż jeszcze 4 miesiące temu ona też nie chciała teraz dziecka tylko za jakiś czas jak już będziemy razem mieszkać, tak nagle po prostu się jej odmieniło i to rozumiem.

Nie zasłaniam się jej studiami tylko chce zapewnić jakąś przyszłość a nie robić coś na szybko (mam na myśli ślub i szukanie mieszkania, próby dogadania się z rodzicami w razie ewentualnej ciąży).

Porozmawiam z Nią i zobaczymy do jakich wniosków WSPÓLNIE dojdziemy.

34

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

Witaj. Nie mam zamiaru Ciebie krytykować. Coraz rzadziej spotkac można młodego człowieka myślącego tak trzeźwo i racjonalnie. Wydaje się,że Twoja dziewczyna ma tzw. baby bum. Ale to chwilowe (jak zauroczenie). Niech pomoże przy niemowlaku siostry,ciekawe jak długo wytrzyma. Trzeba patrzeć racjonalnie,bo łatwo o dziecko,ale potem równie szybko pojawią się problemy (dziecko kosztuje). Nie wspomnę o nieprzespanych nocach,braku wolnego czasu dla siebie itd...Może niech najpierw wykaże się cierpliwościa. Bo do dziecku potrzebni są rodzice,którzy sami są spełnieni i potrafiący zapewnić warunki bytowe. A dziecko to nie zabawka,którą mozna potem podrzucać rodzicom. To poważny obowiązek. Nie daj się namówić.
Pozdrawiam smile

35

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
zozi45 napisał/a:

Witaj. Nie mam zamiaru Ciebie krytykować. Coraz rzadziej spotkac można młodego człowieka myślącego tak trzeźwo i racjonalnie. Wydaje się,że Twoja dziewczyna ma tzw. baby bum. Ale to chwilowe (jak zauroczenie). Niech pomoże przy niemowlaku siostry,ciekawe jak długo wytrzyma. Trzeba patrzeć racjonalnie,bo łatwo o dziecko,ale potem równie szybko pojawią się problemy (dziecko kosztuje). Nie wspomnę o nieprzespanych nocach,braku wolnego czasu dla siebie itd...Może niech najpierw wykaże się cierpliwościa. Bo do dziecku potrzebni są rodzice,którzy sami są spełnieni i potrafiący zapewnić warunki bytowe. A dziecko to nie zabawka,którą mozna potem podrzucać rodzicom. To poważny obowiązek. Nie daj się namówić.
Pozdrawiam smile

Dziękuje za rady.
Masz rację.

36

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
Maxx123 napisał/a:
M?rtainn napisał/a:

Może zapytaj jej jak sobie wyobraża przyszłe życie po ciąży. Z dzieckiem, bez pracy, bez zasiłku, bez wykształcenia i z jedną Twoją pensją.

Do niej nie trafiają takie argumenty, Czasami wydaje mi się że nie myśli poważnie o życiu niestety.

A może argument o studiach by do niej trafił? Piszesz, że jest na pierwszym roku... Gdyby zaszła w ciążę teraz, to niemal na pewno studia by zawaliła... Nie zależy jej by skończyć studia, znaleźć dobrą pracę, by zapewnić godny byt rodzinie? Dziecko nie sztuka zrobić, każdy może. Sztuką jest utrzymać rodzinę, mówię tu o godnym poziomie, gdzie stać Was na przedszkole, czy nianię, wakacje, ładny ciuszek od czasu do czasu itp, a nie że Ty będziesz na nią pracował i będziecie biedować za jedną pensje we 3 (trzy!!!) osoby. To jest też troche nieuczciwe z jej strony oczekiwać tego od Ciebie. Ona sobie zajdzie w ciążę, a praktycznymi sprawami Ty się zajmiesz...

Unikaj współżycia lub wróć do prezerwatyw. Może powiedz, że to z powodu konsekwencji zdrowotnych, że boisz się o nią, gdy bierze pigułki, że się czegoś naczytałeś na ich temat (sprawdź w prasie prawicowo-katolickiej, nie mów jej o tym)? wink

37

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

Nigdy nie zrozumiem kobiet, które nie mają żadnych ambicji zawodowych i chciałyby żyć na utrzymaniu męża.

Jestem w jej wieku, uwielbiam dzieci i nawet często myślę o tym jak będę je miała, ale za kilka lat. Najpierw muszę skończyć studia, dostać pracę, zamieszkać z chłopakiem, mieć oszczędności. Chcę, żeby dzięki mojej pracy wszystkim nam żyło się lepiej, a nie na zasadzie "ja będę wychowywała dziecko, a ty zajmij się zarabianiem, co z tego, że cię nigdy w domu nie będzie, ja chcę dziecko". Jest bardzo nierozsądna.

Może niech pomoże więcej siostrze przy dziecku? Niech zobaczy jak wygląda cały dzień z takim maleństwem.

Nie zgadzaj się na seks bez prezerwatywy.

38

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
Susane napisał/a:

Nigdy nie zrozumiem kobiet, które nie mają żadnych ambicji zawodowych i chciałyby żyć na utrzymaniu męża.

Jestem w jej wieku, uwielbiam dzieci i nawet często myślę o tym jak będę je miała, ale za kilka lat. Najpierw muszę skończyć studia, dostać pracę, zamieszkać z chłopakiem, mieć oszczędności. Chcę, żeby dzięki mojej pracy wszystkim nam żyło się lepiej, a nie na zasadzie "ja będę wychowywała dziecko, a ty zajmij się zarabianiem, co z tego, że cię nigdy w domu nie będzie, ja chcę dziecko". Jest bardzo nierozsądna.

Może niech pomoże więcej siostrze przy dziecku? Niech zobaczy jak wygląda cały dzień z takim maleństwem.

Nie zgadzaj się na seks bez prezerwatywy.

Susane bardzo dobrze Ci radzi. Daj znać co wynikło z rozmowy z dziewczyną.

39 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2015-05-21 03:03:13)

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.
Maxx123 napisał/a:
kareninka napisał/a:

Jak mnie wkurza ta nadopiekunczosc! Nie traktuj swojej dziewczyny jakby była małym dzieckiem. Ona ma własny rozum.to, ze jej plany na przyszłość kłócą z tym co Ty jej zaplanowałeś, nie znaczy ze jej plany sa gorsze. Swoją niegotowosc na dziecko usprawiedliwiasz jej studiami.a ciąża nie oznacza końca edukacji, nawet jeśli przerwalaby studia, mogłaby na nie wrócić. Powiedz jej prawdę, bez tego zmyslania ze chodzi Ci o jej studia. Dodatkowo wróć do prezerwatyw. Gdy jej powiesz ze nie chcesz dziecka bo nie jesteś gotowy na ojcostwo, powinna zrozumieć.

Spokojnie, moje plany nie kłócą się z jej planami gdyż jeszcze 4 miesiące temu ona też nie chciała teraz dziecka tylko za jakiś czas jak już będziemy razem mieszkać, tak nagle po prostu się jej odmieniło i to rozumiem.

Nie zasłaniam się jej studiami tylko chce zapewnić jakąś przyszłość a nie robić coś na szybko (mam na myśli ślub i szukanie mieszkania, próby dogadania się z rodzicami w razie ewentualnej ciąży).

Porozmawiam z Nią i zobaczymy do jakich wniosków WSPÓLNIE dojdziemy.

Skoro za parę miesięcy będziecie razem mieszkać, to tym bardziej może powiedz jej, że przecież wcale nie będzie musiała długo czekać. Zamieszkacie razem, ona jeszcze skończy studia, zaręczycie się itp, potem ślub, dziecko, że nie będzie musiała czekać. Mi kiedyś też trochę odbiło i myślałam, że chciałabym tak bardzo dziecko, już teraz, pracy nie było, teraz szukam pracy, ale po prostu i tak te hormony działały. Głupie myśli mi tez przyszły do głowy, że facet może mnie rzuci (nigdy nie wiadomo), zostanę sama, a przez problemy hormonalne mogę mieć ciężko z zajściem w ciąże, a zanim kogoś spotkam itp. Niemniej pogadałam z moim facetem, uspokoiłam się, wiem, że to było działanie hormonów, no bywa. Sama zrozumiałam, że trzeba poczekać, sama szukam pracy, zamieszkamy potem razem i postaramy się tak do mojego 25 roku życia czy 26 czyli do 2 lat jak się uda starać się o dziecko, bo później może być cięzko ze względu na moje problemy hormonalne. Rozumiem, że Twoja dziewczyna może nie mieć problemów hormonalnych, ale nie ma co od razu pisać, że niedojrzała, może to chwilowe działanie hormonów i stąd takie u niej myśli jak wtedy u mnie, a głupia raczej nie jestem. Niemniej nie pominęłabym tabletki, by zajść w ciąże, to wiedziałam na pewno, tutaj jeszcze rozsądek był wink

Także rozumiem Twoje obawy, ale wiadomo nie musi tak być. Chociaż fakt faktem, skoro nie jesteś pewny, to możesz stosować dodatkowo prezerwatywy, z dziewczyną po prostu rozmawiaj. Powiedz jej, że przecież nie będzie musiała długo czekać, jesteś obok i traktujesz ją poważnie, podaj mniej więcej kiedy najlepiej jak postaracie się o dziecko i pewnie jak ja będzie uspokojona, bo będzie widziała, że wcale bardzo długo czekać nie musi, że naprawdę też chcesz założyć rodzinę, tylko po prostu za jakiś czas. Takie spojrzenie na sprawę pomaga, bo pokazuje tym bardziej, że jej nie zbywasz, że są to szczere plany, plany też nie zawsze wychodzą, ale grunt, by się starać. No i oczywiście rozumiem, że najlepiej już starać sie o dziecko, gdy się zamieszka razem itp, to jasne, jak coś tam oboje mają studia skończone, a jak nie, to zaczętą pracę, nie musi być świetna, ale żeby coś było.

Powodzenia, pewnie w końcu dojdziecie do porozumienia smile

40

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

Hej, zerknelam do Twojego tematu smile
Bardzo rozsadne podejscie do sprawy. U Twojej dziewczyny burza hormonow i chec posiadania "laleczki" jak u Twojej siostry. To powazna decyzja i zdajesz sobie z tego sprawe. Co moge doradzic? Tak jak wiekszosc: porozmawiaj z nia jeszcze raz. Moze zapisz na kartce, co jest potrzebne aby zapewnic dziecku godne zycie.. i przeanalizujcie to. Pierwsze co jest, to ciaza. To nie jest okres kilku cudownych dni. To 9 miesiecy, w ktorych kobieta czuje sie roznie i musi byc na to gotowa. O porodzie nie mowie... Potem opieka nad maluchem. Placz, kolki, nerwy i niedospanie. Gdzie w tym wszystkim czas na nauke? Na szukanie pracy, jesli rzuci studia? Kto zajmie sie dzieckiem, jak ona bedzie miala pracowac? Koszty: pieluchy kosztuja ok 70 zl. Paczka wystarcza na 2-3tyg. Mleko, jesli nie bedzie miala pokarmu: kolejne 40 zl i tez na dlugo nie wystarcza. Przekalkuluj wszystko z nia. Niech poda konkretne odpowiedzi i rozwiazania na ewentualne problemy. Nie: jakos to bedzie, bo to nie jest odpowiedz dojrzalej osoby. Dziecko to powazna decyzja. Porozmawiaj z nia i powiedz, ze Ty nie jestes gotowy. Powinna to uszanowac i rozmawiac z Toba o tym. Jesli masz byc ojcem, to tez masz cos do powiedzenia. Wroc do prezerwatyw. A ostatecznosc? Porusz ten temat przy jej rodzicach. Nie Waszego dziecka, ale jakos sprytnie odnosnie Twojej siostry. Moze rodzice powiedza cos, co do niej dotrze. I jeszcze cos: wybierz sie na weekend do siostry. Niech Twoja dziewczyna pomaga cale 24 godz przy dziecku. Jesli nadal bedzie przekonana, ze teraz jest dobry czas, to... gratuluje przyszlemu tatusiowi smile. Z kobita nie wygrasz wink.
Daj znac jak poszlo..
Pozdr

41

Odp: Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

Autorze wątku, napisz w wolnej chwili, jak poszło smile

Posty [ 41 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Obawy w związku, tracę zaufanie do swojej dziewczyny bo mówi o ciąży.

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026