Jeżeli chodzi o różnicę wieku, tak samą w sobie, to uważam, że 4 lata to nie jest dużo. Jednak, biorąc pod uwagę, że dziewczyna ma 16 lat, to wbrew pozorom, moim zdaniem- całkiem sporo. Też do końca nie mogę pojąć, czego 20-letni, młody mężczyzna chce od 16-latki. Jestem jednak w stanie całkiem łatwo zrozumieć, dlaczego młoda dziewczyna zainteresowała się starszym chłopakiem. Pewnie jej imponuje sam fakt, że jest starszy. Można się przed koleżankami "pochwalić" chłopakiem studentem.
Tutaj już nie chodzi o seks, bo takie samo "zagrożenie" czyha ze strony rówieśnika. Nawet dojrzała 16-latka jest jeszcze dzieckiem. No, właśnie. Dzieckiem niepełnoletnim. Nie wiem, ile Twoja córka ma luzu. To też może być jednym z problemów. Sama jestem studentką i doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jak bardzo życie studenckie różni się od życia licealisty.
Cóż, chyba jedynym plusem jego wieku jest to, że wie już coś o seksie i umie się zabezpieczy
Oj, na to to bym aż tak nie liczyła. Mam 23 lata i sporo osób w moim wieku ma już dziecko. Właśnie największy "wysyp" zauważyłam około 20-tki. Sam fakt, że ktoś ma 20 lat, nie znaczy, że umie się zabezpieczyć. Nawet na tym forum można poczytać posty spanikowanych "geniuszów", którzy uważali, że seks przerywany albo dni płodne obliczone na podstawie internetowego kalendarza to odpowiednie zabezpieczenie. Raczej radzę porozmawiać z córką na temat zabezpieczenia niż liczyć, że ów chłopak umie się zabezpieczyć. No, cóż. Trzeba pamiętać, że w razie ewentualnej wpadki to ona więcej "traci".
Nie wiadomo jednak, jakie są tak naprawdę jego zamiary, więc nie można też na nim wieszać psów tylko dlatego, że się urodził trochę "za wcześnie".