Hej, prawdopodobnie tego jest tutaj dużo ale potrzebuje waszego spostrzeżenia na życie, może rad.
Ponad tydzień temu poznałam faceta na instagramie (prawdopodobnie jest muzulmaninem, mieszka w Algierii, na Facebooku zdjęcie w tle śmiało mówi, że nim jest, że wyznaje islam) wie też, że jestem katolicka ale do tej pory sprzeciwu nie słyszałam. , tam zaczęliśmy pisać, później przenieśliśmy się na Facebook i co noc rozmawiamy na Skype. Prawi mi czułe słówka, pisze, ze chce tylko mnie, że ja jestem jego, on mój i tylko mój. Codziennie dostaje od niego zdj, wysyła buziaki czy pokazuje serce. Mówi, że mnie lubi i nie wiem czy boi się powiedzieć "I love you" czy jak ale to trochę dziwnie. Pokazuje, że bardzo mu się podobam, że cały czas o mnie myśli, z każdym dniem coraz bardziej. Rozważam kilka spraw co może chcieć ale już sama nie wiem. Nie wiem czy on chce mnie wykorzystać, zabawić się (mimo iż twierdzi, że chce ze mną zyc całe zycie), jak dla mnie to wszystko jest za szybko i za mało się znamy. Wiem co robi, wiem gdzie ma mniej więcej rodzinę (francja). Ale się boje, nie wiem co mam o nim myśleć, co myśleć o tym co robi, co i jak do mnie pisze. Pomozcie, czuje się taka rozdarta...
Podobne tematy
2 2015-05-11 17:10:53 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-11 17:30:29)
Witam.
Wyjdę może na rasistkę, bo chyba taka się stałam po tym co Muzułmanie wyprawiają (wiem, wiem Katolicy też nie są lepsi itp.), ale Dziewczyno DAJ SOBIE SPOKÓJ Z TYM FACETEM!!!
Poczytaj sobie, jak Ci ludzie traktują swoje kobiety. I żeby nie było mam rodzinę w Anglii i wiem co nieco o Muzułmanach.
Sam fakt, że po tygodniu pisania, już takie "dyrdymały" Ci wypisuje i mówi "nie rokuje"dobrze.
Ja po prostu się Ich boję.
Wiem, że zaraz ktoś napisze, że przecież nigdy nie ma gwarancji, że Katolik będzie lepszy, fakt nie ma gwarancji, ale ja mam taki irracjonalny? racjonalny? strach przed Nimi.
Podpisuje się pod tym co napisała Krejzolka82....poczekajmy za chwile powie jej,ze jest miłością jego życia--przecież tak dobrze się znają ![]()
Idź na całość, daj zarobić Rutkowskiemu i tv. Jedz do Algierii ???? Poczytaj o islamie i związku mężczyzny z niewierna. Będziesz tylko do seksu, prorok dopuszczał takie sytuacje.... Kolejna nieswiadoma..
5 2015-05-11 17:26:29 Ostatnio edytowany przez Zaakreconaa (2015-05-11 17:26:52)
Idź na całość, daj zarobić Rutkowskiemu i tv. Jedz do Algierii ???? Poczytaj o islamie i związku mężczyzny z niewierna. Będziesz tylko do seksu, prorok dopuszczał takie sytuacje.... Kolejna nieswiadoma..
Kolejna nieświadoma, bo nigdy się tym nie interesowałam, aż do teraz...
6 2015-05-11 17:29:25 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-11 17:31:33)
lichotnik napisał/a:Idź na całość, daj zarobić Rutkowskiemu i tv. Jedz do Algierii ???? Poczytaj o islamie i związku mężczyzny z niewierna. Będziesz tylko do seksu, prorok dopuszczał takie sytuacje.... Kolejna nieswiadoma..
Kolejna nieświadoma, bo nigdy się tym nie interesowałam, aż do teraz...
To radzę Ci, żebyś się zainteresowała!
Pierwszy raz piszę, że komuś radzę, bo zawsze tylko starałam się pisać jak ja widzę daną sytuację. Bez radzenia.
Zaakreconaa napisał/a:lichotnik napisał/a:Idź na całość, daj zarobić Rutkowskiemu i tv. Jedz do Algierii ???? Poczytaj o islamie i związku mężczyzny z niewierna. Będziesz tylko do seksu, prorok dopuszczał takie sytuacje.... Kolejna nieswiadoma..
Kolejna nieświadoma, bo nigdy się tym nie interesowałam, aż do teraz...
To radzę Ci, żebyś się zainteresowała!
Pierwszy raz piszę, że komuś radzę, bo zawsze tylko starałam się pisać jak ja widzę daną sytuację. Bez radzenia.
Poczekamy, zobaczymy co będzie dalej. Narazie musze stopniowo go unikać... Może macie racje
Podpisuje się pod tym co napisała Krejzolka82....poczekajmy za chwile powie jej,ze jest miłością jego życia--przecież tak dobrze się znają
Honey, ja jestem jego życiem podobno xD
magda0872 napisał/a:Podpisuje się pod tym co napisała Krejzolka82....poczekajmy za chwile powie jej,ze jest miłością jego życia--przecież tak dobrze się znają
Honey, ja jestem jego życiem podobno xD
Wiesz co, to już nawet nie chodzi jakiego wyznania jest, tylko co On pisze i mówi Tobie po tygodniu znajomości INTERNETOWEJ!
Zaakreconaa napisał/a:magda0872 napisał/a:Podpisuje się pod tym co napisała Krejzolka82....poczekajmy za chwile powie jej,ze jest miłością jego życia--przecież tak dobrze się znają
Honey, ja jestem jego życiem podobno xD
Wiesz co, to już nawet nie chodzi jakiego wyznania jest, tylko co On pisze i mówi Tobie po tygodniu znajomości INTERNETOWEJ!
Podobno podoba mu się moje wnętrze haha. Nigdy nie flirtowalam po angielsku teraz tez tego nie robiłam. Ja rozumiem, że Polki są najlepsze ^^ ale to to naprawdę, jak szybki numerek. Może jestem inna niż dziewczyny w jego kraju ale bez przesady...
Po tygodniu wypisuje takie dyrdymaly, bo szuka naiwnej dziewczyny z Europy. Poczytaj w internecie jest taka strona 1001 Nacht. Wlosy CI stana deba. Rozkochac, wyjechac z Afryki i hulaj dusza raju nie ma.
Jeśli macie jakieś sprawdzone strony z życia wzięte, to z chęcią poczytam ![]()
Ja strone podalam, niestety jest w jezyku niemieckim, musialabys wujkiem g tlumaczyc. To SA wszystko autentyczne historie kobiet i tak zwanego" beznesu" Jaki oni robia. Wstaw to slowo w wyszukiwarke to wszystko CI sie ujawni.
Ja strone podalam, niestety jest w jezyku niemieckim, musialabys wujkiem g tlumaczyc. To SA wszystko autentyczne historie kobiet i tak zwanego" beznesu" Jaki oni robia. Wstaw to slowo w wyszukiwarke to wszystko CI sie ujawni.
No właśnie wpisałam to w wyszukiwarkę i pokazują mi się albo hotele albo książka...
Bezness i wyskoczy. Te 1001 Nacht odwiedzllo juz 5 mln kobiet z calej Europy.
Mam za sobą związek z Marokańczykiem, również muzułmaninem, mieszkającym we Francji.
Szczerze Ci odradzam jakiekolwiek bliższe kontakty. Może nie wszystkie, ale większość relacji tego typu kończy się fatalno-tragicznie.
Jest masa tego w internecie,nie podam Ci konkretnej strony ale też kiedyś czytałam o tych wszystkich związkach,gdzie kobieta nie jest traktowana jako wybrankę serca,jako miłosc swojego życia ale dla nich kobieta jest NIKIM.Albo spełniasz jego wszystkie zachcianki,jesteś jego służącą albo zle skończysz i nie ma mowy o tym żebyś miała własne zdanie czy jakiekolwiek prawo do czegokolwiek.
Tu piszecie tak, na innym forum czytałam, że kobieta jest zadowolona. Może nie wszyscy są tacy sami, wkoncu świat się zmienia. Ale to tak szybko trwa. Bardziej przerażają mnie zasady w jego religii, że kobieta nie ma żadnych praw, niż to co on robi
Przede wszystkim to dzieci z takich zwiazkow nalezy do mezczyzny i nie ma mozliwosci dzieci odzyskac jezeli zostana wywiezione z Polski. Jedynie Rutkowski moze byc nadzieja. Jest doskonala ksiazka i byl tez Film nie pamietam dokladnie tytulu, "nic bez mojej corki" albo bardzo podobnie.
20 2015-05-11 20:57:08 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-05-11 20:57:54)
Musisz zrozumieć, że ich ''zasady religii'' obowiązują w życiu codziennym.
elfina, wiem, o którą książkę Ci chodzi. Nie wiem, czy wiesz, ale ta książka jest fikcją literacką - jej autorka o tym mówiła w wywiadzie.
"Why you don't have rights ??? Im from Algeria not Afghanistan ok. I want you bcs I like you .and I don't know why." i ze jestem dla niego ważna. Czyżby nie mówił tego z serca i to tylko omamienie?
Dziewczyno... to nie jest normalne, że facet Ci pisze takie rzeczy po tygodniu internetowej znajomości. Nieważne, jakiego jest wyznania...
Nie bądź kolejną naiwną.
Dziewczyno... to nie jest normalne, że facet Ci pisze takie rzeczy po tygodniu internetowej znajomości. Nieważne, jakiego jest wyznania...
Nie bądź kolejną naiwną.
Staram się nią nie być bo mam swoje zasady. Nie lecę do niego z miejsca ani nic w tym związku. Pierwsza nie pisze, a mimo wszystko go przyciągam.
Jak ktos chce w chuscie chodzic, dostawac w gebe i tyrac to prosze bardzo. Mnie naiwnosc juz nie zdziwi.
Jak ktos chce w chuscie chodzic, dostawac w gebe i tyrac to prosze bardzo. Mnie naiwnosc juz nie zdziwi.
U niego w chuście nie chodzą. Jego mama też nie
Tu piszecie tak, na innym forum czytałam, że kobieta jest zadowolona. Może nie wszyscy są tacy sami, wkoncu świat się zmienia. Ale to tak szybko trwa. Bardziej przerażają mnie zasady w jego religii, że kobieta nie ma żadnych praw, niż to co on robi
No właśnie mnie przeraża ta religia.
Forum ma to do siebie , że ludzie piszący tutaj nie przeżyją za Ciebie życia, my tylko piszemy, jak to widzimy, niektórzy podają przykłady z życia , ale to Twoje życie i Twoje decyzje, Ty możesz zasugerować się forum, ale nie możesz robić czegoś "ślepo" bo tak Ci ktoś tutaj napisał, to ma być Twój świadomy wybór.
A co do tego, że jakaś kobieta jest szczęśliwa i pisze to w Internecie:
1. Masz pewność, że to napisała naprawdę szczęśliwa Kobieta, a nie jakiś Muzułmanin?
2. Nie każdy Muzułmanin jest fanatykiem religijnym i możliwe, że tej Kobiety Facet też nie jest.
Ja czytam co nieco o Muzułmanach i naprawdę się Ich boję.
elfina napisał/a:Jak ktos chce w chuscie chodzic, dostawac w gebe i tyrac to prosze bardzo. Mnie naiwnosc juz nie zdziwi.
U niego w chuście nie chodzą. Jego mama też nie
Napiszę Ci wprost. Mój ex też nie wymagał ode mnie niczego - na początku.
Nie musiałam chodzić w chuście, mogłam wychodzić z koleżankami, etc.
Po jakimś czasie się zmieniło - problemem było to, że nie wyznaję Islamu, moje ciuchy nagle zrobiły się zbyt wyzywające, okazało się, że nie wolno mi przynosić do wspólnego mieszkania mięsa świńskiego, kiedy on miał Ramadan, lodówka świeciła pustkami całe dnie, nie pozwalał mi robić zakupów, a sam chodził wieczorem do restauracji - dużo mam takich kwiatków. Do mieszkania przychodzili koledzy, z którymi gadał po arabsku, ja nie rozumiałam nic. A do tego nadużywał alkoholu. Po pół roku miałam dość takiego ''związku''.
Ale oczywiście, gadkę to on miał, byłam najpiękniejsza, najcudowniejsza, najmądrzejsza, chciał się ze mną ożenić i mieć dzieci. Dziękuję dzisiaj Bogu, że nic z tego nie wyszło...
"Why you don't have rights ??? Im from Algeria not Afghanistan ok. I want you bcs I like you .and I don't know why." i ze jestem dla niego ważna. Czyżby nie mówił tego z serca i to tylko omamienie?
Sorki, ale dla mnie to brzmi jak omamienie.
29 2015-05-11 21:10:11 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-11 21:11:32)
elfina napisał/a:Jak ktos chce w chuscie chodzic, dostawac w gebe i tyrac to prosze bardzo. Mnie naiwnosc juz nie zdziwi.
U niego w chuście nie chodzą. Jego mama też nie
A jesteś tego pewna?
A może On tylko Ci tak pisze, żebyś Mu uwierzyła, że nie jest radykalnym islamistą?
A potem może się okazać, że to co Ci pisał na początku jest wierutnym kłamstwem.
Zaakreconaa napisał/a:elfina napisał/a:Jak ktos chce w chuscie chodzic, dostawac w gebe i tyrac to prosze bardzo. Mnie naiwnosc juz nie zdziwi.
U niego w chuście nie chodzą. Jego mama też nie
A jesteś tego pewna?
A może On tylko Ci tak pisze, żebyś Mu uwierzyła, że nie jest radykalnym islamistą?
A potem może się okazać, że to co Ci pisał na początku jest wierutnym kłamstwem.
Chusta (hidżab) i inne tego pokroju to, wierzcie mi, najmniejszy problem...
Zaakreconaa napisał/a:elfina napisał/a:Jak ktos chce w chuscie chodzic, dostawac w gebe i tyrac to prosze bardzo. Mnie naiwnosc juz nie zdziwi.
U niego w chuście nie chodzą. Jego mama też nie
Napiszę Ci wprost. Mój ex też nie wymagał ode mnie niczego - na początku.
Nie musiałam chodzić w chuście, mogłam wychodzić z koleżankami, etc.Po jakimś czasie się zmieniło - problemem było to, że nie wyznaję Islamu, moje ciuchy nagle zrobiły się zbyt wyzywające, okazało się, że nie wolno mi przynosić do wspólnego mieszkania mięsa świńskiego, kiedy on miał Ramadan, lodówka świeciła pustkami całe dnie, nie pozwalał mi robić zakupów, a sam chodził wieczorem do restauracji - dużo mam takich kwiatków. Do mieszkania przychodzili koledzy, z którymi gadał po arabsku, ja nie rozumiałam nic. A do tego nadużywał alkoholu. Po pół roku miałam dość takiego ''związku''.
Ale oczywiście, gadkę to on miał, byłam najpiękniejsza, najcudowniejsza, najmądrzejsza, chciał się ze mną ożenić i mieć dzieci. Dziękuję dzisiaj Bogu, że nic z tego nie wyszło...
To, że ja udzielam się w tym wątku, to można "mnie" sobie poczytać tylko, ale super jak ktoś się "wypowie" będąc w takiej samej sytuacji jak Autorka.
Dzięki Cynicznahipo, że napisałaś o swoich przeżyciach z Muzułmaninem.
Cynicznahipo napisał/a:Zaakreconaa napisał/a:U niego w chuście nie chodzą. Jego mama też nie
Napiszę Ci wprost. Mój ex też nie wymagał ode mnie niczego - na początku.
Nie musiałam chodzić w chuście, mogłam wychodzić z koleżankami, etc.Po jakimś czasie się zmieniło - problemem było to, że nie wyznaję Islamu, moje ciuchy nagle zrobiły się zbyt wyzywające, okazało się, że nie wolno mi przynosić do wspólnego mieszkania mięsa świńskiego, kiedy on miał Ramadan, lodówka świeciła pustkami całe dnie, nie pozwalał mi robić zakupów, a sam chodził wieczorem do restauracji - dużo mam takich kwiatków. Do mieszkania przychodzili koledzy, z którymi gadał po arabsku, ja nie rozumiałam nic. A do tego nadużywał alkoholu. Po pół roku miałam dość takiego ''związku''.
Ale oczywiście, gadkę to on miał, byłam najpiękniejsza, najcudowniejsza, najmądrzejsza, chciał się ze mną ożenić i mieć dzieci. Dziękuję dzisiaj Bogu, że nic z tego nie wyszło...
To, że ja udzielam się w tym wątku, to można "mnie" sobie poczytać tylko, ale super jak ktoś się "wypowie" będąc w takiej samej sytuacji jak Autorka.
Dzięki Cynicznahipo, że napisałaś o swoich przeżyciach z Muzułmaninem.
Lepiej uczyć się na cudzych błędach, niż swoich własnych.
Ja też myślałam, że nie wolno generalizować, że oni wszyscy nie są źli. Że mój jest inny. No i klops, przeliczyłam się.
33 2015-05-11 21:35:11 Ostatnio edytowany przez jess21 (2015-05-11 21:36:22)
"Why you don't have rights ??? Im from Algeria not Afghanistan ok. I want you bcs I like you .and I don't know why." i ze jestem dla niego ważna. Czyżby nie mówił tego z serca i to tylko omamienie?
Może i czuje do Ciebie sympatię, to w końcu też ludzie i też mają swoje uczucia. Jednak jak silne by one nie były, są już tak wychowani, że zwykle nałożą na to filtr religii, a z Allachem już nie wygrasz, niestety.
Miałam bardzo bliskiego przyjaciela, Turka. Można powiedzieć, że przypominało to związek przez moment. Był bardzo ciepły, opiekuńczy, ale mimo to czuło się, że nie nadajemy na tych samych falach. Irytowały mnie ich rytuały modlitw, ramadan, spojrzenie na świat przez pryzmat "Allach taki dobry, taki opiekuńczy". Denerwowało mnie nawet to, że jak wychodziliśmy do klubu, ja zamawiałam piwo, on siedział na wodzie.
Ja szczerze mówiąc traktowałam to bardzo z przymrużeniem oka i nie angażowałam się w żadne plany "przyszłościowe", łatwiej było mi to zakończyć w momencie, kiedy zaczęło się robić zbyt poważnie. Połączenie kultury katolickiej z muzułmańską jest, jakby nie było, zbyt drastyczne, za daleko im do siebie, mimo wszystko.
A w Twoim przypadku tydzień to jest nic i nie ma nic więcej, prócz chwilowego zauroczenia "tym obcym, egzotycznym".
Zaakreconaa napisał/a:elfina napisał/a:Jak ktos chce w chuscie chodzic, dostawac w gebe i tyrac to prosze bardzo. Mnie naiwnosc juz nie zdziwi.
U niego w chuście nie chodzą. Jego mama też nie
A jesteś tego pewna?
A może On tylko Ci tak pisze, żebyś Mu uwierzyła, że nie jest radykalnym islamistą?
A potem może się okazać, że to co Ci pisał na początku jest wierutnym kłamstwem.
Wiem, bo jak rozmawiałam z nim przez Skype, to zawołał swoją mamę bym ja poznała.
Krejzolka82 napisał/a:Zaakreconaa napisał/a:U niego w chuście nie chodzą. Jego mama też nie
A jesteś tego pewna?
A może On tylko Ci tak pisze, żebyś Mu uwierzyła, że nie jest radykalnym islamistą?
A potem może się okazać, że to co Ci pisał na początku jest wierutnym kłamstwem.Wiem, bo jak rozmawiałam z nim przez Skype, to zawołał swoją mamę bym ja poznała.
Wiadomo, że na świecie jest tzw. "nagonka" na Islamistów, więc Oni, żeby "zwabiać" dziewczyny są zdolni do wszystkiego, może "przesadzam" w tych swoich domysłach, ale jaka masz pewność, że Ona nie ściągnęła tej chusty na chwilę?
Zaakreconaa napisał/a:Krejzolka82 napisał/a:A jesteś tego pewna?
A może On tylko Ci tak pisze, żebyś Mu uwierzyła, że nie jest radykalnym islamistą?
A potem może się okazać, że to co Ci pisał na początku jest wierutnym kłamstwem.Wiem, bo jak rozmawiałam z nim przez Skype, to zawołał swoją mamę bym ja poznała.
Wiadomo, że na świecie jest tzw. "nagonka" na Islamistów, więc Oni, żeby "zwabiać" dziewczyny są zdolni do wszystkiego, może "przesadzam" w tych swoich domysłach, ale jaka masz pewność, że Ona nie ściągnęła tej chusty na chwilę?
Bo nawet nie wiedziała po co idzie do pokoju. A gdyby było inaczej wyczula bym zmieszanie.
Ty masz 19 lat?
Krejzolka82 napisał/a:Zaakreconaa napisał/a:Wiem, bo jak rozmawiałam z nim przez Skype, to zawołał swoją mamę bym ja poznała.
Wiadomo, że na świecie jest tzw. "nagonka" na Islamistów, więc Oni, żeby "zwabiać" dziewczyny są zdolni do wszystkiego, może "przesadzam" w tych swoich domysłach, ale jaka masz pewność, że Ona nie ściągnęła tej chusty na chwilę?
Bo nawet nie wiedziała po co idzie do pokoju. A gdyby było inaczej wyczula bym zmieszanie.
A może w domu nie noszą chusty,przecież w domu nie patrzą na kobiety inni mężczyźni, oprócz domowników?
Jezu kochany...
Czy tylko ja widzę, że to jest CHORE, że Ci facet robi takie wyznania po tygodniu znajomości i to on-line?
Nieważne, czy Arab, czy Chińczyk, czy Polak, ale no serio - łykasz takie teksty od obcego faceta?
Zaakreconaa napisał/a:Krejzolka82 napisał/a:Wiadomo, że na świecie jest tzw. "nagonka" na Islamistów, więc Oni, żeby "zwabiać" dziewczyny są zdolni do wszystkiego, może "przesadzam" w tych swoich domysłach, ale jaka masz pewność, że Ona nie ściągnęła tej chusty na chwilę?
Bo nawet nie wiedziała po co idzie do pokoju. A gdyby było inaczej wyczula bym zmieszanie.
A może w domu nie noszą chusty,przecież w domu nie patrzą na kobiety inni mężczyźni, oprócz domowników?
Jak ty szukasz dziury w całym... Słuchaj ja juz mam wrażenie, że ciebie interesują tylko Polacy i obcokrajowcy nie istnieja
Jezu kochany...
Czy tylko ja widzę, że to jest CHORE, że Ci facet robi takie wyznania po tygodniu znajomości i to on-line?
Nieważne, czy Arab, czy Chińczyk, czy Polak, ale no serio - łykasz takie teksty od obcego faceta?
Teraz widzę, że będzie 2 tygodnie. Ale i tak szybko. Nie lykam Skarbie, bo to jest za szybko, a męska logika jest raczej prosta
42 2015-05-11 22:11:20 Ostatnio edytowany przez Zaakreconaa (2015-05-11 22:11:46)
A poza tym, trzymam się tego, że daje mu miesiąc lub dwa. Jeśli później dalej będzie tak twierdził, może mu uwierzę...
A poza tym, trzymam się tego, że daje mu miesiąc lub dwa. Jeśli później dalej będzie tak twierdził, może mu uwierzę...
Niesłychane, jak ta ich egzotyka kulturowa ułatwia kontakty i jak gładko udaje im się wyrywać na te ich czarne oczy, europejskie panny. Przez te internety to bym na Twoim miejscu nie wierzyła choćby to powtarzał kolejne 3 lata, a poza skype to lepiej też nie sprawdzać...
44 2015-05-11 22:18:59 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-11 22:24:11)
Krejzolka82 napisał/a:Zaakreconaa napisał/a:Bo nawet nie wiedziała po co idzie do pokoju. A gdyby było inaczej wyczula bym zmieszanie.
A może w domu nie noszą chusty,przecież w domu nie patrzą na kobiety inni mężczyźni, oprócz domowników?
Jak ty szukasz dziury w całym... Słuchaj ja juz mam wrażenie, że ciebie interesują tylko Polacy i obcokrajowcy nie istnieja
"Posłuchaj"mnie, jeżeli decydujesz się napisać na forum, to licz się, że będą sceptycy... . Nie wiem czy potrafisz czytać, ze zrozumieniem, ale napisałam Ci, żebyś sama decydowała co jest dla Ciebie dobre... .
Jesteś młodą Dziewczyną, podejrzewam, że nie masz dużego doświadczenia z facetami, dlatego łatwo Cię zbajerować czułymi słówkami... .
Ten post "pokazał" mi, że Ty naprawdę nie chciałaś negatywnych postów, Ty po prostu byłaś pewna, że wszyscy " przyklasną" temu "związkowi".
Mam nadzieję, że kiedyś nie natknę się na wątek pt.:"Ratunku. Jestem z Muzułmaninem".
Powodzenia w życiu ![]()
P. S. Wątek jest o Muzułmaninie i wierz lub nie, ale za "Chiny ludowe" nawet jakby byli JEDYNYMI facetami na świecie nie związałabym się z żadnym!!!
Każdy ma swoje zdanie, dziękuję, że dzielicie się nim. Żadnemu facetowi się nie ufa, jesteśmy ulepieni z jednej gliny. Nie spodziewałam się samych afrodyzjakow, bo nie wszyscy mają cudowne doświadczenie z idealnym Chińczykiem, Polakiem czy Australijczykiem. Jedna dziewczyna trafi na frajera, druga będzie szczebiotac, że jest prze szczęśliwa i nie żałuje. Zobaczymy jak będzie ![]()
Jest takie powiedzenie:nie gadaj z glupim,bo pomysli,ze jest mądry, dlatego ja sie poddaje,to jest tylko autorki zycie i nic tu po nas.Nie sluchaj nikogo,zrob jak uwazasz.Oby wszyscy sie mylili.Twoj nowy znajomy to jedyny fantastyczny facet na tej ziemi i nie mozesz zmarnowac takiej szansy.Pozdrawiam i szczescia zycze.
Każdy ma swoje zdanie, dziękuję, że dzielicie się nim. Żadnemu facetowi się nie ufa, jesteśmy ulepieni z jednej gliny. Nie spodziewałam się samych afrodyzjakow, bo nie wszyscy mają cudowne doświadczenie z idealnym Chińczykiem, Polakiem czy Australijczykiem. Jedna dziewczyna trafi na frajera, druga będzie szczebiotac, że jest prze szczęśliwa i nie żałuje. Zobaczymy jak będzie
Jak się nie ufa?
Jeżeli jesteś w związku zaufanie to podstawa.
Ja naprawdę życzę Ci jak najlepiej, ale uwierz mi Ty jesteś "zaślepiona" tym wszystkim.
Nie dość, że bajeruje Cię to jeszcze na dodatek Muzułmanin.
Ja naprawdę o tym dużo czytałam, i dziewczyny pisały to samo co TY na początku i to samo co pisały Cynicznahipo i Pola2234 a teraz błagają o pomoc (bo są bite, poniżane, gwałcone itp.) bo nie mogą wyjechać z kraju męża bądź mąż porwał dziecko.
Jest takie powiedzenie:nie gadaj z glupim,bo pomysli,ze jest mądry, dlatego ja sie poddaje,to jest tylko autorki zycie i nic tu po nas.Nie sluchaj nikogo,zrob jak uwazasz.Oby wszyscy sie mylili.Twoj nowy znajomy to jedyny fantastyczny facet na tej ziemi i nie mozesz zmarnowac takiej szansy.Pozdrawiam i szczescia zycze.
Sama miałam jej coś takiego napisać, ale kurcze mi jest Jej żal, bo może faktycznie wpakować się w "niezłe bagno".
Może jak ktoś będzie Jej "truł" pomimo, że będzie się wkurzać to przynajmniej zacznie rozmyślać i nie będzie taka naiwna.
Może ja faktycznie przeginam w mojej reakcji, ale to nie jest związek tych samych kultur i gdyby mi ktoś napisał w innym wątku, że "szukam dziury w całym" to bym dała sobie spokój, ale tutaj cholera nie mogę... .
Witam serdecznie i pozdrawiam wszystkie znawczynie tematu związków mieszanych, które wiedze czerpią z opowieści internetowych.
Ja jako żona algierczyka mogłabym ci napisać, że nie wszyscy są źli, że znam wiele małżeństw z długoletnim stażem, które mają się dobrze itp.
Powiem ci jednak jedno w Algierii za ciekawie nie jest, jest bardzo duże bezrobocie wśród młodych, obowiązkowa służba wojskowa, kiepska służba zdrowia itd. Większość młodych algierczyków marzy o wyjeździe do europy w poszukiwaniu lepszego życia, wielu z nich próbuje wyrwać się poprzez żonę z Europy, taki facet może cię bajerować rok czy 5 lat aby osiągnąć swój cel, scenariusz jest zwykle taki sam wielka miłość internetowa, zaproszenie dla niego do polski, pierwsza wiza potem praca i jak dostanie karte czasowego pobytu na np 3 lata mogą się zacząć problemy, ci bardziej wytrwali czekają dłużej aż dostaną kartę stałego pobytu i wtedy mogą odetchnąć.
Poza tym żeby się ożenić w Algierii to nie takie proste, tu kobiety dyktują warunki, a właściwie ich rodziny, ale z reguły facet musi mieć stałą prace, własne mieszkanie lub wynająć żeby m,lodzi po ślubie mieszkali osobno, samochód, a i wesele trzeba zorganizować wystawne i mahr dać żonie, przy takich wymaganiach większość facetów jest gotowa ożenić się w wieku 30-35 lat i to przy pomocy rodziny.
Jak dla mnie jest spore prawdopodobieństwo że twój wybranek chce wize i pewnie nie jesteś jedyna której wyznawał/wyznaje dozgonną miłość.
Pierwsze co to poznaj religie i nie od niego ale z wiarygodnych źródeł i przeczytaj Koran
a co do hijabu, to oczywiście nie nosi się go w domu, tylko ja się wychodzi na zewnątrz gdzie spotykasz niespokrewnionych z tobą mężczyzn.
Zależy też gdzie mieszka twój wybranek, bo Algieria to ogromny kraj-8razy większy jak polska- więc są znaczne różnice między regionami i między miastami-Algier, Oran jeszcze są bardziej cywilizowane, podchodzą pod europejskie inne miasta to słabiej a wioski to już nie mówie
Pozdrawiam serdecznie i namawiam do zgłębienia religii
50 2015-05-12 00:12:23 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2015-05-12 00:16:12)
Witam serdecznie i pozdrawiam wszystkie znawczynie tematu związków mieszanych, które wiedze czerpią z opowieści internetowych.
Ja jako żona algierczyka mogłabym ci napisać, że nie wszyscy są źli, że znam wiele małżeństw z długoletnim stażem, które mają się dobrze itp.
Powiem ci jednak jedno w Algierii za ciekawie nie jest, jest bardzo duże bezrobocie wśród młodych, obowiązkowa służba wojskowa, kiepska służba zdrowia itd. Większość młodych algierczyków marzy o wyjeździe do europy w poszukiwaniu lepszego życia, wielu z nich próbuje wyrwać się poprzez żonę z Europy, taki facet może cię bajerować rok czy 5 lat aby osiągnąć swój cel, scenariusz jest zwykle taki sam wielka miłość internetowa, zaproszenie dla niego do polski, pierwsza wiza potem praca i jak dostanie karte czasowego pobytu na np 3 lata mogą się zacząć problemy, ci bardziej wytrwali czekają dłużej aż dostaną kartę stałego pobytu i wtedy mogą odetchnąć.
Poza tym żeby się ożenić w Algierii to nie takie proste, tu kobiety dyktują warunki, a właściwie ich rodziny, ale z reguły facet musi mieć stałą prace, własne mieszkanie lub wynająć żeby m,lodzi po ślubie mieszkali osobno, samochód, a i wesele trzeba zorganizować wystawne i mahr dać żonie, przy takich wymaganiach większość facetów jest gotowa ożenić się w wieku 30-35 lat i to przy pomocy rodziny.
Jak dla mnie jest spore prawdopodobieństwo że twój wybranek chce wize i pewnie nie jesteś jedyna której wyznawał/wyznaje dozgonną miłość.
Pierwsze co to poznaj religie i nie od niego ale z wiarygodnych źródeł i przeczytaj Koran
a co do hijabu, to oczywiście nie nosi się go w domu, tylko ja się wychodzi na zewnątrz gdzie spotykasz niespokrewnionych z tobą mężczyzn.
Zależy też gdzie mieszka twój wybranek, bo Algieria to ogromny kraj-8razy większy jak polska- więc są znaczne różnice między regionami i między miastami-Algier, Oran jeszcze są bardziej cywilizowane, podchodzą pod europejskie inne miasta to słabiej a wioski to już nie mówie
Pozdrawiam serdecznie i namawiam do zgłębienia religii
I za ten post też dziękuję:)
Masz rację, że ja się nie znam na związkach z Muzułmanami.
Jeżeli chodzi o wiedzę na temat Ich to fakt Internet ale nie tylko, jak wspominałam mam Rodzinę w Anglii... .
Pomimo tego, że nie znam się na takich związkach,to moje przypuszczenia na temat chusty czy też "bajerowania" okazały się trafne... .
Ten watek to slaby trolling.
Cynicznahipo, a Twoj ex luby jakiego byl konkretnie odlamu? ( ?? ????)
Przede wszystkim to dzieci z takich zwiazkow nalezy do mezczyzny i nie ma mozliwosci dzieci odzyskac jezeli zostana wywiezione z Polski. Jedynie Rutkowski moze byc nadzieja. Jest doskonala ksiazka i byl tez Film nie pamietam dokladnie tytulu, "nic bez mojej corki" albo bardzo podobnie.
" Tylko razem z corka " IRAN to bardzo regorystyczny kraj arabski ,a film mozna tutaj sobie obejrzec darmowo http://zalukaj.tv/zalukaj-film/12063/tylko_razem_z_corka_not_without_my_daughter_1991_.html
" Tylko razem z corka " IRAN to bardzo regorystyczny kraj arabski ,a film mozna tutaj sobie obejrzec darmowo
Iran nie jest krajem arabskim.
54 2015-05-12 06:22:49 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-05-12 06:27:25)
Ten watek to slaby trolling.
Cynicznahipo, a Twoj ex luby jakiego byl konkretnie odlamu? ( ?? ????)
Nie mam pojęcia. Uznawał się za dobrego i praktykującego muzułmanina, ale jak wspomniałam, lubił zaglądać do kieliszka.
Jednak nigdy nie odważyłam się mu tego wygarnąć. Ja ogólnie będąc z nim przestałam być sobą. Co dzisiaj wydaje mi się totalnie dziwne i zastanawiam się, jak mogłam dopuścić do czegoś takiego.
Powtórzę raz jeszcze - ''Tylko razem z córką'' to FIKCJA LITERACKA. Więc nie podawajcie tego jako poradnik, bo z życiem realnym nie ma nic wspólnego.
Warto zdać sobie sprawę z tego, że nie każdy muzułmanin jest dupkiem i źle traktuje kobiety. Wydaje mi się jednak, że przepaść moralno-kulturowa jest tak wielka, że taki związek może przetrwać tylko wtedy, gdy obie strony walczą.
Co do znajomości internetowych tego typu - tutaj jestem sceptyczna, bo często, choćby na fejsbuku dostaję zaproszenia od Panów właśnie z Algierii, Maroko, Oranu. Wszyscy mają taką samą gadkę.
Z tego co ja się orientuję to książka i film 'Tylko razem z córką' oparta jest na autentycznych wydarzeniach Betty Machmoody autorki książki.Sama czytałam tą książkę jak i oglądałam film.Jeśli chodzi o związki z mężczyznami wyznającymi islam jestem zdecydowanie na -nie-.Nie wątpię ze istnieją jakieś wyjątki i zdarzają się możę i udane małżeństwa.Zeby nie podawać przykładow książkowych podam z życia wzięty.Osobiście znam Niemkę .która wyszła za mąż za mężczyznę wyznanjącego islam.Mieszkali w Niemczech mieli dwoje dzieci córkę i syna.Mieli tez dom w jego państwie--on jest z tych dobrze sytuowanych.Gdy dzieci dorosły i ona już nie mogła mieć więcej dzieci on oznajmia jej ze chce mieć jeszcze jedno dziecko i w swoim państwie poślubi drugą kobietę.I tak też się stało.Dla niej to był dramat.Od jej siostry wiem ,ze przezywała to strasznie.A rodzina tej drugiej żony była bardzo zadowolona bo on jest bogaty w tym swoim państwie.Chciała się z nim rozwodzić.Stanęlo na tym ze są niby razem.Ona tak krąży miedzy Niemcami a tym arabskim państwem,tam ma dom(ta druga tez ma --musza mieć po równo,z przewaga dla tej pierwszej).Dom ma również w Niemczech.Zostala z nim prawdopodobnie dla pieniędzy bo nigdy nie pracowala.Dla nas to są różnice kulturowe nie do przeskoczenia.Mam dorosłą córkę i ostatnio też do niej pisał na FB jakiś pan wyznania islamskiego--ale ma tak zakodowane ,ze nie wiadomo jak bylby piękny i prawil czułe słowka to z tymi panami nie prowadzi konwersacji.
Z tego co ja się orientuję to książka i film 'Tylko razem z córką' oparta jest na autentycznych wydarzeniach Betty Machmoody autorki książki.
Autorka sama w którymś z wywiadów przyznała, że ta książka nie jest oparta na żadnych prawdziwych wydarzeniach, choć w opisie książki jest wpis ''oparte na faktach''.
Niemcy podaja nawet nazwe fundacji, ktora autorka ksiazki zalozyla, wird to SA sprzeczne informacje, ale w sumie to nie o to TU chodzi. Problem muzulmanski w Niemczech jest bardzo duzy. TU SA mordy w ochronie dumy i godnosci rodziny. Spora czesc Niemek poprzywozila sobie z urlopow takich mezow, zostale oskubane z wszystkiego, to SA czesto kobiety " wraki". Odkad Polska jest w Unii, polskie kobiety staly sie bardziej atrakcyjne. Znam wiele malzenstw mieszanych, ale historia ich poznania byla zupelnie inna. Nie mniej kobieta w Koranie nie moze zyc tak jak europejka i dzieci naleza do ojca. Jezeli ktos uwaza , "ze moj jest inny" to niech dmucha na zimne. Podalam strone, ktora mozna przetlumaczyc wujkiem g i mnie to wystarczy _ dziekuje.
Nie mniej kobieta w Koranie nie moze zyc tak jak europejka i dzieci naleza do ojca.
Co oznacza żyć jak europejka? W koranie nie ma aż takich strasznych obostrzeń co do życia kobiet, oczywiście wykluczamy z diety wieprzowinę, nie pijemy alkoholu, ubieramy się skromnie i zakrywamy. Nie sądzę żeby to jednak miało tak duże znaczenie w życiu, przecież możemy, jako muzułmanki robić to samo co europejki, możemy studiować/pracować, spotykać się ze znajomymi może nie przy piwku ale możemy i robić całą masę rzeczy które chcemy. Pewnie zaraz się odezwą głosy że żona w Islamie musi być posłuszna mężowi i to on ma decydujący głos. Otóż jest z tym różnie w różnych krajach i odłamach Islamu, a przedewszystkim zależy od charakteru męża. Z tego co zaobserwowałam w Algierii to raczej kobiety noszą spodnie w domu, ale żaden mężczyzna się nie przyzna oczywiście że robi tak jak mu żona kazała, bo to wstyd, toteż pozornie faceci decydują, a w praktyce albo decyzje są wspólne albo to żona decyduje. W Islamie mąż ma prawo zakazać żonie czynności niezgodnych z wiarą, czyli jeśli np żona chciała by napić się alkoholu, mąż ma prawo jej tego kategorycznie zabronić, jeśli żona jest muzułmanką oczywiście.
Co do dzieci należą one do ojca tylko jeśli żona nie jest muzułmanką, bo dzieci muzułmanina są muzułmanami, a muzułmanów nie może wychowywać nie muzułmanin. W praktyce znam małżeństwa mieszane religijnie, gdzie dzieci wychowywane są na katolików, ochrzczone itp. Wszystkie takie kwestie są do uzgodnienia przed ślubem i jeśli się trafi na normalnego faceta można się dogadać we wszystkim.
Nie zmienia to jednak faktu że znajomości internetowe rzadko kiedy kończą się szczęśliwą miłością
59 2015-05-12 20:48:33 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2015-05-12 20:49:14)
A miało być tak pięknie... Związek z muzułmaninem
Ania ma 23 lata i jest rozwódką. Dla jej wybranka ? Libijczyka, lojalność wobec rodziny i religii czy też strach przed wykluczeniem z muzułmańskiej społeczności okazały się silniejsze niż miłość do żony i do córki.
Ania odwiedziła wiele krajów arabskich, między innymi Zjednoczone Emiraty Arabskie, Senegal, Algierię, Egipt, Arabię Saudyjską. Jej spojrzenie nie jest spojrzeniem zakochanej turystki, która spędziła wakacje w tunezyjskim kurorcie ze swoim habibi?
Rozmowę z Anią przeprowadziła specjalnie dla Euroislamu Wiktoria Banach.
Czy zanim zdecydowałaś się na małżeństwo z Libijczykiem, słyszałaś jakiekolwiek historie o małżeństwach muzułmanina i zachodniej kobiety?
Szczerze? Nie. Nie znałam też żadnej kobiety, która była ? lub jest ? w takim związku. To, co usłyszałam w telewizji czy przeczytałam w kolorowych pismach, wydawało mi się mocno przerysowane. Jak chyba każda zakochana kobieta myślałam, że mój wybranek jest doskonały. Widziałam tylko jego zalety, a życie w tak egzotycznym kraju jak Libia wydawało mi się nader pociągające. Zwyczajnie byłam młoda i głupia.
Twoje wyobrażenia zmieniły się po przyjeździe do Libii?
Kiedy bezpośrednio zetkniesz się z kulturą islamu to gwarantuję ci, że twoje romantyczne wyobrażenie odejdzie w siną dal? razem z forsowanym mitem rzekomej ?wolności? tamtejszych kobiet. Islam to nic romantycznego. Niejednokrotnie widziałam żony bite przez swoich mężów, dla których były niczym więcej, jak ?rozpłodowym bydłem?. Pamiętam jakby to wydarzyło się dzisiaj ? wspólna wycieczka do Algierii, ulica pełna ludzi, mąż w brutalny sposób bije żonę. Nikt nie zareagował, nikt, poza mną. Nie dość, ze zostałam zwymyślana przez zwijającą się z bólu kobietę w nikabie, to jeszcze miałam inne nieprzyjemności płynące z mojego aktu miłosierdzia. Kobieta nic nie znaczy w oczach Allaha ? oto, jakie panuje tam przekonanie. Wielokrotnie powtarzano mi, że powinnam bezwzględnie słuchać męża, bo on jest moim Panem. Mimo tego, że Arabowie mają ?swoje? kobiety, które powinny być wierne jak psy (przepraszam za porównanie do nieczystego zwierzęcia), to wielu z nich chciałoby się związać z Europejką. Mamy osobowość, jesteśmy wychowane w duchu równouprawnienia i chociaż dla muzułmanowi jest to pojęcie całkowicie obce, to widocznie co bardziej wykształconych pociągają wyzwolone, samodzielne kobiety.
Może to problem wynikający nie z religii, a raczej z mentalności tego społeczeństwa czy kultury?
Musimy pamiętać, ze islam to dla muzułmanów nie tylko religia, ale i sposób życia: inaczej pojmują wiarę niż my. Wszystko, co zostało spisane w Koranie, jest święte i nietykalne. Oni nadal tkwią w takim ?europejskim XIII wieku?? ? z tym, że już tam zostaną. Islamu nie można oddzielić od człowieka i jego życia, religia dyktuje każdy element ich człowieczeństwa i codziennych zachowań.
Być może wynika to z trudności, z jakimi borykają się niektóre arabskie społeczeństwa ? trudna sytuacja ekonomiczna, brak pracy, konflikt z Izraelem ? nie zaś z radykalizmu islamu?
Z racji tego, że mój mąż pochodził z tzw. ?klasy wyższej?, nie miałam zbyt wielu okazji spotykać ludzi biednych. Aczkolwiek z tego co udało mi się zaobserwować, to właśnie religia i powstała na jej gruncie kultura jest za wszystko odpowiedzialna. Zacofanie, bezrefleksyjna wiara w autorytety, nepotyzm, przywiązanie do pieniędzy, są silnie zakorzenione w tej kulturze. Nawiązując do poprzedniego pytania ? w Koranie znajdziesz odpowiedzi na pytania dotyczące nawet kwestii majątkowych. Islam nigdy nie zostawia miejsca na własne interpretacje. Tamtejsi ludzie po prostu oduczyli się samodzielnego myślenia.
Niektórzy, hołdując ?tradycyjnym? wartościom są zdania, że islam jest szansą dla ?powrotu moralności?, ?wzmocnienia rodziny?, kontroli seksualności kobiet?
Czy wzmocnienie rodziny oznacza patriarchalizm? Zaniżanie roli kobiety i wychowywanie dzieci na ?ciemną masę?? Chyba nie? moralność to pojęcie względne, inne dla każdej kultury. Kontrola seksualności kobiet ? doprawdy zabawne. Może powrócimy do pasów cnoty? W islamskiej kulturze kobieta jest własnością mężczyzny ? NIE MA czegoś takiego jak gwałt na żonie. Jeżeli mąż chce współżyć z żoną, ma do tego prawo zawsze i wszędzie, a ona nie może mu odmówić. Sama doświadczyłam tego niejednokrotnie. Bracia mojego męża uważali, że jestem jego żoną tylko i wyłącznie w jego obecności. Kiedy go nie było pozwalali sobie na znacznie więcej, niż pozwala na to przyzwoitość. Tak właśnie wygląda tamtejsza ?moralność?.
Próbowałaś podejmować z nimi tematy wiary, praw człowieka, wolności kobiet?
Religia i polityka są dla nich tematami niezwykle drażliwymi, ściśle powiązanymi. Nieważne, czy muzułmanin lub muzułmanka pochodzi z Tunezji czy Arabii Saudyjskiej, zawsze na próby podważania teorii wynikających z ich wiary, reagują ? delikatnie mówiąc ? impulsywnie. Krzyczą lub zaczynają atakować nasz system wartości.
Czemu więc zdecydowałaś się go poślubić? Był bardziej otwarty?
Muzułmanin w kraju europejskim to coś zupełnie innego niż wyznawca Allaha w kraju muzułmańskim. Na wszystkich ?wyrzutków? muzułmanie reagują bardzo radykalnie. Nie da się być umiarkowanym muzułmaninem w tamtejszym gronie radykałów. Ich kultura nakazuje z dumą obnosić się ze swoim wyznaniem. Ten, który się nie zgadza, nie ma prawa egzystować w społeczeństwie.
Czy właśnie dlatego postanowiłaś uciec?
Tak. Nigdy nie byłam wierząca i nie ukrywałam tego. Mimo to nigdy nie krytykowałam wyznawców innych religii. Wobec mnie muzułmanie odnosili się z pogardą albo starali się ? grając na moich uczuciach ? przekonać do swojego wyznania. Niejednokrotnie słyszałam, że gdybym była ?muslim?, moje życie byłoby łatwiejsze, bo kochałby mnie sam Allah; gdybym była ?muslim? moja mama zapewne nie byłaby poważnie chora; gdybym była ?muslim? nie byłabym bezdzietna. Gwoli wyjaśnienia ? nie spieszyłam się z zajściem w ciążę z własnego wyboru.
Jak zareagował twój mąż i jego rodzina na wieść o tym, że chcesz rozwodu?
Kiedy powiedziałam mężowi o rozwodzie byłam już z moim bratem w Wielkiej Brytanii. Nie jestem nawet w stanie przewidzieć tego, co by nastąpiło, gdyby jego rodzina dowiedziała się o tym podczas mojego pobytu w Libii. Zapewne nigdy nie wróciłabym do Europy. Kiedy Abdul przyleciał do Londynu, starał się ze mną skontaktować. Na początku był bardzo miły, obiecywał poprawę itd. Na początku. Kiedy zrozumiał, że nie jest w stanie mnie przekonać, napadł na mnie, kiedy byłam z córeczką w parku. Jego rodzina nie kryla niezadowolenia już od samego początku. Wielokrotnie mi grozili, mój brat i jego żona często odbierali telefony z pogróżkami. Teściowa wydzwaniała powtarzając, że jestem ?zwykłą, europejską, niewdzięczną dziwką?, ze ?pożałuję tego?, ze mnie ?zniszczą?.
Wydaje mi się, że jest wiele Polek, które wyszły za muzułmanina i są szczęśliwe, może najzwyczajniej źle trafiłaś?
To zależy jak kto rozumie szczęście. Muzułmanki w krajach arabskich nie mają wielu możliwości samorozwoju. Ich naczelnym prawem (a raczej przymusem) jest siedzenie w domu i zajmowanie się sprzątaniem, gotowaniem, wychowywaniem dzieci. Czy bycie kurą domową jest spełnieniem marzeń każdej kobiety? Chyba nie? ja nigdy takich ambicji nie miałam. Jeżeli jakaś kobieta potrafiłaby całkowicie podporządkować się tamtejszym normom, to może zazna szczęścia u boku odpowiedniego mężczyzny; musi jednak pamiętać, że ceną za to szczęście jest całkowita uległość.
Witam serdecznie i pozdrawiam wszystkie znawczynie tematu związków mieszanych, które wiedze czerpią z opowieści internetowych.
Ja jako żona algierczyka mogłabym ci napisać, że nie wszyscy są źli, że znam wiele małżeństw z długoletnim stażem, które mają się dobrze itp.
Powiem ci jednak jedno w Algierii za ciekawie nie jest, jest bardzo duże bezrobocie wśród młodych, obowiązkowa służba wojskowa, kiepska służba zdrowia itd. Większość młodych algierczyków marzy o wyjeździe do europy w poszukiwaniu lepszego życia, wielu z nich próbuje wyrwać się poprzez żonę z Europy, taki facet może cię bajerować rok czy 5 lat aby osiągnąć swój cel, scenariusz jest zwykle taki sam wielka miłość internetowa, zaproszenie dla niego do polski, pierwsza wiza potem praca i jak dostanie karte czasowego pobytu na np 3 lata mogą się zacząć problemy, ci bardziej wytrwali czekają dłużej aż dostaną kartę stałego pobytu i wtedy mogą odetchnąć.
Poza tym żeby się ożenić w Algierii to nie takie proste, tu kobiety dyktują warunki, a właściwie ich rodziny, ale z reguły facet musi mieć stałą prace, własne mieszkanie lub wynająć żeby m,lodzi po ślubie mieszkali osobno, samochód, a i wesele trzeba zorganizować wystawne i mahr dać żonie, przy takich wymaganiach większość facetów jest gotowa ożenić się w wieku 30-35 lat i to przy pomocy rodziny.
Jak dla mnie jest spore prawdopodobieństwo że twój wybranek chce wize i pewnie nie jesteś jedyna której wyznawał/wyznaje dozgonną miłość.
Pierwsze co to poznaj religie i nie od niego ale z wiarygodnych źródeł i przeczytaj Koran
a co do hijabu, to oczywiście nie nosi się go w domu, tylko ja się wychodzi na zewnątrz gdzie spotykasz niespokrewnionych z tobą mężczyzn.
Zależy też gdzie mieszka twój wybranek, bo Algieria to ogromny kraj-8razy większy jak polska- więc są znaczne różnice między regionami i między miastami-Algier, Oran jeszcze są bardziej cywilizowane, podchodzą pod europejskie inne miasta to słabiej a wioski to już nie mówie
Pozdrawiam serdecznie i namawiam do zgłębienia religii
O vizie mi nie mówi, bo podobno śmiał się do taty swojego, że musi mu załatwić. On mieszka w Konstantynie. Do niczego złego mnie nie namawia, przynajmniej jak narazie.
O vizie mi nie mówi, bo podobno śmiał się do taty swojego, że musi mu załatwić. On mieszka w Konstantynie. Do niczego złego mnie nie namawia, przynajmniej jak narazie.
Oczywiście że Ci nie będzie o wizie mówił tak odrazu, troche poczeka.
MOja rada taka rozmawiaj z nim na różne tematy, religia, polityka,życię codzienne itd. Pytaj go o to samo kilka razy, jeśli się będzie mieszał w zeznaniach będziesz pewna że coś kręci,
No i napewno nie spotykaj się z nim szybko, nie gódź się na ślub przy pierwszym spotkaniu i nie zapraszaj go do Polski. Jak będzie chciał przyjechać to niech sam załatwia sobie zaproszenie i wize ty mu w tym nie pomagaj.
Zaakreconaa napisał/a:O vizie mi nie mówi, bo podobno śmiał się do taty swojego, że musi mu załatwić. On mieszka w Konstantynie. Do niczego złego mnie nie namawia, przynajmniej jak narazie.
Oczywiście że Ci nie będzie o wizie mówił tak odrazu, troche poczeka.
MOja rada taka rozmawiaj z nim na różne tematy, religia, polityka,życię codzienne itd. Pytaj go o to samo kilka razy, jeśli się będzie mieszał w zeznaniach będziesz pewna że coś kręci,
No i napewno nie spotykaj się z nim szybko, nie gódź się na ślub przy pierwszym spotkaniu i nie zapraszaj go do Polski. Jak będzie chciał przyjechać to niech sam załatwia sobie zaproszenie i wize ty mu w tym nie pomagaj.
Ślub od razu matko boska, do czego by to doszło haha. On zaprosił mnie do Tunezji. Ale i tak wie, że nie przyjadę w tym roku.
JoaAmar napisał/a:Zaakreconaa napisał/a:O vizie mi nie mówi, bo podobno śmiał się do taty swojego, że musi mu załatwić. On mieszka w Konstantynie. Do niczego złego mnie nie namawia, przynajmniej jak narazie.
Oczywiście że Ci nie będzie o wizie mówił tak odrazu, troche poczeka.
MOja rada taka rozmawiaj z nim na różne tematy, religia, polityka,życię codzienne itd. Pytaj go o to samo kilka razy, jeśli się będzie mieszał w zeznaniach będziesz pewna że coś kręci,
No i napewno nie spotykaj się z nim szybko, nie gódź się na ślub przy pierwszym spotkaniu i nie zapraszaj go do Polski. Jak będzie chciał przyjechać to niech sam załatwia sobie zaproszenie i wize ty mu w tym nie pomagaj.Ślub od razu matko boska, do czego by to doszło haha. On zaprosił mnie do Tunezji. Ale i tak wie, że nie przyjadę w tym roku.
Czy do Ciebie nic nie dotarło z tego, co napisałyśmy?
ONI ZAWSZE ZAPRASZAJĄ do siebie.
Cyniczna, Ty nic nie rozumiesz, wybral Ja! Wlasnie Ja. Pisze, ze jest zakochany, cierpi z milosci i jeszcze takie inne pierdoly. My sie nie znamy, nie mialysmy takiego szczescia, jakie ona ma ta jedyna, wybrana z milionow dziewczyny na podstawie zdjecia. Czytalam, ze naukowcy stwiedzili, ze ludzie dobieraja sie po zapachu, to rozumiem, ze teraz trzeba monitor wachac?????
Cyniczna, Ty nic nie rozumiesz, wybral Ja! Wlasnie Ja. Pisze, ze jest zakochany, cierpi z milosci i jeszcze takie inne pierdoly. My sie nie znamy, nie mialysmy takiego szczescia, jakie ona ma ta jedyna, wybrana z milionow dziewczyny na podstawie zdjecia. Czytalam, ze naukowcy stwiedzili, ze ludzie dobieraja sie po zapachu, to rozumiem, ze teraz trzeba monitor wachac?????
No tak... ![]()