netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Kłamstwo, a poznanie prawdy

20 odpowiedzi6 627 wyświetleńzałożony przez papillon, 22.11.2009

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kłamstwo, a poznanie prawdy

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

1

Temat: Kłamstwo, a poznanie prawdy

Biorąc pod uwagę to, że mój były strasznie mnie okłamywał w różnych sprawach, od jakiś koleżanek zaczynając, na błahostkach kończąc, zaczęłam sporo nad tym myśleć.

W jednej piosence był kiedyś taki wersik "Knowing nothing is better than knowing it all", czyli po prostu lepiej nie wiedzieć nic, niż wiedzieć wszystko. I tak jak teraz na to patrzę... to prawda. Czasami naprawdę lepiej nie wiedzieć, nie zadręczać się. Tylko, że mam pewien problem - łatwo wyczuwam, że coś jest nie tak, nie zgadza się (swoją drogą faceci nie potrafią kłamać kompletnie). Z moim aktualnym po prostu się znieczulam... Narazie nic nie wskazuje na to, żeby kłamał, ale też nie doszukuję się tego. Ostatnio np. pozwoliłam mu iść na striptiz, miałam iść z nim, ale niestety nie mogłam, więc "puściłam" go z kolegą. Stwierdziłam, niech sobie chłopak popatrzy, co w tym złego. Potem przyszło mi do głowy, że przecież te striptizerki rozbierają facetów na scenie, dotykają ich itd. Ale nie pytałam się o to mojego faceta. Jeśli tak było, to trudno, nie chcę o tym wiedzieć. Bo po co? Żeby cierpieć? A niestety mam tendencję do wyolbrzymiania swoich krzywd i zatracania się w nich.

A co ze zdradą? Z jednej strony właśnie lepiej nie wiedzieć, zwłaszcza jeśli zdarzyło się to raz i on żałuje. Po co miałabym ja z tego powodu cierpieć? Niech sam się z tym upora, to jego błąd.
Z drugiej strony, bycie oszukiwaną jest dla mnie bardzo poniżające. Nie potrafiłabym znieść myśli, że jest inna kobieta, która ze mnie szydzi, która ma mojego faceta chociaż w jednym procencie na ile ja go mam.

No i tu pytanie do was: lepiej nie wiedzieć czy doszukiwać się prawdy? Lepiej kłamać czy powiedzieć prawdę? W jakich sytuacjach?

2

Odp: Kłamstwo, a poznanie prawdy
papillon napisał/a:

Biorąc pod uwagę to, że mój były strasznie mnie okłamywał w różnych sprawach, od jakiś koleżanek zaczynając, na błahostkach kończąc, zaczęłam sporo nad tym myśleć.

W jednej piosence był kiedyś taki wersik "Knowing nothing is better than knowing it all", czyli po prostu lepiej nie wiedzieć nic, niż wiedzieć wszystko. I tak jak teraz na to patrzę... to prawda. Czasami naprawdę lepiej nie wiedzieć, nie zadręczać się. Tylko, że mam pewien problem - łatwo wyczuwam, że coś jest nie tak, nie zgadza się (swoją drogą faceci nie potrafią kłamać kompletnie). Z moim aktualnym po prostu się znieczulam... Narazie nic nie wskazuje na to, żeby kłamał, ale też nie doszukuję się tego. Ostatnio np. pozwoliłam mu iść na striptiz, miałam iść z nim, ale niestety nie mogłam, więc "puściłam" go z kolegą. Stwierdziłam, niech sobie chłopak popatrzy, co w tym złego. Potem przyszło mi do głowy, że przecież te striptizerki rozbierają facetów na scenie, dotykają ich itd. Ale nie pytałam się o to mojego faceta. Jeśli tak było, to trudno, nie chcę o tym wiedzieć. Bo po co? Żeby cierpieć? A niestety mam tendencję do wyolbrzymiania swoich krzywd i zatracania się w nich.

A co ze zdradą? Z jednej strony właśnie lepiej nie wiedzieć, zwłaszcza jeśli zdarzyło się to raz i on żałuje. Po co miałabym ja z tego powodu cierpieć? Niech sam się z tym upora, to jego błąd.
Z drugiej strony, bycie oszukiwaną jest dla mnie bardzo poniżające. Nie potrafiłabym znieść myśli, że jest inna kobieta, która ze mnie szydzi, która ma mojego faceta chociaż w jednym procencie na ile ja go mam.

No i tu pytanie do was: lepiej nie wiedzieć czy doszukiwać się prawdy? Lepiej kłamać czy powiedzieć prawdę? W jakich sytuacjach?

Masz rację- faceci nie potrafią kłamać i ich matactwa bardzo szybko wychodzą na światło dzienne.

Mój facet parę miesięcy temu także mnie okłamywał w bardzo ważnej dla mnie sprawie, która notabene łączyła się z naszą miłością i zaufaniem. Problem w tym, że to ja poczułam "smród" i odkryłam prawdę na parę dni po rozkręceniu przez niego całej zabawy.
Ja mówię, że lepiej nie wiedzieć. Sprawdza się tu także stare powiedzenie "czego oczy nie widzą tego sercu nie żal"- o podobnej, jak nie tej samej puencie. Mimo jego "przepraszam" wypowiadanego setki, jak nie tysiące razy, mimo jego łez żalu, nie potrafię zapomnieć i zaufać ponownie, do końca i kompletnie. Kłamstwa bolą chyba bardziej niż cios zadany bezpośrednio. To sztylet znienacka i w plecy, czyli najgorszy rodzaj bólu.

Ale- powiem tak (paradoksalnie): moim zdaniem należy zawsze i w każdej sytuacji mówić prawdę. To pomaga tej drugiej osobie "ustawić się" w danej sytuacji, dając poczucie: "wiem na czym stoję" i nie zmusza tej osoby do samodzielnego jej doszukiwania się (a to jest najgorsze!). Gdy rani bliska osoba (a te wiedzą najlepiej jak ranić, bo bardzo dobrze znają czułe punkty), do której do tej pory miało się zaufanie i nagle odkrywa się coś okropnego, zupełnie niechcący, można umrzeć z rozpaczy. Dlatego niech lepiej owa osoba powie prawdę od razu, niż ciągnie to zadawanie powolnej śmierci. Szybciej zadane ciosy dają mniejsze rany, które szybciej się goją.

Tak więc kwestia jest dość paradoksalna. Nie wiedzieć o matactwach i przekrętach partnera/partnerki i jednocześnie szanować w nim zdolność do mówienia prawdy. Eh, chyba nie ma porządnej odpowiedzi wink

Pozdrawiam!

3

Odp: Kłamstwo, a poznanie prawdy

już tu kiedys pisałam, że wolalabym wiedzieć wszystko niż żyć w kłamstwie, bylam juz kilka razy okłamana  przez faceta i szybko to wyszlo najaw przypadkiem lub od osob trzecich i to potwornie boli.

4

Odp: Kłamstwo, a poznanie prawdy

Cała rzecz w tym czy umiesz sobie z prawdą poradzić. Osobiście wolę wiedzieć najtrudniejszą prawdę niż najsłodsze kłamstwo. Nic tak się nie sprawdza jak powiedzenie o krótkich nóżkach smile

5

Odp: Kłamstwo, a poznanie prawdy

no ja niestety nie radziłam sobie z prawdą kompletnie...

6 Ostatnio edytowany przez aga333 (2009-11-22 20:24:11)

Odp: Kłamstwo, a poznanie prawdy

Mysle, ze jednak lepiej wiedziec najgorsza prawde, niz byc oszukiwanm.Prwada pozwala nam szanowac partnera, ale i rowniez przyjac wlasciwa postawe, mimo ze czasem moze to piorunsko bolec. Najwazniejsze jest uslyszec cos od osoby bliskiej niz od osoby trzeciej, mozna wspolnie podjac wlasciwe kroki, wspolna walke z problem lub rozstac sie w pore jesli gra nie jest warta swieczki. To prawda ze czego oczy nie widza to serce nie boli, ale co sie dzieje jesli przypadkiem zobaczymy lub ktos nam powie? Oczywiscie nie mowie o blachych klamstewkach, ktore wypowiadamy zeby komus poprawic humor lub po prostu sie wybielic, ale o naprawde istotnych sprawach ktore bardzo latwo moga rozdzielic ludzi. Mysle, ze zwyczajny szacunek do siebie i do partnera kaze nam zachowac prawde i uczciwosc. Ale tak naprawde to naprade jest paradoksalny problem, bo to co nam sie wydaje jest zupelnie inne od tego na co jestesmy gotowi. Trzymam kciuki

7

Odp: Kłamstwo, a poznanie prawdy

Też zdecydowanie jestem za prawdą. Choćby dlatego,że nawarstwiające sie kłamstwa po prostu niszczą uczucie,które jest prawdziwe. Sama to odczułam,na szczeście wszystko zostalo wybaczone:) I jak juz tu wspominałyście-kłamstwo predzej czy później wyjdzie na jaw,szczególnie jeśli dotyczy ważnej sprawy. Warto tez sie zastanowić czy my okłamujemy swoich mężczyzn a jeśli tak to czy nam z tym dobrze?... wink

8

Odp: Kłamstwo, a poznanie prawdy

Prawda was wyzwoli smile

9

Odp: Kłamstwo, a poznanie prawdy

Na pewno ulatwi zycie. I zwsze mozna czlowiekowi spokojnie spojrzec w oczy. Ukrywanie prawdy, ciagle kombinacje co powiedziec i pamietanie co juz sie powiedzialo, na dluzsza mete sa bardzo meczace. Chyba, ze nie zalezy wam na sobie na wzajem albo nie macie dla siebie szacnku. Ale jesli tak, to po co to ciagnac?

10

Odp: Kłamstwo, a poznanie prawdy

Tylko tchorz klamie.
Po co? Zeby ratowac wlasny tylek.

11

Odp: Kłamstwo, a poznanie prawdy

Sa ludzie którzy wolą nie wiedzieć i zyc w kłamstwie... wydaje im sie, że są szczęśliwi a tak naprawde nie jest... wiadomo, że trudniej znać prawde... bo może ona zranić, sprawic ból a czasami nawet zniszczyc związek.... ale czy naprawde taki związek oparty na ukrytych kłamstwach ma sens?? Czy warto dzielić życie z kimś kto buduje nasza więź na kłamstwie....?? Chyba nie o to chodzi...

12

Odp: Kłamstwo, a poznanie prawdy

Zgadzam się z tym co napisała Aga333. Lepsza najgorsza prawda niż kłamstwo. Doświadczyłam tego na własnej skórze, przez dwa miesiące byłam oszukiwana wręcz koncertowo, a gdy się wszystko wydało poczułam się okropnie. Moj blisko pięcioletni związek się rozpadł, bo nie wyobrażam sobie bycia z kimś, kogo nie jestem już w stanie szanować ani komu nie ufam, ale najgorsze, ze ten ciąg kłamstw poważnie podkopał moja wiarę w ludzi i szacunek dla samej siebie.

13 Ostatnio edytowany przez yvette (2009-11-25 23:31:58)

Odp: Kłamstwo, a poznanie prawdy

Witam. Ja również jest za całkowitym mówieniem prawdy. Mój Chłopak okłamał mnie wielokrotnie ale wybaczyłam mu i obiecał mi, ze już tego więcej razy nie zrobi. Hmm... jasne. Okłamuje mnie cały czas i ja mu mówie, że wiem się dowiedziałam o tym kłamstwie ale on zaczyna coś kombinować i potem głubi się w swoich zeznaniach. Nie potrafie tego znieś!!! Chciałabym z nim zerwać, ale boje sie, ze będę bardzo cierpiała. W końcu jesteś już ze sobą 3 lata, Kocham Go i nie nawidze. Nie wiem co mam robić, brak mi pewności siebie. Prosze o jakieś rady:(

14

Odp: Kłamstwo, a poznanie prawdy

Znalazłam ten stary watek bo temat nigdy się nie przedawni.. a jest bardzo ciekawy..

Wiedziec czy nie.. to zalezy moim zdaniem o czym..Jesli ktos jest zazdrosny, podejrzliwy i każdy kontakt partneraz płcia przeciwną kojarzy mu się z jednym..to lepiej nie wiedziec.. bo może to jednak sa zwyczajne, normalne kontakty a  wtedy nie sa potrzebne podejrzenia i wszytsko co z tym związane..

Wiedziec o poważniejszych w konsekwencji sytuacjach.. czyli jesli.. mleko sie rozlało.. doszło do zdrady, nielojalności, nieuczciwości.. to wtedy uczciwym jest powiedziec tą prawdę bolesna.. mieć taką odwage i wyznać drugiej stronie a nie wprowadzac ją w błąd...

15

Odp: Kłamstwo, a poznanie prawdy

Möj mäz klamie od kiedy go znam, podobno dlatego ze tak bardzo mu na mnie zalerzy ze boi sie möwic prawde ... szczegölnie takä,  ktöra wydaje mu sie ze mi sie nie spodoba.
Niestety niektöre prawdy ktöre wyszly na jaw sä tak przykre ze wolala bym o nich nie wiedziec.

16

Odp: Kłamstwo, a poznanie prawdy

tak ja Wy uważam, że prawda wszystko zwycięży. A z drugiej strony to często tak bardzo boli. Dodatkowo jezeli ma się taki charakter jak ja to chce się wiedziec wszystko, naprawdę wszystko. I to czego się można dowiedzieć jest naprawdę dołujące. szczególnie jeżeli to partner oszukuje i do tego zdradza.

17

Odp: Kłamstwo, a poznanie prawdy
Doonna napisał/a:

Möj mäz klamie od kiedy go znam, podobno dlatego ze tak bardzo mu na mnie zalerzy ze boi sie möwic prawde ... szczegölnie takä,  ktöra wydaje mu sie ze mi sie nie spodoba.

Normalnie jakbym czytał o swojej żonie smile. Robisz coś w kierunku naprawienia tego problemu?

18

Odp: Kłamstwo, a poznanie prawdy

Moja mama całe życie powtarzała mi, że najgorsza prawda jest lepsza od najpiękniejszego kłamstwa. Zawsze mówiła o szczerości, prawdzie itd. Z czasem nauczyłam się, że lepiej powiedzieć o czymś, co przeskrobałam zawczasu, bo jak wyjdzie na jaw jakimś przypadkiem, to miło nie będzie. Szybko to pojęłam...

Później miałam takie samo zdanie. Byłam przekonana, że niezależnie od sytuacji chcę znać całą prawdę. Bo zawsze lepiej wiedzieć, niż żyć w błogiej nieświadomości. No właśnie... Czy aby zawsze...?

Pamiętam, jaka byłam wściekła, kiedy dowiedziałam się (a jakże- przypadkiem, od znajomych) o zdradzie mojego faceta. Młoda byłam jeszcze, naiwna... Powiedziałam mu wtedy, że zdradę to może bym wybaczyła, ale nie potrafię mu wybaczyć zatajenia tej okropnej prawdy. Nie mógł tego zrozumieć. Tłumaczył, że tak było dla mnie lepiej. Upierałam się przy swoim. No to mi powiedział całą prawdę... Nie, nie chciałam jej znać. Bardzo szybko mi się odechciało, ale niestety było już za późno. Chciałam wiedzieć dlaczego zdradził i poznałam prawdę- bo "ona miała takie fajne duże cycki, dłuższe nogi, zgrabniejszy tyłek"... I ramach szczerości zupełnej dowiedziałam się również, że wykrzykiwała jego imię w trakcie...
Muszę przyznać, że trochę mi zajęło upranie się z taką prawdą.

Potem jak grom z jasnego nieba spadła na mnie wiadomość, że mój przyjaciel, z którym znaliśmy się jak łyse konie, od dawna czuł coś więcej, niż przyjaźń. Następna prawda, która nikomu nie była potrzebna... Nie potrafiłam poradzić sobie z tym, że nie byłam w stanie zmusić siebie, żeby też poczuć coś więcej. A kiedy już wiedziałam, nie mogłam z nim normalnie rozmawiać, wypić piwa, spotkać się, bo wciąż myślałam o tym, że on czuje inaczej. A ja nie mogłam poczuć tego samego, ani sprawić, żeby on przestał czuć... Nie spotykaliśmy się już nigdy więcej. Bo miałam żal, że wiem to, czego wolałabym nie wiedzieć.

Na chwilę obecną nie rzucam już tak słów na wiatr. Nie prawię morałów o szczerości, nie zawsze dopytuję o szczegóły. Nie drążę, kiedy ktoś mi mówi, że nie chciałabym czegoś wiedzieć. Nie upieram się, żeby poznać każdą stuprocentową prawdę. A kiedy dowiem się o czymś po czasie, przypadkiem,  zastanawiam się jaki był ku temu powód, zanim urządzę awanturę.

Prawda jest potrzebna. Jest wręcz niezbędna. Ale tylko pewna jej forma, taka niezupełna, taka, która daje nam szansę pomyśleć później: jak dobrze, że to wiem. Bo jeżeli prawda oznacza, że moje poczucie własnej wartości osiągnie poziom fugi podłogowej, a temu komuś spadnie z serca kamień tak wielki, że mógłby z powodzeniem urwać coś po drodze, to ja dziękuję, ale nie chcę prawdy...

19

Odp: Kłamstwo, a poznanie prawdy

Bardzo mądrze to opisałaś..a ja jednak wolę tą prawdę.. jaka by ona nie była.. doświadzcyłam okrutnie kłamstwa uprawianego na mojej osobie.. nie chciałabym juz nigdy tego przeżyć..

20

Odp: Kłamstwo, a poznanie prawdy
zwykły facet napisał/a:
Doonna napisał/a:

Möj mäz klamie od kiedy go znam, podobno dlatego ze tak bardzo mu na mnie zalerzy ze boi sie möwic prawde ... szczegölnie takä,  ktöra wydaje mu sie ze mi sie nie spodoba.

Normalnie jakbym czytał o swojej żonie smile. Robisz coś w kierunku naprawienia tego problemu?

Chciala bym zeby möwil prawde, wiem ze mojä wybuchowä reakcjä na "nie mile prawdy" napewno go do tego nie zacheca. Niestety jest tak ze kilka razy zareagowalam oburzeniem i to go odstraszylo,  po chwili jak sie opanowalam bylam zla na siebie ale i na niego...jesli nie powiedzial mi o czyms od razu, albo za bardzo upiekszal.
Mysle ze to zalezy od temperamentu...niektörzy potrafiä zapanowac nad emocjami, majä czas to przemyslec, a ja po przemysleniu patrze moze pozytywniej ale reakcja juz byla i chlopek woli nie rezykowac burze nastepnym razem.
Pracuje nad mojä cierpliwosciä i tolerancjä, niestety nie wiem czy sie uda i czy möj facet zarezykuje prawde...bo jak do tej pory kazda byla powodem nieprzyjemnosci.

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kłamstwo, a poznanie prawdy

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026