Nie pije dzień 7 i czuje się coraz gorzej.Jestem senny,działam jakby na zwolnionych obrotach o graniu w piłkę nawet nie myślę.Mam tu na forum swój wątek i skupiam się na nim,nie chcę zostawić innych bez pomocy.Ogólnie zrobiłem badania dla poradni uzależnień wyniki są w normie prócz otłuszczonej wątroby jak to pani dr. mówi "chyba mocno przegieliśmy".W sumie nie wiem nic mnie nie boli samopoczucie tylko fatalne.Wiecie można by to dwojako przyjmować,ale nie będę wam tu czapkował ,że gra wszystko jak w Wiedeńskiej orkiestrze.Czuje się wypompowany,brak mi tego powera tej chęci do życia,jest wiosna a ja czuję się jakby zaklinowany jakiś taki wyrzuty jak guma.Ciężko jakoś mi nie pijąc,bardzo ciężko cóż jakoś to przeboleje.Nawet z Wami nie chce mi się nic pisać no są 2 wyjątki takie co trzymają przy życiu.Dawniej było mnie wszędzie pełno dziś jestem tam gdzie mnie naprawdę potrzebują.Mam jakiś taki defetyzm czytam np te forumowe ogłoszenia cholera chyba sponsorem strategicznym tego forum zostanę choć nie wiem czy to zgodne z regulaminem.Nigdy nie liczyłem na cud raczej na siebie liczę po prostu mam dość wiary w siebie i sam chcę pokonać te schody.Są aż dwie kobiety na forum(z dziesiątek) i z ich zdaniem się liczę obie znacie .Do tej pory wydawało mi się że Rap moja muzyka mnie pociągnie.Kto wie .
Ps Dla mnie ktoś kto chce pisać książki jest wyjątkowy wart wszystkiego co dobre i każdych pieniędzy.(spoko dał bym radę mam w głowie jeszcze 1000 pomysłów na życie) liczę,że ten ktoś kapnie się i napisze WYTRZYMAJ niby nic a jednak to jak pocisk.
Pozdrawiam alkoholików ciężki temat i te ,które mogą naprawdę dać siłę do walki:)
Niech moc bedzie z WAMI!!!.