Sama nie wiem od czego mam zacząć ... Napisanie tu to chyba moja ostatnia nadzieja na podjęcie decyzji .
Pawła poznałam rok temu na jednym z portali randkowych . Mam prawie 22 lata on 20 . Napisał do mnie i jakoś poleciało . Jakoś ... Już po piątym dniu pisania z nim wyznałam mu miłość . Na początku wcale nie zwracałam uwagi że ja jestem ze Szczecina a on studiuje w Poznaniu. Poznaliśmy się w maju w okresie kiedy wyjechałam na 4 miesiące pracować do Niemiec. Był wtedy moim wsparciem ... Moim całym światem . Pamiętam że przez ten cały okres potrafiliśmy rozmawiać przez telefon po kilka godzin codziennie . On mnie pokochał i ja jego mimo tego że nie widzieliśmy się nigdy na żywo . Były wysyłane zdjęcia , długie rozmowy , wiadomości . Już wtedy oboje pokazywaliśmy jak bardzo jesteśmy o siebie zazdrośni . Wróciłam we wrzesniu do Szczecina i po kilku dniach od powrotu pojechałam do Poznania na nasze pierwsze spotkanie . To był jak sen . Zrobiłam mu niespodziankę i przyjechałam wcześniej . Gdy tylko mu napisałam że już jestem pojawił się przede mną po 15 minutach . Wtedy wyszeptał mi do ucha że mnie kocha że to jest na zawsze... Piszę to i mam łzy w oczach bo to takie trudne. Od tego czasu minęło trochę czasu a my się widywaliśmy raz na miesiąc przez jeden dzien . Spędziliśmy wspólną noc sylwestrową wtedy kochaliśmy się . Był moim pierwszym. On w wieku 18 lat zachorował na raka . Choroba ta spowodowała że sporo przytył na całym ciele ma rozstępy szybko się męczy ale po tym wszystkim wiem że go naprawdę pokochałam . Nic mi to nie przeszkadzało . W ten majowy weekend po raz pierwszy spędziliśmy wspólnie czas . Cały weekend był nasz. Przyjechał do mnie . I to właśnie wszystko jest jakieś chore !! Nie jestem materialistką nie oczekuję od niego prezentów kwiatów ale przez ten cały pobyt ja za wszystko płaciłam : jedzenie taksówki wszystko . Tak było też jak odwiedzałam go w Poznaniu a co więcej ja nie jestem gotowa żeby poznał moich rodzicow więc nasze spotkania w szczecinie odbywały się w hotelach za które ja płaciłam i to nie mało ... Nie jestem księżniczką która leci na kase ale ja sama też nie śpię na pieniądzach i to staje sie byc uciążliwe . Ponadto on strasznie narzeka na wszystko . Ja wiem że był chory ale chce żeby o tym nie myślał i żył jak dawniej ale on ciagle wraca do tego . Mówi że to go boli że jest taki owaki . Ciągle narzeka . Już raz z nim zerwałam bo miałam tego dosc . Wtedy pisał mi że się zabije . Ja nie wytrzymałam i wróciłam do niego chociaż najbliższe grono odradzało mi tego . On wcześniej nie miał dziewczyny mówił że nigdy nikogo nie kochał ale miał wiele partnerek od seksu . Teraz ma masę przyjaciółek . kiedyś wzięłam jego telefon(wiem że nie powinnam ) i w nim przeczytałam jak pisze do swojej przyjaciółki "cześć piękna" . Boli mnie to bo wiem że ona kiedyś mu się podobała ... Dla niego spanie ze swoją przyjaciółką w jednym łóżku po imprezie jest normalne . Dla mnie to nie jest zrozumiałe . Przez to bardzo dużo się kłócimy . Ja sama nie mam ani jednego kolegi , nie kochałam się z nikim przed Pawłem , nigdy nikogo nie kochałam . Ja czuję że jest dużo rzeczy nie tak ale ja nie umiem tego zakończyć bo go kocham albo po prostu się od niego uzależniłam . Od tej bliskości że zawsze był wiem że na odległość ale był. Ja nie wiem co mam robić ... Kocham go ale ja nie mogę znieść tego że nie ma go przy mnie i jego zachowań .pomóżcie proszę ..