Czesc mam 24 lata kredyt który tak naprawde nir był mi do niczego potrzebny ale chciałam pomóc mojemu facetowi. Teraz raty musze płacic sama bo on jak zwykle nie ma kasy... A w dodatku mam wrażenie że mnie zdradza z maloletnia sasiadka.... dodam ze ona ma 16-17 lat a on 30. Włamałam mu sie na facebooka i tam widze ze z nia czasami pisze chodz jak wie ze ja sie z nim mam spotkać te wiadomości sa kasowane, na telefonie widziałam ze ma jej zdjecia a moich nie
Ogólnie to nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć bo zmienia sie nie do poznania. Czasami mam wrazenie ze on chce sie mnie pozbyć tylko chce zebym to ja z nim sie z nim rozstała... Żeby zwalić wine na mnie... ja nie wiem jak długo jeszcze to wytrzymam. ale najwyżej bedzie jedna idiotke mniej....
Podobne tematy
Sytuacja trudna tym bardziej ,że masz kredyt na głowie,który on ma gdzieś.
Czy z nim będziesz czy nie to i tak kredyt zostanie na Twojej głowie.
A co do niego,jeśli tak się zachowuje to widać,że nie zależało mu na Tobie a jedynie
na Twoich pieniądzach a teraz najwyraźniej nie wie jak z tego wybrnąć.
Przede wszystkim musisz z nim porozmawiać,by wyjaśnij Ci wszystko.
Pytanie: jak mogłaś jako młodziutka kobietka wziąć kredyt dla 30 letniego faceta? Przecież to właśnie facet powinien Tobie wziąć kredyt a nie odwrotnie. To on powinien zadbać o Ciebie a nie Ty o niego (pod względem finansowym). A jeśli brałaś kredyt tylko na siebie to on Cię może w każdym momencie zostawić samą i z kredytem..
sytuacja trudna ale może warto byłoby porozmawiać otwarcie i postawić kawę na ławę? bo bez tego Ty spłacasz jego dług (choć w sumie można powiedzieć że to Twój dług), a on się Tobą bawi..
Chwileczkę, a nie jest przypadkiem tak że kredyt jest na niego, ale Ty go spłacasz bo masz więcej kasy? Bo jeżeli byłaś tak naiwna, żeby w prezencie dla typa wciąż kredyt, to przepraszam, ale... ręce opadają. Cała sprawa, którą opisałaś tak pobierznie wydaje mi się podejrzana, ale nie podejmuj zbyt łatwo decyzji w oparci o opinie ludzi z netu.
Niezależnie od tego, co postanowisz, wydaje mi się, że powinnaś przemyśleć dużo spraw.
No wlasnie.
Ciekawe, jak przez ten rok rozwinela sie sytuacja ?
A kredyt pewnie byl na autorke, bo gdyby na niego, nie byloby problemu.