Witam. Otóż mój mężczyzna ma koleżankę z liceum, do której kiedyś bardzo "smalił cholewki" (jak całą szkoła podobno
)teraz ich drogi się rozeszły.
Ona- piękna, mądra i dzidzia słodka mizia piernik. Na początku mój M. zachwycał się nią. Jak ona się nie rusza, jaka to piekna jest. Przestał kiedy zaczęło robić się w naszym związku poważnie. Lecz cały czas mam jej wizje w głowie. Ona skończyła nawet te same studia co ja! Nie mówię o tym M. ale w myślach ciągle porównuje się z nią. Tylko jak się zrównać z takim kimś? Dziewczyna wysoka, urode dostała w genach, zgrabna, seksi, instruktorka tańca (dorabia tak).... A ja? ... trzy kropki doskonale opisują mnie. Niziutka, GRUBA, zero zgrabności, zero gracji jakiejkolwiek w sobie, szpetna twarz, włosy okropne (suche zniszczone mimo pielęgnacji, podczas gdy tamta ma czarne naturale pukle do pasa....). Bardzo mnie to dołuje, że mój facet miał taki piękny obiekt westchnień a teraz ma kaszane.... Szczerze to bardzo mi wstyd. Chciałabym być choćby ładna ale do tego baaaardzo mi brakuje.... To jak bardzo mi do niej daleko obrazuje to, że ona wygląda jak jakaś Jen Selter (taka trenerka z USA) a ja jak 74 kilowy pączuś w okularach. Muszę komuś się po prostu wyżalić bo nigdy nikomu tego nie powiedziałam. Od kilku tygodni takie myśli są bardzo nachalne. Oczywiście staram się coś w tym kierunku zmienić ale urody czy wzrostu nie uda mi się wyćwiczyć... Miałyście kiedyś tak?
Podobne tematy
Kochana, skąd w Tobie takie obawy? Przecież sama piszesz ze jego zachwyty się skonczyly gdy zaczeło być miedzy Wami powazniej. Czy to nie jest jednoznaczne z tym, że wybrał Ciebie? Widać dla Twojego faceta nie musisz mieć figury modelki i długich, czarnych włosów. On Ciebie kocha za to jaka jesteś i jestem przekonana, że podobasz mu się pod każdym względem. Uwierz ze gdyby tak nie było to by po prostu z Tobą nie był! Fakt, faceci są wzrokowcami, to zupełnie naturalne zachowanie, że oglądają się za ''fajnymi tyłkami'', ale czy my kobiety tego nie robimy? Czy my nie lubimy popatrzeć na przystojnych, umięśnionych mężczyzn? Nie ma co brać do głowy takich rzeczy. Najwazniejsze jest to, ze to Ciebie kocha, pragnie, pożąda i z Tobą sypia!
Zapytaj go wprost, co mu się w Tobie najbardziej podoba i skup się na tym ![]()
Kochana, skąd w Tobie takie obawy? Przecież sama piszesz ze jego zachwyty się skonczyly gdy zaczeło być miedzy Wami powazniej. Czy to nie jest jednoznaczne z tym, że wybrał Ciebie? Widać dla Twojego faceta nie musisz mieć figury modelki i długich, czarnych włosów. On Ciebie kocha za to jaka jesteś i jestem przekonana, że podobasz mu się pod każdym względem. Uwierz ze gdyby tak nie było to by po prostu z Tobą nie był! Fakt, faceci są wzrokowcami, to zupełnie naturalne zachowanie, że oglądają się za ''fajnymi tyłkami'', ale czy my kobiety tego nie robimy? Czy my nie lubimy popatrzeć na przystojnych, umięśnionych mężczyzn? Nie ma co brać do głowy takich rzeczy. Najwazniejsze jest to, ze to Ciebie kocha, pragnie, pożąda i z Tobą sypia!
Zapytaj go wprost, co mu się w Tobie najbardziej podoba i skup się na tym
Wbrew pozorom nie chodzi mi o niego
. Chodzi mi o mnie. Ja sama z siebie chciałabym jej dorównać. Albo chociaż móc spróbować.... Nigdy nawet nie pomyślałam, że zostawi mnie dla niej.
Mam podobnie ciągle się wkurzam jak myśle jakie one wysokie, jakie one mają długie włosy zawsze tak chciałam ale mimo strań przecież już nie urosne. a włosy moge tylko doczepic bo rosną tylko do jednej długości.... wiem co czujesz ;(
Pomóc sobie możesz czesto chodząc na zakupy i sie malowac niby to pomaga ale nie mi ;(
Kochana, skąd w Tobie takie obawy? Przecież sama piszesz ze jego zachwyty się skonczyly gdy zaczeło być miedzy Wami powazniej. Czy to nie jest jednoznaczne z tym, że wybrał Ciebie?
Też sobie to samo powtarzałam, dopóki mój były przy pierwszej lepszej okazji nie pobiegł do swojej ślicznotki, gdy ta jedynie stała się bardziej dostępna.
Daj spokój, bo sama siebie zamęczasz, a i jego z pewnością przy okazji też... mi w liceum George Michael się podobał i co? Ma to znaczyć, że mój chłopak ma się stać jego klonem, czy jak? Odpuść ten temat, bo wałkowanie i myślenie o bzdurach jest naprawdę bezproduktywne...